Dodaj do ulubionych

Kaczyński - mąż stanu?

05.10.05, 10:42
Ogromnie ubawiła mnie reklama polityczna, w której Lech Kaczyński nazywany
jest mężem stanu. Uważam, że nie ma takich okoliczności, w których mąż stanu
miałby powiedzieć publicznie "spieprzaj, dziadu". Określeniu "mąż stanu"
urągają też tak ewidentne "przymioty" Lecha Kaczyńskiego jak skazanie sądowne
za zniesławienie czy forsowanie osobistych fobii skutkujące łamaniem prawa
przy wydawaniu decyzji administracyjnych.
A Państwo jak uważacie?
Obserwuj wątek
    • loppe Re: Kaczyński - mąż stanu? 05.10.05, 10:44
      Gdzie tak został nazwany i przez kogo?

      Mężem stanu jeszcze nie jest. Żeby być mężem stanu to trzeba najpierw zostać
      prezydentem, premierem i wtedy zachować się jak mąż stanu.
      • aga302 Re: Kaczyński - mąż stanu? 05.10.05, 10:47
        To miły starszy Pan o twarzy dziecka wzbudzający zaufanie. Znakomicie nadaje
        się np. do reklamy proszków od bólu głowy.... ale nie do bycia prezydentem
        • camille_pisuarro Pan Goździk ?... ;-) bt 05.10.05, 21:25
          .
      • nonprofit Re: Kaczyński - mąż stanu? 05.10.05, 10:56
        > Gdzie tak został nazwany i przez kogo?

        W nadawanej do znudzenia reklamie telewizyjnej. Nazwali go tak twórcy reklamy
        czyli jego własne zaplecze polityczne, a akceptował to zapewne on sam. Nie ma
        jak dobre mniemanie o sobie!
        • loppe Re: Kaczyński - mąż stanu? 05.10.05, 11:08
          ja tam słysze tylko: silny prezydent, w reklamie telewizyjnej
          • nonprofit Re: Kaczyński - mąż stanu? 05.10.05, 11:14
            To wytęż bardziej wzrok i nastaw ucho. Reklama z "mężem stanu" idzie już parę
            dni.
            • loppe Re: Kaczyński - mąż stanu? 05.10.05, 11:23
              ale co konkretnie jest mówione o tym mężu stanu - zacytuj zdanie
              • nonprofit Re: Kaczyński - mąż stanu? 05.10.05, 14:03
                No, szkoda, żebym jeszcze miał uczyć się na pamięć tych bzdur. A nie możesz
                obejrzeć i posłuchać osobiście?
                • loppe Re: Kaczyński - mąż stanu? 05.10.05, 14:05
                  Obejrzałem spot z jego strony (tv nie używam). Skoro nie pamietasz, to bardzo
                  możliwe że konfabulujesz (że nazwał siebie mężem stanu w spocie).
                  • dragger Re: Kaczyński - mąż stanu? 05.10.05, 14:11
                    > Obejrzałem spot z jego strony (tv nie używam). Skoro nie pamietasz, to bardzo
                    > możliwe że konfabulujesz (że nazwał siebie mężem stanu w spocie).

                    Leci spot, w ktorym:
                    1. narrator mowi o lesiu per "maz stanu"
                    2. w lewym dolnym rogu pojawia sie taki bialy napis z "maz stanu" wlasnie.

                    Chodzi o reklame, gdzie lesio przeklada makulature na swoim biureczku i cos tam podpisuje
                    • loppe Re: Kaczyński - mąż stanu? 05.10.05, 14:12
                      thx

                      osobiście wolę gdy filmy i zespoły nazywa sie "kultowymi" gdy ich kult już sie
                      rozwinie, a polityków "mężami stanu" gdy już są - udanymi - przywódcami narodów
                      • nonprofit Re: Kaczyński - mąż stanu? 05.10.05, 17:29
                        Skoro potrafisz podziękować, to może byś też przeprosił za zarzut konfabulacji?
                        Własne lenistwo nie powinno być przyczyną obrażania innych.
                        • loppe Re: Kaczyński - mąż stanu? 05.10.05, 17:36
                          lubię dobrze udokumentowane oskarżenia, lubię państwo prawa, domniemanie
                          niewinności
                          a nie takie rozmemłane nic nie pamiętam ale powiedział jak te twoje impresje
                        • loppe Re: Kaczyński - mąż stanu? 05.10.05, 17:40
                          "Własne lenistwo nie powinno być przyczyną obrażania innych" :)



                          Żeś leniwie nie potrafił zacytować nic z filmów które widziałeś a obrażasz mnie
                          zarzutem lenistwa (właściwy paragraf: karygodne nie posiadanie telewizora).
                          Projekcja...
    • amwaw Re: Kaczyński - mąż stanu? 05.10.05, 11:11
      Ad procesu o zniesławienie:
      Miecio został skazany za przyjęcie pieniędzy(czego podstawą był proces
      wachowski/Kaczyński)..Dla mnie godne podziwu jest mówienie, mimo ewentualnych
      konsekwencji na złodzieja- złodziej i bronienie tego.Dla niektórych jak widać-
      nie.
      To co Pani pisze jest..
      NIESMACZNE-albo brak wiedzy, albo czysty ignorantyzm polityczny albo głupota-
      to myślę:/
    • gorby maz stanu awanturnik z fobiami ?! Dobry kawal 05.10.05, 14:14
    • jack20 Re: Kaczyński - mąż stanu? 05.10.05, 14:19
      Moze sprecyzujwsz pojecie meza stanu? Wyglad ma ttu jakiekolwiek znaczenie?
      Jesli przyjac:
      ".. czym powinien kierować się mąż stanu podejmujący decyzję w chwili
      krytycznej? Musi mieć on świadomość, że jeśli będzie to decyzja niepopularna,
      to dla niego może skończyć się to fatalnie, czego dowodzi choćby powojenny los
      Marszałka Petaina, który stając na czele Państwa Vichy zrobił to, co mąż stanu
      zrobić powinien dla ratowania walącego się państwa, wiedząc, że ani opinia
      publiczna, ani romantyczna historiografia mu tego nie darują.
      Mąż stanu jest to człowiek, który w takiej chwili kieruje się jedynie
      koniecznością polityczną, nie zważając na opinię publiczną i wiedząc, że jego
      czyn zrozumieją dopiero historycy za 500 lat. Mąż stanu jest to człowiek, który
      podejmując decyzję o historycznym charakterze ma na uwadze jedynie państwo
      (jeśli takie istnieje) lub naród (gdy państwa brak); mąż stanu w chwili
      krytycznej nie kieruje się sentymentami, nie ogląda się na zdanie opinii
      publicznej prowadzonej przez demagogów, poetów, syndykalistów, czy inny
      irracjonalny politycznie element - w zależności od czasu i miejsca inna
      hałastra przewodzi opinii publicznej.
      Mąż stanu wie, że w jego rękach znalazła się najważniejsza decyzja i to od
      niego zależy, czy państwo (naród) przetrwają czy też nie. Mąż stanu musi stanąć
      na wysokości zadania, okazać się elementem racjonalnym i podjąć decyzję
      konieczną, nie patrząc, czy jest ona popularną. Mąż stanu kieruje się jedynie
      arytmetyką polityczną, która zna tylko dwa rodzaje działań: zgodnych z racją
      stanu i sprzecznych z racją stanu.
      Racja stanu nie zna zaś kategorii popularności, większości i mniejszości,
      sprawiedliwości i niesprawiedliwości.
      Racja stanu nie ma charakteru ideologicznego.."
      Kierujac sie circa tymi kryteriami, to raczej L.K. ma szanse zostac nim, niz
      leniwy, podatny na okolicznosci i ciezkomyslacy Tusk.
      • loppe Re: Kaczyński - mąż stanu? 05.10.05, 14:24
        Tak, zgadzam się. Lech (także Jarosław!) Kaczyński ma potencjał stania się
        mężem stanu.
        • lucyperek2 Re: Kaczyński - mąż stanu? 05.10.05, 15:19
          > Tak, zgadzam się. Lech (także Jarosław!) Kaczyński ma potencjał stania się
          > mężem stanu.

          Chyba raczej mężem Stachy.
          • verbaveritatis Re: Kaczyński - mąż stanu? 05.10.05, 15:27
            Fraszka "Mężowie" pióra Kazimierza A. Jaworskiego ("Fraszki polskie" -
            antologia,2002 r.,Wyd. Antyk):
            Mąż stanu,który biegle w sprawy państwa wnika,
            mąż żony nie mniej biegły w sprawach jej stanika.
        • kotek.filemon Re: Kaczyński - mąż stanu? 05.10.05, 15:20
          A mnie się zdawało, że Jarosław Kaczyński już ma męża? No nie wiem sam, kiedyś
          jeden taki tak powiedział dobitnie. To co to za jeden ten Stanu?
          • zabanowana.mysz.biala Re: Stan/u Tymiński?;-))))))))))))) n/t 05.10.05, 16:11

    • waldek.kiepski Może chodzi o męża Jarka Kaczyńskiego? 05.10.05, 15:23
    • joannabarska Re: Kaczyński - mąż stanu? 05.10.05, 15:55
      iwonaborucka napisała:

      > Ogromnie ubawiła mnie reklama polityczna, w której Lech Kaczyński nazywany
      > jest mężem stanu. Uważam, że nie ma takich okoliczności, w których mąż stanu
      > miałby powiedzieć publicznie "spieprzaj, dziadu". Określeniu "mąż stanu"
      > urągają też tak ewidentne "przymioty" Lecha Kaczyńskiego jak skazanie sądowne
      > za zniesławienie czy forsowanie osobistych fobii skutkujące łamaniem prawa
      > przy wydawaniu decyzji administracyjnych.
      > A Państwo jak uważacie?

      ----------------------------Megalomania - cecha ludzi o wzroście niezbyt
      wysokim.
    • 9111951u Re: Kaczyński - mąż stanu? 05.10.05, 15:56
      i z tym takim szkodnik z PO pakta zawiera, rząd buduje !
    • flora1 Re: Mąż pewnie tak, ale tylko swojej żony n/t 05.10.05, 16:31
    • relatywista.pl Re: Kaczyński - mąż stanu? 05.10.05, 16:39
      ani mąż stanu,ani mąż zaufania
    • kropekuk Czy o brudnym niechluju mozna TO powiedziec? 05.10.05, 16:40
      Watpie. Watpie tez czy toto wie, jak sie widelec trzyma;)
      • zabanowana.mysz.biala Re: Czy o brudnym niechluju mozna TO powiedziec? 05.10.05, 16:42
        W dziobie?;-)))
    • piotr7777 Re: raczej mąż p. Marii 05.10.05, 17:11
      ...ojciec Marty, dziadek Ewy, syn Jadwigi.
      To prawdopodobnie jedyne w reklamówkach Kaczyńskiego fakty niebudzące
      wątpliwości co do prawdziwości.
      • janbezziemi Dowcip tygodnia 05.10.05, 20:58
        "Mąż stanu"? Dowcipy nawet przedwyborcze powinny miec jakies granice!
    • 1uczciwypolak Re: Kaczyński - mąż stanu? 05.10.05, 21:02
      iwonaborucka napisała:

      > Ogromnie ubawiła mnie reklama polityczna, w której Lech Kaczyński nazywany
      > jest mężem stanu. Uważam, że nie ma takich okoliczności, w których mąż stanu
      > miałby powiedzieć publicznie "spieprzaj, dziadu". Określeniu "mąż stanu"
      > urągają też tak ewidentne "przymioty" Lecha Kaczyńskiego jak skazanie sądowne
      > za zniesławienie czy forsowanie osobistych fobii skutkujące łamaniem prawa
      > przy wydawaniu decyzji administracyjnych.
      > A Państwo jak uważacie? JA NA MIEJSCU KACZYNSKIEGO JESZCZE DALBYM W RYJ
      JAKIEMUS BOMOWI CO MARUDZIL NATRETNIE
    • 1uczciwypolak Re: Kaczyński - mąż stanu?... 05.10.05, 21:03
      iwonaborucka napisała:

      > Ogromnie ubawiła mnie reklama polityczna, w której Lech Kaczyński nazywany
      > jest mężem stanu. Uważam, że nie ma takich okoliczności, w których mąż stanu
      > miałby powiedzieć publicznie "spieprzaj, dziadu". Określeniu "mąż stanu"
      > urągają też tak ewidentne "przymioty" Lecha Kaczyńskiego jak skazanie sądowne
      > za zniesławienie czy forsowanie osobistych fobii skutkujące łamaniem prawa
      > przy wydawaniu decyzji administracyjnych.
      > A Państwo jak uważacie? JA NA MIEJSCU KACZYNSKIEGO JESZCZE DALBYM W RYJ
      JAKIEMUS BOMOWI CO MARUDZIL NATRETNIE
    • dr3xhab Re: Kaczyński - mąż stanu? 05.10.05, 21:17
      "Stan" - dawniej pas u człowieka. Pytano np.: ile masz w stanie?
      Może o to chodzi?
      Że on jest mężem w pasie?
      Ale raczej trochę poniżej i raczej z drugiej strony, bo z przodu ta męskość nie
      da się zauważyć.
    • henryk.log Kaczyński - czyj mąż ?..i dlaczego Stana??:-) n/t 05.10.05, 21:20
      • adam81w Kaczynski - maz Stalina . 05.10.05, 21:23
        chyba raczej tak
    • adam81w Kaczyński - pieniacz stanu ! ... 05.10.05, 21:20
      pierwsza wizyta chiraca w Polsce . Kaczynski od rana nabuzowany chodzi . na kim
      tu sie wyzyc - mysli kaczor a w jego glowie jego fobia ze kazdy go nie lubi
      jakby zamienia sei w penwosc wodza Pisu . Zatopiony w myslach - a moze by w
      koncu isc do jakiegos psychologa ? - idzie na konferencje . przyjezdza jakis
      dziad . trzeba z nim porozmawiac - ech - wzdycha fuhrer . wita sie z liderem
      francji . rozmowa idzie jednak nie po jego mysli . po za tym szirak mowi chyba
      nie po polsku . chyba chce mnie obrazic - mysli coraz szybciej i szybciej
      zaczynaja kielkowac w glowie Kaczynskiego - tak napewno chce mnie obrazic -
      zamieniaja sie w pewnosc - ch...a z cala pewnoscia chce mnie obrazic . kaczor
      zrywa uscisk z chirakiem ktory wlasnie mial miejsce . Spiepszaj dziadu - rzuca
      i wychodzi obrazony . dobrze ze tlumacz oszczedzil tego tlumaczenia bo do
      miedzynarodowej kompromitacji Polski doszlo by juz w czasie konferencji z
      prezydentem Francji a tak udalo sie to odsunac w czasie .

      ja sie boje bo to co napsialem mialo byc smieszne a tak mzoe byc naprawde .
      myslicie ze nie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka