Gość: Ignacy
IP: *.proxy.aol.com
23.03.01, 01:17
Uzurpatorzy
z prof. Normanem G. Finkelsteinem, autorem glosnej ksiazki The
Holocaust Industry, rozmawia Jan M. Fijor
- Panie profesorze, jakie zwiazki lacza Pana z Polska?
- Moi przodkowie byli polskimi Zydami, w Polsce urodzili sie moi rodzice,
mieszkali w Warszawie, ich ostatnim miejscem zamieszkania do 1943 roku,
czyli do czasu przymusowego przeniesienia do getta, byl ich wlasny dom
przy ulicy Milej, pod dziewietnastym. Moja mama byla absolwentka wydzialu
matematycznego Uniwersytetu Warszawskiego, ojciec zajmowal sie
interesami. Posiadali w Polsce jakies sklepy, manufakture, nieruchomosci...
W czasie wojny wszystko to stracili. Holokaust przezyli, lecz z Polski
wyemigrowali, ja juz urodzilem sie w Stanach Zjednoczonych... Nigdy
jeszcze w Polsce nie bylem.
- Czy Pan, Panska rodzina, roscicie sobie pretensje do majatku pozostawionego w
Polsce?
- Absolutnie nie...
- Dlaczego? Przeciez to byl wasz legalny majatek, Pan bylby jego spadkobierca... Nieruchomosc w centrum Warszawy to
dzisiaj duze pieniadze.
- Takie roszczenia nie maja sensu. Wiekszosc majatku nalezacego niegdys do mojej rodziny ulegla w czasie
wojny zniszczeniu. Wprawdzie po wojnie zostal on czesciowo odtworzony, lecz mysmy w tej restauracji nie
brali udzialu. Trudno wiec ocenic nasz rzeczywisty w nim udzial. Nie placilismy podatkow, nie
konserwowalismy tego majatku... Sprawa ulegla przedawnieniu...
- To jest slaby argument. Wladza ludowa wam majatek skonfiskowala, wiec o zaleglosciach podatkowych nie ma mowy.
Co prawda zaraz po upanstwowieniu, po konfiskacie majatku, nalezalo decyzje komunistow zaskarzyc w sadzie, ale
nawet gdybyscie polski rzad wzieli do sadu, to i tak wlasnosc nie zostalaby wam przywrocona... W takiej sytuacji trudno
mowic takze o przedawnieniu. Moim zdaniem, nawet srednio zdolny adwokat jest w stanie udowodnic panskie prawo do
roszczen majatkowych wobec wladz Polski...
- Ale ja tego nie chce. Nie tylko ja, znakomita wiekszosc ofiar holokaustu nie zamierza ani doprowadzac
Polski do gospodarczej ruiny, ani tym bardziej pozbawiac polskie dzieci przedszkoli, szkol czy parkow? Bo do
tego sprowadzilaby sie restytucja naszego mienia.
- Skoro tak, na jakiej podstawie Swiatowy Kongres Zydowski (WJC) skierowal w poczatkach grudnia do sadu w Nowym
Jorku pozew przeciwko panstwu polskiemu o odszkodowanie za majatek utracony przez Zydow, ofiary holokaustu w
Polsce?
- Takiej podstawy nie ma. Nikt im nie dal prawa do reprezentowania ofiar holokaustu. Jesli ja nie chce sie o
ten majatek upominac, to tym bardziej nie chce, aby robil to ktos rzekomo w moim imieniu.
- Czy WJC dziala z upowaznienia ofiar holokaustu?
- Skadze! To jest czysta uzurpacja! Hucpa! Gdyby Kongres reprezentowal ofiary holokaustu, odzyskane mienie
czy odszkodowania zostalyby przekazane wlasnie im. Tymczasem wiadomo, ze do ofiar holokaustu dociera
zaledwie ulamek tego, co Kongres Zydowski dotychczas uzyskal.
- Kilka dni temu prasa doniosla jednak, ze sad federalny w Nowym Jorku zatwierdzil sposob wyplaty odszkodowan dla
tych wszystkich, ktorzy ucierpieli z powodu przymusowej pracy w niemieckich fabrykach, bedacych wlasnoscia
Szwajcarow, lub zostali oszukani przez szwajcarskich bankierow. Wynika z niego, ze gros funduszy z odszkodowan
przekazanych zostanie jednak ofiarom holoka