Dodaj do ulubionych

Jaka równość?

26.11.05, 17:54
Nie przypominam sobie aby ktoś z kręgu moich przyjaciół lub znajomych obnosił się publicznie ze swoimi preferencjami seksualnymi. Po co to komu i o jaką równośc chodzi,
proszę niech mi to ktoś łaskawie objaśni.

Obserwuj wątek
    • echo_o Re: Jaka równość? 26.11.05, 17:59
      Twój apel to wołanie na próżnię...
      Nie dowiesz się, za to dostaniesz po uszach, że łamiesz prawa obywatelskie :)
      Dzisiejsze wiece poparcia dobitnie wskazują na mizerię ideową tych parad.
      Normalni 'nienormalni' nie obnoszą się ze swoimi preferencjami, po prostu żyją
      i kochają, jak wszyscy...
      • echo_o Re: Jaka równość? 26.11.05, 18:00

        oczywiście wołanie w próżnię :)
    • kropek_oxford Bo sie nie maja z czym obnosic, swe problemy 26.11.05, 18:02
      seksualne po katolicku zmiataja pod dywan. A ujawniaja sie one tylko wowczas,
      gdy mozna w grupie podobnie uposledzonych (vide: polski przyrost naturalny -
      na -0,6; smetny rekord Europy)zaatakowac pedzia, lesbijke czy tranwestyte:)))
      • gutek.gutek Re: Bo sie nie maja z czym obnosic, swe problemy 27.11.05, 00:35
        kropek_oxford napisał:

        > seksualne po katolicku zmiataja pod dywan. A ujawniaja sie one tylko wowczas,
        > gdy mozna w grupie podobnie uposledzonych (vide: polski przyrost naturalny -
        > na -0,6; smetny rekord Europy)zaatakowac pedzia, lesbijke czy tranwestyte:)))

        Znowu nie zrozumialas problemu jaki przedstawil autor postu.
        Przetlumacze Ci :
        Dlaczego w Londynie nie manifestuja zwolennicy np tzw "loda", albo "kakalka(
        czyli popularnego analka)? Dotalo teraz ?
        Nikt nie obnosi sie z jego preferencjami seksualnymi oprocz homoseksualistow.
        Niech robia to co lubia, miast pokazywac swoje gole tylki na ulicach Londynu
        czy Poznania.
    • kazisi Re: Jaka równość? 26.11.05, 18:53
      może dlatego się nie obnoszą, bo boją się twej reakcji
      • kropek_oxford Ty, jak to Troy zonaty? W ostatnim odcinku robil 26.11.05, 18:58
        ciagle za narzeczonego corki szefa;)
    • bebe255 Re: Jaka równość? 26.11.05, 18:55
      Chodzi o wszelkiego rodzaju dyskryminację i nietolerancję. Wszyscy wiedzą, ze
      Polacy sa bardzo nietolerancyjni i to zarowno wobec homoseksualistow jak i
      wobec innych nacji.
      • olsen.egon Re: Jaka równość? 26.11.05, 22:08
        Jak widzę - Twoim zdaniem owe manifestacje mają siłę sprawczą do zmiany tego stanu rzeczy? Dalej czegoś nie rozumiem...
        • kropek_oxford Nie, ale zwraca uwage na PROBLEM NIETOLERANCJI 27.11.05, 00:27
          i wiesniaczy PRZYMUS UNIFIKACJI KULTUROWEJ. A problem istnieje i nie o gejow
          tylko tu chodzi, ale np. o HETEROSEKSUALNYCH SINGLI. Tudziez inwalidow ruchu,
          ludzi o "dziwnych twarzach" (u nas mozesz zobaczyc ich w BBC, widziales takich
          w Polsce?), grubych, chudych, lysych, kudlatych, piegowatych etc.etc.
          • gutek.gutek Re: Nie, ale zwraca uwage na PROBLEM NIETOLERANCJ 27.11.05, 00:36
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=32590134&a=32606454
            • kropek_oxford Buhahaha!!! A z budek telefonicznych w Londynie 27.11.05, 00:45
              korzystales? Masz tam wiekszy wybor, nizli "lody" - te sa zreszta po prostu w
              reklamach ;)
              • gutek.gutek Re: Buhahaha!!! A z budek telefonicznych w Londyn 27.11.05, 00:48
                Budka to frajer, chodzi o takich jak Ty, wyjdz ze swojej budki, i z saiadkami
                manifestuj na ulicy ze lubisz w "kakalko". Jak sie Twoj stary, ten swiatly
                Anglik dowie to nie da w "kakalko", a na ulice wyrzuci i z glodu zginiesz w tym
                Londynie.
                • kropek_oxford Ty ZUPELNIE nie znasz Anglii. Kup se anglojezyczny 27.11.05, 00:51
                  Cosmopolitan, to moze cokolwiek zrozumiesz :))))) Ludzie dorosli rozmawiaja tu
                  o seksie publicznie, otwarcie, bez robienia w gacie i nerwowych chichow, jak
                  wasi katolicy. Bo seks to nie jest grzech, to przyjemnosc:)))
                  • kropek_oxford PS: Czy te wasze zabawne tabu jezykowe w sferze 27.11.05, 00:53
                    seksualnej jest takze wyrazem owego PANICZNEGO LEKU PRZED NIECZYSTOSCIA WG.
                    O.RYDZYKA?
                    • gutek.gutek Re: PS: Czy te wasze zabawne tabu jezykowe w sfer 27.11.05, 00:56
                      Jakie Wasze tabu ? Chyba Twoje ktore wywiozlas z soba do Londynu .
                      • kropek_oxford A KTO tu uzywa tych smiesznych "lodow" i "kakalek" 27.11.05, 00:59
                        TY, nie zas ja:))))
                  • gutek.gutek Re: Ty ZUPELNIE nie znasz Anglii. Kup se anglojez 27.11.05, 00:55
                    A Ty myslisz ze my to co, my nie tylko gadamy, ale i robimy seks.
                    • kropek_oxford I co? Pytasz panienke czy chce w "kakalko"? A moze 27.11.05, 00:58
                      "od zakrystii"? Boy juz 100 lat temu uczyl uczyl i Dulskich do dzis nie
                      nauczyl. A potem placz i zgrzytanie zebow, gdy polska blondynka wieje z
                      pierwszym z brzegu Arabem :)))))
                  • echo_o Re: Ty ZUPELNIE nie znasz Anglii. Kup se anglojez 27.11.05, 00:58
                    kropek_oxford napisał:

                    > Cosmopolitan, to moze cokolwiek zrozumiesz :))))) Ludzie dorosli rozmawiaja
                    tu
                    > o seksie publicznie, otwarcie, bez robienia w gacie i nerwowych chichow, jak
                    > wasi katolicy. Bo seks to nie jest grzech, to przyjemnosc:))

                    ```````````````````````````````

                    Powalająca szczerość...
                    Naprawdę musisz wywodzić się z jakiegoś obyczajowego pierdykowa, skoro imponują
                    Ci takie periodyki jak Cosmopolitan. W Polsce, przynajmniej w kręgach świadomej
                    inteligencji toto uchodzi za emanację badziewiarskiego stylu kreowania postaw i
                    stosunku do świata, a stosunku do seksu w szczególności.
                    • kropek_oxford A CO studiuja takie arty-farty babsztyle jak ty? 27.11.05, 01:00
                      Financial Times przed, po czy ZAMIAST?
                      • echo_o Re: A CO studiuja takie arty-farty babsztyle jak 27.11.05, 01:04
                        kropek_oxford napisał:

                        > Financial Times przed, po czy ZAMIAST?

                        ```````````````````````````````

                        Studiują podczas ! Try it !
                        • kropek_oxford Rada serio: ZMIEN KOCHANKA. Jesli ty "podczas" 27.11.05, 01:10

                          • echo_o Twoja wyobraźnia jest ograniczona,jako Ty! The end 27.11.05, 01:12

        • echo_o Re: Jaka równość? 27.11.05, 00:43
          olsen.egon napisał:

          > Jak widzę - Twoim zdaniem owe manifestacje mają siłę sprawczą do zmiany tego
          st
          > anu rzeczy? Dalej czegoś nie rozumiem...

          ```````````````````````````````
          Widzę olsen, że trafiasz na opór materii... Zamiast odpowiedzi lub choćby
          ciekawej rozmowy w celu jej znalezienia dostajesz hasła z transparentów.
          Szkoda, bo temat, który proponujesz dotyka istoty sprawy,a nie głaszcze tylko
          jej naskórek medialny. A sprawa jest wręcz trywialnie prosta. W XXI wieku
          czujemy siłę naszej wolności jako jednostki jak nigdy dotąd. Dostaliśmy w
          obronie tej wolności potężny oręż: komunikatory medialne i wirtualne.
          Mamy prawo mówić o naszych intymnościach, nie tylko tych seksualnych, również
          tych psychologicznych z łatwością, z jaką strzela się z palców, gwiżdże czy
          otwiera parasol. Efektem tej pozornej w istocie wolności jest coraz silniejsza
          alienacja, mówię o tej faktycznej. Także w rodzinach, tych przykładnie
          wychodzących razem do szkoły, pracy, a potem w czterech ścianach nie mających
          sobie często nic do powiedzenia. Są tacy, którzy wybierają samotność, bo nie
          chcą surogatów, namiastek, ale też płacą swoją cenę. Szukamy więc wentyli,
          gdzieś musi ujść napięcie cywilizacyjne i to ludzkie, psychiczne, fizyczne,
          wszelakie. Homoseksualizm jest ledwie odpryskiem. Był i zawsze będzie. Jest
          integralną częścią ludzkości, więc już chociażby przez owo 'zasiedzenie' jest
          naturalny, a nie somatycznie uznawany za chorobe. Chore jest społeczeństwo
          globalne. Płytkie i zagubione (mówię o generaliach). To, czego w Polsce
          jestesmy świadkami TERAZ to tylko wpisany w chwilowy scenariusz akt. Ten motyw
          wszedł na afisze. Za chwilę nastapi zmiana dekoracji i kolejna odsłona.
          Zobaczymy jaka. A dla homoseksualistów nic ta sytuacja dobrego nie wniesie.
          Uważam wręcz, że przegrają. Może Polska jest momentami nieznośnie zaściankowa,
          ale nie tak jak Ją próbuje się teraz pokazać światu. Homo-lobbbyści weszli w
          politykę. To niczego dobrego (dla nich) nie wróży...
      • gutek.gutek Re: Jaka równość? 27.11.05, 00:45
        bebe255 napisała:

        > Chodzi o wszelkiego rodzaju dyskryminację i nietolerancję. Wszyscy wiedzą, ze
        > Polacy sa bardzo nietolerancyjni i to zarowno wobec homoseksualistow jak i
        > wobec innych nacji.

        Albo protestujemy zeby nie okladac murzyna batem, albo zeby dwoch facetow moglo
        trzymac sie za jadra w towarzystwie.
        • wiewiorzasta Re: Jaka równość? 27.11.05, 01:09
          gutek.gutek napisał:

          > Albo protestujemy zeby nie okladac murzyna batem, albo zeby dwoch facetow moglo
          >
          > trzymac sie za jadra w towarzystwie.

          A ty trzymasz swoją żonę/narzeczoną/dziewczynę za biust albo krocze w tzw.
          towarzystwie???
      • wlodzimierz.ilicz Wszyscy wiedzą, że Polacy sa nietolerancyjni ? 27.11.05, 00:52
        A to haniebna potwarz wobec narodu polskiego, który od setek lat dawał azyl np.
        prześladowanym w całej Europie Żydom.
        Najwiecej drzewek w Izraelu dla upamiętnienia obrońców Żydzów w czasie II Wojny
        Światowej jest polskich.
        Antypolonizm realnie istnieje i ma się do dziś dobrze.
    • hihiro Chodzi o zasadę 27.11.05, 00:37
      olsen.egon napisał:

      > Nie przypominam sobie aby ktoś z kręgu moich przyjaciół lub znajomych obnosił
      > się publicznie ze swoimi preferencjami seksualnymi. Po co to komu i o jaką
      > równośc chodzi, proszę niech mi to ktoś łaskawie objaśni.

      Walczą z bezsensownymi ich zdaniem zakazami i tabu.
      Zresztą zdecydowana wiekszośc nie jest homo tylko sie z nimi solidaryzuje.
    • freemason Ale co to znaczy "obnosił się"? 27.11.05, 00:38
      olsen.egon napisał:

      > Nie przypominam sobie aby ktoś z kręgu moich przyjaciół lub znajomych obnosił
      s
      > ię publicznie ze swoimi preferencjami seksualnymi. Po co to komu i o jaką
      równo
      > śc chodzi,
      > proszę niech mi to ktoś łaskawie objaśni.
      >
      ... nie powiesz mi chyba, że nie znasz preferencji seksualnych własnych
      znajomych?
      Co to znaczy "obnoisł się" w tym kontekście? Czy zwykłe powiedzenie "jestem
      gejem/jestem lesbijką" już jest obnoszeniem się czy jeszcze nie?
      • olsen.egon Re: Ale co to znaczy "obnosił się"? 27.11.05, 08:06
        > ... nie powiesz mi chyba, że nie znasz preferencji seksualnych własnych
        > znajomych?
        > Co to znaczy "obnoisł się" w tym kontekście? Czy zwykłe powiedzenie "jestem
        > gejem/jestem lesbijką" już jest obnoszeniem się czy jeszcze nie?

        Znam, ale nie nie jestem ciekaw szczegółów - zdecydowanie wolę aby pozostały w sferze ich jak i mojej intymnej prywatności. Mam prawo dobierać sobie znajomych, tak jak mam prawo nie zgadzać się z każdym kto demonstruje na ulicy - tak się bowiem ciekawie składa, że w naszym pięknym kraju wcale przy tego typu działaniach nie chodzi o PRAWA (te przeciez każdy z nas ma zagwarantowane), lecz o PRZYWILEJE (i tego własnie jestem ciekaw - jakie?). Jesteśmy jako Polacy wspaniałym i wbrew powierzchownym opiniom - tolerancyjnym narodem, dowodzi tego nasza historia i jednostkowe przykłady nagłaśniane przez niektóre media tej prawdy nie zmienią. Mamy przy tym wrodzoną skłoność do zaocznego (tzn. bez gruntownego zbadania całej sprawy) ujmowania się za przejawami cudzej krzywdy (nawet uprawnionej i budzącej kontrowersje) i właśnie ta cecha jest często nadużywana do różnorakich politycznych rozgrywek. Tego właśnie jestem ciekaw - zapytam naiwnie i otwartym tekstem : o co tutaj na prawdę chodzi? Przecież od [...] zwykłego powiedzenia "jestem gejem/jestem lesbijką" [...] do demonstracji ulicznych istnieje morze możliwych działań, ale to już naprawdę nie moja sprawa.
    • wiewiorzasta Re: Jaka równość? 27.11.05, 00:40
      olsen.egon napisał:

      > Nie przypominam sobie aby ktoś z kręgu moich przyjaciół lub znajomych obnosił s
      > ię publicznie ze swoimi preferencjami seksualnymi.

      Rozumiem, że twoi 'sparowani' znajomi przychodzą na imprezy oddzielnie, nie
      przyznając się, że sypiaja ze sobą, nie trzymają się za ręce tam, gdzie ktoś ich
      ktoś może zobaczyć, nie mówiąc o innych oznakach czułości, np. pocałowaniu
      ukochanej osoby... Współczuję :/

      > Po co to komu i o jaką równo
      > śc chodzi,
      > proszę niech mi to ktoś łaskawie objaśni.

      Po to właśnie są demonstracje w sprawie równości, żeby nikt nie musiał głupio
      pytać o podstawowe rzeczy.
      • gutek.gutek Re: Jaka równość? 27.11.05, 00:43
        No to idz na manifestacje i zademonstruj swoje preferencje, np ze lubisz tylko
        na pralce z lat 50-siatych, model "Frania".
        • wiewiorzasta Re: Jaka równość? 27.11.05, 01:12
          gutek.gutek napisał:

          > No to idz na manifestacje i zademonstruj swoje preferencje, np ze lubisz tylko
          > na pralce z lat 50-siatych, model "Frania".

          A możesz z sensem, czy przerasta to twoje zdolności intelektualne? Zresztą - o
          co ja pytam - przecież to oczywiste... Jeśli ktoś uważa, ze trzymanie osoby płci
          odmiennej za biust, tudzież jądra, jest akceptowalne wśród swoich znajomych...
    • wlodzimierz.ilicz Wolność, równość, demokracja to hasła używane 27.11.05, 00:46
      dziś przez zboczeńców dla popularyzowania i upowszechnienia ich praktyk
      seksualnych.
      Przez to, te ważne pojęcia ulegają degrengoladzie bo tracą swoje pierwotne
      znaczenie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka