Gość: ***
IP: *.ipt.aol.com
19.10.02, 15:06
Gloryfikacja szlachty rodziła przekonanie, że jest ona najwartościowszą grupą
społeczną, a jej państwo to najlepsze państwo świata. Szła za tym wrogość
wobec cudzoziemszczyzny i przekonanie, że z zagranicy płynie samo zło.
Samouwielbienie łączyło się w ten sposób z ksenofobią. Jednocześnie sarmatyzm
nabierał cech ortodoksyjnie katolickich. Wiązało się to z postępami
kontrreformacji. Szlachta kształcona w kolegiach jezuickich utożsamiała
polskość z katolicyzmem. Było to o tyle zrozumiałe, że zdecydowaną większość
wojen XVII wieku toczono z wyznawcami innych religii. W ten sposób narodziło
się przekonanie, że Rzeczpospolita jest "przedmurzem chrześcijaństwa". Z
drugiej strony polski katolicyzm ewoluował w stronę powierzchownej
obrzędowości, bez przywiązywania należytej wagi do treści prawd wiary.