Dodaj do ulubionych

Ilu księgarzy splajtuje dzięki PiSowi?

03.01.06, 18:25
Pisuary postanowiły wpłynąć na ceny podręczników szkolnych proponując, by ich
dystrybucja odbywała się bezpośrdenio w szkołach z pominięciem obrotu
księgarskiego. Jak donoszą media sprawę na biurku ma już Minister Edukacji,
który musiałby wyrazić na to zgodę. A co politycy PiSu powiedzą księgarzom
odbierając im chleb? Zastanawia mnie też jak PiS chce uczynić, by
podręczniki, po wyelminowaniu księgarzy, rzeczywiście staniały - będą liczyć
na wspaniałomyślność wydawców?
Obserwuj wątek
    • bebe3 Re: Ilu księgarzy splajtuje dzięki PiSowi? 03.01.06, 18:30
      Moim zdaniem to nie wina pośredników. Jasne jest ,że im większy nakład tym cena
      powinna być niższa. W przypadku podręczników nakład jest b.duży i sprzedaż pewna.
      Dlaczego więc podręcznik kosztuje 20-30zł?
      • pan.nikt Re: Ilu księgarzy splajtuje dzięki PiSowi? 03.01.06, 18:49
        Dokłądnie.
        W podręcznikach wydawcy i księgarze czerpali nieuzasadnione zyski
        monopolistyczne.
        • po_godzinach Re: Ilu księgarzy splajtuje dzięki PiSowi? 03.01.06, 18:51
          W jaki sposób "księgarze czerpali nieuzasadnione zyski monopolistyczne"?
          • pan.nikt Re: Ilu księgarzy splajtuje dzięki PiSowi? 03.01.06, 19:06
            Dyktując oszolamiające ceny na byle gó..any zadrukowany zeszycik.
            W dodatku zadrukowany często bzdurami (przykłady bzdur podawała mi GW).
            Normalnie nikt by takiego czegoś w takiej cenie nie kupił. Ale jak można nie
            kupić podrecznika??

            Czyli normalny wyzysk monopolistyczny.
        • l.george.l Re: Ilu księgarzy splajtuje dzięki PiSowi? 03.01.06, 19:08
          O jakich monopolach piszesz? Przecież do każdego przedmiotu jest po kilkanaście
          różnych podręczników zatwierdzonych przez ministerstwo. Być może właśnie
          nadmiar tytułów, a tym samym niskie nakłady są przyczyną wysokich cen. Dochodzą
          do tego jeszcze ciągłe modyfikacje programów i wymiana podręczników, co
          wyklucza rynek wtórny. Mam dwoje dzieci z różnicą wieku dwóch lat i jak na
          razie nie udaje się, by młodsze dziecko skorzystało z podręczników po starszym.
          • pan.nikt Re: Ilu księgarzy splajtuje dzięki PiSowi? 03.01.06, 19:20
            Masz George rację co do nieuzasadnionej mnogości podręczników i ich ciągłą
            wymianę.
            Jednak, kiedy już jakiś tytuł dostanie się do szkoły, to koszą bez pojęcia.

            Dyskutowaliśmy na ten temat we wrześniu.

            Pamiętam jak wkurzałem się płaca za bzdurne 16 kartkowe ćwiczenia 10 do 15 zł.
            Nie mó, że to uczciwa cena.
            No chyba, żeby te ćwiczenia miały złocone litery.
            Ale sam iwesz, że nie mają.
            Pośledniej jakości papier, taki sobie druk, zszycie zeszytowe.
            Ot cały luskus.
            A treść, też nieimponująca.
            • franciszekszwajcarski Re: Ilu księgarzy splajtuje dzięki PiSowi? 03.01.06, 19:40
              po czym poznać która cena jest uczciwa, a która nieuczciwa ?
              • pan.nikt Re: Ilu księgarzy splajtuje dzięki PiSowi? 03.01.06, 19:54
                Można zrobić analizę kosztów.
                Można porównać z innymi książkami nie będącymi podręcznikami.
                • franciszekszwajcarski Re: Ilu księgarzy splajtuje dzięki PiSowi? 03.01.06, 19:55
                  odnoszenie ceny do kosztów to zwyczaj sowiecki. w normalnym świecie cene sie
                  odnosi do popytu i podaży.
                  • pan.nikt Re: Ilu księgarzy splajtuje dzięki PiSowi? 03.01.06, 20:03
                    Niekoniecznie.
                    Są dziedziny gdzie i w normalnych krajach wymaga się liczenia.
                    I właśnie rynek podręczników powinien być mądrze regulowany.
                    • franciszekszwajcarski Re: Ilu księgarzy splajtuje dzięki PiSowi? 03.01.06, 20:17
                      nie znam żadnego regulowanego przez państwo rynku, który spełniałby swoje
                      funkcje ( czyli zaspokajał potrzeby potrzebujących ). Wystarczyłoby aby
                      odbiorcami podręczników były szkoły, a nie uczniowie. Kasa z budżetu powinna
                      iść nie na regulacje cen na rynku, ale do szkół, aby miały za co kupić
                      odpowiednio dużo książek, które potem uczniowie dostawaliby za darmo. O tym,
                      które podręczniki kupić decydowałaby szkoła. Wydawcy książek rywalizując o
                      każdą szkołe schodziliby z ceny sami.
                      • pan.nikt Re: Ilu księgarzy splajtuje dzięki PiSowi? 03.01.06, 20:19
                        Mówisz o kwestiach technicznych.
                        Dla mnie jako rodzica ważne jest, żeby wydawcy i cały ciąg dystrybucji
                        przestali mNIE OKRADAĆ.
                        • franciszekszwajcarski Re: Ilu księgarzy splajtuje dzięki PiSowi? 03.01.06, 20:23
                          nie okradają. zarabiają na siebie. gdyby to było państwowe płaciłbyć im 5 razy
                          więcej, bo trzebaby im trzynastki wypłacać.
                          • pan.nikt Re: Ilu księgarzy splajtuje dzięki PiSowi? 03.01.06, 20:42
                            1. Mylisz się uważajac, że tylko "państwo" potrafi kraść.

                            2. W podręcznikach mamy też styk z państwem, a właściwie xz urzędnikami.
                            Ktoś w ministerstwei zatwierdza wiele bzdurnych podręczników do użyku szkolnego.
                            jak sądzisz??
                            Całkiem bezinteresownie??
                            • franciszekszwajcarski Re: Ilu księgarzy splajtuje dzięki PiSowi? 03.01.06, 20:46
                              co do punktu drugiego zgadzam sie w 100 procentach. Ale to nie jest wina
                              wydawców książek. A co do punktu pierwszego to kradzież występuje prawie
                              wyłącznie w firmach państwowych i w przypadkach styku firm prywatnych z
                              sektorem państwowym czyli urzędnikami. w sytuacji czysto rynkowej kraść sie nie
                              opłaca, bo to podnosi koszty.
                              • pan.nikt Re: Ilu księgarzy splajtuje dzięki PiSowi? 03.01.06, 20:50
                                franciszekszwajcarski napisał:


                                w sytuacji czysto rynkowej kraść sie nie
                                >
                                > opłaca, bo to podnosi koszty.


                                Nie ma sytuacji czysto rynkowej, kiedy ja muszę nabyc dany produkt.
                                I wtedy oplaci się okradać klienta. To nie podnosi żadnych kosztów, tylko zyski.
                                • franciszekszwajcarski Re: Ilu księgarzy splajtuje dzięki PiSowi? 03.01.06, 20:55
                                  no bo takich jak ty są miliony i nie działają w porozumieniu, dlatego można ich
                                  bezkarnie doić. gdyby książki kupowały szkoły w przetargach to wtedy one
                                  dyktowałyby warunki. Swoją drogą to by sie opłaciło też wydawcom. Musieliby
                                  zejść z ceną w dół, ale sprzedawaliby znacznie więcej książek, bo dla
                                  wszystkich.
                                  • pan.nikt Re: Ilu księgarzy splajtuje dzięki PiSowi? 03.01.06, 20:57
                                    Raz to napisałem, więc przekleję:

                                    Dokładnie popieram.

                                    I gdyby nawet państwo uznało, że nie stać nas na takiw wydatek, to i tak
                                    mechanizm Przetargu i solidnej oceny merytorycznej powinien zostać zachowany.
                                    Po przetargu, moglibyśmy nawet kupowac te książki.
                                    Ich cena byłaby prawdowpodobnie o połowę albo nawet więcej niższa.
                                    • pan.nikt Re: Ilu księgarzy splajtuje dzięki PiSowi? 03.01.06, 21:00
                                      Inna sprawa i tu Franciszku przynam ci rację, że na istniejącej drożyźnie i
                                      bałaganie zarabiali tez urzędnicy.
                                      Zatwierdzali tysiące wzorów i oczekiwali wyrazów wdzięcznosci.
                                      Zrobienie porządku ograniczy te "trzynastki".

                                      Oby jak najszybciej.
        • rlogin Re: Ilu księgarzy splajtuje dzięki PiSowi? 04.01.06, 00:26
          pan.nikt napisał:

          > Dokłądnie.
          > W podręcznikach wydawcy i księgarze czerpali nieuzasadnione zyski
          > monopolistyczne.
          >

          Zaintrygowało mnie Twoje rozumienie pojęcia "zyski monopolistyczne". W świetle
          Twojej interpretacji zyski monopolistyczne to istna plaga w Polsce. Żyjemy w
          kraju o silnie zmonopolizowanej gospodarce. Nieuzasadnione zyski monopolistyczne
          czerpią nie tylko wydawcy i księgarze, ale również np. piekarze i masarze
          (=wydawcy) oraz sklepikarze (=księgarze). Czy masz jakis pomysł na to, jak ten
          proceder ukrócić? Może np. uliczna dystrybucja produktów chałupniczych wreszcie
          pozbawiłaby monopolu tych wyzyskiwaczy?
      • gorby zamiast placic na KK niech daja subwencje wydawcom 03.01.06, 19:30
      • mariner4 PROBLEM JEST ZNACZNIE TRUDNIEJSZY 04.01.06, 13:03
        niż na pozór wygląda.
        1. Rozmaitość podręczników i wolny ich wybór przez nauczycieli powoduje,
        że poszczególne tytuły są wydawane w stosunkowo małym nakładzie, co jak
        wiadomo podnosi cenę.
        2. Z p. 1 wynika, praktycznie nie istnieje rynek podręczników używanych, co
        sprzyja wydawcom. Jak ja chodziłem do szkoły, to często używałem książek
        kupionych od starszego kolegi za grosze.
        3. Jak wygląda podręcznik? Drogi, gruby papier, grube lakierowane okładki.
        Zestaw takich podręczników wykrzywia kręgosłupy dzieciom. To jest wręcz
        zbrodnia przeciwko dzieciom.
        4. Podobne zjawisko obserwujemy w książakach "komputerowych". Ich żywot jest
        krótki 2-3 lata max. Po co więc do cholery wydawać je w formie luksusowej?
        One powinny być na papierze gazetowym. Sam co roku parę takich książęk
        wynosząę na makulaturę.
        5. Trzeba wreszcie zrobić porzadek w programach. Zmniejszyć ilość tytułów i
        wymusić na wydawcach (nie drogą administracyjną) wydawanie podręczników na
        tanim (lekkim!!!!) papierze.
        Oczywiście PIS z włąściwym sobie wdziękiem zabiera się do sprawy od d... strony!
        M.
    • bpkw Ilu księgarzy splajtuje dzięki PiSowi? 03.01.06, 18:53
      Znam dosc dobrze sprawe sprzedazy podrecznikow w szkole. Sprzedaz ta odbywa sie
      juz od wielu lat. Spowodowala ona olbrzymia szara strefe w obrocie
      podrecznikami. Sytuacja wyglada w ten sposob, ze wydawca przekazuje szkolom
      podreczniki, ktore sa sprzedawane uczniom w cenach detalicznych /czasami z
      rabatem 5-10%/. Marze inkasuja nauczyciele, ktorzy prowadza sprzedaz w szkole.
      Nie musze nikomu tlumaczyc, ze odbywa sie to poza jakakolwiek kontrola skarbowa.
      Dzieki temu nauczyciele pobieraja nieopodatkowana kase a i wydawnictwa nie musza
      wykazywac tez wykazywac w sprawozdawczosci tego obrotu. Jedynie Pan Bog wie ile
      kasy ucieka fiskusowi przez taka praktyke.
      • bpkw Re: Ilu księgarzy splajtuje dzięki PiSowi? 03.01.06, 18:58
        Panie.Nikt. To wlasnie rynek ksiegarski jest zdemonopolizowany jak zadna inna
        branza w Polsce. No chyba, ze Nie goscisz w ksiegarniach i stad taka skromna
        wiedza na ten temat. Niemal kazdym miescie ponad 10 tys. mieszkancow sa
        conajmniej dwie ksiegarnie, lub stoiska z ksiazka....
        • pan.nikt Re: Ilu księgarzy splajtuje dzięki PiSowi? 03.01.06, 19:03
          Rynek księgarski tak, ale rynek podręczników, to "historia".
          Historia "skubania" kilenta.
          • basia.basia Re: Ilu księgarzy splajtuje dzięki PiSowi? 03.01.06, 19:16
            pan.nikt napisał:

            > Rynek księgarski tak, ale rynek podręczników, to "historia".
            > Historia "skubania" kilenta.

            Warto może przypomnieć, że AGORA i Michnik wypowiedzieli wojnę Millerowi dopiero
            wtedy (opublikowali "Przyszedł Rywin...") jak mieli WSiP już prawie w garści a
            tu nagle trach!!! WSiP dostała MUZA (Czarzastego i spółki):)))))
            • pan.nikt Re: Ilu księgarzy splajtuje dzięki PiSowi? 03.01.06, 19:23
              Podręczniki to nie tylko WSiP.
              To kilkanaście malych wydawnictw, żerujących na rodzicach uczniów i często w
              dziwny sposób docierających do pedagogów i w niemniej dziwny sposób
              załatwiających zgodę ministerstwa.

              To naprawdę jest w wielu wypadkach sprawa dla prokuratorów.
            • ppppp7 Re: Ilu księgarzy splajtuje dzięki PiSowi? 03.01.06, 19:23
              Ździebko nie na temat...
              • pan.nikt Re: Ilu księgarzy splajtuje dzięki PiSowi? 03.01.06, 19:27
                ???
                • maaac Re: Ilu księgarzy splajtuje dzięki PiSowi? 03.01.06, 22:12
                  Takie zboczenia - jednym się kojarzy wszystko z d***ą, innym z Michnikiem.
                  I tak będzie o czym kolwiek by nie rozmawiać. :))))))))))
              • basia.basia Re: Ilu księgarzy splajtuje dzięki PiSowi? 03.01.06, 22:32
                ppppp7 napisał:

                > Ździebko nie na temat...

                Czyżby? To jest przecież dowód na to, że rynek księgarski (podręcznikowy)
                to niezły kąsek a walka była zażarta:)
            • franciszekszwajcarski droga Basiu. 03.01.06, 19:46
              droga Basiu, Muza chciała przejąć WSiP, ale nie dała rady. WSiP jest na
              giełdzie, pod kontrolą inwestorów finansowych ( OFE AIG, Pioneer Pekao, CA IB i
              BPH TFI ). Od roku restrukturyzują oni spółke, co powoli zaczyna przynosić
              efekty. Wystraczył rok prywatnej własności, żeby z komuszego kołchozu zrobić
              porządną firmę z perspektywami.
              • ayran Re: droga Basiu. 03.01.06, 21:47
                franciszekszwajcarski napisał:

                > Wystraczył rok prywatnej własności, żeby z komuszego kołchozu zrobić
                > porządną firmę z perspektywami.

                Toś mnie trochę rozbawił. Dzięki i za to.
    • wladyslaw.studnicki Ile drzew uschnie, ile jezior wyschnie, ile kur 03.01.06, 18:55
      przestanie się nieść?
      • idiotyzmy-kacze Rządzenie wiąże się z odpowiedzialnością 03.01.06, 19:20
        Głupie decyzje są przyczyną strat
    • basia.basia Martwisz się o kisęgarzy zamiast o dzieci? 03.01.06, 19:02
      Czy wiesz, że we Włoszech dzieci nie noszą podręczników do szkoły, bo każde
      dziecko posiada w szkole drugi zestaw, który dzieciom funduje państwo?

      Czy wiesz ile kosztuje komplet książek do V klasy?

      A przy okazji tematu "księgarze". Parę dni temu kupiłam w pewnej krakowskiej
      księgarni książkę wydaną przez Arcana. Odkryłam ją na ich stronie www, gdzie
      była podana cena 25 zł i bardzo się zdziwiłam kiedy w księgarni kazali mi
      zapłacić 34zł! Czyli w drodze z wydawnictwa do tej księgarani (10 minut
      spacerkiem) książka zdrożała o 36%. Gdybym kupiła tę książkę np. w Katowicach to
      pewnie kosztowałaby już 50 zł, bo przecież jakaś hurtownia musiałaby też wziąć
      swoją marżę!!
      • l.george.l Re: Martwisz się o kisęgarzy zamiast o dzieci? 03.01.06, 19:15
        Mam dzieci, więc wiem ile kosztują podręczniki. Temat, który poruszasz jest
        bardzo ciekawy, ale dotyczy innej sprawy - regulacji cen na książki w ogóle. Są
        kraje, gdzie cena drukowana jest na książce i jest ona jednakowa bez względu na
        to czy kupujemy ją w markecie na obrzeżach czy w księgarni w centrum miasta.
        Trzeba też w całej tej sprawie pamiętać, że mimo wszystko książki u nas są
        tanie, póki co z zerowym Vatem.
        • gorby oczywiscie,ze ceny ksiazek na Zachodzie sa stale 03.01.06, 20:08
          W necie mozna trafic wylacznie, jak wszedzie wylacznie na promocje. Polska
          oczywiscie nie radzi sobie z rzeczami,z ktorymi poradzili sobie juz dawno
          wszyscy inni.
          • maaac Re: oczywiscie,ze ceny ksiazek na Zachodzie sa st 03.01.06, 22:19
            Stałe ceny?? Towar kosztuje dokładnie tyle ile jest gotów za niego klient.
            Podstawowe przykazania kapitalizmu tak dla przypomnienia "prawicowcom".

            Zakupowanie podręczników przez państwo uczniom jest typowym socjalistycznym
            pomysłem. Proponuję ruszyć głową i wyobrazić sobie ile to przekrętów można
            zrobić przy takich zakupach. Ile może przejść łapówek z rąk do rąk. Łapówki dla
            nauczycieli są przy tym błachostką.

            A stała cena? Zabronią tanich księgarń gdzie sprzedaje się starocie, końcówki
            wydawnicze itp? Zabronią drogich księgarń gdzie wokół ciebie będzie skakało 3
            sprzedawców?
            • pan.nikt Re: oczywiscie,ze ceny ksiazek na Zachodzie sa st 03.01.06, 22:25
              ?????

              coś mieszasz


              Przetargi publiczne obowiązują w całym cywilizowanym świecie.
              • ayran Re: oczywiscie,ze ceny ksiazek na Zachodzie sa st 03.01.06, 22:29
                pan.nikt napisał:


                > Przetargi publiczne obowiązują w całym cywilizowanym świecie.

                OK. Podaj przykład kraju "starej" Unii, gdzie stosuje się przetargi na
                podręczniki szkolne.
                • pan.nikt Re: oczywiscie,ze ceny ksiazek na Zachodzie sa st 03.01.06, 22:30
                  Nie wiem, czy na podręczniki, ale na wiele, wiele robót i dostaw.
                  • ayran Re: oczywiscie,ze ceny ksiazek na Zachodzie sa st 03.01.06, 22:32
                    pan.nikt napisał:

                    > Nie wiem, czy na podręczniki, ale na wiele, wiele robót i dostaw.

                    No jasne. Ale to jest wątek o podręcznikach. Możesz jeszcze wybrnąć upierając
                    się, że "stara" nie zalicza się do cywilizowanego świata.
                    • pan.nikt Re: oczywiscie,ze ceny ksiazek na Zachodzie sa st 03.01.06, 22:39
                      ayran napisał:

                      > pan.nikt napisał:
                      >
                      > > Nie wiem, czy na podręczniki, ale na wiele, wiele robót i dostaw.
                      >
                      > No jasne. Ale to jest wątek o podręcznikach. Możesz jeszcze wybrnąć upierając
                      > się, że "stara" nie zalicza się do cywilizowanego świata.


                      Oczywiście, że tak nie wybrnę.
                      Nie stosuję Twoich metod.
                      Podręczniki są jedną z dostaw masowych, nie widzę powodu, żeby były dostarczane
                      inaczej niż np mundury.

                      A skoro jesteś taki mądry, to zrób analize zaopatrzenia w podręczniki w innych
                      państwach UE.

                      Tylko, nie zdaje ci się, ale na dokumentach i faktach.
                      • ayran Re: oczywiscie,ze ceny ksiazek na Zachodzie sa st 03.01.06, 22:46
                        pan.nikt napisał:

                        > Oczywiście, że tak nie wybrnę.
                        > Nie stosuję Twoich metod.

                        Podaj przykład, że to "moja metoda".

                        > Podręczniki są jedną z dostaw masowych, nie widzę powodu, żeby były dostarczane
                        >
                        > inaczej niż np mundury.
                        >
                        > A skoro jesteś taki mądry, to zrób analize zaopatrzenia w podręczniki w innych
                        > państwach UE.
                        >
                        > Tylko, nie zdaje ci się, ale na dokumentach i faktach.

                        Znaczy czego oczekujesz, że umieszczę na forum jakieś dokumenty? Dowodzące, że
                        np. w Niemczech albo Francji nie stosuje się przetargów publicznych na
                        podręczniki? To mam dla ciebie łątwiejsze zadanie - udowodnij (na dokumentach),
                        ze nie stosuje się w Polsce.
                        • pan.nikt Re: oczywiscie,ze ceny ksiazek na Zachodzie sa st 03.01.06, 22:53
                          Takie metody zacząłeś Ty.
                          Ja się tylko dostosowuję.
                          • ayran Re: oczywiscie,ze ceny ksiazek na Zachodzie sa st 03.01.06, 22:57
                            pan.nikt napisał:

                            > Takie metody zacząłeś Ty.
                            > Ja się tylko dostosowuję.

                            Ale w którym momencie zacząłem? No dobra - nie dowiem się. Rozumiem, że to taki
                            wyrafinowany chwyt erystyczny.
                            Ale i ty się czegoś dowiedz. Od podręczników wymaga się, żeby realizowały
                            (określone przez ministerstwo) podstawy programowe. W każdym przedmiocie i na
                            każdym poziomie nauczania (klasie), jest takich podręczników kilkanaście -
                            kilkadziesiąt. Jak chcesz robić przetarg?

                            • pan.nikt Re: oczywiscie,ze ceny ksiazek na Zachodzie sa st 03.01.06, 23:02
                              Jest takich podręczników kilkanaście, kilkadziesiąt??

                              PO co??

                              A później mamy w tych mądrych podręcznikach kwaitki, że ło bosze.
                              Podręczniki powinny zapewniać jakość, a nie jakoś i oby kasa leciała.

                              Niestety w podręcznikach zbyt często kiepska jakość wypiera lepszą, a ceny
                              szybują w górę.
                              • ayran Re: oczywiscie,ze ceny ksiazek na Zachodzie sa st 03.01.06, 23:07
                                pan.nikt napisał:

                                > Jest takich podręczników kilkanaście, kilkadziesiąt??
                                > PO co??

                                Po co wiele rodzajów leków w których substancją czynną jest kwas
                                acetylosalicylowy? Państwo powinno zadecydować, że wystarczy polopiryna i już.
                                Po co w każdej klasie kilkanaście marek samochodów z kilkoma wariantami silnika?
                                A stacji radiowych po co tyle i każda inne piosenki nadaje?
                                • pan.nikt Re: oczywiscie,ze ceny ksiazek na Zachodzie sa st 03.01.06, 23:10
                                  Porónujesz rzeczy mało porównywalne.
                                  • ayran Re: oczywiscie,ze ceny ksiazek na Zachodzie sa st 03.01.06, 23:13
                                    No dobrze. Wytłumacz mi, dlaczego polopiryna i pdręczniki są nieporównywalne.
                                    • pan.nikt Re: oczywiscie,ze ceny ksiazek na Zachodzie sa st 03.01.06, 23:15
                                      Bo polopirynę wybieram indywidualnie.
                                      Podręczniki nie.

                                      Zresztą proponuję nie mieszać tu polopiryny, bo stosowanie leków i ich
                                      zamienników, oraz sposby przekonywania lekarzy do stosowanie konkretnych marek,
                                      to koleny temat rzeka.
                                      Rzeka szersza niż podręczniki.
                                      • ayran Re: oczywiscie,ze ceny ksiazek na Zachodzie sa st 03.01.06, 23:17
                                        pan.nikt napisał:

                                        > Bo polopirynę wybieram indywidualnie.
                                        > Podręczniki nie.

                                        Podręczniki wybiera indywidualnie nauczyciel.
                                        Natomiast twój lekarz wybiera indywidualnie np. antybiotyk - jeden z kilku z tą
                                        samą substancją czynną.

                                        • pan.nikt Re: oczywiscie,ze ceny ksiazek na Zachodzie sa st 03.01.06, 23:20
                                          Przeczytaj mój poprtzedni post do końca.
                                          OK!
                                          • ayran Re: oczywiscie,ze ceny ksiazek na Zachodzie sa st 03.01.06, 23:24
                                            pan.nikt napisał:

                                            > Przeczytaj mój poprtzedni post do końca.


                                            Rozumiem, że kluczowe sa owe zasady przekonywania lekarzy do konkretnych marek.
                                            Tak z ciekawości - w tej sprawie też powinny być przetargi?
                                            • pan.nikt Re: oczywiscie,ze ceny ksiazek na Zachodzie sa st 03.01.06, 23:26
                                              Napisałem, ten wątek jest o czym innym
                                            • nielubiegazety2 Sz. Panie. Wszystko miło. Tylko w sprawi podręczni 04.01.06, 00:06
                                              ków decyzji o konkretnym tytule podręcznika podejmuje nie konsument ale
                                              nauczyciel. Czyli nie ma równowagi pomiedzy producentem i konsumentem.
                                              Gdy kupuję TV JA decuduję czy będzie to Sony Panasonic czy Philips. I komitet
                                              blokowy nie wskazuje mi marki. W przypadku podręcznika nauczyciel (osoba podatna
                                              wyłącznie na bodźce producenta) decyduje jakie podręczniki ma kupić moje dziecko.

                                              I z tego prostego powodu wszelkie zachowania rynkowe, w odniesieniu do rynku
                                              podręczników, można wsadzić sobie w ...
                                              • pan.nikt Re: Sz. Panie. Wszystko miło. Tylko w sprawi podr 04.01.06, 00:10
                                                dokładnie.
                                                • maaac Re: Sz. Panie. Wszystko miło. Tylko w sprawi podr 04.01.06, 00:28
                                                  Zupełnie niedokładnie - to że tak jest jest wyłącznie winą lenistwa i
                                                  wygodnictwa rodziców tudzież pozostałości u nich socjalistycznej mentalności.

                                                  Jeżel rodzice by chcieli spokojnie by wpłynęli na decyzję o wyborzę
                                                  podręczników przez nauczyciela - ale tego nie robią bo są zbyt leniwi i głupi.

                                                  Zamiast skłonić rodziców do myślenia jak dbać o swoje pieniądze socj... ups
                                                  PiSowcy chcą ich w tym zastąpić przy okazji otwierając furtkę do nadużyć na
                                                  jeszcze większą skalę.
                                                  • nielubiegazety2 William Faulkner kiedyś powiedział: Nie należy 04.01.06, 00:38
                                                    przesadzać z demokracją. Nie chciałbym podróżować statkiem, którego kurs byłby
                                                    określany głosowaniem załogi, przy czym kucharz i chłopiec okrętowy mieliby
                                                    takie samo prawo głosu jak kapitan i sternik.
                                              • ayran Re: Sz. Panie. Wszystko miło. Tylko w sprawi podr 04.01.06, 08:16
                                                Innymi słowy: jeśli decyduje nauczyciel, to źle, zaś jeśli ministerialny
                                                urzędnik - dobrze.
                                                • pan.nikt Re: Sz. Panie. Wszystko miło. Tylko w sprawi podr 04.01.06, 09:20
                                                  Bzdura.
                                                  W tej chwii decyduje urzędnik stawiając stempelek zatwierdam i nauczyciel.
                                                  Obaj robią to bezkarnie.

                                                  A powinien decydować rynek dostawców, czyli przetarg publiczny.


                                                  • ayran Re: Sz. Panie. Wszystko miło. Tylko w sprawi podr 04.01.06, 09:39
                                                    pan.nikt napisał:

                                                    > A powinien decydować rynek dostawców, czyli przetarg publiczny.

                                                    Rynek dostawców? Nie rozumiem.
                                                  • pan.nikt Re: Sz. Panie. Wszystko miło. Tylko w sprawi podr 04.01.06, 09:55
                                                    A czy Ty cokolwiek rozumisz?
                                                    Przetarg publiczny jest swego rodzaju substytutem wplnego rynku, tam, gdzie
                                                    stworzenie takiego jest nierealne np w podręcznikach
                                                  • ayran Re: Sz. Panie. Wszystko miło. Tylko w sprawi podr 04.01.06, 09:59
                                                    pan.nikt napisał:

                                                    > A czy Ty cokolwiek rozumisz?
                                                    > Przetarg publiczny jest swego rodzaju substytutem wplnego rynku, tam, gdzie
                                                    > stworzenie takiego jest nierealne np w podręcznikach

                                                    Cokolwiek rozumiem. Więcej nawet powiem - mam niejakie pojęcie jak funkcjonuje
                                                    rynek podrzęczników nie tylko w Polsce, ale np. w Niemczech. Sam podręczników
                                                    nie wydaję, stąd nie jestem zainteresowany takim czy innym sposobem
                                                    oddziaływania.
                                                    Ale tak z ciekawości - czy w postulowanym przez ciebie przetargu konkurować
                                                    powinny podręczniku już wydrukowane, czy powinny być oceniane projekty
                                                    wydawców, a zwyciężca otrzymywałby gwarancję zapłaty za wyprodukowane w
                                                    przyszłości podręczniki?
                              • andrzejg i tu jest pies pogrzebany 04.01.06, 00:36
                                pan.nikt napisał:

                                > Jest takich podręczników kilkanaście, kilkadziesiąt??
                                >
                                > PO co??
                                >


                                Taaa
                                wystarczy jeden , a nauczyciele to sa marionetki

                                A.
                                • pan.nikt Re: i tu jest pies pogrzebany 04.01.06, 00:51
                                  1. Ni musibyć jeden mogą być dwa czy trzy.
                                  Mnożenie bytó podręcznikowych, to włąśnie sposób na okradanie rodziców. I
                                  dokładnie nic innego z tego nie wynika.

                                  A co ma podręcznik, do tego czy nauczyciel będzie marionetką?
                                  Nic. I dziś więcej jest bezradnych marionetek przy stu podręcznikach, niż było
                                  kiedyś przy jednym, czy dwóch.
                                  Marionetkowatoś ćnauczycielie nie zależy od podręczników, ale od wiedzy i
                                  charakteru.
                      • maaac no to teraz ja :) 03.01.06, 23:01
                        Nie neguję instytucji przetargu publicznego. Przetarg publiczny jest
                        naturalnym zjawiskiem na styku pieniędzy społecznych/państwowych i prywatnych
                        przedsiębiorstw. Neguję tylko ideę wtykania nosa przez państwo w sprawy w którę
                        nosa wcale nie musi wsadzać.

                        Każde wydawanie nie swoich pieniędzy jest pokusą do częściowego ich
                        uszczknięcia. Po za tym najczęściej poza wysokim morale wydającego nie istnieje
                        inny czynnik skłaniający go do sensownego wydawania tych pieniędzy. Przetargii
                        mają minimalizować patologię wydawania takich pieniędzy. Minimalizowania - ale
                        nie wykluczenia - jak ktoś nie głuchy/ślepy wie jak się ustawia przetargii, jak
                        za łapówkę się je wygrywa itd.

                        No to na cholerę nam te przetargi jeżeli każdy może pójść i kupić gdzie chce i
                        jak chce potrzebny podręcznik. Jeden kupi złachany używany inny oprawiony w
                        skórę. I dobrze - każdy zrobi ze swoimi pieniędzmi co chce. A tak o to
                        przychodzą socja... przepraszam PiSowcy i mówią NIE. Teraz wszyscy będą kupować
                        tak samo podręczniki za tą samą cenę - i biedni i bogaci. A biednym się
                        dopłaci - z pieniędzy zrabowanym bogatym. To wariant minimum - wariant max - to
                        zabierze się pieniądze wszystkim (zwiększenie podatków - z nikąd się one nie
                        wezmą) i za to się kupi podręczniki w przetargu. Jak nie uda się znaleźć
                        aniołów do komisji przetargowej to za cenę o 15% wyższą niż by to kupili
                        rodzice z czego z 5% pójdzie do kieszenii komisji.

                        Wojsko musi być państwowe, policja takoż - ale od reszty socja... przepraszam
                        PiSowcy łapy precz!!!
                        • pan.nikt Re: no to teraz ja :) 03.01.06, 23:09
                          Sorry Maaac, ale albo kłamiesz, albo nie masz pojęcia o rynku podręczników.
                          1. Podręczniki zmieniają się tak często, że wykorzystywanie uzywanych
                          podręczników jest bardzo ograniczone. Z moich obserwacji wynika, że max 50%
                          podręczników można używać po raz drugi.

                          2. Wymyślono inną cwaną metodę unikania wtórengo uzywania podręcznikó. Ta
                          metoda, to tzw Ćwiczenia, czyli książeczki do wypełniania.
                          Tego drugi raz nie użyjesz, a kosztuje toto, wydzne w sposób szmatławy, tyle
                          jakby było wydane na czerpanym papierze,m drukowane szczerozłotą czcionką i
                          oprawne w skórę z krokodyla.


                          Takie są fakty.

                          I kogo na to stać??

                          a rzecz dotyczy zarówno naszych prywatnych kieszeni, jak i naszego grosza
                          publicznego.
                          Im droższe podręczniki, tym większa musi byc pomoc społeczna na ich zakup.

                          I tą metodą zachłanne i bezwzględne chamy tuczą się na moich prywatnych i moich
                          publicznych pieniądzach.
                          • maaac Re: no to teraz ja :) 03.01.06, 23:21
                            :)

                            ad. 1 - a co rodzicom przeszkadza wymusić na szkole utrzymanie przez dłuższy
                            czas tego samego kompletu podręczników? Co to znaczy zmieniają się? Znikają z
                            oferty wydawniczej? Wydawnictwo stać co roku na wydawanie nowego kompletu a
                            stare nie sprzedane idą na przemiał? Może to jednak nauczyciele pod
                            wpływem "bodźców" zmieniają je zbyt często.

                            ad. 2 - a kto rodzicom przeszkadza wymusić na nauczycielach rezygnację z zakupu
                            tychże ćwiczeń? Zresztą pamiętam już takie wypełniane ołówkiem i pracowicie
                            gumowane na koniec roku by odsprzedać dalej. Też naprawdę wystarcza chcieć.

                            i tyle na temat tych "faktów"

                            Acha - jak ktoś biedny to może mieć podręcznik na spółkę z kolegą - to naprawdę
                            da się zorganizować przy odrobinie dobrej woli.

                            Dodatkowo nie zmienia to tego że "przetargi" będą wydawaniem naszych pieniędzy
                            przez jakiś urzędników, którzy nie muszą koniecznie zrobić tego najlepiej.
                            Zorganizowanie przetargów zmieni tylko grupę tuczących się "chamów".
                            • pan.nikt Re: no to teraz ja :) 03.01.06, 23:37
                              maaac napisał:

                              > :)
                              >
                              > ad. 1 - a co rodzicom przeszkadza wymusić na szkole utrzymanie przez dłuższy
                              > czas tego samego kompletu podręczników? Co to znaczy zmieniają się? Znikają z
                              > oferty wydawniczej? Wydawnictwo stać co roku na wydawanie nowego kompletu a
                              > stare nie sprzedane idą na przemiał? Może to jednak nauczyciele pod
                              > wpływem "bodźców" zmieniają je zbyt często.



                              Powody są trzy:
                              1.inne wydawnictwo "lepiej" przekona nauczyciela,
                              2. Nauczyciel po przepracowaniu cyklu dochodzi do wniosku, że dotychczasowy
                              podręcznik jest "do bani" (często to niestety prawda)
                              3. NAJWAŻNIESZY;
                              Wydawnictwa świadomie zmieniją ofertę i wycofują stara.
                              Dzieki temu same nakręcają sobie rynek.
                              To taka chamska gra wymuszonego rynku podręcznikowego.
                              Przecież inne wydwanictwo nie może wydać tytulu, który był włąsnościa danego
                              wydawnictwa.
                              W TEJ BRANŻY CHAMSTWO JEST PODSTWĄ.


                              > ad. 2 - a kto rodzicom przeszkadza wymusić na nauczycielach rezygnację z
                              zakupu
                              >
                              > tychże ćwiczeń? Zresztą pamiętam już takie wypełniane ołówkiem i pracowicie
                              > gumowane na koniec roku by odsprzedać dalej. Też naprawdę wystarcza chcieć.
                              >
                              > i tyle na temat tych "faktów"

                              oJ Muszę znów rzec "srają ptaszki będzie wiosna".
                              A dlaczego nie może być normalnie?/
                              Ćwiczenia w "ludzkiej" cenie, czyli dające zarobek wydawnictwu i
                              księgarzom,zysk rozsądny, a nie ZBÓJECKI?



                              Acha - jak ktoś biedny to może mieć podręcznik na spółkę z kolegą - to naprawdę
                              >
                              > da się zorganizować przy odrobinie dobrej woli.

                              tak, tak,. Przed wojną były jedne buty na rodzinę i chodzili do kościołą na
                              zmianę.

                              Po co takie metody??
                              CHAMSTWO TRZEBA TĘPIĆ W ZARODKU.
                              Może to zrobić państwo, a jak nie to zrobią to za chwilę duże wydawnictwa
                              zachodnie, tak jak zrobiły to markety.
                              Zawalą rynek i wykończą naszych chamskich idiotów.
                              Ale czy o to chodzi??

                              >
                              > Dodatkowo nie zmienia to tego że "przetargi" będą wydawaniem naszych
                              pieniędzy
                              > przez jakiś urzędników, którzy nie muszą koniecznie zrobić tego najlepiej.
                              > Zorganizowanie przetargów zmieni tylko grupę tuczących się "chamów

                              Uczciwie zorganizowany przetargo fakt, kosztuje, ale oszczędności z niego są
                              dużo wyższe, niż koszty.
                              A tuczenie urzędników dziś też ma miejsce.
                              podręczniki muszą mieć stempelek ministerstwa, z dopuszczeniem do użytku.

                              Proste??
                              • maaac Re: no to teraz ja :) 04.01.06, 00:23
                                > Powody są trzy:
                                > 1.inne wydawnictwo "lepiej" przekona nauczyciela,
                                > 2. Nauczyciel po przepracowaniu cyklu dochodzi do wniosku, że dotychczasowy
                                > podręcznik jest "do bani" (często to niestety prawda)
                                > 3. NAJWAŻNIESZY;
                                > Wydawnictwa świadomie zmieniją ofertę i wycofują stara.
                                > Dzieki temu same nakręcają sobie rynek.
                                > To taka chamska gra wymuszonego rynku podręcznikowego.
                                > Przecież inne wydwanictwo nie może wydać tytulu, który był włąsnościa danego
                                > wydawnictwa.
                                > W TEJ BRANŻY CHAMSTWO JEST PODSTWĄ.
                                >
                                1 i 2 to bzdury - rodzice mogą tak samo wywierać presję jak wydawnictwa - tylko
                                muszą chcieć. Jak dotej pory nie słyszałemżeby ktoś gdzieś chciał.
                                3 - prosze bardzo może jakieś dane?

                                > oJ Muszę znów rzec "srają ptaszki będzie wiosna".
                                > A dlaczego nie może być normalnie?/
                                > Ćwiczenia w "ludzkiej" cenie, czyli dające zarobek wydawnictwu i
                                > księgarzom,zysk rozsądny, a nie ZBÓJECKI

                                Właśnie "srają ptaszki będzie wiosna" - a po cholewkę kupować drogie jak można
                                tanie lub wogóle? Lepiej zrobić przetarg na drogie - kolesie z komisji się
                                podtuczą i znajome wydawnictwo zarobi. Przy okazji - a ile to jest "ludzka" a
                                ile "zbójecka cena"? "Najwyższa komisja do spraw wysokości ceny" ma to oceniać?


                                > Uczciwie zorganizowany przetargo fakt, kosztuje, ale oszczędności z niego są
                                > dużo wyższe, niż koszty.

                                Uczciwy kosztuje - buhahahahaha - ciekawe ile nalezy zapłacić by przetarg był
                                uczciwy, a urzędasy byli niewrażliwi na łapówki. Oj naiwny, naiwny...

                                > A tuczenie urzędników dziś też ma miejsce.
                                > podręczniki muszą mieć stempelek ministerstwa, z dopuszczeniem do użytku.
                                >
                                > Proste??
                                >

                                Jasne że proste dlatego należy ich jeszcze podtuczyć przy pomocy przetargów...



                                a na koniec:
                                > Po co takie metody??
                                > CHAMSTWO TRZEBA TĘPIĆ W ZARODKU.
                                > Może to zrobić państwo, a jak nie to zrobią to za chwilę duże wydawnictwa
                                > zachodnie, tak jak zrobiły to markety.
                                > Zawalą rynek i wykończą naszych chamskich idiotów.
                                > Ale czy o to chodzi??

                                Bolszewizm jak ta lala:
                                1. "tępienie wrednych kapitalistów"="CHAMSTWO TRZEBA TĘPIĆ W ZARODKU",
                                2. "dominująca rola państwa w społeczeństwie"="Może to zrobić państwo"
                                3. "straszenie imperialistami" - "duże wydawnictwa zachodnie".

                                Miłych snów o neosocjaliźmie :).
                                • pan.nikt Re: no to teraz ja :) 04.01.06, 00:36
                                  > 1 i 2 to bzdury - rodzice mogą tak samo wywierać presję jak wydawnictwa -
                                  tylko
                                  >
                                  > muszą chcieć

                                  TAK?
                                  JAK??

                                  sTRAJK POD SEJMEM MAJĄ ZROBIĆ?


                                  > 3 - prosze bardzo może jakieś dane?
                                  Nie podam Ci tytułow. Leb nie śmietnik.
                                  Mam dwóch chłopaków po trzech latach.
                                  Powtórzyły się tylko pojedyńcze podręczniki.
                                  A poniewa są w cyklu trzyletnim, jak w szkole, czyli mieli te same
                                  wychowawczynie, zresztą moje kolezanki.
                                  Na pytanie co znów wymyśliły odpowiedź (naprawdę szczera) byłą krótka.
                                  Tamtych tytulów nie ma juz w ofercie.
                                  NAPRAWDĘ.

                                  Zresztą to taka sama gra jak z telewizorami, komputerami, czy komórkami. Nowy
                                  model, kup, kup, kup. Tylko, że w TV, kompie, czy komórce mogę zachować
                                  rozsądek i nie zmieniać ich co pół roku, w podrecznikach jestem zmuszony.


                                  > Właśnie "srają ptaszki będzie wiosna" - a po cholewkę kupować drogie jak
                                  można
                                  > tanie lub wogóle? Lepiej zrobić przetarg na drogie - kolesie z komisji się
                                  > podtuczą i znajome wydawnictwo zarobi. Przy okazji - a ile to jest "ludzka" a
                                  > ile "zbójecka cena"? "Najwyższa komisja do spraw wysokości ceny" ma to
                                  oceniać?

                                  NEGUJESZ WSZYSTKIE PRZETARGI??
                                  tO MOŻE Np undury kupujmy też na huraaaaaaaaa??
                                  Może inne rzeczy też??


                                  > Uczciwy kosztuje - buhahahahaha - ciekawe ile nalezy zapłacić by przetarg był
                                  > uczciwy, a urzędasy byli niewrażliwi na łapówki. Oj naiwny, naiwny...
                                  Albo ja naiwny, albo Ty za bardzo przesiakniety PRZYZWOLENIEM NA KORUPCJĘ.
                                  Przetarg uczciwy nie musi kosztować więcej niż nieuczciwe. Musi tylko
                                  nieuczciwość byc zagrozone pierdlem i przepadkiem majątku. Nieuniknionym.




                                  > Jasne że proste dlatego należy ich jeszcze podtuczyć przy pomocy przetargów...
                                  >
                                  >
                                  >
                                  > a na koniec:
                                  > > Po co takie metody??
                                  > > CHAMSTWO TRZEBA TĘPIĆ W ZARODKU.
                                  > > Może to zrobić państwo, a jak nie to zrobią to za chwilę duże wydawnictwa
                                  >
                                  > > zachodnie, tak jak zrobiły to markety.
                                  > > Zawalą rynek i wykończą naszych chamskich idiotów.
                                  > > Ale czy o to chodzi??
                                  >
                                  > Bolszewizm jak ta lala:

                                  TAK? WG CIEBIE ELEMENTARNA UCZCIWOŚC JESYT BOLSZEWIZMEM?
                                  cIEKAWE PODEJŚCIE.
                                  > 1. "tępienie wrednych kapitalistów"="CHAMSTWO TRZEBA TĘPIĆ W ZARODKU",

                                  NIE NAPISAŁEM KAPITALISTÓ, ALE CHAMSTWO. A TO ZNACZĄCA RÓŻNICA.

                                  > 2. "dominująca rola państwa w społeczeństwie"="Może to zrobić państwo"

                                  MOŻE.
                                  ODBIERZ PAŃSTWU WSZYSTKIE FUNKCJE I ROZWIĄŻ PAŃSTWO.
                                  NIECH ZAKRÓLUJE ANARCHIA.

                                  > 3. "straszenie imperialistami" - "duże wydawnictwa zachodnie".

                                  ALEZ JA NIE STRASZĘ. STWIERDZAM FAKTY.


                                  >
                                  > Miłych snów o neosocjaliźmie :).
                                  SOBIE TEGO ŻYCZYSZ?
                                  Z WSZECHOGARNIAJĄCĄ RADZIECKĄ KORUPCJĄ???

                                  • maaac Re: no to teraz ja :) 04.01.06, 21:23
                                    > > 1 i 2 to bzdury - rodzice mogą tak samo wywierać presję jak wydawnictwa -
                                    > > tylko muszą chcieć
                                    >
                                    > TAK?
                                    > JAK??
                                    >
                                    > sTRAJK POD SEJMEM MAJĄ ZROBIĆ?
                                    >
                                    Nie socjal... przepraszam nie PiSowiec by wiedział, że - istnieją takie organy
                                    jak Rada Szkoły i Rada Rodziców - które mogą jak by chciały wywierać presję na
                                    nauczycieli. Mechanizmy są jednak socjal... przepraszam PiSowcy jako zwolennicy
                                    państwa omnipotentnego nie wiedzą o tym - dla nich Sejm lub nic. Dodatkowo
                                    jakbyś nie wiedział organem założycielskim dla szkół jest bądź gmina bądź
                                    powiat. Wystarczy pogadać z radnymi odpowiedniego szczebla by sprawę załatwić...

                                    (...)
                                    > Na pytanie co znów wymyśliły odpowiedź (naprawdę szczera) byłą krótka.
                                    > Tamtych tytulów nie ma juz w ofercie.
                                    > NAPRAWDĘ.
                                    Po pierwsze mowa była o zakupach z roku na rok, po drugie nie wiem o jakie to
                                    wymyślne podręczniki starały się "koleżanki", po trzecie moja rozmowy z
                                    nauczycielami przeczą tej tezie NAPRAWDĘ.

                                    > Zresztą to taka sama gra jak z telewizorami, komputerami, czy komórkami. Nowy
                                    > model, kup, kup, kup. Tylko, że w TV, kompie, czy komórce mogę zachować
                                    > rozsądek i nie zmieniać ich co pół roku, w podrecznikach jestem zmuszony.

                                    Rozsądek nalezy zachowywać w każdym przejawie życia. Srdecznie współczuję
                                    poddawania się presji dzieciaków wymuszających "nówki". Czy jednak załatwianie
                                    swoich problemów wychowawczych państwowymi przepisami nie jest lekką
                                    przesadą??!!!

                                    > NEGUJESZ WSZYSTKIE PRZETARGI??
                                    > tO MOŻE Np undury kupujmy też na huraaaaaaaaa??
                                    > Może inne rzeczy też??

                                    Nie wszystkie. Wojsko zawsze będzie państwowe, policja też, straż pożarna
                                    itp... jednak zakłąd oczyszcania już nie co jest trudne do zrozumienia dla
                                    socjal... przepraszam PiSowca. Jeżeli jakaś instytucja MUSI być państwowa to i
                                    zakupy MUSZĄ być dokonywane na drodze przetargu. Nie należy jednak upaństwawiać
                                    tych przejawów życia społecznego, które nie muszą temu podlegać. Zakup przez
                                    prywatną osobę podręcznika zawsze będzie dokonywany rozsądniej niż to zrobi
                                    najuczciwsza komisja.

                                    > Albo ja naiwny, albo Ty za bardzo przesiakniety PRZYZWOLENIEM NA KORUPCJĘ.
                                    > Przetarg uczciwy nie musi kosztować więcej niż nieuczciwe. Musi tylko
                                    > nieuczciwość byc zagrozone pierdlem i przepadkiem majątku. Nieuniknionym.

                                    Tyle dziesięcioleci komunizmu nic nie nauczyło? Zagrożenie prawne było, za
                                    afery "mięsne" nawet skazywano na karę śmierci i co? Ludzie są tylko ludźmi -
                                    wystarczy spojrzeć na wspomniane już przez ciebie zakupy dla wojska. Samolot
                                    bojowy, samolot transportowy, transporter opancerzony - wszystko było oczywiste
                                    jasne i ok? A afera przy zakupie wyposażenia dla armii Iraku - też ok?
                                    Jednynym naprawdę skutecznym sposobem likwidowania afer to nie wysokie kary
                                    więzienia czy przepadku majątku ale likwidacja samych korupcjogennych styków
                                    państwo-prywatny biznes wszędzie tam gdzie to możliwe.

                                    > NIE NAPISAŁEM KAPITALISTÓ, ALE CHAMSTWO. A TO ZNACZĄCA RÓŻNICA.
                                    Naczelnym zadaniem wrednego kapitalisty jest pomnażanie swoich zysków. Powinien
                                    to robić w każdy możliwy sposób o ile nie jest on zakazany prawem. Cóż takich
                                    ludzi, którzy chcą zarobić i nie łamią przy tym prawa nazywasz CHAMSTWEM i to
                                    jest ta cała ZNACZĄCA RÓŻNICA. Cóż jak się nazwie kapitalistę CHAMSTWEM a
                                    socjalistę "prawicowcem" to i tak świata nie zmienisz. Kot nazwany Azorek
                                    szczekać nigdy nie będzie. :)

                                    > > 2. "dominująca rola państwa w społeczeństwie"="Może to zrobić państwo"
                                    >
                                    > MOŻE.
                                    > ODBIERZ PAŃSTWU WSZYSTKIE FUNKCJE I ROZWIĄŻ PAŃSTWO.
                                    > NIECH ZAKRÓLUJE ANARCHIA.
                                    Ad absurdum?? co? Hehe nic takiego nie pisałem o czym dobrze wiesz. Kłamiesz
                                    sugerując że jedyną alternatywą do państwa omnipotentnego kontrolującego każdy
                                    przejaw życia obywatelii jest anarchia. Może być np. też państwo "nocny stróż" -
                                    załatwiające jedynie te problemy które obywatel nie może rozwiązać we własnym
                                    zakresie.

                                    > ALEZ JA NIE STRASZĘ. STWIERDZAM FAKTY.

                                    Tak samo jak za komuny stwierdzano fakty, że imperialiści chcą nas zniszczyć.

                                    > > Miłych snów o neosocjaliźmie :).
                                    > SOBIE TEGO ŻYCZYSZ?
                                    > Z WSZECHOGARNIAJĄCĄ RADZIECKĄ KORUPCJĄ???

                                    Jaką radziecką korupcją? Co też znów opowiadasz? Jednak to szczyt perwersji z
                                    Twojej strony wciskać socjalistyczne brednie jednocześnie sugerując, że to ja
                                    chcę komuny... Niezłe - nazywanie doktryny liberalnej komuną, a
                                    socjalistycznych pomysłów prawicowością. :)))))))
      • nielubiegazety2 Basiu ksiązki kupuj tylko w internecie. Najpierw 03.01.06, 20:02
        sprawdź, czy wydawnictwo nie sprzedaje książek. Np Arcana, Rytm, Antyk
        sprzedają. Cena tych w wydawnictwach jest co najmniej 25 % niższa półkowa.
        Są Księgarnie internetowe, które wszystkie ksiązki mają 20% taniej.

        W internetowej księgarni "Poczytaj" z dorobiłem się dodatkowego rabatu.
        Zresztą ta księgarnia ma IMO najbardziej przyjazną stronę internetową. Szukanie
        tam książek to czysta przyjemność.

        Jeżeli chodzi o temat wątku to najbadziej stracą nauczyciele. Ich bezczelnośc
        przekracza już wszelkie granice. Bezczelność przejawia się w tym, że każą
        kupować podręczniki, z których poźniej nie korzystają przez cały rok szkolny.
        Cechą wyróżniającą wskazany podręcznik jest jego wysoka cena.
        • basia.basia Re: Basiu ksiązki kupuj tylko w internecie. Najpi 03.01.06, 23:32
          nielubiegazety2 napisał:

          > sprawdź, czy wydawnictwo nie sprzedaje książek. Np Arcana, Rytm, Antyk
          > sprzedają. Cena tych w wydawnictwach jest co najmniej 25 % niższa półkowa.
          > Są Księgarnie internetowe, które wszystkie ksiązki mają 20% taniej.

          Wiem, wiem:) Zdobyłam wiele "białych kruków" tą drogą i to za tanie pieniądze:)
          Ostatnio np. dopadłam Jana Olszewskiego "Prosto w oczy" ale w tym celu raz na
          tydzień od dłuższego czasu wpisywałam tytuł w Allegro:)
          A tę nową z Arcanów chciałam mieć ZARAZ i nie chciało mi się iść do wydawnictwa:)

          >
          > W internetowej księgarni "Poczytaj" z dorobiłem się dodatkowego rabatu.
          > Zresztą ta księgarnia ma IMO najbardziej przyjazną stronę internetową. Szukanie
          > tam książek to czysta przyjemność.
          >
          > Jeżeli chodzi o temat wątku to najbadziej stracą nauczyciele. Ich bezczelnośc
          > przekracza już wszelkie granice. Bezczelność przejawia się w tym, że każą
          > kupować podręczniki, z których poźniej nie korzystają przez cały rok szkolny.
          > Cechą wyróżniającą wskazany podręcznik jest jego wysoka cena.
          >

          Jest rzeczą oczywistą, że handel podręcznikami to kura znosząca złote jaja i
          obławia się na nim zbyt wiele pijawek. Poza tym uważam, że przykład włoski jest
          bardzo dobry, bo wynika z tego, że można znaleźć sposób na dostawę książek do
          każdej szkoły a przede wszystkim dzieci nie muszą dźwigać i nie ma skrzywień
          kręgosłupa, co u nas jest poważnym problemem.
          • nielubiegazety2 Ach ten Kraków :))) Same zalety. Nawet moja córa 04.01.06, 00:18
            umyśliła sobie, że będzie zdawać na UŁ i na UJ. Gdyby dostała się oba, wybierze
            Kraków. Mój porfel tylko jęknął.
      • kataryna.kataryna Re: Martwisz się o kisęgarzy zamiast o dzieci? 03.01.06, 21:53
        basia.basia napisała:

        > A przy okazji tematu "księgarze". Parę dni temu kupiłam w pewnej krakowskiej
        > księgarni książkę wydaną przez Arcana. Odkryłam ją na ich stronie www, gdzie
        > była podana cena 25 zł i bardzo się zdziwiłam kiedy w księgarni kazali mi
        > zapłacić 34zł! Czyli w drodze z wydawnictwa do tej księgarani (10 minut
        > spacerkiem) książka zdrożała o 36%.




        Marża księgarni (przy założeniu, że wydawca omija hurtownię i wstawia
        bezpośrednio) wynosi minimum 30%. Nie wiem gdzie jeszcze są takie narzuty. Dla
        rodzica kupującego co rok komplet podręczników (a czasami kilka, jeśli ma
        więcej niż jedno dziecko) to naprawdę ogromny wydatek.
        • ayran Re: Martwisz się o kisęgarzy zamiast o dzieci? 03.01.06, 21:58
          kataryna.kataryna napisała:

          > Marża księgarni (przy założeniu, że wydawca omija hurtownię i wstawia
          > bezpośrednio) wynosi minimum 30%. Nie wiem gdzie jeszcze są takie narzuty.

          W Ruchu, Kolporterze, nie mówiąc o stacjach benzynowych. Jeśli jakaś gazeta czy
          tygodnik ma mniej niż kilkanaście procent zwrotów, to znaczy że jest nieudolnie
          dystrybuowana i można by jej sprzedaż znacznie więcej. A to znaczy, że marża
          musi wynosić kilkadziesiąt procent.

          Dla
          > rodzica kupującego co rok komplet podręczników (a czasami kilka, jeśli ma
          > więcej niż jedno dziecko) to naprawdę ogromny wydatek.

          Wydatek byłby mniejszy, gdyby kiążki kupowało państwo i wszystkie pochodziły od
          jednego wydawcy. Mam nadzieję, że do tego nie dojdzie.
    • haen1950 Re: Ilu księgarzy splajtuje dzięki PiSowi? 03.01.06, 19:16
      Już było na ten temat. Do podręczników szkolnych wara księgarzom i pośrednikom
      w rodzaju nauczycieli. Podręczniki powinny być zamawiane przez szkołę i trafiać
      do szkolnej biblioteki bezpośrednio z drukarni. Powinny być własnością szkoły i
      dostępne dla wszystkich chętnych bezpłatnie.
      Ceny w drodze przetargu na druk ma ustalać minister i sprawdzać jakość przed
      odbiorem z drukarni.
      • l.george.l Re: Ilu księgarzy splajtuje dzięki PiSowi? 03.01.06, 19:32
        haen1950 napisał:

        [...]
        > Ceny w drodze przetargu na druk ma ustalać minister i sprawdzać jakość przed
        > odbiorem z drukarni.
        [...]
        Przez nieuwagę pominąłeś ważne ogniwo w produkcji podręczników. Do przetargu
        będą mogły być zgłoszone jedynie podręczniki, które uzyskają imprimatur Ojca
        Dyrektora.
        • haen1950 Re: Ilu księgarzy splajtuje dzięki PiSowi? 03.01.06, 20:00
          Nie zapomniałem. To zbyt oczywiste. Jakżeby inaczej.
        • haen1950 Re: Ilu księgarzy splajtuje dzięki PiSowi? 03.01.06, 20:22
          Na poważnie. Wiem, że to nierealne, ale jestem zwolennikiem dostarczenia
          każdemu potrzebującemu uczniowi standardowego zestawu podręczników za darmo,
          tzn. wypożyczenia na czas nauki. Podręczniki powinny być własnością szkoły i
          zasoby systematycznie odnawiane w miarę zużycia. Dotyczy oczywiście szkół
          publicznych. Taki standard powinien zostać ustalony przez komisję złożoną
          wyłącznie z wybitnych pedagogów danego kierunku, żadnych klechów, wydawców i
          polityków. Na ten standard powinien zostać ogłoszony przetarg państwowy.
          Mormalny kanał dystrybucyjny przy takim zamówieniu może zostać pominięty w celu
          obniżenia ceny. Nie widzę w wyrównaniu szans edukacyjnych nic śmiesznego. Poza
          tym te same podręczniki mogą funkcjonować w normalnym obiegu.
          • pan.nikt Re: Ilu księgarzy splajtuje dzięki PiSowi? 03.01.06, 20:44
            Dokładnie popieram.

            I gdyby nawet państwo uznało, że nie stać nas na takiw wydatek, to i tak
            mechanizm Przetargu i solidnej oceny merytorycznej powinien zostać zachowany.
            Po przetargu, moglibyśmy nawet kupowac te książki.
            Ich cena byłaby prawdowpodobnie o połowę albo nawet więcej niższa.
    • leszek.sopot wiesz ile zarabiają księgarze i hurtownie? 03.01.06, 19:17
      Nie chodzi mi o ,ałe, prowincjonalne lub specjalistyczne księgarnie, ale o
      wielkie sieci - np. empik. Kolego, np. ksiązka, którą wydawca wypuszcza na
      rynek w cenie 25 zł w księgarni kosztuje ponad 50 zł. Po prostu swoją marżę ok.
      33 proc. dolicza hurtownia a do nowej, wyższej ceny księgarnia dolicza kolejne
      33 proc. Wydawca zarabia chyba najmniej, jeśli wogóle uda mu się zarobić...
      • andrzejg widać ,ze na handlu znasz sie jak diabli 03.01.06, 20:44
        no i co z tego ,że hurtownie maja narzuty

        weź pod uwage ,ze wydawca wydaje ksiązki w tysiącach
        hurtownia kupuje je w setkach
        a ksiegarnia bierze po kilka egzemplarzy

        teraz policz sobie narzuty i zyski

        A.
      • ayran Re: wiesz ile zarabiają księgarze i hurtownie? 03.01.06, 21:46
        Przecież to nie są ciepłe bułki. Jak myślisz, jakiej części książek
        sprowadzonych przez księgarnie nie udaje się sprzedać?
        • leszek.sopot Re: wiesz ile zarabiają księgarze i hurtownie? 04.01.06, 01:53
          ayran napisał:

          > Przecież to nie są ciepłe bułki. Jak myślisz, jakiej części książek
          > sprowadzonych przez księgarnie nie udaje się sprzedać?

          Księgarnie biorą książki w komis i nie słyszałem, aby ktokolwiek płacił z góry.
          Pewnie, że mają dużo zwrotów, ale czyż jednym z powodów nie jest wysoka cena
          książek? Dla mnie jest zupełnie nienormalne to, że w księgarni kupując jedną
          książkę tak naprawdę kupuję dwie z kawałkiem.
          To, co się dzieje na rynku handlu książkami w dużej mierze przypomina mi
          spekulację. Czy normalne jest to, że bardziej opłaca się skserować książkę niż
          kupić ją w księgarni?
          • ayran Re: wiesz ile zarabiają księgarze i hurtownie? 04.01.06, 08:20
            leszek.sopot napisał:

            > Księgarnie biorą książki w komis i nie słyszałem, aby ktokolwiek płacił z
            góry.

            No to szkoda, bo ja słyszałem. Taka jest zresztą alternatywa, typowa dla
            gospodarki rynkowej: płacisz z góry o wiele niższą cenę, albo bierzesz w komis,
            za cenę znacznie wyższą, zmniejszając przy tyn szanse na sprzedaż.

            >
            > Pewnie, że mają dużo zwrotów, ale czyż jednym z powodów nie jest wysoka cena
            > książek? Dla mnie jest zupełnie nienormalne to, że w księgarni kupując jedną
            > książkę tak naprawdę kupuję dwie z kawałkiem.
            > To, co się dzieje na rynku handlu książkami w dużej mierze przypomina mi
            > spekulację. Czy normalne jest to, że bardziej opłaca się skserować książkę
            niż
            > kupić ją w księgarni?

            Absolutnie normalne. Kradzież praw autorskich jest powszechna - dziwi cię, że
            taniej jest skopiowac płytę muzyczną niż ją kupić?


    • gorby czy nauczyciele maja handlowac za darmo ? 03.01.06, 19:27
      jeszcze jedna glupota natchnionych Opus Deistow . Niech zmusza szkoly do
      zajmowania sie za frico handlowaniem podrecznikami. Idiotyzm.
    • abc12323 księgarze splajtują a nauczyciele bedą akwizytoram 03.01.06, 20:06
      • bpkw Re: księgarze splajtują a nauczyciele bedą akwizy 03.01.06, 21:15
        Przykro mi,ale wielu z was ma skromne pojecie o obrocie podrecznikiem. Opinia,
        ze podrecznik bedzie tanszy, gdy wydawnictwo bedzie zaopatrywac bezposrednio
        szkoly jest wyjatkowo nie trafna. Pominiecie sieci hurtowo-ksiegarskiej nie
        spowoduje automatycznie nizszej ceny. Przeciez wydawca musi wtedy wziac na
        siebie koszty dystrybucji. Myslicie, ze bedzie to robic za garsc gruszek?. A
        sama dystrybucja w szkole tez bedzie za frico ?. Dzis nauczyciele zadaja ok.15%
        i lepiej od ceny datalicznej. Wbrew pozorom obrot hurtowo-ksiegarski jest
        najtanszy. Pochlania on przy podreczniku 25-30% marzy, zapewniajac caloroczna
        dostepnosc ucznia do podrecznikow. Nie nalezy tez zapominac o rabatach, ktore w
        lipcu siegaja 10%...
        I co najwazniejsze. Ksiazka ktora trafia do sieci ksiegarskiej podlega pelnemu
        rozliczeniu z fiskusem...
        • pan.nikt Re: księgarze splajtują a nauczyciele bedą akwizy 03.01.06, 21:37
          Przykro mi ale mieszasz.

          Szkoły (nie nauczyciele) powinny rozprowadzać podręczniki z miimalną marżą.
          Podręczniki zakupione centralnie na drodze przetargu publicznego (niechby w
          dwóch czy trzech wyborach).

          I nie opowiadaj bajek, albo mówiąć otwarcie nie kłam.
          Jeżeli znasz rynek księgarski, to wiesz, że handel podręcznikami to dla
          księgarzy okres żniw. Zniw obfitych, bo z nieuzasadnionymi marżami.
          Zresztą prawdopodonie tak samo dla księgarzy, jak i dla wydawnictw.
          Podobne marże z tak szybkim okresem obrotu można stosować jeszce tylkoprzy
          hitach typu Harry Potter.
          Normalnie i marża jest niższa i okres obrotu, a więc i koszty dużo wyższe.


          • bpkw Re: księgarze splajtują a nauczyciele bedą akwizy 03.01.06, 21:59
            Oczywiscie, ze znam rynek ksiegarski. W przeciwienstwie do Ciebie... .
            Mysle, ze Ty nie znasz zadnego rynku a zwlaszcza zasad nim kierujacych. Tobie
            sie wydaje, ze w Polsce sa szkoly jedynie w miastach powiatowych i wojewodzkich.
            Nie zapominaj jednak o calej sieci gminnych szkolek. Logistyka obsluzenia szkoly
            gminnej jest dokladnie taka sama, a nawet wieksza, niz duzej szkoly w Warszawie.
            I wiedz jeszcze jedno; wydawnictwa szkolne nie wchodza do szkol dlatego, ze na
            tym dodatkowo zarobkuja. Wydawnictwa wchodza do szkol po to by umiescic tam
            swoje podreczniki. A czynia to na zasadzie "odpalania" marzy detalicznej
            nauczycielowi, ktory dystrybuje ich ksiazki... . Inaczej mowiac daja "w lape"
            nieopodatkowana kase. I tak czynia dzis wszystkie wydawnictwa szkolne...
            Mozesz byc pewien, ze gdyby w Polsce bylo tylko jedno wydawnictwo szkolne to
            wszystkie podreczniki trafialyby do ksiegarn. Bo tak jest najtaniej dla
            wydawnictwa...
            • pan.nikt Re: księgarze splajtują a nauczyciele bedą akwizy 03.01.06, 22:12
              Czyli rzecz sprowadza się ponownie do centralnego zakupu podręczników w
              przetargu publicznym.
              Nawet gdyby to rodzice, a nie szkoła mieli za nie zapłacić.

              A logistycznie dystrybucja podręczników zakupinych w centralnym przetargu przez
              szkoły to naprawdę "bułka z masłem"



              "Ksiądz pana wini, pan księdza, a nam prostym zewsząd nędza..."
              • andrzejg czyli znów komuna/nt 03.01.06, 22:16
                pan.nikt napisał:

                > Czyli rzecz sprowadza się ponownie do centralnego zakupu podręczników w
                > przetargu publicznym.
                > Nawet gdyby to rodzice, a nie szkoła mieli za nie zapłacić.
                >
                > A logistycznie dystrybucja podręczników zakupinych w centralnym przetargu
                przez
                >
                > szkoły to naprawdę "bułka z masłem"
                >
                >
                >
                > "Ksiądz pana wini, pan księdza, a nam prostym zewsząd nędza..."
                >
                >
                >
                >
                >
                • pan.nikt Re: czyli znów komuna/nt 03.01.06, 22:22
                  Czy wg Ciebie przetargi publiczne to komuna??


                  Ciekawe, że przetargi są na całym świecie??

                  I dodałem w innym poście. Niechby to były dwie, czy trzy propozycje do wyboru
                  nauczyciela
                  • andrzejg Napisałes wyraźnie 03.01.06, 22:56
                    "Czyli rzecz sprowadza się ponownie do centralnego zakupu podręczników w
                    przetargu publicznym.
                    Nawet gdyby to rodzice, a nie szkoła mieli za nie zapłacić.

                    A logistycznie dystrybucja podręczników zakupinych w centralnym przetargu przez
                    szkoły to naprawdę "bułka z masłem""

                    Centralny zakup wiąże się z centralnym sterowaniem i regulowaniem rynku.
                    Nie wierzę ,aby nie było przekrętów przy centralnym decydowaniu, a bajki
                    o uczciwych przetargach wsadx sobie pod poduszę.Każdy przetarg da się ustawic,
                    tym bardziej gdy będzie się o nim decydowac centralnie.

                    Pytasz się:

                    "Czy wg Ciebie przetargi publiczne to komuna??


                    Ciekawe, że przetargi są na całym świecie??

                    I dodałem w innym poście. Niechby to były dwie, czy trzy propozycje do wyboru
                    nauczyciela"

                    Przetargi publiczne z nieskrępowaną mozliwościa działaloności gospodarczej,
                    a centralne zakupy tego nie gwarantują.Handel w rękach urzedników był domeną
                    komuny i zauwazam ciągoty PiSu w tym kierunku.Centralizacja,centralizacja i
                    wiara w mądrość urzędników. Za przeproszeniem ,ale to jest gó.. prawda z tą
                    mądrością urzędników.Na 10 moze trafi się jeden, albo dwóch.Poza tym , centralne
                    jakies tam działanie nie nadązy za dynamiką rynku.Jest to zwykła komuna.




                    A>
                    • pan.nikt Re: Napisałes wyraźnie 03.01.06, 22:59
                      To może rozwiążmy szkoły i nie ustalajmy wymagań nauczania.
                      Toż to centralne sterowanie.
                      Czysta komuna.
                      Niech szkoły uczą liczyć na palcach i sylabizować.
                      A po co jakieś wymagania??
                      • andrzejg Re: Napisałes wyraźnie 04.01.06, 00:00
                        pan.nikt napisał:

                        > To może rozwiążmy szkoły i nie ustalajmy wymagań nauczania.
                        > Toż to centralne sterowanie.
                        > Czysta komuna.
                        > Niech szkoły uczą liczyć na palcach i sylabizować.
                        > A po co jakieś wymagania??
                        >
                        >
                        >

                        Nie
                        Wymagania co do programu muszą być kontrolownane centralnie,
                        aby do szkół nie dostały sie gnioty fałszujące rzeczywistość,
                        czy tez historię.Tak jest teraz, bo odpowiednie ministerstwo dopuszcza
                        do uzywania podręczniki.Ale na tym koniec.Autor pisze podręcznik i szuka
                        wydawcy, a ten sprzedaje poręcznik dalej.Nauczyciele mając listę podręczników
                        z jakich mogą korzystać, wybierają najbardziej im pasujący i zaklecają ich
                        kupno.

                        Weź teraz wytęż wyobraźnie.Ilu jest nauczycieli decydujących o wyborze
                        konkretnego podręcznika, a ilu jest urzedników decydujących , a co najwazniesze
                        ustalających warunki przetargu.Policz teraz ilu nauczycieli musi przekupić
                        wydawnictwo ,aby to własnie ich podręcznik był uzywaniy w szkole i ilu
                        urzędników wystarczy przekupis, aby ustawic sobie centralny przetarg.

                        I nie wierz w uczciwoc PiSowcow.
                        Choćby srednia uczciwosci była większa od przeciętnej , to i tak jest mniej
                        prawdopodobnym mozliwośc przekupienia wszystkich nauczycieli prze jedno
                        wydawnictwo , od przekupinie komisji przetargowej...

                        Ponadto , jestem pewien,że wśród nauczycieli jest mniejszy odsetek ludzi
                        przekupych niz wśród Twoich PiSowskich idoli

                        A.
                        • pan.nikt Re: Napisałes wyraźnie 04.01.06, 00:09
                          To masz różne miary.
                          Programy mogą być centralne podręczniki nie??

                          Ja tylko spytam jaka jest podstawa tej miary??
                          Twoje widzimisię??


                          A co do uczciwosci?
                          1. Samo zatwierdzanie podręczników, daje olbrzymie pole do nieuczciwości?/
                          I co to pochwalasz?
                          I znów Widzimisię?

                          2. W uczciwosć już dawno nie wierzę.
                          Wierze w kontrolę i nieuniknionoś kary w przypadku złapania.

                          Nie chę mówić, że za Gomułki bali się kraść, bo powiesili Wawrzeckiego.
                          Nie jestem komuchem i to była przesada, ale jednak prawo musi być twarde.
                          Gdyby urzędnik wiedział, że jak go dorwą to ma przepadek majątku i dychę do
                          odsiadki, to trzy razy by się zastanowił nim weźmie.

                          Czas naprawdę połozyć kres obecnemu rozpasaniu, bo z tym rozpasaniem nigdy w
                          tym kraju nie będzie dobrze.

                          Dość w Polse Azji, czas wraca do cywilizowanej Europy
                          • andrzejg Re: Napisałes wyraźnie 04.01.06, 00:25
                            pan.nikt napisał:

                            > To masz różne miary.
                            > Programy mogą być centralne podręczniki nie??
                            >
                            > Ja tylko spytam jaka jest podstawa tej miary??
                            > Twoje widzimisię??
                            >


                            Jakież moje widzimisię??
                            Zgadzam się na centralną ingerencję władz w treść podręczników, czyli na
                            pewnego rodzaju cenzurę, ale nie zgadzam się na ręczne sterowanie dystrybucja
                            tych podręczników. Tu powinna byc jak najwieksza swoboda, bo tylko ilość
                            wydawców przełoży się na cenę podręcznika.Obecną akcje włądz PiSu odbieram jako
                            przygotowywanie się do wczesniejszych wyborów, poniewaz taka akcja w pierwszym
                            kroku da efekt obniżenia cen podręczników, ale w w dalszej perspektywie
                            sposowduje zachwianie rynkiem i upadkiem wielu wydawnict, a wtedy wszelkie
                            przetargi nic nie dadzą.To jest akcaj w sam raz na najbliższy okres , aby
                            omoamić wielu rodziców zmuszonych do kupna podręczników.A potem.Jak zdobędzie
                            się absolutną włądzę , to się zobaczy.Może wprowadzi się nawet model rynkowy.








                            >
                            > A co do uczciwosci?
                            > 1. Samo zatwierdzanie podręczników, daje olbrzymie pole do nieuczciwości?/

                            Nie dale takiego pola.
                            Podręcznik jest książka i każdy może ją przeczytać i w razie przekłąmań wykazać
                            czarno na białym wszelkie błędy.


                            > I co to pochwalasz?
                            > I znów Widzimisię?
                            >
                            > 2. W uczciwosć już dawno nie wierzę.
                            > Wierze w kontrolę i nieuniknionoś kary w przypadku złapania.



                            Ale co tu jest do łapania???
                            To,że ceny są za wysokie?
                            To będziesz karał piekarza, który sprzedaje chleb po 5 zł?
                            Ja nie wierzę w pełni uczciwe przetargi,
                            KAŻDY PRZETARG DA SIĘ USTAWIC.
                            Warunków jest taka mnogośc, celów też....
                            a o tym decyduja ludzie.Wierzysz w ich 100% uczciwość?
                            Ja nie.
                            Teraz przyponij sobie liczby.Ilu jest nauczycieli do przekupienia, a ilu
                            decydentów w przetargach












                            >
                            > Nie chę mówić, że za Gomułki bali się kraść, bo powiesili Wawrzeckiego.
                            > Nie jestem komuchem i to była przesada, ale jednak prawo musi być twarde.
                            > Gdyby urzędnik wiedział, że jak go dorwą to ma przepadek majątku i dychę do
                            > odsiadki, to trzy razy by się zastanowił nim weźmie.

                            To moze najpierw nalezy wprowadzić obostrzone przepisy dotyczące urzędnuików?

                            >
                            > Czas naprawdę połozyć kres obecnemu rozpasaniu, bo z tym rozpasaniem nigdy w
                            > tym kraju nie będzie dobrze.
                            >
                            > Dość w Polse Azji, czas wraca do cywilizowanej Europy
                            >

                            Ależ jakie rozpasanie?
                            Jezeli problem podręczników przekładasz na całą polską gospodarkę, to
                            kompletnie Cię nie rozumiem.

                            A.
                            • pan.nikt Re: Napisałes wyraźnie 04.01.06, 00:42
                              > > A co do uczciwosci?
                              > > 1. Samo zatwierdzanie podręczników, daje olbrzymie pole do nieuczciwości?
                              > /
                              >
                              > Nie dale takiego pola.
                              > Podręcznik jest książka i każdy może ją przeczytać i w razie przekłąmań
                              wykazać
                              >
                              > czarno na białym wszelkie błędy.


                              pOD WARUNKIEM, ŻE OPINIODWCY NIE PRZESŁANIA OCZU MAMONA.




                              > > 2. W uczciwosć już dawno nie wierzę.
                              > > Wierze w kontrolę i nieuniknionoś kary w przypadku złapania.
                              >
                              >
                              >
                              > Ale co tu jest do łapania???
                              > To,że ceny są za wysokie?
                              > To będziesz karał piekarza, który sprzedaje chleb po 5 zł?
                              > Ja nie wierzę w pełni uczciwe przetargi,
                              > KAŻDY PRZETARG DA SIĘ USTAWIC.
                              > Warunków jest taka mnogośc, celów też....
                              > a o tym decyduja ludzie.Wierzysz w ich 100% uczciwość?
                              > Ja nie.
                              > Teraz przyponij sobie liczby.Ilu jest nauczycieli do przekupienia, a ilu
                              > decydentów w przetargach


                              jasne rozwiążmy państwo, bo nic nie można, BO ZAWSZE BĘDZIE NIEUCZCIWIE.

                              EEEEEEEEEEE


                              > > Dość w Polse Azji, czas wraca do cywilizowanej Europy
                              > >
                              >
                              > Ależ jakie rozpasanie?
                              > Jezeli problem podręczników przekładasz na całą polską gospodarkę, to
                              > kompletnie Cię nie rozumiem.
                              >
                              > A.


                              POMAŁU, POMAŁU.
                              WRÓĆ TO TĘPO.
                              NIE O PROBLEMIE PODRĘCZNIKÓW DYSKUTOWALIŚMY W TYM MOMENCIE, ALE O PROBLEMIE
                              UCZCIWOŚCI PRZETARGÓW.
                              PRAWDA??
                              • andrzejg Re: Napisałes wyraźnie 04.01.06, 00:53
                                pan.nikt napisał:

                                >
                                >
                                > pOD WARUNKIEM, ŻE OPINIODWCY NIE PRZESŁANIA OCZU MAMONA.


                                Nie.
                                Podręcznik może przeczytac kazdy.To jest książka przeciez.
                                To nie jest umowa pomiędzy dwoma podmiotami i do tego oobwarowana
                                punktem tajności.Podręcznik to jest książka , która będzie cenzurowana
                                przede wszystkim przez nauczycieli,któzy mają ja wybrac.O jakiej mamonie
                                tu piszesz?Przeciez , jeżeli ta ksiązka nie będzie odpowiadac prawdzie
                                historycznej, czy innej wiedzy, znanej nauczycielowi, to ja po prostu nie
                                wybierze.Mało tego.Taki nauczyciel zgłosi nieprawidłowości w
                                podręczniku.Wątpisz?



                                >
                                >
                                >
                                >
                                > > > 2. W uczciwosć już dawno nie wierzę.
                                > > > Wierze w kontrolę i nieuniknionoś kary w przypadku złapania.


                                W stanie wojennym była super kontrola.
                                Niektórzy nawet mówili ,że był w końcu spokój.





                                > >
                                > >
                                > >
                                > > Ale co tu jest do łapania???
                                > > To,że ceny są za wysokie?
                                > > To będziesz karał piekarza, który sprzedaje chleb po 5 zł?
                                > > Ja nie wierzę w pełni uczciwe przetargi,
                                > > KAŻDY PRZETARG DA SIĘ USTAWIC.
                                > > Warunków jest taka mnogośc, celów też....
                                > > a o tym decyduja ludzie.Wierzysz w ich 100% uczciwość?
                                > > Ja nie.
                                > > Teraz przyponij sobie liczby.Ilu jest nauczycieli do przekupienia, a ilu
                                > > decydentów w przetargach
                                >
                                >
                                > jasne rozwiążmy państwo, bo nic nie można, BO ZAWSZE BĘDZIE NIEUCZCIWIE.
                                >
                                > EEEEEEEEEEE


                                Nie.
                                Dowodzę Ci ,że sztuczny centralny przetarg będzie bardziej nieuczciwy.






                                >
                                >
                                > > > Dość w Polse Azji, czas wraca do cywilizowanej Europy
                                > > >
                                > >
                                > > Ależ jakie rozpasanie?
                                > > Jezeli problem podręczników przekładasz na całą polską gospodarkę, to
                                > > kompletnie Cię nie rozumiem.
                                > >
                                > > A.
                                >
                                >
                                > POMAŁU, POMAŁU.
                                > WRÓĆ TO TĘPO.
                                > NIE O PROBLEMIE PODRĘCZNIKÓW DYSKUTOWALIŚMY W TYM MOMENCIE, ALE O PROBLEMIE
                                > UCZCIWOŚCI PRZETARGÓW.
                                > PRAWDA??

                                Napisałeś:

                                'Czas naprawdę połozyć kres obecnemu rozpasaniu, bo z tym rozpasaniem nigdy w
                                tym kraju nie będzie dobrze.

                                Dość w Polse Azji, czas wraca do cywilizowanej Europy'


                                czyli odniosłeś się do całej gospodarki przyrównując ją do Azji


                                A.
                                • pan.nikt Re: Napisałes wyraźnie 04.01.06, 01:00
                                  > Nie.
                                  > Podręcznik może przeczytac kazdy.To jest książka przeciez.
                                  > To nie jest umowa pomiędzy dwoma podmiotami i do tego oobwarowana
                                  > punktem tajności.Podręcznik to jest książka , która będzie cenzurowana
                                  > przede wszystkim przez nauczycieli,któzy mają ja wybrac.O jakiej mamonie
                                  > tu piszesz?Przeciez , jeżeli ta ksiązka nie będzie odpowiadac prawdzie
                                  > historycznej, czy innej wiedzy, znanej nauczycielowi, to ja po prostu nie
                                  > wybierze.Mało tego.Taki nauczyciel zgłosi nieprawidłowości w
                                  > podręczniku.Wątpisz?

                                  JAK ZNAM ŻYCIE, TO PO ROKU.
                                  WTDY TO MUSZTARDA PO OBIEDZIE.




                                  > > > > 2. W uczciwosć już dawno nie wierzę.
                                  > > > > Wierze w kontrolę i nieuniknionoś kary w przypadku złapania.
                                  >
                                  >
                                  > W stanie wojennym była super kontrola.
                                  > Niektórzy nawet mówili ,że był w końcu spokój.


                                  NO JASNE, STRASZ SKRAJNOŚCIAMI.
                                  W KAZDY RAZIE WOLĘ PRUSKI ORDNUNG, NIŻ RUSKO-RADZIECKI BURDEL.




                                  > > jasne rozwiążmy państwo, bo nic nie można, BO ZAWSZE BĘDZIE NIEUCZCIWIE.
                                  > >
                                  > > EEEEEEEEEEE
                                  >
                                  >
                                  > Nie.
                                  > Dowodzę Ci ,że sztuczny centralny przetarg będzie bardziej nieuczciwy.

                                  nO TO PO CO PAŃSTWO.
                                  APROKSYMUJĄC, KAŻD POLICJA, KAŻDT SĄD ITE BĘDĄ NIEUCZCIWE.
                                  WNIOSEK:
                                  ROZWIĄZAĆ PAŃSTWO.


                                  > > > Ależ jakie rozpasanie?
                                  > > > Jezeli problem podręczników przekładasz na całą polską gospodarkę,
                                  > to
                                  > > > kompletnie Cię nie rozumiem.
                                  > > >
                                  > > > A.
                                  > >
                                  > >
                                  > > POMAŁU, POMAŁU.
                                  > > WRÓĆ TO TĘPO.
                                  > > NIE O PROBLEMIE PODRĘCZNIKÓW DYSKUTOWALIŚMY W TYM MOMENCIE, ALE O PROBLEM
                                  > IE
                                  > > UCZCIWOŚCI PRZETARGÓW.
                                  > > PRAWDA??
                                  >
                                  > Napisałeś:
                                  >
                                  > 'Czas naprawdę połozyć kres obecnemu rozpasaniu, bo z tym rozpasaniem nigdy w
                                  > tym kraju nie będzie dobrze.
                                  >
                                  > Dość w Polse Azji, czas wraca do cywilizowanej Europy'
                                  >
                                  >
                                  > czyli odniosłeś się do całej gospodarki przyrównując ją do Azji
                                  >
                                  >
                                  tak, ale nie podręczniki, a przetargi i uczciwość, w doatku miłem na myśli tą
                                  przysłowiową Azję, czyli rosyjski burdel
                                  • pan.nikt DOBRANOC 04.01.06, 01:05
                                    DOBRANOC
                                    • andrzejg karaluchy pod poduchy 04.01.06, 01:10
                                      i bajki PiSu
                                      dla dobrego snu

                                      A.
                                      • pan.nikt Re: karaluchy pod poduchy 04.01.06, 01:14
                                        jasne.
                                        Mądrzejsze bajki PiS, niż opowieści lobbystyczne "złodzieji" i ich nawet
                                        mimowolnych sprzymierzeńców.
                                        Nie przytoczę Lenina, bo Ty na ten tytuł na szczęście nie zasługujesz.



                                        (chodzi o pożytecznych....)
                                        • andrzejg idz spac 04.01.06, 01:18
                                          dobranoc

                                          Może jutro nam się uda dogadac

                                          A.
                                          • andrzejg P.S.--a wlasciwie dzis/nt 04.01.06, 01:19
                                            andrzejg napisał:

                                            > dobranoc
                                            >
                                            > Może jutro nam się uda dogadac
                                            >
                                            > A.
            • andrzejg bardzo trafna uwaga 03.01.06, 22:15
              bpkw napisał:

              > I wiedz jeszcze jedno; wydawnictwa szkolne nie wchodza do szkol dlatego, ze na
              > tym dodatkowo zarobkuja. Wydawnictwa wchodza do szkol po to by umiescic tam
              > swoje podreczniki. A czynia to na zasadzie "odpalania" marzy detalicznej
              > nauczycielowi, ktory dystrybuje ich ksiazki... . Inaczej mowiac daja "w lape"
              > nieopodatkowana kase. I tak czynia dzis wszystkie wydawnictwa szkolne...


              Ponieważ o doborze książek decyduja nauczyciele, to wydawnictwom będzie się
              opłacało dac w łapę nauczycielom, aby wybrali ich podręczniki. Ponieważ piS
              walczy z korupcja, to następny krokiem powinien byc odgórny nakaz
              przydzielający konkretne podręczniki dla odpowiednich przedmiotów, a dalej
              ujednolicenie podręczników i wydawanie jednego podręcznika do polskiego,
              jednrgo do matematyki itp i jeszcze lepiej wydawane przez jednego wydawcę....

              Komuna.


              Po za tym.
              Załóżmy ,że tej korupcji nie będzie.Czy zadaliście sobie pytanie co zrobić, gdy
              nauczyciel jednej klasy będzie wolał podręcznik do biologii wydawnictwa A, a
              drugi wydawnictwa B? Wydawnictwa będa musiały się pofatygować do szkół z
              kilkoma (kilkuinastoma) podręcznikami...NIe wierzę ,że to wpłynie na potanienie
              dystrybucji.

              Ponieważ nie wierzę ,że nie pojawi sie korupcja, to suma sumarum , nie
              wierze ,że taki model dystrybucji będzie tańszy i skuteczniejszy


              A.
    • pan.nikt Re: Ilu księgarzy splajtuje dzięki PiSowi? 03.01.06, 22:31
      Lobby wydawców i księgarzy ostro atakuje.
      • bpkw Re: Ilu księgarzy splajtuje dzięki PiSowi? 03.01.06, 22:45
        pan.nikt napisał:

        Lobby wydawców i księgarzy ostro atakuje.

        I znowu Panie.Nikt mijasz sie z prawda. Nie jestem ani wydawca, ani ksiegarzem.
        Przedstawiam Ci jednak logiczna argumentacje wynikajaca z glebokiej znajomosci
        problemu.Propozycja PiS-u jest chora wlasnie dlatego, ze maja oni nad wyraz
        skromna wiedze w temacie dystrybucji ksiazek. To wyglada dokladnie tak samo,jak
        w czasach, gdy komunistyczni "fachowcy" ustalali obowiazkowe dostawy dla
        polskich chlopow...
        Do dnia dzisiejszego nikt nie wymyslil nic lepszego niz wolny rynek. Wszelkie
        proby kombinowania przy jego zasadach konczyly sie zawsze kleska. Dla osob
        wierzacych w moc centralnego sterowania proponuje roczny pobyt w KRL-D kraju
        wybitnego i powszechnie szanowanego tow. Kim Dzong Ila..
        www.korea-dpr.com/users/poland/
        • pan.nikt Re: Ilu księgarzy splajtuje dzięki PiSowi? 03.01.06, 22:50
          Masz jakiś problem z pojęciem zamówienie publiczne?

          Nie myl wolnego rynku z rynkiem przymusowym.
          Wolny rynek, to jest na pyry.
          Albo kupię pyrę, albo ryż.
          Wolny rynek jest na książki, kupię książkę, albo nie, kupie taką, albo kupię
          inną. I tu zaróno księgarze, jak i wydacy ponosza ryzyko zarówno zastoju
          towaru, jak i zwyczajnie totalnego zastoju.

          Podręcznik, czy mi się podoba, czy nie MUSZĘ KUPIĆ, I TO KUPIĆ KONKRETNY,
          wymagany przez szkołę a to już nie jest wolny rynek.
          Dlatego nie mieszaj pojęć.








          A swoją drogą skąd tak dobrze znasz ten rynek??
          • bpkw Ilu księgarzy splajtuje dzięki PiSowi? 03.01.06, 23:14
            pan.nikt napisał:

            Masz jakiś problem z pojęciem zamówienie publiczne? Nie myl wolnego rynku z
            rynkiem przymusowym. Wolny rynek, to jest na pyry. Albo kupię pyrę, albo ryż.
            Wolny rynek jest na książki, kupię książkę, albo nie, kupie taką, albo kupię
            inną. I tu zaróno księgarze, jak i wydacy ponosza ryzyko zarówno zastoju
            towaru, jak i zwyczajnie totalnego zastoju.
            Podręcznik, czy mi się podoba, czy nie MUSZĘ KUPIĆ, I TO KUPIĆ KONKRETNY,
            wymagany przez szkołę a to już nie jest wolny rynek.
            Dlatego nie mieszaj pojęć.

            Masz nad wyraz skromna wiedze ekonomiczna. Byc moze zafascynujesz nia, kolezanke
            kucharke, ale nie moja osobe.
            Po pierwsze: zamowienie publiczne, w przypadku podrecznika, w niczym nie
            wygeneruja jego ceny na najnizszym poziomie. Jest to wlasnie mozliwe przy
            cytowanych przez Ciebie pyrach, kiedy to 20 tys. producentow ziemniakow bedzie
            proponowac 20 tys. roznych cen ...:))).
            Jesli bedzie zamowienie publiczne na podrecznik do fizyki z I klasy gimnazjum z
            wydawnictwa Nowa Era to jedynym podmiotem startujacym do takiego zamowienia
            bedzie wlasnie Nowa Era. Wszak WSiP, GWO, Juka, Wiking et cetera juz na wstepie
            nie moga startowac w przetragu.
            Kumasz to gosciu???. Z kim konkuruje wudawnictwo Nowa Era ?. Z samym soba...:))).
            Moglbym Ci to oczywiscie dalej tlumaczyc, ale to wyczerpuje juz znamiona
            korepytycji, a za to trzeba placic...
            Masz mojego gazetowego maila. Tam mozemy uzgodnic cene edukacji.Dla sluchaczy
            pozostajacych na poziomie Kim Dzong Ila oferuje specjalne rabaty...
            • pan.nikt Re: Ilu księgarzy splajtuje dzięki PiSowi? 03.01.06, 23:19
              Masz nad wyraz skromna wiedze ekonomiczna. Byc moze zafascynujesz nia, kolezank
              > e
              > kucharke, ale nie moja osobe

              No tak, bo ty jesteś kolega ogrodnik.

              :):)):):



              Jesli bedzie zamowienie publiczne na podrecznik do fizyki z I klasy gimnazjum z
              > wydawnictwa Nowa Era to jedynym podmiotem startujacym do takiego zamowienia
              > bedzie wlasnie Nowa Era. Wszak WSiP, GWO, Juka, Wiking et cetera juz na
              wstepie
              > nie moga startowac w przetragu

              A w którym miejscu założyłem, że przetarg będzie na podręcznik Nowej Ery??
              Wprowadzasz zamieszanie.

              Świadomie manipulujesz??
              Chyba tak, jak na ogrodnika przystało.

              A na temat Korei już napisałem.
              Tani chwycik, nawet poniżej poziomu ogrodnika.
              Raczej na poziomie psa ogrodnika.
              • bpkw Re: Ilu księgarzy splajtuje dzięki PiSowi? 03.01.06, 23:38
                pan.nikt napisał:

                >
                > A w którym miejscu założyłem, że przetarg będzie na podręcznik Nowej Ery??
                > Wprowadzasz zamieszanie.>
                > Świadomie manipulujesz??

                Szanowny kolego. Przetarg/zamowienie publiczne dotyczy zawsze okreslonego
                podmiotu. W przypadku podrecznika np. do fizyki nie mozna zamawiac podrecznika
                do fizyki, ale trzeba tez okreslic jego wydawce a czasami tez autorow, bo w
                jednym wydawnictwie moze byc dwoch autorow podrecznika do owej fizyki. Kumasz?.
                To jest juz jednak ostatnia darmowa lekcja ekonomii. Za reszte trzeba placic.
                Bi,bi "ekonomisto z Abdery"...:)))


                >
                >
                >
                • pan.nikt Re: Ilu księgarzy splajtuje dzięki PiSowi? 03.01.06, 23:44
                  ???
                  Gdzie jest napisane, że przetarg ma określać dostawcę??

                  Można doskonale tak sformułować warunki przetargu, żeby dopuscić oferty różnych
                  dostawców.
                  Ba, to właśnie umiejętność formułowania, o jakim napisałeś jest uważane za
                  korupcjogennne i powinno podlegać ściganiu prokuratorskiemu.


                  W tem wypadku oferta ma dotyczyć np podręcznika fizyki do klasy I LO, w
                  programie której jest: to, to i tamto.

                  Amen.

                  Nie mi, a tobie potrzebna jest lekcja ekonomii, choć jak sądzę raczej lekcja
                  unikania zakłamania.
                  Szukaj głupszych od siebie.
                  • pan.nikt Re: Ilu księgarzy splajtuje dzięki PiSowi? 03.01.06, 23:45
                    Ps czy np policja oglaszają przetarg na samochody, określa wymagania trakcyjne,
                    czy to, że musi to być np VW, albo Opel??

                    Tu jest dokladnie to samo.
        • pan.nikt Re: Ilu księgarzy splajtuje dzięki PiSowi? 03.01.06, 22:51
          Aha i ie wysyłaj mnie do Korei.
          Takie chwyty, świdczą tylko o tym, że zabraklo Ci logicznych argumentów.
    • stpaul Re: Ilu księgarzy splajtuje dzięki PiSowi? 03.01.06, 22:42
      Mam w dupie księgarzy. Ważniejsze są tanie podręczniki dostępne dla wszystkich.
      A jak będą bardzo krzyczeć, to się odrobinę z budżetu dofinansuje, czyli z
      naszych podatków. Jeśli chodzi o moje, to cel będzie szlachetny.
    • wesoly33 Re: Ilu księgarzy splajtuje dzięki PiSowi? 03.01.06, 23:38
      podreczniki powinny byc tanie
      • bpkw Re: Ilu księgarzy splajtuje dzięki PiSowi? 03.01.06, 23:39
        wesoly33 napisała:

        > podreczniki powinny byc tanie

        Zgadza sie. Szkocka tez ...:))))
        • pan.nikt Re: Ilu księgarzy splajtuje dzięki PiSowi? 03.01.06, 23:47
          Nie musisz pić, albo możes pić np Żytnią.
          Podręczniki musze kupić.
          • bpkw Re: Ilu księgarzy splajtuje dzięki PiSowi? 03.01.06, 23:55
            pan.nikt napisał:

            > Nie musisz pić, albo możes pić np Żytnią.
            > Podręczniki musze kupić.

            Moj Boze. Wycofuje sie z propozycji korepetycji. Jestes niespotykanie odpornym
            na wiedze egzemplarzem.
            I nie kupuj zadnych podrecznikow. Lepiej juz przeznacz kase na owa ZYTNIA.

            ---
            Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo
            • pan.nikt Re: Ilu księgarzy splajtuje dzięki PiSowi? 03.01.06, 23:57
              :):):):):):)

              A merytorycznie??
              • bpkw Re: Ilu księgarzy splajtuje dzięki PiSowi? 03.01.06, 23:59
                pan.nikt napisał:

                > :):):):):):)
                >
                > A merytorycznie??

                Merytorycznie???. Merytorycznie to Ci powiem krotko:
                DOBRANOC...:)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
                • pan.nikt Re: Ilu księgarzy splajtuje dzięki PiSowi? 04.01.06, 00:02
                  Dobranoc dobre słowo, ale powidz jeszce jako to jest, że np samochody dla
                  policji nie określasz marki a w podręcznikach chcesz określać?/
                  Chcialeś zmanipulować??
                  I po co?/
                  Lobbyng?
                  • bpkw Re: Ilu księgarzy splajtuje dzięki PiSowi? 04.01.06, 00:33
                    pan.nikt napisał:

                    Dobranoc dobre słowo, ale powidz jeszce jako to jest, że np samochody dla
                    policji nie określasz marki

                    Mr Nemo. Proponuje zebys udal sie ponownie do szkoly. Prawdopodobnie ukonczyles
                    tam jakis przyspieszony kurs wieczorowy i nie zauwazyles prawidlowosci
                    zwiazanych z zamawianiem podrecznikow. Wiedz wiec, krynico madrosci, ze
                    podrecznik dla kazdej klasy ustala NAUCZYCIEL. Przykladowo w klasach 5-tych na
                    Ochocie w Warszawie moze byc 5 podrecznikow; w klasie 5A z Nowej Ery,w klasie 5B
                    z WSIP,w klasie 5C z JUKI... itd. Dotarlo ?????????????????????????????.
                    I zamowienie podrecznikow nie ma nic wspolnego z zamowieniem samochodow dla
                    policji. To jest mniej wiecej to samo,jak doszukiwanie sie powiazan miedzy
                    korelacja a masturbacja
                    Facio, nie katuj mnie. Ja juz ide spac.
                    • pan.nikt Re: Ilu księgarzy splajtuje dzięki PiSowi? 04.01.06, 00:48
                      bpkw napisał:

                      > pan.nikt napisał:
                      >
                      > Dobranoc dobre słowo, ale powidz jeszce jako to jest, że np samochody dla
                      > policji nie określasz marki
                      >
                      > Mr Nemo. Proponuje zebys udal sie ponownie do szkoly. Prawdopodobnie
                      ukonczyles
                      > tam jakis przyspieszony kurs wieczorowy i nie zauwazyles prawidlowosci
                      > zwiazanych z zamawianiem podrecznikow. Wiedz wiec, krynico madrosci, ze
                      > podrecznik dla kazdej klasy ustala NAUCZYCIEL. Przykladowo w klasach 5-tych na
                      > Ochocie w Warszawie moze byc 5 podrecznikow; w klasie 5A z Nowej Ery,w klasie
                      5
                      > B
                      > z WSIP,w klasie 5C z JUKI... itd. Dotarlo ?????????????????????????????.
                      > I zamowienie podrecznikow nie ma nic wspolnego z zamowieniem samochodow dla
                      > policji. To jest mniej wiecej to samo,jak doszukiwanie sie powiazan miedzy
                      > korelacja a masturbacja
                      > Facio, nie katuj mnie. Ja juz ide spac.


                      masło maślane maślanką polewane.
                      1. może być przetarg, z dwoma, czy trzema wyganymi do wyboru nauczyciela, nie
                      musi być dwudziestu podręczników, bo po co??

                      2. I ciągle nie odpowiedziałeś na pytanie podstawowe. Dlaczego założenia
                      przetagowe maja określać wydawcę?? (to była Twoja teza), skoro podałem ci
                      prosty przyklad samochodó dla polcji, gdzie producent nie musi być określony?


                      Ps Lepiej skończyć kursy wieczorowe, niż tak jak ty eksternistyczne i jeszce
                      pewnie w Wyższej Szkole zarządzania i kopania ogródka z naciskiem na tą drugą
                      sopecjalność.

                      Ps kończyółem studia dzienne na dwóch dobrych uczelniach.
    • hulaj_dusza Re: Nie "dzięki" tylko "przez"... n/t b/t b/o 04.01.06, 00:50

      • 1normalnyczlowiek i tu jest pies pogrzebany 04.01.06, 02:36
        Jeden problem to rynkowa cena podręczników, na którą nie stać większość rodziców
        a drugi - jak do tego doszło. Najczęściej w podobnych dyskusjach nikt nie
        przypomina, jak dana sprawa się zaczęła, jak przekształciła się w duży problem i
        dlaczego.
        Tak się dzieje we wszystkim, co dotyczy zamówień publicznych i tzw. masowych
        towarów. Za każdym razem jest to robione pod konkretnych ludzi, z konkretnego
        układu, którzy mają szybko dojść do określonych fortun potrzebnych do sterowania
        państwem. W czasie, w którym "urynkowiano" produkcję i dystrybucję podręczników,
        to samo robiono z rynkiem węgla, koksu i innych paliw. Nie było żadnych powodów
        by już wtedy biednemu społeczeństwu zafundować drogie podręczniki jednorazowego
        użytku. Potrzebna była kasa więc "pod to" poszły ustawy i rozporządzenia.
        Wtedy także m.in. cena koksu wzrosła czterokrotnie. A pamiętacie propozycję
        ustawy "o kratkach samochodowych" jednakowych w całym kraju. Jeden zakład już
        był do tego przygotowany. W 1995 roku wybranej grupie ok. 500 ludzi pozwolono
        przejść przyspieszone kursy na syndyków i komorników. Przyspieszone kursy były
        także dla wybranych "przygotowujące" do pełnienia funkcji w radach
        nadzorczych?......
        A jak nagle trzeba było kolczykować zwierzęta po 5 zł od sztuki w całym kraju,
        to przez pół roku "nie znaleźli" producentów (bo swój jeszcze nie był gotowy).
        Teraz trzeba się martwić jak urynkowić rynek, który dotąd jeszcze nie był
        prawdziwym wolnym rynkiem, biorąc tym razem pod uwagę "dochody" obywateli.
        • andrzejg [...] 04.01.06, 07:02
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • 1normalnyczlowiek NaPiSiałeś? Cieszysz się? 04.01.06, 10:56
            andrzejg napisał:
            > moczysz się podczas snu?

            Re: Napisałes wyraźnie
            andrzejg 04.01.06, 00:25 + odpowiedz
            Obecną akcje włądz PiSu odbieram jako
            przygotowywanie się do wczesniejszych wyborów, poniewaz taka akcja w pierwszym
            kroku da efekt obniżenia cen podręczników, ale w w dalszej perspektywie
            sposowduje zachwianie rynkiem i upadkiem wielu wydawnict, a wtedy wszelkie
            przetargi nic nie dadzą.To jest akcaj w sam raz na najbliższy okres , aby
            omoamić wielu rodziców zmuszonych do kupna podręczników.A potem.Jak zdobędzie
            się absolutną włądzę , to się zobaczy.Może wprowadzi się nawet model rynkowy.

            1nc: Jak się budzi i ma sucho - to lobbysta.
            Jak się budzi i ma mokro - to pseudobiznesmen wydawca.

            20 tys. producetów ziemniaków? Autorów i wydawców podręczników też? - W mętnej
            wodzie i przy takich ilościach wszystko można ukryć.
            Podręczniki szkolne są zupełnie innym towarem niż pozostałe książki. Prawom
            rynku, w przypadku podręczników, mogą podlegać tylko koszty produkcji i
            dystrybucji. Natomiast wymysł, żeby funkcjonowało kilkadziesiąt różnych, co do
            zawartości merytorycznej i formy, podręczników jest typowym, niczym
            nieuzasadnionym, zabiegiem nieuczciwych wydawców (a bardziej - właścicieli tych
            wydawnictw). Odrębną sprawą (kryminalną?) jest jak ci właściciele weszli w
            posiadanie tych wydawnictw.
            Centralnie należy określić jakie podręczniki są najlepsze i które wybrać jako
            obowiązujące przez okres kilku lat. Będzie wtedy możliwość przekazywania
            podręczników.Do przetargu powinni przystąpić wszyscy producenci i dystrybutorzy.
            Najlepsi, którzy zagwarantują właściwe proporcje jakości i ceny podręczników
            będą mogli zaopatrywać szkoły zgodnie z warunkami przetargu - albo bezpośrednio
            albo przez sieć dystrybutorów.
            • ayran Re: NaPiSiałeś? Cieszysz się? 04.01.06, 11:10
              Oprócz popaństwowego WSiP-u na rynku jest kilku, w niektórych obszarach
              kilkunastu liczących się wydawców podręczników. Niektórzy zresztą specjalizują
              się ledwie w kilku przedmiotach nauczania, jak wydawnictwa językowe, czy pewne
              łódzkie wydawnictwo wydające głownie podręczniki do matematyki. Tak tak,
              należałoby się przyjrzeć w jakiż to sposób ci wydawcy zostali właścicielami
              swoich firm. Na przykład taki Klett, Pearson czy Langenscheidt. Przecież to nie
              Polacy sa - dzieci nam będą uczyć.
              Następnie pani Jadzia z ministerstwa powinna obejrzeć podręczniki do nauki
              angielskiego wymienionych wydwnictw ( o ile po poprzednim kroku pozostaną w
              grze) i okreslić, czy lepsi są specjaliści Kletta, czy Pearsona, bo to pani
              Jadzia zna się na tym najlepiej.
              • andrzejg alez nie 04.01.06, 12:01
                ayran napisał:

                > Następnie pani Jadzia z ministerstwa powinna obejrzeć podręczniki do nauki
                > angielskiego wymienionych wydwnictw ( o ile po poprzednim kroku pozostaną w
                > grze) i okreslić, czy lepsi są specjaliści Kletta, czy Pearsona, bo to pani
                > Jadzia zna się na tym najlepiej.

                o tym będzie decydował Pan Henio


                A.
              • 1normalnyczlowiek Re: NaPiSiałeś? Cieszysz się? 04.01.06, 12:06
                ayran napisał:
                > Następnie pani Jadzia z ministerstwa ......

                1nc: Nadepnąłem? Coś Ci bardzo nie pasuje, że wykręcasz kota ogonem?
                WSiP SA - mówi to coś Tobie?
                Każdy uczciwy wydawca, właściciel lub współwłaściciel jest mile widziany,także
                zagraniczny.
                Czym się różni Twoja "pani Jadzia" z ministerstwa od pani Jadzi z jakiejś szkoły
                - decydować powinni specjaliści ale na szczeblu ogólnokrajowym, niekoniecznie w
                ministerstwach.

                >"Przecież to nie Polacy sa - dzieci nam będą uczyć."

                Mylisz naukę oraz zawartość merytoryczną i formę podręczników z ich produkcją.
                Jeśli ktoś z zagranicy napisze lepszy podręcznik niż Polak, to dlaczego miałby
                nie zostać zaakceptowany?
                • ayran Re: NaPiSiałeś? Cieszysz się? 04.01.06, 12:35
                  1normalnyczlowiek napisał:

                  > 1nc: Nadepnąłem? Coś Ci bardzo nie pasuje, że wykręcasz kota ogonem?
                  > WSiP SA - mówi to coś Tobie?

                  No to dobrze - kto i na podstawie jakich kryteriów powinien oceniać, które
                  podręczniki się nadają, a które nie?
                  No i pytanie pomocnicze, które zadałem już wcześniej koledze - czy przetarg ma
                  dotyczyć podręczników już wydrukowanych, czy projektowanych?


                  > Czym się różni Twoja "pani Jadzia" z ministerstwa od pani Jadzi z jakiejś
                  szkoł
                  > y
                  > - decydować powinni specjaliści ale na szczeblu ogólnokrajowym, niekoniecznie
                  > w
                  > ministerstwach.

                  Ano tym, że mądry, a zaraem uczciwy nauczyciel powinien potrafić wybrać po
                  pierwsze konkretny program, po drugie podręczniki do jego realizacji dla swoich
                  uczniów znacznie lepiej, niż pani Jadzia.

                  > Mylisz naukę oraz zawartość merytoryczną i formę podręczników z ich produkcją.
                  > Jeśli ktoś z zagranicy napisze lepszy podręcznik niż Polak, to dlaczego miałby
                  > nie zostać zaakceptowany?

                  No to jeszcze raz - kto powinien akceptowac i w oparciu o jakie kryteria.
                  • 1normalnyczlowiek Re: NaPiSiałeś? Cieszysz się? 04.01.06, 13:07
                    Np. o samochodach dla policji mógłby decydować kierowca rajdowy razem z
                    doświadczonym policjantem z drogówki.
                    Podobnie o wyborze podręczników mogłoby decydować ministerstwo edukacji w
                    porozumieniu z ministerstwem finansów (bo oni ogłaszają przetarg) na podstawie
                    opinii zespołów formalnych i nieformalnych złożonych z doświadczonych pedagogów.
                    Najpierw ogłasza się konkurs dla autorów podręczników (starych i nowych) Po
                    uzgodnieniu autorów podręczników, ich formy i treści przystępuje się do
                    przetargu z udziałem wszystkich wydawców i dystrybutorów.
                    > Czym się różni Twoja "pani Jadzia"...
                    Wszędzie można znaleźć uczciwych i doświadczonych pedagogów (aktualnych lub
                    byłych), i w szkole, i w różnych organizacjach i w ministerstwie. Przesadą jest
                    jednak twierdzenie, że konieczne jest indywidualne dopasowywanie podręcznika do
                    każdego prawie ucznia. Powinno się zadbać o konkurencję także w metodyce
                    nauczania - ale bez przesady.
                    • ayran Re: NaPiSiałeś? Cieszysz się? 04.01.06, 13:21
                      1normalnyczlowiek napisał:

                      > Np. o samochodach dla policji mógłby decydować kierowca rajdowy razem z
                      > doświadczonym policjantem z drogówki.
                      > Podobnie o wyborze podręczników mogłoby decydować ministerstwo edukacji w
                      > porozumieniu z ministerstwem finansów (bo oni ogłaszają przetarg) na podstawie
                      > opinii zespołów formalnych i nieformalnych złożonych z doświadczonych
                      pedagogów

                      Na pewno przez takie sito nie przeszedłby żaden nowatorski podręcznik do nauki
                      języka obcego. Poza tym, kto ponosiłby koszty ogranizowania takich przetargów,
                      kontroli ich przebiegu pod kątem wychwycenia ewentualnych nieprawidłowości,

                      > .
                      > Najpierw ogłasza się konkurs dla autorów podręczników (starych i nowych) Po
                      > uzgodnieniu autorów podręczników, ich formy i treści przystępuje się do
                      > przetargu z udziałem wszystkich wydawców i dystrybutorów.


                      Po uzgodnieniu autorów? To znaczy wspomniane wyżej zespoły formalne i
                      nieformalne (?) wydałyby opinię w oparciu o którą grupa potencjalnych autorów
                      uzyskałaby uprawnienia do napisania książek, które gdy już powstaną, na pewno
                      zostaną zakupione? Dobrze rozumiem?
                      > > Czym się różni Twoja "pani Jadzia"...


                      > Wszędzie można znaleźć uczciwych i doświadczonych pedagogów (aktualnych lub
                      > byłych), i w szkole, i w różnych organizacjach i w ministerstwie. Przesadą
                      jest
                      > jednak twierdzenie, że konieczne jest indywidualne dopasowywanie podręcznika
                      do
                      > każdego prawie ucznia.

                      Ktoś wygłosił takie (niewątpliwoe przesadne) stwierdzenie?

                      > Powinno się zadbać o konkurencję także w metodyce
                      > nauczania - ale bez przesady.

                      Brak przesadym to - jak rozumiem - owe formalne nieformalne zespoły
                      kwalifikujące.
                      • 1normalnyczlowiek Re: NaPiSiałeś? Cieszysz się? 04.01.06, 14:04
                        "Ano tym, że mądry, a zaraem uczciwy nauczyciel powinien potrafić wybrać po
                        pierwsze konkretny program, po drugie podręczniki do jego realizacji
                        dla swoich
                        uczniów znacznie lepiej, niż pani Jadzia."

                        > Na pewno przez takie sito nie przeszedłby żaden nowatorski podręcznik...
                        Jeżeli "pan Jadzia nauczycielka" uzna, że warto wybrać dane podręczniki, także
                        nowatorskie i jeśli jej będzie bardzo na tym zależało (i będzie dysponować
                        argumentami merytorycznymi), to sama założy lub zgłosi się do któregoś z
                        zespołów opiniujących. Ostateczne decyzje ministerstwa muszą też zawierać
                        argumenty merytoryczne i wyjaśnienia w przypadku jakichś zastrzerzeń.

                        O jakich kosztach przetargu mówisz. Przetarg dotyczy produkcji i dystrybucji a
                        nie zawartości podręczników. Czy przeprowadzenie procedury przetargowej łączy
                        się z jakimiś dużymi kosztami?

                        >grupa potencjalnych autorów...
                        Coś przekręcasz. W konkursach nie biorą udziału rzeczy, których nie ma.
                        Autorzy przystępujący do konkursu składają gotowe projekty podręczników. Zespoły
                        je oceniają. Po wszystkich uzgodnieniach ministerstwo ogłasza przetarg. Zespoły
                        nic do przetargu nie mają.
                        Można jeszcze tak zrobić, żeby szkoły przed przetargiem zapoznały się z
                        proponowanymi projektami podręczników i złożyły wstępne zamówienia. Wtedy byłoby
                        wiadome przed przetargiem jakie ilości danych podręczników wchodzą w grę a ten
                        aspekt deyduje o kosztach i cenie.
                        • ayran Re: NaPiSiałeś? Cieszysz się? 04.01.06, 14:10
                          1normalnyczlowiek napisał:


                          > Coś przekręcasz. W konkursach nie biorą udziału rzeczy, których nie ma.
                          > Autorzy przystępujący do konkursu składają gotowe projekty podręczników.


                          Gotowe projekty czyli co? Opisy? Manuskrypty? Pierwsze egzemplarze?

                          Zespoł
                          > y
                          > je oceniają. Po wszystkich uzgodnieniach ministerstwo ogłasza przetarg.
                          Zespoły
                          > nic do przetargu nie mają.
                          > Można jeszcze tak zrobić, żeby szkoły przed przetargiem zapoznały się z
                          > proponowanymi projektami podręczników i złożyły wstępne zamówienia.

                          Jeszcze raz - co w tych projektach? Załóżmy że manuskrypty. Każda szkoła
                          (15.000 podstawówek) otrzymuje po manuskrypcie od każdego ubiegającego się
                          wydawcy? Wybrane szkoły?

                          Wtedy byłob
                          > y
                          > wiadome przed przetargiem jakie ilości danych podręczników wchodzą w grę a ten
                          > aspekt deyduje o kosztach i cenie.

                          No jasne.

                          • 1normalnyczlowiek Re: NaPiSiałeś? Cieszysz się? 04.01.06, 14:21
                            A słyszałeś o czymś takim jak INTERNET, o stronach internetowych ministerstw, na
                            których można zamieścić PROJEKTY podręczników (np. symulacja komputerowa).
                            Wstępne zamówienia ze szkół - też elektronicznie.
                            • ayran Re: NaPiSiałeś? Cieszysz się? 04.01.06, 14:24
                              1normalnyczlowiek napisał:

                              > A słyszałeś o czymś takim jak INTERNET, o stronach internetowych ministerstw,
                              n
                              > a
                              > których można zamieścić PROJEKTY podręczników (np. symulacja komputerowa).
                              > Wstępne zamówienia ze szkół - też elektronicznie.

                              A wiesz jaki odsetek szkół ma szerokopasmowy dostęp do internetu? W dalszym
                              ciągu nie wiem co rozumiesz przez projekt podręcznika. Choćby tę "symulację
                              komputerową". Co zawierałaby na przykład symulacja komputerowa podręcznika do
                              historii?
                              • 1normalnyczlowiek Re: NaPiSiałeś? Cieszysz się? 04.01.06, 14:43
                                W przypadku wybrania "starego" podręcznika nie ma żadnego problemu, by
                                nauczyciel z danej szkoły się z nim zapoznał i ocenił. Gdy konkurencyjny
                                podręcznik innego lub tego samego autora będzie wchodził w grę, to symulacja
                                komputerowa (dostarczona przez autora) powinna zawierać jak najwięcej fragmentów
                                i całych stron podręcznika, tak żeby można było dokonać oceny i formy i treści
                                w porównaniu z innymi podręcznikami z tego samego przedmiotu i do tej samej klasy.
                                Istotne jest by "zespoły" wybrały jak najmniej wersji np. 3 lub 4. I jeśli
                                będzie zapotrzebowanie w danej szkole na daną wersję, to ta wersja powinna
                                obowiązywać przez kilka lat.
                                • ayran Re: NaPiSiałeś? Cieszysz się? 04.01.06, 14:52
                                  1normalnyczlowiek napisał:

                                  > W przypadku wybrania "starego" podręcznika nie ma żadnego problemu, by
                                  > nauczyciel z danej szkoły się z nim zapoznał i ocenił. Gdy konkurencyjny
                                  > podręcznik innego lub tego samego autora będzie wchodził w grę, to symulacja
                                  > komputerowa (dostarczona przez autora) powinna zawierać jak najwięcej
                                  fragmentó
                                  > w
                                  > i całych stron podręcznika, tak żeby można było dokonać oceny i formy i
                                  treści
                                  > w porównaniu z innymi podręcznikami z tego samego przedmiotu i do tej samej
                                  kla
                                  > sy.
                                  > Istotne jest by "zespoły" wybrały jak najmniej wersji np. 3 lub 4. I jeśli
                                  > będzie zapotrzebowanie w danej szkole na daną wersję, to ta wersja powinna
                                  > obowiązywać przez kilka lat.

                                  Jasne. Czyli w przypadku przygotowanego nowego podręcznika nalezy napisać
                                  i "złamać" znaczącą jego część, następnie na tej podstawie przygotować pliki
                                  PDF i umieścić je na serwerze MENiS. W ten sposób będzie z nich mogło
                                  skorzystać kilkanaście procent szkół mających szerokopasmowy dostęp do
                                  internetu i dokonać wyboru w imieniu własnym i pozostałych szkół.
                                  Nawiasem mówiąc, w tak przeprowadzonym porównaniu "starego" podręcznika
                                  z "nowym" zawsze wygra ten pierwszy, choć określenie "nie ma problemu żeby się
                                  zapoznać" jest nieco na wyrost, zważywszy że nauczycieli jest ponad pół miliona
                                  i albo trzeba te różne podręczniki do nich rozesłać, albo też zapewnić im
                                  możliwość zapoznania się z nimi w inny sposób. Oczywiście rozumiem, że liczbę
                                  wybierających podręczniki nauczycieli jakoś byś wolał ograniczyć (co najmniej
                                  nauczyciele mianowani?), ale wciąż pozostaje kilkadziesiąt tysięcy. Razy trzy
                                  lub cztery warianty podręcznika oczywiście.
                                  • 1normalnyczlowiek Re: NaPiSiałeś? Cieszysz się? 04.01.06, 15:17
                                    > Oczywiście rozumiem, że liczbę wybierających podręczniki nauczycieli jakoś byś
                                    >wolał ograniczyć (co najmniej nauczyciele mianowani?), ale wciąż pozostaje
                                    >kilkadziesiąt tysięcy. Razy trzy lub cztery warianty podręcznika oczywiście.

                                    Po co ograniczać? To nie obowiązek. A dane statystyczne też są miarodajne.

                                    Zmuszać do "łamania" nie ma potrzeby. Wystarczy okładka, spis treści, kilka lub
                                    kilkanaście przykładowych stron i dodatkowy opis. Każdy autor tak to przygotuje
                                    jak mu będzie odpowiadało - przecież on też na tym zarabia.

                                    • ayran Re: NaPiSiałeś? Cieszysz się? 04.01.06, 15:30
                                      1normalnyczlowiek napisał:

                                      > Po co ograniczać? To nie obowiązek. A dane statystyczne też są miarodajne.

                                      Skoro nie obowiązek, to po co nauczyciele mieliby w to wchodzić? Jak rozumiem,
                                      nic z tego nie mając?

                                      > Zmuszać do "łamania" nie ma potrzeby. Wystarczy okładka, spis treści, kilka
                                      lub
                                      > kilkanaście przykładowych stron i dodatkowy opis.

                                      Wyobrażasz sobie porównanie istniejącego na rynku podręcznika (powiedzmy, do
                                      historii) z "symulacją" zawierającą spis treści, kilkanaście przykładowych
                                      stron i opis jako stwarzające jakiekolwiek szanse dla symulacji?

                                      > Każdy autor tak to przygotuje
                                      > jak mu będzie odpowiadało - przecież on też na tym zarabia.

                                      Autor zarabiałby wtedy, gdyby wydawnictwo wygrało przetarg. Przy takim modelu
                                      (jak rozumiem stworzonym tak tu sobie ad hoc, przy okazji forumowych
                                      spekulacji) wygrywałyby nie najlepsze merytorycznie podręczniki, tylko po
                                      pierwsze podręczniki już wcześniej wydane, a w drugiej kolejności produkty
                                      wydawnictw umiejących zatrudnić najlepszych projektantów "komputerowych
                                      symulacji". I to ci ostatni otrzymywaliby najwyższe honoraria, nie autorzy,
                                      których rola byłaby całkowicie marginalna.
                                      • 1normalnyczlowiek Re: NaPiSiałeś? Cieszysz się? 04.01.06, 17:04
                                        > Skoro nie obowiązek, to po co nauczyciele mieliby w to wchodzić? Jak rozumiem,
                                        > nic z tego nie mając?

                                        >Ano tym, że mądry, a zaraem uczciwy nauczyciel powinien potrafić wybrać po
                                        >pierwsze konkretny program, po drugie podręczniki do jego realizacji dla swoich
                                        >uczniów znacznie lepiej, niż pani Jadzia.

                                        1nc:Tu nie napisałeś, co z tego ten mądry i uczciwy nauczyciel będzie z tego miał.
                                        Obowiązku wybrania najlepszego podręcznika też nie mają. A jednak chyba dla
                                        własnej satysfakcji i wygody zastanowią się, co wybrać.

                                        Szanse "symulacji"? Zwróć uwagę, że "symulacja" odnosi się do już wybranych tych
                                        3 lub 4 podręczników a więc jest małe prawdopodobieństwo, że nikt nie wyrazi
                                        chęci zakupu któregoś z nich."Zespoły" w oparciu o kompletne projekty już
                                        podjęły decyzję,czyli wcześniej symulacja nie jest potrzebna.

                                        Nie łącz autorów z wydawnictwami w tak proponowanej procedurze. Z punktu
                                        widzenia wydawnictwa jest obojętne,który autor wygra.I tak jeśli wydawnictwo
                                        wygra przetarg to wyprodukuje taką samą ilość podręczników. Z kolei wśród
                                        autorów wygrają też najlepsi.
                                        • ayran Re: NaPiSiałeś? Cieszysz się? 04.01.06, 19:28
                                          Proponuję, byś zaproponował udzial w swoim pionierskim programie wszystkim tym
                                          mądrym i zaangażowanym nauczycielom, którzy w minionym roku entuzjastycznie i
                                          bezinteresownie przystąpili do egzaminowania maturzystów.
                                          Oczywiście zauważyłem, że najpierw (na szczeblu ministerialnym) następuje
                                          selekcja 3-4 podręczników na przedmiot, co oczywiście nei niesie ze sobą żadnego
                                          ryzyka korupcji.
                                          Rozumiem też, że nie otarłeś się w życiu o pracę w wydawnictwie, stąd
                                          przyjmujesz za pewnik, że osoba autora ma tak dalekorzędne znaczenie.
                                          • 1normalnyczlowiek Re: NaPiSiałeś? Cieszysz się? 04.01.06, 21:10
                                            Czym innym jest obciążanie nauczycieli maturami, za które powinni otrzymać
                                            dodatkowe wynagrodzenie a czym innym zadbanie o "narzędzia" do pracy na cały rok
                                            i dłużej.
                                            Ryzyko korupcji istnieje na każdym szczeblu: decyzyjnym i opiniotwórczym i w
                                            każdej dziedzinie. Ważne jest by zawsze znaleźli się zainteresowani, czasami
                                            wspomagani przez dziennikarzy, którzy zapytają: dlaczego taki wybór a nie inny.
                                            Rozmawialiśmy o problemie podręczników i proponowana rola dla autorów była taka
                                            a nie inna. Nie dyskutowaliśmy o "stajniach" wydawniczych (podobnych do stajni
                                            samochodowych) i o rynku innych książek niż podręczniki. Proponowana przeze mnie
                                            procedura na pewno może utrudnić korupcję w tej dziedzinie więc nie wszystkim
                                            będzie odpowiadać.
                                            • ayran Re: NaPiSiałeś? Cieszysz się? 04.01.06, 21:26
                                              Hm. Moim zdaniem, zaproponowana przez ciebie "procedura" jest w odniesieniu do
                                              korupcjogenności dość indyferentna. To znaczy w jednych miejscach mogłaby ją
                                              zmniejszyć (na styku dyrektor szkoły - dystrybutor, w innych - wręcz przeciwnie.
                                              (centralny - ministerialny szczebel decyzyjny). Jest przy tym kompletnnie
                                              oderwana od obowiązującego systemu polegającego na swobodzie kształtowania
                                              programów w ramach wzyznaczonych podstaw. W skrócie - powrót do lat minionych,
                                              kiedy rzeczywiści identyczne podręczniki i programy obowiązywały wszystkich i
                                              nie ulegały zmianom przez dziesiątki lat.
                                              BTW wielka korupcja w tej dziedzinie jest mitem, a marne, niespełniające
                                              racjonalnych kryteriów merytoryczncy podręczniki - promilowym marginesem, fakt
                                              że dość głośnym.
                                              • 1normalnyczlowiek Re: NaPiSiałeś? Cieszysz się? 04.01.06, 22:15
                                                Mówiąc o walce z korupcją trzeba zawsze najpierw odpowiedzieć sobie kto kogo,
                                                dlaczego i po co, kto zyskuje a kto traci, czy kwoty łapówek będą adekwatne do
                                                zysków.
                                                Gdyby tylko jeden "zespół" miał prawo opiniować decyzje ministerstw, to łatwiej
                                                jest do nich dotrzeć niż do kilku "zespołów", w tym nieformalnych.
                                                Dyskusja przedprzetargowa dotyczy tylko formy i treści podręczników, więc ani
                                                dystrybutor ani wydawca nie ma co tu robić (chyba że autor biorący udział w
                                                konkursie jest ściśle związany z danym wydawnictwem, które koniecznie chce go
                                                przepchnąć). Szczebel centralny organizuje przetargi, w których rywalizują
                                                wydawnictwa pod względem ceny i jakości (łatwiej więc zapewnić przejrzystość).
                                                Swoboda kształtowania programów nie zostanie ograniczona, bo cała dyskusja
                                                przedprzetargowa przecież tego też dotyczy. Coroczne zmiany programów nie mają
                                                sensownego uzasadnienia (co roku wychowywać i uczyć mamy zupełnie inne pokolenie
                                                ludzi?).

                                                "BTW wielka korupcja w tej dziedzinie jest mitem" - tak jak mitem jest korupcja
                                                na rynku lekarstw, paliw, nieruchomości, budowy dróg i autostrad...
                                                • ayran Re: NaPiSiałeś? Cieszysz się? 04.01.06, 22:19
                                                  1normalnyczlowiek napisał:

                                                  > Mówiąc o walce z korupcją trzeba zawsze najpierw odpowiedzieć sobie kto kogo,
                                                  > dlaczego i po co, kto zyskuje a kto traci, czy kwoty łapówek będą adekwatne do
                                                  > zysków.
                                                  > Gdyby tylko jeden "zespół" miał prawo opiniować decyzje ministerstw, to łatwiej
                                                  > jest do nich dotrzeć niż do kilku "zespołów", w tym nieformalnych.
                                                  > Dyskusja przedprzetargowa dotyczy tylko formy i treści podręczników, więc ani
                                                  > dystrybutor ani wydawca nie ma co tu robić (chyba że autor biorący udział w
                                                  > konkursie jest ściśle związany z danym wydawnictwem, które koniecznie chce go
                                                  > przepchnąć). Szczebel centralny organizuje przetargi, w których rywalizują
                                                  > wydawnictwa pod względem ceny i jakości (łatwiej więc zapewnić przejrzystość).
                                                  > Swoboda kształtowania programów nie zostanie ograniczona, bo cała dyskusja
                                                  > przedprzetargowa przecież tego też dotyczy. Coroczne zmiany programów nie mają
                                                  > sensownego uzasadnienia (co roku wychowywać i uczyć mamy zupełnie inne pokoleni
                                                  > e
                                                  > ludzi?).

                                                  A skąd wziąłeś tę coroczną zmianę programów?

                                                  >
                                                  > "BTW wielka korupcja w tej dziedzinie jest mitem" - tak jak mitem jest korupcj
                                                  > a
                                                  > na rynku lekarstw, paliw, nieruchomości, budowy dróg i autostrad...

                                                  Nie przypuszczam, byś miał jakiekolwiek podstawy do stwierdzenia, że korupcja na
                                                  rynku podręczników szkolnych ma skalę porównywalną do ww. Jestem się nawet gotów
                                                  o to nieanonimowo założyć.
                                                  • 1normalnyczlowiek Re: NaPiSiałeś? Cieszysz się? 04.01.06, 22:58
                                                    > A skąd wziąłeś tę coroczną zmianę programów?

                                                    Więc czym jest uzasadniana coroczna wymiana prawie wszystkich podręczników i
                                                    niemożliwość przekazania podręczników np. młodszemu dziecku?
                                                    Może obowiązkiem zapewnienia "godziwych" corocznych zysków wydawnictwom i to
                                                    kosztem tej biedniejszej części społeczeństwa?

                                                    > Nie przypuszczam,byś miał jakiekolwiek podstawy do stwierdzenia,że korupcja na
                                                    > rynku podręczników szkolnych ma skalę porównywalną do ww. Jestem się nawet
                                                    >gotów o to nieanonimowo założyć.

                                                    Korupcja na szczeblu centralnym była największa kilka lat temu, gdy wprowadzano
                                                    zmiany systemowe.
                                                    W jakich tematach mamy się założyć? Czy w ilości przypadków, czy w kwotach jakie
                                                    krążą?
                                                  • ayran Re: NaPiSiałeś? Cieszysz się? 04.01.06, 23:01
                                                    1normalnyczlowiek napisał:

                                                    > > A skąd wziąłeś tę coroczną zmianę programów?
                                                    >
                                                    > Więc czym jest uzasadniana coroczna wymiana prawie wszystkich podręczników i
                                                    > niemożliwość przekazania podręczników np. młodszemu dziecku?

                                                    Nie ma takiego faktu. Podaj konkretny przykład winnej szkoły.

                                                    > Może obowiązkiem zapewnienia "godziwych" corocznych zysków wydawnictwom i to
                                                    > kosztem tej biedniejszej części społeczeństwa?

                                                    Znasz wyniki finansowe wydawnictw podręcznikowych?


                                                    >
                                                    > > Nie przypuszczam,byś miał jakiekolwiek podstawy do stwierdzenia,że korupc
                                                    > ja na
                                                    > > rynku podręczników szkolnych ma skalę porównywalną do ww. Jestem się nawe
                                                    > t
                                                    > >gotów o to nieanonimowo założyć.
                                                    >
                                                    > Korupcja na szczeblu centralnym była największa kilka lat temu, gdy wprowadzano
                                                    > zmiany systemowe.
                                                    > W jakich tematach mamy się założyć? Czy w ilości przypadków, czy w kwotach jaki
                                                    > e
                                                    > krążą?

                                                    Ty wybierasz, ty decydujesz.
                                                  • 1normalnyczlowiek Re: NaPiSiałeś? Cieszysz się? 04.01.06, 23:09
                                                    > Nie ma takiego faktu. Podaj konkretny przykład winnej szkoły.

                                                    Ja już mam te problemy za sobą. Może wystarczą Tobie takie wypowiedzi, jak poniższa:

                                                    a niech bankrutuja oni i wydawnictwa!!!!!
                                                    vegas5 04.01.06, 22:52 + odpowiedz

                                                    najwyzszy czas... jak ja przez nich kupujac ksiazki bankrutuje to jest ok... a
                                                    jak oni maja dostac po tylku to be co?... ci ktorzy tak bronia wydawnictw i
                                                    ksiegarzy jestem pewna ze nie maja dzieci ....a tak na marginesie ...ile dzieci
                                                    biednych uczy sie po kilkoro z jednej ksiazki bo ich rodzicow nie stac na
                                                    nie ....powinno byc tak jak kiedys... ksiazki te same zeby mozna bylo kupic
                                                    uzywane a nie tak jak obecnie co rok to inne

                                                  • ayran Re: NaPiSiałeś? Cieszysz się? 04.01.06, 23:14
                                                    1normalnyczlowiek napisał:

                                                    > > Nie ma takiego faktu. Podaj konkretny przykład winnej szkoły.
                                                    >
                                                    > Ja już mam te problemy za sobą. Może wystarczą Tobie takie wypowiedzi, jak poni
                                                    > ższa:

                                                    Mówiąc szczerze - nie.
                                                    Poza tym, nikt nie zakazuje kilkakrotnego stosowania tych samych podręczników,
                                                    jakkolwiek dobrze byłoby gdyby rodzic, zamiast rozlweć wokół siebie frustracje,
                                                    wykazał jakąkolwiek aktywność we współpracy ze szkołą.

                                                    >
                                                    > a niech bankrutuja oni i wydawnictwa!!!!!
                                                    > vegas5 04.01.06, 22:52 + odpowiedz
                                                    >
                                                    > najwyzszy czas... jak ja przez nich kupujac ksiazki bankrutuje to jest ok... a
                                                    > jak oni maja dostac po tylku to be co?... ci ktorzy tak bronia wydawnictw i
                                                    > ksiegarzy jestem pewna ze nie maja dzieci ....a tak na marginesie ...ile dzieci
                                                    > biednych uczy sie po kilkoro z jednej ksiazki bo ich rodzicow nie stac na
                                                    > nie ....powinno byc tak jak kiedys... ksiazki te same zeby mozna bylo kupic
                                                    > uzywane a nie tak jak obecnie co rok to inne

                                                  • maaac Re: NaPiSiałeś? Cieszysz się? 04.01.06, 23:26
                                                    Rada Szkoły - organ w skład, którego wchodzą też rodzice może w sposób znaczący
                                                    wpływać na wybór podręczników.

                                                    Cała sprawa przypomina mi wielce dyskusję nad zbyt wysokimi cenami czynszu
                                                    mieszkań i nieruchawości działania administracji spółdzielni mieszkaniowych.
                                                    Pyszczą na to wszyscy, a czy kto kolwiek był na zebraniu mieszkańców
                                                    spółdzielni? Czy ktokolwiek próbował zastąpić prezesa łapówkarza nowym
                                                    uczciwym? Nikomu się nie chce - prościej jest tylko narzekać i liczyć na "cud"
                                                    zamiast skorzystać z prawa które się posiada. :( Homo Sovieticus w działaniu
                                                    praktycznym
                                                  • 1normalnyczlowiek Re: NaPiSiałeś? Cieszysz się? 04.01.06, 23:45
                                                    > Pyszczą na to wszyscy...

                                                    Chyba znasz bezskuteczne próby odwoływania prezesów spółdzielni i nie tylko
                                                    spółdzielni. Należy działać i na dole i na górze. Bez koniecznych zmian w prawie
                                                    niewiele można zrobić.
                                                    Niektóre dyskusje nie są narzekaniem, lecz poszukiwaniem rozwiązań. Żeby znaleźć
                                                    właściwe rozwiązania trzeba czasami zaglądać też do źródeł patologii.
                                                  • maaac Re: NaPiSiałeś? Cieszysz się? 05.01.06, 00:10
                                                    Bezskuteczne są głównie dlatego że jest zawsze jedynie mała grupa
                                                    zainteresowana zmianami. Większość woli tylko narzekać.

                                                    > Należy działać i na dole i na górze. Bez koniecznych zmian w prawie
                                                    > niewiele można zrobić.

                                                    Można zrobić całkiem sporo gdy się chce. Większość nie chce. - Może odpóścimy
                                                    sobie sprawę mieszkań - temat ciekawy ale nie tym razem? Moja wina że go
                                                    zacząłem.

                                                    > Niektóre dyskusje nie są narzekaniem, lecz poszukiwaniem rozwiązań. Żeby
                                                    > znaleźć właściwe rozwiązania trzeba czasami zaglądać też do źródeł patologii.

                                                    Prosze bardzo - jeżeli za patologię należy rozumieć zbyt wysokie ceny
                                                    podręczników jak na statystyczną kieszeń rodzica to dla mnie jej przyczyną jest
                                                    bezwolne poddawanie się rodziców bezmyślnym decyzjom nauczycieli i marketingowi
                                                    sprzedawców książek.

                                                    Sposób dla mnie rozwiązania tego problemu jest jeden - zacząć wreszcie zwracać
                                                    większą uwagę na życie szkoły. Zamiast ograniczać się do podlizywania belfrom w
                                                    postaci prezentów zainteresować się czy nie da się zorganizować sprawy inaczej.
                                                    Uzgodnić w ramach RSz jaki ma być minimalny czas życia podręczników zanim się
                                                    je zmieni na inny. Zorganizować na koniec roku giełdę podręczników (pilnować by
                                                    podręcznik pociechy za bardzo nie "stracił na wartości" w ciągu roku).
                                                    Zorganizować szafki dla uczniów by mogli tam zamykać co cięższe i nie potrzebne
                                                    w domu podręczniki. To są wszystko przejawy typowego społeczeństwa
                                                    obywatelskiego, które u nas jest w większości martwe.
                                                  • 1normalnyczlowiek Re: NaPiSiałeś? Cieszysz się? 05.01.06, 00:40
                                                    > Sposób dla mnie rozwiązania tego problemu jest jeden - zacząć wreszcie zwracać
                                                    > większą uwagę na życie szkoły. Zamiast ograniczać się do podlizywania belfrom
                                                    >w postaci prezentów zainteresować się czy nie da się zorganizować sprawy
                                                    >inaczej. Uzgodnić w ramach RSz jaki ma być minimalny czas życia podręczników
                                                    >zanim się je zmieni na inny. Zorganizować na koniec roku giełdę podręczników
                                                    >(pilnować by podręcznik pociechy za bardzo nie "stracił na wartości" w ciągu
                                                    >roku). Zorganizować szafki dla uczniów by mogli tam zamykać co cięższe i nie
                                                    >potrzebne w domu podręczniki. To są wszystko przejawy typowego społeczeństwa

                                                    Masz całkowitą rację. Takie rozwiązanie załatwiłoby problem i w tym momencie
                                                    moja propozycja byłaby zupełnie niepotrzebna.
                                                    Tylko jak wyzwolić tą energię u rodziców praktycznie we wszystkich szkołach. No
                                                    i naciski na takie rozwiązanie należałoby rozpoczynać wystarczająco wcześnie a
                                                    nie "budzić się z ręką w nocniku" pod koniec sierpnia każdego roku.
                                                  • maaac Re: NaPiSiałeś? Cieszysz się? 05.01.06, 05:52
                                                    > Masz całkowitą rację. Takie rozwiązanie załatwiłoby problem i w tym momencie
                                                    > moja propozycja byłaby zupełnie niepotrzebna.
                                                    > Tylko jak wyzwolić tą energię u rodziców praktycznie we wszystkich szkołach.
                                                    No
                                                    > i naciski na takie rozwiązanie należałoby rozpoczynać wystarczająco wcześnie a
                                                    > nie "budzić się z ręką w nocniku" pod koniec sierpnia każdego roku.

                                                    Dla mnie jak ktoś jest głupi i jest gotów wydawać więcej pieniędzy niż musi to
                                                    tylko jego wina. Nie mam zamiaru za czyjąś głupotę odpowiadać, jeśli ta głupota
                                                    nie jest równocześnie niebezpieczna dla mnie. Przeniesienie zakupów do jakiegoś
                                                    centralnego urzędu byłoby równoznaczne z przeniesieniem kosztów pojedyńczej
                                                    głupoty rodziców również na mnie - podatki - a niby dlaczego?

                                                    Możemy co najwyżej pomyśleć o akcji uświadamiającej rodziców co i jak mogą
                                                    osiągnąć. Akcje taką może prowadzić dowolna partia czy organizacja społeczna
                                                    kiedy chce - rząd do tego nie potrzebny. W ten właśnie sposób GW przy pomocy
                                                    akcji "rodzić po ludzku" podniosła poziom kultury w porodówkach. Zresztą
                                                    uświadamianie obywatelom ich praw i budowa społeczeństwa obywatelskiego powinna
                                                    być dawno realizowana przez wszystkich aktywnych ludzi w Polsce.

                                                    Przenoszenie problemów które powinno się rozwiązać inaczej na poziom rządu
                                                    JEST przejawem myślenia typu socjalistycznego - naprawdę rząd powinnien
                                                    zajmować się tylko tym co musi - od reszty WARA.
    • l.george.l Czas na konkretną propozycję obniżenia kosztów 04.01.06, 09:47
      Jako rodzic dwójki dzieci - uczniów szkoły podstawowej - znający dokładnie ceny podręczników pozwalam sobie przedstawić obecnemu rządowi bardzo proste rozwiązanie na obniżenie kosztów zakupu książek dla dzieci. Szanowny Rząd IV RP nie wyobraża sobie nawet jak jest ono proste. By obniżyć obciążenie rodziców z tytułu zakupu podręczników do szkoły podstawowej o 15 do 20% w zależności od klasy wystarczy wprowadzić obowiązek dla Kościoła, by podręczniki do religii były dzieciom wręczane bezpłatnie (na koszt Kościoła, broń Boże nie budżetu państwa). Czy aby nie zmyślam proponuję zajrzeć do ofert księgarskich i sprawdzić, że podręczniki do religii są jednymi z droższych.
      • pan.nikt Re: Czas na konkretną propozycję obniżenia kosztó 04.01.06, 09:57
        ej George, po Tobie nie spodziewałem się sprowadzania dyskusji na tak ślepe
        tory.
        Podręczniki religii powinny podlegać tym samym prawom, jak inne.
        • l.george.l Re: Czas na konkretną propozycję obniżenia kosztó 04.01.06, 10:18
          pan.nikt napisał:

          [...]
          > Podręczniki religii powinny podlegać tym samym prawom, jak inne.
          [...]
          Jak się chcesz spierać, to bardzo proszę. Podręczniki religii, niestety, nie podlegają tym samym prawom co inne. Podręcznik zatwierdza kuria i na jej obszarze wszystkie dzieci uczą się z tej samej książki. Nauczyciel religii nie ma wyboru i nie może kierować się na przykład ceną i zaproponować rodzicom podręcznika tańszego. W przypadku naszego poznańskiego fyrtla mamy do czynienia z ewidentnym monopolem Wydawnictwa Księgarnia św. Wojciecha. Niby dobrze, że kasa zostaje u nas, ale powtarzam: podręczniki do tego przedmiotu są niepokojąco drogie w stosunku do pozostałych.
          • ayran Re: Czas na konkretną propozycję obniżenia kosztó 04.01.06, 10:32
            l.george.l napisał:

            > Jak się chcesz spierać, to bardzo proszę. Podręczniki religii, niestety, nie
            po
            > dlegają tym samym prawom co inne. Podręcznik zatwierdza kuria i na jej
            obszarze
            > wszystkie dzieci uczą się z tej samej książki.

            Po pierwsze podręczników religii nie zatwierdza kuria. Organem, który
            zatwierdza, i to nie podręczniki a podstawy programowe jest Dyrektorium
            katechetyczne kościoła katolickiego w Polsce.
            Co masz na mysli pisząc o dzieciach uczących się na obszarze kurii trudno mi
            powiedzieć.


            Nauczyciel religii nie ma wybor
            > u i nie może kierować się na przykład ceną i zaproponować rodzicom
            podręcznika
            > tańszego.

            Absolutnie może - inna sprawa czy chce i potrafi.

            • l.george.l Re: Czas na konkretną propozycję obniżenia kosztó 04.01.06, 10:36
              To te kwity www.archpoznan.org.pl/serwis/komun/2003/kuria/3018.html
              już nie obowiązują?
              • ayran Re: Czas na konkretną propozycję obniżenia kosztó 04.01.06, 10:43
                l.george.l napisał:

                > To te kwity www.archpoznan.org.pl/serwis/komun/2003/kuria/3018.html
                > już nie obowiązują?

                Z nagłówka widać, że ten konkretny, jak go nazywasz "kwit" nie obowiązuje.
                Choćby z tego prostego powodu, że mamy rok szkolny 2005/2006.
                Swoją drogą nawet gdyby przyjąc, że "kwit" jest obowiązujący to widac z niego
                jasno, że nie mamy do czynienia z żadnym monopolem Św. Wojciecha. O cenach też
                możnaby podyskutować.
          • haen1950 Re: Czas na konkretną propozycję obniżenia kosztó 04.01.06, 11:47
            semafor.semafor napisał:

            > No to pięknie - w polskiej opozycji od prawa do lewa obowiązuje hasło "Trzeba
            > jak najwięcej napsuć, żeby podminować i usunąć aktualny rząd i wskoczyć na
            jego
            >
            > miejsce". W ten sposób Polska na pewno będzie rosnąć w siłę, a ludzie żyć
            > dostatnio.

            Ciekawe rzeczy waść piszesz. Kościół stosuje monopolistyczne praktyki i goli
            swoich wiernych jak złoto. Tym bardziej popieram pomysł udostępnienia
            podręczników za darmo potrzebującym uczniom. Wart przyjrzeć się sytuacji
            wspierania przez państwo monopolu na handelek wiarą w zamian za poparcie
            polityczne.
    • piecykmart 2 lata temu kuratorium zabroniło szkołom 04.01.06, 11:28
      zabawy w sklepiki z książkami. Mam jeszcze to pismo w którym kurator ostrzegał
      dyrektorów przed zbieraniem pieniędzy za książki i ich dystrybucji.
      Szkoły nie miały prawa tego robić , jak robiły to na własne ryzyko. I co teraz
      zwrot o 180 stopni. Lobby i ideologia rządzą wszystkim w tym kraju.
      • 1normalnyczlowiek Re: no to teraz ja (maaac) 04.01.06, 22:42
        "Nie należy jednak upaństwawiać tych przejawów życia społecznego, które nie
        muszą temu podlegać. Zakup przez prywatną osobę podręcznika zawsze będzie
        dokonywany rozsądniej niż to zrobi najuczciwsza komisja."
        1nc: Miałbyś rację gdyby zarobki były takie jak w bogatych krajach UE - u nas
        powinno się na razie brać pod uwagę rzeczywistą siłę nabywczą także tych 95%
        obywateli.

        > Albo ja naiwny, albo Ty za bardzo przesiakniety PRZYZWOLENIEM NA KORUPCJĘ.
        > Przetarg uczciwy nie musi kosztować więcej niż nieuczciwe. Musi tylko
        > nieuczciwość byc zagrozone pierdlem i przepadkiem majątku. Nieuniknionym.
        "Tyle dziesięcioleci komunizmu nic nie nauczyło? Zagrożenie prawne było, za
        afery "mięsne" nawet skazywano na karę śmierci i co? Ludzie są tylko ludźmi -
        wystarczy spojrzeć na wspomniane już przez ciebie zakupy dla wojska. Samolot
        bojowy, samolot transportowy, transporter opancerzony - wszystko było oczywiste
        jasne i ok? A afera przy zakupie wyposażenia dla armii Iraku - też ok?
        Jednynym naprawdę skutecznym sposobem likwidowania afer to nie wysokie kary
        więzienia czy przepadku majątku ale likwidacja samych korupcjogennych styków
        państwo-prywatny biznes wszędzie tam gdzie to możliwe."
        1nc: A tych co kradli dotąd pogłaskać po głowach za przedsiębiorczość?
        W czym wysokie kary i przepadek mienia przeszkadzają w likwidacji
        "korupcjogennych styków państwo-prywatny biznes"?

        > NIE NAPISAŁEM KAPITALISTÓ, ALE CHAMSTWO. A TO ZNACZĄCA RÓŻNICA.
        "Naczelnym zadaniem wrednego kapitalisty jest pomnażanie swoich zysków. Powinien
        to robić w każdy możliwy sposób o ile nie jest on zakazany prawem. Cóż takich
        ludzi, którzy chcą zarobić i nie łamią przy tym prawa nazywasz CHAMSTWEM i to
        jest ta cała ZNACZĄCA RÓŻNICA. Cóż jak się nazwie kapitalistę CHAMSTWEM a
        socjalistę "prawicowcem" to i tak świata nie zmienisz. Kot nazwany Azorek
        szczekać nigdy nie będzie. :)"
        1nc: To Ty najpierw zrównałeś kapitalistę z chamstwem - nie On a potem się nad
        tym porównaniem pastwiłeś. Typowe doprawianie gęby. Ja, tak jak i On, odróżniam
        uczciwych biznesmenów od pseudobiznesmenów, którzy za pomocą układów lub
        korupcji doszli do jakiegoś majątku.
        • maaac 1nc - gdzie ty odpowiadasz? trzymaj się wątku! 04.01.06, 23:06
          Gratuluję umiejscowienia odpowiedzi...

          A wszczególności:
          > 1nc: Miałbyś rację gdyby zarobki były takie jak w bogatych krajach UE - u nas
          > powinno się na razie brać pod uwagę rzeczywistą siłę nabywczą także tych 95%
          > obywateli.

          A co ma siłą nabywcza do tego że każdy SWOJE pieniądze zawsze wydaje sensowniej
          niż CUDZE? Co ma siła nabywcza do tego że nam PiS chce wciskać państwo tam
          gdzie go nie potrzeba? Podręczniki i tak muszą być opłacone - lepiej płacić z
          własnej kieszeni niż być opodatkowanym, a potem z tych podatków jakiś urzędas
          będzie dopiero wybierał wg jego widzimisie najlepsze podręczniki!!!!!!

          > 1nc: A tych co kradli dotąd pogłaskać po głowach za przedsiębiorczość?
          > W czym wysokie kary i przepadek mienia przeszkadzają w likwidacji
          > "korupcjogennych styków państwo-prywatny biznes"?

          No to może inaczej - "po co psa bić za to że pogryzł dziecko jeżeli lepiej go
          wziąść wcześniej na łańcuch"? Po co mają być "przetargi" na podręczniki jeżeli
          bez przetargów można również osiągnąć obniżenie kosztów nauki dziecka (o czym
          już pisałem wyżej). Trudne to do pojęcia?

          > 1nc: To Ty najpierw zrównałeś kapitalistę z chamstwem - nie On a potem się nad
          > tym porównaniem pastwiłeś. Typowe doprawianie gęby. Ja, tak jak i On,
          odróżniam
          > uczciwych biznesmenów od pseudobiznesmenów, którzy za pomocą układów lub
          > korupcji doszli do jakiegoś majątku.

          Też bredzisz - on ukrywał pod nazwą CHAMSTWA zwykłe działanie kapitalistów
          mając na celu maksymalizację zysków. Pseudobiznesmeni to też specyficzna nazwa
          na biznesmenów po to by móc go po lewacku gnębić. Jeżeli ktoś złamał prawo w
          trakie "biznesów" należy mu to udowodnić i go ukarać, i to wszystko. Jakoś
          złamania prawa tyś ani on nie pokazał.

          Ty jak i on najwyraźniej jesteście nieuświadomionymi lewicowcami chcącymi
          zawrócić bieg historii i sprzedać już skompromitowane państwo socjalistyczne
          pod nowym szyldem. Może i odbudowa PRL bis jak IVRP się uda, ale koniec tego
          eksperymentu będzie równie żałosny. Ekonomii i socjologii nie da się oszukać
          zaklęciami.
          • 1normalnyczlowiek Re: 1nc - gdzie ty odpowiadasz? trzymaj się wątku 04.01.06, 23:37
            Chciałem ułatwić Tobie znalezienie tego wpisu a nie chciałem wchodzić w całą
            Waszą dyskusję.

            > A co ma siłą nabywcza do tego że każdy SWOJE pieniądze zawsze wydaje sensowniej
            Swoje pieniądze każdy może wydać sensowniej ale nie wtedy gdy jest zmuszany do
            corocznych nieuzasadnionych wydatków. A ogólnie nie uważasz, że ceny za bardzo
            wyprzedzają realne zarobki, że ceny mamy jak w bogatych krajach UE a zarobki jak..

            >"po co psa bić za to że pogryzł dziecko jeżeli lepiej go wziąść wcześniej na
            >łańcuch"?
            Wzięcie na łańcuch - czyli ukaranie, odebranie tego co wyłudzono i ewentualne
            zamknięcie. Z taką interpretacją bym się zgodził. "Psem" nie jest zjawisko
            korupcji, lecz ci co biorą w tej korupcji udział.

            > Ty jak i on najwyraźniej jesteście nieuświadomionymi lewicowcami chcącymi
            > zawrócić bieg historii i sprzedać już skompromitowane państwo socjalistyczne
            > pod nowym szyldem. Może i odbudowa PRL bis jak IVRP się uda, ale koniec tego
            > eksperymentu będzie równie żałosny. Ekonomii i socjologii nie da się oszukać
            > zaklęciami.

            Właśnie jest zupełnie odwrotnie. Nie my chcemy PRL bis i nie my chcemy sprzedać
            skompromitowane przez 15 lat państwo pod nowym, niesłusznie nazywanym
            liberalnym, szyldem. Jesteśmy za wolnym rynkiem ale bez "układów".
            • maaac Re: 1nc - gdzie ty odpowiadasz? trzymaj się wątku 04.01.06, 23:57
              > Chciałem ułatwić Tobie znalezienie tego wpisu a nie chciałem wchodzić w całą
              > Waszą dyskusję.

              Ułatwienie? Hmmm ułatwiłeś mi tak samo jak masz zamiar "ułatwić życie
              rodziców". No i chcesz czy nie chcesz w dyskusję weszłeś.

              > Swoje pieniądze każdy może wydać sensowniej ale nie wtedy gdy jest zmuszany do
              > corocznych nieuzasadnionych wydatków. A ogólnie nie uważasz, że ceny za bardzo
              > wyprzedzają realne zarobki, że ceny mamy jak w bogatych krajach UE a zarobki
              ja
              > k..

              Prawo popytu i podaży jest święte. Jesteśmy biednym krajem dlatego ceny są
              jakie są w porównaniu do naszych zarobków. Poprawić możemy to tylko długą i
              intensywną pracą. Cudowne rozwiązania w rodzaju interwencjonizmu państwowego -
              tu na rynku podręczników szkolnych tylko mogą budowaniu dobrobytu zaszkodzić.

              > Wzięcie na łańcuch - czyli ukaranie, odebranie tego co wyłudzono i ewentualne
              > zamknięcie. Z taką interpretacją bym się zgodził. "Psem" nie jest zjawisko
              > korupcji, lecz ci co biorą w tej korupcji udział.
              Nie - wzięcie na łańcuch czyli wyeliminowanie miejsc korupcjogennych. Może inny
              przykład: "Zamiast stawiania policjanta łapiącego ludzi przebiegających przez
              jezdnię lepiej postawić kładkę ponad drogą. Mandaty i tak należy wyegzekwować
              bo tego wymaga państwo prawa, ale to kładka jest słusznym rozwiązaniem, a nie
              policjant na patrolu." Należy eliminować przede wszystkim konieczność
              przetargów - "miejsc skłaniających do przebiegania", a nie kłaść nacisk na
              ściganie łamiących prawo (co TEŻ jest ważne).

              > Właśnie jest zupełnie odwrotnie. Nie my chcemy PRL bis i nie my chcemy
              sprzedać
              > skompromitowane przez 15 lat państwo pod nowym, niesłusznie nazywanym
              > liberalnym, szyldem. Jesteśmy za wolnym rynkiem ale bez "układów".

              No to zrozum wreszcie że to co PiS proponuje jest zaprzeczeniem wolnego rynku i
              rozszerzeniem strefy podatnej na układy. Zamiast tysięcy nauczycieli, nad
              którymi przy dobrej woli mogli by zapanować rodzice gdyby tylko chcieli - Rada
              Rodziców/Rada Szkoły - będziemy mieli centralną podatną na olbrzymie
              łapówki "komisję". Będą stanowiska do obsadzenia "swoimi", będą polityczne
              targi kogo tam wsadzić, pojawią się pozamerytoryczne czynniki wyboru - "to
              wydawnictwo jest powiązane z partią X, a tamto z Y". Naprawdę tego chcesz??!!!!
              • 1normalnyczlowiek Re: 1nc - gdzie ty odpowiadasz? trzymaj się wątku 05.01.06, 00:30
                > Ułatwienie? Hmmm ułatwiłeś mi tak samo jak masz zamiar "ułatwić życie
                > rodziców". No i chcesz czy nie chcesz w dyskusję weszłeś.

                Chciałem wejść w dyskusję ale nie pomiędzy Wami. Nie będziesz chciał, to tu nie
                zaglądniesz i odwrotnie.
                Moja propozycja jednak ułatwiłaby "życie" wielu rodzicom.

                > Prawo popytu i podaży jest święte.
                Oczywiście, że tak - ale nie wtedy gdy popyt jest sztucznie napędzany
                uregulowaniami mającymi podłoże korupcyjne (w niektórych dziedzinach z kolei
                podaż jest najpierw sztucznie obniżana).
                Podobnie: Prawo własności jest święte (ale nie w wersji Jaskierni). Po tych 15
                latach niestety ale trzeba zrobić "rachunek sumienia".

                "Zamiast stawiania policjanta...
                Zgoda, ale "mierz siły na zamiary..." - uważam, że gdyby wcześniej walczono na
                poważnie z korupcją i wyłudzeniami, to już dziś byłoby wiele "kładek" i wyższe
                płace.

                >No to zrozum wreszcie że to co PiS proponuje jest zaprzeczeniem wolnego rynku
                Nie jest zaprzeczeniem wolnego rynku, bo wolnego, w dosłownym sensie, rynku
                jeszcze w Polsce nie było - ze znanych powodów.
                PiS na razie się "miota" z powodu perturbacji koalicyjnych.
                Co z tego wyniknie? Trzeba zaczekać. A interwencjonizm stosowany jest tylko w
                niektórych przypadkach.
                • maaac Re: 1nc - gdzie ty odpowiadasz? trzymaj się wątku 05.01.06, 06:06
                  > Chciałem wejść w dyskusję ale nie pomiędzy Wami. Nie będziesz chciał, to tu
                  nie
                  > zaglądniesz i odwrotnie.
                  > Moja propozycja jednak ułatwiłaby "życie" wielu rodzicom.
                  >
                  "Dobrymi chęciami jest wybrukowane piekło." - wierzę w dobre intencje takich
                  propozycji, nie wierzę w ich skuteczność. Więcej obawiam się że zrobią więcej
                  złego niż dobrego - cóż kwestia spojrzenia.

                  > Oczywiście, że tak - ale nie wtedy gdy popyt jest sztucznie napędzany
                  > uregulowaniami mającymi podłoże korupcyjne (w niektórych dziedzinach z kolei
                  > podaż jest najpierw sztucznie obniżana).
                  > Podobnie: Prawo własności jest święte (ale nie w wersji Jaskierni). Po tych 15
                  > latach niestety ale trzeba zrobić "rachunek sumienia".

                  Należy więc chronić równości szans podmiotów by nikt nie był zdolny "ręcznie"
                  manipulować rynkiem. Wprowadzanie zamiast rynku jakiejś centralnej metody
                  zakupów jest krokiem wstecz, a nie rozwiązaniem problemu. "Prawo własności" też
                  jest święte czy dotyczy ono Kowalskiego czy Jaskierni. Jedynym organem mogącym
                  go naruszyć jest sąd. Masz dowody na Jaskiernię czy Kowalskiego? Jeśli tak,
                  niech sąd zabierze im majątki na poczet spłaty poczynionych przez nich szkód.

                  > Nie jest zaprzeczeniem wolnego rynku, bo wolnego, w dosłownym sensie, rynku
                  > jeszcze w Polsce nie było - ze znanych powodów.
                  > PiS na razie się "miota" z powodu perturbacji koalicyjnych.
                  > Co z tego wyniknie? Trzeba zaczekać. A interwencjonizm stosowany jest tylko w
                  > niektórych przypadkach.

                  Oczywiście że nie było - socjalizm cały czas tkwił i miał się dobrze.
                  Chciałbym więcej i prawdziwszego wolnego rynku - zamiast tego słyszę coraz to
                  nowe propozycje do ograniczania.
                  PiS się miota? Faktycznie - program PiS miał bardziej socjalistyczny, decyzje
                  rządu Marcinkiewicza są raczej liberalne, z wyskokami w postaci wypowiedzi
                  socjalistycznej pani Minister. Czy PiS ma zamiar oszukać swoich wyborców i
                  wprowadzać kapitalizm czy dotrzymać słowa z kampani? Masz jakieś dane na ten
                  temat?
    • klarek_i Jeśli rynek księgarzy opiera się na akcji raz w 04.01.06, 22:17
      roku przy sprzedaży podręczników, to albo oni oszukują, albo Ty jesteś oszustem.
      • vegas5 a niech bankrutuja oni i wydawnictwa!!!!! 04.01.06, 22:52
        najwyzszy czas... jak ja przez nich kupujac ksiazki bankrutuje to jest ok... a
        jak oni maja dostac po tylku to be co?... ci ktorzy tak bronia wydawnictw i
        ksiegarzy jestem pewna ze nie maja dzieci ....a tak na marginesie ...ile dzieci
        biednych uczy sie po kilkoro z jednej ksiazki bo ich rodzicow nie stac na
        nie ....powinno byc tak jak kiedys... ksiazki te same zeby mozna bylo kupic
        uzywane a nie tak jak obecnie co rok to inne

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka