Dodaj do ulubionych

Michnik: Nie było żadnego tajnego Układu

25.02.06, 23:06
Adam Michnik, w wywiadzie dla radia RMF, powiedział: "Chciałem raz
jeszcze powtórzyć, że ani w Magdalence, ani przy Okrągłym Stole, po
pierwsze nie było mowy o przejęciu władzy przez 'Solidarność', to
była ewentualna perspektywa wyborów za ponad cztery lata, a już nie
mówiąc o tym, że nie było żadnego tajnego tam układu."
Nie sposób nie zgodzić się z redaktorem naczelnym "Gazety Wyborczej".
Zarówno rozmowy z Magdalence jak i obrady Okrągłego Stołu były jedynym
możliwym wówczas posunięciem ze strony opozycji. A skład delegacji strony
solidarnościowej zapewniał uczciwość tych rozmów. Dziś, gdy słowo "układ"
pojawia się w mediach codziennie warto wypowiedź Michnika wziąć sobie do
serca i pamiętać, że zręby III RP były wolne od "układów".
Obserwuj wątek
    • w11mil jesli sam Michnik powiedział to causa finita est 25.02.06, 23:10
      • mysz_polna5 Re: jesli sam Michnik powiedział to ... 25.02.06, 23:22
        'finnita la commedia'!
        Tylko kiedy zaczely sie te schody :))))))?

        Niewiele moge powiedziec o tamtych czasach, ale pan Michnik nie jest dla mnie
        czlowiekiem wiarygodnym. A w tej chwili ... nie bede tego uzasadniala! Hej ho!
        • dr.szfajcner Re: jesli sam Michnik powiedział to ... 26.02.06, 14:52
          mysz_polna5 napisała:


          > Niewiele moge powiedziec o tamtych czasach, ale pan Michnik nie jest dla mnie
          > czlowiekiem wiarygodnym.

          Dl;a zadnego klamcy i manipulanta nie jest.
          A dla bezszelnych klamcow i manipulantow do ktorych
          sie zaliczasz w dwojnasow.

          Przypominam zde do dzis nie poaparlas linkiem
          swego oszczerczego oskarzenia ze Gazeta Wyborcza dadzy do zlikwidowania
          Radia Maryja.
          • mysz_polna5 Re: jesli sam Michnik powiedział to ... 26.02.06, 16:59
            dr.szfajcner napisał:

            > mysz_polna5 napisała:
            >
            >
            > > Niewiele moge powiedziec o tamtych czasach, ale pan Michnik nie jest dla
            > mnie
            > > czlowiekiem wiarygodnym.
            >
            > Dl;a zadnego klamcy i manipulanta nie jest.
            > A dla bezszelnych klamcow i manipulantow do ktorych
            > sie zaliczasz w dwojnasow.
            >
            > Przypominam zde do dzis nie poaparlas linkiem
            > swego oszczerczego oskarzenia ze Gazeta Wyborcza dadzy do zlikwidowania
            > Radia Maryja.
            • mysz_polna5 Re: jesli sam Michnik powiedział to ... 26.02.06, 17:42


              > dr.szfajcner napisał:


              > > Dl;a zadnego klamcy i manipulanta nie jest.
              > > A dla bezszelnych klamcow i manipulantow do ktorych
              > > sie zaliczasz w dwojnasow.
              > >
              > > Przypominam zde do dzis nie poaparlas linkiem
              > > swego oszczerczego oskarzenia ze Gazeta Wyborcza dadzy do zlikwidowania
              > > Radia Maryja.


              ================================================================================

              Wyszukiwarka portalu gazeta.pl pokazala mi 984 teksty publikowane na
              jej 'lamach'.

              Jest to specyficzny dobor tekstow. Ich specyfika polega na tym, ze sa one w 95%
              negatywne /obliczam na oko;)/. Pozostale 5%, to teksty informacyjno~obojetne.

              Taki sposob publikacji, jest na tyle czytelny dla kazdego przecietnego
              czytelnika, ze rodzi rozne pytania. Podstawowym zas jest. Co sie za tym kryje?

              Odpowiadam za siebie.

              Jest to jawna walka z medialnym i ideologicznym konkurentem, zmierzajaca do
              jego oslabienia i upadku /zlikwidowania/. Ze skutek bywa wrecz przeciwny, to
              juz nie moja wina! Aktualnie: na gorze roze/organ Rydzyka/, a dole
              fijolki /organ Michnika/. Czemu nie kochacie sie jak dwa aniolki? He he?

              Nigdzie nie pisalam, co powtarzam po raz drugi, ze GW pisala jawnie o
              zlikwidowaniu konkurenta. Czyli, ze publikowala atykuly mowiace o tym wprost.

              Ze swej strony, temat uwazam za wyczerpany.

              Nie prowokuj mnie i nie wyzywaj ... tumanie w 95% /obliczm na;)/. Pozostale 5%
              pozostawiam na uwazne przeczytanie tego, co napisalam. A co :)))))))))))))))!
              Hop hop!
            • ubol.bankowiec Jeden Układ to michnik, jaruzel, kiszczak i gebels 26.02.06, 17:51
              Oczywiscie, że układ był !!!
              chciażby umowa - wasz premier nasz prezio (jaruzel)
              wynikała z tego układu !!

              Jaki członek układu przyzna się, że w nim jest ?!!! :)
              jaki mafiozo przyzna się, że jest w mafii ?!!! :)
              jaki multimilioner michnik przyzna się, że ......:)
              itd.

              Pamiętacie jak michnik bronił układ na łamach gw ????
              jak krzyczał:

              1. Odpier..dolcie się od generała (jaruzela)!!
              2. Generał Kiszczak to człowiek honoru (sprawa zbrodni w kopalni Wujek)!!!
              3. jak chlał wódę z gebelsem-urbanem
              4. jak dwa tygodnie nielegalnie szperał w esbeckich archiwach (po co ?)
              5. jak szczekał w prasie niemieckiej, że Polakom nie można dać
              pełnej suwerenności bo są zbyt nacjonalistyczni
              itd. itd.
    • tad9 Re: Michnik: Nie było żadnego tajnego Układu 25.02.06, 23:10
      buffalo_bill napisał:


      > Zarówno rozmowy z Magdalence jak i obrady Okrągłego Stołu były jedynym
      > możliwym wówczas posunięciem ze strony opozycji. A skład delegacji strony
      > solidarnościowej zapewniał uczciwość tych rozmów.


      Nie mów o składzie. Zainteresuj się kręgiem decyzyjnym.
      • buffalo_bill Re: Michnik: Nie było żadnego tajnego Układu 25.02.06, 23:18
        tad9 napisał:

        > Nie mów o składzie. Zainteresuj się kręgiem decyzyjnym.

        Chętnie się zainteresuję, jeżeli tylko napiszesz nieco jaśniej
        kogo lub co masz na myśli.
        • tad9 Re: Michnik: Nie było żadnego tajnego Układu 25.02.06, 23:21
          buffalo_bill napisał:

          > Chętnie się zainteresuję, jeżeli tylko napiszesz nieco jaśniej
          > kogo lub co masz na myśli.


          Mam na myśli krąg osób, w którym zapadały najważniejsze decyzje. Gdzieś może
          się zebrać powiedzmy 100 osób, a decyzje zapadają w kręgu 3-4.
          • buffalo_bill Re: Michnik: Nie było żadnego tajnego Układu 25.02.06, 23:24
            tad9 napisał:

            > Mam na myśli krąg osób, w którym zapadały najważniejsze decyzje. Gdzieś może
            > się zebrać powiedzmy 100 osób, a decyzje zapadają w kręgu 3-4

            To chyba się nie zrozumieliśmy. Nie prosiłem, żebyś mi tłumaczył jak taki
            krąg działa czy powstaje, tylko żebyś powiedział kogo lub jaką organizację
            do tego kręgu zaliczasz.
            • tad9 Re: Michnik: Nie było żadnego tajnego Układu 25.02.06, 23:31
              buffalo_bill napisał:

              > To chyba się nie zrozumieliśmy. Nie prosiłem, żebyś mi tłumaczył jak taki
              > krąg działa czy powstaje, tylko żebyś powiedział kogo lub jaką organizację
              > do tego kręgu zaliczasz.

              Kiszczak, Geremek, Ciosek, Michnik, Lityński, Reykowski, Pożoga, Kuroń. Rozmowy
              Reykowski-Geremek trwały od 1986 mniej więcej.
              • elfhelm Magdalenka 26.02.06, 12:46
                Przy tym "zalążkowym" Okrągłym Stole spotkali się w Magdalence,

                ze strony rządowej: gen. Czesław Kiszczak, Stanisław Ciosek, Artur Bodnar,
                Władysław Baka, Jan Błuszkowski, Jerzy Breitkopf, Andrzej Gdula, Jan Janowski,
                Jan Jarliński, Mieczysław Krajewski, Bogdan Królewski, Aleksander Kwaśniewski,
                Harald Matuszewski, Jerzy Ozdowski, Janusz Reykowski, Ireneusz Skuła, Romuald
                Sosnowski, Bolesław Strużek, Jan Szczepański, Tadeusz Szamanek, Jerzy Uziębło,
                Stanisław Wiśniewski.

                Stronę opozycyjną reprezentowali: Lech Wałęsa, Andrzej Stelmachowski, Ryszard
                Bugaj, Zbigniew Bujak, Władysław Frasyniuk, Bronisław Geremek, Mieczysław Gil,
                Adam Michnik, Lech Kaczyński, Jacek Kuroń, Władysław Liwak, Tadeusz Mazowiecki,
                Jacek Merkel, Alojzy Pietrzyk, Edward Radziewicz, Henryk Sienkiewicz, Witold
                Trzeciakowski.


    • xx23 Re: Michnik: Nie było żadnego tajnego Układu 25.02.06, 23:12
      Jemu (Michnikowi)za grosz nie wierze!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • nabukko a komu wierzysz? nt. 25.02.06, 23:18
        • xx23 Re: a komu wierzysz? nt. 25.02.06, 23:19
          nie twoja sprawa
          • nabukko wiem wiem.... 25.02.06, 23:36
            księdzu Bajdzie! Gratuluję autorytetu
            • xx23 Re: wiem wiem.... 25.02.06, 23:37
              a ty pornogrubasowi , gratuluję autorytetu.
              • nabukko Re: wiem wiem.... 25.02.06, 23:52
                przynajmniej reprezentuje jakiś poziom a nie jak złodziej z Torunia. Siać siać
                siać - qrva wasza mać. Ograbiać głupie staruchy i "żądać" kapuchy.
                • xx23 Re: wiem wiem.... 26.02.06, 00:48
                  on tak samo
    • gniewko_syn_ryba Re: Michnik: Nie było żadnego tajnego Układu 25.02.06, 23:16
      Oczywiście. Tak jak żadnego wybuchu w Czernobylu nie było, wg władz ZSRR... ;)))
      • nabukko Re: Michnik: Nie było żadnego tajnego Układu 25.02.06, 23:18
        wybuch był!!!! Czego jesteś dowodem.
        • xx23 Re: Michnik: Nie było żadnego tajnego Układu 25.02.06, 23:21
          nabukko po czernobylu też...
          • nabukko Re: Michnik: Nie było żadnego tajnego Układu 25.02.06, 23:27
            xx2 też - radioaktywny mutant
        • gniewko_syn_ryba Re: Michnik: Nie było żadnego tajnego Układu 25.02.06, 23:36
          nabukko napisał:

          > wybuch był!!!! Czego jesteś dowodem.

          Hehe, ja przyszedłem na świat duuuuużo wcześniej i ten wybuch, którego
          oczywiście nie było, nie mógł mi już zaszkodzić... Zresztą gdyby mi miał
          zaszkodzić, nie pisałbym dzisiaj na tym forum - zapoznaj się lepiej z
          przebiegiem choroby popromiennej, mądralo z Pernambuco... ;)))
          • nabukko tośmy rówieśnicy.... 25.02.06, 23:42
            tyle że ciebie życie nic nie nauczyło.
            -------------------------------------------
            co ma nabukko do pernambuco?
            • gniewko_syn_ryba Re: tośmy rówieśnicy.... 25.02.06, 23:49
              nabukko napisał:

              > tyle że ciebie życie nic nie nauczyło.

              Nawet nie jesteś w stanie wyobrazić sobie jak dużo nauczyło - szkolna edukacja,
              czy studia, to przy tym betka... ;)))

              > -------------------------------------------
              > co ma nabukko do pernambuco?

              Ładnie się rymuje - nie zauważyłeś ?... ;)))
              • nabukko Re: tośmy rówieśnicy.... 25.02.06, 23:54
                ok. Też nie jestem młodzianem. Zostańmy przy swoich poglądach.
          • xx23 [...] 25.02.06, 23:43
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • nabukko Re: Michnik: Nie było żadnego tajnego Układu 25.02.06, 23:58
              kaczusia w jabłuszkach? czemu nie. Idź spać bo bredzisz. Z przepicia czy z nie-
              wyspania?
              ------------------------
              nawet sobie nie wyobrażasz jak dobrego tatara przyrządzam I baaaardzo lubię.
    • frank_drebin Nadredaktor ma jak zwykle wszystkich za idiotow ;) 25.02.06, 23:23
      Tajnego ukladu podpisanego wlasna krwia jasne ze nie bylo. Bylo cos innego. Tu
      sie w czasie Magdalenki pogadalo, tam sie pogadalo. Przy podstolikach okraglego
      mebla zapewne to bylo. I podczas fraternizacji przy wodeczce. Wszyscy pokiwali,
      ze rozumieja o co chodzi i co maja robic a potem kazdy poszedl na swoj front i
      robil swoje. Chyba Michnik nie sadzi, ze ktos jest az tak glupi zeby sadzic ze
      jakis tajny uklad spisano tam na papierze ....
      • tad9 Re: Nadredaktor ma jak zwykle wszystkich za idiot 25.02.06, 23:27
        frank_drebin napisał:

        > Tajnego ukladu podpisanego wlasna krwia jasne ze nie bylo.


        "Okrągły Stół" zaczął się gdzieś tak około 1986 roku, gdy bezpieka zaczęła
        szykować sobie stronę do rozmów.
        • nabukko [...] 25.02.06, 23:28
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • frank_drebin To inna sprawa, ale i tak z 80% ludzi z FK tego w 25.02.06, 23:33
          zyciu nie skojarzy ... Coz myslenie i kojarzenie faktow nie jest mocna strona
          forumowiczow ....
          tad9 napisał:

          > frank_drebin napisał:
          >
          > > Tajnego ukladu podpisanego wlasna krwia jasne ze nie bylo.
          >
          >
          > "Okrągły Stół" zaczął się gdzieś tak około 1986 roku, gdy bezpieka zaczęła
          > szykować sobie stronę do rozmów.
      • nabukko oczywiście że masz rację..... 25.02.06, 23:28
        1/2 kaczek też tam była.
        • xx23 [...] 25.02.06, 23:36
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • michal00 Re: Michnik: Nie było żadnego tajnego Układu 25.02.06, 23:35
      Zarówno rozmowy z Magdalence jak i obrady Okrągłego Stołu były jedynym
      > możliwym wówczas posunięciem ze strony opozycji.

      Nie jest to prawda. Istnial wowczas w czesci opozycji poglad, ze do rozmow
      siadac nie nalezy. Patrzac z pozniejszej perspektywy widac, ze system zawalil
      sie wszedzie, a tylko w Polsce bylo to poprzedzone ukladami z wladza - kontrakt
      OS nie byl koniecznoscia. Jednak trzeba tez pamietac, ze opozycja nie znala
      prawdziwej sytuacji - nie wiedziano np., ze ZSRR kaze krajom satelickim radzic
      sobie na wlasna reke, co spowoduje rozpad bloku. Gdyby strona "spoleczna" miala
      taka wiedze, to rozmow pewnie by nie bylo.
      • nabukko jasne, masz rację! 25.02.06, 23:38
        trzeba było się zacząć wyrzynać i teraz było by cacy! A ilu świętych? Jedyny
        pożytek to to że może paru idiotów by wyrżnęli.
        • michal00 Re: jasne, masz rację! 25.02.06, 23:41
          > trzeba było się zacząć wyrzynać i teraz było by cacy! A ilu świętych? Jedyny
          > pożytek to to że może paru idiotów by wyrżnęli.

          Gadasz jak Michnik, ktory uwaza zdaje sie, ze nie bylo innych mozliwosci oprocz
          kontraktu z czerwonymi i "wyzynania sie". Przyklady Czechoslowacji i Wegier
          dobitnie swiadcza o tym, ze jestes w bledzie.
          • nabukko Re: jasne, masz rację! 25.02.06, 23:42
            tylko ile lat po nas?
            • michal00 Re: jasne, masz rację! 25.02.06, 23:50
              W tym samym roku wszedzie pierdyknelo. Najpozniej chyba w Rumunii. Wolne wybory
              do sejmu mielismy dopiero w 1991 roku, kiedy inni juz byli po wyborach.
            • gniewko_syn_ryba Re: jasne, masz rację! 25.02.06, 23:58
              nabukko napisał:

              > tylko ile lat po nas?

              Po tym tekście wnioskuję, że jednak nie jesteśmy rówieśnikami, dziecinko... ;)))
              Tudzież braki w wiedzy historycznej wychodzą... ;)))
              • nabukko Re: jasne, masz rację! 26.02.06, 00:01
                u nas w 1989, w pozostałych demoludach w 1990 i później.Jak zobaczyli że u nas
                przeszło bez bólu.
          • xx23 Re: jasne, masz rację! 25.02.06, 23:49
            MichalOO masz rację!
            I ja też uważam że nie było potrzeby rozmawiania.Rok póżniej mielibyśmy
            aksamitną rewolucję tak jak w Czechach i od tej pory mielibyśmy zdrową
            atmosferę .Eh , szkoda gadać . Głupole nie rozumieją.
            • nabukko [...] 26.02.06, 00:02
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • a.adas Re: jasne, masz rację! 26.02.06, 12:28
              i legalną partię komunistyczną?
              Jak w Czechach...;)
          • wiewiorzasta Re: jasne, masz rację! 26.02.06, 01:19
            A nie przyszło ci nigdy do głowy, że OS był impulsem do działania w Czechach czy
            na Węgrzech i w całej reszcie panstw socjalistycznych? Że gdyby nie OS, to być
            może dużo później runąłby mur i aksamitnie rozwiedliby się Czesi ze Słowakami,
            bo opozycja by jeszcze przynajmniej kilka lat nie wierzyła, że _tak_można?

            Jako ciekawostkę ci powiem, że u nas czerwoni w '89 byli tak pewni swego, że
            planowali zafałszowanie wyborów do senatu, żeby znalazło się tam przynajmniej
            dwóch czy trzech przedstawicieli opozycji, bo wierzyli, że wezmą całość. Jak się
            skończyło - wiadomo.
            • michal00 Re: jasne, masz rację! 26.02.06, 01:32
              A nie przyszło ci nigdy do głowy, że OS był impulsem do działania w Czechach cz
              > y
              > na Węgrzech i w całej reszcie panstw socjalistycznych? Że gdyby nie OS, to być
              > może dużo później runąłby mur i aksamitnie rozwiedliby się Czesi ze Słowakami,
              > bo opozycja by jeszcze przynajmniej kilka lat nie wierzyła, że _tak_można?

              Oczywiscie wszyscy, a zwlaszcza wladze innych demoludow, obserwowali wydarzenia
              w Polsce, ale blok sowiecki musial sie zawalic dosc szybko z OS czy bez niego,
              bo Ruscy wstrzymali pomoc, a RFN kusila ZSRR pieniedzmi w zamian za zgode za
              zjednoczenie. Kluczowa byla postawa ZSRR.

              Jako ciekawostkę ci powiem, że u nas czerwoni w '89 byli tak pewni swego, że
              > planowali zafałszowanie wyborów do senatu, żeby znalazło się tam przynajmniej
              > dwóch czy trzech przedstawicieli opozycji, bo wierzyli, że wezmą całość. Jak
              si
              > ę
              > skończyło - wiadomo.

              O planach sfalszowania wyborow nie slyszalem, ale wiadomo, ze czerwoni
              rzeczywiscie wierzyli w sondaze dajace im zwyciestwo - nie przyszlo im do
              glowy, ze ludzie klamia na potege. Szefem sondazowni byl wtedy stary
              Kwiatkowskiego z TVP, a za kampanie wyborcza odpowiadal tow. Czarzasty - bodaj
              wujek Wlodzimierza z KRRiTV. :-)

              • wiewiorzasta Re: jasne, masz rację! 26.02.06, 01:57
                michal00 napisał:

                > Oczywiscie wszyscy, a zwlaszcza wladze innych demoludow, obserwowali wydarzenia
                >
                > w Polsce, ale blok sowiecki musial sie zawalic dosc szybko z OS czy bez niego,
                > bo Ruscy wstrzymali pomoc, a RFN kusila ZSRR pieniedzmi w zamian za zgode za
                > zjednoczenie.

                Zależy co uważasz za 'dość szybko'.

                > Kluczowa byla postawa ZSRR.

                Mogło być różnie - co np. potrafią generałowie pokazał Janajew latem '91. Efekt
                nie był zły w sumie, ale cholera wie, co by było, gdyby nie właściwy klimat.

                > O planach sfalszowania wyborow nie slyszalem, ale wiadomo, ze czerwoni
                > rzeczywiscie wierzyli w sondaze dajace im zwyciestwo - nie przyszlo im do
                > glowy, ze ludzie klamia na potege. Szefem sondazowni byl wtedy stary
                > Kwiatkowskiego z TVP, a za kampanie wyborcza odpowiadal tow. Czarzasty - bodaj
                > wujek Wlodzimierza z KRRiTV. :-)

                Ja o tych planach słyszałam w prywatnej rozmowie, ale nawet na torurach się nie
                przyznam z kim :)

                Ale - to nie była nawet nawet kwestia sondaży - czerwoni _naprawdę_ wierzyli w
                to, że ludzie ich lubią. Przecież gdyby nie _naprawdę_ silne przekonanie, to by
                sondaże sobie w buty wsadzili.
                • michal00 Re: jasne, masz rację! 26.02.06, 13:31
                  za
                  > > zjednoczenie.
                  >
                  > Zależy co uważasz za 'dość szybko'.

                  Mysle, ze jeszcze w 1989 roku, najpozniej na poczatku 1990, kiedy przesadzone
                  bylo zjednoczenie Niemiec.

                  > Mogło być różnie - co np. potrafią generałowie pokazał Janajew latem '91.
                  Efekt
                  > nie był zły w sumie, ale cholera wie, co by było, gdyby nie właściwy klimat.
                  >

                  Pewnie, ze moglo byc roznie, ale akurat OS czy jego brak nie przesadzalyby o
                  postawie radzieckich generalow. Tak na marginesie - jednym z nielicznych
                  przywodcow (a jedynym w Europie) popierajacych Janajewa byl ...Mitterand -
                  wyslal depesze gratulacyjna jeszcze tego samego dnia.

                  Zeby bylo jasne - nie obwiniam opozycji, ze zdecydowala sie na rozmowy. Nikt z
                  nich wtedy nie wiedzial, ze ZSRR postanowil olac towarzyszy z innych demoludow.
                  • wiewiorzasta Re: jasne, masz rację! 26.02.06, 15:50
                    michal00 napisał:

                    > Mysle, ze jeszcze w 1989 roku, najpozniej na poczatku 1990, kiedy przesadzone
                    > bylo zjednoczenie Niemiec.

                    A było przesądzone w '88 roku?

                    > Pewnie, ze moglo byc roznie, ale akurat OS czy jego brak nie przesadzalyby o
                    > postawie radzieckich generalow. Tak na marginesie - jednym z nielicznych
                    > przywodcow (a jedynym w Europie) popierajacych Janajewa byl ...Mitterand -
                    > wyslal depesze gratulacyjna jeszcze tego samego dnia.

                    Dlatego napisałam o pozytywnym efekcie - dziś sobie można gdybać, ale nie
                    wiadomo czy jednostki, które przyłączyły się do Jelcyna odważyłyby się na to,
                    gdyby pucz rozegrał się w innym klimacie, np. gdyby demoludy (a przede wszystkim
                    właśnie Polska) czekały na sygnał z ZSRR.

                    > Zeby bylo jasne - nie obwiniam opozycji, ze zdecydowala sie na rozmowy. Nikt z
                    > nich wtedy nie wiedzial, ze ZSRR postanowil olac towarzyszy z innych demoludow.
                    >

                    Wiele osób myśli przeciwnie - wystarczy przeczytać chociażby posty w tym wątku
                    czy artykuły różnych Benderów czy innych Giertychów.
                    • michal00 Re: jasne, masz rację! 26.02.06, 16:41
                      zone
                      > > bylo zjednoczenie Niemiec.
                      >
                      > A było przesądzone w '88 roku?

                      Wtedy nie.


                      ale nie
                      > wiadomo czy jednostki, które przyłączyły się do Jelcyna odważyłyby się na to,
                      > gdyby pucz rozegrał się w innym klimacie, np. gdyby demoludy (a przede
                      wszystki
                      > m
                      > właśnie Polska) czekały na sygnał z ZSRR.

                      Nie, reakcja bylych demoludow nie miala znaczenia, to nonsens. Po zjednoczeniu
                      Niemiec blok i tak musial sie rozsypac. Na zjednoczenie Niemiec polski OS nie
                      mial praktycznie zadnego wplywu. Zdecydowala wielka polityka - najpozniej w
                      1989 roku Gorbaczow zdecydowal, po naciskach Amerykanow i Niemcow, a takze
                      obietnicach pomocy finansowej z ich strony, ze trzeba oddac NRD. Taka decyzja
                      musiala doprowadzic do rozpadu bloku niezaleznie od innych okolicznosci.

                      • wiewiorzasta Re: jasne, masz rację! 26.02.06, 19:26
                        Nie chcę mi już pisać na ten temat, bo to czysto teoretyczne rozważania, ale
                        pisałam o sytuacji, w której nie ma zjednoczonych Niemiec, w której nie było OS
                        czy aksamitnej rewolucji, a jest pucz Janajewa (czy kogo tam innego), bo ZSRR
                        postanowił się zlikwidować (miał to zrobić świeżo wybrany Jelcyn, ale mógłby to
                        zrobić równie dobrze Gorbaczow).

                        Gdyby nie ogólny klimat (czyli rozpieprzenie całego bloku socjalistycznego), to
                        nie wiadomo czy pucz generałów nie udałby się. Bo nie udał się dzięki temu, że
                        spora część żołnierzy przeszła na stronę 'demokratów'.

                        A czy Niemcy by się tak po prostu zjednoczyły w '89 roku? Też nie wiadomo. To
                        też czysto teoretyczne rozważania. Bo równie dobrze mogł Gorbaczow poczekać
                        jeszcze ze 3-4 lata. Co to dla historii?
    • maciundo Re: Michnik: Nie było żadnego tajnego Układu 25.02.06, 23:45
      Ja tylko powiem, że z powodu Adam M. mam niechęć do Wyborczej, wole kupować
      rzepe. Sprzedaż wyborczej spada więc może to jest dobry moment do zmiany
      redaktora naczelnego ?!
    • skin.polski [...] 25.02.06, 23:51
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • buffalo_bill >>>>>>>> To ja Was bardzo przepraszam 25.02.06, 23:51
      za wzięcie udziału w moim skromnym teście pt."Znajomość nowej władzy
      przez jej sympatyków na FK" ;-)
      A fakty wyglądają następująco:

      1. Nie powiedział tego Adam Michnik tylko Lech Kaczyński

      2. Nie dla radia RMF tylko dla radia Zet:
      www.radiozet.com.pl/rozmowy.htm,3970

      3. W przeciwieństwie do Kuronia i Michnika (z którymi władze PRL-u nie
      chciały wogóle rozmawiać) to właśnie Lech Kaczyński przygotowywał jak
      i uczestniczył zarówno w rozmowach w Magdalence jak i w obradach
      Okrągłego Stołu.

      4. W nagrodę, dla wszystkich bez wyjątku, zdjęcie Prezydenta IV RP
      zacierającego rączki przed piciem wódki z gen. Kiszczakiem:
      ma.blox.pl/resource/lechu.jpg


      Jeszcze raz bardzo przepraszam za ten niewinny żarcik ;-)
      • xx23 Re: >>>>>>>> To j 25.02.06, 23:54
        Na zdjeciu jest i Michnik i Kuron...
        • buffalo_bill Re: >>>>>>>> To j 25.02.06, 23:59
          To może ściślej - nie brali udziału w przygotowaniach do tych rozmów
          w przeciwieństwie do neutralniejszego dla władz doktora prawa Lecha
          Kaczyńskiego. Zresztą w wywiadzie pana Prezydenta też jest o tym mowa:

          "Chciałem też powiedzieć, że jeżeli chodzi o Michnika, to przy wszystkich
          olbrzymich różnicach, które się pojawiły po roku 1989, także Jacka Kuronia,
          już nieżyjącego, to oni raczej nie byli kreatorami Okrągłego Stołu bo nie
          w ogóle ich nie chciano dopuścić do niego."
        • kropek_oxford A za Kuroniem, ten z wasami tio ktio? No, taki 26.02.06, 08:54
          malutki?
      • frank_drebin A i nie masz za co przy tym co napisalem o 25.02.06, 23:57
        okraglym meblu i tak zostane :)
        buffalo_bill napisał:
      • michal00 Re: >>>>>>>> To j 26.02.06, 00:01
        > 1. Nie powiedział tego Adam Michnik tylko Lech Kaczyński
        >
        > 2. Nie dla radia RMF tylko dla radia Zet:
        > www.radiozet.com.pl/rozmowy.htm,3970

        W tym punkcie wszyscy uczestnicy sa zgodni. Roznice rozpoczynaja sie dopiero po
        OS - uczestnicy popijaw z Kiszczakiem, agenci oraz czesc skolowanych sytuacja
        wziela kurs na "pojednanie", inni na "rozliczenie".

        > 3. W przeciwieństwie do Kuronia i Michnika (z którymi władze PRL-u nie
        > chciały wogóle rozmawiać) to właśnie Lech Kaczyński przygotowywał jak
        > i uczestniczył zarówno w rozmowach w Magdalence jak i w obradach
        > Okrągłego Stołu.

        Niektorzy twierdza, ze niechec do rozmow z Kuroniem i Michnikiem byla zaslona
        dymna.

        • buffalo_bill Re: >>>>>>>> To j 26.02.06, 00:26
          michal00 napisał:

          > W tym punkcie wszyscy uczestnicy sa zgodni. Roznice rozpoczynaja sie dopiero po
          > OS - uczestnicy popijaw z Kiszczakiem, agenci oraz czesc skolowanych sytuacja
          > wziela kurs na "pojednanie", inni na "rozliczenie".

          Od kiedy bracia Kaczyńscy wzięli "kurs na rozliczanie" - to już temat
          na dużo dłuższą dyskusję. Na pewno nie tuż po Okrągłym Stole.

          > Niektorzy twierdza, ze niechec do rozmow z Kuroniem i Michnikiem byla zaslona
          > dymna.

          Lech Kaczyński jest innego zdania. Mówi o tym w wywiadzie.
          • michal00 Re: >>>>>>>> To j 26.02.06, 00:35
            Od kiedy bracia Kaczyńscy wzięli "kurs na rozliczanie" - to już temat
            > na dużo dłuższą dyskusję. Na pewno nie tuż po Okrągłym Stole.
            >

            Zdaje sie, ze troche po utworzeniu rzady Mazowieckiego, gdy zorientowali sie,
            ze czerwoni oddali prawie calkowicie cugle. Chyba Michnik wtedy cos bredzil
            o "jaskiniowym antykomunizmie".

            > > dymna.
            >
            > Lech Kaczyński jest innego zdania. Mówi o tym w wywiadzie.

            Wiem. Poinformowalem tylko, ze taka opinia istnieje.
            • buffalo_bill Re: >>>>>>>> To j 26.02.06, 00:38
              michal00 napisał:

              > Zdaje sie, ze troche po utworzeniu rzady Mazowieckiego, gdy zorientowali sie,
              > ze czerwoni oddali prawie calkowicie cugle. Chyba Michnik wtedy cos bredzil
              > o "jaskiniowym antykomunizmie".

              Ja raczej skłaniałbym się do opinii, że po opuszczeniu przez braci Kancelarii
              Prezydenta Lecha Wałęsy. Czyli październik 1991.
              • michal00 Re: >>>>>>>> To j 26.02.06, 00:40
                Twoja opinia stoi w sprzecznosci z dzialaniami Kaczynskich juz w 1990 roku.
                • buffalo_bill Re: >>>>>>>> To j 26.02.06, 00:44
                  Bardzo chętnie pociągnąłbym ten temat, ale jak pisałem to dłuższa
                  wymiana zdań, a ja muszę już powoli opuścić to forum - jest 00.45.
                  Jak chcesz to napisz więcej, co masz na myśli. Jutro chętnie
                  odpowiem.
      • xx23 Re: >>>>>>>> To j 26.02.06, 00:01
        pl.wikipedia.org/wiki/Okr%C4%85g%C5%82y_St%C3%B3%C5%82_(historia_Polski)#Uczestnicy

        Kaczynskiego nie ma , za to Michnik , Kuron , Gieremek i inni
        ty swinio buffalo_bill
        • buffalo_bill Sprawdź uważnie - jest 26.02.06, 00:03
          Tu też jest:
          pl.wikipedia.org/wiki/Rozmowy_w_Magdalence
          • nabukko [...] 26.02.06, 00:07
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • buffalo_bill Re: spoko billu 26.02.06, 00:10
              Ja bardzo proszę bez "wycieczek" bo nam ten wątek potną lub nawet
              cąły wytną.
              I bynajmniej nie gniewam się za ostrzejsze słowo - wiem, że mój
              skromny żarcik mógł wzbudzić emocje.
        • xx23 Re: >>>>>>>> To j 26.02.06, 00:05
          odwołuję
        • nabukko [...] 26.02.06, 00:06
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • xx23 [...] 26.02.06, 00:10
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • kropek_oxford Lech byl szefem Komisji d.s Zwiazkow ze strony 26.02.06, 09:19
          solidarnosciowej. I jest zarowno w danych nt. Magdalenki:
          "W spotkaniach w Magdalence udział brali (w różnych zespołach i składach
          osobowych): gen. Czesław Kiszczak, Stanisław Ciosek, Artur Bodnar, Jan
          Janowski, Jan Jarliński, Mieczysław Krajewski, Harald Matuszewski, Jerzy
          Ozdowski, Romuald Sosnowski, Bolesław Strużek, Jan Szczepański, Tadeusz
          Szymanek, Stanisław Wiśniewski, Andrzej Gdula, Bogdan Królewski, Janusz
          Reykowski, Aleksander Kwaśniewski, Ireneusz Sekuła, Jerzy Uziębło, Władysław
          Baka, Jan Błuszkowski, Leszek Grzybowski.

          Lech Wałęsa, Andrzej Stelmachowski, Władysław Frasyniuk, LECH KACZYNSKI,
          Władysław Liwak, Tadeusz Mazowiecki, Jacek Merkel, Alojzy Pietrzyk, Edward
          Radziewicz, Bronisław Geremek, Mieczysław Gil, Witold Trzeciakowski, Adam
          Michnik, Zbigniew Bujak, Jacek Kuroń, Andrzej Wielowieyski, Ryszard Bugaj."

          Źródło: "pl.wikipedia.org/wiki/Rozmowy_w_Magdalence"

          Jak i na fotce podanej przez Billa - zreszta na ochlaju sa wyraznie OBAJ
          Kaczynscy:))) Lech siedzi za Kuroniem
          szukaj.gazeta.pl/aliasy/mod/zoom.jsp?xx=2936126
          A tak wowczas wygladal Jareczek:
          szukaj.gazeta.pl/aliasy/mod/zoom.jsp?xx=2935999
          Tez go sobie na fotce poszukaj:)))
      • wiewiorzasta :))))))))))))))))))))))))) 26.02.06, 00:31
        Ładne :)
        • buffalo_bill Re: :))))))))))))))))))))))))) 26.02.06, 00:35
          Dziękuję za dobre słowo ;-)
          Choć naprawdę moim celem nie było ośmieszanie nikogo, a jedynie
          zachęta do "szerszego spojrzenia" i przełamania stereotypów.
          • michal00 Re: :))))))))))))))))))))))))) 26.02.06, 00:38
            Ale o jaki stereotyp chodzi? Zwolennicy Kaczynskiego wiedza na ogol, ze bral
            udzial w OS, a jego krytycyzm nie dotyczy celowosci podjecia wtedy rozmow, lecz
            pozniejszego postepowania czesci uczestnikow - krotko mowiac- uwaza on, ze
            ustalenia OS zdezaktualizowaly sie szybko i nalezalo wziac wtedy za morde
            czerwonych.
            • leszek.sopot Re: :))))))))))))))))))))))))) 26.02.06, 00:45
              michal00 napisał:

              > pozniejszego postepowania czesci uczestnikow - krotko mowiac- uwaza on, ze
              > ustalenia OS zdezaktualizowaly sie szybko i nalezalo wziac wtedy za morde
              > czerwonych.

              A mógłbyś przytoczyć jakiś tekst źródłowy, w którym Kaczyńscy by tłumaczyli nie
              co, ale jak to miało być zrobione to wzięcie "za modę"?
              • michal00 Re: :))))))))))))))))))))))))) 26.02.06, 00:52
                Nie posiadam tekstow wystapien Kaczynskich z 1990 roku. Pamietam jednak, ze
                hasla rozliczenia uwlaszczonej nomenklatury i przeprowadzenia wolnych wyborow
                pozwalajacych zrealizowac ten i inne postulaty pojawily sie dosc szybko.
                Motywem przewodnim kampanii Walesy byla walka z "gruba kreska". Nie wiem, czy
                istnialy jakies konkretne projekty ani czy byly przedstawiane publicznosci.
                • leszek.sopot Re: :))))))))))))))))))))))))) 26.02.06, 01:33
                  michal00 napisał:

                  > Nie posiadam tekstow wystapien Kaczynskich z 1990 roku. Pamietam jednak, ze
                  > hasla rozliczenia uwlaszczonej nomenklatury i przeprowadzenia wolnych wyborow
                  > pozwalajacych zrealizowac ten i inne postulaty pojawily sie dosc szybko.
                  > Motywem przewodnim kampanii Walesy byla walka z "gruba kreska". Nie wiem, czy
                  > istnialy jakies konkretne projekty ani czy byly przedstawiane publicznosci.

                  Szkoda, bo ja niestety też tylko pamiętam hasła i nie dysponuję tekstami, w
                  których mógłbym przeczytać to "jak". Dziś w świadomości ogółu pozostała tylko
                  propaganda, a byłbym ciekaw nie propagandowych kłamstw ale konkretów.
    • leszek.sopot Kaczyński: Nie było żadnego tajnego Układu 25.02.06, 23:58
      Lech Kaczyński: – Sądzę, że rozmowy okrągłego stołu były warunkiem niezbędnym.
      Oczywiście, można sobie gdybać, co by było, gdyby było... Ale byłyby to
      spekulacje. Zmiany w Europie, które można nazwać końcem komunizmu, zaczęły się
      w Polsce – tak myślimy dziś, ale pamiętajmy, że strona solidarnościowa działała
      wtedy – wbrew temu, co sądzą niektórzy przeciwnicy okrągłego stołu – przy
      użyciu mizernych sił. Bunt roku 1988 wskazał wyraźnie na to, że nasze siły są
      stosunkowo małe. Wystarczyły tylko do tego, żeby zachwiać podstawami systemu,
      który i tak się już sypał. Okrągły stół był konieczny, nie był żadnym błędem
      taktycznym. Przy czym, co charakterystyczne, o tym błędzie mówili przeważnie
      ci, którzy sami się do tego okrągłego stołu pchali, a zostali z różnych
      względów pominięci. [...]
      – Wówczas chyba wielu oczekiwało, że Wałęsa powróci do stoczni z
      legalną „Solidarnością”?
      LK: – To prawda, ale to było niemożliwe do osiągnięcia. Jest to sprawa
      umiejętności myślenia politycznego i zarazem niemitologizowania wroga – trudno
      było wówczas mówić o przeciwniku... Byłem przekonany, że wygraliśmy. Zakładałem
      się, czy i kiedy nastąpi rejestracja. Sądziłem, że nastąpi po dwóch miesiącach.
      Przeciągnęło to się w czasie, ale w końcu się tego doczekaliśmy. Byłem wówczas
      pewny, że zostały uruchomione procesy, które muszą doprowadzić do
      legalizacji „Solidarności”. Tę nadzieję miałem już od strajków majowych 1988
      roku – uważanych wtedy za klęskę. Wierzyłem i czułem, że system się rozlatuje i
      musi dojść ze strony rządzących do jakiś ustępstw. W sierpniu 1988 roku
      oskarżano nas w stoczni, że jedynie za obietnicę legalizacji zgodziliśmy się
      zakończyć strajk, a więc że zdradziliśmy. To zdradą nie było. Ja wiem, że
      uproszczone myślenie jest w modzie, bo łatwiej trafia do przeciętnego odbiorcy.
      Stąd biorą się uproszczone sądy. Takie na przykład, że zdradzono nas przy
      okrągłym stole, że komuna i tak wisiała na włosku i sama by się rozleciała.
      – Jak wyglądały rozmowy okrągłego stołu. Składał się on przecież z wielu
      komisji problemowych. Jaka wtedy panowała atmosfera?
      LK: – Największe wrażenie zrobiło na mnie to, jak łatwo podczas obrad w
      Magdalence postawy fundamentalistyczne zmieniły się w ich przeciwieństwo. To
      znaczy, jak problem podania ręki Kiszczakowi szybko się zmienił w prawie
      przyjaźń do Kiszczaka. Ci sami ludzie, którzy wcześniej uważali, że piechotą
      należy iść do Magdalenki – 20 kilometrów od siedziby Episkopatu, w której nasza
      strona się zbierała – później popadli w wyraźną fascynację generałem. Żeby było
      jasne, nie chodzi mi tu o Mazowieckiego czy Geremka, lecz na przykład o Zbyszka
      Bujaka. Dochodziło wówczas do nadmiernego zbliżenia, nie chciałbym przesadzać,
      bo nie doszło przecież do jakiegoś zaprzyjaźnienia się, ale to nadmierne
      zbliżenie było złe. Przy moim stoliku związkowym sprawy najpierw szły szybko a
      później strasznie się wlokły.
      – Swoje pięć minut musiał przecież mieć Miodowicz i jego koledzy z OPZZ.
      LK: – Końcowe rozmowy z OPZZ to była prawdziwa wojna. Walczyliśmy o ostateczny
      kształt ustawy o związkach zawodowych, a przede wszystkim o miejscu związku w
      zakładzie pracy. Natomiast Magdalenka to były głównie sprawy ekonomiczne, o
      których nie ma co wspominać, bo to, co nasza strona oferowała, to był wykwit
      socjaldemokratycznej myśli. Dopiero późnym latem 1989 roku nastąpił w tej
      dziedzinie wyraźny przełom w myśleniu solidarnościowych elit politycznych. W
      Magdalence dużo rozmawialiśmy o reformach gospodarczych i o radzie
      gospodarczej, czyli o czymś takim, co by nadzorowało rząd w zakresie realizacji
      reform – nie była to koncepcja przejmowania władzy. Zresztą, była to koncepcja
      całkowicie pomieszana, która teraz mnie śmieszy.
      – Niektórzy publicyści i ekstremalni politycy rozpowszechniali opinie, że w
      Magdalence „Solidarność” podzieliła się władzą z komunistami.
      LK: – To bajki, tak nie było. To wydarzenia następnych miesięcy spowodowały
      rozpowszechnienie takich sądów.
      („Magazyn Solidarność”, Pismo Regionu Gdańskiego, sierpień 1995)
      • tad9 Re: Kaczyński: Nie było żadnego tajnego Układu 26.02.06, 00:03
        leszek.sopot napisał:

        ?
        > LK: – Największe wrażenie zrobiło na mnie to, jak łatwo podczas obrad w
        > Magdalence postawy fundamentalistyczne zmieniły się w ich przeciwieństwo. To
        > znaczy, jak problem podania ręki Kiszczakowi szybko się zmienił w prawie
        > przyjaźń do Kiszczaka.


        I trwa to do dziś.
        • leszek.sopot Re: Kaczyński: Nie było żadnego tajnego Układu 26.02.06, 00:13
          Jeszcze z wywiadu z Lechem Kaczyńskim:
          LK: – W samej partii opór był bardzo silny. Kiszczak z Jaruzelskim cały czas
          twierdzili, że rozmawiają z nami w bardzo trudnych warunkach, gdyż są atakowani
          przez beton partyjny, który lada dzień może ich obalić. By to udowodnić,
          pokazywano uczestnikom rozmów w Magdalence filmy z obrad Komitetu Centralnego.
          Zobaczyliśmy autentyczne przemówienia na obradach KC wygłaszane przez
          niezawodowych aparatczyków – takie przemówienia pisane były w komitetach
          wojewódzkich. Wprost atakowano w nich „Solidarność” i obrady okrągłego stołu.
          Jednak Kiszczak i inni panowali nad aparatem przymusu, a to było najważniejsze.
          Chociaż i w samej bezpiece też istniała opozycja. Bezpieka już we wrześniu 1986
          roku poczuła się pobita, gdy na mocy pełnej amnestii wypuszczono wszystkich
          naszych ludzi z więzień. Wtedy w bezpiece zapanowało poczucie bezsensowności
          pracy.
          – Bez Kiszczaka i Jaruzelskiego nie byłoby więc okrągłego stołu. To oni
          wyciągnęli rękę do „Solidarności”, gdy poczuli że gospodarka się wali i gdy nie
          czuli już na plecach oddechu rosyjskiego niedźwiedzia. Czy główni aktorzy
          tamtej strony stołu rzeczywiście wykazali podczas obrad dobrą wolę?
          LK: – Czy Jaruzelski, to nie potrafię powiedzieć, a to dlatego, że widziałem go
          raz w życiu już po obradach okrągłego stołu. Natomiast Kiszczak bez wątpienia
          grał, ale był kimś, kto do porozumienia dążył. Przy czym zapewne sądził, że to
          nie będzie końcem jego kariery, ale że to go wyniesie jeszcze wyżej."


          Opinia ks. Orszulika:
          "Jaki był generał Kiszczak?
          – Gładki. Kulturalny. Mieliśmy świadomość, że kłamie. Kiedyś poszliśmy do niego
          do gabinetu pytać o internowanych. On nam zaczął odgrywać scenę, która miała
          pokazać, jak to internowani sami się okaleczają, żeby skutki zwalić na SB.
          Kiszczak podskakiwał po swoim gabinecie, jakby tańczył kozaczoka i zataczając
          się, walił głową we framugi drzwi. Tak mieli postępować internowani.
          Raz na nas nakrzyczał. To było już po wyborach, chyba 6 czerwca 1989, kiedy
          padła lista krajowa. Wezwał abp. Dąbrowskiego, mnie, Mazowieckiego i Geremka.
          Siedzieliśmy jak na ławie oskarżonych. Gen. Kiszczak krzyczał: – Co sobie
          myślicie, ustrój zmieniać chcecie, władzę przejąć chcecie. Wtedy Geremek
          powiedział: – Panie generale, nie tym tonem do nas."
          ("Bp Alojzy Orszulik o spotkaniach biskupów z władzą", "Gazeta Wyborcza", 02–03–
          1999)


          Co do reakcji Bujaka, to może to chyba zrozumieć tylko ktoś, kto siedział w
          więzieniu, a po wyjściu spotyka tego, kto go więził, z wyciągniętą ręką i
          uśmiechem na twarzy a w trakcie rozmów jest uprzejmy i kulturalny. Nie wiem
          skąd wiesz, że Bujak uważa Kiszczaka za "prawie przyjaciela".
    • frau_blada No padam na kolana... A kim jest teraz czlowiek ho 25.02.06, 23:58
      noru?
      Tak tylko pytam...
      • xx23 Re: No padam na kolana... A kim jest teraz czlowi 26.02.06, 00:08
        Z wikipedii:
        Przeciwnicy podnoszą argument o "dogadaniu się" towarzyszy z PZPR z lewicową
        częścią opozycji (Kuroń, Michnik), którego celem miało być oszukanie
        społeczeństwa i podzielenie się władzą, lub nawet zachowanie tej władzy nadal w
        bardzo szeroko pojętej grupie tych samych osób. Przeciwnicy ci w swojej krytyce
        nazywają wydarzenia okrągłostołowe nawet V rozbiorem Polski.

        • nabukko rozbioru, którego sygnotariuszem.... 26.02.06, 00:10
          były kaczorki, nieprawdaż mondrołku?
          • xx23 Re: rozbioru, którego sygnotariuszem.... 26.02.06, 00:16
            no i co boisz się ich? nawet 1 włos nie spadnie ci z głowy , tak chwalisz
            michnika a kaczora oczerniasz? ale "lewicowa" moralność z ciebie wyłazi...
            • nabukko Re: rozbioru, którego sygnotariuszem.... 26.02.06, 00:21
              nie boję się o włosy bo jestem łysy. Już ci pisałem: wolę moją lewicową
              moralność niż waszą katolską, zakłamaną, fałszywą, przekupną. A boję sie o
              przyszłość moich dzieci, na szczęśćie jedno juz przejrzało na oczy i wyjechało
              z katolandu.Mam nadzieję że reszta też tak zrobi. Ja już na to trochę za stary
              jestem.
              Pa glizdo, idę spać.
              • xx23 Re: rozbioru, którego sygnotariuszem.... 26.02.06, 00:29
                Lech Kaczyński:Natomiast jeżeli chodzi o oceny dotyczące okrągłego stołu, walki
                lat 80-tych, to oczywiście ta walka była niezbędnie potrzebna. Jeżeli chodzi o
                okrągły stół, to tutaj w moim przekonaniu, nie chodzi o to, czy on był
                potrzebny, bo w tamtych okolicznościach tak, tylko chciałbym, żeby pani
                redaktor i państwo, którzy mnie słuchają dokładnie zrozumieli. Były dwie
                interpretacje okrągłego stołu, była ta interpretacja nasza, w ramach których
                okrągły stół, był koniecznym posunięciem taktycznym w ramach walki o wolną
                Polskę, przy tym układzie sił, który był na przełomie 1988 i 89 roku było to
                rozwiązanie wtedy najlepsze, taktyczne posunięcie w walce z władzą, która nie
                miała żadnej legitymacji, żadnego prawa do rządzenia Polską. To prawo było w
                Moskwie, a Polska to nie jest Rosja, dzięki rosyjskiemu wsparciu oni rządzili.
                I była druga interpretacja, w ramach której to był jakieś fundamentalne
                porozumienie starej władzy, czyli tej komunistycznej, która miała legitymacje,
                czyli miała prawo do rządzenia jako porozumienie monarchy z buntującym się już
                społeczeństwem. Znosimy absolutyzm i teraz będzie demokracja. Otóż, tego
                rodzaju interpretacje ja całkowicie odrzucam i jeżeli tak interpretować okrągły
                stół to istotnie był on bardzo szkodliwie. Krótko mówiąc, jeżeli przyjąć, że
                okrągły stół był porozumieniem między Solidarnością, a komunistami, to
                porozumienie należy odrzucić.

                Dwie są interpretacje okrągłego stołu. Generalnie z tym, że okrągły stół był
                wtedy posunięciem potrzebnym, wtedy, w pierwszych miesiącach ’89 roku, to ja
                się oczywiście zgadzam. Natomiast nie zgadzam się z tym, że jak pewna osoba już
                w okresie okrągłego stołu powiedziała, wczesną wiosną roku ‘89, z naszej
                strony, nie będę mówił kto – my siedzimy teraz z komunistami na jednym wózku,
                bo myśmy nigdy z nimi na jednym wózku nie siedzieli.
                Ja myślę, że środowisko, o którym mówimy, jest środowiskiem, którego poglądy w
                niejednym przypadku są bardzo kontrowersyjne, natomiast Lech Wałęsa, z
                charakterystycznym dla siebie temperamentem, sformułował tą opinię, myślę
                jednak, że ona jest przesadna bardzo znacznie.



              • xx23 Re: rozbioru, którego sygnotariuszem.... 26.02.06, 00:40
                Nabukko hehehe jag vet att du är ett gris som trycker ner troende , du som
                ville göra samma sak som 60 år tidigare , då vänster sköt ner många äkta
                patrioter , jag är höger och dess värderingar är överlägsna vänstra som blev
                kompromitterade i 60 år och sista 17 år polska samhället levde i lögn , nu är
                det fri och dessa som du är grisar som förlårade valet.

                Ja tez wyjechalem , z komunistycznego "raju" i za nic mnie nie przekonasz ze
                komunizm i lewica cos pieknego zrobila dla nas Polakow. Zgnoila doszczetnie
                przez takich jak ty .Cale szczescie PiS odnowi oblicze tej ziemi , jak mawial
                JPII , bez cíebie ... komunisto.
    • nabukko Re: no nareszcie..... 26.02.06, 00:22
      lata mi twoja "wielkoduszność"
    • humbak Re: Michnik: Nie było żadnego tajnego Układu 26.02.06, 00:44
      Tak właściwie, to postawa osób mówiących o istnieniu tego układu objawia się
      jako takie bezczelne nieco zrzucanie winy. Załóżmy ze układ był. Ale przecież
      tych ludzi do władz wybieraliśmy my, naród. Jedni na nich głosowali, inni nie
      wystawili nikogo dość dobrego, by ich pokonać. Cinko to wygląda.
      • xx23 Re: Michnik: Nie było żadnego tajnego Układu 26.02.06, 00:56
        I ja też uważam że nie było potrzeby rozmawiania.Rok póżniej mielibyśmy
        aksamitną rewolucję tak jak w Czechach i od tej pory mielibyśmy zdrową
        atmosferę .Eh , szkoda gadać . Głupole nie rozumieją.


    • frau_blada Ppzywiom, uwidim... 26.02.06, 00:49
      Dokumenty beda mowic same za siebie.
      W kocu czlowiek honoru je nadzorowal, nie?
    • karlin A kto mówi o tajnym układzie? 26.02.06, 01:03
      Jawność bratania się stała się normą w ciągu kilku miesięcy. Już przy "liście
      krajowej" w wyborach czerwcowych, której znaczenia kretyńskie społeczeństwo nie
      zrozumiało.

      Rozmowy rozpoczęły się zresztą na wiele miesięcy przed Okrągłym Stołem i
      Magdalenką. Tę ostatnią wyeksponowano w późniejszych latach właśnie dlatego,
      aby to co się działo przedtem ukryć.
    • dokowski Ciekaw jestem co Michnik powiedziałby o tym ... 26.02.06, 02:22
      buffalo_bill napisał:

      > nie było żadnego tajnego tam układu

      ... dlaczego zwycięska Solidarność zgodziła się na zmianę ordynacji wyborczej
      już po tym, jak wybory się odbyły.

      Ciekaw też jestem, w jaki sposób powstała ustawa o wyższych emeryturach dla
      tych, którzy zdecydowali się odejść w 1989.
    • mlot.na.lewactwo Re: Michnik: Nie było żadnego tajnego Układu 26.02.06, 08:49
      > A skład delegacji strony
      > solidarnościowej zapewniał uczciwość tych rozmów.

      Szczegolnie ze wszystkich uczestnikow wytypował Czesiek Kiszczak.
      • p.smerf Re: Michnik: Nie było żadnego tajnego Układu 26.02.06, 09:36
        Szczegolnie ze wszystkich uczestnikow wytypował Czesiek Kiszczak.

        Pracowałeś wtedy u Kiszczaka czy Michnika?
        • zakom Re: buffalo_bill...who is who? 26.02.06, 10:13
          tezy zaprezentowane w post-cie buffalo _ billa dające asumt do tej dyskusji
          słaniają mnie do zadanai pyt. czy buffalo _bill to Adam M.? co do "kaczorków" i
          ich udziału w OS. ,to chyba zgoda na to że nie nie ich zdanie i wola miały
          jakikolwiek wplyw na ustalenia tam poczynione. a w kazdym razie ich rola w
          zderzeniu z rolą odegrana tam przez niewinnego Adasia ma sie jak jak waga j.
          pieńkowskiej do wagi leonida żabotyńskiego. i najważniejsze to oni te kaczatka
          nieduze praktycznie "od razu" sformulowaly diagnozy/jak sie okazalo trafne!/
          dot. "wad" OS i bledow po stronie solidarnosciowej. praktycznym tego wyrazem
          bylo wystapienie przeciw Wałesie, co bylo jedynym po 1989 praktycznym aktem
          swiadomego , dobrowolnego zrezygnowania w sprawowaniu wladzy. przykladami jej
          kurczowego trzymania sie tej wladzy wszystkich !!! innych politykow w naszym
          kraju,z wyjatkiem tych dwoch i ani jednego ! wiecej!- mozna pieklo wybrukowac.
          p.s.: a ten nabukko- to ma chyba "problemy wewnetrzne" . jedyna ordynacja to
          konsultacje u kaczora ale donalda T.
    • zhureck Re: Michnik: Nie było żadnego tajnego Układu 26.02.06, 10:21
      A co miał powiedzieć? Że owszem, OS - był jednym wielkim hoaxem zaaranżowanym
      przez ruskie SS? Nie bądź śmieszny.
      • p.smerf Re: Michnik: Nie było żadnego tajnego Układu 26.02.06, 10:30
        > A co miał powiedzieć? Że owszem, OS - był jednym wielkim hoaxem zaaranżowanym
        > przez ruskie SS? Nie bądź śmieszny.

        A był? Jeśli tak, to sąd wiesz?
        • luci-c Re: Michnik: Nie było żadnego tajnego Układu 26.02.06, 10:43
          Dla mnie Okrągły Stół jest jednym z największych i najbardziej sensownych
          zdarzeń w historii Polski.Tym aktem przerwaliśmy pasmo destrukcyjnych i
          martyrologicznych
          zrywów narodowo-patritycznej husarii.
          • ala.ali.ala Re: Michnik: Nie było żadnego tajnego Układu 26.02.06, 11:57
            Czyli przyznajesz, że OS był po prostu kolaboracją. :)
            Zupełnie bez sensu moim zdaniem.

            A to, że były zrywy, to może wynikało z tego, że czasem nie ma innego wyjścia,
            jak się jest ciągle pod czyjąś władzą i wpływami? Te zrywy to przerywnik w
            stanie ciągłej zależności, która Tobie oczywiście odpowiada. :))
        • zhureck Re: Michnik: Nie było żadnego tajnego Układu 26.02.06, 10:54
          Z ruskich archiwów. Głownie ze stenogramów ze spotkań politbiura z okresu
          10.1987 - 01.1989, a także z wewnętrznych dokumentów KGB.
          • p.smerf Re: Michnik: Nie było żadnego tajnego Układu 26.02.06, 11:21
            > Z ruskich archiwów. Głownie ze stenogramów ze spotkań politbiura z okresu
            > 10.1987 - 01.1989, a także z wewnętrznych dokumentów KGB.

            A to przepraszam. Nie wiedziałem że tam pracowałeś. Jeśli tak to się poddaję.
    • homosovieticus Układy nie tylko na papierze się zawiera 26.02.06, 12:15
      Adam Michnik - publicysta, redaktor naczelny "Gazety Wyborczej",
      czołowy "grubokreskowicz", najbardziej odpowiedzialny za ułatwienie drogi
      powrotu komunistów do władzy. Ciągle za mało mówi się o systematycznych
      działaniach Michnika dla podważania polskiego patriotyzmu i wartości
      chrześcijańskich oraz ciągłego zatruwania atmosfery w stosunkach polsko-
      żydowskich. Przede wszystkim przez ustawiczne demaskowanie rzekomego polskiego
      antysemityzmu i rzucanie fałszywych oskarżeń o antysemityzm na ludzi o innych
      poglądach politycznych. Zwracał na to uwagę już kilka lat temu, jako na fatalną
      cechę działań Michnika, Czesław Bielecki na łamach "Tygodnika Solidarność",
      podkreślając, że sam jest z pochodzenia Żydem, ale tym bardziej nie lubi
      fałszywych instrumentalnych oskarżeń o antysemityzm wobec przeciwników
      politycznych. Nic nie nauczyło Michnika to, że musiał od czasu do czasu kajać
      się z powodu fałszywych oskarżeń (np. z powodu niesłusznych oskarżeń pod
      adresem "prawdziwych Polaków" z regionu Mazowsza etc.).
      Adam MichnikCzy z powodu swych dawniejszych napaści na Kościół (w 1977 roku w
      wydanej w Paryżu książce Lewica, kościół, dialog Michnik samokrytycznie bił się
      w piersi z powodu tego, iż: Katolicyzm równał się dla nas z antysemityzmem, z
      faszyzmem i ciemnogrodem i wszelkimi zjawiskami antypostępowości (...). Bił się
      w piersi, a potem dalej robił swoje, jak świadczy cała linia "Gazety Wyborczej"
      od 1989 roku.
      Z perspektywy lat coraz bardziej widoczna będzie rola Adama Michnika jako tego,
      który zrobił niebywale wiele dla sprowokowania antyżydowskości w Polsce przez
      swój fanatyzm i jawne prowokacje, haniebne ataki na polską historię (w stylu
      ataku Cichego na Powstanie Warszawskie). Nikt bardziej niż Michnik nie
      przyczynił się do utrudnienia autentycznego dialogu polsko-żydowskiego, on sam
      jest jego widocznym przeciwstawieniem. Osobiście dużo bardziej wierzę w
      możliwość dialogu z Szymonem Wiesenthalem niż Michnikiem.

      Rozmowa z Wiesenthalem, choć niełatwa, może bowiem oprzeć się na wymianie
      poglądów ludzi o stabilnych, ugruntowanych przekonaniach, jakichś podstawach w
      sferze uznanych wartości. Na każdej wymianie poglądów z Michnikiem można tylko
      stracić, bo byłaby to rozmowa z cynicznym instrumentalnym krętaczem,
      dostosowującym swe poglądy wyłącznie do najświeższych potrzeb politycznych.
      Stąd te tak liczne niespodziewane ewolucje - od potępiania listu biskupów
      polskich na łamach "Argumentów" do późniejszego kajania się za antyklerykalizm
      w 1977 roku, czy zabiegania o przyjaźń z księdzem H.Jankowskim w latach 80., by
      znów dziś powrócić - do maksymalnie podstępnych działań antykatolickich.

      Ileż to razy Michnik bił na alarm na temat rzekomych skrajnych zagrożeń
      nacjonalistycznych i antysemickich w Polsce. Ileż to razy wysmażał
      skrajne "donosy na Polskę" do różnych gremiów zagranicznych. By przypomnieć
      choćby dziwnie przemilczane w Polsce wystąpienie Michnika na Uniwersytecie
      Hebrajskim w Jerozolimie w kwietniu 1990 r. Mówił tam, że w Polsce grozi
      antykomunistyczna dyktatura, antykomunizm z bolszewicką twarzą, któremu
      towarzyszyć będzie szowinizm, klerykalizm, populizm i ksenofobia, nie mówiąc o
      groźbie antysemityzmu (por. Charles Hoffman: Gray Dawn. The Jews of Eastern
      Europe in the Post-communist Era, New York 1992, s. 302). A potem nagle z
      głupia frant Michnik występuje z udawaną obroną Polaków przed zarzutami
      antysemityzmu na spotkaniu z przedstawicielami francuskich Żydów. A w książce
      Między panem a plebanem przyznaje, że: partie, które startowały pod hasłami
      antysemickimi, nie dostały ani jednego mandatu. W 1989 roku
      Michnikowska "Gazeta Wyborcza" maksymalnie nagłaśnia akcję rabina Weissa w
      Oświęcimiu, popierając ją. W 1994 ten sam Michnik określa akcję rabina Weissa z
      1989 roku jako klasyczny przykład prowokowania awantury, jak więc zależnie od
      potrzeby występuje jako obrotowy Żydo-Polak, odcinając odpowiednio kupony za
      każdym razem od zamanifestowanej postawy. To przedstawia się jako zatroskany o
      los Polski patriota, to znów przyjmuje fetowane w Nowym Jorku jako "Żyd Roku
      1991". W wydanej w 1995 roku książce Między panem a plebanem (s. 217) mówi:
      (...) Kto zajmuje się tym, co mówi Bolesław Tejkowski? Nikt. W rzeczywistości
      to właśnie sam Michnik był odpowiedzialny za maksymalne nagłośnienie tej
      szowinistycznej nicości (notabene żydowskiego pochodzenia). Przypomnijmy, że
      właśnie w "Gazecie Wyborczej" z 4 lipca 1991 ukazał się ogromny wywiad z
      B.Tejkowskim na dwu kolumnach pt. Żydzi są wszędzie, z wiadomym celem:
      maksymalnym nagłośnieniem, jaki to groźny antysemityzm pojawia się w Polsce.
      Krzysztof Wolicki napiętnował publikację wywiadu z Tejkowskim
      jako "Nieprzyzwoitość" ("GW" z 10 lipca 1991), pisząc: Publikując wywiad z
      Bolesławem Tejkowskim. ("GW" nr 154) złamaliście normy przyzwoitości
      obowiązujące w krajach o demokratycznej tradycji.

      Wśród najhaniebniejszych Michnikowskich "donosów na Polskę" swoiste miejsce
      zajęły oszczercze stwierdzenia w rozmowie z niemieckim socjologiem Jurgenem
      Habermasem: Zanim tu Hitler przyszedł, myśmy założyli własny obóz
      koncentracyjny w Berezie Kartuskiej ("Polityka" 1993, nr 47). Kiedy takie
      stwierdzenie Michnika ukazuje się na łamach prasy niemieckiej, a później
      amerykańskiej (w prestiżowym "New York Times Review of the Book", sprzyja
      potwierdzaniu najgorszych oszczerstw o polskich obozach koncentracyjnych. W
      grudniu 1994 roku Michnik posunął swe tropienie polskiego nacjonalizmu i
      ksenofobii do najwyższych granic zarzucając, że w październiku 1956 polscy
      nacjonaliści domagali się usunięcia z aparatu władzy obcych: Ruskich, Żydów
      etc.

      W książce dialogu z ks. Tischnerem: Między panem a plebanem (Kraków 1995, s.
      167, 187, 191, 385), Michnik starał się maksymalnie zdemonizować Marzec 1968,
      jako rzekomo największe nieszczęście polskie po wojnie. Mówił, że: Marzec
      utytłał polską świadomość, rok '68 to był horror horrorów, rok 1968 przyniósł
      wielką rehabilitację polskiej megalomanii narodowej, która owocowała
      straszliwym spustoszeniem społecznej substancji. I dodawał: Dla mnie Marzec to
      było rżenie demona. Wtedy - pierwszy raz za mojego życia - w Polsce zarżał
      przerażający demon nacjonalizmu.

      Wszystkie te oskarżenia o Marcu 1968 jako "horrorze horrorów" głosił człowiek,
      którego rodzina żyła na znakomitych "synekurach" w dobie rzeczywiście
      koszmarnego dla Polaków okresu stalinizmu (brat Stefan Michnik jako morderca
      sądowy, wydający wyroki śmierci na AK-owców i oficerów WP, matka jako autorka
      komunistycznych podręczników zalecających, jak zwalczać religię, ojciec -
      Ozjasz Szechter - od 1 kwietnia 1946 do 31 grudnia 1950 zatrudniony jako
      kierownik Wydziału Prasowego serwilistycznej Centralnej Rady Związków
      Zawodowych, od 1 stycznia 1951 do 11 marca 1953 zastępca redaktora naczelnego
      stalinowskiego szmatławca związkowego "Głosu Pracy"). Adam Michnik, jeden z
      czołowych współczesnych szermierzy antysemityzmu, odpowiedzialny za haniebne
      szkalowanie Powstania Warszawskiego, krytykował w cytowanej książce Między
      panem a plebanem (s. 146) Prymasa Tysiąclecia kardynała Stefana Wyszyńskiego za
      to, że ani razu nie zdobył się na jednoznaczne potępienie antysemityzmu,
      istniejącego wśród Polaków i na polskiej ziemi. Nie potępił przedwojennego
      getta ławkowego, ani pogromów antyżydowskich. Tę krytykę wygłaszał Adam
      Michnik, człowiek, który nigdy nie zdobył się na potępienie antypolonizmu
      twórców koncepcji "Judeo Polonii", działań na szkodę Polski, podejmowanych
      przez jakże licznych Żydów-działaczy KPP i KPZU, w tym jego ojca Szechtera, w
      którego gazecie, tak zdominowanej przez autorów żydowskich, nigdy nie zdobyto
      się na uczciwy samorozrachunek z żydowską antypolską kolaboracją z Sowietami na
      wschodnich kresach Drugiej Rzeczypospolitej w latach 1939-1941.

      • ala.ali.ala Re: homosovieticus 26.02.06, 12:19
        Sam to zebrałeś? Czy to jakiś cytat?
        Jestem pod wrażeniem. :)
        • homosovieticus cytat 26.02.06, 12:22
    • homosovieticus Jak dyskutują o Michniku na innych forumach 26.02.06, 12:21
      Warto poczytać,żeby wiedzieć, o tej kontrowersyjnej postaci, jak mnajwiecej.

      www.historycy.org/index.php?showtopic=7690
    • homosovieticus "Koniec świata Michnika" - B.Wildestein 26.02.06, 12:31
      Dobry artykuł ale czy uwiarygadnia Michnika?
      Przeczytajcie sami!

      www.wprost.pl/ar/?O=81745
    • homosovieticus Przyczyny odmiennego traktowania totalitaryzmów: 26.02.06, 12:39
      komunistycznego i nazistowskiego.
      Autor artykułu wyjasnia, moim zdaniem, tylko częściowo,dlaczego ..."Tezy
      naczelnego "Wyborczej" to klasyczny przykład triumfu myślenia ideologicznego
      nad zdrowym rozsądkiem. Zresztą czy Michnik byłby skłonny wyciągnąć ze swojej
      tezy dalsze konsekwencje? Czy podpisze się pod twierdzeniem, że gdyby Hitler i
      Zachód w 1945 r. wspólnie uderzyli na Sowietów, to grzechy nazizmu zostałyby
      odpuszczone dzięki zwalczaniu komunizmu? Czy wtedy III Rzesza, mając
      antykomunizm za mit założycielski, stałaby się odpowiednikiem Unii
      Europejskiej? Czy Michnik zgodziłby się z tezą, że skutecznie zwalczając
      komunizm gen. Franco i gen. Pinochet zostali rozgrzeszeni? Mówiąc inaczej:
      czemu wolno usprawiedliwiać komunizm tym, że walczył z nazizmem, a nie wolno
      usprawiedliwiać nazizmu tym, że walczył z komunizmem?"...
      całośc:
      www.wandea.org.pl/totalitaryzm.htm
    • homosovieticus Uważny i inteligentny czytelnik znajdzie odp. TU: 26.02.06, 13:18
      www.ipn.gov.pl/biuletyn4_39.pdf
    • homosovieticus Poznać i zrozumieć ludzi KOR-u 26.02.06, 13:25
      www.romaszewski.pl/podstrony/publikacje/2004_obywatel_wywiad.html
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka