Dodaj do ulubionych

Insynuowanie Herbertowi....

02.05.06, 21:08
W "Dziennikowej" Europie postanowili poprosić kilka wybitnych osobistości, by
zrecenzowały nową książkę Zdzisława Krasnodębskiego pt. "Drzemka rozsądnych".
Jako pierwszy zabrał głos Marcin Król, który napisał m.ni. taką opinię na
temat Herberta:

"Niedawno opublikowano rozmowy, jakie Zbigniew Herbert prowadził z ubekami.
Nie zajrzałem i nie zajrzę do owych zapisów, gdyż nic mnie to nie obchodzi.
Czy z tych rozmów mogą wynikać jakiekolwiek poetyckie lub filozoficzne
wnioski? Niemożliwe. Wobec tego wolę czytać poezje Herberta, a nie zajmować
się banalnym faktem, że jeszcze jeden człowiek uległ, w niewielkim stopniu,
ale jednak, presji SB. Chyba, że dla kogoś ten fakt zmienia sposób lektury
poezji Herberta, ale byłby to czytelnik niemądry."

Nic go to nie obchodzi i nie czytał ale wie, że Herbert uległ. Wie również,
że w niewielkim stopniu! Fakt ten uważa za banalny!

A teraz zachęcam do lektury rozmowy z Grzegorzem Majchrzakiem, historykiem
z IPN, na ten sam temat czyli tych rozmów Herberta z ubekami.

www.dobrymagazyn.pl/index.php?s=czasopismo_artykul&id=157&t1=157&t=1
Zamierzam zdobyć ten numer Zeszytów Literackich (nr 93 lub 94 z 2006 roku)
i osobiście się przekonać jakim prawem Król śmiał napisać, że Herbert
prowadził rozmowy z ubekami. Zwracam uwagę, że on nie napisał, że ubecy
prowadzili rozmowy tylko na odwrót!!!!
Obserwuj wątek
    • karlin Kolejny ałtorytet na łamach "der dziennika" 02.05.06, 21:14
      Wybitna osobistość?

      Żarty.
      • basia.basia Re: Kolejny ałtorytet na łamach "der dziennika" 02.05.06, 21:23
        karlin napisał:

        > Wybitna osobistość?
        >
        > Żarty.

        On jest wybitny, choć niekoniecznie ceniony przez wsystkich. Dla mnie Król to
        przedstawiciel "michnikowszczyzny", co bije co po chwilę z jego artykułu.

        Po drugie - poza nim do recenzowania i dyskusji zaproszeni zostali: Andrzej
        Nowak (już to zrobił w ostatnim numerze), Ryszard Legutko i Jarosław Gowin.
        Będziemy mieć więc bardo ciekawy wielogłos.
        • endrju55 Re: Kolejny ałtorytet na łamach "der dziennika" 02.05.06, 21:26
          legutko .śmieszny facecik. jak z "rejsu".
        • karlin Re: Kolejny ałtorytet na łamach "der dziennika" 02.05.06, 21:29
          Król to roztrzęsiony "dyżurny" z galerii michnikowych "przetrąconych".

          Żaden autorytet.
    • nie_trawie_glupcow Nic nie rozumiesz, basiu: wlasciwa odzywka bylo 02.05.06, 21:24
      wowczas do ubecji "no comment" czyli po waszemu "art. nr..." ;)
      Sa takie osoby i takie instytucje, z ktorymi zadnych rozmow sie nie prowadzi.
      Nawet, gdy pytaja, bo tak bezpieczniej. Niektorzy polscy intelektualisci
      nalezeli do tych, ktorzy czy to kpili, czy probowali przechytrzyc czy wychowac
      ubekow, ja bym tam jednak wolal owo "no comment".
      Jasne, nie oceniam tu Herberta i mam nadzieje, ze Krol "piszac te slowa" myslal
      istotnie o tym, o czym ja mowie ciut wyzej.
    • ratatatam Re: Insynuowanie Herbertowi.... 02.05.06, 21:27
      oni mysla ,ze jak beda chlapac blotem na wszystkich dookola to nikt nie zauwazy
      jak sa sami w tym blocie unurzani- to stara metoda
      • basia.basia Re: Insynuowanie Herbertowi.... 02.05.06, 22:38
        atatatam napisał:

        > oni mysla ,ze jak beda chlapac blotem na wszystkich dookola to nikt nie zauwazy
        > jak sa sami w tym blocie unurzani- to stara metoda

        Trafna uwaga, moim zdaniem.
    • camille_pissarro Re: Insynuowanie Herbertowi.... 02.05.06, 22:53
      To w końcu jak to jest , Z.Herbert jeden z niezłomnych został unurzany w tym
      szambie. Marcin Król z tego cytowanego wyimka , ma jednak wątpliwości i
      rezerwę do faktu , jakoby Herbert uległ - do czego bowiem odnosi sie w nim (
      wyimku ) słowo Niemozliwe ??
      Ja tam lubie M.Króla , na jakiej podstawie kwalifikujesz go tej grupy ??
      "Wszystko jest piękne, wystarczy tylko umieć dobrze spojrzeć" /Camille~Pissarro/
      • ratatatam Re: Insynuowanie Herbertowi.... 02.05.06, 22:57
        a gdzie ty widzisz te watpliwosci? fakt, iz Herbert ulegl jest zalozeniem tego
        krotkiego wywodu "...a nie zajmować
        się banalnym faktem, że jeszcze jeden człowiek uległ, w niewielkim stopniu,
        ale jednak, presji SB. "
        konkluzja jest nastepujaca: " nie ma ludzi niezlomnych, wszyscy sa unuzani
        mniej - jak herbert - lub bardziej - jak innni, wobec tego nie zajmujmy sie ta
        strona ich biografii i skupmy sie na pieknie ich poezji"
        ...wyjatkowo obrzydliwe
        • dr.szfajcner Re: Insynuowanie Herbertowi.... 02.05.06, 23:01
          ratatatam napisał:


          > ...wyjatkowo obrzydliwe

          Obrszydliwi to sa ci wasi herosi w rodzaju Lysiaka, czy Ziemkiewicza,
          ktorzy wprst, bez zdnych dowodow oskazaja Michnika.
          • ratatatam Re: Insynuowanie Herbertowi.... 02.05.06, 23:02
            masz troche racji , ja bym na ich miejscu poczekal z oskarzeniami az Jaruzelski
            przed sadem zacznie sypac
          • idiotyzmy-kacze Ziemkiewicz nie oskarżał Michnika o agenturalność 02.05.06, 23:16
            Zauważył tylko zgodnie z prawdą, że Michnik robił wszystko aby zbrodnie komuchów uszły im płazem.
            • dr.szfajcner Re: Ziemkiewicz nie oskarżał Michnika o agentural 03.05.06, 00:26
              idiotyzmy-kacze napisał:

              > Zauważył tylko zgodnie z prawdą, że Michnik robił wszystko aby zbrodnie
              komuchó
              > w uszły im płazem.

              Klamiesz.
              Stwierdzil ze "Michnik chronil zbrodniarzy komunistycznych".
              Chronienie zbrodniarzy jest w Polsce przestepstwem sciganym z urzedu.
              • iza.bella.iza Re: Ziemkiewicz nie oskarżał Michnika o agentural 03.05.06, 00:31
                dr.szfajcner napisał:

                > idiotyzmy-kacze napisał:
                >
                > > Zauważył tylko zgodnie z prawdą, że Michnik robił wszystko aby zbrodnie
                > komuchó
                > > w uszły im płazem.


                > Klamiesz.
                > Stwierdzil ze "Michnik chronil zbrodniarzy komunistycznych".
                > Chronienie zbrodniarzy jest w Polsce przestepstwem sciganym z urzedu.
                >

                Gdyby dochtorek umiał cztać ze zrozumieniem, nie krzyczałby co
                chwila "kłamiesz!" :)))
                • dr.szfajcner Re: Ziemkiewicz nie oskarżał Michnika o agentural 03.05.06, 00:47
                  iza.bella.iza napisała:


                  > Gdyby dochtorek umiał cztać ze zrozumieniem, nie krzyczałby co
                  > chwila "kłamiesz!" :)))

                  Babciu klozetowa! Nie potrafisz udowodnic ze nie mam racji,
                  bo stac cie tylko na wredne inwektywy w stylu rydzykowyam.



                  • iza.bella.iza aleś się zapluł, biedaku:))) n/t 03.05.06, 00:53
                    • dr.szfajcner To nie ja. Chlupnelo ci z muszli klozetwoj. 03.05.06, 01:03

      • basia.basia Re: Insynuowanie Herbertowi.... 02.05.06, 23:27
        camille_pissarro napisał:

        > To w końcu jak to jest , Z.Herbert jeden z niezłomnych został unurzany w tym
        > szambie. Marcin Król z tego cytowanego wyimka , ma jednak wątpliwości i
        > rezerwę do faktu , jakoby Herbert uległ - do czego bowiem odnosi sie w nim (
        > wyimku ) słowo Niemozliwe ??
        > Ja tam lubie M.Króla , na jakiej podstawie kwalifikujesz go tej grupy ??
        > "Wszystko jest piękne, wystarczy tylko umieć dobrze spojrzeć" /Camille~Pissarro
        > /

        www.dobrymagazyn.pl/index.php?s=czasopismo_artykul&id=157&t1=157&t=1
        Zachęcam do lektury wywiadu. a co do Króla to bardzo pouczający jest cały
        artykuł poświęcony książce Krasnodębskiego. Występuje tam wiele elementów
        znanych skąd inąd np. zostawmy historię historykom, nie zajmujmy sie PRLem
        itp.
        • camille_pissarro Re: Insynuowanie Herbertowi.... 02.05.06, 23:52
          M.Król jest pewnie pod klimatem swej ostatniej pozycji "Patriotyzm przyszłości "
          Ja muszę powiedzieć , że coraz częsciej wole ucieczke do przodu aniżeli
          spogladanie wstecz ( wiele razy demonstrowałem mój stosunek do PRL'u za co
          niejednokrotnie byłem "besztany" przez internautke z Rzeszowa ;)), ostatim
          razem utozsamiałem sie z pogladami w tej kwestii Krzysztofa Masłonia "Bananowy
          song " ostatni Plus Minus ) czy nawet na sprawy bieżące , które tez nie
          napawają mnie optymizmem i nie tchną żadną świeżościa ani widokiem gorliwości
          ze strony panujących w rozwiązywaniu nawarstwionych problemów ( moze poza
          Z.Ziobro , który wsadził kij w mrowisko palestry )
          Ad rem , nie wierzę ( pomimo , że nie czytałem ..)aby Z.Herbert uległ, po
          prostu nie dopuszczam tego do mej świadomośći>Zaczynaja mnie nuzyc te kwestie
          rozliczeń , nie znaczy wcale , że jesli komus postawi się jednoznaczne dowody (
          vide towarzysz Wolski ) to nie ma on z tego tytułu ponosic konsekwencji - vide
          nierozliczona sprawa chociazby Morela.
          Wyadaje mi się , że M.Król mówiąc "aby zostawić historię historykom " nie miał
          na myśli podważenie prac tychże w IPN a jedynie dokładne potraktowanioe tego
          zwrotu niech sie tym zajmuja w ciszy gabinetów podwładni Kurtyki...
    • dr.szfajcner Re: Insynuowanie Herbertowi.... 02.05.06, 22:59
      basia.basia napisała:
      > A teraz zachęcam do lektury rozmowy z Grzegorzem Majchrzakiem, historykiem
      > z IPN, na ten sam temat czyli tych rozmów Herberta z ubekami.

      Rozumiem z tego ze byl o przypadek podobny
      do przypadku Premiara Belki.
      Jak wiadomo Belke tez werbowano, ale przeciez Belka stwierdzil,
      a inni ( w tym Kropiwnicki ) poswiadczyli ze nie donisol
      na nikogo. Czyli nie dal sie zwerbowac.
      Prowadzil z nimi tylko gre.
      ( Niezabitowska tez mowi ze prowadzila gre ).
      • nie_trawie_glupcow Re: Insynuowanie Herbertowi.... 02.05.06, 23:02
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=41185747&a=41186645
        • dr.szfajcner Re: Insynuowanie Herbertowi.... 03.05.06, 00:31
          nie_trawie_glupcow napisał:

          > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=41185747&a=41186645

          Zycie jest czasem bardziej skomplikowane,
          niz tzw. "proste prawdy".
    • teofil.awers Matko Boska... 02.05.06, 23:00
      Miej Ty świadomość, że jak się komentuje zdania, których się nie rozumie, to dużo łatwiej
      skompromitować siebie niż komentowaną przez siebie wypowiedź.
    • idiotyzmy-kacze Nie dziwię sie nagonce rozmaitych szui na 02.05.06, 23:13
      Herberta. Herbert powiedział kilka słów prawdy o stalinistach a jak wiadomo staliniści to najlepiej zorganizowana mafia na świecie
      • nie_trawie_glupcow Ba...Ale szczesliwie na wymarciu:))) n/t 03.05.06, 00:45

    • iza.bella.iza Marcin Król 02.05.06, 23:24
      Kiedyś z jego ust na własne uszy usłyszałam takie zdanie: "jak wiadomo
      materiały esbeckie były fałszowane". Ot - i wszysko jasne, Basiu;)
      • basia.basia Re: Marcin Król 02.05.06, 23:31
        iza.bella.iza napisała:

        > Kiedyś z jego ust na własne uszy usłyszałam takie zdanie: "jak wiadomo
        > materiały esbeckie były fałszowane". Ot - i wszysko jasne, Basiu;)

        Czytałaś tę jego recenzję?

        To jest właśnie to:( Jeśliby ubecy zgnoili właściwą osobę to fajnie a jak
        któregoś z nas to martyrologia:( Wynierzmy przyszłość a sazmbem niech się
        zajmują historycy i jeszcze lepiej: niech nie piszą żadnych książek i artykułów.

        • iza.bella.iza Re: Marcin Król 02.05.06, 23:34
          basia.basia napisała:

          > Czytałaś tę jego recenzję?


          Nie i nie zamierzam, bo wiem on ma do powiedzenia w sprawach lustracji.
          Przeczytałam natomiast ten wywiad.



          • basia.basia Re: Marcin Król 02.05.06, 23:40
            iza.bella.iza napisała:

            > basia.basia napisała:
            >
            > > Czytałaś tę jego recenzję?
            >
            >
            > Nie i nie zamierzam, bo wiem on ma do powiedzenia w sprawach lustracji.

            Jeśli masz tę Europę to przeczytaj a potem odpór jaki mu daje Nowak w ostatniej
            Europie:) Doskonal go wypunktował.


            > Przeczytałam natomiast ten wywiad.
            >

            Mnie ten wywiad zachęcił do tego, żeby przeczytać ZL nr 93. Zrobię to pojutrze.
            Z pewnością wiesz, że ZL wydaje AGORA. Nic nie dzieje się bez powodu:(
        • ratatatam Re: Marcin Król 02.05.06, 23:37
          sluchajcie przeciez to jest dokladnie to samo co robil kiedys maleszka/michnik
          tyle, ze w ladniejszym sztafazu- teraz mamy nie wsciekla publicystyke polityczna
          - tylko dywagacje intelektualisty, ktory oddaje sie glebokim refleksjom na
          temat powszechnosci zjawiska prostytucji - " kto z nas sie nie sprostytuowal w
          PRL niech pierwszy rzuci kamieniem!- no ale wszyscy nosimy ta plame na czole,
          wiec zostawmy te sprawy historykom, a najlepiej przyszlym pokoleniem , gdy
          opadna emocje..."
    • leszek.sopot Niech Król opowie o obiadkach z Urbanem 02.05.06, 23:28
      Bez jego układów i układzików z partią (już w 1986) nie doszłoby do uzyskania
      zgody na oficjalny druk "Respubliki". Przecież ceną za zgodę na wydawanie pisma
      była zapewne drukowana od pierwszych numerów seria tekstów pod wspólnym
      tytułem "Inny kraj", w których dowodzono, że system się liberalizuje.
      W memoriale Urbana, Cioska i gen. Pożogi sporządzonego dla gen. Jaruzelskiego
      na przełomie grudnia 1986 r. i stycznia 1987 r. dowodzono, że władzy przyniesie
      to korzyść, gdyż „spowodowałby rozłam w grupie »Tygodnika Powszechnego« i by
      oznaczał emancypację bardziej umiarkowanych politycznie ludzi z tego
      środowiska”.
      „Res Publica” zaczęła ukazywać się oficjalnie od czerwca 1987 r. W artykule Od
      redakcji napisano m.in.: „Zaczynamy wydawać pismo w szczególnym okresie.
      Uwolnienie więźniów politycznych, powołanie Rady Konsultacyjnej, czy wreszcie –
      na znacznie mniejszą skalę – pojawienie się naszego pisma w sposób istotny
      poprawia atmosferę życia politycznego naszego kraju. Liczymy, że w tym naszym
      klimacie znajduje się miejsce dla rozmaitych innych inicjatyw społecznych, że
      są to kroki na drodze do instytucjonalizowania istniejących już i opuszczalnych
      prawnie elementów pluralizmu”.
      • ratatatam maleszka bis n/t 02.05.06, 23:39
        • leszek.sopot głupie 03.05.06, 01:06
          Maleszka był jedynie bez skrupułów wykorzystywanym pionkiem w grze SB. Dla mnie
          gorszą rolę pełnili ci, którzy wówczas szli na obiadki z Urbanem by coś dla
          własnej korzyści uzyskać i uzyskiwali, a jeszcze tzw. konserwatyści im w tym
          przyklaskiwali. Król działał wówczas jak prostytutka. Nie wiem jak w tobie, ale
          we mnie się burzyło, że przed uznaniem "S" możnabyło iść na oficjalną
          współpracę z komuną a we wstępniaku jeszcze się chwalić, że świadczy
          to "normalizacji".
          Dziś ty pewnie tego, jak i inni "bojownicy prawdy" tego nie dostrzegają, że
          przed 1989 r. to nie tak przez ciebie i nnych znienawidzone "środowisko mające
          korzenie w KPP" szło na współpracę i chciało pod skrzydłami Glempa zakładać
          partię polityczną i kościelne związki zawodowe i jednocześnie głosili tezę,
          że "Solidarność" to przebrzmiała karta - jak to obwieścił wówczas Wildstein.
          Możesz sobie także przeczytać, że dla komuny - Urbana, Pożogi i Cioska -
          środowisko "TP" było nieprzejednanym wrogiem, które należało dzielić i skółcać.
        • dr.szfajcner E tam!. Wydano 1.5 milarda zlotych na IPN 03.05.06, 01:10

          i jak na razie znaleziono 2 bezdyskusyjnych
          powaznyh agentow.
          Maleszke i Hejmo.

          A tzw "opracowania historyczne" historykow IPN co je za taka kase tworza,
          juz w latch 54-90 byly nadawane ze darmo przez Wolna Europe.
      • dr.szfajcner Re: Niech Król opowie o obiadkach z Urbanem 03.05.06, 01:06
        leszek.sopot napisał:

        > Bez jego układów i układzików z partią (już w 1986) nie doszłoby do uzyskania
        > zgody na oficjalny druk "Respubliki". Przecież ceną za zgodę na wydawanie
        pisma
        >
        > była zapewne drukowana od pierwszych numerów seria tekstów pod wspólnym
        > tytułem "Inny kraj", w których dowodzono, że system się liberalizuje.

        A nie liberalizowal sie przypadkiem?
        • leszek.sopot Re: Niech Król opowie o obiadkach z Urbanem 03.05.06, 01:14
          dr.szfajcner napisał:

          > leszek.sopot napisał:
          >
          > > Bez jego układów i układzików z partią (już w 1986) nie doszłoby do uzysk
          > ania zgody na oficjalny druk "Respubliki". Przecież ceną za zgodę na wydawanie
          > pisma była zapewne drukowana od pierwszych numerów seria tekstów pod wspólnym
          > > tytułem "Inny kraj", w których dowodzono, że system się liberalizuje.
          >
          > A nie liberalizowal sie przypadkiem?


          Dla mnie była to zgnilizna. Chyba od tamtego czasu mam niechęć do liberałów i
          konserwatystów, którzy uważali, że "S" to rozdział zamknięty i próbowali na
          różny sposób wpasować się w "zliberalizowany" PRL. Na czym ta liberalizacja
          polegała? Ano na tym, że zezwalano na koncesjonowane zakładanie prywatnych
          spółek. Myślisz, że każdy miał taką możliwość? Mnie się wydaje, że tylko ten,
          kto czynił wobec władzy pewne ustępstwa - choćby programowe. Gdańscy
          liberałowie, dziś tak ceneni za ówczesne własne inicjatywy na polu
          przedsiębiorczości po to, aby ich spółdzielnie mogły działać zawiązywali je
          wspólnie z członkami PZPR a w tekście programowym z maja 1988 zamieszczonym
          w "Przeglądzie Politycznym" obwieścili, że nie jest ważna demokracja, że
          ważniejsze są rządy autorytarne, które umożliwią szybki i sprawne wprowadzenie
          reform gospodarczych. Dla doktrynerów "wolnego rynku" "wolność człowieka i
          obywatela" miała dużo mniejsze znaczenie.
          • dr.szfajcner Re: Niech Król opowie o obiadkach z Urbanem 03.05.06, 01:22
            leszek.sopot napisał:

            > Dla mnie była to zgnilizna. Chyba od tamtego czasu mam niechęć do liberałów i
            > konserwatystów, którzy uważali, że "S" to rozdział zamknięty i próbowali na
            > różny sposób wpasować się w "zliberalizowany" PRL. Na czym ta liberalizacja
            > polegała? Ano na tym, że zezwalano na koncesjonowane zakładanie prywatnych
            > spółek. Myślisz, że każdy miał taką możliwość?

            Nie nie mysle.
            Klasyczny "problem Wielopolskiego".
            Nie potepiam ani jednych ani drugich, ale chocby przyklad Czech
            czy Wegier po 56 roku, dowodzi ze jedak "wielopolizm" jest skuteczniejszy,
            od "ortodoksizmu".


            • leszek.sopot Re: Niech Król opowie o obiadkach z Urbanem 03.05.06, 01:33
              Węgry to była inna epoka historyczna. W latach 80., ze wszystkimi
              zastrzeżeniami, była w Polsce taka opozycja jak nigdzie w bloku w jego całej
              historii. System się walił i zachowanie jedności opozycji było gwarancją
              sukcesu. Wszelkie rozbijackie tendencje były po myśli PZPR. Jestem przekonany,
              że tylko dlatego, że "ortodoksja" miała przewagę udało się system po 45 latach
              zniewolenia zmusić do kompromisu. Gdyby tej "ortodoksji" nie było to dalej
              mielibyśmy PRL z koncesjonowanymi spółkami prywatnymi partyjnej i liberalnej
              nomenklatury z błogosławieństwem przykościelnych konserwatystów i narodowców z
              Giertychem na czele.
              • dr.szfajcner Re: Niech Król opowie o obiadkach z Urbanem 03.05.06, 01:43
                leszek.sopot napisał:

                > Gdyby tej "ortodoksji" nie było to dalej
                > mielibyśmy PRL z koncesjonowanymi spółkami prywatnymi partyjnej i liberalnej
                > nomenklatury z błogosławieństwem przykościelnych konserwatystów i narodowców

                Moge sie z tym zgodziec, ale kto wie czy gdyby nie bylo "wielopolan",
                to "komuna" trwalaby po dzis dzien. Gwiazda z Wyszkowskim i Macierewiczem
                byliby dalej w podziemiu, a Olszewski po raz kolejny wyciaglaby z pierdla
                mIchnika :-)
                • leszek.sopot Re: Niech Król opowie o obiadkach z Urbanem 03.05.06, 01:46
                  dr.szfajcner napisał:

                  > Moge sie z tym zgodziec, ale kto wie czy gdyby nie bylo "wielopolan",
                  > to "komuna" trwalaby po dzis dzien. Gwiazda z Wyszkowskim i Macierewiczem
                  > byliby dalej w podziemiu, a Olszewski po raz kolejny wyciaglaby z pierdla
                  > mIchnika :-)

                  Ale oni chyba do dziś tkwią w podziemiu;) Tylko Olszewski trafił do pałacu.
    • frank_drebin Coz ziemskie szczatki Herberta przezyly juz 02.05.06, 23:31
      sugerowanie mu choroby psychicznej w GW - wiec jak mniemam i to przezyja ....
      • basia.basia Re: Coz ziemskie szczatki Herberta przezyly juz 02.05.06, 23:37
        frank_drebin napisał:

        > sugerowanie mu choroby psychicznej w GW - wiec jak mniemam i to przezyja ....

        Tylko, że Król powiela niesłaną zagrywkę Szczęsnej i Bikont, które w wywiadzie z
        Herlingiem-Grudzińskim wmówiły mu, że istnieje list Herberta do Miłosza, który
        jest dowodem na to, że Herbert nie był kryształowy. Nawet więcej! To byłą
        sugestia, że coś było na rzeczy!
        Chodziło o fragment z listu do Miłosza, który przytacza Majchrzak (ten link w
        pierwszym poście):

        „Grałem głupca bez przy­jemności. Stwierdziłem z przerażeniem, że się
        odzwyczaiłem, że nie bardzo potrafię spacerować z gównem na głowie, i że je­stem
        tchórzem, bo boję się o resztę życia.
        Odchorowałem to".
        • ratatatam Re: Coz ziemskie szczatki Herberta przezyly juz 02.05.06, 23:40
          no ale to jest taktyka tego calego srodowiska , dziwie sie, ze to dopiero
          odkrywacie
          • frank_drebin Re: Coz ziemskie szczatki Herberta przezyly juz 02.05.06, 23:50
            Mialem cos innego na mysli. To, ze zywienie sie na trupie kogos kto nie moze
            odpowiedziec juz zenujace ogolnie ... Kimkolwiek by ta osoba byla i jakie
            poglady by wyznawala.
            ratatatam napisał:

            > no ale to jest taktyka tego calego srodowiska , dziwie sie, ze to dopiero
            > odkrywacie
        • nie_trawie_glupcow I o co tu kopie kruszyc?Czy poezja Herberta bedzie 03.05.06, 01:15
          przez to lepsza czy gorsza? To byl wielki poeta, pozostawil po sobie cos, co ma
          niepodwazalna wartosc i tylko kretyna cokolwiek innego moze tu interesowac:
          tworca to przeciez jego dzielo. Wieczne.
    • echo_o Re: Insynuowanie Herbertowi.... 03.05.06, 00:53
      Król, nie po raz pierwszy zresztą, zastosował wyjątkowo obślizgłą technologię
      psychologicznego skręcenia karku czytelnikowi:

      'Dziurki nie zrobię, a krew wypiję':
      Nie mówię, że coś było na rzeczy, choć właśnie mrugam okiem, że coś jednak być
      musiało. Ja pięknie proszę, by wznieść się ponad to, co było lub nie było, i...
      zaproszę do kontemplacji wspaniałej poezji Herberta.
      • nie_trawie_glupcow A kogo dzis obchodzi prywatne zycie Szekspira? 03.05.06, 01:26

        • janbezziemi Liczą sie tylko wiersze 03.05.06, 02:26
          Nie interesuje mnie az tak Szekspir, podobnie jak Herbert. Liczy się poezja.
          Niejeden poeta tak czy inaczej pobłądzil, ale o tym wiedzą zwykle tylko
          historycy literatury. Przeciętnrgo czytelnika interesują tylko wiersze.
          • echo_o Re: Liczą sie tylko wiersze 03.05.06, 02:42
            janbezziemi napisał:

            > Nie interesuje mnie az tak Szekspir, podobnie jak Herbert. Liczy się poezja.
            > Niejeden poeta tak czy inaczej pobłądzil, ale o tym wiedzą zwykle tylko
            > historycy literatury. Przeciętnrgo czytelnika interesują tylko wiersze.

            ```````````````````````````````````````````

            Piramidalna bzdura!
            Przeciętny czytelnik nic nie pojmie z poezji Herberta...
            W oderwaniu od autora, od jego życiorysu, od elementarnej choćby wiedzy n/t
            jego drogi życiowej i ludzi, którzy stanęli na tej drodze - nierozłącznie
            związanej z historią Polski 'tamtych' lat, z ekstremalnymi niejednokrotnie
            dylematami jednostkowych i zbiorowych losów. Bez tego nie sposób wpuścić w
            krwiobieg jego słów, można się po nich co najwyżej (przeważnie) bezmyślnie
            prześlizgnąć. Tylko po to, by móc obwieścić: wiem kto to Herbert był, czytałem
            jego wiersze... Nic ponadto.
            Przeciętność jest zunifikowana, jest kojąca, uspokajająca, Herbert nie jest
            kojący i na pewno nie uspokaja. To metafizyczny niepokój. To estetyka głodu
            prawdy, miłości, afirmacji niepewności, słabości i siły zarazem - zamknięta w
            krysztale słów, w 'teologii' czystych werbalnych taktów.
            Tylko nie przeciętność !

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka