Dodaj do ulubionych

Kijem w mrowisko...

19.05.06, 13:14
Ciekawi mnie dlaczego tak właśnie jest tzn. pewne spray się po prostu
przemilcza. RAZ pisze o Kłoczowskim i Szczypiorskim a przecież to nie jedyne
przypadki. Przemilczano np. w pewnym sensie zawartość "Donosu na Wojtyłę", bo
ukazały się artykuły mówiące wprost, by patrzeć na tę publikację jako na obraz
perfidii systemu a nie sprawy poszczególnych osób i tragedii do jakich
doprowadzili. Nikt się nawet nie zająknął o kilku wstrząsających historiach
tam opisanych! Mam tę książkę i muszę powiedzieć, że sprawa wieloletnich
starań czeskiego dyplomaty, by wydobyć z komunistycnych Czech żonę i córeczkę,
sprawiła że czytając miałam łzy w oczach. Cały ten rozdział warto opublikować
w jakiejś gazecie, jest to doskonły temat na film. Wieloletnie starania opata
tynieckiego, który się zajął tą sprawą (były ukrywane w klastorze oraz w
różnych krakowskich mieszkaniach przez paę lat!), wzięły w łeb, bo o
wszystkich poczynaniach opata raportował UB inny opat i do o arystokratycznym
nazwisku - kobiety zostały ujęte w momencie wsiadania na statek handlowy w
Gdyni (czekali tam na nie ubecy).

www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060518/publicystyka/publicystyka_a_5.html
PERŁY I PLEWY
Autorytety umierają, milcząc

W "Życiu Warszawy" ukazał się obszerny artykuł historyka IPN, dr. Tadeusza
Witkowskiego, oskarżający... Właściwie nie oskarżający, po prostu referujący
sucho przeszło dwudziestoletnią współpracę z SB księdza Michała Czajkowskiego.
Witkowski obficie cytuje, wskazuje konkretne donosy, osoby, które padły
ofiarą, a są na tej liście i założyciele KOR, i ksiądz Popiełuszko. Czajkowski
w zamieszczonej obok rozmowie zaprzecza, przyznaje tylko, że być może mówił za
dużo i że wykorzystano jego łatwowierność... Nie mnie rozsądzać tę sprawę, ale
ciekaw jestem, jakie wzbudzi ona odgłosy. W ciemno strzelam: żadnych. Jeszcze
gdy czas jakiś temu prawicowy publicysta wspomniał o budzącej wątpliwości
przeszłości profesora Kłoczowskiego z KUL, salon poderwał się dawać odpór,
pisać listy protestacyjne, bluzgać od oszołomów. Głupio się to skończyło, bo
sam zainteresowany przyznał półgębkiem, że czasy były trudne, a paszport wart
podpisu. Wtedy zapadło milczenie. I trwa.

Dwa tygodnie temu "Newsweek" wydrukował dobrze udokumentowany artykuł o
początkach agenturalnej działalności nieżyjącego już Andrzeja Szczypiorskiego;
szczególnie obrzydliwych, bo donosił na własnego ojca, a towarzyszyło temu
lizusowskie stręczenie swych usług reżimowi. Szczypiorski, twórca niewielkiej
rangi, wylansowany był został z przyczyn polityczno-towarzyskich nie tylko na
mistrza literatury, ale na autorytet moralny w randze omalże wice-Michnika.
Upadek takiego mitu, wydawałoby się, powinien narobić huku. Popatrzmy, co
działo się w Niemczech czy Czechach. A u nas - nic. Cisza. Chciałbym, żeby to
była cisza świadcząca o zawstydzeniu ludzi, którzy tak zajadle walczyli o
amnezję i "wielkie zamazanie". Ale nie wygląda na taką.

Zamotaj dobrze węzeł, końce wrzuć do wody, radził pewien Adam M. Nie, nie ten,
o którym państwo od razu pomyśleli, tylko autor "Pana Tadeusza".
Rafał A. Ziemkiewicz
Obserwuj wątek
    • indris Sprostowanie 19.05.06, 13:20
      P. Tadeusz Witkowski NIE jest pracownikiem IPN.
      • acho Re: Sprostowanie 19.05.06, 13:22
        Racja. Ten sam błąd, co Ziemkiewicz, popełniła zdecydowana większość mediów relacjonujących sprawę.
        Co nie zmienia faktu, że pracownicy IPN potwierdzili tezy Witkowskiego.
        • jola_iza Re: Sprostowanie 19.05.06, 13:54
          Nie chodzi o tezy.Proszę punkt po punkcie wymienić CO dokładnie potwierdzili.
          • acho Re: Sprostowanie 19.05.06, 14:47
            Jan Żaryn:
            - Te dokumenty są wiarygodne. Akta wskazują jednoznacznie na współpracę księdza Czajkowskiego ze
            Służbą Bezpieczeństwa.
            • jola_iza Re: Sprostowanie 19.05.06, 14:57
              Te dokumenty są wiarygodne - znowu opierać mam się na wierze ?? Wskazują? - ja proszę o dowody .Były podpisy księdza ? Były ekspertyzy ?? .Tak z historii literatury przychodzi mi do głowy:'Krótka rozprawa miedzy trzema osobami, Panem, Wójtem a Plebanem ...'.Nie mogło tak być ?
              • acho No ale o co Ci chodzi? 19.05.06, 15:00
                Dlaczego mnie o to pytasz? Zapytałaś co potwierdzili, to podałem Ci pierwszą z brzegu wypowiedź pod
                nazwiskiem. Było ich więcej. Ale ok, nie musisz w nic wierzyć. Możesz przyjąć wersję oficjalną - przez 24
                lata wredni esbecy preparowali dokumenty obciążające ks. Czajkowskiego wiedząc, że w III RP będzie on
                przyjacielem Adama Michnika.
                • jola_iza Re: No ale o co Ci chodzi? 19.05.06, 15:08
                  Nic nie preparowali,dbali o swoją dupę, mieli swoich zwirzchników musieli się wykazać.Nie wiem jak wcześniej, ale po roku siedemdziesiątym w SB pracowali całkiem niegłupi ludzie- pamiętam kogo werbowali na studiach.Jednym słowem:" mam żódło- mam kasę" Nie przyszło Ci do głowy dlaczego żaden esbek nie zabiera głosu
                  ??
      • basia.basia Ja też prostuję:) 19.05.06, 13:26
        indris napisał:

        > P. Tadeusz Witkowski NIE jest pracownikiem IPN.

        To jest bez znaczenia, on sie oparł na materiałach z IPN.

        A co do mojego sprostowania to jednak ktoś napisał o sprawie tynieckiej
        - wczoraj senator Gowin w rzepie.

        www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060518/publicystyka/publicystyka_a_2.html
        i fragment o Czeszkach:

        W sierpniu 1963 roku do o. Piotra Rostworowskiego, opata tynieckich
        benedyktynów, przyszło troje zrozpaczonych ludzi: czeskie małżeństwo z
        kilkunastoletnią córką. Mąż, wtrącony do więzienia ze względów politycznych,
        zdołał wiele lat wcześniej uciec i przez zieloną granicę przedostać się na
        Zachód. Teraz, z paszportem amerykańskim w ręku, przyjechał do Polski, by
        spotkać się z żoną i córką i podjąć próbę wydostania ich zza żelaznej kurtyny.
        Za radą czeskiego zakonnika zwrócili się o pomoc do o. Rostworowskiego.

        Ten nie wahał się długo. Ukrył obie kobiety (mężczyzna musiał wkrótce wracać do
        Stanów) u znajomych i rozpoczął poszukiwania statku, który nielegalnie wywiózłby
        je do Szwecji. Pierwsza próba nie udała się - kapitan wycofał się w ostatniej
        chwili. Udało się znaleźć innego chętnego i po trzech latach życia w ukryciu
        kobiety poszły na pokład statku. Tam czekali na nie oficerowie SB. Matka nie
        przeżyła więzienia. Córkę umieszczono w domu dziecka, już nigdy nie zobaczyła
        swojego ojca. Tyniecki opat trafił na cztery lata do więzienia, wyroki posypały
        się na rodziny, u których ukrywały się niedoszłe uciekinierki.

    • frank_drebin RAZ pisze o przemilczaniu niewygodnych dla 19.05.06, 13:29
      Salonu faktow itp. a sam przemilcza w tym felietonie Stanislawa Michalkiewicza.
      "Jeszcze gdy czas jakiś temu prawicowy publicysta ..."
      Czyli robi sam to zarzuca innym - modelowa hipokryzja lub dowod na istnienie
      zapisu cenzorskiego w Rzepie na Stanislawa Michalkiewicza.

      basia.basia napisała:

      > Ciekawi mnie dlaczego tak właśnie jest tzn. pewne spray się po prostu
    • basia.basia Następny kij... 19.05.06, 13:51
      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060519/kraj/kraj_a_5.html
      fragment:

      "Kim był agent "Delta"

      Podobne komisje historyczne jak powołana przez bpa Gołębiewskiego we Wrocławiu
      działają w diecezjach tarnowskiej, krakowskiej, na KUL i w zakonie dominikanów.

      Ich praca obliczona jest na lata, a tymczasem kolejni pokrzywdzeni dostają z IPN
      materiały z nazwiskami osób, które na nich donosiły. Wśród nich są duchowni.

      Personalia kolejnych agentów wśród krakowskich księży ukażą się po wakacjach w
      publikacji krakowskiego IPN i Papieskiej Akademii Teologicznej (część podał
      Marek Lasota w książce o agentach wokół Karola Wojtyły). - Będzie tam opisana
      m.in. działalność agenta o pseudonimie "Delta", znanego krakowskiego duchownego.
      Ujawnimy wówczas jego personalia - mówi "Rz" prof. Ryszard Terlecki, dyrektor
      krakowskiego oddziału IPN. O "Delcie" kilkakrotnie mówił też ks. Tadeusz
      Isakowicz-Zaleski, ale nie chce ujawnić jego nazwiska."
      • sklerotycznylud Następny kij...Oczyszczanie Polski 19.05.06, 13:56
        z elemntow kryminalnych nabiera tempa.
    • michal00 Abp Zycinski podwaza slowa Ziemkiewicza 19.05.06, 14:08
      powolujac sie na dr Grajewskiego:

      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060519/publicystyka/publicystyka_a_16.html

      Będę wdzięczny za wskazanie źródła, w którym Ziemkiewicz znalazł przytaczaną
      wypowiedź. Jej ewidentny cynizm odbiega bowiem daleko od stylu żołnierza AK,
      który utracił rękę, walcząc w powstaniu warszawskim. Telefonowałem w tej
      sprawie do prof. Kłoczowskiego. Zaprzecza on, by kiedykolwiek wypowiadał się w
      duchu, który przypisuje mu Ziemkiewicz. Natomiast szczegółowych informacji o
      zawartości teczek Profesora, krańcowo różnej od insynuacji powtórzonych wczoraj
      na łamach "Rzeczpospolitej", może dostarczyć dr Andrzej Grajewski z IPN, który
      przeprowadził wnikliwe badanie zawartości wspomnianych teczek.

      • kropek_oxford Hi ha! Przychodzi mi sie w 100% zgodzic z Michalem 19.05.06, 14:41
        Kloczkowski wg IPN jest czysty, a Ziemkiewicz leci w jajo. I nie dziwota -
        trzaska jeden felieton dziennie:)))
    • leszek.sopot Kijem w cynicznego oszczercę 19.05.06, 14:50
      Ziemkiewicz jest jednym chyba z najpodlejszych pisarzyn, który za nic ma etykę
      i moralność. Kiedy to Kłoczkowski przyznał się, że był TW?
      • basia.basia Re: Kijem w cynicznego oszczercę 19.05.06, 14:51
        leszek.sopot napisał:

        > Ziemkiewicz jest jednym chyba z najpodlejszych pisarzyn, który za nic ma etykę
        > i moralność. Kiedy to Kłoczkowski przyznał się, że był TW?

        Poczekajmy na odpowiedź RAZa.
        • leszek.sopot Re: Kijem w cynicznego oszczercę 19.05.06, 14:59
          basia.basia napisała:

          > leszek.sopot napisał:
          >
          > > Ziemkiewicz jest jednym chyba z najpodlejszych pisarzyn, który za nic ma
          > etykę
          > > i moralność. Kiedy to Kłoczkowski przyznał się, że był TW?
          >
          > Poczekajmy na odpowiedź RAZa.

          Nie wiem co to jest "RAZa". Wiarygodny to jest dla mnie abp Życiński a nie
          publicysta Ziemkiewicz czy Michalkiewicz.
          • blyskawica11 Re: Kijem w cynicznego oszczercę 19.05.06, 16:07
            To w tym Krakowie bylo wiecej duchownych w SB jak wody w Wisle.
          • qwardian Re: Kijem w cynicznego oszczercę 19.05.06, 16:30
            leszek.sopot napisał:
            Nie wiem co to jest "RAZa". Wiarygodny to jest dla mnie abp Życiński a nie
            publicysta Ziemkiewicz czy Michalkiewicz.

            To musiał być żart. Odmawiam wiary, że to zdanie mogło zostać napisane w
            atmosferze powagi.
      • nurni TW "HistoryK" 19.05.06, 16:02
        leszek.sopot napisał:

        > Kiedy to Kłoczkowski przyznał się, że był TW?


        Nie przyznal sie czyli nie jest.
        Zreszta jedynymi agentem SB w calej historii PRL byl tylko Maleszka.
        Nikt inny sie nie przyznal lacznie z marianem Jurczykiem ktory donosil, bral
        pieniadze ale tez donosicielem nie byl - i oczywiscie do donoszenia tez sie nie
        przyznal.


        "Z tego, co powiedział Kłoczowski uważa on, że obecny model KUL-u jest za
        przestarzały, a dyskusję na ten temat uznał za wręcz pasjonującą. Obawia się
        jednak, że kierownicze siły KUL-u do niej nie dopuszczą z uwagi na interesy
        konserwatywne kościoła(...)
        (...) Kandydat stwierdził, że kler polski prowadzi politykę Wyszyńskiego i
        cokolwiek dotyczyłoby KUL-u i jego współpracy z rządem musiałoby to być
        zaakceptowane przez Wyszyńskiego, a to jest niewiadome?(...)
        (...) Jeżeli chodzi o stanowisko prof.Kłoczowskiego do kleru polskiego i
        polityki jego wobec państwa, stwierdził, że jest trochę anormalne, on jest
        zwolennikiem całkowitego rozdzielenia kleru od państwa i jego polityki, tak jak
        we Francji, gdzie jest duża laicyzacja życia(...)
        (...) Z przeprowadzonej rozmowy wynika, że kandydat należy do postępowej
        inteligencji katolickiej, na co miał wpływ dłuższy pobyt wymienionego we
        Francji i obserwacja życia katolickiego oraz utrzymywanie osobistych kontaktów
        z działaczami KIK-u z Warszawy(...) (...) Stosunek wymienionego do naszych
        organów jest pozytywny, co dało się odczuć w chętnym składaniu wyjaśnień w
        sprawach nas interesujących. Uważamy, że na następnym spotkaniu z ww., które
        zostało umówione na dzień 6.V.60 r. można będzie wyjść z propozycją korzystania
        z jego pomocy przez organy Sł. Bezp. Spotkanie odbędzie się na L(okalu) K
        (onspiracyjnym). Charakterystyczne jest to, że wymieniony zobowiązał się
        zachować konspirację z rozmowy z nim przeprowadzonej i robił wszystko, aby ta
        konspiracja była zachowana w czasie rozmowy z nim prowadzonej(...)

        Fragmenty notatki służbowej oficera operacyjnego wydziału III KWMO w Lublinie z
        odbytej rozmowy z profesorem KUL Jerzym Kłoczowskim(odtajnionej przez lubelski
        oddział IPN). Rozmowa miała miejsce 26.04.1960 r. Opublikowano w: 'Nasza
        Polska'(14.10.2003), a za nią 'Głos'(25.10.2003)."


        Spodziewam sie niedlugo wielkiego przyspieszenia sprawy prof Kloczowskiego.
        Kieres, jeszcze kiedy mogl, blokowal dostep do akt Michalkiewiczowi, odmowiono
        mu mozliwosci skserowania dokumentow. Same dokumenty skierowano zas ....do
        komisji ktora utworzyl biskup Zycinski. Michalkiewicz powiedzial ze w tej
        chwili sa dla niego nieosiagalne.
        • nurni Re: TW "HistoryK" i jeszcze Michalkiewicz 19.05.06, 16:06
          i jeszcze archiwalny artykul Michalkiewicza - bardzo na czasie.

          "Na tle nieskazitelnego patriotyzmu i prostej drogi życiowej profesora
          Tomasza Strzembosza tym bardziej kuriozalny wydaje się apel JE abpa Józefa
          Życińskiego, by z okazji 20. rocznicy śmierci księdza Jerzego Popiełuszki
          przebaczyć tym, którzy "okazali się słabi" i w czasach komunistycznych
          współpracowali ze Służbą Bezpieczeństwa. JE zaapelował, by stworzyć im
          możliwość "oczyszczenia z win". Ten apel z pozoru jest głęboko
          chrześcijański, ale trudno nie zauważyć, że - po pierwsze - stanowi
          swoiste pendant do rozpętanej w "Gazecie Wyborczej" kolejnej już kampanii
          przeciwko lustracji i Instytutowi Pamięci Narodowej, rozpoczętej artykułem
          prof. Andrzeja Romanowskiego, b. członka redakcji "Tygodnika
          Powszechnego", a po drugie - wygląda na próbę zapobieżenia demaskowania
          agentów nadal zażywających reputacji autorytetów moralnych, a nawet
          "niewątpliwych autorytetów moralnych", jak sam JE określił w jednej ze
          swoich publikacji prof. Jerzego Kłoczowskiego, podejrzewanego, że był
          tajnym współpracownikiem SB o pseudonimie "Historyk". Otóż o ile
          przebaczenie jest rzeczywiście moralnym obowiązkiem chrześcijanina, to
          jednak powinno ono zostać poprzedzone wyznaniem win i okazaniem skruchy
          przez winowajcę. Żal za grzechy i postanowienie poprawy należą przecież do
          warunków sakramentu pokuty, a więc i rozgrzeszenia. Tymczasem w przypadku
          większości agentów UB i SB nie widać najmniejszych wyrazów żalu i skruchy.
          Przeciwnie - rozpierają się na najgodniejszych miejscach, rozsiadają się
          we wszystkich możliwych komitetach honorowych, podejmują się roli
          przewodników narodu w marszu "do Europy", zaś jedynym ich zmartwieniem
          wydaje się obmyślenie skutecznego sposobu okrycia ich, jak to Ekscelencja
          nazywa, "słabości" nieprzeniknionym mrokiem tajemnicy. "Ach, pójdę aż do
          piekła, byleby moją zbrodnię wieczysta noc powlekła" - deklarowała
          Pustelnikowi Pani która Zabiła Pana. Czyżby Ekscelencja zapraszał nas
          wszystkich do dotrzymania byłym Tajnym Współpracownikom towarzystwa na tej
          drodze? Sam też gotów jest do takiego poświęcenia?
          Dodatkowo tak się złożyło, że apel Ekscelencji ukazał się akurat w
          momencie, gdy, mniejsza już o to - dlaczego, polska opinia publiczna ma
          okazję trochę lepiej poznać agenturalną podszewkę naszej demokracji,
          której prawdziwą konstytucją jest układ tzw. okrągłego stołu, w którym
          światło od ciemności nie tylko nie zostało rozdzielone, ale starannie
          wymieszane. Okazuje się, że "słabości" dawnych agentów wcale nie zostały
          przezwyciężone, że również w nowej sytuacji ustrojowej i przy odwróceniu
          sojuszów "kto raz był królem, zawsze zachowa majestat". Czy aby nie ta
          właśnie okoliczność zatruła i nadal zatruwa polską atmosferę moralną
          przeraźliwym smrodem Judasza?"
        • leszek.sopot Re: TW "HistoryK" 19.05.06, 16:13
          Podobnie omotany przez SB był Zbigniew Herbert, który też był ciągany na różne
          rozmowy. Każdego kto nazwałby Herberta agentem zdzieliłbym słowem i nie tylko.
          • acho Re: TW "HistoryK" 19.05.06, 16:19
            A jak Gazeta zrobiła z niego chorego psychicznie, to też zdzielałeś?
            • nurni Re: TW "HistoryK" 19.05.06, 16:24
              acho napisał:

              > A jak Gazeta zrobiła z niego chorego psychicznie, to też zdzielałeś?

              Leszek BYL sobie w tym samym miejscu co zwykle.Kiedy ksiadz Czajkowski zarzucil
              Rydzykowi DEMORALIZACJE Leszek nie widzial nienawisci.

              Byl tam gdzie zawsze w takich wypadkach. W lesie.
            • leszek.sopot Re: TW "HistoryK" 19.05.06, 16:25
              Poznałem Herberta w stanie wojennym. Był wówczas zupełnie innym człowiekiem niż
              w latach 90. Nie mam prawa osądzać czy był chory czy nie. Odważyła się na to GW
              i spotkała ją za to bardzo duża krytyka. Moim zdaniem nie trzeba było wyciągac
              jego kłopotów ze zdrowiem.
              • acho To mówi samo za siebie: 19.05.06, 16:28
                > Nie mam prawa osądzać czy był chory czy nie

                a po chwili...

                > Moim zdaniem nie trzeba było wyciągac
                > jego kłopotów ze zdrowiem.

                Przepraszam, nie będę z Tobą rozmawiał. Nie mamy o czym.
                • leszek.sopot pewnie, że nie bo jak ktoś nie rozumie co czyta 19.05.06, 16:29
                  to o czym tu gadać?
                  • acho Re: pewnie, że nie bo jak ktoś nie rozumie co czy 19.05.06, 16:37
                    "Znałem go wcześniej.
                    Potem był już innym człowiekiem.
                    Nie mam prawa osądzać, czy był chory.
                    Nie należało wyciągać jego kłopotów ze zdrowiem".

                    Jak zdefiniować ten ciąg logiczny?
                    • leszek.sopot Re: pewnie, że nie bo jak ktoś nie rozumie co czy 19.05.06, 16:44
                      W ten sposób, że GW nie powinna wyciągać jego kłoptów zdrowotnych, których ja
                      nie jestem w stanie ocenieć i nie byłem tak odważny by zaryzykować diagnozę,
                      którą to zresztą stawiała żona Herberta, którą także w stanie wojennym
                      spotkałem. Ja nie wiem czy Herbert był chory czy nie. Nie rozumiem jak tego
                      można nie wyczytać z mojego postu.
                      • acho Re: pewnie, że nie bo jak ktoś nie rozumie co czy 19.05.06, 16:46
                        Ale _jakich kłopotów zdrowotnych_?!?! Przecież żaden lekarz ich nie zdiagnozował. Pisząc o kłopotach
                        zdrowotnych powtarzasz kłamstwo!
                        • leszek.sopot Re: pewnie, że nie bo jak ktoś nie rozumie co czy 19.05.06, 16:58
                          acho napisał:

                          > Ale _jakich kłopotów zdrowotnych_?!?! Przecież żaden lekarz ich nie
                          zdiagnozowa ł. Pisząc o kłopotach zdrowotnych powtarzasz kłamstwo!

                          Kurcze, a jak inaczej mozna nazwać to, co opisała GW? Miałem napisać nie o
                          kłopotach zdrowotnych tylko o zdrowiu psychicznym czy jakoś inaczej?
                          Dlaczego piszesz o kłamstwie, skoro żona Herberta uważała, że jej mąż miał
                          kłopoty psychiczne? Oskarżaj o kłamstwo panią Herbertową.
                          • acho Re: pewnie, że nie bo jak ktoś nie rozumie co czy 19.05.06, 17:02
                            Ja piszę, że nie było kłopotów zdrowotnych, a były tylko kłopoty zdrowotne, które opisała GW. Ty mi na
                            to: "a jak można inaczej nazwać to, co opisała GW?". Tego, co opisała GW rzeczywiście się nie da
                            inaczej nazwać, problem polega na tym, że opisała coś nieistniejącego. Jacek Żakowski przeprowadził
                            wywiad z Herbertową, która nie mogła wybaczyć mężowi, że przez całe życie kochał inną kobietę i to
                            dla tej innej pisał wiersze. Stąd jej insynuacje. Nikt z żyjących przyjaciół Herberta, ludzi naprawdę mu
                            bliskich, nie potwierdził tych kalumni. Wielu publicznie zaprzeczyło.
                            • leszek.sopot Re: pewnie, że nie bo jak ktoś nie rozumie co czy 19.05.06, 17:15
                              Cieszę się, że w końcu zrozumiałeś to, co napisałem. Ja nie podejmuję się
                              osądzać stanu zdrowia psychicznego Herberta, tym bardziej, że znałem go jedynie
                              w okresie stanu wojennego. Człowiek z wiekiem się zmienia i dopuszczam
                              możliwość, że to, co mówiła jego żona też mogło być prawdziwe. Niestety, w
                              sporze o Herberta obrzucano się oskarżeniami bez powagi dla pamięci o poecie,
                              ale jedynie z powodów politycznych. Było to bardzo przykre widowisko.
                              Wyciąganie pani Herbertowej, że dlatego źle mówiła o mężu bo ją zdradzał, też
                              jest co najmniej "niesmaczne". Czy zdradzona nie ma prawa przeklinać swego
                              mężą? Ma prawo, ale dziennikarze poważnych pism powinni byli sobie z
                              rozdrapywaniem tak intymnych ran dać spokój.
                              • acho Podajmy sobie dłonie na zgodę 19.05.06, 17:18
                                przynajmniej w tej sprawie ;-)
                                • leszek.sopot Re: Podajmy sobie dłonie na zgodę 19.05.06, 17:19
                                  acho napisał:

                                  > przynajmniej w tej sprawie ;-)

                                  OK:)
                              • dr.szfajcner To Herbert zdradzil swoja zone? 19.05.06, 17:25
                                leszek.sopot napisał:

                                > Wyciąganie pani Herbertowej, że dlatego źle mówiła o mężu bo ją zdradzał, też
                                > jest co najmniej "niesmaczne".

                                Nie wiedzialem, ale dziwi mnie ze jest on
                                autorytetem co bardziej wierzacych katolikow.
              • nurni Re: TW "HistoryK" 19.05.06, 16:31
                leszek.sopot napisał:

                > Moim zdaniem nie trzeba było wyciągac
                > jego kłopotów ze zdrowiem.

                Jestes zerem.
                GW probowala wsadzic posmiertnie Herberta do psychuszki bo osmielil sie
                skrytykowac hipokryzje Michnika.

                Jestes zerem.
                • leszek.sopot Re: TW "HistoryK" 19.05.06, 16:35
                  A ty głąbem.
                  Będziemy się tak wyzywać? Wyżywaj się na GW a odemnie się odczep. To GW
                  przypisała Herbertowi kłopoty ze zdrowiem a nie ja. Jesteś następnym czytającym
                  bez zrozumienia słowa pisanego?
          • nurni Re: TW "HistoryK" 19.05.06, 16:21
            leszek.sopot napisał:

            > Podobnie omotany przez SB był Zbigniew Herbert, który też był ciągany na
            różne
            > rozmowy.

            Nic z tego.
            Herbert byl szalencem, paranoikiem i alkoholikiem a nie agentem SB.
            Pomylily ci sie kartki z GW Leszku. Gdzie byles jak GW robila z Herberta szmate?

            >Każdego kto nazwałby Herberta agentem zdzieliłbym słowem i nie tylko.

            Lepszy byl swego czasu Kuron ktory wrzeszczal w telewizorze " "ja znam
            czlowieka, ja recze" itd.
            Kuron mowil o Mroziewiczu. Mroziewicz zostal uznany komunistycznym kapusiem
            przez wszystkie sady lustracyjne.

            Ale...mam cos dla Ciebie.
            Mroziewicz do dzis sie nie przyznal - zatem agentem nie mogl byc.
            • leszek.sopot Może na temat? 19.05.06, 16:23
              Ciąganie ludzi na rozmowy, którzy wówczas nie mieli w niczym oparcia i którzy
              musieli składać wyjaśnienia - uważasz za współpracę z SB czy nie?
              • nurni Re: Może na temat? 19.05.06, 16:29
                leszek.sopot napisał:

                > Ciąganie ludzi na rozmowy, którzy wówczas nie mieli w niczym oparcia i którzy
                > musieli składać wyjaśnienia - uważasz za współpracę z SB czy nie?

                Ja ani tym bardziej Ty nie mamy tu co gdybac. Kloczowski donosil nie na ciebie
                czy mnie tylko m.i.n na Michalkiewicza.

                Czy podejmujesz sie wyjasniac ofiarom donosow ze tak naprawde nie byly w niczym
                dla nich szkodliwe?

                No to prosze bardzo.
                Jak dostaniesz od ktorej z ofiar (bardzo slusznie) w pape to moze zrozumiesz
                dlaczego nie wolno przebaczac czy zapominac w imieniu innych.
                Smieszne ze przywolujesz tu Herberta.
                • leszek.sopot Re: Może na temat? 19.05.06, 16:33
                  Donosił na Michalkiewicza?
                  Nie wiem na kogo miał donosić i jaką szkodę spowodował profesor. Z tekstu
                  Michalkiewicza nie wycztałem, że Kłoczkowski jest sprawcą jego krzywd.
                  • tad9 Kłoczkowski 19.05.06, 16:38
                    Kto chce przypomnieć sobie dokładniej sprawę Kłoczkowskiego, niech wpisze do
                    wyszukiwarki FK hasło "sprawa Kłoczkowskiego" z opcją "w temacie".
                    • leszek.sopot Re: Kłoczkowski 19.05.06, 17:01
                      Znalazłem dość dokładną historię sporu z Michalkiewiczem ale nie znalazłem
                      żadnych konkretów. Wydaje się, że w sprawie Kłoczkowskiego najpierw padło
                      oskarżenie, a później usiłowano znaleźć dowody, których jednak ani
                      Michalkiewicz ani Bender nie przedstawili. Ciekawe zresztą co z tymi aktami,
                      których numery Michalkiewicz podał - dostał je czy nie?
                      • witek.bis Re: Kłoczkowski 19.05.06, 17:20
                        Może zdecyduj się, czy chodzi Ci o sprawę "Kłoczkowskiego" czy "Kłoczowskiego".
                        Czy post tad9 nie dał Ci do myślenia?
                    • basia.basia Kłoczowski dla GW: 19.05.06, 23:05


                      Nic w przyrodzie nie ginie...

                      miasta.gazeta.pl/lublin/1,35640,2389884.html
                      Dla Gazety - prof. Jerzy Kłoczowski

                      not. pr 2004-11-12 , ostatnia aktualizacja 2004-11-12 22:25

                      To dla mnie niezwykle przykra sprawa. Jestem ogromnie wdzięczny wszystkim za
                      wyrazy życzliwości i wsparcia. W tej całej sytuacji najważniejsze jest to, by
                      ocenić i pokazać cały kontekst. A więc, jak bardzo środowisko KUL było
                      inwigilowane przez służby bezpieczeństwa. Przecież był to jedyny w świecie
                      komunistycznym ośrodek, na którym panowała wolność poglądów. Polityka utrzymania
                      kontaktów europejskich polskiego środowiska naukowego przez profesorów tej
                      uczelni była walką o utrzymanie niezależności poglądów i postępowania.
            • dr.szfajcner Re: TW "HistoryK" 19.05.06, 17:34
              nurni napisał:

              Lepszy byl swego czasu Kuron ktory wrzeszczal w telewizorze " "ja znam
              > czlowieka, ja recze" itd.
              > Kuron mowil o Mroziewiczu. Mroziewicz zostal uznany komunistycznym kapusiem
              > przez wszystkie sady lustracyjne.

              Tylko ze jakos nie udalo sie zanlezc ani jednego,
              na ktorego by doniosl.

              Kropiwnicki "wrzeszczal" ze reczy z Belke, ale kutafony
              z IPN - wierza SBekom.
              Gdyby ci "historycy" z Dudkiem na czele badali papiery
              Hansa Klossa, to by go skazali za to ze byl agentem Abwhery.
    • przyladek.dobrej.nadziei Re: Kijem w mrowisko... 19.05.06, 17:05
      Co tu duzo gadac, dzieki swiom agentom, SB wiedziala wszystko. Agenci byli
      wszedzie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka