polonus9
16.10.06, 12:35
Renata Beger i jej taśmy rujnują stosunki międzyludzkie w poselskim hotelu.
Nie ma już swobodnych rozmów, żarcików, a niektórzy parlamentarzyści całkiem
serio myślą o kupnie aparatury antypodsłuchowej - pisze gazeta "Metro".
Jeszcze niedawno życie towarzyskie w pokojach hotelu sejmowego kwitło w
najlepsze. Posłowie wpadali do siebie, aby mówić o polityce lub po prostu na
pogaduchy. Wszystko zmieniło się 26 września. (..)To, co się teraz dzieje w
poselskich pomieszczeniach liderka lewicy określa mianem "Rzeczpospolitej
paranoi": - Można utrzymywać kontakty tylko z tymi, do których ma się
absolutne zaufanie.
fakty.interia.pl/prasa/news/poslowie-boja-sie-podsluchow,806507,16
Rozwiazac nareszcie ten sejm, a kaczory niech sie podadza do dymisji. Dosc
robienia z Polski stalinowskiego szamba.