a.adas
14.01.07, 15:16
Nie, nie "Michnikowszczyzna", a michnikowszczyzna. (Muszę przyznać, że RAZ ma
wybitną zdolność naklejania etykietek. Musi się czuć bardzo samotny, w
otoczeniu samego polactwa i michnikowszczyzny)
Demonizuje się Michnika w myśl gebelsowsko-komunistycznej teorii propagandy.
Znaczy się, że jeden człowiek jest w stanie narzucić masom swe urojenia i
wyprać masom mózg. Może to i była prawda, ale kilkadziesiat lat temu (co
prawda nigdzie to się nie udało bez aparatu represji, a o tajnej policji
Michnika - pewnie póki co, do roboty Panie Macierewicz - nie słyszałem). W
dzisiejszych czasach, a nawet tych sprzed dekady? Z netem, a przedtem
talerzami satelitarnymi?
Sukces GW tłumaczy się zagarnięciem Solidarnosciowej legendy (omija się
niewygodny "Tygodnik" Kaczyńskiego), zleceniami państwowymi (zapomina się
jakoś o rzadach prawicy w omawianym okresie) czy wyszydzaniem (zapomina się
np. o Wołkowym "Życiu", panstwowej "Rzepie" czy pampersach Walendziaka -
mateczniku dzisiejszych niezależnych 40 latków). Jakoś nikomu nie przychodzi
do głowy, ze takie medium jak GW moze mieć zwyczajnie swych czytelników, i
nawet nie musi w tym celu kreować rzeczywistości i nastrojów społecznych, a
tylko ją oddawać.
Tak jakby w Polsce nadal mielismy socjalizm państwowy, przynajmniej na rynku
mediów.