a.adas
28.08.07, 16:16
Jeśli PO chce wygrać wybory, to musi grać na zwłokę. 21 października
może je najwyzej zremisować (czytaj - do 2% przewagi)
Kaczynski się boi. Nawet nie komisji, ale cyrków wokół niej. Wie, że
im dłuzej awantura będzie trwać, tym większe istnieje
prawdopodobieństwo, ze odbije się na PiS. Moze nawet wewnątrz partii.
Dlatego tak mu się spieszy do wyborów. Jak najszybszych.
Samorozwiązanie przyspiesza procedury. A co ważniejsze - nie trzeba
składać dymisji. A to by mocno wplyneło na ego Geniusza i na pewno
wykorzystane by zostało w kampanii wyborczej.
Jest jeszcze aspekt. PiS już wystartował z kampania wyborczą. Spoty
lecą od miesiąca. Im później wybory, tym bardziej ludzie bęą
zmeczeni. I co z finansami? Oby się (nie) okazało, ze Kaczynski
przelicytował
Po dzisiejszych wydarzeniach w Sejmie i wypowiedziach z kilku
ostatnich dni wydaje się że PO to zrozumiała. SLD też juz to wie.