Gość: Wojtek
IP: *.gazeta.pl
19.12.01, 23:56
W swojej ksiazce Gross caly czas z uporem maniaka wszystkich swiadkow, ktorzy
twierdza, ze jest inaczej, uwaza za kryminalistow, rzezimieszkow. Gross
doliczyl sie 1600 ofiar. Badania wykazaly okolo 200 ofiar.
Teraz dalej okazuje sie, ze mimo niescislosci w zeznaniach swiadkow
popierajacych teorie Grossa, sa one zdecydowanie wazniejsze od tych, ktore
twierdza inni swiadkowie. Okazuje sie, ze swiadkowie, ktorzy twierdza, ze to
Niemcy mordowali, nie maja prawa glosu.
To jest tragedia ale nie jedyna. I dlaczego wszyscy uparcie twierdza, ze Polacy
wymordowali tych Zydow z czystej przyjemnosci? Dlaczego Jedwabne przycmilo
wszystkie morderstwa III Rzeszy?
I najciekawsze jest to, ze im dalej od ukonczenia wojny, im wiecej swiadkow
umarlo, tym wiecej dowodow. Dlaczego nikt o tym nie trabil 20 lat temu? Zydzi w
Ameryce mieli tak samo duzo wplywu jak teraz. Naglo po 60 latach Zydow z
Ameryki ocknelo. Czyzby zemsta za ustawe reprywatyzacyjna? A moze cos jeszcze?
Szanuje Zydow, Izrael. Ale nie lubie Zydow z Ameryki, ktorzy - wszystko na to
wskazuje, nawet historia z lotniskiem w Nowym Jorku - robia interes na czudzej
tragedii, a do tego chodzi tu o innych Zydow. Oczywiscie - nie wszyscy
amerykanscy Zydzi sa tacy, ale na pewno zalicza sie do nich tzw. "profesor"
Gross.
Przeczytalem ksiazke Grossa i moge powiedziec tylko jedno: na pewno nie jest to
ksiazka o jakiejkowliek wartosci. Proponuje kazdemu przeczytac, niech sam oceni
stronniczosc. Okazuje sie, ze Polacy dla czystej przyjemnosci mordowali swoich
sasiadow i ich dzieci. Ze kazdy, kto nie zgadza sie z Grossem jest
kryminalista. Kazdy kto popiera wypowiedz Grossa jest genialny i nad wyraz
uczciwy.
Szkoda, ze Gross woli dzielic niz laczyc. Szczegolnie, ze nawet gdy to byla
prawda, to po 60 latach szczegolnie nalezy sie przebaczenie a nie rozdrapanie
blizny.