Dodaj do ulubionych

Hall: Zmiany w liceach :))))

08.02.08, 11:06
wszyscy dostają maturę = matura gó.. warta

Czy to jest z pożytkiem dla Polski i dla uzdolnionej młodzieży to
chyba jasne? Możecie też się przekonać naocznie jak się uczy w
szkolnictwie społecznym. Nie ma pożądanych wyników - obniżamy
poziom. Oto motto pani minister. Będziecie mieli, czegoście
chcieli :)
Obserwuj wątek
    • rotepirat Hall - zmiany w... mózgu 08.02.08, 11:14
      Została ministrem, tylko dlatego, że jest znajomą Tuska. A przecież niczym się
      nie wyróżna, no może tym że neguje fartuszki Gertycha.

      Baba nie ma zielonego pojęcia o szkole. No ale kasa, duża kasa....
      • lubba Re: Hall - poważne zmiany w... mózgu 08.02.08, 14:30
        babsko denerwuje mnie bo głosi pomysł wadzy o zapędzeniu 6-latków do
        szkół, o co w tym chodzi??? bo nie mam pomysłów bo z całą pewnością
        nie o prawidłowy rozwój dzieci
    • 1tomasz1 Re: Hall: Zmiany w liceach :)))) 08.02.08, 11:17
      To mi przypomina wdrożoną przez rząd Kaczyńskiego amnestię maturalną. ;)
      Gdzie znajdę informację, że wg Hall każdy licealista dostanie maturę za free?
      • jaslon Hall:bo kiedyś na studia szli najlepsi, a teraz wi 08.02.08, 12:06
        "...bo kiedyś na studia szli najlepsi, a teraz większość..."
        "Lepiej wybrać więc parę przedmiotów i nauczyć ich dobrze..."
        "...to będzie mógł historię zakończyć na podstawowym poziomie."

        Cel wyznaczony jest oczywisty, masowa matura i masowe studia. Już
        dzisiaj maturę dostaje się zbyt łatwo, a różne "super" uczelnie
        oszukiwana młodzież nawiedza masowo. Kończy się to na płaceniu przez
        rok, dwa to tu to tam za "kształcenie". Efekt tego to, co najwyżej
        frustracja "wykształconego" absolwenta, który nie nadaje się do
        kwalifikowanej pracy, a profesjonalistą nie będzie nigdy.

        To jest po prostu zwodzenie młodzieży i produkowanie frustratów.

        Sensownym wyjściem było rozróżnienie poziomów na podstawowy i
        zaawansowany, ale i z tego ministerstwo się wycofuje. Teraz to
        będzie faktyczna rezygnacja z nauczania elementarnych przedmiotów,
        kiedyś wypchnięto matematykę, teraz już historia jest za trudna.

        Tak więc uniemożliwia się zdolnej młodzieży uzyskanie przyzwoitego
        wykształcenia na rzecz umasowienia matury i pseudo studiowania.

        Ciekawe jaka będzie następna propozycja, kiedy i te okażą się
        nieskuteczne, a międzynarodowe testy będą potwierdzały dalsze
        obsuwanie się średniego poziomu uzyskiwanych efektów kształcenia w
        Polsce.

        W opiece zdrowotnej kierunek jest podobny, uniedostępnienie części
        ubezpieczonych części świadczeń.
        • 1tomasz1 Re: Hall:bo kiedyś na studia szli najlepsi, a ter 08.02.08, 12:12
          Czyli Hall nic nie powiedziała o masowości matury, o obniżaniu kryteriów, o
          rozdawnictwie?
          • jaslon Re: Hall:bo kiedyś na studia szli najlepsi, a ter 08.02.08, 12:17
            Jeżeli chcesz się dowiedzieć, co mówi Hall, musisz ją zapytać,
            jeżeli chcesz się dowiedzieć, co napisał dziennikarz przeczytaj
            artykuł w GW, jeżeli chcesz wiedzieć jak ja to oceniam, przeczytaj
            moje posty.

            Jeżeli sugerujesz, że podałem gdzieś nieprawdziwy cytat lub włożyłem
            w usta Hall coś, czego nie powiedziała to wskaż gdzie.
            • 1tomasz1 Re: Hall:bo kiedyś na studia szli najlepsi, a ter 08.02.08, 12:22
              "wszyscy dostają maturę = matura gó.. warta"
              Czy to nie była sugestia, że tego chce Hall?
              • jaslon Re: Hall:bo kiedyś na studia szli najlepsi, a ter 08.02.08, 12:30
                To była moje opinia, do czego prowadzi rezygnacja z nauczania np.
                historii po pierwszej klasie! Nigdzie nie ma sugestii, że to
                powiedziała Hall, a wszystkie cytaty są wyraźnie zaznaczone!

                Natomiast twoja metoda dyskusji przez insynuacje, zamiast wyrażania
                własnych opinii lub przytaczania faktów mnie się nie podoba!
                • 1tomasz1 Re: Hall:bo kiedyś na studia szli najlepsi, a ter 08.02.08, 12:34
                  jaslon napisał:

                  > To była moje opinia, do czego prowadzi rezygnacja z nauczania np.
                  > historii po pierwszej klasie! Nigdzie nie ma sugestii, że to
                  > powiedziała Hall, a wszystkie cytaty są wyraźnie zaznaczone!

                  "Natomiast to, co prezentuje pani Hall to tylko inna
                  forma psucia szkolnictwa i co gorsze uniemożliwianie uzyskania
                  przyzwoitego wykształcenia ogólnego uzdolnionej młodzieży, kosztem
                  upowszechnienia dostępności liceów i matury."

                  Przetłumacz powyższą myśl.
                  • jaslon Re: Hall:bo kiedyś na studia szli najlepsi, a ter 08.02.08, 13:03
                    Czyżby pokolenie nowej matury?

                    Ja byłbym oburzony, gdyby mi uniemożliwiano uczenie się historii,
                    biologii, geografii, chemii w przyzwoitym wymiarze godzin. Na
                    szczęście kończyłem liceum w tych czasach, kiedy nikomu nie przyszło
                    do głowy, aby matematyka nie była przedmiotem obowiązkowym na
                    maturze, albo żeby historii uczyć mnie tylko w pierwszej klasie.

                    Pani minister wysuwa te propozycje, bo ta cała masa młodzieży, którą
                    wtłoczono do liceów, jednocześnie likwidując szkoły zasadnicze i
                    technika, a na dodatek nie potrafiąc skutecznie wdrożyć takiej formy
                    jak liceum profilowane i porzucając w końcu ten pomysł, nie potrafi
                    sobie poradzić z przyswojeniem tego materiału. W efekcie ma problemy
                    z ukończeniem liceum i ze zdaniem matury. Pomysł Hall to nieuczenie
                    części przedmiotów w nadziei, że wtedy młodzież będzie mniej
                    obciążona i uda jej się skończyć liceum i zdać maturę.
                    Pomijamy tu wszystkie te wcześniejsze posunięcia z wprowadzeniem
                    religii do szkół, co spowodowało zabranie godzin z innych
                    przedmiotów oraz wprowadzenie dodatkowych lekcji WF z analogicznym
                    skutkiem. Pomijam, bo Hall w tych kwestiach do powiedzenia nic nie
                    ma. Na marginesie tylko dodam, że za mojej młodości większość
                    młodzieży na religię i tak chodziła, zajęć sportowych miała i tak
                    więcej (SKS, zajęcia popołudniowe, kluby sportowe, i zwykłe granie w
                    piłkę z kumplami), natomiast w szkole był czas na uzyskanie solidnej
                    wiedzy.

                    Więc mój wniosek, że dalsze ograniczanie nauczania poszczególnych
                    przedmiotów w liceum poważnie ograniczy poziom otrzymywanego
                    wykształcenia jest oczywisty. Cel tych działań też jest oczywisty,
                    doprowadzenie do większej zdawalności matury. A są z tym z roku na
                    rok coraz większe problemy, jest też deklaracja przywrócenia
                    matematyki na maturę. W mojej ocenia metoda okaże się tyleż
                    nieskuteczna, co kuriozalna. Młodzież, która chce się uczyć, radzi
                    sobie z aktualnymi wymogami bez najmniejszego kłopotu.

                    Dodatkowo jest to pośrednio metoda wspierania pseudo uczelni, bo
                    dostarcza im pseudo studentów. Gorzej, ci oszukani młodzi ludzie
                    dodatkowo się potem frustrują, kiedy okazuje się, że są to wyrzucone
                    pieniądze, a ich pseudo wykształcenie jest mało warte. Obecny rząd
                    kontynuuje politykę sztucznego zmniejszania bezrobocia poprzez
                    upychanie młodzieży na pseudo studiach.

                    W wypowiedzi Hall, tak jak to zacytował dziennikarz, nie znalazłem
                    ani słowa o rozwoju szkolnictwa technicznego i specjalistycznego na
                    poziomie średnim, nic o podnoszeniu kształcenia poprzez podnoszenie
                    kwalifikacji nauczycieli, poprzez dostarczanie przez
                    wyspecjalizowane instytucje odpowiednich programów, podręczników,
                    nic o zajęciach dodatkowych, wyrównawczych, nic o pracy szkoły po
                    południu i zajęciach pozalekcyjnych. Przeczytałem tylko prymitywną
                    propozycję ograniczenia nauczania niektórych przedmiotów.

                    Jeżeli nadal nie potrafisz przeczytać tego ze zrozumieniem, służę
                    wyjaśnieniami. Jeżeli nic nie wiesz o funkcjonowaniu systemu oświaty
                    w obecnym kształcie proponuję doczytać.

                    Dodatkowo w mojej opinii będzie to skutkowało w dalszej perspektywie
                    wzmocnieniem nacisków na tworzenia szkolnictwa prywatnego o
                    odpowiednim poziomie i rozwarstwienia dostępności do uzyskania
                    przyzwoitego wykształcenia, poprzez postawienia bariery finansowej.
                    Ale Hall widać taki skutek się podoba :(
                    • 1tomasz1 Re: Hall:bo kiedyś na studia szli najlepsi, a ter 08.02.08, 13:10
                      Pokolenie nowej matury? Dziękuję za komplement. :)))))))
                      A co powiesz o przeładowanych programach?
                      Dam przykład j. polskie w szkole ponadgimnazjalnej. Był niejaki Legutko, ponoć
                      minister edukacji z ramienia PiS (teraz siedzi u prezia w pałacu i mu doradza).
                      Zabawiła się porządkowanie lektur. Podokładał ich tyle, że żaden polonista nie
                      byłby nawet w stanie wszystkich omówić... Niestety tydzień ma tylko 5 dni, a
                      uczniowie siedzą w szkole po 7, a 14 godzin. Przypominam także, że to PiS
                      skrócił długość roku szkolnego, o amnestii maturalnej nie wspominając. Prawda
                      jest też tak, że cała ta reforma zaczęła się od Handkego, ale to już inna historia.
                      • jaslon Re: Hall:bo kiedyś na studia szli najlepsi, a ter 08.02.08, 13:18
                        Ależ ja włąśnie piszę o prymitywiźmie propozycji Hall, która
                        sprowadza się do ograniczania nauczania w liceum, np. poprzez
                        zaniechanie uczenia historii po pierwszej kalsie. Piszę również o
                        problemie z religią, wystarczy ją wynieść ze szkoły i są dodatkowe
                        godziny, czy o przeniesieniu części zajęć sportowych na godziny
                        popołudniowe lub o zajęciach dodatkowych czy wyrównujących.

                        Natomiast ty po pierwsze dajesz kncetr insynuacji i nie
                        przedstawiasz własnych argumentów, a na koniec chcesz przenieść
                        dyskusję na inny temat.

                        Jeżeli sobie wyobrażasz, że można każdrego człowieka wykształcić na
                        kożdym poziomie i w każdej dziedzinie to oświadczam ci, że bardzo
                        błądzisz. Już dzisiaj Polska ma barzo wysoki wskaźnik kształcenia
                        młodzierzy na poziomie wyższym i nie jest to racjonalnie
                        uzasadnione. Czyli częśc tej młodzierzy i to znaczna jest po prostu
                        oszukiwana i łudzona fałszywymi ofertami.


                        >>> Pokolenie nowej matury? Dziękuję za komplement. :)))))))

                        To nie jest komplement. Odebrałeś dużo gorsze wykształcenie na
                        poziomie średnim niż ja.
                        • 1tomasz1 Re: Hall:bo kiedyś na studia szli najlepsi, a ter 08.02.08, 13:28
                          jaslon napisał:

                          > Ależ ja włąśnie piszę o prymitywiźmie propozycji Hall, która
                          > sprowadza się do ograniczania nauczania w liceum, np. poprzez
                          > zaniechanie uczenia historii po pierwszej kalsie.

                          I pewnie nie wiesz, że do tej pory w wielu typach szkół średnich także
                          występowała taka właśnie sytuacja? Nic nowego babsko nie wymyśliło. Powiem
                          więcej, nie spodziewałbym się, że coś jeszcze wymyśli, skoro jej prawą ręką jest
                          niejaka Radziwiłł. A do niej nie mam za grosz zaufania.

                          > Piszę również o
                          > problemie z religią, wystarczy ją wynieść ze szkoły i są dodatkowe
                          > godziny, czy o przeniesieniu części zajęć sportowych na godziny
                          > popołudniowe lub o zajęciach dodatkowych czy wyrównujących.

                          Zgadzam się.

                          >
                          > Natomiast ty po pierwsze dajesz kncetr insynuacji i nie
                          > przedstawiasz własnych argumentów, a na koniec chcesz przenieść
                          > dyskusję na inny temat.

                          Co insynuuję?
                          Na co chcę przenieść temat?

                          >
                          > Jeżeli sobie wyobrażasz, że można każdrego człowieka wykształcić na
                          > kożdym poziomie i w każdej dziedzinie to oświadczam ci, że bardzo
                          > błądzisz.

                          Jestem w 100% pewny, że nie jest to możliwe. Ba, niektórzy są niewyuczalni w
                          ogóle. :)

                          > Już dzisiaj Polska ma barzo wysoki wskaźnik kształcenia
                          > młodzierzy

                          ort! ;))))

                          > na poziomie wyższym i nie jest to racjonalnie
                          > uzasadnione. Czyli częśc tej młodzierzy i to znaczna jest po prostu
                          > oszukiwana i łudzona fałszywymi ofertami.

                          Popatrz na kraje ościenne, o Skandynawii nie wspominając.

                          >
                          >
                          > >>> Pokolenie nowej matury? Dziękuję za komplement. :)))))))
                          >
                          > To nie jest komplement. Odebrałeś dużo gorsze wykształcenie na
                          > poziomie średnim niż ja.

                          Ależ ja, drogi kolego kończyłem studia laaaaaata temu... ;))))))
        • rotepirat kiedyś na studia szli najlepsi - to fakt 08.02.08, 12:19
          Kiedyś "bycie studentem" to był zaszczyt, teraz może nim zostać byle łapciuch,
          który ma pieniądze. Waro wrócić do egzaminów wstępnych, albo przesiać szemrane
          towarzystwo na pierwszym roku. Jechałem niedawno elektryczniakiem, a w nim
          zgraja brudnych pijanych łobuzów, kiedy wszedł do wagonu konduktor - każdy z
          nich okazał legitymację zniżkową - studencką. Wyzwiska, przekleństwa i śmiechy,
          towarzyszyły mi przez całą podróż.
          • jaslon Re: kiedyś na studia szli najlepsi - to fakt 08.02.08, 12:26
            Wiesz, ja jestem za szeroką dostępnością do studiów, za darmowymi
            studiami, za wspieraniem uzdolnionej, ale ubogiej młodzieży.
            Jednocześnie uważam, że państwo nie wywiązuje się ze swojego
            obowiązku, z jednej strony przeznaczając dotacje na różne formy
            kształcenia, z drugiej akredytując uczelnie nieoferujące rzetelnego
            wykształcenia. Natomiast to, co prezentuje pani Hall to tylko inna
            forma psucia szkolnictwa i co gorsze uniemożliwianie uzyskania
            przyzwoitego wykształcenia ogólnego uzdolnionej młodzieży, kosztem
            upowszechnienia dostępności liceów i matury.
            To jest łatwe wyjcie, tanie wyjście, ale to jest szkodliwa
            działalność ministra!
          • 1tomasz1 Re: kiedyś na studia szli najlepsi - to fakt 08.02.08, 12:30
            Tak.
            Najlepiej by było, żeby jak za komuny w Polsce było 5% ludzi z wyższym
            wykształceniem. Sukces gwarantowany.
            Masz jakiś kompleks na tym tle? ;)
            • rotepirat Re: kiedyś na studia szli najlepsi - to fakt 08.02.08, 12:47
              Nie mam żadnych kompleksów w tej kwestii. Zdawałem egzaminy wstępne i pamiętam
              je lepiej niż maturę, chociaż matura czasami śni mi sie po nocach. A selekcja
              była ostra bowiem 200 kandydatów biło się o 20 miejsc. Z tego też względu każdy
              z nas szanował swoją uczelnie i trwa to do dziś.
              • 1tomasz1 Re: kiedyś na studia szli najlepsi - to fakt 08.02.08, 13:01
                Czyli jesteś za ograniczeniem dostępu do studiowania? Jak za komuny?
                • jaslon Re: kiedyś na studia szli najlepsi - to fakt 08.02.08, 13:05
                  Znów posługujesz się insynuacją w dyskusji!!! To jest zachowanie
                  oburzające i świadczące o niskim poziomie kultury.
                  • 1tomasz1 Re: kiedyś na studia szli najlepsi - to fakt 08.02.08, 13:11
                    Ja tylko pytam.
                    Ty za to posługujesz się dwoma nickami. :))))))))))))))
                    • jaslon Re: kiedyś na studia szli najlepsi - to fakt 08.02.08, 13:21
                      Dyskusja polega na przedstawianiu swoich argumentów i krytykowaniu
                      argumentów adwersarza. A ty nie pytasz, tylko insynuujesz komuś
                      jakieś poglądy wg. własnego widzimisie.
                      Teraz dodatkowo kłamliwie zarzucasz mi posługiwanie się dwoma
                      nicami. Wstyd.
                      • 1tomasz1 Re: kiedyś na studia szli najlepsi - to fakt 08.02.08, 13:30
                        A ten drugi, co się wcina, to kto? ;)
                • rotepirat Re: kiedyś na studia szli najlepsi - to fakt 08.02.08, 13:11
                  Studiować powinni najlepsi, odpad biologiczny to normalka. Mamy nadmiar słabych
                  inżynierów, a brakuje świetnych rzemiochów.
                  • 1tomasz1 Re: kiedyś na studia szli najlepsi - to fakt 08.02.08, 13:17
                    Od tego jest wolny rynek, by regulował te sprawy. ;)
                    Jak nie ma zapotrzebowania na słabego inżyniera, to idzie układać płytki (lub do
                    polityki, niestety).
        • wariant_b Re: Hall:bo kiedyś na studia szli najlepsi, a ter 08.02.08, 13:48
          jaslon napisał:
          > Cel wyznaczony jest oczywisty, masowa matura i masowe studia.

          Załóżmy, że wolałbyś bardziej elitarną i trudniejszą maturę.
          A zatem, jakie byłyby Twoje decyzje w kwestii nauczania w liceum?
          • jaslon Re: Hall:bo kiedyś na studia szli najlepsi, a ter 08.02.08, 14:22
            Po co coś zakładać? Po co zadawać w ten sposób pytania? Może warto
            przedstawić swoją opinię? Ja swoją przedstawiłem w wielu
            wypowiedziach również w tym wątku! I wydaje się, że dość jasno
            pisałem, że nie podoba mi się upraszczanie edukacji w liceum i
            rezygnacja z uczenia ważnych przedmiotów.
            Najpierw trzeba sobie jasno i obiektywnie odpowiedzieć na pytanie,
            czy liceum i matura są ustawione na właściwym poziomie, czy problem
            ze zdawaniem matury wynika z jej nadmiernej trudności, czy z
            obniżania poziomu kształcenia w liceach (tych niedawno tworzonych?),
            czy trzeba udzielić wsparcia tym szkołom, w których jest problem z
            realizacją programu?
            Poziom wymagań na maturze można wyznaczyć w dowolny sposób. Można
            wreszcie zrezygnować z matury, można dawać wszystkim tytuł magistra
            razem z aktem urodzenia. To wszystko jest z jednej strony funkcją
            celu, z drugiej zaś jakiejś społecznej racjonalności.

            Ja jestem zwolennikiem powszechnej dostępności do kształcenia i
            powszechnej dostępności do opieki zdrowotnej. Muszę się więc godzić
            na to, że studia są finansowane ze środków publicznych i będą
            dostępne dla młodzieży, która jest w stanie sprostać takim
            wymaganiom, jakie to państwo postawi. Dzisiaj Polski nie stać na to
            by finansować kształcenia na poziomie wyższym wszystkim chętnym, z
            analfabetami włącznie. Taką przepustką na studia miała być matura na
            regulowanym poziomie. Oczywiście z drugiej strony jej poziom
            powinien być porównywalny do odpowiedniego miernika w innych krajach
            europejskich, musi być racjonalny, musi być akceptowany przez
            uczelnie wyższe. Z drugiej strony państwo powinno bardziej
            rygorystycznie wydawać akredytacje uczelniom, tak aby zajmowały się
            one faktycznym kształceniem studentów na gwarantowanym poziomie, a
            nie urządzały płatnych jednosemestralnych kursów ze sprawności
            zdobywania kasy na zapłacenie za następny semestr.

            Wypowiedzi minister Hall odbieram jako chęć zapewnienia zdawalności
            matury w odpowiednim procencie absolwentów szkół średnich metodami
            poza merytorycznymi. A więc celem nie jest ani traktowanie matury
            jako faktycznego miernika gotowości do podjęcia studiów, ani jako
            regulatora dostępu do studiów bezpłatnych, ale celem jest uzyskanie
            godziwego wskaźnika zdawalności poprzez ułatwienie jej osiągnięcia,
            bez podejmowania działań, aby podnieść jakość kształcenia. Idąc
            tropem propozycji minister Hall, osoby zamierzające studiować
            matematykę powinny mieć lekcje tylko z matematyki, osoby wybierające
            się na filologię polską tylko język polski.

            Ja jestem za różnicowaniem poziomu egzaminu maturalnego, za
            zdawaniem matury nawet z niskim poziomem uzyskanych punktów, ale
            jednocześnie za zagwarantowaniem przyzwoitego poziomu kształcenia ze
            wszystkich podstawowych przedmiotów. Przykładowa rezygnacja z
            uczenia historii uczniów wybierających się na ścisłe kierunki
            studiów jest czymś kuriozalnym, tak jak kuriozalna była rezygnacja z
            obowiązkowej matury z matematyki. To droga do budowania w Polsce
            skansenu, a niewiele nam do takiego statusu brakuje.
            • wariant_b Re: Hall:bo kiedyś na studia szli najlepsi, a ter 08.02.08, 15:02
              jaslon napisał:
              > Po co zadawać w ten sposób pytania?

              Ponieważ mamy mniej więcej podobne poglądy, a diabeł tkwi
              w szczegółach. Dlatego pytam o konkrety: jak? a nie po co?

              Gimnazja dołożyły dodatkową "pętlę programową" prawie z wszystkich
              przedmiotów. Ilość godzin lekcyjnych jest ograniczona, a ich
              zwiększenie jest przeliczalne na złotówki i sale lekcyjne.
              Zlikwidowane Technika i ZSZ nie odrodzą się same. Pomijając
              dość elementarną przyczynę ich likwidacji - kształcą drożej.
              Wszyscy są za elitaryzmem, dopóki ich dzieci "załapują się",
              jeśli nie - nagle wszyscy są za urawniłowką. Nie ma łatwo.
              Sensowność i skuteczność rozwiązań w oświacie widać dopiero
              po wielu latach. Nie da się w dnia na dzień wyszkolić paru
              tysięcy matematyków - albo zabierze się ich z klas "humanistycznych",
              albo przyjmie się, że przejściowo matematyki będą mogli uczyć
              słabiej przygotowani nauczyciele - a prowizorki są wieczne.

              Na razie główny problem z panią Hall jest częściowo podobny
              do tego z Giertychem - rzuca pewne niedopracowane pomysły,
              a potem dopiero bada ich wykonalność. Na szczęście nie upiera się.

              A co do matury - ja jestem za egzaminami na studia. A co, wolno?.
              • rotepirat Hall szukali się z mężusiem w korcu maku 08.02.08, 15:09
                Tamten też taki filozof. Obojgu wydaje się, że pozjadali wszystkie rozumy. Ale
                Donek ma kumpli.
              • jaslon Re: Hall:bo kiedyś na studia szli najlepsi, a ter 08.02.08, 15:23
                Oczywiście, że wolno. Na forum powinniśmy prezentować własne
                poglądy, więc jestem za.
                Tak się składa, że moje dzieci są już na studiach i raczej nie grozi
                im np. odpłatność za studia. Więc moje poglądy są "wolne" od tego
                typu obciążeń. Zawsze miałem poglądy lewicowe i jakoś mi się nie
                zmieniają ;)

                Natomiast kończyłem dobre liceum, miałem swój problem z polskim czy
                angielskim, ale do głowy by mi nie przyszło, żeby nie było historii,
                biologii, geografii, a ja jestem matematykiem. Wprowadzone reformy
                częściowo rozwiązały ten problem, pozwalając realizować niektóre
                przedmioty na poziomie podstawowym, dla mnie byłoby to ułatwienie.
                Ale muszę zaznaczyć, że dobrze prowadzona historia, biologia, polski
                zawsze by mnie ciekawiły i chętnie bym w nich uczestniczył. Kłopotem
                było, kiedy nauczyciel takiego przedmiotu oczekiwał zbyt dużego
                zaangażowania, przygotowywania samodzielnie jakichś rzeczy. To
                rzeczywiście bywało kłopotem, jeżeli nie byłem uzdolniony z takiego
                przedmiotu. Natomiast znam przebieg zmian w systemie oświaty dosyć
                dobrze, miałem okazję śledzić to również na przykładzie moich dzieci
                i muszę stwierdzić, że dalsze obniżanie poziomu, obcinanie godzin
                itp. mnie przerażają.
                Spotkałem się z takim zjawiskiem, że nauczyciel matematyki w
                renomowanym liceum (ścisła czołówka) nie potrafił rozwiązać zadania,
                męczył się z nim kolejne lekcje i popełniał błędy. Jeszcze obniżyć
                poziom?

                Ja rozumiem, że wiele tych kwestii nie daje się racjonalnie
                rozwiązać bez nakładów finansowych. Prawda jest jednak taka, że
                teoretycznie mamy coraz więcej ludzi z wyższym wykształceniem, a nie
                daje się stworzyć zespołu, który jest w stanie przygotować projekt w
                jakiejś dziedzinie, wdrożyć do testowo w jakiejś grupie szkół i
                przekazać te doświadczenia innym. Szum i hałas wokół kubła na głowie
                nauczyciela i co? Może ktoś wskaże mi zalecenia ministerstwa lub
                kuratorium jak rozwiązywać takie sytuacje? Jakieś serie seminariów
                dla nauczycieli zostały zorganizowane?

                Niestety to zaczyna się przeradzać w problemy strukturalne i stąd
                takie pomysły. Nie zdają matury z matematyki? Zwolnić z historii!!!
                Żenujące :)
                • wariant_b Re: Hall:bo kiedyś na studia szli najlepsi, a ter 08.02.08, 16:09
                  jaslon odpowiedział na:

                  > Ponieważ mamy mniej więcej podobne poglądy, a diabeł tkwi
                  > w szczegółach. Dlatego pytam o konkrety: jak? a nie po co?

                  kurna, nawet nie przypuszczałem, że skala podobieństw jest aż taka!

                  Różnimy się w detalach - dobrego biologa i historyka miałem
                  wcześniej, więc potem te przedmioty były dla mnie stratą czasu.
                  Niestety, wyrzucili mnie z fakultetu polonistycznego w związku
                  z planowanym kierunkiem studiów (co pozwoliło mi zrozumieć,
                  że są jeszcze inne sposoby pojmowania pojęcia "strata czasu").
                  Wszyscy dobrzy nauczyciele, których miałem, popełniali błędy.
                  To wyróżnia dobrego nauczyciela od nauczyciela dobrze przygotowanego
                  do lekcji. Ci nie popełniają błędów, tylko nie rozumieją problemów.
                  Zresztą, co to za nauczyciel, który uczy słusznych rozwiązań?

                  Wracając do naszego diabła w szczegółach:
                  - co zatem proponujesz?

                  ---
                  "Gżegorz nie uważa na lekcjach" - z dzienniczka syna koleżanki
                  • jaslon Re: Hall:bo kiedyś na studia szli najlepsi, a ter 08.02.08, 18:41
                    Przecież od tego się zaczęło. Proponuję nie ograniczać uczniom
                    możliwości uczenia się przedmiotów niezbędnych dla rozwoju
                    intelektualnego. Ja nie mam nic przeciwko temu, że procent osób
                    niezdających maturę wzrośnie. Będzie to po prostu zgodne z
                    faktycznym stanem ich przygotowania. Co więcej uchroni ich być może
                    od wydawania pieniędzy na pseudo studia.

                    Natomiast nie mam w sobie takiego przekonania, że mógłbym np. na tym
                    froum wyłożyć projekt kompleksowej reformy oświaty :)))

                    Zresztą już pisałem. Najważniejsze jest wyznaczenie celów. Omówienie
                    krytyczne trafności ich określenia, ich kompletności, spójności z
                    prognozami rozwoju społeczno-gospodarczego. Potem należałoby ocenić
                    realizowalność z punktu widzenia możliwości finansowych i kadrowych.
                    Na koniec trzeba by się zastanowić czy dysponujemy kadrami i
                    instytucjami zdolnymi taki projekt przeprowadzić. Ale to by było
                    zupełnie nie po polsku :)))))
    • wariant_b Re: Hall: Zmiany w liceach :)))) 09.02.08, 11:40
      up!
      Skoro ossey ponowiła temat liceów - to ten wątek zapowiadał się
      ciekawiej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka