buraque
28.05.08, 11:30
Zbliża się kongres SLD, zastanawiam się kto miałby wygrać, ciekawa
opinia:
"Robert Walenciak
wicenaczelny „Przeglądu”
- Stawką kongresu jest nie tylko przyszłość SLD, ale i polskiej
lewicy. Będzie szansa na jej odbudowę czy pogrąży się w sporach,
ansach na kilka lat?
Mówi się, że między Olejniczakiem i Napieralskim nie ma różnic
programowych. Są. Także w stylu uprawiania polityki, w jakości
otaczających ich polityków. Olejniczaka popierają najmocniejsi
merytorycznie ludzie SLD: Jerzy Szmajdziński, Janusz Zemke, Witold
Gintowt-Dziewałtowski.."
wyborcza.pl/1,76842,5243692,Co_z_Sojuszem_.html
ale ktoś wpadł na znacznie lepszy pomysł:
"Kazimierz Kik, politolog z Uniwersytetu Humanistyczno-
Przyrodniczego w Kielcach:
- Stawką jest "być albo nie być SLD". I "być albo nie być lewicy w
Polsce". Im bardziej Sojusz wyjdzie z kongresu potłuczony, tym dla
lewicy lepiej. Jeśli się poskleja, przetrwa - jej naprawa potrwa
dłużej.
Kto byłby najlepszym liderem Sojuszu ocalałego? Ani Olejniczak, ani
Napieralski, ani stojący za nimi Szmajdziński tylko ktoś inny.
(...)
Osoba myśląca kategoriami społecznymi, niestara, ideowa, a
jednocześnie politycznie doświadczona. Słowem ktoś o parametrach
Katarzyny Piekarskiej. Kongres krajowy powinien wziąć przykład ze
zjazdu mazowieckiego Sojuszu, gdzie delegaci odrzucili kandydata z
przydziału. Poparli kandydata "z sali"."
"Gazeta": Podobno jest pani namawiana do walki o przywództwo w SLD.
To prawda?
Katarzyna Piekarska: - Prawda, dzwoniło kilkunastu działaczy z
różnych stron Polski, przekonywali, że powinnam w sobotę wystartować.
wyborcza.pl/1,76842,5251534,Niech_sie_SLD_potlucze.html
to by była prawdziwa zmiana, ale pewnie wybiorą mniejsze zło czyli
Olejniczaka