Dodaj do ulubionych

Spiritus movens sprawy Rywina

    • Gość: Młody Re: Spiritus movens sprawy Rywina IP: *.dab.katowice.supermedia.pl 28.10.03, 10:02
      Taka Komisja musi trwać długo, bo jej członkom się to na pewno
      opłaca (w przeciwieństwie do reszty społeczeństwa), a poza tym
      to dla "duzych dzieci" świetna zabawa (przypominają się czasy
      zabaw w strażaka, lekarza, dom itd.)Kwota wydanej na
      to "śledztwo" kasy pewnie przekroczy tą z afery. Normalnie
      sponsor by się już wycofał, społeczeństwo nie bardzo może.
    • Gość: luca Leszk Miller Spiritusem ? IP: 82.160.7.* 28.10.03, 11:04
      przypominają się czasy ZSMP. Spiritus, kaszanka,.... eeeech.
    • Gość: XY Od początku chodziło o spirytus! IP: *.lubin.dialog.net.pl 28.10.03, 11:10
      Nawet Rywin mówił że był nachlany!
      • gini Re: Kataryno, Kataryno 28.10.03, 11:47
        Byl wwielki artykul w GW "Ustawa za lapowke", czy ten artykul nie mial przykryc
        tego, np.
        "Ustawa przez szantaz"
        Bo jezeli Michnik twierdzi, ze na kasecie nie bylo nic na Millera, a bylo to po
        co polazl z ta kaseta do Millera?
        Po co byl tam Rywin i z czego sie tlumaczyl, a wlasciwie to on sie nie
        tlumaczyl.
        Czy nie uwazasz, ze nagranie mialo potwierdzic wersje notatki Rapaczynskiej, bo
        sama notatka jest warta niewiele.
        Ale nagranie rozmowy, w ktorej pada i imie i nazwisko Millera to juz cos.
        Dlaczego od 18 =go Miller nie robilk nic przeciez juz z notatki Rapaczynskiej
        wiedzial, ze Rywin go w cos miesza.
        Dlaczego konfrontacja odbyla sie po nagraniu dopiero, czyli 22 07.
        Mam nadzieje, ze jakos mnie oswiecisz.
        Pozdrawiam serdecznie
        • gini Re: Kataryno, Kataryno 28.10.03, 12:46
          Ja juz musze wyjsc, mam nadzieje, ze odpowiesz na moj post.
        • kataryna.kataryna Re: Kataryno, Kataryno 28.10.03, 14:07
          gini napisała:

          > Byl wwielki artykul w GW "Ustawa za lapowke", czy ten artykul nie mial
          przykryc
          >
          > tego, np.
          > "Ustawa przez szantaz"


          Nie wiem czy coś miał przykryć ale z pewnością nie jest to artykuł śledczy.
          Zastanawiam się czy ten artykuł by się ukazał gdyby nie wyskok Wprost,
          skazujący Gazetę na opublikowanie tego co się absolutnie do publikacji nie
          nadawało. Bo o czym właściwie był ten artykuł?


          > Bo jezeli Michnik twierdzi, ze na kasecie nie bylo nic na Millera, a bylo to
          po
          >
          > co polazl z ta kaseta do Millera?



          Nie wiem po co takie kity Michnik wciska. Na kasecie jest wyraźnie o Millerze
          ("od Leszka ale on nie jest sam"), Rywin nawet tłumaczy powody ("Miller czuje
          się słaby") oraz kulisy (o tym, że to nie jest pomysł Millera, ktoś go
          namówił). Na tej kasecie jest wszystko. Nie wierzę, że z rozmowy Michnik nie
          wyłapał na kogo powołuje się Rywin (Miller, Czarzasty, Kwiatkowski), nie
          dosłyszał o Millerze czy też dosłyszał ale do wieczora zapomniał. Nie wierzę
          też, że Michnik taśmy nie przesłuchał, no po prostu nie wierzę, bo to jest to
          co każdy normalny człowiek by zrobił zaraz po wyjściu Rywina, choćby po to,
          żeby nie ryzykować zrobienia z siebie idioty u premiera (przypominam, że
          Michnik twierdził, że miał CD z nagraniem u premiera ale mu nie dał). Wierzysz
          w to, że jak ktoś to nagranie przegrywał na CD Michnik nie stał obok z
          wypiekami na twarzy? Bo wyobraźmy sobie, idzie z tym CD, nie wie czy coś tam w
          ogóle jest, jest konfrontacja, on mówi "Lew, nagrałem cię", tamci mówią "Pokaż
          dowód?" a Michnik wkłada do odtwarzacza płytę z szumami. No czy normalny
          człowiek nie sprawdziłby czy naprawdę ma dowód zanim pognał do premiera
          kompromitować przed nim znanego producenta filmowego? Zwłaszcza, że Michnik
          twierdził, że Rywina nagrał po to, żeby go nikt nie wyśmiał, a przecież idąc
          bez sprawdzenia czy się Rywina nagrał właśnie na takie wyśmianie się narażał.



          > Po co byl tam Rywin i z czego sie tlumaczyl, a wlasciwie to on sie nie
          > tlumaczyl.



          Nie wiem po co był tam Rywin. Dwaj panowie M usłyszeli, że jednak nie Miller
          wysyłał tylko Kwiatkowski, po czym Miller Rywina wyrzucił. Tak jakby żadnego z
          nich nie interesowało co poza tym ma Rywin do powiedzienia. Śmiem twierdzić, że
          gdyby go we dwóch wtedy przycisnęli wyspiewałby cały skład GTW ze szczegółami.
          Jak można mieć kluczowego świadka na talerzu i go wyprosić za drzwi zamiast
          wykorzystać to, że jest tak słaby, oni w przewadze liczebnej, na swoim terenie,
          mogli wyciągnąć od niego wszystko? W głowie się nie mieści! Wystarczyło, żeby
          któryś powiedział "słuchaj Rywin, albo wszystko nam tu mówisz jak na spowiedzi
          albo za chwilę będzie tu ABW i dziennikarze". I Rywin by im sprzedał wspólników
          jak nic. Widocznie z jakichś powodów nie byli zainteresowani. Dlaczego nie
          byli? Bo obaj dobrze znali nazwiska mocodawców Rywina. W rozmowie Rywin-Michnik
          uderzyło mnie, że jak Rywin mówił o warunkach "to co mówili ostatnio", Michni
          się nawet nie dopytał kto i co ostatnio mówił, tak jakby dobrze wiedział o kim
          Rywin mówi przez całą rozmowę. Wystarczy uważnie przeczytać stenogram nagrania,
          Michnik wcale nie próbuje wyciągnąć od Rywina kto go przysłał, chciał tylko
          usłyszeć jedno nazwisko (o którym juz wcześniej rzekomo wiedział, że niewinne).


          > Czy nie uwazasz, ze nagranie mialo potwierdzic wersje notatki Rapaczynskiej,
          bo
          >
          > sama notatka jest warta niewiele.


          Na to wygląda.


          > Ale nagranie rozmowy, w ktorej pada i imie i nazwisko Millera to juz cos.
          > Dlaczego od 18 =go Miller nie robilk nic przeciez juz z notatki Rapaczynskiej
          > wiedzial, ze Rywin go w cos miesza.



          Nie wiadomo czy nic nie robił ale rzeczywiście, dość dziwne, że nie wezwał
          Rywina wcześniej. Bo prawda jest taka, że jemu nie przeszkadzało, że Rywin
          chodzi w jego imieniu po łapówkę, przestraszył się dopiero jak się dowiedział,
          że Rywin dał się nagrać.


          > Dlaczego konfrontacja odbyla sie po nagraniu dopiero, czyli 22 07.



          Dlatego, że Miller miał już się czego bać i miał powód, żeby chcieć się
          wybielić. Wcześniej mu zwisało bo wiedział, że nikt na niego nic nie ma.


          > Mam nadzieje, ze jakos mnie oswiecisz.



          Niestety chyba nie, jak widzisz sama się już pogubiłam.


          > Pozdrawiam serdecznie


          Pozdrawiam
          • gini Re: Kataryno, Kataryno 28.10.03, 14:44
            kataryna.kataryna napisała:

            > gini napisała:
            >
            > > Byl wwielki artykul w GW "Ustawa za lapowke", czy ten artykul nie mial
            > przykryc
            > >
            > > tego, np.
            > > "Ustawa przez szantaz"
            >
            >
            > Nie wiem czy coś miał przykryć ale z pewnością nie jest to artykuł śledczy.
            > Zastanawiam się czy ten artykuł by się ukazał gdyby nie wyskok Wprost,
            > skazujący Gazetę na opublikowanie tego co się absolutnie do publikacji nie
            > nadawało. Bo o czym właściwie był ten artykuł?
            >
            >
            > > Bo jezeli Michnik twierdzi, ze na kasecie nie bylo nic na Millera, a bylo
            > to
            > po
            > >
            > > co polazl z ta kaseta do Millera?
            >
            >
            >
            > Nie wiem po co takie kity Michnik wciska. Na kasecie jest wyraźnie o Millerze
            > ("od Leszka ale on nie jest sam"), Rywin nawet tłumaczy powody ("Miller czuje
            > się słaby") oraz kulisy (o tym, że to nie jest pomysł Millera, ktoś go
            > namówił). Na tej kasecie jest wszystko. Nie wierzę, że z rozmowy Michnik nie
            > wyłapał na kogo powołuje się Rywin (Miller, Czarzasty, Kwiatkowski), nie
            > dosłyszał o Millerze czy też dosłyszał ale do wieczora zapomniał. Nie wierzę
            > też, że Michnik taśmy nie przesłuchał, no po prostu nie wierzę, bo to jest to
            > co każdy normalny człowiek by zrobił zaraz po wyjściu Rywina, choćby po to,
            > żeby nie ryzykować zrobienia z siebie idioty u premiera (przypominam, że
            > Michnik twierdził, że miał CD z nagraniem u premiera ale mu nie dał).
            Wierzysz
            > w to, że jak ktoś to nagranie przegrywał na CD Michnik nie stał obok z
            > wypiekami na twarzy? Bo wyobraźmy sobie, idzie z tym CD, nie wie czy coś tam
            w
            > ogóle jest, jest konfrontacja, on mówi "Lew, nagrałem cię", tamci
            mówią "Pokaż
            > dowód?" a Michnik wkłada do odtwarzacza płytę z szumami. No czy normalny
            > człowiek nie sprawdziłby czy naprawdę ma dowód zanim pognał do premiera
            > kompromitować przed nim znanego producenta filmowego? Zwłaszcza, że Michnik
            > twierdził, że Rywina nagrał po to, żeby go nikt nie wyśmiał, a przecież idąc
            > bez sprawdzenia czy się Rywina nagrał właśnie na takie wyśmianie się narażał.
            >
            >
            >
            > > Po co byl tam Rywin i z czego sie tlumaczyl, a wlasciwie to on sie nie
            > > tlumaczyl.
            >
            >
            >
            > Nie wiem po co był tam Rywin. Dwaj panowie M usłyszeli, że jednak nie Miller
            > wysyłał tylko Kwiatkowski, po czym Miller Rywina wyrzucił.

            ******Kataryna blad, uslyszeli cos jednak o Millerze.Jezeli juz to dlaczego ten
            zly Kwiatkowski nie zostal ruszony ze stanowiska.

            Tak jakby żadnego z
            > nich nie interesowało co poza tym ma Rywin do powiedzienia. Śmiem twierdzić,
            że
            >
            > gdyby go we dwóch wtedy przycisnęli wyspiewałby cały skład GTW ze
            szczegółami.
            >****Tez smiem twierdzic, ale pytam dlaczego tego nie zrobili, dlaczego nie
            naciskali.

            Jak można mieć kluczowego świadka na talerzu i go wyprosić za drzwi zamiast
            > wykorzystać to, że jest tak słaby, oni w przewadze liczebnej, na swoim
            terenie,
            >
            > mogli wyciągnąć od niego wszystko? W głowie się nie mieści! Wystarczyło, żeby
            > któryś powiedział "słuchaj Rywin, albo wszystko nam tu mówisz jak na
            spowiedzi
            > albo za chwilę będzie tu ABW i dziennikarze". I Rywin by im sprzedał
            wspólników
            >
            > jak nic. Widocznie z jakichś powodów nie byli zainteresowani.
            *****Michnik , ktory udaje, ze nazwisko Millera w ogole nie padlo , jaki mial
            interes?
            Bo Millera, ktorego nie lubie rozumiem po prostu sie bal, mieli na niego haka,
            a tym hakiem byla notatka Wandzi i pozniej nagranie.


            Dlaczego nie
            > byli? Bo obaj dobrze znali nazwiska mocodawców Rywina. W rozmowie Rywin-
            Michnik
            >
            > uderzyło mnie, że jak Rywin mówił o warunkach "to co mówili ostatnio", Michni
            > się nawet nie dopytał kto i co ostatnio mówił, tak jakby dobrze wiedział o
            kim
            > Rywin mówi przez całą rozmowę. Wystarczy uważnie przeczytać stenogram
            nagrania,
            >*****A roznica w stenogramach Cie nie uderza Kataryno?
            Ten pierwszy Smolenskiego spisywany bez skrutow i ten drugi z Rzepy.

            > Michnik wcale nie próbuje wyciągnąć od Rywina kto go przysłał, chciał tylko
            > usłyszeć jedno nazwisko (o którym juz wcześniej rzekomo wiedział, że
            niewinne).
            > ******No wlasnie chcial uslyszec jedno nazwisko, tylko po co?
            Czy nie po to by notatka Wandy Rapaczynskiej miala wieksza sile przebicia w
            negocjacjach.

            >
            > > Czy nie uwazasz, ze nagranie mialo potwierdzic wersje notatki Rapaczynskie
            > j,
            > bo
            > >
            > > sama notatka jest warta niewiele.
            >
            >
            > Na to wygląda.
            > ****A tu dziekuje.
            >
            > > Ale nagranie rozmowy, w ktorej pada i imie i nazwisko Millera to juz cos.
            > > Dlaczego od 18 =go Miller nie robilk nic przeciez juz z notatki Rapaczynsk
            > iej
            > > wiedzial, ze Rywin go w cos miesza.
            >
            >
            >
            > Nie wiadomo czy nic nie robił ale rzeczywiście, dość dziwne, że nie wezwał
            > Rywina wcześniej. Bo prawda jest taka, że jemu nie przeszkadzało, że Rywin
            > chodzi w jego imieniu po łapówkę, przestraszył się dopiero jak się
            dowiedział,
            > że Rywin dał się nagrać.
            > ******Wiesz ja sie zastanawiam, jak mu pokazali notatke i powiedzieli ale
            uwazaj mamy jeszcze cos......
            A pozniej Rywin dal sie nagracd, i Rywin twierdzi, ze byl nachlany, dlaczego
            nie mowi nic na temat zleconiodawcow?W koncu sam jest trafiony zatopiony, ale
            co by bylo gdyby sie okazalo , ze chcial umoczyc Millera na prosbe Michnika i
            tytlko w tym celu zostala nagrana kaseta.Wildstein pisze o naciskach ja posune
            sie dalej bo santaz jest tez jakas forma nacisku.
            >
            > > Dlaczego konfrontacja odbyla sie po nagraniu dopiero, czyli 22 07.
            >
            >
            >
            > Dlatego, że Miller miał już się czego bać i miał powód, żeby chcieć się
            > wybielić.

            *****Czego sie bal Miller notatki Rapaczynskiej, ale wcale sie nie wybielal,
            nagranie zrobilo swoje.
            Wcześniej mu zwisało bo wiedział, że nikt na niego nic nie ma.
            >
            > Bo nikt nic nie mial , jedyne co jest na Millera w tej sprawie podkreslam .Bo
            do fan klunu Millera w przeciwienstwie do Adasia sie nie zaliczam, ale w tej
            sprawie przeciw Millerowi swiadczy notatka Wandzi i nagranie.
            > > Mam nadzieje, ze jakos mnie oswiecisz.
            >
            >
            >
            > Niestety chyba nie, jak widzisz sama się już pogubiłam.
            >
            >
            > > Pozdrawiam serdecznie
            >
            >
            > Pozdrawiam
          • basia.basia Re: Kataryno, Kataryno 28.10.03, 14:59
            kataryna.kataryna napisała:

            > gini napisała:
            >
            > > Byl wwielki artykul w GW "Ustawa za lapowke", czy ten artykul nie mial
            > przykryc
            > >
            > > tego, np.
            > > "Ustawa przez szantaz"
            >
            >
            > Nie wiem czy coś miał przykryć ale z pewnością nie jest to artykuł śledczy.
            > Zastanawiam się czy ten artykuł by się ukazał gdyby nie wyskok Wprost,
            > skazujący Gazetę na opublikowanie tego co się absolutnie do publikacji nie
            > nadawało. Bo o czym właściwie był ten artykuł?

            Michnik powiedział przed kś, że oni (Agora) się jesienią zorientowali,
            że zostali wykiwani a Ayran podał gdzieś niżej ciekawe kalendarium dotyczące
            przetargu w sprawie kupna WSiP, z którego wynika, że 16. grudnia Muza została
            sama na placu boju o WSiP. To może być ten moment - tego już było za wiele.
            Zostali podwójnie wykiwani no i zdecydowali pewnie, że nie będą ludzi
            denerwować przed świętami ale puszczą to zaraz po świętach.

            Tak że może wcale by się nie ukazał gdyby autopoprawaka była po ich myśli.
            Ale ktoś nie dostał pieniędzy i się mścił.
            Czy nie tak było?

            >
            >
            > > Bo jezeli Michnik twierdzi, ze na kasecie nie bylo nic na Millera, a bylo
            > to
            > po
            > >
            > > co polazl z ta kaseta do Millera?
            >
            >
            >
            > Nie wiem po co takie kity Michnik wciska. Na kasecie jest wyraźnie o
            Millerze
            > ("od Leszka ale on nie jest sam"), Rywin nawet tłumaczy powody ("Miller
            czuje
            > się słaby") oraz kulisy (o tym, że to nie jest pomysł Millera, ktoś go
            > namówił). Na tej kasecie jest wszystko. Nie wierzę, że z rozmowy Michnik nie
            > wyłapał na kogo powołuje się Rywin (Miller, Czarzasty, Kwiatkowski), nie
            > dosłyszał o Millerze czy też dosłyszał ale do wieczora zapomniał. Nie wierzę
            > też, że Michnik taśmy nie przesłuchał, no po prostu nie wierzę, bo to jest
            to
            > co każdy normalny człowiek by zrobił zaraz po wyjściu Rywina, choćby po to,
            > żeby nie ryzykować zrobienia z siebie idioty u premiera (przypominam, że
            > Michnik twierdził, że miał CD z nagraniem u premiera ale mu nie dał).
            Wierzysz
            > w to, że jak ktoś to nagranie przegrywał na CD Michnik nie stał obok z
            > wypiekami na twarzy? Bo wyobraźmy sobie, idzie z tym CD, nie wie czy coś tam
            w
            > ogóle jest, jest konfrontacja, on mówi "Lew, nagrałem cię", tamci
            mówią "Pokaż
            > dowód?" a Michnik wkłada do odtwarzacza płytę z szumami. No czy normalny
            > człowiek nie sprawdziłby czy naprawdę ma dowód zanim pognał do premiera
            > kompromitować przed nim znanego producenta filmowego? Zwłaszcza, że Michnik
            > twierdził, że Rywina nagrał po to, żeby go nikt nie wyśmiał, a przecież idąc
            > bez sprawdzenia czy się Rywina nagrał właśnie na takie wyśmianie się narażał.

            Też tak myślę. Pierwsza rzecz, którą zrobili to sprawdzili co się nagrało
            i czy wszystko się nagrało i jaka jest tego jakość. Powinni byli ponadto
            skrupulatnie to spisać, żeby móc badać poszczególne wątki tej rozmowy.
            Przecież tam jest mnósto tropów, którymi należało podążyć!
            Jeśli oni w gazecie przeprowadzili jakieś śledztwo to interesowało ich tylko
            to jedno, kto wymyślił, że premier chce pieniędzy dla sld. Nic więcej.

            >
            > > Po co byl tam Rywin i z czego sie tlumaczyl, a wlasciwie to on sie nie
            > > tlumaczyl.
            >
            >
            >
            > Nie wiem po co był tam Rywin. Dwaj panowie M usłyszeli, że jednak nie Miller
            > wysyłał tylko Kwiatkowski, po czym Miller Rywina wyrzucił. Tak jakby żadnego
            z
            > nich nie interesowało co poza tym ma Rywin do powiedzienia. Śmiem twierdzić,
            że
            >
            > gdyby go we dwóch wtedy przycisnęli wyspiewałby cały skład GTW ze
            szczegółami.

            No jasne! Od początku uważałam, że się obydwaj wtedy namówili co robić
            z tym fantem dalej i Michnik obiecał, że pary nie puści.

            > Jak można mieć kluczowego świadka na talerzu i go wyprosić za drzwi zamiast
            > wykorzystać to, że jest tak słaby, oni w przewadze liczebnej, na swoim
            terenie,
            >
            > mogli wyciągnąć od niego wszystko? W głowie się nie mieści!

            Mam nadzieję, że Rokita rozumuje tak jak Ty i jak przed komisją będą
            z Michnikiem analizować stenogram to go Rokita przyciśnie.

            Wystarczyło, żeby
            > któryś powiedział "słuchaj Rywin, albo wszystko nam tu mówisz jak na
            spowiedzi
            > albo za chwilę będzie tu ABW i dziennikarze". I Rywin by im sprzedał
            wspólników
            >
            > jak nic.

            To by dla niego było coś strasznego - znany producent, wkrótce po sukcesie
            "Pianisty" ląduje w kiciu! Powiedziałby wszystko!


            Widocznie z jakichś powodów nie byli zainteresowani. Dlaczego nie
            > byli? Bo obaj dobrze znali nazwiska mocodawców Rywina. W rozmowie Rywin-
            Michnik
            >
            > uderzyło mnie, że jak Rywin mówił o warunkach "to co mówili ostatnio",
            Michni
            > się nawet nie dopytał kto i co ostatnio mówił, tak jakby dobrze wiedział o
            kim
            > Rywin mówi przez całą rozmowę. Wystarczy uważnie przeczytać stenogram
            nagrania,
            >
            > Michnik wcale nie próbuje wyciągnąć od Rywina kto go przysłał, chciał tylko
            > usłyszeć jedno nazwisko (o którym juz wcześniej rzekomo wiedział, że
            niewinne).

            Może on dlatego udaje, że nigdy nie odsłuchał tego nagrania a w ogóle to
            ma kłopoty z pamięcią, że pewne rzeczy w tym nagraniu rzucają się w oczy.

            >
            >
            > > Czy nie uwazasz, ze nagranie mialo potwierdzic wersje notatki Rapaczynskie
            > j,
            > bo
            > >
            > > sama notatka jest warta niewiele.
            >
            > Na to wygląda.

            Rokita wykazał, że gtw była utrzymywana w przekonaniu, że Agora wejdzie
            w ten interes. Agora chciała mieć dowód, że Rywin powołał się na premiera.

            >
            > > Ale nagranie rozmowy, w ktorej pada i imie i nazwisko Millera to juz cos.
            > > Dlaczego od 18 =go Miller nie robilk nic przeciez juz z notatki Rapaczynsk
            > iej
            > > wiedzial, ze Rywin go w cos miesza.

            Gdyby był tylko ten papier to spokojnie mógłby powiedzieć, że to wierutne
            bzdury. Być może, że on naprawdę nie wierzył Rapaczyńskiej i Michnikowi.

            >
            > Nie wiadomo czy nic nie robił ale rzeczywiście, dość dziwne, że nie wezwał
            > Rywina wcześniej. Bo prawda jest taka, że jemu nie przeszkadzało, że Rywin
            > chodzi w jego imieniu po łapówkę, przestraszył się dopiero jak się
            dowiedział,
            > że Rywin dał się nagrać.
            >
            >
            > > Dlaczego konfrontacja odbyla sie po nagraniu dopiero, czyli 22 07.
            >
            >
            >
            > Dlatego, że Miller miał już się czego bać i miał powód, żeby chcieć się
            > wybielić. Wcześniej mu zwisało bo wiedział, że nikt na niego nic nie ma.
            >
            >
            > > Mam nadzieje, ze jakos mnie oswiecisz.
            >
            >
            >
            > Niestety chyba nie, jak widzisz sama się już pogubiłam.

            Jak to się pogubiłaś? Podeszłaś do sprawy psychologicznie
            i to wszystko kupy się trzyma, że tak powiem:)


            > > Pozdrawiam serdecznie
            >
            >
            > Pozdrawiam

            Pozdrawiam
            • Gość: z Re: Kataryno, Kataryno IP: *.biaman.pl 28.10.03, 15:43
              serdecznie
              • Gość: z sorry, miało być IP: *.biaman.pl 28.10.03, 15:45
                serdecznie.serdecznie
          • Gość: papa Smerf Re: Kataryno, Kataryno IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 28.10.03, 17:35
            kataryna.kataryna napisała:
            > Nie wierzę
            > też, że Michnik taśmy nie przesłuchał, no po prostu nie
            wierzę, bo to jest to
            > co każdy normalny człowiek by zrobił zaraz po wyjściu
            Rywina, choćby po to,
            > żeby nie ryzykować zrobienia z siebie idioty u premiera
            (przypominam, że
            > Michnik twierdził, że miał CD z nagraniem u premiera
            ale mu nie dał). Wierzysz
            > w to, że jak ktoś to nagranie przegrywał na CD Michnik
            nie stał obok z
            > wypiekami na twarzy?

            Brawo!

            Fragment przesłuchania pani redaktor Ł.:

            "Przepraszam, bo ja przeskoczyłam. Jeszcze samo nagranie
            przez Adama Michnika. Ja pamiętam dość mętnie, że w dniu
            tego nagrania, to było oczywiście przed konfrontacją u
            pana premiera, weszłam do pokoju Adama Michnika, ja nie
            pamiętam, on mnie chyba tam poprosił czy ktoś mnie
            zawołał. I pamiętam, że wzięłam tę kasetę i próbowałam ją
            przesłuchać kilka razy z różnymi osobami, ale to było
            dość źle wtedy słychać, i że przeczytałam to nagranie
            tego samego dnia. No i tyle pamiętam o samych tych
            wydarzeniach z lipca. I potem pamiętam też, żeśmy się bez
            przerwy zastanawiali, co mamy robić z tym wszystkim, czy
            mamy iść do prokuratora, czy też mamy sami się czegoś
            dowiadywać i publikować w gazecie.

            Przewodniczący:

            A kiedy pani się zapoznała z treścią tego nagrania?

            Pani Helena Łuczywo:

            Ja się po części zapoznałam, tak jak mówiłam, z treścią
            tego nagrania tego samego dnia, ale było bardzo źle
            słychać i tak naprawdę ja się zapoznałam z treścią tego
            nagrania czytając to, co zostało spisane.

            Przewodniczący:

            A kiedy to zostało spisane?

            Pani Helena Łuczywo:

            Tego samego dnia.

            Przewodniczący:

            I przez kogo to zostało spisane?

            Pani Helena Łuczywo:

            Wydaje mi się, że przez Pawła Smoleńskiego, ale nie
            jestem pewna.

            Przewodniczący:

            Pani redaktor, ale kiedy to zostało spisane - a mamy w
            aktach śledztwa stwierdzenia potwierdzające, że to
            zostało spisane tego samego dnia - rozumiem, że pani i
            pan redaktor Michnik żeście się w tych dniach bardzo
            często komunikowali?

            Przewodniczący:

            A ile zostało kopii zrobionych tej rozmowy spisanej przez
            redaktora Smoleńskiego jak tak?

            Pani Helena Łuczywo:

            Nie wiem. Przypuszczam, że kilka zostało zrobionych.

            Przewodniczący:

            Bo tutaj dotykamy pewnej może nie sprzeczności, ale
            pewnej niekonsekwencji w państwa zeznaniach. Wydawało mi
            się z zeznań pana prezesa Niemczyckiego, że treść tego
            nagrania była ściśle chronioną tajemnicą w redakcji.
            Nagranie było zamknięte w kasie pancernej, trzeba było
            specjalnej zgody Adama Michnika, żeby z treścią tego
            nagrania zapoznać osoby postronne. Z tego, co pani mówi,
            wynikałoby, że nie, że była nie wiadomo jaka liczba kopii
            tego nagrania i była pokazywana treść tego nagrania
            różnym osobom postronnym.

            Pani Helena Łuczywo:

            To chyba nieporozumienie. Zamknięte w sejfie były kasety,
            które uważaliśmy za istotny dowód. Ile tych kopii było
            zrobionych, nie wiem. No, na pewno ja sobie wzięłam jakąś
            kopię, gdzieś schowałam, żeby to spokojnie przeczytać.
            Jak znam życie, pan Smoleński sobie pewnie wziął. Myślę,
            że miał jakąś kopię pan Adam Michnik. To już ma pan
            przewodniczący trzy kopie."
    • Gość: mida Re: Rzad Millera tonie w swoich g........!!!!! IP: *.proxy.aol.com 28.10.03, 20:04
      Wszyscy w Polsce wiedza ze Miller ma brudne rece i jest w ta
      afere zamieszany.Narobil brudu i teraz tonie w swoich gownach.
      Ja na jego miejscu bym uciekl na Kube.Ale on jest macho(maczo)
      mysli ze mu nikt nie podskoczy.Czasy komuny sie skonczyli,i
      takie czarne typy jak Miller musza odpowiadac za swoje czyny!!!
      Nawet falszowanie dowodow przez CBS nie uratuje Millera od
      dymisji.cZAS PRZYSZEDL ROZLICZEN ZA KORUPCJE I AFERY!!!
    • Gość: Tyg... Nie strasz, bo nie nastraszysz, jeśli kochasz inac IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.03, 22:31
      Jeśli kochasz inaczej to ty jesteś SLDówa, czyli wystraszony wypłosz, któremu
      do d... się dobiorą wyborcy.
    • Gość: babariba spiritus znam, lubie i rozumiem, a movens??? IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 28.10.03, 22:57
      jak już wypity?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka