Dodaj do ulubionych

obywatel IVRP to donosiciel

08.07.09, 22:43
co kilka dni słyszymy PIS doniósł do -prokuratury, CBA etc.
Rzekomo w trosce o dobro państwa , a w rzeczywistości wiadomo o co chodzi .
Trzeba takimi pogardzać .
W jednym filmie polskim jest taki fragment
sala klasowa w szkole podstawowej .
Nauczyciel zadaje pytanie i czeka na odpowiedź .
Nikt się nie zgłasza ,prócz jednego.
Uczeń wstaje i mówi - wiem ,kto nie przygotował się do lekcji i wymienia
nazwiska kolegów i koleżanek .
Co z Ciebie wyrośnie ? pyta z pretensją nauczyciel.

No właśnie ,co z takich wyrosło widzimy i słyszymy prawie codziennie.
Obserwuj wątek
    • 1normalnyczlowiek Tusk albo Wałęsa jakiś... 08.07.09, 22:48
      komilacja66 napisał: Co z Ciebie wyrośnie ?

      > No właśnie ,co z takich wyrosło widzimy i słyszymy prawie codziennie.

      ---> Słyszymy, słyszymy:
      Palikot, Misiak, Nitras, Chlebowski, Nowak, Grad, Graś, Halicki, Karpiniuk,
      Niesiołowski, Kopacz, Śledzińska - Katarasińska, Hall, Fedak ... i inne Jamesy
      Bonda_ryki
      • zoil44elwer Re: Tusk albo Wałęsa jakiś... 08.07.09, 23:00
        A m Boni to już zupełny rarytas wśród donosicieli.TW Boney M donosił SB na
        Boniego-szefa Regionu Solidarność.
    • remez2 Re: obywatel IVRP to donosiciel 08.07.09, 22:48
      W kraju w którym zdrajca i bandyta są kreowani na bohaterów narodowych nie
      należy oczekiwać normalności.
      • 1normalnyczlowiek Który z nich to Tusk a który Wałęsa? 08.07.09, 23:08
        remez2 napisał: W kraju w którym zdrajca i bandyta są kreowani na bohaterów
        narodowych nie należy oczekiwać normalności.

        ---> A jak jeszcze dodać, że przestępcy przez 20 lat sami sobie pisali prawo ...
        • zoil44elwer Re: Który z nich to Tusk a który Wałęsa? 08.07.09, 23:17
          W 1981:Wróć Gierek wróć,z nami kwita.Lepszy złodziej niż bandyta.W 1992:Wróć
          Wojtek wróć z nami kwita lepszy bandyta niż łachmyta.2009:Wróć Jarek wróć z nami
          kwita lepszy szeryf i mniejszy kłopot niż cow_boy-cudak i pijarowiec z Zoppot.
    • trzymilionowy.post Nieprawda. 08.07.09, 23:02
      Polacy ogólnie lubują się w donoszeniu jeden na drugiego.
      • zoil44elwer Re: Nieprawda. 08.07.09, 23:10
        Tylko często nie trafiają na właściwych panów.Kukliński miał wyczucie,donosił na
        swoich właściwym państwom.
        • remez2 Re: Nieprawda. 08.07.09, 23:12
          > Tylko często nie trafiają na właściwych panów.Kukliński miał wyczucie,donosił n
          > a
          > swoich właściwym państwom.
          Jesteś tego pewien? :-)
    • swarozyc i 1., 2., 3., 4., RP 08.07.09, 23:10
      „Jednym z podstawowych narzedzi pracy operacyjnej SB byla zawsze
      agentura.Przemiany ekonomiczne w latach 70., otwarcie na wspolprace
      z Zachodem w zamian za oficjalne przyjecie nalozonych przez
      konferencje KBWE w Helsinkach zobowiazan w kwestii przestrzegania
      praw czlowieka, paradoksalnie nastepowaly z rozbudowa
      instytucjonalnego i ideologicznego monopolu PZPR, w czym do
      dzisiaj widzi sie niezbedna cene na zgode Moskwy na gierkowska
      liberalizacje.
      Trudniej jednak (w czasach gdy Gierkowi stawia sie pomniki) zauwazyc
      inne zjawisko: przemiany lat 70. staly sie czynnikiem stymulujacym
      takze rozbudowe „policyjnej Rzeczpospolitej Ludowej” i zwiekszenie
      kontroli nad spoleczenstwem. Wyrazem tego byl dynamiczny wzrost
      liczby agentury pozyskiwanej przez SB. Powstanie jawnych struktur
      opozycji, przelom sierpniowy i burzliwa dekada lat 80.
      zintensyfikowaly tylko to zjawisko.
      Rozmiary sieci agenturalnej wyraznie wzrastaly od polowy lat 70.,
      osiagajac w 1976 r. ponad 20 tys TW, zwiekszajac sie srednio rocznie
      o 30% i osiagajac w 1984 r. ponad 69 tys, a w 1988 prawdopodobnie ok
      100 tys TW.
      Wynagradzaniu tej armii kapusiow sluzyl tzw. Fundusz operacyjny.
      W latach 70. nie stosowano (lub stosowano rzadko) fizycznych metod
      rozprawy z przeciwnikami politycznymi. Dzialania SB koncentrowaly
      sie na operacyjnej kontroli i dezyintegracji wybranych srodowisk i
      osob. Podstawowym celem pracy sieci agentury bylo zbieranie
      informacji, a jej elita uzywana byla do zadan ofensywnych;
      dezinformacji, rozbijania grup opozycyjnych –
      czyli „uprzedzania” i „zapobiegania” zjawiskom uznanym przez SB i
      jej mocodawcow z partii komunistycznej za niebezpieczne dla systemu.
      Co wtedy sklanialo do podjecia wspolpracy z SB? Mozna odpowiedziec,
      ze to, co zawsze bylo wykorzystywane przez wszelkie policje
      polityczne. W omawianym jednak okresie , brutalne srodki przymusu,
      stosowane zwlaszcza w latach 40.-50. odgrywaly znacznie mniejsza
      role. Nadal z pewnoscia istotny byl szantaz, jednak, jak sie zdaje,
      a co nawet dla historyka jest szczegolnie przygnebiajace,
      najczesciej motywem wspolpracy byla chec wzmocnienia wlasnej
      pozycji na drodze kariery. Olbrzymia czesc tajnych wspolpracownikow
      SB w liberalnej epoce Gierka zgadzala sie na wspolprace dla
      osobistych korzysci – w tym jak najbardziej wymiernych – za
      pieniadze po prostu.
      Jak wskazuja oficjalne statystyki MSW w latach 70., a takze 80.
      wsrod pozyskiwanej agentury rosl wyraznie udzial osob
      wspolpracujacych, jak to oficjalnie okreslano „z pobudek
      patriotycznych” lub „obywatelskich”. Z wewnetrznych sprawozdan MSW
      wynika, ze w latach 70. i 80. wiekszosc TW zwerbowano na
      podstawie „wspolodpowiedzialnosci obywatelskiej”. W praktyce
      oznaczalo to dobrowolna wspolprace, w zamian za ktora oczekiwano nie
      tylko wynagrodzenia, ale i wsparcia ze strony policji politycznej i
      innych instytucji systemu w robieniu kariery w warunkach poznego
      PRL. W 1980 r. „pozyskano” w ten sposob 64,6% nowych TW, w 1981 r.
      juz 87%, a np. W 1989 r. w pionie II az 95,5% nowych TW. Bylo to
      odwrocenie sytuacji z lat 40., gdy 70-80% agentow werbowano przy
      uzyciu materialow kompromitujacych (w 1981 r.
      pozyskano tak zaledwie 2,3%, a w 1982 r. 3% nowych TW) Dane te stoja
      w jaskrawej sprzecznosci z rozpowszechnionym do tej pory obrazem
      zlamanego i zaszczutego czlowieka, ktory zostaje konfidentem jedynie
      pod brutalnym naciskiem czy przy uzyciu przez bezpieke szantazu. Tak
      wiec zlamanych lub szantazowanych zastapili w ostatnich dekadach
      PRL, glownie ambitni karierowicze.

      Wydaje sie wrecz, ze dla wielu osob nieraz dobrowolne przyjecie
      oferty donoszenia na swoich bliskich i znajomych bylo elementem
      zyciowej strategii, podobnie jak wstepowanie do PZPR,
      sposobem „ustawienia sie” na przyszlosc, odniesienia „sukcesu” w
      warunkach PRL. Jak swiadczy wiele faktow zwiazanych
      chocby z procedurami lustracyjnymi w III RP, a takze wbrew
      oficjalnym przepisom wewnetrzym SB (np. Zarzadzenie 006/70) nieraz
      przyjecie czerwonej legitymacji partyjnej laczono z podjeciem
      wspolpracy z SB jako tzw. „kontakt operacyjny” lub w postaci
      wspolpracy z wywiadem badz kontrwywiadem, przy okazji wyjazdow
      zagranicznych.” *

      Dodajac do powyzszego obrazu „aktywnosci obywatelskiej” katolika
      polskiego, ostatnimi laty naglasniane masowe donoszenie na siebie
      Polakow w czasie okupacji niemieckiej, ktorego zwalczanie badz
      ograniczanie wiazalo gros sil AK...
      (Pomijam tu swiadome i celowe donoszenie do Gestapo przez PPR i jej
      agendy na członkow niekomunistycznego podziemia zbrojnego)

      *Henryk Glebocki „Policja tajna przy robocie”, Wydawnictwo Arkana,
      Krakow
      2005.
      • lech.niedzielski Re: i 1., 2., 3., 4., RP 09.07.09, 08:10
        Masz rację, że solidaruchy to konfidenci ale przecież nie wszyscy !

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka