Dodaj do ulubionych

Łapać pirata

IP: 157.25.122.* 14.08.02, 12:23
Dzisiejsza "Stołeczna" (str.3) zamieszcza relację o 7-latku, który stracił
część palca dzięki brawurowej jeździe jakiegoś debila na ścieżce rowerowej.
Nota bene, facet zwiał z miejsca wypadku. Może brać rowerowa wytropi czarną
owcę? Chyba jesteśmy to winni małemu Kubie?
Obserwuj wątek
    • draconessa Re: Łapać pirata 14.08.02, 12:38
      przydaloby sie. jesli tak sytuacja sie miala, jak opisano, to nalezaloby
      rzeczywiscie dorwac lobuza. przez takich ludzi wszyscy rowerzysci maja
      zszargana opinie.Ucieczka z miejsca, w ktorym potracilo sie dziecko jadace
      rowerem po sciezce -no comments. jestem za!!!
    • jane_blond_007 Re: Łapać pirata 14.08.02, 13:18
      Jeszcze nie czytałam...ale jak znam życie - możemy szukać wiatru w polu.
      Niestety są rowerzyści i 'rowerzyści' i przez tych drugich wszyscy użytkownicy
      bicykli są postrzegani jak o potencjalne zagrożenie:(
      Może nie do wszystkich dotarło, że przy dzieciakach trza by zwolnić, bo nigdy
      nie wiadomo w którą stronę toto skręci i że to żadna ujma na honorze uprawiać
      kulturalne rowerowanie...
      Żal powiedzieć, ale buractwo jest wśród nas:(
    • kubajek Re: Łapać pirata 14.08.02, 14:04
      To wydarzenie dowodzi po raz enty że świat
      nie dzieli się na dobrych rowerzystów i złych automobilistów.
      Kretyn pozostanie sobą w każdych okolicznościach.
    • yuurei Re: Łapać pirata 14.08.02, 15:51
      www1.gazeta.pl/warszawa/1,34862,973384.html
      Szczerze mówiąc w ten artykuł niczego nie wyjaśnia. Nie pochwalam zachowania
      tego rowerzysty - dokładnie rzec biorąc jego ucieczki. Ale tekst pozostawia
      wiele niejasnośći. Wpadł w kolumnę, trafił w Kubę. Z tego wynikało by, że albo
      oni nie jechali kolumną, tylko całą szerokością ścieżki jak to jest w modzie,
      lub ewentualnie po złej stronie. I nagle wypada rowerzysta, taranuje innych...
      trochę to jak z bajki :/
      Zresztą... ile razy już widziałem małych rowerzystów, snujących się po ścieżce
      za rodzicami. Pozostawione bez opieki starają się dogonić jadących czasami i
      500 metrów przed nimi rodziców...
      • draconessa Re: Łapać pirata 14.08.02, 16:19
        A to jest druga strona medalu. Sadze, ze moglo byc tak, ze grupa towarzysko
        rodzinna zasuwala beztrosko cala szerokoscia sciezki nie patrzac na otoczenie (
        co jest czeste - albo ludzie jezdza sobie cala falanga wpieriod zmiatajac
        wszystko co sie rusza, badz tworzac sklebiony tlum blokujacy sciezke, lub zgola
        czesto wprowadzaja przyjemny ruch lewostronny) W tej sytuacji czlowiek jadacy z
        przeciwnego kierunku mogl nie miec szansy na unikniecie kolizji. Tak moglo byc.
        Nie chodzi o to, ze rowerzysta wjechal na dziecko i doszlo do wypadku - takie
        rzeczy niestety beda sie zdarzaly, a rower to tez jest masa metalu, ktora moze
        krzywde w razie zderzenia zrobic. Natomiast oburzenie we mnie budzi ucieczka
        tego czlowieka z miejsca wypadku. Tak sie nie robi. Jesli sytuacja wygladala
        tak, jak opisala to GW - to wstyd mi za faceta, ktory tak sie zachowal.
        Natomiast wydaje mi sie, ze powyzsza sytaucja i to, co widzimy na sciezkach
        rowerowych, chodnikach i ulicach jeszcze raz sygnalizuja, ze potrzebna jest
        akcja edukacyjna i uswiadamianie calemu spoleczenstwu ( rowerzystom, pieszym,
        kierowcom) jak nalezy sie zachowywac na jezdniach, chodnikach, sciezkach.
        Nalezaloby tlumaczyc, jak krowom na miedzy, swiatek piatek i w niedziele,
        wieszac postery, robic audycje. problem jest i boje sie, ze maly Kuba nie
        bedzie jedynym poszkodowanym w wyniku jakiegos wypadku, ktorego pewnie mozna
        bylo uniknac, gdyby wszyscy zachowali odpowiednia rozwage.
        • Gość: drZbuszu Re: Łapać pirata IP: *.cors.gov.pl 19.08.02, 13:00
          draconessa napisała:

          Natomiast oburzenie we mnie budzi ucieczka
          > tego czlowieka z miejsca wypadku. Tak sie nie robi. Jesli sytuacja wygladala
          > tak, jak opisala to GW - to wstyd mi za faceta, ktory tak sie zachowal.
          > za uwage dziekuje
          > draconessa

          a może on nie uciekł - tylko po chwili odjechał wqurwiony, że mu dzieciak
          wyjechał po jego stronie ścieżki - powodując kolizję (przecież nikt z nas nie
          widział co się tam stało a artykuł letko stronniczy był) - jak widze rodziny z
          dziećmi co tyrariera jeżdzą po sieżkach i chodnikach to mnie krew zalewa - bo
          ścieżki są również dla tych co jeżdżą np 30-35 na godzinę - i szczerze mowiąc
          nie mam ochoty się rozwalić tylko dlatego ze ktoś tego nie rozumie i nie jest w
          stanie przypilnowac dzieciaka...

          pozdr
          drZbuszu
          • yuurei Re: Łapać pirata 19.08.02, 13:25
            Gość portalu: drZbuszu napisał(a):

            > a może on nie uciekł - tylko po chwili odjechał wqurwiony, że mu dzieciak
            > wyjechał po jego stronie ścieżki - powodując kolizję (przecież nikt z nas
            nie
            > widział co się tam stało a artykuł letko stronniczy był) - jak widze rodziny
            z
            > dziećmi co tyrariera jeżdzą po sieżkach i chodnikach to mnie krew zalewa -
            bo
            > ścieżki są również dla tych co jeżdżą np 30-35 na godzinę - i szczerze
            mowiąc
            > nie mam ochoty się rozwalić tylko dlatego ze ktoś tego nie rozumie i nie
            jest w
            >
            > stanie przypilnowac dzieciaka...

            Czytałeś ten artykuł? Jest tam napisane, że gość nie chciał podać swojego
            telefonu, nic. Tylko wstał i pojechał. To jest ucieczka IMO.
            Ciekaw jestem jak Ty byś się czuł, gdyby ktoś jadący 40-45 wjechał na Ciebie
            na ścieżce, po czym podniósł się i pojechał nawet nie pytając się, czy dobrze
            się czujesz. W końcu ścieżki są też dla tych jeżdzących 40-45.
            • Gość: drZbuszu Re: Łapać pirata IP: *.cors.gov.pl 20.08.02, 10:07
              yuurei napisała:
              > Czytałeś ten artykuł? Jest tam napisane, że gość nie chciał podać swojego
              > telefonu, nic. Tylko wstał i pojechał. To jest ucieczka IMO.
              > Ciekaw jestem jak Ty byś się czuł, gdyby ktoś jadący 40-45 wjechał na Ciebie
              > na ścieżce, po czym podniósł się i pojechał nawet nie pytając się, czy dobrze
              > się czujesz. W końcu ścieżki są też dla tych jeżdzących 40-45.
              >
              czytałem i jak do wszystkiego co czytam staram sie odnosic krytycznie (a nie
              bezkrytycznie ;-) oczywiscie teraz troche sobie gdybam bo nie bylem swiadkiem
              zdarzenia. szkoda dzieciaka co do tego chyba nie ma rozbierzności - zle sie
              stalo, ale nie wiesz z czyjego powodu sie stalo a widze ze kompletnie od tej
              kwestii uciekasz - jesli dzieciak spowodowal wypadek a byl "pod opieką osoby
              dorosłej" to nie jestem do konca przekonany czy bedac ofiara rowerzysty, który
              najprawdopodobniej jechal pod prad mialbym ochote użerac sie np.: z opiekunem.
              ponadto przeciez nie bylo tak ze ranny dzieciak zostal zostaiony sam sobie na
              sciezce rowerowej - byl pod opieka. w ostatniej kwestj trudno sie z toba nie
              zgodzic - ścieżki są też dla tych jeżdzących 40-45.

              pozdr
              dr
              • yuurei Re: Łapać pirata 20.08.02, 11:27
                Gość portalu: drZbuszu napisał(a):

                > czytałem i jak do wszystkiego co czytam staram sie odnosic krytycznie (a nie
                > bezkrytycznie ;-) oczywiscie teraz troche sobie gdybam bo nie bylem
                swiadkiem
                > zdarzenia. szkoda dzieciaka co do tego chyba nie ma rozbierzności - zle sie
                > stalo, ale nie wiesz z czyjego powodu sie stalo a widze ze kompletnie od tej
                > kwestii uciekasz - jesli dzieciak spowodowal wypadek a byl "pod opieką osoby
                > dorosłej" to nie jestem do konca przekonany czy bedac ofiara rowerzysty,
                który

                Pozwól, że zacytuję swoją opinię w tej kwestii:
                "Ale tekst pozostawia
                wiele niejasnośći. Wpadł w kolumnę, trafił w Kubę. Z tego wynikało by, że albo
                oni nie jechali kolumną, tylko całą szerokością ścieżki jak to jest w modzie,
                lub ewentualnie po złej stronie. I nagle wypada rowerzysta, taranuje innych...
                trochę to jak z bajki :/
                Zresztą... ile razy już widziałem małych rowerzystów, snujących się po ścieżce
                za rodzicami. Pozostawione bez opieki starają się dogonić jadących czasami i
                500 metrów przed nimi rodziców..."

                Wcale od tego nie uciekam. Jak widzisz odrazu próbowałem zwalić winę na
                dziecko tudzież opiekunów bo z reguły tak jest. Z tym zwalaniem winy
                oczywiście żartuję, ale na pewno nie zająłem odrazu stanowiska "Powiesić
                rowerzystę bo killer z niego nie bajker" :)

                > najprawdopodobniej jechal pod prad mialbym ochote użerac sie np.: z
                opiekunem.
                > ponadto przeciez nie bylo tak ze ranny dzieciak zostal zostaiony sam sobie
                na
                > sciezce rowerowej - byl pod opieka. w ostatniej kwestj trudno sie z toba nie
                > zgodzic - ścieżki są też dla tych jeżdzących 40-45.

                A ja bym się nie użerał. Szkoda mi czasu, nerwów. Gdybym miał się użerać, to
                nie jeździł bym na rowerze, tylko co 15 minut schodził z roweru i wdawał się w
                dysputy. Wolę zastosować manewer minięcia po flance w odległości jak
                najwiekszej :)
          • draconessa Re: Łapać pirata 19.08.02, 13:29
            nie moge sie do konca z Toba zgodzic. Oczywiscie, sciezki rowerowe sa dla
            wszystkich na rowerach - i tych, ktorzy jezdza szybciej i tych, ktorzy sobie
            rodzinnie w weekend na rowerku sie wloka. mnie tez irytuje glupota i beztroska
            niektorych uzytkownikow, blokujacych cala sciezke ( bo oni jada rodzina cala i
            sciezka jest ich) no i jeszcze dzieci, etc. Wiele zalezy ( jesli idzie o
            dzieci) od kultury i odpowiedzialnosvi rodzicow, bo wiadomo - dziecko widzi
            swiat nieco inaczej i moze sobie nie zdawac sprawy zzagrozen, wiec dorosly
            winien pilnowac i pouczac ( a jedz po prawej, a nie skrecaj nagle w lewo, a
            zanim cos zrobisz , to sie rozejrzyj a uwazaj...etz) Ale tutaj chodzi mi tylko
            o jedno - jesli doszlo do kolizji, jest poszkodowany to jednak jest pewna
            wyjatkowa sytuacja i odjechanie jednej ze stron bioracych udzial w kolizjai, bo
            ktos sie - jak to barwnie ujales - wq... jest niedopuszczalne. To tak, jak z
            ucieczka z miejsca wypadku samochodowego -ucieczka jest traktowana jako
            przestepstwo.
    • Gość: Krzysiek Re: Łapać pirata IP: *.chello.pl 14.08.02, 16:45
      Żeby nie było nieporozumień, też uważam, że ten rowrzysta źle postąpił bo
      odjechał z miejsca wypadku. Z dugiej strony wiem jak dzieci zachowują się na
      rowerze. Są beztroskie, jadą całą szerokością ścieżki, nie patrzą się przed
      siebie tylko w bok, nie reagują na sygnały ostrzegawcze (np. dzwonki), często
      gwałtownie zmieniają kierunek jazdy.

      Sam kiedyś miałem taką sytuację, że jechałem z moją dziewczyną (bardzo wolno)
      i wpadła na nas mała dzieczynka, która sobie beztrosko jechała ścieżką.

      Chociaż nie wiem dokłądnie jakie były okoliczności tego wypadku to domniemam,
      że wina leży w 90 % po stronie tego dziecka. Dzieci są dużym zagrożeniem na
      ścieżkach, powinno się wprowadzić ponownie karty rowerowe. Chociaż
      domniemany "pirat" poiwnien się oczywiście zatrzymać i pomóc.

      Pozdrawiam
      • Gość: Michał Re: Łapać pirata IP: *.chello.pl 14.08.02, 23:21
        Na preclu też o tym piszą, co poniektórzy z was pewnie i tam czytali.ja się
        zgadzam z Krzyskiem istnieje duże prawdopodobieństwo, że to wina dzieciaka co
        nie usprrawiedliwia ucieczki oczywiście, ale artykuł GW jest troszkę chyba
        zbyt tendencyjny, autorka (autor)stoi tylko po stronie bardziej pokrzywdzonego
        nie starając sie wyjaśnić czy to przypadkiem nie on jest głownym sprawcą
        wypadku.
        Michał
      • Gość: Pak Re: Łapać pirata IP: *.acn.waw.pl 16.08.02, 07:29
        Gość portalu: Krzysiek napisał(a):

        > Żeby nie było nieporozumień, też uważam, że ten rowrzysta źle postąpił bo
        > odjechał z miejsca wypadku. Z dugiej strony wiem jak dzieci zachowują się na
        > rowerze. Są beztroskie, jadą całą szerokością ścieżki, nie patrzą się przed
        > siebie tylko w bok, nie reagują na sygnały ostrzegawcze (np. dzwonki), często
        > gwałtownie zmieniają kierunek jazdy.
        >
        > Sam kiedyś miałem taką sytuację, że jechałem z moją dziewczyną (bardzo wolno)
        > i wpadła na nas mała dzieczynka, która sobie beztrosko jechała ścieżką.
        >
        > Chociaż nie wiem dokłądnie jakie były okoliczności tego wypadku to domniemam,
        > że wina leży w 90 % po stronie tego dziecka. Dzieci są dużym zagrożeniem na
        > ścieżkach, powinno się wprowadzić ponownie karty rowerowe. Chociaż
        > domniemany "pirat" poiwnien się oczywiście zatrzymać i pomóc.
        >
        > Pozdrawiam


        Mam wrażenie, że wpadłeś to spod klosza - człowieku dzieci są beztroskie bo są
        dziećmi - nie tylko na ścieżce rowerowej!!!!!!!!!!
        Karty rowerowe TAK - bo nauczyłyby Ciebie!!!! o "zasadzie ograniczonego
        zaufania" gdy zbliżasz się do miejsca gdzie są/bawią się/jeżdżą dzieci.
        To że dzieci są beztroskie nie jest żadnym usprawiedliwieniem dla człowieka,
        który nie zachował wystarczających środków ostrożności i niedostosował swojej
        jazdy do warunków otoczenia!!!!
        • chaladia Re: Łapać pirata 16.08.02, 07:53
          Obaj macie rację:
          - dzieci są dziećmi, i nie należy od nich oczekiwać
          racjonalnych zachowań na drodze, a ścieżka rowerowa jest drogą
          publiczną. Ustawa zezwala na jeżdżenie nią nawet motorowerem
          z prędkością do 30 km/godz, co oznacza spore zagrożenie.
          - jak się widzi dziecko bez opieki na jezdni, to należy zwolnić,
          zgodnie z zasadą ograniczonego zaufania, nieważne czy jadąc rowerem
          czy TIRem.
          - ale winnymi są w 100% rodzice dziecka, którzy pozostawili je BEZ
          OPIEKI na DRODZE PUBLICZNEJ. 7-latek nie może posiadać karty rowerowej
          (od 10 lat), więc nie powinien jeździć bez opieki po drogach publicznych
          w ogóle.
          - na koniec, ucieczka z miejsca wypadku jest naganna moralnie i ścigana
          przez prawo. I tu winę w 100% ponosi "pirat".
        • Gość: Krzysiek Re: Łapać pirata IP: *.chello.pl 16.08.02, 10:42
          Nie kwestionuję beztroskości dzieci, jednak czym innym niż beztroskość jest
          bezpieczeństwo na ścieżce rowerowej. Gdyż na ścieżce rowerowej obowiązują
          pewne reguły, których przestrzeganie gwarantuje bezpieczną jazdę, nie może być
          tak, że widząc dziecko muszę się zatrzymać, zejść z roweru i czekać aż to
          dziecko mnie minie.

          Jako przykład może posłużyć moje zderzenie z małą dziwczynką, o którym pisałem
          już wcześniej. Jechaliśmy z moją dziewczyną bardzo wolno, bo widzieliśmy, że
          dziewczynka jedzie naszą stroną ścieżki. Zaczeliśmy dzwonić, trąbić (moja
          dziewczyna ma zamontowaną głoooośną trąbkę ;)) i krzyczeć, dziewczynka jednak
          nie zjechała i w nas przywaliła. Nie mogliśmy jej wyminąć gdyż obok jechał jej
          domniemamy ojciec, którego zrezztą później zdrowo ochrzaniłem.

          Nie wiem jak Ty ale ja jak byłem małym dzieckiem jeżdziłem po ścieżkach
          rowerowych w Niemczech i tam mnie pewnych reguł nauczono, i ja, nawet jako
          małe dziecko, ich przestrzegałem. Nie przesadzaj z tą beztroskością, tak samo
          możesz mieć pretensje do kierowców, którzy przejadą dziecko, które chciało
          przjść przez ulicę w niedozwolonym miejscu.

          Co do zadady ograniczonego zaufania, to należy jej cały czas przestrzegać,
          gdyż u nas jest za wiele bezmyślnych ludzi, których zachowanie jest
          zagrożeniem dla nas wszystkich. Każdego dnia używam roweru od dobrych paru
          lat, używam nie tylko ścieżek ale także ulicy, bo rower jest dla mnie środkiem
          transportu, a wypadku żandego poważnego nie miałem.

          Pozdrawiam
          • Gość: Pak Re: Łapać pirata IP: *.acn.waw.pl 21.08.02, 07:40
            Tu nie chodzi o przesadzanie z beztroską dzieci. Dzieci są dziećmi i niestety w
            Polsce szkoła ich nie wychowuje. Jak ja byłem dzieckiem to ambicją każdego było
            zrobienie w szkole karty rowerowej i szkoła uczyła - przepisów i zasad
            zachowania na drodze, każdy chciał mieć światła (najlepiej takie na dynamo :-
            ))), dzwonek (albo jeszcze lepiej trąbkę) i światełka odblaskowe. Teraz patrząc
            na moich siostrzeńców, szkoła nie uczy niczego. Ambicją jest mieć na rowerze
            jak najmniej a więc redukujemy to co uważamy, że jest niepotrzebne - światła,
            dzwonek, błotniki, bagażnik. Nie ma nikogo kto uczyłby przepisów ruchu i
            zachowania na drodze, niestety z takich (nienauczonych) dzieci wyrośli już
            rodzice.
            Jeśli chodzi o zejście z roweru to IMO w wypadku kiedy widzisz (a widziałeś bo
            trąbiłeś), że ktoś (dziecko, pijak) nie zachowują się przewidywalnie,
            powinieneś zejść z roweru, zatrzymać się czy obejść. Ja stosuję zasadę, iż
            jeśli nawet to nie będzie moja wina to mogę sobie zrobić krzywdę lub uszkodzić
            swój sprzęt. Czyli w imię własnego interesu powinieneś to robić.

            Pozdro
            • yuurei Re: Łapać pirata 21.08.02, 11:46
              Gość portalu: Pak napisał(a):

              >Ambicją jest mieć na rowerze
              > jak najmniej a więc redukujemy to co uważamy, że jest niepotrzebne -
              światła,
              > dzwonek, błotniki, bagażnik. Nie ma nikogo kto uczyłby przepisów ruchu i
              > zachowania na drodze, niestety z takich (nienauczonych) dzieci wyrośli już
              > rodzice.

              Hihi... nie do końca. Ostatnio gdzieś widziałem konkurs na jak najwięcej
              rowerowych gadżetów na kierownicy. Ileś tam lampek, dzwonków itepe :)
              Ale prawdą jest, że kiedyś jazda na rowerze to było wyróżnienie. Sam pamiętam,
              jaki byłem dumny z karty rowerowej. :) Teraz. Na rower stać prawie każdego,
              ale już nauka samej kultury jazdy poszła w zapomnienie. :(
    • rollo.tomassi RE: Łapać pirata 21.08.02, 17:59
      Bardzo podobna sytuacja zdazyla mi sie na KEN, na drodze
      dla rowerow. Facet celowal we mnie, skonczylo sie na
      otarciu barkiem, koles wyraznie zrobil to swiadomie. Jaja
      mu szprychy wkrecic

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka