19.01.04, 04:20
hej,
od paru miesiecy mieszkam na ulicy oleandrow i zdazylam sie juz bez reszty
zakochac. czy ktos z forumowiczow tez tu mieszka? szanse sa pewnie
niewielkie, bo uliczka mala, a srednia wieku, wedlug moich obserwacji,
duuuuza. ale moze ktos zna jakies ciekawostki o tej ulicy? mysle, ze jest ona
niezlym dowodem dla tych, ktorzy uwazaja, ze w mieszkanie w srodmiesciu to
same uciazliwosci. ja juz czekam, kiedy znow zakwitna drzewa przed moim
domem, a na krotsza mete - czekam, az bedziej uz 7 i bede mogla pobiec po
swieze buleczki za rog, na polna...
pozdrowienia:-)
Obserwuj wątek
    • Gość: Ania Re: oleandrow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.04, 17:07
      W pełni sie z Tobą zgzadzam, tez mieszkam tu od kilku lat i tak naprawde to
      nigdzie juz nie chciała bym sie wyprowadzać. :-)
      Niech żyje Oleandrów! ;-)
      • pli Re: oleandrow 19.01.04, 23:00
        niech zyje!
        ja sie naprawde bardzo ciesze z tego, ze mam miejsce, do ktorego milo wracac.
        szczeglonie ze do niedawna mieszkalam w madrycie i uwielbialam to miasto, a
        wszzyscy straszyli mnie, ze w warszawie bedzie mi smutno, brzydko i zle...i
        pamietam, podczas jednaj z pierwszych wizyt w wawie, jeszcze goscinnej, szlam
        sobie marszalkowska, spojrzalam w bok, zobaczylam oleandrow i stwierdzilam, ze
        to miejsce z jakims zaskakujacym, osobnym klimatem...i pare miesiecy pozniej
        znalazlam to mieszkanie.
        pytanie techniczne, a wlasciwie dwa:
        czy wiesz ,jak sie nazywaja drzwa, ktore tu rosna?
        czy masz jakis sposob na tani i szybki internet w domu zamieszkalym przez
        (prawie) samych emerytow? jak ty sobie radzisz?
        pozdrowienia,
        • Gość: Werwolf Re: oleandrow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.04, 10:08
          Cześć,
          ja też tu mieszkam, na samym początku ulicy. Nad tą kawiarnią "Piony Poziomy"
          do której nikt nie chodzi. Co do drzew, to nie wiem, na pewno nie oleandry, a
          co do internetu, to ja mam Neostradę. Jest kablówka Aster, ale nie oferuje ona
          dostępu do internetu. Z samej kablówki też zrezygnowałem, mam antenę
          satelitarną na dachu. To jest o wiele lepsze i tańsze.
          W ogóle ulica jest sympatyczna, najgorsze te brudne podwórka...
          Pozdrawiam!
          • pli Re: oleandrow 21.01.04, 20:53
            nie do konca sie zgadzam. do pionow poziomow chodzi juz coraz wiecej ludzi, a
            miejsce jest warte polecenia - dobre jedzonko i bardzo mile wlascicielki.
            probowales? bardziej boje sie o los nowego sklepiku z prasa, ale mam do niego
            mniejszy sentyment, bo ilekroc juz wejde z jakims pomyslem na zakup, to nie
            maja...
            co do neostrady, to tez rozwazam jej zakup, ale 150 zlotych miesiecznie to
            sporo. u mnie w domu (mieszkam kawalek dalej, przy przeswicie na podworko, w
            domu z lat 30)nie ma zadnej kablowki, wiec o internecie ta droga nie ma mowy.
            nawet ze zwykla telewizja mam problemy, bo - chyba przez riviere:-)- sygnal
            jest slaby, ale tym sie nie martwie, bo kina blisko.
            ciesze sie,ze juz jest nas troje, moze dolaczy ktos jeszcze?
            ola
            • Gość: Werwolf Re: oleandrow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.04, 22:34
              W PionachPoziomach jeszcze nie byłem, chodziłem tam czasem, gdy był tam Art
              Klub, zanim zbankrutował. A jeśli chodzi o dobre jedzenie, to polecam Tandoor
              Palace(wejście od Armii Ludowej). Ceny pewnie te same, co w Pionach Poziomach.
              Najbardziej ze wszystkiego odradzam Cristal, to tragiczna tandeta, skansen
              komunizmu. Codziennie widzę, jak wieczorem po pracy kucharki wynoszą do domu
              torby pełne towaru. A goście dostają same żyły(doświadczyłem).
              Pozdrawiam!
              • pli Re: oleandrow 22.01.04, 01:46
                fakt, Tandoor wyglada dobrze, tym bardziej, ze widuje tam sporo Hindusow. ale z
                pewnoscia jest drozszy niz piony-poziomy, miedzy innymi dlatego jeszcze go nie
                odwiedzilam:-)
                natomiast co do Cristalu, to uwazam, ze jest po prostu fantastycznym reliktem
                minionej epoki, czyms, co dla dobra kultury i edukacji przyszlych pokolen
                powinno byc prawnie chronione. ach, te dekoracje!
                art club byl za nie moich czasow, ja mieszkam tu od maja. ale martwi mnie to,
                ze zbankrutowal, bo naprawde lubie p-p, a zwykle taki pech na dlugo sie wiaze z
                miejscem.
                sklep z czesciami to tez ciekawostka, nie sadzisz?
                • Gość: Werwolf Re: oleandrow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.04, 19:24
                  To kolejny relikt komunizmu :)

                  Art Klub był całkiem miłym miejscem, ale ich wyrzucili za niepłacenie czynszu.
                  Tandoor jest dość drogi, fakt, ale warto tam pójść. Chodzi tam dużo Anglików,
                  zawsze tam siedzą, to musi być dobre, Indie to ich kolonia. Z resztą
                  właściciel to Hindus, ale z Singapuru.
                  Najlepiej zobacz sobie ich stronę www.tandoor.com.pl , tam jest menu i ceny.
                  Co sądzisz o zamykaniu podwórek, u mnie już założyli bramy i furtki, do wiosny
                  ma być zamknięte osiedle. Z jednej strony to dobrze, ale z drugiej to jeszcze
                  większa izolacja, i tak nie ma z kim pogadać, ludzie stronią od siebie. Za
                  komunu był syf, ale były bliższe relacje, teraz każdy się zamknął w domu i
                  patrzy w telewizor.

                  Pozdrawiam.
                  • pli Re: oleandrow 22.01.04, 21:21
                    ...albo ekran komputera:-)
                    o zamykaniu wole nawet nie myslec, mieszkam w kamienicy z samymi prawie
                    staruszkami, ktorzy kloca sie ze soba od czasow chyba jeszcze przedwojennych i
                    podjecie jakiejkolwiek decyzji jest niemoziwe. a mamy sie opowiedziec za tym,
                    czy chcemy byc wlaczeni w obrab obwarowan zakladanych przez te wiezowce od
                    lazienkowskiej, czy oddzielic sie od nich plotem, uniemozliwiajac tym samym
                    przechodzenie tamtedy. impas zupelny. ja pozostawilabym calosc otwarta, ale
                    lepiej zagospodarowala te przestrzen, tak ,zeby miala charakter "sasiedzkiego
                    ogrodu" a nie tylko parkingu. studiuje architekture i takie rzeczy mnie bardzo
                    obchodza, a poniewaz wychowalam sie na idyllicznym osiedlu pod wroclawiem, nie
                    przywyklam jeszcze do mieszkania w fortecach. ja sie czuje bezpiecznie i
                    uwazam, ze odgradzanie sie w tak nachalnej formie prowokuje agresje na zasadzie
                    przekory... a mnie byloby bardzo milo moc wyjsc na skwerek za domem z
                    lezaczkiem, kiedy przyjdzie lato i rozkoszowac sie tym, ze mam taka enklawe w
                    samym centrum miasta. niedogodnosci w postaci halasu, ruchu i duzej liczby
                    nieznajomych wybralam na wlasne zyczenie, bo jestem z natury stworzeniem
                    miejskim, i atmosfera sielskiej wsi odpowiada mi, ale na wakacjach.
                    pozdrawiam i na pewno skusze sie na tandoor, kiedy nadarzy sie wielka okazja
                    (badz bez okazji bogaty sponsor:-)
                    • Gość: Werwolf Re: oleandrow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.04, 10:59
                      Z tego wnioskuję, że musimy się nawet widywać, bo mieszkamy w tym samym
                      podwórzu. To miłe. W zasadzie, to moglibyśmy się spotkać na żywo, miło by było
                      mieć jakichś znajomych w sąsiedztwie.

                      Pozdrawiam!
                      • pli Re: oleandrow 24.01.04, 21:00

                        hej,
                        pewnie, ze byloby milo. ja mam duze ciagoty do integracji lokalnych
                        spolecznosci (ale osiagniec niewiele, niestety:-)) mozemy kiedys wpasc na kawe
                        do pionow poziomow, ale tylko pod warunkiem ,ze nie bedziesz taki agresywny,
                        jak dla tej dziewczyny od mieszkania za 250 tys...
                        • Gość: Werwolf Re: oleandrow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.04, 16:08
                          Ta od mieszkania, to jakaś wariatka, zakompleksiona. Zadaje infantylne pytanie
                          tylko po to, żeby poruszyć temat rzekomego posiadania przez siebie jakichś
                          pieniędzy. Na takie rzeczy jestem uczylony, jak to się mówi, nie lubię, jak
                          wąż pierdzi...

                          Ale zostawmy to bagno, pomówmy o tym, co sympatyczne. Bardzo chętnie pójdę z
                          Tobą na kawę. Kiedy masz czas?
    • Gość: iluzja Re: oleandrow IP: *.pie.warszawa.sint.pl 21.01.04, 19:22
      mie sie też ta ulica podoba
    • Gość: były mieszkaniec Re: oleandrow IP: *.pap / *.pap.net.pl 23.01.04, 17:37
      Ja się na tej ulicy, pustej, bez samochodów, cichej i czystej, wychowałem (lata
      50-60). Było nieźle, kupa gruzowisk wokół dawała szanse na totalne szaleństwa
      (rodzice mniej zadowoleni), za Polną spokojne i ciche Pola Mokotowskie i
      oczywiście bazar na Polnej, ale taki prawdziwy bazar, gdzie chłopi przywozili
      towar furmankami, w tym żywy inwentarz. Tak, i jeszcze piekarnia, "za moich
      czasów" wypiek odbywał się na miejscu, kupujący widzieli jak chlebki i bułki
      (ach te solanki i małgorzatki) wyjeżdżały z pieca) a starsza pani, która
      wydawała nam się wieczna, kasowała grosiki. Do szkółki chodziło się na Polną.
      Niestety nie mieszkam już w tych okolicach, jedynie mój syn wrócił na stare
      śmieci - chodzi do Czackiego. POZDR
      • pli Re: oleandrow 24.01.04, 21:04
        tak sobie wlasnie wyobrazam te ulice sprzed lat... z przyjemnoscia moge ci tez
        napisac,ze starsza pani w piekarni nadal pracuje (zakladam, ze to wlasnie
        ta "wieczna", a nie inna, ktora zdazyla zestarzec sie od tamtych czasow). sama
        piekarnia ostatnio zostala przemeblowana, ale z pewnoscia nadal pieka swoje
        pysznosci na miejscu, czego najlpeszym dowodem jest cynamonowy zapach, ktory
        roznaosi sie rano na podworku (od serc cynamonowych, sprzedawanych po groszy
        40).
        ciekawa jestem, pod ktorym numerem mieszkales? bo jesli byla to 4, to mialabym
        pare bardzo praktycznych pytan.
    • Gość: agix Re: oleandrow IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.02.04, 20:17
      ciekawostki...hmmm...kiedys ulica Oleandrów nazywała sie Partyzantów...
      miejsce b.fajne - samo centrum, ale cicho, blisko do studenckich klubów, na
      piwko na Pola... ;-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka