cuski
11.09.05, 19:58
Za niedlugo rozpoczniemy kalendarzowa JESIEN !
Jak pisal Cyceron: "Starosc to jesien zycia".
Warto sie rowniez wsluchac w slowa papieza Jana Pawla II na temat starosci:
"Jezeli dziecinstwo i mlodosc sa czasem, w ktorym czlowiek stopniowo uczy sie
swojego czlowieczenstwa, rozpoznaje swoje mozliwosci, poniekad tworzy projekt
zycia, ktory bedzie realizowal w wieku dojrzalym, to i starosc nie jest
pozbawiona szczegolnej wartosci, poniewaz - jak zauwaza sw. Hieronim -
lagodzac namietnosci pomnaza madrosc i sluzy dojrzalszymi radami... W pewnym
sensie starosc jest czasem szczegolnie nacechowanym madroscia, ktora zwykle
przynosza z soba lata doswiadczen, jako ze czas jest znakomitym
nauczycielem... W przeszlosci otaczano ludzi starych glebokim szacunkiem.
Lacinski poeta Owidiusz pisal, ze wielka byla niegdys czesc dla siwej glowy.
Kilkaset lat wczesniej grecki poeta Fokilides napominal: Szanuj siwe wlosy,
a madrego starca otaczaj czcia jak wlasnego ojca.
A dzisiaj ? Jesli sprobujemy przyjrzec sie obecnej sytuacji, przekonamy sie,
ze w niektorych spoleczenstwach starosc jest ceniona i powazana, w innych zas
cieszy sie znacznie mniejszym szacunkiem, poniewaz panujaca tam mentalnosc
stawia na pierwszym miejscu przydatnosc i wydajnosc czlowieka. Pod wplywem
tej postawy starczy wiek jest czesto lekcewazony, a sami ludzie starsi musza
zadawac sobie pytanie, czy ich zycie jest jeszcze uzyteczne. Dlaczego nie
mielibysmy nadal okazywac czlowiekowi staremu szacunku ?
Czcic ludzi starych znaczy spelniac trojaka powinnosc wobec nich: akceptowac
ich obecnosc, pomagac im i doceniac ich zalety.
Rozwiazaniem idealnym pozostaje obecnosc czlowieka starego w rodzinie, ktorej
nalezy zapewnic skuteczna pomoc socjalna, stosownie do potrzeb wzrastajacych
wraz z uplywem lat lub pograszaniem sie stanu zdrowia..."