Gość: Saxon IP: *.chello.pl 19.04.05, 06:07 Hurra nareszcie - złodziej Czechowski z PZPR UW/PO "leci"!!!! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: U - 54 Czy wiceburmistrz Mokotowa zostanie odwołany? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.04.05, 08:16 NARESZCIE - PO TYLU LATACH PRAWO ZATRIUMFUJE NA SESJI RADY DZIELNICY MOKOTÓW!!!! CO Z RESZTĄ "BEZRZĄDU" MOKOTOWSKIEGO Z UD/UW/PO? - WĘGŁOWSKĄ I NOGAJEM? PANIE CIECHOMSKI - MOKOTÓW WZYWA CIĘ DO BOJU O NAJWIĘKSZĄ DZIELNICĘ WARSZAWY!!! ZRÓB WRESZCIE WASZMOŚĆ PORZĄDEK Z TĄ ŚWITĄ PZPR-SLD-UD-UW-PO, KTÓRA OD KILKUNASTU LAT DŁAWI NASZĄ DZIELNICĘ!!!!!!!!!!!!!!!! RODACY BĘDĄ CI WASZMOŚĆ - WDZIĘCZNI! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Polak ze Służewia Nareszcie ... nic dodać nic ująć. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.04.05, 09:15 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: PiSWygra Re: Nareszcie ... nic dodać nic ująć. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.04.05, 14:13 Damy radę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jarek Kto z Państwa dzisiaj przyjdzie na sesję Rady IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.04.05, 09:58 Dzielnicy Mokotów o godz. 15? Dzisiaj "upada" Czechowski (PZPR/UD/UW/PO) jeden z największych kombinatorów w histori Mokotowa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Radek S. Re: Kto z Państwa dzisiaj przyjdzie na sesję Rady IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.04.05, 11:43 Ja bedę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Radek S. Re: Kto z Państwa dzisiaj przyjdzie na sesję Rady IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.04.05, 11:43 Ja będę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: PiSMokotów Re: Kto z Państwa dzisiaj przyjdzie na sesję Rady IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.04.05, 12:05 Będziemy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sędzia zgred Dzisiaj sąd nad oszustem z PZPR/UD/UW/PO! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.04.05, 13:02 Odpowiedz Link Zgłoś
maciej48 Re: Czy wiceburmistrz Mokotowa zostanie odwołany? 19.04.05, 17:24 Ma przed sobą jeszcze nowo powstającą Partię Demokraryczną pana Frasuniuka , więc się nie cieszcie coś takiego / wybitny fachowiec/ napewno jeszcze wypłynie jako AUTORYTET MORALNY. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: going down TO KONIEC JUŻ SIĘ NIE REAKTYWUJE - ZA STARY IP: *.chello.pl 19.04.05, 19:04 JEST NA TO. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Xena KOLEJNY SKANDAL SITWY PO-SLD!!!! IP: *.chello.pl 19.04.05, 20:01 MIMO STANOWISKA PANI HANNY GRONKIEWICZ - WALTZ RADNI PO RAMIĘ W RAMIĘ Z SLD GŁOSOWALI PRZECIWKO ODWOŁANIU CZECHOWSKIEGO. CAŁA NADZIEJA W PROKURATURZE!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: waldi Re: KOLEJNY SKANDAL SITWY PO-SLD!!!! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 19.04.05, 23:10 NIE BYŁO TAKIEGO GŁOSOWANIA. NATOMIAST RADA DZIELNICY NIE UDZIELIŁA ABSOLUTORIUM ZARZĄDOWI DZIELNICY. WYPOWIEDZIAŁA SIĘ, ŻE ZARZĄD DZIELNICY ŹLE DZIAŁA NIE ZAJMUJE SIĘ ŻYWOTNYMI SPRAWAMI MIESZKAŃCÓW. CIEKAWE KTO GŁOSOWAŁ ZA POWOŁANIEM TAKIEGO ZARZĄDU. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: widz Re: KOLEJNY SKANDAL SITWY PO-SLD!!!! IP: 217.41.242.* 20.04.05, 10:03 Nadzieja to w sprawiedliwości i w Sądzie bo tutaj istnieje możliwość, że niezawisły organ rozstrzygnie to co upolityczniony prokurator uczynił. A tak dla informacji ten zarząd dzielnicy wybierali PiSuary i PO. Również to radni PiS aktywnie popierali nieudolną politykę swojego prezydenta. Tak źle jak za tego zarządu miasta nigdy nie było. Jest to wina radnych PiS-u i nic ich nie usprawiedliwia. Zamiast zająć się sprawami mieszkańców cały czas uprawiają politykierstwo. Kiedyś i oni zostaną za to rozliczeni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maciej48 Re: KOLEJNY SKANDAL SITWY PO-SLD!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.05, 12:31 u władzy pana vice i Uklkd Wrszawski ciągle moco się trzyma. Pani HGW co pani robi w tej PO, czy tylko do Sejmu się Pani szykuje? bo po takich działaniach Pani kolesiów to się Pani napewno tam nie dostanie. Może to i lepiej! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: WiedzaToKlucz Ale pie...y głupoty - Zarząd ten istnieje tylko i IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.04.05, 15:39 wyłącznie dzięki głosom PO (5) i SLD (12) - PiS jest w mniejszości (11 radnych), więc nic nie może zrobić ze złodziejami z PZPR/UD/UW/PO. Przykre, ale prawdziwe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paweł Złodzieje w KG Policji IP: *.kompania.net 20.04.05, 16:07 Poszukuję wydawcy książki : Raport o stanie Policji . Policja Szredera i Szczerbaka czyli obraz degrengolady , degeneracji , demoralizacji i rozkładu . Osoby lub instytucje posiadające możliwości wydawnicze proszę o kontakt Tel . 0 602 318 302 www. pawelwitkowski. prv. pl ; www. policjainaczej. prv. pl Egzemplarz Raportu przeznaczony dla Premiera p . Marka Belki został złożony w sekretariacie Wojewody Małopolskiego p . Adamika . Raport trafił też do rąk przedstawicieli Urzędu Marszałkowskiego Województwa Małopolskiego . Z obszernymi fragmentami Raportu można się zapoznać , kontaktując się z z-cą Komendanta Miejskiego Policji w Krakowie p . Wacławem Orlickim TEL . 0 12 615 26 01 lub osobiście Kraków ul. Siemiradzkiego 24 . > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > Raport otrzymali : przyszły Premier Jan Rokita oraz Prezes PiS Jarosław Kaczyński. > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > www. pawelwitkowski. prv. pl ; www. policjainaczej. prv. pl >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>> Miliony złotych z policji do chałupy W tym domku w Rudziszkach, tuż przy rosyjskiej granicy, działa firma Szare Komórki Do Wynajęcia, która na kontraktach dla policji i więziennictwa zarobiła milionyFot. Tomasz Waszczuk / AG Fot. Tomasz Waszczuk / AG ZOBACZ TAKŻE • Kto naprawdę zarabia miliony złotych przy kontraktach na sprzęt komputerowy dla polskiej policji i więziennictwa? (14-03-05, 03:00) Tomasz Patora, Marcin Stelmasiak 14-03-2005, ostatnia aktualizacja 14-03-2005 08:32 Korupcja w policji. Przy okazji zakupów sprzętu komputerowego dla policji i więzień wyprowadzono miliony złotych do spółki, której siedziba to opuszczona wiejska chałupa. Protektorem tej spółki jest wpływowy senator SLD Zestawy do nagrywania rozmów telefonicznych i radiowych, które kupiły Komenda Główna Policji i Centralny Zarząd Służby Więziennej, kosztowały grubo ponad 40 tys. zł za sztukę. Ich producentem była lubelska Spółka Inżynierów SiM. Takie same urządzenia u konkurencji można było kupić już za 20-25 tys. zł. Do policji i więzień trafiło ok. 500 zestawów. Na transakcjach zarobiła - obok SiM - maleńka spółka SKDW z Mazur. Lubelska firma miała zlecić jej - za grube miliony - "próbną instalację zestawów". Podobnie było z przenośnymi radiostacjami kupionymi przez Komendę Główną. Z dokumentów, do których udało nam się dotrzeć, wynika, że SiM po otrzymaniu kontraktu od komendy lub więziennictwa natychmiast lwią część uzyskanych pieniędzy przekazywała do spółki SKDW. Zdobyliśmy część umów na dostawy rejestratorów do Komendy Głównej. Z ramienia policji podpisywał je obecny zastępca komendanta głównego Dariusz Nagański, wówczas szef biura informatyki. SKDW - jak wynika z dokumentów - ma biuro w Warszawie i siedzibę we wsi Rudziszki. Tu ma mieszkać też jej właściciel Piotr R. Sprawdziliśmy - w Warszawie biura nie ma. Jedziemy do Rudziszek koło Węgorzewa. Wieś kończy się szlabanem, dalej jest Rosja. Szok - siedziba firmy zarabiającej na służbach mundurowych miliony złotych to rozpadająca się stara chałupa. Powybijane okna, dziurawe drzwi zamknięte na łańcuch z kłódką. Przy drzwiach malutka tabliczka: SKDW spółka cywilna. Sąsiedzi przez całe lata nie widzieli w budynku nikogo. Kilka tygodni temu spółką SKDW zainteresował się jeden z pracowników Urzędu Kontroli Skarbowej w Olsztynie. Reakcja była natychmiastowa - telefon od Wiesława Pietrzaka (SLD), szefa senackiej komisji obrony narodowej i bezpieczeństwa publicznego. - Dlaczego męczycie tę firmę, dajcie jej spokój! - beształ urzędnika senator. Gdy zaczęliśmy badać sprawę i pytać o kontrakty w Komendzie Głównej, do akcji wkroczyło Centralne Biuro Śledcze. Od wtorku funkcjonariusze prowadzą śledztwo, czy pieniądze wyprowadzane do spółki Piotra R. były przeznaczone na łapówki dla osób decydujących, kto dostarczy sprzęt policji i więziennictwu. Co oznacza skrót SKDW? Piotr R. chętnie wyjaśniał to znajomym podczas towarzyskich spotkań. SKDW to "Szare Komórki Do Wynajęcia" - mówił ze śmiechem. >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>> Kto naprawdę zarabia miliony złotych przy kontraktach na sprzęt komputerowy dla polskiej policji i więziennictwa? ZOBACZ TAKŻE • Szare komórki w Komendzie Głównej (14-03-05, 03:00) Tomasz Patora, Marcin Stelmasiak 14-03-2005, ostatnia aktualizacja 13-03-2005 17:48 Czy tylko właściciel spółki SKDW, czyli Szare Komórki Do Wynajęcia? Kilka tygodni temu pracownik Urzędu Kontroli Skarbowej w Olsztynie zainteresował się maleńką spółką cywilną ze wsi Rudziszki tuż przy rosyjskiej granicy. Zajrzał do dokumentów i osłupiał: z papierów wynikało, że firemka bez żadnego majątku, z dwuosobową kadrą (sekretarka, księgowy), zarabiała miliony na kontraktach dla Komendy Głównej Policji i Centralnego Zarządu Służby Więziennej. Zaczął kontrolę, a kilka dni później zadzwonił do niego senator SLD Wiesław Pietrzak, szef komisji obrony narodowej: - Dlaczego męczycie tę firmę, dajcie jej spokój! Miliony na mazurską wieś Od 1999 r. Komenda Główna Policji kupuje tzw. zestawy do rejestracji rozmów. To komputery PC z nietypową, rozbudowaną kartą dźwiękową. Służą do nagrywania rozmów między policjantami oraz zgłoszeń obywateli do dyżurnego oficera. KGP kupiła 330 takich komputerów - wszystkie produkcji Spółki Inżynierów SiM z Lublina. Część - po przetargach, wygrywała SiM lub inna spółka, która - jak ustaliliśmy - i tak brała zestawy od... lubelskiej firmy. Część maszyn KGP kupiła bez przetargu. SiM to potentat na polskim rynku tego typu urządzeń. Firma chwali się, że dostarcza sprzęt polskim służbom specjalnym i mundurowym, ostatnio sprzedała rejestratory policji w Londynie. Badając SiM, dotarliśmy do przedziwnych faktur: na przykład realizując dostawę 50 urządzeń za 2 mln 422 tys. zł dla Komendy Głównej, lubelska firma zapłaciła blisko pół miliona złotych spółce SKDW ze wsi Rudziszki na Mazurach. Za co? Według dokumentów - za "próbną instalację zestawów". Według Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paweł Policja Szczerbaka i Szredera IP: *.kompania.net 20.04.05, 16:08 drukuj Z magazynu Centralnego Biura Śledczego w Łodzi zniknęły narkotyki warte 3 mln złWtorek, 19 kwietnia 2005r.Prawie 20 kg kokainy, wartej około 3 mln zł, skradziono z magazynu... Centralnego Biura Śledczego w Łodzi. Kokainę odebrano cztery lata temu kurierom kartelu narkotykowego z Kolumbii.W tych dniach sąd nakazał zniszczyć narkotyki. Policjanci, którzy się tym zajęli, nabrali podejrzeń, że zamiast kokainy w magazynie jest cukier puder lub podobna substancja. Zawiadomili prokuraturę i Biuro Spraw Wewnętrznych Komendy Głównej Policji.- Trwają oględziny miejsca, w którym trzymano narkotyki - mówi Krzysztof Kopania, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi. - Nie potwierdzam, że substancją, na którą zamieniono kokainę, był cukier. Śledztwo obejmuje dwa wątki: kradzież narkotyków i nieumyślne niedopełnienie obowiązków w zakresie przechowywania narkotyków.Prokuratorzy nie ujawniają, kogo zamierzają przesłuchać. Można przypuszczać, iż będą to m.in. Ryszard Woźny, szef łódzkiego CBŚ w czasie, gdy w magazynie składowano kokainę, a także jego następca Leszek Matusiak (wiceminister spraw wewnętrznych Tadeusz Matusiak w rozmowie z reporterem "Dziennika" zaprzeczył pogłoskom, iż jakoby był on jego krewnym).Leszek Matusiak twierdzi, że nie wie, kiedy i w jaki sposób narkotyki zniknęły z magazynu. - To sprawa ze stycznia 2001 roku, a ja zostałem naczelnikiem CBŚ w październiku 2002 - zaznacza.Magazyn dowodów rzeczowych CBŚ w Komendzie Wojewódzkiej Policji w Łodzi, w którym przechowywano kokainę, jest zamykany na klucz i plombowany. Dostęp do niego mają nieliczni. Każde wejście jest odnotowywane, a po zamknięciu drzwi są plombowane. Jak więc narkotyki mogły zginąć?- Mogły być podmienione zanim dotarły do magazynu - uważa wysoki oficer policji. - W magazynie mogła być tylko część narkotyków, dlatego późniejsze ekspertyzy wykazały, że to wciąż kokaina.O istnieniu kanału przerzutowego kokainy z Kolumbii polskie służby wiedziały już w latach 90. Jeden z egzekutorów łódzkiej "ośmiornicy" regularnie odwiedzał Kolumbię i inne kraje Ameryki Południowej. W jego domu znaleziono zdjęcia z prywatnych przyjęć w kolumbijskich domach, a w telefonie zaszyfrowane latynoskie imiona i numery telefonów.- To była silna, dobrze zakonspirowana grupa - mówi pracownik policji, biorący udział w śledztwie. - Narkotyki płynęły z Kolumbii do Polski, a stąd na Zachód. Szlaki podróży były zagmatwane, gubiono ślady, zmieniano kurierów.Paczka, która zniknęła z łódzkiego magazynu, dostała się w ręce policji po tym, jak jej zawartość odkryto na londyńskim lotnisku Heathrow. Kurier miał lecieć do Warszawy, a później przepakować ładunek i przewieźć do Holandii.- To brzmi nieprawdopodobnie, ale podejrzany upił się w samolocie i zgubił walizkę, a pozostawionym bez opieki bagażem zainteresowała się angielska policja - mówi nasz informator. - Współpraca polskiej i brytyjskiej policji doprowadziła do zatrzymania pod Łodzią czterech osób, które z lotniska na Okęciu wiozły kokainę starym fiatem.Kto mógł być zainteresowany odzyskaniem narkotyków? Według naszego informatora, prawdopodobnie ten, kto zapłacił za nie i miał zarobić na dostawie do Holandii. Może chodzić o członków łódzkiej mafii lub warszawskich grup przestępczych. Już w 2001 roku mówiło się, że obie grupy inwestują w przemyt narkotyków lub pobierają haracze od przemytników.A czy nie mogło być tak, że kartel z Kolumbii przekupił funkcjonariusza CBŚ w Łodzi, aby ten ukradł narkotyki? - Nie wykluczamy żadnej wersji wydarzeń, także tej - przyznaje Zbigniew Matwiej, oficer prasowy CBŚ w Warszawie.(wp, maj) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paweł Policja Szczerbaka i Szredera IP: *.kompania.net 20.04.05, 16:09 Policjanci sprzedawali teczki na polityków Adam Zadworny 18-04-2005, ostatnia aktualizacja 17-04-2005 19:35Wielki skandal w policji. Policjanci oraz byli funkcjonariusze SB stworzyli "spółdzielnię", która żyła ze sprzedaży tajnych informacji i szantażuTajne śledztwo w tej sprawie prowadzi Biuro Spraw Wewnętrznych Komendy Głównej Policji i szczecińska prokuratura apelacyjna. - Dla dobra sprawy nie zdradzamy żadnych szczegółów - mówi prok. Anna Gawłowska- Rynkiewicz ze szczecińskiej apelacji. - Rozmiar tajemnic, które wyszły poza policję, jest bardzo poważny - dodaje.Przez kilka tygodni prowadziliśmy dziennikarskie śledztwo w tej sprawie. Oto jego wyniki.Kluczową postacią w tej sprawie jest Zbigniew Ś. - właściciel firmy Pol-Info Electronic handlującej m.in. nowoczesnymi cackami do podsłuchu. Na początku lat 90. był karany za udział w sfingowanym skoku na kantor. Ostatnio zajmował się m.in. wywiadem gospodarczym, otaczał się ludźmi ze specsłużb i policjantami. Jego kontakty były na tyle mocne, że w ubiegłym roku Zenon P. - warszawski funkcjonariusz CBŚ kierujący tajnymi operacjami policji wymierzonymi w mafię paliwową, zlecił Zbigniewowi Ś. odszukanie ukrywającego się w Szwajcarii głównego podejrzanego Arkadiusza Grochulskiego. Teraz wiadomo już, że Ś. prowadził podwójną grę - sprzedawał policyjne tajemnice tym, którzy chcieli za nie zapłacić. M.in. gangsterom i biznesmenom potrzebującym informacji o majątku swoich dłużników. Poufne informacje były też wykorzystywane przez "spółdzielnię" do szantażu biznesmenów. Ale nie tylko - policyjni wywiadowcy mają na zdjęciach ekipę pewnej komercyjnej telewizji podczas przeglądania dokumentów dostarczonych przez "spółdzielnię" i mających kompromitować jednego z obecnych ministrów.Główny wspólnikiem Zbigniewa Ś. był Artur M. - oficer wydziału ds. przestępczości gospodarczej zachodniopomorskiej komendy wojewódzkiej. Ten ogolony na łyso policjant o wyglądzie macho i przezwisku "Misza" ostatnio pracował w sekcji rozpracowującej mafię paliwową (podejrzewa się go o sprzedaż tajemnic tego śledztwa). Koledzy z pracy znali go głównie z licznych romansów i wyjazdów na ekskluzywne wycieczki morskie (tłumaczył, że sponsorują go jego partnerki). - Teraz wiemy, że "Misza" tworzył fikcyjne sprawy operacyjnego rozpracowania, aby móc ściągać od różnych jednostek policji w kraju poufne informacje na temat interesujących go ludzi - mówi jeden z jego kolegów. Do swoich celów "Misza" wykorzystywał też swoje partnerki. Wśród nich jest wysoka rangą pracownica banku - zdradzała "Miszy" informacje, które później sprzedawała "spółdzielnia". Prokuratura milczy, ale prok. Gawłowska potwierdza, że wśród zarzutów jest nakłanianie do ujawnienia tajemnic bankowych.Kolejni policjanci podejrzani o zdradzanie tajemnic służbowych to Dariusz K., były zastępca komendanta jednego ze szczecińskich komisariatów i Grzegorz O. z drogówki. Do "spółdzielni" należeli też byli oficerowie SB, m.in. Mirosław W., którego w latach 90. wyrzucono z policji i skazano za ujawnienie tajemnicy służbowej. Prokuratura przedstawiła już zarzuty siedmiu osobom. W areszcie przebywa Zbigniew Ś., "Misza" i Dariusz K.Funkcjonariusze "policji w policji" mówią: - Sprawa bardzo rozwojowa, wiele nowych wątków, bagno.Aby je rozwikłać, prokuraturze niezbędna jest zgoda MSWiA na odtajnienie akt operacyjnych w sprawach prowadzonych przez podejrzanych w tym śledztwie policjantów. A z tym może być kłopot. Przed kilkoma laty "Misza" doprowadził do aresztowania dyrektora pewnego banku. Po kilku miesiącach okazało się, że zarzuty są wyssane z palca (śledztwo umorzono, a bankowiec dostał odszkodowanie za niesłuszne aresztowanie). Wiadomo, że padł ofiarą gier policyjnych. Jakich - tego prokuratura nie ustaliła, bo MSWiA odmówiło odtajnienia akt operacyjnych sprawy prowadzonej przez "Miszę".Adam Zadworny Tekst pochodzi z portalu Gazeta.pl - www.gazeta.pl © Agora SA Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paweł Policja Szczerbaka i Szredera IP: *.kompania.net 20.04.05, 16:10 drukuj Kocioł w policjiŚroda, 30 marca 2005r.Kolejna afera w śląskiej policji. Katowicka Prokuratura Apelacyjna zleciła przeszukanie domu naczelnika wydziału do walki z przestępczością gospodarczą Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach. Jak ustaliliśmy mieszkanie inspektora Adama Gryty przeszukano w związku ze sprawą „wycieku” z wydziału ściśle tajnych dokumentów. Od pół roku prokuratura bada kto i w jaki sposób wyniósł stamtąd rejestr tajnych informatorów policyjnych. Dokument trafił w ręce dziennikarzy, którzy o wszystkim poinformowali prokuraturę. Nieoficjalnie wiadomo, że rejestr został wyniesiony przed lipcem 2001 roku, kiedy naczelnikiem wspomnianego wydziału był poprzednik Gryty, Michał Terlega – obecnie komendant policji w Chorzowie. – Jestem w tej sprawie niewinny – zapewnia Terlega. Kiedy sprawa ujrzała światło dzienne twierdził on, że za jego kadencji w wydziale do walki z przestępczością gospodarczą wszystkie dokumenty były tam, gdzie być powinny. Kiedy z wydziału odchodził przekazanie stanowiska nowemu naczelnikowi odbyło się komisyjnie – badano i inwentaryzowano również dokumentację wydziału. Wiadomo jednak, że dokument z informacjami ściśle tajnymi „wyparował”.Dlaczego zlecono przeszukanie domu człowieka, który przejął schedę po Terledze? Prokuratura nabiera w tej sprawie wody w usta. Podobnie sam zainteresowany. – Jestem stroną, nie chcę zabierać głosu – mówił nam inspektor Gryta. Nieoficjalnie mówi się, że w trakcie postępowania okazało się, że tajny rejestr mógł być nie jedynym dokumentem, który „ulotnił” się z wydziału. Inna nieoficjalna informacja w tej sprawie dotyczy przeszukań, które wcześniej prokuratura zleciła w mieszkaniach dwóch innych funkcjonariuszy. Jeden z nich miał pracować w wydziale, kiedy jego naczelnikiem był Terlega.Kulisy znikania dokumentów w Komendzie Wojewódzkiej PolicjiRejestr informatorów, który został wyniesiony z wydziału do walki z przestępczością gospodarczą katowickiej Komendy Wojewódzkiej Policji prawdopodobnie nie jest jedynym tajnym dokumentem, który dostał się w niepowołane ręce. Prokuratura Apelacyjna w Katowicach, która prowadzi w tej sprawie postępowanie zleciła ostatnio przeszukanie domu naczelnika wydziału, inspektora Adama Gryty. Nieoficjalnie mówi się, że to już trzeci funkcjonariusz, którego mieszkanie zostało sprawdzone. — Obecnie nie możemy w tej sprawie udzielić jakichkolwiek informacji — ucina rzecznik prokuratury, Leszek Goławski. Tymczasem funkcjonariusze z Komendy nie zaangażowani w postępowanie wynoszenie dokumentów tłumaczą jako efekt... rozgrywek personalnych. — Część policjantów walczy o stołki i jeden na drugiego szuka haka, podkopuje dołki — mówili nam.We wrześniu ubiegłego roku wypłynęła sprawa tajnego rejestru, który został wyniesiony z wydziału do walki z przestępczością gospodarczą. Dokument został dostarczony dziennikarzom tygodnika „Polityka”, którzy o wszystkim powiadomili prokuraturę. Dzięki temu okazało się, że papiery opatrzone klauzulą tajności pracownicy Komendy mogą bez problemu wynosić i udostępniać. Wyniesiony rejestr zawierał rubryki: pseudonim informatora, dane policjanta, który z nim współpracował i wstępne, hasłowe informacje ze sprawy, która była rozpracowywana – często związanej z konkretną firmą czy instytucją. Takie informacje nigdy nie podlegają odtajnieniu. Policjanci w rozmowach z nami podkreślali jednak, że w „wycieku” najważniejsze było jednak pokazanie jak pracuje policja i skompromitowanie kilku nazwisk. Z naszych informacji wynika, że rejestr informatorów nie był przechowywany w jednym, określonym miejscu. Dostęp do niego miała ograniczona, co nie znaczy, że mała grupa osób – kierownictwo i funkcjonariusze operacyjni. Każda z nich korzystając z rejestru, była wpisywana do odpowiedniego dziennika. Dokument przechodził z rąk do rąk. Żadna z upoważnionych osób nie powinna również mieć większego problemu ze skopiowaniem dokumentu. Nieoficjalnie wiadomo, że rejestr został wyniesiony za kadencji poprzedniego szefa wydziału, inspektora Michała Terlegi. W 2001 roku Terlega został przeniesiony na stanowisko naczelnika wydziału ochrony informacji niejawnych i inspekcji. Później inspektor został oddelegowany na stanowisko komendanta policji w Chorzowie. Kilka miesięcy później wybuchła afera z rejestrem. O całej sprawie Terlega mówi zdawkowo: — Jestem niewinny. Kiedy odchodziłem komisja badała i inwentaryzowała wydział. Również stan dokumentów niejawnych. Wszystko się zgadzało.Rejestr jednak „wypłynął”. I być może nie tylko on. — Przeszukanie mojego domu nie oznacza, że zniknęły inne dokumenty — zapewnia inspektor Gryta, którego mieszkanie w przeciwieństwie do domu komendanta Terlegi zostało przeszukane. — Nic więcej nie powiem, bo nie mogę — dodaje inspektor.Nieoficjalnie mówi się, że wcześniej przeszukano domy dwóch innych funkcjonariuszy. Jeden z nich pracował w wydziale, kiedy jego naczelnikiem był Terlega. — Ktoś wyniósł dokument, którego ktoś nie dopilnował — komentują inni funkcjonariusze. — Tak na prawdę to pokazuje jaki panuje bałagan i jakie między ludźmi są prowadzone gierki. Szkoda tylko, że nikt nie pomyśli, że w czasie takiej prywatnej wojenki tajne informacje mogą na prawdę przedostać się w niepowołane ręce, nie tylko do dziennikarzy. Komentarz DZOczywiście za wpadki, gierki kilku policjantów nie odpowiadają wszyscy funkcjonariusze. Niemniej, działalność tych kilku kładzie się cieniem na wszystkich. Dlatego w tym resorcie nie może być pobłażania dla gorszących postaw.Anna Malinowska Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paweł Policja Szczerbaka i Szredera IP: *.kompania.net 20.04.05, 16:12 Dokumenty CBŚ w rękach gangsterów Marcin Kącki 25-03-2005, ostatnia aktualizacja 24-03-2005 21:02Z Centralnego Biura Śledczego w Poznaniu wyciekły ściśle tajne wiadomości o informatorach Biura w środowiskach przestępczych. Trafiły do gangsterówDwa tygodnie temu Urząd Kontroli Skarbowej robił rewizję w poznańskim mieszkaniu gangstera Norberta S. znanego jako Drewniak. Wcześniej "Gazeta" pisała o bezkarności Drewniaka i jego brata, m.in. o tym, że jeżdżą drogim bmw, a twierdzą, że są na utrzymaniu matki. Inspektorzy chcieli sprawdzić, skąd mają pieniądze, ale znaleźli coś ciekawszego: dokumenty sygnowane nazwiskami policjantów CBŚ. Są w nich informacje wprost bezcenne dla gangsterów, bo opisują od wewnątrz pracę Biura zwanego polskim FBI.Jak dowiadujemy się z kilku źródeł, znalezione dokumenty to kserokopie notatek służbowych podpisanych przez policjanta CBŚ i naczelnika poznańskiego oddziału Biura. Jest na nich pieczątka Biura. Policjant opisuje w notatce rolę tajnych współpracowników CBŚ, których wymienia z nazwiska, oraz podaje informacje, które przekazali oni policji, m.in. o przestępczości samochodowej.Jaką wartość mają takie informacje dla gangstera? Policjant zwalczający zorganizowane grupy przestępcze: - Dla gangstera to może być wiedza bezcenna. A nazwiska z notatki mogą się wkrótce znaleźć na nagrobkach.Prokuratura ustaliła, że papiery zawierają prawdziwe nazwiska "wtyk", które działają w środowisku przestępczym. Szef poznańskiego CBŚ Jerzy Jakubowski, który powiedział nam, że nic nie wie o sprawie, nie wykluczył, że "dokumenty mogły zostać sfałszowane przez gangsterów". Po co by to mieli robić? A nawet jeśli sami by je sprokurowali, by użyć w porachunkach, to skąd mieli nazwiska "wtyk" i inne ściśle tajne informacje?Jakubowski: - Nie widziałem tych dokumentów. Nie wiem. Drewniak i jego brat wielokrotnie przewijali się w śledztwach dotyczących handlu narkotykami i wymuszeń. Od kilku lat są jednak nietykalni. Obaj są członkami klubu strzeleckiego prowadzonego przez byłych policjantów. Mają zarejestrowane kilka sztuk broni palnej, choć dwa lata temu byli podejrzani o próbę zastrzelenia złodzieja samochodowego. Przy okazji rewizji skarbowej okazało się, że mają także zarejestrowany karabin kałasznikow z... lunetą i tłumikiem. To właśnie trop strzelnicy dodatkowo wskazuje na ich powiązania z CBŚ. Działa ona tuż przy siłowni, na której bracia ćwiczyli razem z wysokim rangą policjantem CBŚ w Poznaniu, odjeżdżali tym samym autem. Widzieli to policjanci, którzy śledzili Drewniaka. Śledztwo w sprawie dokumentów prowadzi prokuratura szczecińska: - Ponieważ jest podejrzenie, że dokumenty mogły wyciec z CBŚ, to nadaliśmy sprawie klauzulę ściśle tajne - wyjaśnia Kazimierz Olejnik, zastępca prokuratora krajowego. Dla prokuratury szczecińskiej to już drugie śledztwo dotyczące ewentualnej korupcji w poznańskim CBŚ. Od trzech miesięcy bada ona powiązania między policjantami a osobami podejrzanymi o sprzedawanie lewych faktur. Marcin Kącki Tekst pochodzi z portalu Gazeta.pl - www.gazeta.pl © Agora SA Czy Tomasz Markiewicz pseudonim Abdul zamieszkały Kraków ul. Radziwiłłowska 17 m 3 , policyjny ( CBŚ lub ABW ) kapuś , też posiada kopie akt dochodzeń prowadzonych w sprawie wydarzeń na Radziwiłłowskiej - podpalenie mieszkania w budynku pełnym ludzi , próba zabójstwa . W sierpniu 2003 r. Markiewicz kierował gangiem z Radziwiłłowskiej . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paweł Zlustrujmy Skowrońskiego IP: *.kompania.net 20.04.05, 16:14 Od kilku dni prasa donosi , że kandydatami na zastępców Komendanta Wojewódzkiego Policji w Krakowie są : Komendant Miejski Policji w Krakowie p . Andrzej Skowroński i z-ca Komendanta Miejskiego Policji p . Górak . Gorąco popieram te kandydatury i udzielam im swojej rekomendacji . W kraju w którym wiceminister MSW i A Sobotka został skazany za przekazywanie informacji gangsterom , były Komendant Główny Policji Kowalczyk czeka na osądzenie za składanie fałszywych zeznań , z-ca Komendanta Głównego Policji , Chwaliński , były SB –ek , wylatuje z Policji podejrzany o przekręty przy zakupie samochodów dla policji , ( niedługo po wylaniu z policji odznaczony przez Kwaśniewskiego ) , a stanowisko Ministra Sprawiedliwości piastował Sadowski , który przez wiele lat unikał osądzenia za popełnione przestępstwo , pp. Górak i Skowroński to kandydatury idealne , wręcz symboliczne . Kradzieże w Komendzie Miejskiej Policji , błyskotliwie przeprowadzona akcja ,, specjalnego nadzoru ‘’ na Radziwiłłowskiej , to tylko nieliczne przykłady z całego pasma spektakularnych sukcesów tego duetu . Takich Komendantów Wojewódzkich nam potrzeba na finiszu PRL – u bis dla zmyłki nazywanego III RP . Z niecierpliwością oczekuję na dalsze podobne pomysły. >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>> Re: PANIE PAWLE !! Przeczytaj komentowany artykuł » Autor: Gość: piotr IP: 195.150.178.* Data: 18.03.2005 11:23 + dodaj do ulubionych wątków skasujcie post + odpowiedz dziwi mnie spokój kolegów z organizacji WOLNY KAUKAZ.Kiedy zostali pobici w Rynku, gdy protestowali przeciw wizycie Putina, wszczęli alarm i chcieli zwolnić Skowrońskiego odpowiedzialnego za te bezprawne działania.Krzyczcie teraz, przypomnijcie Skowrońskiemu, że nie tylko był ubekiem i to przez wiele lat lecz był również przewodniczącym ZSMP przy Komendzie Wojewódzkiej Policji w Krakowie.W tym czasie ścigał policjantów, którzy nie należeli do partii i wciągał ich do jej przedszkola czyli do kierowanej przez siebie Organizacji (ZSMP).Jeśli mu tego nie przypomnicie to awansuje i zamiast odejść na śmietnik historii będzie się pławił w zaszczytach przysługujących Komendantowi wojewódzkiemu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paweł Zlustrujmy Skowrońskiego IP: *.kompania.net 20.04.05, 16:15 Zlustrujmy Go sami !!! Andrzej Skowroński - twórca niebywałego rozkładu i demoralizacji wśród pracowników Komendy Miejskiej Policji w Krakowie ( kradzieże w Komendzie , łapówki , współpraca z gangami funkcjonariuszy podległych jednostek , .... itp. ) typowany jest , jako kandydat na stanowisko z – cy Komendanta Wojewódzkiego Policji . Krążą wiarygodne plotki mówiące o tym , że Skowroński był w przeszłości SB – kiem . Prosimy o przekazywanie wszelkich informacji dotyczących SB – ckiej przeszłości tego człowieka . Jeżeli znacie Państwo : nr legitymacji SB , lata służby w SB , miejsca zatrudnienia , sprawy którymi się zajmował , prosimy o informacje na adres pablow0@op.pl lub telefonicznie na nr 0 602 318 302 Prezes Niezależnego Obywatelskiego Centrum Badania i Monitoringu Stopnia Zdeprawowania Demoralizacji i Patologii w Policji . Paweł Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Miriam Re: Czy wiceburmistrz Mokotowa zostanie odwołany? IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 22.04.05, 08:54 Co tu gadać.... Złodzieje trzymają się mocno! Takie ich złodziejskie prawo... Niedługo SLD zniknie z mapy politycznej Polski a PO wyraźnie schodzi w dół. Wtedy też i znikną złodzieje. Jeszcze to potrwa, ale w końcu się dokona....! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: VictoriaBeckham W Londynie też tak myślimy z Davidem. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.04.05, 08:57 Odpowiedz Link Zgłoś