Dodaj do ulubionych

Czy wiceburmistrz Mokotowa zostanie odwołany?

IP: *.chello.pl 19.04.05, 06:07
Hurra nareszcie - złodziej Czechowski z PZPR UW/PO "leci"!!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: U - 54 Czy wiceburmistrz Mokotowa zostanie odwołany? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.04.05, 08:16
      NARESZCIE - PO TYLU LATACH PRAWO ZATRIUMFUJE NA SESJI RADY DZIELNICY MOKOTÓW!!!!

      CO Z RESZTĄ "BEZRZĄDU" MOKOTOWSKIEGO Z UD/UW/PO? - WĘGŁOWSKĄ I NOGAJEM?

      PANIE CIECHOMSKI - MOKOTÓW WZYWA CIĘ DO BOJU O NAJWIĘKSZĄ DZIELNICĘ WARSZAWY!!!

      ZRÓB WRESZCIE WASZMOŚĆ PORZĄDEK Z TĄ ŚWITĄ PZPR-SLD-UD-UW-PO, KTÓRA OD
      KILKUNASTU LAT DŁAWI NASZĄ DZIELNICĘ!!!!!!!!!!!!!!!!

      RODACY BĘDĄ CI WASZMOŚĆ - WDZIĘCZNI!
    • Gość: Polak ze Służewia Nareszcie ... nic dodać nic ująć. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.04.05, 09:15
      • Gość: PiSWygra Re: Nareszcie ... nic dodać nic ująć. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.04.05, 14:13
        Damy radę.
    • Gość: Jarek Kto z Państwa dzisiaj przyjdzie na sesję Rady IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.04.05, 09:58
      Dzielnicy Mokotów o godz. 15?

      Dzisiaj "upada" Czechowski (PZPR/UD/UW/PO) jeden z największych kombinatorów w
      histori Mokotowa.
      • Gość: Radek S. Re: Kto z Państwa dzisiaj przyjdzie na sesję Rady IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.04.05, 11:43
        Ja bedę.
      • Gość: Radek S. Re: Kto z Państwa dzisiaj przyjdzie na sesję Rady IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.04.05, 11:43
        Ja będę.
      • Gość: PiSMokotów Re: Kto z Państwa dzisiaj przyjdzie na sesję Rady IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.04.05, 12:05
        Będziemy.
    • Gość: sędzia zgred Dzisiaj sąd nad oszustem z PZPR/UD/UW/PO! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.04.05, 13:02
    • maciej48 Re: Czy wiceburmistrz Mokotowa zostanie odwołany? 19.04.05, 17:24
      Ma przed sobą jeszcze nowo powstającą Partię Demokraryczną pana Frasuniuka ,
      więc się nie cieszcie coś takiego / wybitny fachowiec/ napewno jeszcze wypłynie
      jako AUTORYTET MORALNY.
      • Gość: going down TO KONIEC JUŻ SIĘ NIE REAKTYWUJE - ZA STARY IP: *.chello.pl 19.04.05, 19:04
        JEST NA TO.
    • Gość: Xena KOLEJNY SKANDAL SITWY PO-SLD!!!! IP: *.chello.pl 19.04.05, 20:01
      MIMO STANOWISKA PANI HANNY GRONKIEWICZ - WALTZ RADNI PO RAMIĘ W RAMIĘ Z SLD
      GŁOSOWALI PRZECIWKO ODWOŁANIU CZECHOWSKIEGO.

      CAŁA NADZIEJA W PROKURATURZE!!!
      • Gość: waldi Re: KOLEJNY SKANDAL SITWY PO-SLD!!!! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 19.04.05, 23:10
        NIE BYŁO TAKIEGO GŁOSOWANIA.
        NATOMIAST RADA DZIELNICY NIE UDZIELIŁA ABSOLUTORIUM ZARZĄDOWI DZIELNICY.
        WYPOWIEDZIAŁA SIĘ, ŻE ZARZĄD DZIELNICY ŹLE DZIAŁA NIE ZAJMUJE SIĘ ŻYWOTNYMI
        SPRAWAMI MIESZKAŃCÓW.
        CIEKAWE KTO GŁOSOWAŁ ZA POWOŁANIEM TAKIEGO ZARZĄDU.
      • Gość: widz Re: KOLEJNY SKANDAL SITWY PO-SLD!!!! IP: 217.41.242.* 20.04.05, 10:03
        Nadzieja to w sprawiedliwości i w Sądzie bo tutaj istnieje możliwość, że
        niezawisły organ rozstrzygnie to co upolityczniony prokurator uczynił. A tak
        dla informacji ten zarząd dzielnicy wybierali PiSuary i PO. Również to radni
        PiS aktywnie popierali nieudolną politykę swojego prezydenta. Tak źle jak za
        tego zarządu miasta nigdy nie było. Jest to wina radnych PiS-u i nic ich nie
        usprawiedliwia. Zamiast zająć się sprawami mieszkańców cały czas uprawiają
        politykierstwo. Kiedyś i oni zostaną za to rozliczeni.
        • Gość: maciej48 Re: KOLEJNY SKANDAL SITWY PO-SLD!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.05, 12:31
          u władzy pana vice i Uklkd Wrszawski ciągle moco się trzyma. Pani HGW co pani
          robi w tej PO, czy tylko do Sejmu się Pani szykuje? bo po takich działaniach
          Pani kolesiów to się Pani napewno tam nie dostanie. Może to i lepiej!
        • Gość: WiedzaToKlucz Ale pie...y głupoty - Zarząd ten istnieje tylko i IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.04.05, 15:39
          wyłącznie dzięki głosom PO (5) i SLD (12) - PiS jest w mniejszości (11
          radnych), więc nic nie może zrobić ze złodziejami z PZPR/UD/UW/PO.

          Przykre, ale prawdziwe.
    • Gość: Paweł Złodzieje w KG Policji IP: *.kompania.net 20.04.05, 16:07
      Poszukuję wydawcy książki : Raport o stanie Policji . Policja Szredera i
      Szczerbaka czyli obraz degrengolady , degeneracji , demoralizacji i rozkładu .
      Osoby lub instytucje posiadające możliwości wydawnicze proszę o kontakt Tel . 0
      602 318 302 www. pawelwitkowski. prv. pl ; www. policjainaczej. prv. pl
      Egzemplarz Raportu przeznaczony dla Premiera p . Marka Belki został złożony w
      sekretariacie Wojewody Małopolskiego p . Adamika . Raport trafił też do rąk
      przedstawicieli Urzędu Marszałkowskiego Województwa Małopolskiego . Z
      obszernymi fragmentami Raportu można się zapoznać , kontaktując się z z-cą
      Komendanta Miejskiego Policji w Krakowie p . Wacławem Orlickim TEL . 0 12 615
      26 01 lub osobiście Kraków ul. Siemiradzkiego 24 . > > > > > > > > > > > > > >
      > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > >
      > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > >
      > > > > > > > Raport otrzymali : przyszły Premier Jan Rokita oraz Prezes PiS
      Jarosław Kaczyński. > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > >
      > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > >
      > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > >
      www. pawelwitkowski. prv. pl ; www. policjainaczej. prv. pl

      >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>
      Miliony złotych z policji do chałupy



      W tym domku w Rudziszkach, tuż przy rosyjskiej granicy, działa firma
      Szare Komórki Do Wynajęcia, która na kontraktach dla policji i więziennictwa
      zarobiła milionyFot. Tomasz Waszczuk / AG
      Fot. Tomasz Waszczuk / AG

      ZOBACZ TAKŻE

      • Kto naprawdę zarabia miliony złotych przy kontraktach na sprzęt
      komputerowy dla polskiej policji i więziennictwa? (14-03-05, 03:00)




      Tomasz Patora, Marcin Stelmasiak 14-03-2005, ostatnia aktualizacja 14-03-2005
      08:32

      Korupcja w policji. Przy okazji zakupów sprzętu komputerowego dla policji i
      więzień wyprowadzono miliony złotych do spółki, której siedziba to opuszczona
      wiejska chałupa. Protektorem tej spółki jest wpływowy senator SLD

      Zestawy do nagrywania rozmów telefonicznych i radiowych, które kupiły Komenda
      Główna Policji i Centralny Zarząd Służby Więziennej, kosztowały grubo ponad 40
      tys. zł za sztukę. Ich producentem była lubelska Spółka Inżynierów SiM. Takie
      same urządzenia u konkurencji można było kupić już za 20-25 tys. zł.

      Do policji i więzień trafiło ok. 500 zestawów. Na transakcjach zarobiła - obok
      SiM - maleńka spółka SKDW z Mazur. Lubelska firma miała zlecić jej - za grube
      miliony - "próbną instalację zestawów". Podobnie było z przenośnymi
      radiostacjami kupionymi przez Komendę Główną. Z dokumentów, do których udało
      nam się dotrzeć, wynika, że SiM po otrzymaniu kontraktu od komendy lub
      więziennictwa natychmiast lwią część uzyskanych pieniędzy przekazywała do
      spółki SKDW.

      Zdobyliśmy część umów na dostawy rejestratorów do Komendy Głównej. Z ramienia
      policji podpisywał je obecny zastępca komendanta głównego Dariusz Nagański,
      wówczas szef biura informatyki.

      SKDW - jak wynika z dokumentów - ma biuro w Warszawie i siedzibę we wsi
      Rudziszki. Tu ma mieszkać też jej właściciel Piotr R. Sprawdziliśmy - w
      Warszawie biura nie ma. Jedziemy do Rudziszek koło Węgorzewa. Wieś kończy się
      szlabanem, dalej jest Rosja.

      Szok - siedziba firmy zarabiającej na służbach mundurowych miliony złotych to
      rozpadająca się stara chałupa. Powybijane okna, dziurawe drzwi zamknięte na
      łańcuch z kłódką. Przy drzwiach malutka tabliczka: SKDW spółka cywilna.
      Sąsiedzi przez całe lata nie widzieli w budynku nikogo.

      Kilka tygodni temu spółką SKDW zainteresował się jeden z pracowników Urzędu
      Kontroli Skarbowej w Olsztynie. Reakcja była natychmiastowa - telefon od
      Wiesława Pietrzaka (SLD), szefa senackiej komisji obrony narodowej i
      bezpieczeństwa publicznego.

      - Dlaczego męczycie tę firmę, dajcie jej spokój! - beształ urzędnika senator.

      Gdy zaczęliśmy badać sprawę i pytać o kontrakty w Komendzie Głównej, do akcji
      wkroczyło Centralne Biuro Śledcze. Od wtorku funkcjonariusze prowadzą śledztwo,
      czy pieniądze wyprowadzane do spółki Piotra R. były przeznaczone na łapówki dla
      osób decydujących, kto dostarczy sprzęt policji i więziennictwu.

      Co oznacza skrót SKDW? Piotr R. chętnie wyjaśniał to znajomym podczas
      towarzyskich spotkań. SKDW to "Szare Komórki Do Wynajęcia" - mówił ze śmiechem.
      >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>
      Kto naprawdę zarabia miliony złotych przy kontraktach na sprzęt komputerowy dla
      polskiej policji i więziennictwa?




      ZOBACZ TAKŻE

      • Szare komórki w Komendzie Głównej (14-03-05, 03:00)




      Tomasz Patora, Marcin Stelmasiak 14-03-2005, ostatnia aktualizacja 13-03-2005
      17:48

      Czy tylko właściciel spółki SKDW, czyli Szare Komórki Do Wynajęcia?

      Kilka tygodni temu pracownik Urzędu Kontroli Skarbowej w Olsztynie
      zainteresował się maleńką spółką cywilną ze wsi Rudziszki tuż przy rosyjskiej
      granicy. Zajrzał do dokumentów i osłupiał: z papierów wynikało, że firemka bez
      żadnego majątku, z dwuosobową kadrą (sekretarka, księgowy), zarabiała miliony
      na kontraktach dla Komendy Głównej Policji i Centralnego Zarządu Służby
      Więziennej. Zaczął kontrolę, a kilka dni później zadzwonił do niego senator SLD
      Wiesław Pietrzak, szef komisji obrony narodowej: - Dlaczego męczycie tę firmę,
      dajcie jej spokój!

      Miliony na mazurską wieś

      Od 1999 r. Komenda Główna Policji kupuje tzw. zestawy do rejestracji rozmów. To
      komputery PC z nietypową, rozbudowaną kartą dźwiękową. Służą do nagrywania
      rozmów między policjantami oraz zgłoszeń obywateli do dyżurnego oficera.

      KGP kupiła 330 takich komputerów - wszystkie produkcji Spółki Inżynierów SiM z
      Lublina. Część - po przetargach, wygrywała SiM lub inna spółka, która - jak
      ustaliliśmy - i tak brała zestawy od... lubelskiej firmy. Część maszyn KGP
      kupiła bez przetargu.

      SiM to potentat na polskim rynku tego typu urządzeń. Firma chwali się, że
      dostarcza sprzęt polskim służbom specjalnym i mundurowym, ostatnio sprzedała
      rejestratory policji w Londynie. Badając SiM, dotarliśmy do przedziwnych
      faktur: na przykład realizując dostawę 50 urządzeń za 2 mln 422 tys. zł dla
      Komendy Głównej, lubelska firma zapłaciła blisko pół miliona złotych spółce
      SKDW ze wsi Rudziszki na Mazurach. Za co? Według dokumentów - za "próbną
      instalację zestawów". Według
    • Gość: Paweł Policja Szczerbaka i Szredera IP: *.kompania.net 20.04.05, 16:08

      drukuj
      Z magazynu Centralnego Biura Śledczego w Łodzi zniknęły narkotyki warte 3 mln
      złWtorek, 19 kwietnia 2005r.Prawie 20 kg kokainy, wartej około 3 mln zł,
      skradziono z magazynu... Centralnego Biura Śledczego w Łodzi. Kokainę odebrano
      cztery lata temu kurierom kartelu narkotykowego z Kolumbii.W tych dniach sąd
      nakazał zniszczyć narkotyki. Policjanci, którzy się tym zajęli, nabrali
      podejrzeń, że zamiast kokainy w magazynie jest cukier puder lub podobna
      substancja. Zawiadomili prokuraturę i Biuro Spraw Wewnętrznych Komendy Głównej
      Policji.- Trwają oględziny miejsca, w którym trzymano narkotyki - mówi
      Krzysztof Kopania, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi. - Nie potwierdzam,
      że substancją, na którą zamieniono kokainę, był cukier. Śledztwo obejmuje dwa
      wątki: kradzież narkotyków i nieumyślne niedopełnienie obowiązków w zakresie
      przechowywania narkotyków.Prokuratorzy nie ujawniają, kogo zamierzają
      przesłuchać. Można przypuszczać, iż będą to m.in. Ryszard Woźny, szef łódzkiego
      CBŚ w czasie, gdy w magazynie składowano kokainę, a także jego następca Leszek
      Matusiak (wiceminister spraw wewnętrznych Tadeusz Matusiak w rozmowie z
      reporterem "Dziennika" zaprzeczył pogłoskom, iż jakoby był on jego
      krewnym).Leszek Matusiak twierdzi, że nie wie, kiedy i w jaki sposób narkotyki
      zniknęły z magazynu. - To sprawa ze stycznia 2001 roku, a ja zostałem
      naczelnikiem CBŚ w październiku 2002 - zaznacza.Magazyn dowodów rzeczowych CBŚ
      w Komendzie Wojewódzkiej Policji w Łodzi, w którym przechowywano kokainę, jest
      zamykany na klucz i plombowany. Dostęp do niego mają nieliczni. Każde wejście
      jest odnotowywane, a po zamknięciu drzwi są plombowane. Jak więc narkotyki
      mogły zginąć?- Mogły być podmienione zanim dotarły do magazynu - uważa wysoki
      oficer policji. - W magazynie mogła być tylko część narkotyków, dlatego
      późniejsze ekspertyzy wykazały, że to wciąż kokaina.O istnieniu kanału
      przerzutowego kokainy z Kolumbii polskie służby wiedziały już w latach 90.
      Jeden z egzekutorów łódzkiej "ośmiornicy" regularnie odwiedzał Kolumbię i inne
      kraje Ameryki Południowej. W jego domu znaleziono zdjęcia z prywatnych przyjęć
      w kolumbijskich domach, a w telefonie zaszyfrowane latynoskie imiona i numery
      telefonów.- To była silna, dobrze zakonspirowana grupa - mówi pracownik
      policji, biorący udział w śledztwie. - Narkotyki płynęły z Kolumbii do Polski,
      a stąd na Zachód. Szlaki podróży były zagmatwane, gubiono ślady, zmieniano
      kurierów.Paczka, która zniknęła z łódzkiego magazynu, dostała się w ręce
      policji po tym, jak jej zawartość odkryto na londyńskim lotnisku Heathrow.
      Kurier miał lecieć do Warszawy, a później przepakować ładunek i przewieźć do
      Holandii.- To brzmi nieprawdopodobnie, ale podejrzany upił się w samolocie i
      zgubił walizkę, a pozostawionym bez opieki bagażem zainteresowała się angielska
      policja - mówi nasz informator. - Współpraca polskiej i brytyjskiej policji
      doprowadziła do zatrzymania pod Łodzią czterech osób, które z lotniska na
      Okęciu wiozły kokainę starym fiatem.Kto mógł być zainteresowany odzyskaniem
      narkotyków? Według naszego informatora, prawdopodobnie ten, kto zapłacił za nie
      i miał zarobić na dostawie do Holandii. Może chodzić o członków łódzkiej mafii
      lub warszawskich grup przestępczych. Już w 2001 roku mówiło się, że obie grupy
      inwestują w przemyt narkotyków lub pobierają haracze od przemytników.A czy nie
      mogło być tak, że kartel z Kolumbii przekupił funkcjonariusza CBŚ w Łodzi, aby
      ten ukradł narkotyki? - Nie wykluczamy żadnej wersji wydarzeń, także tej -
      przyznaje Zbigniew Matwiej, oficer prasowy CBŚ w Warszawie.(wp, maj)
    • Gość: Paweł Policja Szczerbaka i Szredera IP: *.kompania.net 20.04.05, 16:09


      Policjanci sprzedawali teczki na polityków Adam Zadworny 18-04-2005,
      ostatnia aktualizacja 17-04-2005 19:35Wielki skandal w policji. Policjanci oraz
      byli funkcjonariusze SB stworzyli "spółdzielnię", która żyła ze sprzedaży
      tajnych informacji i szantażuTajne śledztwo w tej sprawie prowadzi Biuro Spraw
      Wewnętrznych Komendy Głównej Policji i szczecińska prokuratura apelacyjna. -
      Dla dobra sprawy nie zdradzamy żadnych szczegółów - mówi prok. Anna Gawłowska-
      Rynkiewicz ze szczecińskiej apelacji. - Rozmiar tajemnic, które wyszły poza
      policję, jest bardzo poważny - dodaje.Przez kilka tygodni prowadziliśmy
      dziennikarskie śledztwo w tej sprawie. Oto jego wyniki.Kluczową postacią w tej
      sprawie jest Zbigniew Ś. - właściciel firmy Pol-Info Electronic handlującej
      m.in. nowoczesnymi cackami do podsłuchu. Na początku lat 90. był karany za
      udział w sfingowanym skoku na kantor. Ostatnio zajmował się m.in. wywiadem
      gospodarczym, otaczał się ludźmi ze specsłużb i policjantami. Jego kontakty
      były na tyle mocne, że w ubiegłym roku Zenon P. - warszawski funkcjonariusz CBŚ
      kierujący tajnymi operacjami policji wymierzonymi w mafię paliwową, zlecił
      Zbigniewowi Ś. odszukanie ukrywającego się w Szwajcarii głównego podejrzanego
      Arkadiusza Grochulskiego. Teraz wiadomo już, że Ś. prowadził podwójną grę -
      sprzedawał policyjne tajemnice tym, którzy chcieli za nie zapłacić. M.in.
      gangsterom i biznesmenom potrzebującym informacji o majątku swoich dłużników.
      Poufne informacje były też wykorzystywane przez "spółdzielnię" do szantażu
      biznesmenów. Ale nie tylko - policyjni wywiadowcy mają na zdjęciach ekipę
      pewnej komercyjnej telewizji podczas przeglądania dokumentów dostarczonych
      przez "spółdzielnię" i mających kompromitować jednego z obecnych
      ministrów.Główny wspólnikiem Zbigniewa Ś. był Artur M. - oficer wydziału ds.
      przestępczości gospodarczej zachodniopomorskiej komendy wojewódzkiej. Ten
      ogolony na łyso policjant o wyglądzie macho i przezwisku "Misza" ostatnio
      pracował w sekcji rozpracowującej mafię paliwową (podejrzewa się go o sprzedaż
      tajemnic tego śledztwa). Koledzy z pracy znali go głównie z licznych romansów i
      wyjazdów na ekskluzywne wycieczki morskie (tłumaczył, że sponsorują go jego
      partnerki). - Teraz wiemy, że "Misza" tworzył fikcyjne sprawy operacyjnego
      rozpracowania, aby móc ściągać od różnych jednostek policji w kraju poufne
      informacje na temat interesujących go ludzi - mówi jeden z jego kolegów. Do
      swoich celów "Misza" wykorzystywał też swoje partnerki. Wśród nich jest wysoka
      rangą pracownica banku - zdradzała "Miszy" informacje, które później
      sprzedawała "spółdzielnia". Prokuratura milczy, ale prok. Gawłowska potwierdza,
      że wśród zarzutów jest nakłanianie do ujawnienia tajemnic bankowych.Kolejni
      policjanci podejrzani o zdradzanie tajemnic służbowych to Dariusz K., były
      zastępca komendanta jednego ze szczecińskich komisariatów i Grzegorz O. z
      drogówki. Do "spółdzielni" należeli też byli oficerowie SB, m.in. Mirosław W.,
      którego w latach 90. wyrzucono z policji i skazano za ujawnienie tajemnicy
      służbowej. Prokuratura przedstawiła już zarzuty siedmiu osobom. W areszcie
      przebywa Zbigniew Ś., "Misza" i Dariusz K.Funkcjonariusze "policji w policji"
      mówią: - Sprawa bardzo rozwojowa, wiele nowych wątków, bagno.Aby je rozwikłać,
      prokuraturze niezbędna jest zgoda MSWiA na odtajnienie akt operacyjnych w
      sprawach prowadzonych przez podejrzanych w tym śledztwie policjantów. A z tym
      może być kłopot. Przed kilkoma laty "Misza" doprowadził do aresztowania
      dyrektora pewnego banku. Po kilku miesiącach okazało się, że zarzuty są wyssane
      z palca (śledztwo umorzono, a bankowiec dostał odszkodowanie za niesłuszne
      aresztowanie). Wiadomo, że padł ofiarą gier policyjnych. Jakich - tego
      prokuratura nie ustaliła, bo MSWiA odmówiło odtajnienia akt operacyjnych sprawy
      prowadzonej przez "Miszę".Adam Zadworny

      Tekst pochodzi z portalu Gazeta.pl - www.gazeta.pl © Agora SA
    • Gość: Paweł Policja Szczerbaka i Szredera IP: *.kompania.net 20.04.05, 16:10
      drukuj
      Kocioł w policjiŚroda, 30 marca 2005r.Kolejna afera w śląskiej policji.
      Katowicka Prokuratura Apelacyjna zleciła przeszukanie domu naczelnika wydziału
      do walki z przestępczością gospodarczą Komendy Wojewódzkiej Policji w
      Katowicach. Jak ustaliliśmy mieszkanie inspektora Adama Gryty przeszukano w
      związku ze sprawą „wycieku” z wydziału ściśle tajnych dokumentów. Od pół roku
      prokuratura bada kto i w jaki sposób wyniósł stamtąd rejestr tajnych
      informatorów policyjnych. Dokument trafił w ręce dziennikarzy, którzy o
      wszystkim poinformowali prokuraturę. Nieoficjalnie wiadomo, że rejestr został
      wyniesiony przed lipcem 2001 roku, kiedy naczelnikiem wspomnianego wydziału był
      poprzednik Gryty, Michał Terlega – obecnie komendant policji w Chorzowie. –
      Jestem w tej sprawie niewinny – zapewnia Terlega. Kiedy sprawa ujrzała światło
      dzienne twierdził on, że za jego kadencji w wydziale do walki z przestępczością
      gospodarczą wszystkie dokumenty były tam, gdzie być powinny. Kiedy z wydziału
      odchodził przekazanie stanowiska nowemu naczelnikowi odbyło się komisyjnie –
      badano i inwentaryzowano również dokumentację wydziału. Wiadomo jednak, że
      dokument z informacjami ściśle tajnymi „wyparował”.Dlaczego zlecono
      przeszukanie domu człowieka, który przejął schedę po Terledze? Prokuratura
      nabiera w tej sprawie wody w usta. Podobnie sam zainteresowany. – Jestem
      stroną, nie chcę zabierać głosu – mówił nam inspektor Gryta. Nieoficjalnie mówi
      się, że w trakcie postępowania okazało się, że tajny rejestr mógł być nie
      jedynym dokumentem, który „ulotnił” się z wydziału. Inna nieoficjalna
      informacja w tej sprawie dotyczy przeszukań, które wcześniej prokuratura
      zleciła w mieszkaniach dwóch innych funkcjonariuszy. Jeden z nich miał pracować
      w wydziale, kiedy jego naczelnikiem był Terlega.Kulisy znikania dokumentów w
      Komendzie Wojewódzkiej PolicjiRejestr informatorów, który został wyniesiony z
      wydziału do walki z przestępczością gospodarczą katowickiej Komendy
      Wojewódzkiej Policji prawdopodobnie nie jest jedynym tajnym dokumentem, który
      dostał się w niepowołane ręce. Prokuratura Apelacyjna w Katowicach, która
      prowadzi w tej sprawie postępowanie zleciła ostatnio przeszukanie domu
      naczelnika wydziału, inspektora Adama Gryty. Nieoficjalnie mówi się, że to już
      trzeci funkcjonariusz, którego mieszkanie zostało sprawdzone. — Obecnie nie
      możemy w tej sprawie udzielić jakichkolwiek informacji — ucina rzecznik
      prokuratury, Leszek Goławski. Tymczasem funkcjonariusze z Komendy nie
      zaangażowani w postępowanie wynoszenie dokumentów tłumaczą jako efekt...
      rozgrywek personalnych. — Część policjantów walczy o stołki i jeden na drugiego
      szuka haka, podkopuje dołki — mówili nam.We wrześniu ubiegłego roku wypłynęła
      sprawa tajnego rejestru, który został wyniesiony z wydziału do walki z
      przestępczością gospodarczą. Dokument został dostarczony dziennikarzom
      tygodnika „Polityka”, którzy o wszystkim powiadomili prokuraturę. Dzięki temu
      okazało się, że papiery opatrzone klauzulą tajności pracownicy Komendy mogą bez
      problemu wynosić i udostępniać. Wyniesiony rejestr zawierał rubryki: pseudonim
      informatora, dane policjanta, który z nim współpracował i wstępne, hasłowe
      informacje ze sprawy, która była rozpracowywana – często związanej z konkretną
      firmą czy instytucją. Takie informacje nigdy nie podlegają odtajnieniu.
      Policjanci w rozmowach z nami podkreślali jednak, że w „wycieku” najważniejsze
      było jednak pokazanie jak pracuje policja i skompromitowanie kilku nazwisk. Z
      naszych informacji wynika, że rejestr informatorów nie był przechowywany w
      jednym, określonym miejscu. Dostęp do niego miała ograniczona, co nie znaczy,
      że mała grupa osób – kierownictwo i funkcjonariusze operacyjni. Każda z nich
      korzystając z rejestru, była wpisywana do odpowiedniego dziennika. Dokument
      przechodził z rąk do rąk. Żadna z upoważnionych osób nie powinna również mieć
      większego problemu ze skopiowaniem dokumentu. Nieoficjalnie wiadomo, że rejestr
      został wyniesiony za kadencji poprzedniego szefa wydziału, inspektora Michała
      Terlegi. W 2001 roku Terlega został przeniesiony na stanowisko naczelnika
      wydziału ochrony informacji niejawnych i inspekcji. Później inspektor został
      oddelegowany na stanowisko komendanta policji w Chorzowie. Kilka miesięcy
      później wybuchła afera z rejestrem. O całej sprawie Terlega mówi zdawkowo: —
      Jestem niewinny. Kiedy odchodziłem komisja badała i inwentaryzowała wydział.
      Również stan dokumentów niejawnych. Wszystko się zgadzało.Rejestr
      jednak „wypłynął”. I być może nie tylko on. — Przeszukanie mojego domu nie
      oznacza, że zniknęły inne dokumenty — zapewnia inspektor Gryta, którego
      mieszkanie w przeciwieństwie do domu komendanta Terlegi zostało przeszukane. —
      Nic więcej nie powiem, bo nie mogę — dodaje inspektor.Nieoficjalnie mówi się,
      że wcześniej przeszukano domy dwóch innych funkcjonariuszy. Jeden z nich
      pracował w wydziale, kiedy jego naczelnikiem był Terlega. — Ktoś wyniósł
      dokument, którego ktoś nie dopilnował — komentują inni funkcjonariusze. — Tak
      na prawdę to pokazuje jaki panuje bałagan i jakie między ludźmi są prowadzone
      gierki. Szkoda tylko, że nikt nie pomyśli, że w czasie takiej prywatnej wojenki
      tajne informacje mogą na prawdę przedostać się w niepowołane ręce, nie tylko do
      dziennikarzy. Komentarz DZOczywiście za wpadki, gierki kilku policjantów nie
      odpowiadają wszyscy funkcjonariusze. Niemniej, działalność tych kilku kładzie
      się cieniem na wszystkich. Dlatego w tym resorcie nie może być pobłażania dla
      gorszących postaw.Anna Malinowska
    • Gość: Paweł Policja Szczerbaka i Szredera IP: *.kompania.net 20.04.05, 16:12
      Dokumenty CBŚ w rękach gangsterów Marcin Kącki 25-03-2005, ostatnia
      aktualizacja 24-03-2005 21:02Z Centralnego Biura Śledczego w Poznaniu wyciekły
      ściśle tajne wiadomości o informatorach Biura w środowiskach przestępczych.
      Trafiły do gangsterówDwa tygodnie temu Urząd Kontroli Skarbowej robił rewizję w
      poznańskim mieszkaniu gangstera Norberta S. znanego jako Drewniak.
      Wcześniej "Gazeta" pisała o bezkarności Drewniaka i jego brata, m.in. o tym, że
      jeżdżą drogim bmw, a twierdzą, że są na utrzymaniu matki. Inspektorzy chcieli
      sprawdzić, skąd mają pieniądze, ale znaleźli coś ciekawszego: dokumenty
      sygnowane nazwiskami policjantów CBŚ. Są w nich informacje wprost bezcenne dla
      gangsterów, bo opisują od wewnątrz pracę Biura zwanego polskim FBI.Jak
      dowiadujemy się z kilku źródeł, znalezione dokumenty to kserokopie notatek
      służbowych podpisanych przez policjanta CBŚ i naczelnika poznańskiego oddziału
      Biura. Jest na nich pieczątka Biura. Policjant opisuje w notatce rolę tajnych
      współpracowników CBŚ, których wymienia z nazwiska, oraz podaje informacje,
      które przekazali oni policji, m.in. o przestępczości samochodowej.Jaką wartość
      mają takie informacje dla gangstera? Policjant zwalczający zorganizowane grupy
      przestępcze: - Dla gangstera to może być wiedza bezcenna. A nazwiska z notatki
      mogą się wkrótce znaleźć na nagrobkach.Prokuratura ustaliła, że papiery
      zawierają prawdziwe nazwiska "wtyk", które działają w środowisku przestępczym.
      Szef poznańskiego CBŚ Jerzy Jakubowski, który powiedział nam, że nic nie wie o
      sprawie, nie wykluczył, że "dokumenty mogły zostać sfałszowane przez
      gangsterów". Po co by to mieli robić? A nawet jeśli sami by je sprokurowali, by
      użyć w porachunkach, to skąd mieli nazwiska "wtyk" i inne ściśle tajne
      informacje?Jakubowski: - Nie widziałem tych dokumentów. Nie wiem. Drewniak i
      jego brat wielokrotnie przewijali się w śledztwach dotyczących handlu
      narkotykami i wymuszeń. Od kilku lat są jednak nietykalni. Obaj są członkami
      klubu strzeleckiego prowadzonego przez byłych policjantów. Mają zarejestrowane
      kilka sztuk broni palnej, choć dwa lata temu byli podejrzani o próbę
      zastrzelenia złodzieja samochodowego. Przy okazji rewizji skarbowej okazało
      się, że mają także zarejestrowany karabin kałasznikow z... lunetą i tłumikiem.
      To właśnie trop strzelnicy dodatkowo wskazuje na ich powiązania z CBŚ. Działa
      ona tuż przy siłowni, na której bracia ćwiczyli razem z wysokim rangą
      policjantem CBŚ w Poznaniu, odjeżdżali tym samym autem. Widzieli to policjanci,
      którzy śledzili Drewniaka. Śledztwo w sprawie dokumentów prowadzi prokuratura
      szczecińska: - Ponieważ jest podejrzenie, że dokumenty mogły wyciec z CBŚ, to
      nadaliśmy sprawie klauzulę ściśle tajne - wyjaśnia Kazimierz Olejnik, zastępca
      prokuratora krajowego. Dla prokuratury szczecińskiej to już drugie śledztwo
      dotyczące ewentualnej korupcji w poznańskim CBŚ. Od trzech miesięcy bada ona
      powiązania między policjantami a osobami podejrzanymi o sprzedawanie lewych
      faktur. Marcin Kącki

      Tekst pochodzi z portalu Gazeta.pl - www.gazeta.pl © Agora SA



      Czy Tomasz Markiewicz pseudonim Abdul zamieszkały Kraków ul.
      Radziwiłłowska 17 m 3 , policyjny ( CBŚ lub ABW ) kapuś , też
      posiada kopie akt dochodzeń
      prowadzonych w sprawie wydarzeń na Radziwiłłowskiej - podpalenie
      mieszkania
      w budynku pełnym ludzi , próba zabójstwa .
      W sierpniu 2003 r. Markiewicz kierował gangiem z
      Radziwiłłowskiej .
    • Gość: Paweł Zlustrujmy Skowrońskiego IP: *.kompania.net 20.04.05, 16:14
      Od kilku dni prasa donosi , że kandydatami na zastępców Komendanta
      Wojewódzkiego
      Policji w Krakowie są : Komendant Miejski Policji w Krakowie p .
      Andrzej Skowroński i z-ca Komendanta Miejskiego Policji p . Górak .
      Gorąco popieram te kandydatury i udzielam im swojej rekomendacji .
      W kraju w którym wiceminister MSW i A Sobotka został skazany za
      przekazywanie
      informacji gangsterom , były Komendant Główny Policji Kowalczyk czeka
      na
      osądzenie za składanie fałszywych zeznań , z-ca Komendanta Głównego
      Policji ,
      Chwaliński , były SB –ek , wylatuje z Policji podejrzany o przekręty
      przy zakupie
      samochodów dla policji , ( niedługo po wylaniu z policji odznaczony przez
      Kwaśniewskiego ) , a stanowisko Ministra Sprawiedliwości piastował
      Sadowski ,
      który przez wiele lat unikał osądzenia za popełnione przestępstwo , pp.
      Górak
      i Skowroński to kandydatury idealne , wręcz symboliczne .
      Kradzieże w Komendzie Miejskiej Policji , błyskotliwie
      przeprowadzona akcja
      ,, specjalnego nadzoru ‘’ na Radziwiłłowskiej , to tylko nieliczne
      przykłady
      z całego pasma spektakularnych sukcesów tego duetu .
      Takich Komendantów Wojewódzkich nam potrzeba na finiszu PRL – u bis
      dla zmyłki nazywanego III RP .
      Z niecierpliwością oczekuję na dalsze podobne pomysły.

      >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

      Re: PANIE PAWLE !! Przeczytaj komentowany artykuł » Autor: Gość: piotr IP:
      195.150.178.* Data: 18.03.2005 11:23 + dodaj do ulubionych wątków
      skasujcie post + odpowiedz
      dziwi mnie spokój kolegów z organizacji WOLNY KAUKAZ.Kiedy zostali pobici w
      Rynku, gdy protestowali przeciw wizycie Putina, wszczęli alarm i chcieli
      zwolnić Skowrońskiego odpowiedzialnego za te bezprawne działania.Krzyczcie
      teraz, przypomnijcie Skowrońskiemu, że nie tylko był ubekiem i to przez wiele
      lat lecz był również przewodniczącym ZSMP przy Komendzie Wojewódzkiej Policji w
      Krakowie.W tym czasie ścigał policjantów, którzy nie należeli do partii i
      wciągał ich do jej przedszkola czyli do kierowanej przez siebie Organizacji
      (ZSMP).Jeśli mu tego nie przypomnicie to awansuje i zamiast odejść na śmietnik
      historii będzie się pławił w zaszczytach przysługujących Komendantowi
      wojewódzkiemu.


    • Gość: Paweł Zlustrujmy Skowrońskiego IP: *.kompania.net 20.04.05, 16:15


      Zlustrujmy Go sami !!!

      Andrzej Skowroński - twórca niebywałego rozkładu i demoralizacji wśród
      pracowników
      Komendy Miejskiej Policji w Krakowie ( kradzieże w Komendzie , łapówki
      , współpraca z gangami funkcjonariuszy podległych jednostek , .... itp. )
      typowany jest , jako kandydat na stanowisko z – cy Komendanta Wojewódzkiego
      Policji .
      Krążą wiarygodne plotki mówiące o tym , że Skowroński był w przeszłości
      SB – kiem .
      Prosimy o przekazywanie wszelkich informacji dotyczących SB – ckiej
      przeszłości
      tego człowieka .
      Jeżeli znacie Państwo :
      nr legitymacji SB ,
      lata służby w SB ,
      miejsca zatrudnienia ,
      sprawy którymi się zajmował ,
      prosimy o informacje na adres pablow0@op.pl
      lub telefonicznie na nr 0 602 318 302

      Prezes
      Niezależnego Obywatelskiego Centrum Badania i Monitoringu Stopnia
      Zdeprawowania Demoralizacji i Patologii w Policji .
      Paweł

    • Gość: Miriam Re: Czy wiceburmistrz Mokotowa zostanie odwołany? IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 22.04.05, 08:54
      Co tu gadać.... Złodzieje trzymają się mocno! Takie ich złodziejskie prawo...
      Niedługo SLD zniknie z mapy politycznej Polski a PO wyraźnie schodzi w dół.
      Wtedy też i znikną złodzieje. Jeszcze to potrwa, ale w końcu się dokona....!
      • Gość: VictoriaBeckham W Londynie też tak myślimy z Davidem. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.04.05, 08:57
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka