fibo1
13.03.05, 15:14
Kochana moja!
Dziś są Twoje urodziny. Specjalne, bardziej uroczyste i ważne. Dziś kończysz
osiemnaście lat. To taka magiczna cyfra- według prawa jesteś już córciu
całkiem dorosłą osobą.
Wiesz, tyle razy to mówiłem- dla mnie zawsze będziesz małą Myszką, ale
akceptuję Twą dorosłość, przygotowywałem się do tego by Cię nie zamęczać
miłością, abyś mogła samodzielnie badać świat. Patrz, dłonie mam całkiem
otwarte, wcale Cię nie trzymam.
Tym łatwiej mi to przychodzi, że każdego dnia przez całe swoje życie
pokazywałaś dobroć, mądrość, rozwagę, upór w dążeniu do celu, miłość i
intuicję w odróżnianiu dobra od zła.
Jesteś dobrym człowiekiem córeczko, poradzisz sobie wspaniale, teraz to ja
będę się uczył od Ciebie. Martusiu, Marto, jesteś wspaniałą, piękną, młodą
kobietą. Pękam z dumy!
I tylko o jedno mam „pretensję”:
Przez całe nasze wspólne życie nie miałem okazji marzyć: zawsze wyprzedzałaś
moje marzenia ( no, nie marszcz noska, wiesz, że żartuję przecie).
Pozwól mi na powtórzenie przy tej okazji po raz tysięczny:
Jeśli nie wiemy jak się zachować- niezmiennie dobrym wyjściem jest zachować
się przyzwoicie.
Nieważne co będziesz robić w życiu- rób to co sprawia Ci satysfakcję. Dążenie
do szczęścia jest naturalnym prawem wszystkich istot.
Nie bój się podejmowania trudnych decyzji. Jeśli są uczciwe i przemyślane- są OK.
Bez sensu byłoby przypominanie o dobroci i nie krzywdzeniu innych istot.
Miłości miałaś zawsze w nadmiarze.
Mógłbym tak gadać i gadać do rana, ale wiesz przecież wszystko, więc tylko
sokoliczko moja wędrowna jeszcze raz- daję Ci całą moją miłość, serce,
tęsknotę i dziękuję za każdutką wspólną chwilę. Szczęściem największym było
towarzyszenie Ci w dorastaniu.
Całuję i kończę przemowę. Kocham Cię.
Znicze popsykują, śnieg całkiem zawiał litery... I frezje skulone od mrozu.