Dodaj do ulubionych

Turlanie platformy pod Marinę - komentarz

IP: *.chello.pl 05.05.05, 08:54
Mam wrażenie, że te mieszkania w Marinie jednak nie najlepiej się sprzedają,
skoro tyle artykułów sponsorowanych - jawnie i niejawnie - ukazuje się w prasie...
Obserwuj wątek
    • Gość: miu Re: Turlanie platformy pod Marinę - komentarz IP: *.adsl.proxad.net 05.05.05, 09:49
      Wrecz przeciwnie - sprzedaja sie swietnie. Juz rok temu nie bylo wolnych w
      pierwszym etapie, a duza czesc z drugiego byla wyprzedana.
    • Gość: ab Platforma widokowa IP: *.crowley.pl 05.05.05, 10:07
      Platforma widokowa to rewelacyjny pomysł.
      • Gość: grissley Re: Platforma widokowa IP: 193.201.167.* 05.05.05, 10:16
        A komuchy znowu sie czepiaja.
        Trzeba bylo myslec wczesniej. Teraz, kiedy juz caly teren zostal sprzedany bez
        zadnych dodatkowych warunkow w umowie, moga sobie tam robic co chca.
        Wlasnosc rzecz swieta.
        Jak sie komu nie podoba, to niech sciga tego, co sprzedal taki szmat ziemi bez
        zadnego ograniczenia co do formy pozniejszego wykorzystania.
    • Gość: ??? Analogia ze Starym Miastem: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.05, 10:27
      Panie Dariuszu: można spektakularnie
      porównywać powierzchnię Starego Miasa i Mariny,
      można nie mniej spektakularnie dowodzić że
      umocnienia, ochrona terenu, bramy miejskie, rogatki
      i myto są elementem Tożsamości. ;)

      Pozdrawiam,
    • Gość: to ja Re: Turlanie platformy pod Marinę - komentarz IP: 217.153.180.* 05.05.05, 11:16
      Jesli bedziemy sie GLUPIO upierac, ze grodzenie to antidotum na zlodziei to
      rzeczywiscie nie jest moze efektywne. Jesli jednak ze smutkiem przyznamy, ze
      nasze spoleczenstwo nie jest zbyt wyrobione to plot ma kapitalne znaczenie: bo
      sasiedzi z domow jednorodzinnych nie beda sie narazac na ataki ochrony probujac
      podrzucic swoje smiecie do osiedlowego smietnika, dzieciaki z blokowisk obok
      nie przyjda chalc wody na eleganckie lawki zamknietego osiedla, ktore potem dla
      sportu demoluja, nie beda tez ozdabiac murow swoimi przemysleniami na temat
      kolegow i kolezanek z klasy, okoliczni dzialkowcy nie zabiora po drodze swiezo
      posadzonych drzewek - tak plot chroni przed glupim motlochem, nie przed
      profesjonalnymi zlodziejami.
      • Gość: maciek Re: Turlanie platformy pod Marinę - komentarz IP: *.acn.waw.pl 05.05.05, 21:38
        > tak plot chroni przed glupim motlochem, nie przed
        > profesjonalnymi zlodziejami.

        Grdodzenie się ma długą tradycję, choćby dla przykładu Wielki Mur Chiński. Na
        zewnątrz barbarzyńcy, a my w środku ELYTA. Takie spojrzenie jest jednak bardzo
        uproszczone. BARBARZYŃCY są też wśród nas i podstępnie atakują od środka. Przed
        takimi żaden mur nie ochroni. Dlatego taki mur to ułuda. Bezdomni nie będą się
        kręcić, ale jak się jeden z drugim ELYTARNYM uchleje, to w czym jest lepszy... I
        drzewko stojące na drodze połamie i śmieci dla zabawy wyrzuci przez okno. A
        młodzież na tym osiedlu nie będzie się nudzić? A psy s#@ć nie będą?
        • Gość: to ja Re: Turlanie platformy pod Marinę - komentarz IP: 217.153.180.* 06.05.05, 11:28
          Smutna prawada jest taka, ze jedyne lawki mozna spotkac na zamknietych
          osiedlach - nikt nie chce miec pod oknem chlajacej holoty, ktorej zasob
          slownictwa z powodu ograniczen intelektualnych jest bardzo ubogi i generlanie
          ogranicza sie do kilku wyselekcjonawanych, powtarzanych w kolko slow. Na jednym
          ze znanych mi osiedli przed jego ogrodzeniem holota z okolicznych blokowisk
          schodzila sie na chlanie, bo byly to jedyne lawki w okolicy, na odchode holota
          demolowala plac zabaw i sikala do piaskownicy - po ogrodzeniu - jak reka odjal -
          niestety sasiednia niegogrodzona wspolnota, boi sie postawic lawki, lub nawet
          zrobic plac zabaw zanim nie zrobia ogrodzenia. Zdarza mi sie odwiedzac
          zamkniete osiedla i moze to przypadek? (nie wierze) ale maja trawniki z zadbana
          trawa, niepolamane lawki i przede wszystkim - niepomazane sciany, w smietniku
          idealny porzadek. A jezeli - jak mowisz "elytarny" sie uchla, to zaplaci za
          wszelkie szkody, ktore spowoduje i skompromituje sie publicznie. Co do
          niekrecacych sie bezdomnych - znam jednego, ktory dostal monopol na "obsluge"
          lokalnych smietnikow na zamknietym osiedlu - jestem przekonany, ze wiele osob
          nie sprzata tak dokladnie swoich domow, jak on smietniki.
    • h108 Re: Turlanie platformy pod Marinę - komentarz 05.05.05, 12:00
      No ciekawe, ciekawe. Zdaje sie ze Marina budowala sie juz dosc dlugo i nie bylo tajnym, ze ma byc
      terenem zamknietym. Ciekawe dlaczego glosno sie wokol tego zrobilo kiedy osiedle juz stoi? Tak slabo
      z dziennikarskim nosem, czy chodzi o cos innego?

      Kiedy przez Ursynow, Bemowo i Bielany pobiegna tuz pod oknami wielotysiecznych osiedli trasy
      szybkiego ruchu krzyk sie podniesie jak zwykle: po fakcie.

      www.chomiczowka.org/
    • Gość: PP KURYŁOWICZ ?? IP: *.w-b.pl 05.05.05, 12:20
      KUPIŁEM TAM MIESZKANIE ZACHĘCONY NOWOCZESNĄ ARCHITEKTURA I PRZYJAZNYM OTOCZENIEM.
      BĘDĄC OSTATNIO NA PLACU BUDOWY Z PRZERAŻENIEM ZAUWAŻYŁEM, ŻE ELEWACJE
      PONADWYMIAROWYCH BUDYNKÓW OD STRONY ŹWIRKI I WIGURY ZOSTAŁY UPSTRZONE BRĄZOWO
      BURYMI PLAMAMI. JEST TO PEWNIE NAWIĄZANIE DO BLOKÓW ZZA ŻWIREK, KTORE ZBUDOWALI NASI
      OJCOWIE. JAK MOŻNA WYKAZAĆ TAKI TOTALNY BRAK SMAKU ?? PRZECIEŻ POD PROJEKTEM PODPISUJĘ
      SIĘ ZNANA PRACOWNIA KURYŁOWICZA. ZNISZCZONO OSIEDLE PO SPRZEDANIU MIESZKAŃ - RZECZONA
      ELEWACJA NIE BYŁA PRZEDSTAWIONA W MATERIAŁACH REKLAMOWYCH PODCZAS ZAKUPU.
      • Gość: lelak Coś jest na rzeczy IP: *.acn.waw.pl 05.05.05, 13:15
        budynki od strony żwirek wyglądają jak nie przymierzając na Tarchominie lub w
        Mławie - zwykłe tynki w kolorach dobranych przez chłopka roztropka.
    • kalina67 Re: Turlanie platformy pod Marinę - komentarz 05.05.05, 13:38
      Ciekawe co by się stało, gdyby mieszkańcy warszawskiej Starówki ze względu na
      własne bezpieczeństwo i spokój odgrodzili się o reszty miasta. Przecież też
      mają takie same prawa jak przyszli mieszkańcy Mariny. Gdzie są granice
      absurdu ?!!!
      • andrzej_marina Re: Turlanie platformy pod Marinę - komentarz 05.05.05, 14:13
        Mieszkancy Starowki nie sa wlascicielami Starowki wiec nie moga. Dopiero gdy
        ktos z ratusza opchnie po cichu starowke jakiejs firmie to stanie sie mozliwe.
        Poczekaj a zobaczysz :-)
    • Gość: ananke Re: Turlanie platformy pod Marinę - komentarz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.05, 14:35
      ale jezeli oni maja tam miec wszystko za tym murem (jak reklamuja to osiedle)
      to po co im jakiekolwiek bramy? przeciez bramy drastycznie obnizaja
      bezpieczenstwo... wpuscic mieszkancow do srodka i zamurowac wyrwe w plocie.
      beda bezpieczni.
    • Gość: gosc Zawisc pobrzmiewa... IP: *.molgen.mpg.de 05.05.05, 18:46
      ...ze dookola lobuzeria, a w Marinie (moze bedzie) nieco spokojniej, ze bloki sa
      brzydkie , a w Marinie (proporcjonalnie) ladniej. Tylko dlaczego zamiast
      poprawiac otoczenie, atakuje sie Marine? Dookola nie zrobi sie ladniej...

      NB wszedlem tam bez problemu i zadna rewelacja - dosc przegeszczone i bez
      pomyslu te domki. Podobne osiedla sa w Wawie.
      • Gość: gosciowa Re: Zawisc pobrzmiewa... IP: 213.25.91.* 06.05.05, 14:17
        Tu nie chodzi o zawisc, bo marine najblizej otacza osiedle jednorodzinnych
        domkow, z ktorych kazdy wart jest 5 razy tyle co luksus miaszkanka w marinie!.
        Problem widzisz polega na tym, ze wokol jest teraz cisza, spokoj i nie ma
        lobuzerii. Mieszkam pod nosem mariny. Regula niestety jest, ze kiedy juz elyta
        wprowadza sie na swoje zamkniete osiedla, to swoje "brudy" doslownie i w
        przenosni wyrzuca poza brame. Wiec najpierw obstawia okolice samochodami, bo
        koszt miejsca parkingowego przekracza czesto juz mozliwosci tych co szarpneli
        sie na mieszkania w marinie, potem psy wyprowadzac beda na nasze okoliczne
        uliczki, deptac wypielegnowane trawniki kolo domkow, a przede wszyskim
        przychodzic do nich bedzie "towarzystwo" z ktorym nie wejda na teren mariny
        wieczorem bo ochrona nie wpusci, wiec zasiada na lawkach w okolicznych
        osiedlach i zostawia po sobie syf. Nie mowie juz o oczywistej sprawie, ze kiedy
        na male kameralne uliczki przybywa 5 tys. lokatorow ze swoimi samochodami, to
        robi sie smrod, tlok i syf. Jak zaczna zasiedlac, a potem wprowadzi sie calosc,
        co ma trwac conajmniej do 2007 roku, to powiem wam, czy obawy byly sluszne i
        czy marinowcy rzeczywiscie maja taka klase, z jaka tu sie teoretycznie
        prezentuja. Do czasu nastania mariny najblizsza okolica jest wybitnie cichutka,
        kamerlana, spokojna i zadbana. Poczekamy co bedzie jak elyta zamieszka pod
        naszym nosem i co bedzie miala do zaoferowania spolecznosci do ktorej sie
        przylacza, czy tylko zakrecone szyby w swoich lymuzynach i odwrocenie sie
        plecami do wspolmieszkancow????
        • Gość: gość2 Re: Zawisc pobrzmiewa... IP: *.atman.pl / *.atman.pl 06.05.05, 14:46
          Co to za bzdury, gdzie tam są te "kameralne uliczki" i "zadbane domki"? Chodzi o
          syfiaste blokowisko po drugiej stronie Żwirki i Wigury? Czy o kurze chatki w
          tych zdziczałych ogródkach działkowych? A co do robienia syfu, to zazwyczaj jest
          odwrotnie, mieszkańcy "zadbanych domków" ochoczo korzystają ze śmietników nowo
          wybudowanych w okolicy osiedli, o ile te śmietniki nie są zamknięte. Tu będą za
          płotem, więc "zadbane domki" nie widzą żadnych korzyści z nowego sąsiedztwa,
          śmieci nie da się podrzucić, ani nie da się już ich wynosić po cichu na
          opuszczone pola, psa też nie da się już tam "wysr..", po prostu klęska! Jak ktoś
          śmiał kupić sobie mieszkanie obok "zadbanych domków" (najczęściej ukradzionych
          po wojnie prawowitym właścicielom i "przydzielonych" szumowinom, które się w
          nich później "zasiedziały")
          • Gość: gosciowa Re: Zawisc pobrzmiewa... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 06.05.05, 21:12
            Wystarczy, ze spojrzysz na mape, zamiast kompromitowac sie obrazajac ludzi,
            ktorzy mieszkaja tu od lat 60-tych. Wokol mariny nie biegnie jedynie zwirki i
            wigury! Tamte osiedla to juz ochota, a marina powstala na wygledowie (dzielnica
            mokotow) i tu sa owe uliczki. Na tym syfiastym blokowisku jak byles uprzejmy
            nazwac osiedla za zwirki, takze w ciagu ostatnich 10 lat powstaly eleganckie
            mieszkania/apartamentowce i na szczescie nie przyszlo do glowy architektom
            ogrodzic ich drutem kolczastym. Po drugie 5 tys ludzi to 'masa' ktora staje sie
            bezimienna dla siebie nawzajem - kogo bedzie obchodzilo co taki robi ze swoimi
            smieciami, grunt, ze nie na jego wycieraczce leza. W domkach sasiedzi sami sie
            pilnuja :-) bo ludzie sie znaja. Z psami nie chodzimy na ogrodzony teren mariny,
            to raczej mariniarze przyjda poza osiedle, bo po co kalac swe gniazdo. A domki
            wybudowane sa w wiekszosci w latach 60-tych w malych spoldzielniach kosztem
            wyrzeczen takich samych jak ludzi ktorzy ciulaja i dzis na swoje m. Nikomu ich
            nie ukradziono, co za bezczelne opluwanie ludzi. Jesli jestes jednym z
            mariniarzy, to dales popis kultury, z ktora sie sprowadzisz. Slusznie wiec
            obawiam sie, o towarzystwo mariniarzy.
            • Gość: gosc2 Re: Zawisc pobrzmiewa... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.05.05, 23:16
              Mówisz, że były "małe spółdzielnie" w latach 60-tych i te "małe spółdzielnie"
              wybudowały sobie te małe domki? A co to byli za "mali spółdzielcy" w tamtych
              czasach? Czy aby nie ubecja i inni zasłużeni utrwalacze nowego ładu? To by
              niejako wyjaśniało agresję wobec nowych sąsiadów. Co nie zmienia faktu, że teren
              osiedla Marina to były zapuszczone i zaśmiecone pola, a nie jakieś małe uliczki
              z małymi domkami. Obok od południa są nadal zapuszczone działki, od północy Pola
              Mokotowskie, od zachodu ul. Żwirki, od wschodu Wołoska. To gdzie te "małe
              spółdzielnie"?
              • Gość: Robert Re: Zawisc pobrzmiewa... IP: *.aster.pl 08.05.05, 11:53
                spółdzielnia Politechnika budowała mieszkania dla normalnych ludzi, sam tam
                mieszkałem i chodziłem do podstawówki,jejdomy są koło tak zwanej Mariny (gdzie
                jest tam jakiś port???) a działki kochanieńki są normalnie utrzymane, agresję
                jak dotychczas wykazywana przez tak zwaną Marinę - np. łamanie prawa poprzez
                prace budowlane do drugiej w nocy, niszczenie zabytkowego fortu, naruszanie
                zakazu wjazdu ciężarówkami z budowy, sam się zastanawiałem nad kupnem tam
                mieszkania ale wobec tych faktów oraz wobec tego, że osiedle to będzie
                zamieszkane przez nowobogackich swieżoprzybylych do naszego miasta zrezygnowałem
                • Gość: wieśniak Re: Zawisc pobrzmiewa... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 17:54
                  A z jakiej metropolii przyby dziadzio lub tatuś szanownego pana.
                  • Gość: Robert Re: Zawisc pobrzmiewa... IP: *.aster.pl 08.05.05, 18:22
                    z Warszawy od czasu Powstania Styczniowego
        • Gość: mika Re: Zawisc pobrzmiewa... IP: *.adsl.proxad.net 08.05.05, 21:45
          Wypielegnowana okolica wokol Mariny?! Slumsy - to slowo lepiej pasuje do
          okolicy. Rozpadajace sie kwadraciaki z socjalizmu + blokowisko, calosc z
          dziurawymi drogami.
          • Gość: eded Re: Zawisc pobrzmiewa... IP: *.adsl.inetia.pl 19.05.05, 09:27
            Witam, mieszkam troszkę dalej bo po drugiej stronie wołowskiej w bloku.Odkad
            urodził mi sie synek chodze z nim na spacery po uliczkach naprzeciwko stadinu
            gwardi oraz obok gwardi (po jej stronie teren przylegajacy do szpitala od
            racławickiej) gdzie żadko przejeżdza samochod jest cisza i spokój.Zwolennicy
            mariny piszą o rozpadajacych sie domkach i zgodze sie jest tam takich kilka ale
            większość sa to zadbane domy niektóre odrestaurowane niektóre nowe.bardzo
            podoba mi się ta okolica i z ciekawości postanowiłem poszukać czy ktoś chce
            sprzedac i za ile,zdziwiłem sie bo ofertę znalazłem tylko jedna a kwota była
            astronomiczna ( cos ok 5 milionów).W czasie wojny moja babcia mieszkała w
            piwnicy jednego z domów na Głogowej (z życzliwości właściciela) a dom ten stoi
            po dzien dzisiejszy (odnowiono go).Tak wiec uwazam że nieprawdziwe jest
            okreslenie o rozpadajacych sie domach i chołocie w niej mieszkajacej.
            pozdrawiam i życzę ugody między nowymi a starymi mieszkancami najpiękniejszej
            dzielnicy w-wy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka