Oszpecona Chocimska

20.12.05, 11:58
www.rzeczpospolita.pl/dodatki/warszawa_051220/warszawa_a_9.html
Sprawa nie jest jeszcze przegrana, na Sniadeckich mieszkancy sie zmobilizowali
w podobnej sprawie i sie udalo. Dzis skladam skarge na Wydzial Infrastruktury
do burmistrza Mokotowa, jesli ktos mieszka w okolicy i mu choc troche zalezy,
moze wyslac mejla na adres infrastruktura@mokotow.waw.pl lub zadzwonic do urzedu:
WYDZIAŁ INFRASTRUKTURY (WIR)
p. o. Naczelnika: Robert GARBARCZYK
ul. Rakowiecka 25/27, pok. 35A
tel. 0 22 848-83-41, wew. 279, 283

lub tez skontaktowac sie z samym panem Rojkiem (22 8482746).


MOKOTÓW
Oszpecili Chocimską

Z remontowanej uliczki zniknął stuletni bruk. Urzędnicy uznali, że bazalt jest
stary i zniszczony

warszawa_a_9-1.F.jpg
Stylową kostkę zastąpiła tandetna betonowa bauma
(c) PIOTR NOWAK

Robotnicy zerwali historyczną kostkę z zatoczek parkingowych przy ul.
Chocimskiej i załadowali ją na ciężarówki, które odjechały w nieznane. Na
ulicę trafiła natomiast tandetna betonowa bauma.

Mieszkańcy są oburzeni. -Według ustaleń z urzędnikami bazalt miał wrócić na
ulicę - denerwuje się Adam Olejniczak, członek zarządu Spółdzielni
Mieszkaniowej Unia.

Janusz Rojek z wydziału infrastruktury urzędu dzielnicy twierdzi, że kostki
nie nadawały się do ponownego użycia: - Nie udało się oddzielić bazaltu od
warstwy cementu, na którym został kiedyś ułożony. To dlatego, że jest stary i
miejscami zniszczony - tłumaczy.

Mieszkańcy twierdzą, że to tylko wymówka, a szykowna kostka upiększy wkrótce
podjazd jakiejś podwarszawskiej willi. Gdzie naprawdę trafił bruk? Nie
wiadomo. - Kierowcy wynajętej firmy nie mówili mi, dokąd jadą "nazwałkę" -
tłumaczył kierownik budowy Krzysztof Mućka.

Los stuletniej kostki nie wzrusza też urzędników. -To mnie już nie interesuje
-mówi wprost Janusz Rojek.

Pełna wersja