Dodaj do ulubionych

Prośba: kto coś wie o tych podstawówkach?

01.09.03, 12:45
Za rok moja córka pójdzie do podstawówki (to niemożliwe, jak ten czas...). I
w związku z tym pytanie do Was: czy wiecie coś dobrego lub złego o którejś z
następujących szkół:

- Sz.Pod. 119, ul. Pułku Baszta 3;
- Sz.Pod. 46, ul. Wałbrzyska 5;
- Sz.Pod. 307, Barcelońska 8;
- Sz. Pod. 107, Nowoursynowska 210.

Na wszystkie informacje czekam z niecierpliwością!
Obserwuj wątek
    • Gość: Peppers Tak... IP: *.acn.pl 01.09.03, 18:53
      Barcelonska jest fajna. Ale tak naprawde miedzy podstawowkami wielkich roznic
      nie ma, te tworza sie dopiero na wyzszym poziomie nauczania. Zreszta
      podstawowki do instytucje dosc spore. A zawsze w sporej instytucji znajda sie
      rzeczy, ktore funkcjonuja na 5tke i takie ktore przeda ledwie na 2je. Wedlug
      mnie kryterium wyboru podstawowki powinno byc:

      a) To jak daleko jest ona od domu dziecka. Przeciez rodzice nie beda wozic
      swojej pociechy codziennie do i ze szkoly przez kilka lat. To byloby
      klopotliwe dla dorastajacego dziecka (przyszly nastolatek(ka) chce byc
      niezalezny) oraz srednio wykonalne technicznie (przeciez rodzice tez maja
      prace, swoje zajecia. Rano mozna zawiezc dziecko do szkoly po drodze do pracy
      ale odebrac nie zawsze bedzie komu)

      b) W jakiej okolicy znajduje sie szkola. Co z tego ze w szkole beda sami
      najlepsi nauczyciele i prymusy jak osiedle bedzie zdominowane przez drecholi i
      handlarzy prochami? Przeciez na przerwach dzieci wychodza przed szkole, czasem
      wracaja same do domu, na przerwach biegaja do sklepu po slodkosci itp. Okolica
      naprawde jest bardzo wazna.

      c) Ile szkola oferuje zajec dodatkowych i za jaka cene. Wiadomo przeciez, ze
      teraz obowiazuje jeden program ale szkoly chcac dorobic organizuja dodatkowe
      lekcje. (jezyki, sekcj WF, basen, zajecia plastyczne). Np. w szkole na
      Barcelonskiej jest na miejscu basen. Owszem zawsze mozna powiedziec, ze np.
      jezykow dziecko moze uczyc sie prywatnie poza szkola. To fakt, ale w szkole z
      reguly wychodzi taniej, dziecko zna nauczycieli wiec jest mniejszy stres i
      wieksza motywacja, dziecko chodzi na te zajecia z dziecmi ktore zna ze szkoly,
      co tez jest duzym plusem.

      Pozdrawiam!
      • p.skwiecinski Re: Tak... 02.09.03, 17:53
        Dzieki! Ale jesli możesz to napisz, co to konkretnie znaczy, że "Barcelońska
        jest fajna"? A poza tym - może Ty albo ktoś wie coś o jeszcze jednej
        podstawówce - na Wiktorskiej? Pozdrawiam!
        • Gość: Peppers Przykro mi IP: *.acn.pl 02.09.03, 19:03
          Przykro mi ale nie wiem. Na Barcelonska chodzili kiedys moi znajomi bardzo
          sobie chwalili ta szkole. Ma duze boisko, basen. Wiekszosc z nich dostala sie
          potem do wybranych przez siebie ogolniakow a potem na studia. Jednak powiem to
          jeszcze raz: wszystkie podstawowki sa podobne, roznice zaczynaja sie dopiero
          na poziomie liceum i gimnazjum. Dla dziecka wazne jest aby podstawowka bylo
          blisko domu i w fajnej okolicy. Inne sprawy sa drugorzedne.

          Pozdrawiam!
    • Gość: zula Re: Prośba: kto coś wie o tych podstawówkach? IP: *.crt.tpsa.pl 04.09.03, 10:06
      Nie wiem nic o tych podstawówkach, poza tym, że na Barcelońską moje dziecko
      chodziło na basen i jedyne co pamiętam to bardzo niesympatyczne panie z
      obsługi. Ale we wtorek (2.09) zarówno w gazecie wyborczej i Życiu Warszawy
      ukazały się wyniki sprawdzianu po 6ej klasie z warszawskich podstawówek. Warto
      zerknąć. I nie do końca zgadzam się z moim przedmówcą, że istotne jest dopiero
      gimnazjum i wyżej. Po analizie tych wyników jasno widać rozrzut poziomu szkół
      podstawowych, a im niższy poziom ty mniejsze szanse na lepsze gimnazjum itd.
      Zaklęty krąg. Pozdrawiam
      • Gość: Peppers Wcale nie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.03, 20:28
        Wcale nie. Nie ma roznicy poziomu miedzy podstawowkami. Na tym etapie rozwoju
        najwiecej zalezy od samych rodzicow (nalezy przyplinowc dziecko aby odrabialo
        lekcje, wyrobic w dziecku odruch systematycznosci, wzbudzic jakies
        zainteresowania) oraz od innych rowiesnikow. A na jaka klase trafimy zalezy od
        tego nie jaka jest szkola ale gdzie jest szkola. (w jakim otoczeniu, w jakiej
        dzielnicy).

        Pozdrawiam!
        • Gość: Ursynowianka Wałbrzyska IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.09.03, 21:09
          O Wałbrzyskiej wiem tyle, że nie reprezentują zbyt wysokiego poziomu nauczania.
          I tak już od lat.

          Moi znajomi z tej szkoły nie potrafią nawet poprawnie mówić po polsku, za co
          niestety odpowiada szkoła podstawowa, gdzie dziecko uczy się podstaw języka.

          Podstawówka jest bardzo ważna w życiu młodego człowieka. Mój syn poszedł do
          najgorszej chyba podstawówki na Ursynowie (Sarabandy) i co tam z niego zrobili
          to horror.
          Należy wybierać szkołę nie w drodze przypadku. Dobrze, że pytasz i się
          interesujesz.
          Pozdrawiam

          • Gość: Peppers Tak/Nie IP: *.acn.pl / *.acn.pl 10.09.03, 23:00
            Nadal upiera sie przy tym, ze poziom szkoly determinuje okolica. Na Sluzewcu
            mieszka duzo biedoty, rodzin slabiej wyksztalconych, chuliganow, dresiarzy. No
            wiec i ich dzieci stanowia `trudna mlodziez`, nie chca sie uczyc, stwarzaja
            problemy wychowawcze. Stad szkola znajdujaca sie w tej okolicy ma gorsze
            wyniki niz np. szkola na Kabatach gdzie mieszka w wiekszosci bogata
            inteligencja.

            POzdrawiam!
            • Gość: Peppers I jeszcze jedno IP: *.acn.pl / *.acn.pl 11.09.03, 09:51
              W podstawowce naprawde bardzo duzo zalezy od rodzicow dziecka. Ich
              nastawienia. Szkola podstawow ma wyrobic w dziecku podstawowe nawyki: karnosc,
              obowiazkowosc, chec samodzielnego zdobywania wiedzy itp. A to jest bardzo
              czesto tak: gdy trzeba przeczytac lekture rodzice daja dziecu bryk lub film na
              video, gdy trzeba napiasc wypracowanie to tatus lub mamusia pisza za dzicko,
              bo przeciez jest weekend to dzieciak musi miec czas dla siebie, gdy nauczyciel
              postwi dziecu `trojke` to nie jest to wina `genialnego` dziecka tylko surowego
              i zlosliwego nauczyciela itp. W ten sposob dzieciak uczy sie tyko kombinowac a
              jego wlasne mniemanie o sobie strasznie rosnie. Potem zas przychodzi egzamin
              do nastepnej szkoly i okazuje sie, ze dziecko ma klopoty z jezykiem polskim. I
              kto jest winny? Wszyscy mowia, ze szkola. Tylko o czym mysleli Ci rodzice (i
              nie rodzice) gdy podsuwali dzieciakowi bryk zamiast lektury, gdy pisali za
              niego wypracowania, gdy dazyli do zmiany nauczyciela gdy ten stawial `trojki`.
              Pomyslcie o tym.

              Pozdrawiam!
            • Gość: 2222 Re: Tak/Nie IP: *.chello.pl 11.09.03, 10:47

              CO TY Peppers ,KURWA,WIESZ O SŁUŻEWCU ???
              • Gość: Peppers Re: Tak/Nie IP: *.acn.pl / *.acn.pl 11.09.03, 13:56
                Widzisz, nie mowie ze wszyscy mieszkancy Sluzewca to bandyci, zlodzieje i
                nieudacznicy. Mam tam nawet wielu swietnych znajomych. Ale ogolnie jest to
                dzielnic gdzie przewazaja rodziny robotnicze i gorzej zarabiajace. Taka jest
                statystyka i demografia. Tej nie przeskoczysz. Tak samo jak na Pradze wszyscy
                wiedza ze jest wieksza bieda i gorsza stopa zycia niz na lewym brzegu Wisly.
                Choc rowniez i na Pradze mieszkaja wspaniali ludzie.
                Mi nie chodzi o poszczegolne jednostki ale o cale grupy ludzi, o demografie.

                Pozdrawiam!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka