mechanicznapomarancz
20.10.11, 13:20
Witam!
Mam pewien problem, właściwie nawet kilka.
Zacznę od siebie. Otórz jestem dość leniwym i wygodnickim facetem. Nie lubię pracować, wstawać rano, siedzieć w robocie itd. Kilka razy zmieniałem zajęcia. Zawsze były nisko płatne, no bo ile można dać młodemu? No i tak do 30ki żyłem właściwie na koszt rodziców i przy rodzicach.
I teraz nadarzyła się ciekawa okazja ustawienia w życiu. Poznałem zamożną dziewczynę. Właściwie to nie tak do końca, bo to ona mnie poderwała. Jej rodzice są obrzydliwie bogaci jak na polskie warunki, a córce jedynaczce zafundowali wszystko, nawet firmę, w której ona się rzekomo realizuje. Chyba do tego interesu dopłacają.
I ta dziewczyna najwyraźniej liczy na poważny związek, no na małżeństwo. Spotkaliśmy się już kilkanaście razy. Nawet ze sobą już spaliśmy. Ona mi się specjalnie nie podoba, ale mógłbym się urządzić w życiu. Jej rodzice na pewno kupią mi auto. Mieszkać możemy u niej, bo ma ładny dom itd.
Ile lat bym musiał składać na mieszkanie i samochód. Chyba 100.
Mogę jej nawet machnąć dziecko albo dwa, co scementuje związek.
Tylko, że ja jej nie kocham. Na randkach gadamy o dupie-marynie, właściwie to słucham co ona robi w firmie, jakie ma plany, co załatwiła itp.
Myślicie, że małżeństwo z rozsądku jest dziś nie do przyjęcia?