Dodaj do ulubionych

ok 70 proc. Polaków katolików jest za "klapsem"

20.11.12, 09:19
Większość Polaków (68 proc.) uważa, że są takie sytuacje, kiedy dziecku trzeba dać klapsa, choć aż 78 proc. ma świadomość, iż bicie dzieci jest niezgodne z prawem – wynika z badań przeprowadzonych na zlecenie rzecznika praw dziecka przez TNS OBOP.

Oto jak wygląda wychowanie w PISolsce
Obserwuj wątek
    • Gość: Jojo Re: ok 70 proc. Polaków katolików jest za "klapse IP: *.dip.t-dialin.net 20.11.12, 09:24
      nie jest tak zle z tymi rodzicami,dobry klaps .....Rulez
      • aborcjonista Re: ok 70 proc. Polaków katolików jest za "klapse 20.11.12, 09:26
        W sumie fakt , gdyby osioł był moim synem regularnie dostawał by kablem po gębie .
    • lepian4 Re: ok 70 proc. Polaków katolików jest za "klapse 20.11.12, 09:26
      Z pedalami nie dyskutuje na temat wychowywania dzieci, ot co!
      • aborcjonista Re: ok 70 proc. Polaków katolików jest za "klapse 20.11.12, 09:27
        oooooo wypraszam sobie to kłamstwo , co niedziela dyskutujesz ze swoim księdzem .
        • lepian4 Re: ok 70 proc. Polaków katolików jest za "klapse 20.11.12, 10:18
          Pajaczku, zazdrosny jestes?
          • Gość: aborcjonista Re: ok 70 proc. Polaków katolików jest za "klapse IP: 62.22.15.* 20.11.12, 10:24
            lepian4 napisał:

            > Pajaczku, zazdrosny jestes?

            O lizanie pianki ? never
            • lepian4 Re: ok 70 proc. Polaków katolików jest za "klapse 20.11.12, 10:28
              Naucz sie najpierw jezyka polskiego, a pozniej szpanuj angielskimi zwrotami.
    • oszolom-z-radia-maryja ok 70% normalnych 20.11.12, 09:28
      chwała Bogu
      • Gość: aborcjonista Re: ok 70% normalnych IP: 62.22.15.* 20.11.12, 09:51
        oszolom-z-radia-maryja napisał:

        > chwała Bogu


        OTO prawdziwy wizerunek polszkiego katolika : BIĆ DZIECI
        • Gość: gonzo Re: ok 70% normalnych IP: *.adsl.inetia.pl 20.11.12, 10:05
          Klaps najlepszą metodą wychowania. Metoda sprawdzona przez tysiąclecia. Człowiek to taka ku... że jednemu wystarczy słowo, drugiemu klaps, trzeciemu trzeba nogi połamać a czwartego zabić.
          • Gość: aborcjonista Re: ok 70% normalnych IP: 62.22.15.* 20.11.12, 10:24
            Gość portalu: gonzo napisał(a):

            > Klaps najlepszą metodą wychowania. Metoda sprawdzona przez tysiąclecia. Człowie
            > k to taka ku... że jednemu wystarczy słowo, drugiemu klaps, trzeciemu trzeba no
            > gi połamać a czwartego zabić.


            Osioł , pilnuj sie lepiej
        • zak_szirak Re: ok 70% normalnych 20.11.12, 10:41
          szos szeplenisz maly, szyszby twoja matka w pszelwach pomiedzy aborcjami twojego rodzensztwa lewackim szwyczajem razem sz twoim ojczszem aborczjonistom zrobili ci krzywde w buzie ???



          Gość portalu: aborcjonista napisał(a):

          > OTO prawdziwy wizerunek polszkiego katolika : BIĆ DZIECI
          • Gość: Patryk Re: ok 70% normalnych IP: *.static.espol.com.pl 20.11.12, 16:57
            zak_szirak napisał: szyszby twoja matka w pszelwach pomiedzy aborcjami twojego rodzensztwa lewackim szwyczajem razem sz twoim ojczszem aborczjonistom zrobili ci krzywde w buzie ?

            Dziwi mnie brak reakcji moderatora na obrzucanie inwektywami ludzi, i ich bliskich .
      • bling.bling Re: ok 70% normalnych 20.11.12, 12:16
        prawdziwy katolik dziękuje bogu że może przypie...ć dziecku. To prawo naturalne
      • Gość: Patryk Re: ok 70% normalnych IP: *.static.espol.com.pl 20.11.12, 18:46
        oszolom-z-radia-maryja napisał:

        >ok 70% normalnych,
        chwała Bogu>

        "chwała Bogu" ..za tresurę dzieci ,zamiast wychowania?
    • supaari Re: ok 100 proc. aborcjonistów 20.11.12, 10:42
      aborcjonista napisał(a):
      ok 70 proc. Polaków katolików jest za "klapsem"
      > Większość Polaków (68 proc.) uważa, że są takie sytuacje, kiedy dziecku trzeba
      > dać klapsa, choć aż 78 proc. ma świadomość, iż bicie dzieci jest niezgodne z pr
      > awem – wynika z badań przeprowadzonych na zlecenie rzecznika praw dziecka
      > przez TNS OBOP.
      >
      > Oto jak wygląda wychowanie w PISolsce
      >

      1. Około 100% aborcjonistów uważa, że współcześci Polacy żyją w PISolsce.
      2. Około 100% aborcjonistów uważa, że około 70% Polaków niekatolików jest za "klapsem".
      3. Około 100% aborcjonistów w celu ustrzeżenia dziecka przed "klapsem" pozbawiłoby go życia przed narodzeniem?
      • Gość: aborcjonista Re: ok 100 proc. aborcjonistów IP: 62.22.15.* 20.11.12, 10:53
        oraz 100 % aborcjonistów uważa ze supaari to debil
        • supaari Re: ok 100 proc. aborcjonistów 20.11.12, 10:56
          Gość portalu: aborcjonista napisał(a):

          > oraz 100 % aborcjonistów uważa ze supaari to debil

          100% supaarich nie przejmuje się opiniami jakie na ich temat wygłaszają osobnicy projektujący na innych własne przypadłości.
      • lepian4 Re: ok 100 proc. aborcjonistów 20.11.12, 11:52
        Około 100% aborcjonistów uwaza, ze w Polsce nie ma 70% katolikow. Wyczytalem to na tym forum
        • supaari Re: ok 100 proc. aborcjonistów 20.11.12, 12:00
          lepian4 napisał:

          > Około 100% aborcjonistów uwaza, ze w Polsce nie ma 70% katolikow. Wyczytalem to
          > na tym forum

          Około 100% aborcjonistów kopiuje do wlasnych postów cudze teksty i nie zaznacza, że to cytat:

          forum.gazeta.pl/forum/w,29,140419565,140419565,Czy_jestescie_przeciw_wszystkim_Kosciolom_.html
          forum.gazeta.pl/forum/w,29,140419508,140419508,Czym_sie_rozni_mozg_wierzacego_i_niewierzacego_.html
          • piwi77.0 Re: ok 100 proc. aborcjonistów 22.11.12, 10:54
            supaari napisał:

            Około 100% aborcjonistów kopiuje do wlasnych postów cudze teksty i nie zaznacza, że to cytat:

            Bez związku z tematyką wątku.
            • supaari nie łapiesz konwencji 22.11.12, 11:03
              piwi77.0 napisał:

              > supaari napisał:
              >
              > Około 100% aborcjonistów kopiuje do wlasnych postów cudze teksty i nie zazna
              > cza, że to cytat:

              >
              > Bez związku z tematyką wątku.

              W tej gałęzi wątku treść wpisów zaczyna się od słów: Ok. 100% aborcjonistów... Nie łapiesz konwencji.
              • piwi77.0 Re: nie łapiesz konwencji 22.11.12, 11:11
                Zatem 100% aborcjonistów zgodzi się ze mną, że piszesz bez związku z tematyką wątku.
                • lepian4 Re: nie łapiesz konwencji 22.11.12, 11:49
                  Mozesz tez spokojnie zalozyc, ze 100% Areczkow, 100% 40angelow i 100% kolterow wraz z 100% burakow zgodzi sie ze 100% aborcjonistow. Cybernetyczna schizofrenia tolla areczka, wraz z jego wielonickowym kolega po fachu to jest taka niecodzienna upierdliwosc
                  • piwi77.0 Re: nie łapiesz konwencji 22.11.12, 11:51
                    Plotkarstwem się zajmujesz.
    • oszolom-z-radia-maryja bić dzieci nie wolno ale zabijac owszem 20.11.12, 10:57
      www.pch24.pl/rpd--dzieci-nie-mozna-bic--a-wolno-zabijac-,10138,i.html
      - i gdzie tu logika? jesteście niekonsekwentni
      • piwi77.0 Re: bić dzieci nie wolno ale zabijac owszem 20.11.12, 11:05
        Na katolickim portalu doszukujesz się logiki?
      • supaari Re: bić dzieci nie wolno ale zabijac owszem 20.11.12, 11:11
        oszolom-z-radia-maryja napisał:

        > www.pch24.pl/rpd--dzieci-nie-mozna-bic--a-wolno-zabijac-,10138,i.html
        > - i gdzie tu logika? jesteście niekonsekwentni

        Konsekwentni jak cholera! Tok rozumowania jest następujący: skoro bicie pozostawia uraz psychiczny, to lepiej zabić, bo efekty nie beda się za ofiarą ciągnąć przez całe życie...
        • Gość: aborcjonista A kto zabija dzieci ???????????????? IP: 62.22.15.* 20.11.12, 11:56
          Czy ktoś z Was widział jak sie dzieci zabija ? Nożem , albo kijem moze ?
          Co wy pier....cie .

          Kartoflana paplanina
          • supaari Re: A kto zabija dzieci ???????????????? 20.11.12, 12:08
            Gość portalu: aborcjonista napisał(a):

            > Czy ktoś z Was widział jak sie dzieci zabija ? Nożem , albo kijem moze ?
            > Co wy pier....cie .
            >
            > Kartoflana paplanina

            Jak to miło, że podsumowałeś swój post słowami: kartoflana paplanina.
            Odpowiadając na (cytat) katroflaną paplaninę aborcjonisty: nie widziałem, żeby ktoś zabijał dziecko. Zadowolony? Zapytasz jeszcze czy widziałem by ktoś zabijał dorosłego? Gwałcił? Podpalał cudzy dom? Wysadzał samochód? Torturował? Nie, nie widziałem. Czy twa wiedza zwiększyła się dzięki mojemu postowi? Czy poczujesz się na siłach by napisać moją biografię?
            • piwi77.0 Re: A kto zabija dzieci ???????????????? 20.11.12, 12:29
              Przycisnąć Cię mocniej, to kto wie, czy nie zeznałbyś czegoś odmiennego.
              • supaari Re: A kto zabija dzieci ???????????????? 20.11.12, 12:32
                piwi77.0 napisał:

                > Przycisnąć Cię mocniej, to kto wie, czy nie zeznałbyś czegoś odmiennego.

                Możesz sobie pomarzyć.. Możesz nawet te marzenia zamieścić na forum.
                • piwi77.0 Re: A kto zabija dzieci ???????????????? 20.11.12, 12:40
                  Dlatego chwilowo możesz kręcić i mataczyć.
                  • zak_szirak lepiej usmiercic aborcyjnie niz dac lekko klapsa ? 20.11.12, 12:43
                    toz to jakis relatywizm moralny
                    • piwi77.0 Re: lepiej usmiercic aborcyjnie niz dac lekko kla 20.11.12, 12:47
                      Dlaczego bronisz klapsa, tak bardzo lubisz dawać klapsy? Na gołą pupę?
                      • zak_szirak Re: lepiej usmiercic aborcyjnie niz dac lekko kla 20.11.12, 13:13
                        osobiscie - wole dostawac :P

                        rozdawac to lubie aborcje.

                        piwi77.0 napisał:

                        > Dlaczego bronisz klapsa, tak bardzo lubisz dawać klapsy? Na gołą pupę?
            • Gość: aborcjonista Re: A kto zabija dzieci ???????????????? IP: 62.22.15.* 20.11.12, 13:37
              supaari napisał

              nie widziałem
              > , żeby ktoś zabijał dziecko

              to po h...j zmieniasz temat i łaczysz bicie a zabijaniem dziecka wsioku
              • supaari barbarzyńska mowa... 22.11.12, 10:00
                Gość portalu: aborcjonista napisał(a):

                > supaari napisał
                >
                > nie widziałem
                > > , żeby ktoś zabijał dziecko
                >
                > to po h...j zmieniasz temat i łaczysz bicie a zabijaniem dziecka wsioku

                Wprawdzie za bardzo nie rozumiem twą barbarzyńską mowę, ale przetłumaczono mi ją na polski i dowiedziałem się, że domagasz się bym ci wyjasnił dlaczego (po h...j) jako mieszkaniec wioski (wsioku)zmieniam temat i łaczę zabijanie z biciem dzieci.
                1. Wątek nie jest o biciu dzieci tylko o stosunku - jak to w swym narzeczu ująłeś - mieszkańców PISolski do klapsa. Zauważyłem, że twym zdaniem Polacy mieszkają w jakimś dziwnym kraju, którego nie znam. Może zlokalizujesz je podając namiary (szerokość i długość, uwaga: geograficzną, nie anatomiczną)?
                2. Na podstawie twego postu zauważyłem, że można obliczyć, iż mniej więcej taki sam odsetek Polaków niekatolików jest "za klapszem".
                3. Łącząc twój wiele mówiący nick z trescią postu zadałem ci pytanie czy 100% aborcjonistów jest za zabiciem dzieci przed ich narodzeniem, żeby uchowac je przed klapsem.

                Jeśli dostrzegasz tutaj jakąkolwiek zmianę tematu do nie dziw się, że pod twoimi kretyńskimi postami rozpoczynającymi kolejne, a zawierającymi skopiowane i w żaden sposób nie wyróżnione treści z rozmaitych stron internetowych wątki nikt sie nie wpisuje. Wszak dodanie czegokolwiek do nich byłoby zmiana temtów! Takie są mądre i wyczerpujące (ciebie zapewne)...
        • piwi77.0 Re: bić dzieci nie wolno ale zabijac owszem 20.11.12, 13:56
          supaari napisał:

          Konsekwentni jak cholera! Tok rozumowania jest następujący: skoro bicie pozostawia uraz psychiczny, to lepiej zabić, bo efekty nie beda się za ofiarą ciągnąć przez całe życie...

          Nie wydziwiaj tak, powinienes wiedzieć, że bezboznicy sa stuknięci, bo kto o zdrowych zmysłach odrzuci ideę kierowania światem przez dziadka z brodą z niebieskich przestworzy? Zajmijmy sie katolikami, co chętnie dają klapsy dzieciom, co zresztą Kościół popiera. Czy takie dawanie lekkich klapsów na dziecięcą pupę podnieca Was seksualnie?
          • bling.bling Re: bić dzieci nie wolno ale zabijac owszem 20.11.12, 15:53
            dawanie klapsa podnieca ich religijnie. Ale nie od dziś wiadomo, że religijnym uniesieniom towarzyszą takie objawy jak erekcja
      • bling.bling Re: bić dzieci nie wolno ale zabijac owszem 20.11.12, 12:20
        > - i gdzie tu logika? jesteście niekonsekwentni

        od którego miesiąca katolik potrzebuje prać dzieci ku chwale boskiej?
        • supaari Re: bić dzieci nie wolno ale zabijac owszem 20.11.12, 12:30
          bling.bling napisał:

          > > - i gdzie tu logika? jesteście niekonsekwentni
          >
          > od którego miesiąca katolik potrzebuje prać dzieci ku chwale boskiej?

          Sądze, że od tego samego, od którego nie-katolik potrzebuje prać dzieci ku własnej przyjemności. Masz jakies inne zdanie na ten temat?
          • bling.bling Re: bić dzieci nie wolno ale zabijac owszem 20.11.12, 12:38
            supaari napisał:

            > bling.bling napisał:
            >
            > > > - i gdzie tu logika? jesteście niekonsekwentni
            > >
            > > od którego miesiąca katolik potrzebuje prać dzieci ku chwale boskiej?
            >
            > Sądze, że od tego samego, od którego nie-katolik potrzebuje prać dzieci ku włas
            > nej przyjemności. Masz jakies inne zdanie na ten temat?
            >
            Czyli katolik bije dzieci jednak dla chwały boskiej i własnej przyjemności co przecież jest nierozłącznie związane ze sobą. Nie katolicy muszą znaleźć bardziej praktyczny powód, za który nie dostają rozgrzeszenia od swojego proboszcza.
            W kwestii konsekwencji podobnie jest interesujące jak nie-katolicy znajdują praktyczny powód do aborcji a katolicy jedynie boski
            • supaari elementarna logika... 20.11.12, 12:44
              bling.bling napisał:

              > supaari napisał:
              >
              > > bling.bling napisał:
              > >
              > > > > - i gdzie tu logika? jesteście niekonsekwentni
              > > >
              > > > od którego miesiąca katolik potrzebuje prać dzieci ku chwale boskie
              > j?
              > >
              > > Sądze, że od tego samego, od którego nie-katolik potrzebuje prać dzieci k
              > u włas
              > > nej przyjemności. Masz jakies inne zdanie na ten temat?
              > >
              > Czyli katolik bije dzieci jednak dla chwały boskiej i własnej przyjemności co p
              > rzecież jest nierozłącznie związane ze sobą. Nie katolicy muszą znaleźć bardzie
              > j praktyczny powód, za który nie dostają rozgrzeszenia od swojego proboszcza.
              > W kwestii konsekwencji podobnie jest interesujące jak nie-katolicy znajdują pra
              > ktyczny powód do aborcji a katolicy jedynie boski

              Nie, mój drogi. Czyli:
              jeśli katolik potrzebuje prać dzieci ku chwale boskiej (czymkolwiek w twym ujeciu jest chwała określona przymiotnikiem boska), to ma to miejsce od tego samego miesiąca, od którego nie-katolik potrzebuje prać dzieci ku własnej przyjemności. Ważne w tym zdaniu jest to, że nie pokusiłes się nawet o pozory zastanowienia się czy katolik potrzebuje prać dzieci dla jakiegokolwiek powodu (łącznie z chwałą określoną przymiotnikiem boska).
              Obawiam się, że nie zrozumiałeś i gotówem przyznac, że to moja wina.
              • piwi77.0 Re: elementarna logika... 20.11.12, 12:53
                Nie kręć, że katolik nie ma potrzeby prać dzieci. Jak szczeniak przyniesie z podwórka (bo przecież nie z domu) obrzydliwość w rodzaju, że anioł stróż go olał, bo dostał w zeby od chuligana, to jak rodzic katolik ma mu nie wybić tego z głowy poprzez dupę?
              • bling.bling Re: elementarna logika... 20.11.12, 12:55
                supaari napisał:



                > Nie, mój drogi. Czyli:
                > jeśli katolik potrzebuje prać dzieci ku chwale boskiej (czymkolwi
                > ek w twym ujeciu jest chwała określona przymiotnikiem boska), to ma to m
                > iejsce od tego samego miesiąca, od którego nie-katolik potrzebuje prać dzieci k
                > u własnej przyjemności. Ważne w tym zdaniu jest to, że nie pokusiłes się nawet
                > o pozory zastanowienia się czy katolik potrzebuje prać dzieci dla jakiegokolwie
                > k powodu (łącznie z chwałą określoną przymiotnikiem boska).
                > Obawiam się, że nie zrozumiałeś i gotówem przyznac, że to moja wina.
                >
                >
                Nie wiem co to jest chwała boska ale katolicy tego potrzebują do prania dzieci. To jest niezaprzeczalny fakt. I nie zmieni go twoje biadolenie.
                • supaari bling-norantia! 22.11.12, 10:03
                  bling.bling napisał:

                  > supaari napisał:
                  >
                  >
                  >
                  > > Nie, mój drogi. Czyli:
                  > > jeśli katolik potrzebuje prać dzieci ku chwale boskiej (czy
                  > mkolwi
                  > > ek w twym ujeciu jest chwała określona przymiotnikiem boska), to m
                  > a to m
                  > > iejsce od tego samego miesiąca, od którego nie-katolik potrzebuje prać dz
                  > ieci k
                  > > u własnej przyjemności. Ważne w tym zdaniu jest to, że nie pokusiłes się
                  > nawet
                  > > o pozory zastanowienia się czy katolik potrzebuje prać dzieci dla jakiego
                  > kolwie
                  > > k powodu (łącznie z chwałą określoną przymiotnikiem boska).
                  > > Obawiam się, że nie zrozumiałeś i gotówem przyznac, że to moja wina.
                  > >
                  > >
                  > Nie wiem co to jest chwała boska ale katolicy tego potrzebują do prania dzieci.
                  > To jest niezaprzeczalny fakt. I nie zmieni go twoje biadolenie.

                  Nie wiesz co to jest, ale wiesz, że ktos tego potrzebuje? Ciekawe...
                  Niezaprzeczalnym faktem jest to, że nie wiesz o czym piszesz; sam się do tego przyznałeś.
                  • bling.bling Re: bling-norantia! 22.11.12, 16:05
                    Wiem o czym mówią katolicy ale nie wiem czy oni sami zadają sobie trud rozważania tego. Zapytany katolik o to czy potrzebuje chwały boskiej, potwierdzi. Twoje nieporadne biadolenie nie może tego zmienić.
                    • supaari Re: bling-norantia! 22.11.12, 16:10
                      bling.bling napisał:

                      > Wiem o czym mówią katolicy ale nie wiem czy oni sami zadają sobie trud rozważan
                      > ia tego. Zapytany katolik o to czy potrzebuje chwały boskiej, potwierdzi. Twoje
                      > nieporadne biadolenie nie może tego zmienić.

                      ój drogi, napotkany katolik zapytany czy potrzebuje chwały boskiej może odpowiedzieć cokolwiek. a przykład ja odpowiedziałbym, że chwała boska dotyczy Boga i ja jej nie potrzebuję; za to potrzebuję łaski Bożej.
                      Zaś twoja kretyńska pisanina jest świadectwem nie tyle kondycji katolików, ile twojej ignoracji.
                      • piwi77.0 Re: bling-norantia! 22.11.12, 16:21
                        supaari napisał:

                        za to potrzebuję łaski Bożej.

                        Potrzebujesz, bo nigdy nie próbowałeś żyć bez łaski.
                        • supaari Re: bling-norantia! 22.11.12, 16:23
                          piwi77.0 napisał:

                          > supaari napisał:
                          >
                          > za to potrzebuję łaski Bożej.
                          >
                          > Potrzebujesz, bo nigdy nie próbowałeś żyć bez łaski.

                          A skąd ta pewność? Dasz radę wyjaśnić?
                          • piwi77.0 Re: bling-norantia! 22.11.12, 16:30
                            A próbowałeś?
                            • supaari Re: bling-norantia! 22.11.12, 18:24
                              piwi77.0 napisał:

                              > A próbowałeś?

                              Teraz pytasz???? Jak zwykle! Piwi najpierw formułuje twierdzenie, a zapytany o podstawy - pyta czy miał rację! Niedługo się pewnie doczekam pytania czy piwi wymaga od innych niezadawania pytań n forum...
                              Ponawiam pytanie: skąd wiesz, że nigdy nie próbowałem żyć bez łaski Bożej?.
                              • piwi77.0 Re: bling-norantia! 22.11.12, 20:14
                                supaari napisał:

                                Ponawiam pytanie: skąd wiesz, że nigdy nie próbowałem żyć bez łaski Bożej?.

                                Jeżeli się mylę i jeżeli rzeczywiście podejmowałeś takie próby, to wyjaśnij mi, jak się próbuje żyć bez czegoś, czego nie ma.
                                • supaari Re: bling-norantia! 22.11.12, 20:46
                                  piwi77.0 napisał:

                                  >
                                  > Jeżeli się mylę i jeżeli rzeczywiście podejmowałeś takie próby, to wyjaśnij mi,
                                  > jak się próbuje żyć bez czegoś, czego nie ma.

                                  Jeżeli się mylę i rzezywiście - jak piszesz - nie podejmowałem takich prób, to wyjaśnij mi jak mozna żyć z czymś, czego nie ma.
                                  • piwi77.0 Re: bling-norantia! 23.11.12, 09:02
                                    supaari napisał:

                                    Jeżeli się mylę i rzezywiście - jak piszesz - nie podejmowałem takich prób, to wyjaśnij mi jak mozna żyć z czymś, czego nie ma.

                                    Można, bo to zupełnie inna para kaloszy. Jest kolosalna różnica pomiędzy życiem w czymś czego nie ma, a próbą opuszczenia tego stanu rzeczy. To pierwsze to stan pasywny, bez wydatku energetycznego, nie wymagajacy motywacji, a wynikajacy w zasadzie z przyzwyczajenia. Egzystuję tak, bo zawsze tak egzystowałem. Nie zastanawiam się nad sensem, nie analizuję, wrecz przeciwnie unikam tego, żeby czasem nie zburzyć sobie wygodnego, tak się przynajmniej wydaje sposobu na zycie. Czym inny jest próba zmiany, polegająca na opuszczeniu tej pozycji. Potrzebna jest tu motywacja, przemyślenie, energia i pewna odwaga, bo każe poruszać się w kierunku nieznanym z wynikiem nie do przewidzenia. Jeżeli próba taka dotyczy opuszczenia terenu wiary, miejsca całkowicie wirtualnego, oderwanego od rzeczywistości, a właściwie jej urągajacego, trywialnie nazwanego przeze mnie miejscem, którego nie ma, to kończy się ona zawsze sukcesem, to znaczy ten co sie jej podjął odchodzi od absurdu na stałe i nigdy do niego już nie wraca. Ze zdziwieniem stwierdza jeszcze, ze proces, który wydawał sie być skomplikowanym, trudnym i niebezpiecznym, był zaskakujaco łatwy, a pozytywne doznania po zmianie sytuacji zaskakujaco wielkie. Ma się poczucie uwolnienia z kajdan. Jedyny żal, który pozostaje, to że się nie uczyniło tego kroku wcześniej. Jak więc widzisz, mogłem z pełnym przekonaniem pisać, ze nigdy takiej próby nie podjąłeś, bo gdyby było inaczej, nie byłbyś dzisiaj tam gdzie nadal tkwisz. W miejscu, które nie istnieje.
                                    • supaari Re: bling-norantia! 23.11.12, 10:03
                                      piwi77.0 napisał:

                                      > Można, bo to zupełnie inna para kaloszy. Jest kolosalna różnica pomiędzy życiem
                                      > w czymś czego nie ma, a próbą opuszczenia tego stanu rzeczy. To pierwsze to st
                                      > an pasywny, bez wydatku energetycznego, nie wymagajacy motywacji, a wynikajacy
                                      > w zasadzie z przyzwyczajenia. Egzystuję tak, bo zawsze tak egzystowałem.
                                      > Nie zastanawiam się nad sensem, nie analizuję, wrecz przeciwnie unikam tego, ż
                                      > eby czasem nie zburzyć sobie wygodnego, tak się przynajmniej wydaje sposobu na
                                      > zycie. Czym inny jest próba zmiany, polegająca na opuszczeniu tej pozycji. Potr
                                      > zebna jest tu motywacja, przemyślenie, energia i pewna odwaga, bo każe poruszać
                                      > się w kierunku nieznanym z wynikiem nie do przewidzenia. Jeżeli próba taka dot
                                      > yczy opuszczenia terenu wiary, miejsca całkowicie wirtualnego, oderwanego od rz
                                      > eczywistości, a właściwie jej urągajacego, trywialnie nazwanego przeze mnie mie
                                      > jscem, którego nie ma, to kończy się ona zawsze sukcesem, to znaczy ten
                                      > co sie jej podjął odchodzi od absurdu na stałe i nigdy do niego już nie wraca.
                                      > Ze zdziwieniem stwierdza jeszcze, ze proces, który wydawał sie być skomplikowan
                                      > ym, trudnym i niebezpiecznym, był zaskakujaco łatwy, a pozytywne doznania po zm
                                      > ianie sytuacji zaskakujaco wielkie. Ma się poczucie uwolnienia z kajdan. Jedyny
                                      > żal, który pozostaje, to że się nie uczyniło tego kroku wcześniej. Jak więc wi
                                      > dzisz, mogłem z pełnym przekonaniem pisać, ze nigdy takiej próby nie podjąłeś,
                                      > bo gdyby było inaczej, nie byłbyś dzisiaj tam gdzie nadal tkwisz. W miejscu, kt
                                      > óre nie istnieje.

                                      To skoro juz okazało się, że tak swietnie orientujesz się w temacie i twoje pytanie miało na celu jedynie zmianę tematu, pozwól, że powtórzę niewygodne - jak mniemam - dla ciebie pytanie: Skąd pewność, że nie próbowałem?
                                      • piwi77.0 Re: bling-norantia! 23.11.12, 13:32
                                        Tak Cię urzekło nadanie własnemu pytaniu cechy - niewygodne - że nie zwróciłeś uwagi, ze została na nie udzielona bardzo wyczerpująca odpowiedź. Tym razem bowiem postąpiłem inaczej niz zwykle i potraktowałem poważnie Twój post. Ale to był wyjątek i na więcej nie licz.
                                        • supaari Re: bling-norantia! 23.11.12, 15:40
                                          piwi77.0 napisał:

                                          > Tak Cię urzekło nadanie własnemu pytaniu cechy - niewygodne - że nie zwr
                                          > óciłeś uwagi, ze została na nie udzielona bardzo wyczerpująca odpowiedź. Tym ra
                                          > zem bowiem postąpiłem inaczej niz zwykle i potraktowałem poważnie Twój post. Al
                                          > e to był wyjątek i na więcej nie licz.

                                          Głupoty piszesz, piwi... Jeśli twoim zdaniem odpowiedziales na moje pytanie słowami:
                                          Jeżeli próba taka dotyczy opuszczenia terenu wiary, miejsca całkowicie wirtualnego, oderwanego od rzeczywistości, a właściwie jej urągajacego, trywialnie nazwanego przeze mnie miejscem, którego nie ma, to kończy się ona zawsze sukcesem, to znaczy ten co sie jej podjął odchodzi od absurdu na stałe i nigdy do niego już nie wraca.,
                                          to się mylisz. Dwa uzasadnienia:
                                          1. Bezpodstawnie zakładasz, że życie bez łaski w dowolnym przypadku (np. moim) musi mieć miejsce w wyniku opuszczenia terenu wiary. Tymczasem równie dobrze może to mieć miejsce przed wkroczeniem na teren wiary. Czyż nie?
                                          2. Z nieznanego mi powodu sugerujesz, że teren wiary opuszcza się raz na zawsze. Nie sądzę, żebyś miał informacje o wszystkich, którzy w ciągu setek lat opuścicli teren wiary.

                                          Reasumując - znów ci cos sie wydawało i znów bezpodstawnie.
                                          • piwi77.0 Re: bling-norantia! 23.11.12, 18:33
                                            supaari napisał:

                                            1. Bezpodstawnie zakładasz, ...

                                            Tyle, że nic takiego nie zakładam.

                                            2. Z nieznanego mi powodu sugerujesz, że teren wiary opuszcza się raz na zawsze. Nie sądzę, żebyś miał informacje o wszystkich, którzy w ciągu setek lat opuścicli teren wiary.

                                            Nie sądzę, że znasz choć jeden przykład nieudanej próby odejścia od wiary, to znaczy, próby zakończonej rozczarowaniem i powrotem do punktu wyjścia, czyli wiary.
                      • bling.bling Re: bling-norantia! 22.11.12, 16:49
                        To czego potrzebuje katolik to jest jego subiektywna ocena. Mówią o jakimś bogu czy innych zjawach nieustannie. Dokładają to tego inne zaklęcia o łasce, chwale i czymkolwiek innym co sobie tam myślą. Nie mnie jest rozważać co się kryje za tymi zaklęciami. Moje oświadczenie, że katolicy potrzebują chwały boskiej do prania dzieci jest nadal aktulane bo tak zostało wypowiedziane przez katolika. To nawet nie jest moje, to po prostu zapis wydarzeń. Nie możesz temu zaprzeczyć.
                        • supaari Re: bling-norantia! 22.11.12, 18:22
                          bling.bling napisał:

                          > To czego potrzebuje katolik to jest jego subiektywna ocena. Mówią o jakimś bogu
                          > czy innych zjawach nieustannie. Dokładają to tego inne zaklęcia o łasce, chwal
                          > e i czymkolwiek innym co sobie tam myślą. Nie mnie jest rozważać co się kryje z
                          > a tymi zaklęciami. Moje oświadczenie, że katolicy potrzebują chwały boskiej do
                          > prania dzieci jest nadal aktulane bo tak zostało wypowiedziane przez katolika.
                          > To nawet nie jest moje, to po prostu zapis wydarzeń. Nie możesz temu zaprzeczyć
                          > .

                          Mój drogi blignorancie, zastanów się czy nie padłes ofiarą żartu jakiegoś krotochwilnego katolika, który wmówił ci, że potrzebujeprać dzieci dla chwały boskiej. Albo - znając twe zdolności do przekręcania twierdzeń* - zasugerowałbym, że ów katolik powiedział coś zgoła innego, co raczyłeś przekręcić.

                          -----
                          * raz twierdzisz, że katolik potrzebuje prać dzieci dla chwały boskiej (sic!!), innym razem, że katolik potrzebuje chwały boskiej dla prania dzieci. Są to z logicznego punktu widzenia twierdzenia różne. Pierwsze sugeruje, że koniecznym (być może jedynym!) środkiem do osiągnięcia lub uzyskania chwały boskiej (jak mnie bawi ten termin!) jest pranie dzieci; drugie, że jedyną przyczyną prania dzeici jest owa chwała. Co jest czemu potrzebne - pewnie sam nie wiesz, bo sie pogubiłeś.
                          • bling.bling Re: bling-norantia! 23.11.12, 00:49
                            musicie to między sobą wyjaśnić kto z was ma większe prawo czy lepszą wiedzę jak używać zaklęć o łasce czy chwale. Mnie nic do tego. Ja jestem tutaj jedynie postronnym obserwatorem notującym wasze zachowania. Taki antropolog kultury, który musi przyjmować to co obserwuje w sposób taki jaki jest prezentowane. Słowa czy gesty, które okazujecie przy biciu dzieci i ich symbolika ma znaczenie jedynie dla was.

                            To jak uważasz czy ta chwała jest potrzebna przed czy po?
                            • supaari Re: bling-norantia! 23.11.12, 08:39
                              bling.bling napisał:

                              > musicie to między sobą wyjaśnić kto z was ma większe prawo czy lepszą wiedzę ja
                              > k używać zaklęć o łasce czy chwale. Mnie nic do tego. Ja jestem tutaj jedynie p
                              > ostronnym obserwatorem notującym wasze zachowania. Taki antropolog kultury, któ
                              > ry musi przyjmować to co obserwuje w sposób taki jaki jest prezentowane. Słowa
                              > czy gesty, które okazujecie przy biciu dzieci i ich symbolika ma znaczenie jedy
                              > nie dla was.
                              >
                              > To jak uważasz czy ta chwała jest potrzebna przed czy po?

                              Mylisz się znów (w zasadzie - wciąż). My niczego nie musimy, a ty nie jesteś postronnym obserwatorem, tylko fantastą, który z jakiegoś powodu postanowił się podzielić się z forumowiczami swoimi wymysłami.
                              Na dodatek to ty powinieneś sobie wyjaśnić co usłyszałes od tego krotochwilnego katolika: czy to chwała boska (wciąż nie mogą się powstrzymać od pełnego politowania uśmiechu) wymaga prania dzieci, czy też pranie dzieci wymaga chwały boskiej (hihi).
                              Koplejna sprawa - postawiłeś niewłasciwe pytanie. Odpowiedx brzmi - w ogóle nie, czego w swym prymitywnym umysle trolla zapewne nie przewidziałeś.
                              • bling.bling Re: bling-norantia! 23.11.12, 12:17
                                Dlaczego chcesz dyskutować ze mną o sporach teologicznych i różnicach które masz pomiędzy tobą a innymi katolikami? Jako obserwator mogę jedynie zanotować ich istnienie ale nie mogę przecież stawiać się w pozycji sędziego rozstrzygającego pomiędzy duchem łaską i cokolwiek czego dotyczy wasza religia. Nie mogę też przyjmować twojej interpretacji rzekomej logiki która się kryje za tajemnicami teologicznymi. Nie mogę rozstrzygać który z was jest krotochwilny a który poważny bo spór dotyczy waszej wiary i jak to się ma do motywacji która z niej czepiecie do bicia dzieci.
                                • supaari Re: bling-norantia! 23.11.12, 12:41
                                  bling.bling napisał:

                                  > Dlaczego chcesz dyskutować ze mną o sporach teologicznych i różnicach które mas
                                  > z pomiędzy tobą a innymi katolikami? Jako obserwator mogę jedynie zanotować ich
                                  > istnienie ale nie mogę przecież stawiać się w pozycji sędziego rozstrzygająceg
                                  > o pomiędzy duchem łaską i cokolwiek czego dotyczy wasza religia. Nie mogę też p
                                  > rzyjmować twojej interpretacji rzekomej logiki która się kryje za tajemnicami t
                                  > eologicznymi. Nie mogę rozstrzygać który z was jest krotochwilny a który poważn
                                  > y bo spór dotyczy waszej wiary i jak to się ma do motywacji która z niej czepie
                                  > cie do bicia dzieci.

                                  Nie zamierzam i nie chce z toba dyskutowac na temat żadnych różnic teologicznych między mną i jakakolwiek osoba trzecią. Byłoby to jakbym próbował dyskutować meduzą o trójpolówce.
                                  Problem w tym, że wymyślasz jakieś historyjki i twierdzisz, że sa prawdziwe, choc nie jesteś w stanie bezbłędnie powtórzyc ich treści. Problem w tym, że jesteś na bakier z logiką. Problem w tym, że imputyjesz innym stanowiska, których oni nie formułowali. W takich warunkach jedynym celem dyskusji z toba jest obnażanie twej ignorancji, fantazmatow i nieumiejetności dyskutowania.
                                  • piwi77.0 Re: bling-norantia! 23.11.12, 13:28
                                    Znów się denerwujesz, wyzywasz, a przecież, jeżeli uważasz, że bling się myli, wystarczyłoby to napisać i jakoś tam uzasadnić (wariant opcjonalny). A tak wychodzi na to, że bling miał rację, trafił w Twoje czułe miejsce, a Ty się bezradnie wijesz.
                                    • piwi77.0 Re: bling-norantia! 23.11.12, 13:37
                                      I gdybym mógł Cię w tym miejscu o jedno tylko prosić, nie przepisuj teraz całego wątku.
                                    • supaari Re: bling-norantia! 23.11.12, 15:42
                                      piwi77.0 napisał:

                                      > Znów się denerwujesz, wyzywasz, a przecież, jeżeli uważasz, że bling się myli,
                                      > wystarczyłoby to napisać i jakoś tam uzasadnić (wariant opcjonalny). A tak wych
                                      > odzi na to, że bling miał rację, trafił w Twoje czułe miejsce, a Ty się bezradn
                                      > ie wijesz.

                                      Cytat: Nie zamierzam i nie chce z toba dyskutowac na temat żadnych różnic teologicznych między mną i jakakolwiek osoba trzecią. Znów coś ci się wydawało i znów bezpodstawnie.
                                  • bling.bling Re: bling-norantia! 24.11.12, 02:50
                                    Ależ właśnie chcesz abym rozstrzygał różnice teologiczne pomiędzy katolikami. Jednocześnie nie możesz zaprzeczyć słowom, które padły w tym wątku a które dotyczą związku pomiędzy teologicznymi aspektami religii katolickiej a biciem dzieci. Ja nadal nie wiem jakie jest twoje stanowisko w tej sprawie a chętnie bym je poznał. Chciałbym byś odpowiedział na pytanie czy bijesz dzieci a jeśli tak/nie to jak to ma się do twojej opinii w kontekście motywacji religijnej która za problemem bicia dzieci się kryje.
                        • massaranduba Re: bling-norantia! 22.11.12, 19:02
                          bling.bling napisał:

                          > To czego potrzebuje katolik to jest jego subiektywna ocena. Mówią o jakimś bogu
                          > czy innych zjawach nieustannie. Dokładają to tego inne zaklęcia o łasce, chwal
                          > e i czymkolwiek innym co sobie tam myślą. Nie mnie jest rozważać co się kryje z
                          > a tymi zaklęciami.

                          >> Oto jedna z instrukcji, jakie winien wziąć sobie do serca „prawdziwy chrześcijanin”: „Kiedy nadchodzi czas, aby użyć rózgi, weź głęboki oddech, uspokój się i pomódl na przykład takimi słowami: »Panie, niech te razy będą błogosławieństwem dla mojego dziecka. Oczyść go ze złego humoru i buntu. Pomóż mi właściwie zastąpić Ciebie w tym karceniu«”. <<

                          Jest to fragment ksiazki "Jak trenowac dziecko" wydanej w 2010 roku przez chrzescijanska Oficyne Wydawnicza Vocatio. Jej autorami jest znane malzenstwo Amerykanow D. i M. Pearl, ktore przy pomocy cytatow ze Starego Testamentu propaguje model wychowania oparty na karach cielesnych.
          • piwi77.0 Re: bić dzieci nie wolno ale zabijac owszem 20.11.12, 12:38
            Podobnie jak katolik co powstrzymuje się od seksu przedmałżeńskiego na chwałę bożą, a bezboznik robi to samo z czystej przyjemności.
            • Gość: aborcjonista Re: bić dzieci nie wolno ale zabijac owszem IP: 62.22.15.* 20.11.12, 13:41
              Dokładnie , tylko czekaj bo zaraz napisze ze z czystej przyjemności zabijamy dziecki


              matoł
              • supaari prosżę o jeszcze 22.11.12, 10:04
                Gość portalu: aborcjonista napisał(a):

                > Dokładnie , tylko czekaj bo zaraz napisze ze z czystej przyjemności zabijamy dz
                > iecki
                >
                >
                > matoł

                Częściej się podpisuj swym prawdziwym imieniem - jak powyżej.
          • Gość: aborcjonista Re: bić dzieci nie wolno ale zabijac owszem IP: 62.22.15.* 20.11.12, 13:36
            supaari napisał:

            Sądze, że od tego samego, od którego nie-katolik potrzebuje prać dzieci ku włas
            > nej przyjemności. Masz jakies inne zdanie na ten temat?


            Tak mam , głównie w rodzinach katolickich mozna zauewazyć zjawisko chlania gorzoły i bicia dzieciaków lub zony , a w niedziele przykłądnie świecić garniakiem klęcząc przez krzyżem

            QRWA co za fałsz
            • lepian4 Re: bić dzieci nie wolno ale zabijac owszem 20.11.12, 13:58
              QRWA co za styl!
              • aborcjonista Re: bić dzieci nie wolno ale zabijac owszem 20.11.12, 14:04
                ten styl jest ooo taki malutki przy twoim :
                • lepian4 Re: bić dzieci nie wolno ale zabijac owszem 20.11.12, 14:29
                  pajaczku, sam masz malutkiego!
                  • aborcjonista ... lepian 20.11.12, 14:44
                    Durniu , prosze cie , mówiłem ci już ze startując z pyskówką do kogokolwiek tutaj , czy do mnie przegrywasz na starcie . Regularne oblewanie twoich wątłych barków ciepłą uryną zakrawa o zbesztanie twojej polaczkowej godności ...
                    Miej godność nie pozwalajac sie oblewac moczem i przestan sie odzywać , twoj odzew za kazdym razem skutkuje szczaniem na twoją mordę . feee
                    • lepian4 Re: ... lepian 20.11.12, 15:06
                      Pajaczku, nigdy mi tego nie mowiles. Ale przyjmuje do wiadomosci twoj oddzew. Nie zamierzam go jednak zrealizowac. Wspominasz polaczkowa godnosc. Kim ty jestes, ze stawiasz sie ponad "polaczkami"? Twa wyzszosc uzasadniona jest pochodzeniem, czy boskim wyborem? Przynajmniej wiemyTERAZ, skad masz taka oryginalna i "bogada" pisownyje. To juz jest sukces!
                      • aborcjonista Re: ... lepian 20.11.12, 15:31
                        Czujesz tą żółć na twarzy ? obmyj się i wytrzyj .
                        Skoro twoja postawa jest taka jak piszesz zaopatrz się w stertę papierowych ręczników oraz miskę wody .

                        Moja wyższość nad tobą jest z boskiego wyboru ... nie bedziesz chyba z bogiem dyskutować .
            • supaari zgrabne podsumowanie - gratuluję 22.11.12, 10:06
              Gość portalu: aborcjonista napisał(a):

              > supaari napisał:
              >
              > Sądze, że od tego samego, od którego nie-katolik potrzebuje prać dzieci ku włas
              > > nej przyjemności. Masz jakies inne zdanie na ten temat?
              >
              >
              > Tak mam , głównie w rodzinach katolickich mozna zauewazyć zjawisko chlania gorz
              > oły i bicia dzieciaków lub zony , a w niedziele przykłądnie świecić garniakiem
              > klęcząc przez krzyżem
              >
              > QRWA co za fałsz

              O! widzę, że oprócz podpisywania się jako matoł potrafisz także zwięźle podsumować własny post. Rozwijasz się!
      • 8ar8ara chcialbys bic zarodki? 24.11.12, 15:51
        oszolom-z-radia-maryja napisał:

        > www.pch24.pl/rpd--dzieci-nie-mozna-bic--a-wolno-zabijac-,10138,i.html
        > - i gdzie tu logika? jesteście niekonsekwentni

        Chcialbys bic zarodki? Jak? Pasem?
    • mg2005 Re: ok 70 proc. Polaków katolików jest za "klapse 20.11.12, 16:48
      > Większość Polaków (68 proc.)

      Twierdzisz , że 100 % Polaków to katolicy... :)

      > Oto jak wygląda wychowanie w PISolsce

      100 % aborcjonistów jest za zabijaniem nienarodzonych dzieci. Oto jak wygląda ateistyczne wychowanie...


      --
      Radio
      www.youtube.com/watch?v=cZ9DPrWoxcI&feature=related
      • Gość: aborcjonista Re: ok 70 proc. Polaków katolików jest za "klapse IP: 62.22.15.* 21.11.12, 08:40
        mg2005 napisał:
        100 % aborcjonistów jest za zabijaniem nienarodzonych dzieci. Oto jak wygląda a
        > teistyczne wychowanie

        Idioto , aborcja nie uśmierca dziecka


    • Gość: Patryk Re: ok 70 proc. Polaków katolików jest za "klapse IP: *.static.espol.com.pl 20.11.12, 17:02
      Myślę,że nie tylko katolicy stosują taką "metodę wychowawczą"
      Stosowanie klapsów prowadzi do eskalacji przemocy- to nie jest wychowanie tylko tresura!
      • Gość: misbruno Re: ok 70 proc. Polaków katolików jest za "klapse IP: *.pools.arcor-ip.net 20.11.12, 18:23
        cala Lodz lidzmanstat je za a nie przeciw a przecie tam jeno dominuje czerwona arbeiterklass
        • Gość: Patryk Re: ok 70 proc. Polaków katolików jest za "klapse IP: *.static.espol.com.pl 20.11.12, 18:37
          Pisz poprawnie ,będzie łatwiej Cię zrozumieć
    • 8ar8ara To bardzio bardzo smutne... 20.11.12, 18:31
      aborcjonista napisał(a):

      > Większość Polaków (68 proc.) uważa, że są takie sytuacje, kiedy dziecku trzeba
      > dać klapsa, choć aż 78 proc. ma świadomość, iż bicie dzieci jest niezgodne z pr
      > awem – wynika z badań przeprowadzonych na zlecenie rzecznika praw dziecka
      > przez TNS OBOP.
      >
      > Oto jak wygląda wychowanie w PISolsce

      To bardzio bardzo smutne... W ten sposob wychowuje sie neurotyczne i agresywne spoleczenstwo.
      • bimota Re: To bardzio bardzo smutne... 20.11.12, 21:20
        Jak raz na rok dostanie klapsa ?
        • ona3010 Re: To bardzio bardzo smutne... 20.11.12, 21:26
          To jest tak jak ludzie lubią przesadzać, niektórym klaps zdaje sie tym samym co ubicie dziecka. Ja mojemu dziecku dałam raz klapsa i nie widzę w tym nic z złego, co innego gdy ktoś może daje 10x dziennie klapa... umiar ludzie umiar...
          • 8ar8ara Re: To bardzio bardzo smutne... 20.11.12, 23:17
            ona3010 napisała:

            > To jest tak jak ludzie lubią przesadzać, niektórym klaps zdaje sie tym samym co
            > ubicie dziecka. Ja mojemu dziecku dałam raz klapsa i nie widzę w tym nic z złe
            > go, co innego gdy ktoś może daje 10x dziennie klapa... umiar ludzie umiar...
            >

            Po co go w ogole dawalas? Przeciez to bez sensu.
        • 8ar8ara Re: To bardzio bardzo smutne... 20.11.12, 23:15
          bimota napisał:

          > Jak raz na rok dostanie klapsa ?

          Tak.
        • piwi77.0 Re: To bardzio bardzo smutne... 21.11.12, 07:01
          bimota napisał:

          Jak raz na rok dostanie klapsa ?

          Pytaniem nie jest jak często i jak mocny jest ten klaps, pytaniem jest, po co dawać tego klapsa, co chce się przez to osiągnąć? Wpojenie maluchowi zasady, że ja tu rządzę więc bez dyskusji? No to ja takiej zasadzie dziękuję.
          • bimota Re: To bardzio bardzo smutne... 21.11.12, 12:57
            Klapsa sie daje chyba po to, by uzyskac natychmiastowy skutek. Np. dzieciak "wariuje", a po klapsie sie uspakaja... Moze byc tez np. tak, ze ktos straci panowanie i tego klapsa da, bo jest to naturalny odruch. Czasem nawet pozniej zaluje, ale juz sie stlao. Nie widze powodu, by go za to dodatkowo karac...

            Wpojenie maluchowi zasady, że
            > ja tu rządzę więc bez dyskusji? No to ja takiej zasadzie dziękuję.

            A dlaczego dziekujesz ? PRzeciez tak wlasnie jest, tego nawet wymaga od ciebie spoleczenstwo i aparat panstwowy. Tak samo ten aparat traktuje ciebie... Czyli zakazuje czegos, co sam robi...
            • massaranduba Re: To bardzio bardzo smutne... 21.11.12, 13:14
              bimota napisał:

              > Klapsa sie daje chyba po to, by uzyskac natychmiastowy skutek.

              Skutek to mozna osiagnac tylko taki, ze pokaze sie dziecku jak przemoca fizyczna zmusic do posluszenstwa.

              > Np. dzieciak "wa
              > riuje", a po klapsie sie uspakaja...

              Dziecko to nie dorosly, nie zmusisz go do rozmow o filozofii przy filizance kawy. "Wariuje" to jak rozumiem okazuje naturalna aktywnosc i ciekawosc swiata ? Madry rodzic potrafi ta energie ukierunkowac na bezpieczna i kreatywna zabawe. Glupol bedzie dziecko lal.

              > Moze byc tez np. tak, ze ktos straci panow
              > anie i tego klapsa da, bo jest to naturalny odruch.

              A czemu naturalnym odruchem nie jest danie szefowi po gebie jak cie wnerwi?

              > Czasem nawet pozniej zaluje
              > , ale juz sie stlao. Nie widze powodu, by go za to dodatkowo karac...

              A co, chcesz takiego rodzica pochwalic za to, ze nerwy mu puszczaja ? Skoro nie umie zapanowac nad emocjami, to powinien sie leczyc.

              > PRzeciez tak wlasnie jest, tego nawet wymaga od ciebie
              > spoleczenstwo i aparat panstwowy. Tak samo ten aparat traktuje ciebie... Czyli
              > zakazuje czegos, co sam robi...

              Zaakazywac, a bic, to sa dwie rozne sprawy. Nic nie usprawiedliwia znecania sie nad slabszym. I nikt nie ma do tego prawa.
              • bimota Re: To bardzio bardzo smutne... 21.11.12, 13:47
                > Dziecko to nie dorosly, nie zmusisz go do rozmow o filozofii przy filizance kaw
                > y. "Wariuje" to jak rozumiem okazuje naturalna aktywnosc i ciekawosc swiata ? M
                > adry rodzic potrafi ta energie ukierunkowac na bezpieczna i kreatywna zabawe. G
                > lupol bedzie dziecko lal.

                PRzeczysz temu, co napisalas wyzej... Wariowac mozna z roznych powodow, np. uprze sie na jakas zabawke... A wg ciebie wszyscy rodzice i cala rodzina to medrcy... No takie frazesy, to faktycznie kazdy glupol moze walic...

                > A czemu naturalnym odruchem nie jest danie szefowi po gebie jak cie wner
                > wi?

                Pewnie jest, widocznie skuteczniej hamowany...

                > A co, chcesz takiego rodzica pochwalic za to, ze nerwy mu puszczaja ? Skoro nie
                > umie zapanowac nad emocjami, to powinien sie leczyc.

                NApisalem, ze chce ? A ty bys chciala wyslac wiekszosc rodzicow do psychiatryka...

                > Zaakazywac, a bic, to sa dwie rozne sprawy. Nic nie usprawiedliwia znecania sie
                > nad slabszym. I nikt nie ma do tego prawa.

                Wg ciebie zakaz zalatwia sprawe... Brawo ! Nie slyszalas o palowaniu ludzi przez milicje w majestacie prawa ? No to informuje cie, ze takie rzeczy maja miejsce. Malo tego, zakuwa sie tez ludzi w kajdany, zamyka w mamrze...

                No jeszcze moge dodac, ze walenie po mordzie doroslego jest juz tolerowane...
                • piwi77.0 Re: To bardzio bardzo smutne... 21.11.12, 14:23
                  bimota napisał:

                  Wariowac mozna z roznych powodow, np. uprze sie na jakas zabawke...

                  To powód, żeby przywalić? Zdarza się, że dziecko czegoś chce, co mu się nie bardzo należy, ale jeżeli nasza odmowa ma swoje uzasadnienie, a nie jest jedynie widzimisię, to da się dziecku odmowe wytłumaczyć, a ono ją zrozumie, bo dzieci wcale nie są głupie.

                  • bimota Re: To bardzio bardzo smutne... 21.11.12, 14:34
                    Tak, i z powodu tego zrozumienia wydzieraja sie w sklepie, a moze jeszcze np. zwlaja towar z polek... Pewnie, ze nie sa glupie, faktycznie dlatego sie dra...
                • massaranduba Re: To bardzio bardzo smutne... 21.11.12, 14:33
                  bimota napisał:

                  > Wariowac mozna z roznych powodow, np. upr
                  > ze sie na jakas zabawke..

                  No i co z tego, ze sie uprze? To rodzic decyduje o tym, czy dziecko dostanie zabawke czy nie. Dziecko moze ewentualnie o te zabawke poprosic, a czy ja dostanie, to juz lezy w gestii rodzica. Dzieci, z ktorymi rodzice rozmawiaja i tlumacza mu zasady zycia w spoleczenstwie nie robi histeriii na srodku sklepu.

                  > A wg ciebie wszyscy rodzice i cala rodzina to medrcy
                  > ... No takie frazesy, to faktycznie kazdy glupol moze walic...

                  Jak bierze sie do domu psa, to warto zapoznac sie z jego potrzebami i specyfika jego hodowli. Nie inaczej jest z dzieckiem, proces wychowania wymaga i wiedzy, i umiejetnosci. I to dorosly musi ruszyc glowa . Jak zaczyna lac dziecko w akcie bezradnosci, to znaczy ze byl zbyt leniwy, zeby nauczyc sie innych metod.

                  > > A czemu naturalnym odruchem nie jest danie szefowi po gebie jak ci
                  > e wner
                  > > wi?
                  >
                  > Pewnie jest, widocznie skuteczniej hamowany...

                  No popatrz, to czlowiek ma problemy, zeby strzelic obcego dziada w gebe, a bezbronnemu dziecku, ktore kocha wymierza ciosy, bo mu nerwy puscily ? Troche to nielogiczne, przyznasz sam.

                  > ro nie
                  > > umie zapanowac nad emocjami, to powinien sie leczyc.
                  >
                  > NApisalem, ze chce ? A ty bys chciala wyslac wiekszosc rodzicow do psychiatryka

                  Nic takiego nie napisalam. Chcialabym tylko zwrocic uwage, ze bicie dziecka pod wplywem emocji jest reakcja nieadekwatna do sytuacji i moze spowodowac trwaly uszczerbek na jego zdrowiu.

                  > Wg ciebie zakaz zalatwia sprawe... Brawo ! Nie slyszalas o palowaniu ludzi prze
                  > z milicje w majestacie prawa ? No to informuje cie, ze takie rzeczy maja miejsc
                  > e. Malo tego, zakuwa sie tez ludzi w kajdany, zamyka w mamrze...

                  Brak analogii do sytuacji, w ktorej bije sie dziecko. Postaraj sie o lepszy przyklad.

                  > No jeszcze moge dodac, ze walenie po mordzie doroslego jest juz tolerowane...

                  Gdzie jest tolerowane bicie kogokolwiek ? Chyba na ringu bokserskim, pod okiem sedziego. Jezeli dwoje doroslych sie pobije, przy zalozeniu, ze ich sily i mozliwosci sa podobne, to i tak ma sie to nijak do bicia dziecka, ktore z definicji jest istota bezbronna.
                  • bimota Re: To bardzio bardzo smutne... 21.11.12, 14:45
                    Wszyscy rodzice sa madrzy, a dziecie wyrozumiale i ulozone, i wszystko to dzieki nakazom i zakazom... To o czym my tu rozmawiamy ??

                    > Brak analogii do sytuacji, w ktorej bije sie dziecko. Postaraj sie o lepszy prz
                    > yklad.

                    Brak, bo tu mamy do czynienia z doroslymi ? Nie mam innego przykladu, bo akurat wymyslono, ze zkazane jest bicie dzieci, a doroslych nie...

                    > Gdzie jest tolerowane bicie kogokolwiek ?

                    No to jak ktos da ci w morde (np. wyrosniety, 15-letni dryblas, czyli dziecko), to zglos na policje i pochwal sie potem coz udalo ci sie wskorac. .. A no tak... ty uwazasz, ze sama dasz sobie z kazdym rade, wiec takie cos nie moze sie zdarzyc...
                    • massaranduba Re: To bardzio bardzo smutne... 21.11.12, 16:32
                      bimota napisał:

                      > Wszyscy rodzice sa madrzy, a dziecie wyrozumiale i ulozone, i wszystko to dziek
                      > i nakazom i zakazom... To o czym my tu rozmawiamy ??

                      Rozmawiamy o wychowaniu bez przemocy. I o braku akceptacji dla bicia . Cywilizowany czlowiek wyznacza dziecku granice i konsekwentnie wymaga przestrzegania ustalonych zasad. Przy czym kluczowe jest slowo konsekwencja. Nie musze chyba dodawac, ze sam od siebie musi wymagac jeszcze wiecej, rowniez dlatego, zeby sluzyc dziecku za przyklad.

                      > No to jak ktos da ci w morde (np. wyrosniety, 15-letni dryblas, czyli dziecko),
                      > to zglos na policje i pochwal sie potem coz udalo ci sie wskorac. ..

                      Niestety nie mam wplywu na wychowanie cudzych dzieci. Prawdopodobnie ten pietnastolatek sam byl lany przez rodzicow, wiec bicie uwaza za normalne.

                      > .. ty uwazasz, ze sama dasz sobie z kazdym rade, wiec takie cos nie moze sie zd
                      > arzyc...

                      Nie z kazdym, tylko z wlasnym dzieckiem. Nie wychowuje innych dzieci, wiec pretensje za ich felerne wychowanie powinienes skierowac do ich rodzicow. Moje dzieci nie byly bite, wiec tez i nie stosuja przemocy wobec innych.
                      • Gość: Bimota Re: To bardzio bardzo smutne... IP: *.free.aero2.net.pl 22.11.12, 10:41
                        No to skoro ludzie sa madrzy, a dzieci grzeczne, to nie wiem dlaczego bija...

                        > Nie z kazdym, tylko z wlasnym dzieckiem

                        No akurat byla mowa o biciu doroslych...
                        • piwi77.0 Re: To bardzio bardzo smutne... 22.11.12, 10:47
                          Gość portalu: Bimota napisał(a):

                          No to skoro ludzie sa madrzy, a dzieci grzeczne,

                          I tu jest początek całego problemu, że dla wielu dzieci to nie ludzie.
                  • lepian4 Re: To bardzio bardzo smutne... 21.11.12, 17:59
                    Tak mysle, ze to ty wzywalas policje, gdy moja, wtedy dwuletnia corecza, padla przed kasa na ziemie i darla sie, bo bylem do konca konsekwentny. Chcialbym podziekowac za ta czujnosc i wrazliwosc spoleczna!
                    • piwi77.0 Re: To bardzio bardzo smutne... 21.11.12, 18:23
                      Jeżeli dochodzi do sytuacji, że dziecko stosuje przemoc (rzucanie się na podłogę przy kasach to swoista forma dziecięcej przemocy), to sygnał alarmowy, bo oznacza ona, że relacja dorosły - dziecko już zaszła za daleko w złą stronę. Wtedy rzeczywiście niełatwo znaleźć dobre rozwiązanie. Mimo wszystko bicie zawsze będzie złym rozwiązaniem, bo zamiast niedobry stan odkręcać, będzie go jedynie pogarszać.
                    • massaranduba Re: To bardzio bardzo smutne... 21.11.12, 18:31
                      lepian4 napisał:

                      > Tak mysle, ze to ty wzywalas policje, gdy moja, wtedy dwuletnia corecza, padla
                      > przed kasa na ziemie i darla sie, bo bylem do konca konsekwentny.

                      Pudlo. Ode mnie co najwyzej moglbys sie doczekasz wspolczucia, ze dwulatek robi Cie w bambuko, a Ty musisz kulic uszy od wrzasku. A swoja droga wez pod lupe innych czlonkow rodziny, Ty moze i jestes konsekwentny, ale histeria dziecka na srodku sklepu nie bierze sie znikad.
                      • Gość: Bimota Re: To bardzio bardzo smutne... IP: *.free.aero2.net.pl 22.11.12, 10:46
                        Ha... czyli jednak cos chwytamy... No i na czym ma polegac to "wziecie pod lupe" ?
                        • bookworm Re: To bardzio bardzo smutne... 22.11.12, 12:03
                          > Ha... czyli jednak cos chwytamy... No i na czym ma polegac to "wziecie pod lupe
                          > " ?

                          "Wzięcie pod lupę" znaczy obserwowanie - a co innego mogłoby według Ciebie znaczyć?

                          Dlaczego wbrew naprawdę rozsądnym argumentom, chcesz za wszelką cenę usprawiedliwić "słuszne" bicie dziecka, gdy np. kończy się rodzicowi cierpliwość, chce mieć chwilę spokoju, chce sobie pograć, pooglądać film, posiedzieć na fejsbuku.
                          Katolicy starają się zabronić aborcji - usuwania płodu, a dopuszczają możliwość bicia prawdziwych, żywych dzieci. Jaka logika nimi kieruje?
                          Że za aborcję nie dostaje się rozgrzeszenia u pana księdza, a za pobicie dziecka dostaje? To ma znaczenie - co pan ksiądz w oparciu o swoją wiedzę na temat życia w rodzinie i biologii rozgrzesza, a czego nie?
                          • piwi77.0 Re: To bardzio bardzo smutne... 22.11.12, 12:29
                            bookworm napisał:

                            Katolicy starają się zabronić aborcji - usuwania płodu, a dopuszczają możliwość
                            bicia prawdziwych, żywych dzieci. Jaka logika nimi kieruje?


                            I o to chodzi, że żadna. Logika to trucizna dla wiary.
                          • massaranduba Re: To bardzio bardzo smutne... 22.11.12, 12:32
                            bookworm napisał:

                            > Dlaczego wbrew naprawdę rozsądnym argumentom, chcesz za wszelką cenę usprawiedl
                            > iwić "słuszne" bicie dziecka, gdy np. kończy się rodzicowi cierpliwość, chce mi
                            > eć chwilę spokoju, chce sobie pograć, pooglądać film, posiedzieć na fejsbuku.

                            Poniewaz, z niewiadomych dla mnie przyczyn, specjalne prawa nadaje se doroslym, a odbiera czlowieczenstwo dzieciom. Jak to ma sie do deklarowanej milosci wobec dziecka- nie wiem. Zaiste perwersyjna to musi byc milosc, ktore rozdaje ciosy jak cukierki i tlumaczy to jeszcze dobrem malucha. Jedno jest pewne-bicie jest smutna zyciowa lekcja, ze "silniejszy ma zawsze racje".
                            • piwi77.0 Re: To bardzio bardzo smutne... 22.11.12, 12:40
                              Stosunek do dzieci odzwierciedla zapewne stosunek ich Boga do nich samych. Nie ma partnerstwa, Bogu wolno im przyłożyć, kiedy tylko ma na to ochotę, a o oni w odpowiedzi padają przed nim na brzuchy, licytując sie między soba, kto lepiej zawazelinuje ich Bóstwu.
                          • lepian4 Re: To bardzio bardzo smutne... 22.11.12, 12:53
                            Bicie dzieci nie jest specjaloscia katolikow. Przyjrzyj sie lepiej Starszym, a zwlaszcza Mlodszym Braciom w Wierze. Tam klapsy sa na dzien dobory i nikomu to nie przeszkadza. MAlo tego, gdy dzieci splamia honor rodziny, to nierzadko koncza zywot doczesny. Tutaj raczej nalezy dopatrywac sie patologii. No ale jesli jest mowa o katolikach to konsekwencja i logiczne myslenie jest wam zbyteczne
                            • bookworm Re: To bardzio bardzo smutne... 22.11.12, 13:22
                              lepian4 napisał:
                              > Bicie dzieci nie jest specjaloscia katolikow. Przyjrzyj sie lepiej Starszym, a
                              > zwlaszcza Mlodszym Braciom w Wierze. Tam klapsy sa na dzien dobory i nikomu to
                              > nie przeszkadza. MAlo tego, gdy dzieci splamia honor rodziny, to nierzadko konc
                              > za zywot doczesny. Tutaj raczej nalezy dopatrywac sie patologii. No ale jesli j
                              > est mowa o katolikach to konsekwencja i logiczne myslenie jest wam zbyteczne

                              Masz rację każda religia, która zezwala na stosowanie przemocy wobec dzieci jest zła.
                              Sęk w tym, że aktualny wątek dotyczy dość powszechnej (70% ankietowanych) akceptacji bicia dzieci (eufemistycznie okreslanego klapsem) wśród katolików. Prawdopodobnie u muzułmanów wyglada to jeszcze gorzej, szczególnie, gdy dzieckiem jest dziewczynka - ale niestety nikt nie przytoczył statystyk.
                              • lepian4 Re: To bardzio bardzo smutne... 22.11.12, 15:01
                                Zlituj sie, ankiety Areczka sa nic niewarte! Wyssal sobie te bzdury z palca, albo czegos innego, a ty teraz probujesz udowodnic slusznosci jego bredniom
                                • supaari Re: To bardzio bardzo smutne... 22.11.12, 18:48
                                  lepian4 napisał:

                                  > Zlituj sie, ankiety Areczka sa nic niewarte! Wyssal sobie te bzdury z palca, a
                                  > lbo czegos innego, a ty teraz probujesz udowodnic slusznosci jego bredniom

                                  Gwoli ścisłości - Aruś powołał się na konkretne badania, ale dotyczyły one Polaków bez rozróżnienia na wyznania. Innymi słowy (o czym juz pisałem) zapewne około 70% Polaków niekatolików także akceptuje "klapsa". Ba! Można nawet powiedziec, że około 70% Polaków gejów akceptuje "klapsa".
                          • bimota Re: To bardzio bardzo smutne... 22.11.12, 13:23
                            Poprostu dziwie sie, ze samo obserwowanie powoduje "ulozenie" dziecka...

                            > Dlaczego wbrew naprawdę rozsądnym argumentom, chcesz za wszelką cenę usprawiedl
                            > iwić "słuszne" bicie dziecka

                            Z tych samych powodow, dla ktorych usprawiedliwial bym glupote gdyby zlikwidowali szkolnictwo, choc glupota tez nie jest dobra.

                            > Katolicy starają się zabronić aborcji - usuwania płodu, a dopuszczają możliwość
                            > bicia prawdziwych, żywych dzieci. Jaka logika nimi kieruje?

                            A jaka logika kieruje ustawodawca ustalajacym sroga kara za zabojstwo, a praktycznie zadna za pobicie ?

                            • massaranduba Re: To bardzio bardzo smutne... 22.11.12, 13:43
                              bimota napisał:

                              > Poprostu dziwie sie, ze samo obserwowanie powoduje "ulozenie" dziecka...

                              Chyba zle zrozumiales :-) Nie obserwowanie tylko przyjecie tych samych zasad wychowawczych przez wszystkich doroslych czlonkow rodziny. Dziecko musi sie czuc pewnie i miec jasno wyznaczone, realne granice swojego postepowania. Dlatego oprocz bicia, ktore jest absolutnie karygodne, nadmierna poblazliwosc rowniez nie jest dobra metoda wychowawcza.
                              • bimota Re: To bardzio bardzo smutne... 22.11.12, 13:51
                                Zrozumialem tak jak mi wyjasniono...

                                Niby w jaki sposob mam zmusic wszystkich czlonkow do przyjecia tych samych zasad ? Ty zyjesz w jakims utopijnym swiecie...
                                • bookworm Re: To bardzio bardzo smutne... 22.11.12, 14:03
                                  bimota napisał:

                                  > Zrozumialem tak jak mi wyjasniono...
                                  >
                                  > Niby w jaki sposob mam zmusic wszystkich czlonkow do przyjecia tych samych zasa
                                  > d ? Ty zyjesz w jakims utopijnym swiecie...

                                  Moja wina, nie doprecyzowałem
                                  Chodziło o wzięcie pod lupę innych członków rodziny zajmujacych się wychowaniem dziecka, a nie samego dziecka.

                                  To nie utopijny swiat tylko Twój dom i Twoje dziecko i Ty wyznaczasz zasady.
                                  Jeśli np. nie pozwalasz dziecku jeść słodyczy o każdej porze, a babcia/tata, częstuje nimi na okrągło, bo dziecko chce/krzyczy, że chce, to trzeba babci/tacie wytłumaczyć, że nie wolno im tego robić - zakładam, że babcia/tato są dorośli i powinni zrozumieć.
                                  Wkrótce dziecko również zrozumie, że krzykiem i szantażem, histerycznym płaczem nie wymusi niczego.
                                  Można też przylać i nauczyć, że w każdej sytuacji posłuszeństwo, oczekiwany rezultat można osiągnąć siłą.
                                  • bimota Re: To bardzio bardzo smutne... 22.11.12, 14:35
                                    No wiec informuje cie oficjalnie, ze zle zakladasz...

                                    Dziecko trudno wychowac, a co dopiero doroslych - to wrecz niemozliwe. Nie wszyscy sa madrzy, wyedukowani, konsekwentni... Tak samo nie wszystkie dzieci sa takie same, nie kazde da sie wytresowac...

                                    Karanie za klapsa, to tak jak karanie za glupote, w dodatku niekoniecznie wlasna... I, tak jak mowilem, w sytuacji braku szkolnictwa...
                                    • massaranduba Re: To bardzio bardzo smutne... 22.11.12, 15:12
                                      bimota napisał:

                                      > No wiec informuje cie oficjalnie, ze zle zakladasz...
                                      >
                                      > Dziecko trudno wychowac, a co dopiero doroslych - to wrecz niemozliwe.

                                      Oczywiscie, ze nie jest latwo wychowac dziecko, nikt tego nie twierdzi. Jednak nalezy probowac, a przede wszystkim kierowac sie zasada, ze postepuje wobec dziecka tak, jak chcialbym zeby postepowano wobec mnie, czyli zrozumiale, z szacunkiem i bez przemocy fizycznej.

                                      > scy sa madrzy, wyedukowani, konsekwentni... Tak samo nie wszystkie dzieci sa ta
                                      > kie same, nie kazde da sie wytresowac...

                                      Tak, madz racje, slowo tresura nie jest tu najwlasciwsze, bo wymuszanie posluszenstwa biciem ma wlasnie znamiona tresury. Takich zachowan nalezy sie wiec bezwzglednie wystrzegac.
                                      Podam Ci przyklad z mojego dziecinstwa. Jako male dziecko lubilam rozgryzac male zaroweczki i namietnie gryzlam szklanki. Jakkolwiek glupio to nie zabrzmi, to podobal mi sie chrzest miazdzonego szkla. I wierz mi, ze gdyby ojciec wyjal pasa i po prostu mi wlal, to nie zaprzestalabym swoich eksperymentow, tylko robilabym to w tajemnicy przed rodzicami. Co mnie sklonilo do zerwania z niecnym procederem ? Zatroskana twarz matki, ojca i babci i ich tlumaczenia, ze takich rzeczy robic nie wolno, bo sa ryzykowne dla zdrowia i zycia. Widzisz wiec, ze lanie jest nieskuteczne, bo powoduje tylko bunt i utrate wiezi dziecka z doroslymi.
                                      • lepian4 Re: To bardzio bardzo smutne... 22.11.12, 15:22
                                        Masz sama dzieci, czy tylko wspominasz twych wspanialych rodzicow?
                                      • bimota Re: To bardzio bardzo smutne... 22.11.12, 15:42
                                        Mowilem o wychowywaniu doroslych...

                                        wiki:

                                        "Tresura, tresowanie (niem. Dressur z fr. dresser[1]) – zespół działań mających na celu przyzwyczajenie, wdrożenie (nauczenie) zwierząt do wykonywania określonych czynności przez wielokrotne ich powtarzanie w jednakowych okolicznościach[1][2][3], wyrabianie lub wytwarzanie przez człowieka odruchów warunkowych u zwierząt, czasem prostych nawyków poprzez stosowanie systemu nagród i kar[4].ę

                                        Gdzie tu masz cos o biciu ? Czy to nie sa wlasnie metody ktore zalecasz ?

                                        Co mnie obchodzi twoj przyklad ? Nic takiego nie widze...
                                        • massaranduba Re: To bardzio bardzo smutne... 22.11.12, 16:18
                                          bimota napisał:

                                          > Gdzie tu masz cos o biciu ? Czy to nie sa wlasnie metody ktore zalecasz ?

                                          Tresura ma sie tak do wychowania dzieci jak piesc do nosa. Jezeli przytaczasz definicje, to przynajmniej doczytaj do konca, ze dotyczy ona zwierzat, a nie ludzi.
                                          Zrozum to wreszcie, ze dziecko to taki sam czlowiek jak dorosly i w procesie jego wychowania nie wyrabiasz w nim reaakcji na okreslony bodziec, ale odwolujesz sie do jego uczuc, emocji i inteligencji. Bicie powoduje, ze dziecko zrobi to co zada dorosly, ale nadal nie wie dlaczego takie zachowanie jest pozadane, a inne nie. Klapsem byc moze uciszysz dziecko, ale tez niczego mu nie wytlumaczysz.

                                          • bimota Re: To bardzio bardzo smutne... 22.11.12, 16:50
                                            A czym sie czlowiek rozni od zwierzecia ? Czepiasz sie slowek nie odnoszac sie do argumentacji...

                                            w proc
                                            > esie jego wychowania nie wyrabiasz w nim reaakcji na okreslony bodziec

                                            Czyli jak bedzie czerwone swiatlo, to mam mu pozwalac je ignorowac...

                                            ale od
                                            > wolujesz sie do jego uczuc, emocji i inteligencji

                                            Jedno drugiemu nie przeczy

                                            nie wie dlaczego takie zachowanie jest pozad
                                            > ane, a inne nie

                                            albo wie

                                            Klapsem byc moze uciszysz dziecko, ale tez niczego mu nie wytl
                                            > umaczysz.

                                            Wytlumacze, ze robiac akcje ryzykuje reakcja

                                            Zrozum wreszcie, ze wszystko nie jest takie proste jak ci sie zdaje. Najlatwiej zakazac, nakazac, ukarac, ale to nic nie daje. Zaczac nalezy od edukacji, a tego nie ma... Za to jest hipokryzja...
                                            • massaranduba Re: To bardzio bardzo smutne... 22.11.12, 17:22
                                              bimota napisał:

                                              > A czym sie czlowiek rozni od zwierzecia ? Czepiasz sie slowek nie odnoszac sie
                                              > do argumentacji...

                                              Zgodnie z systematyka czlowiek jest gatunkiem zwierzecia i to nie ulega zadnej watpliwosci. System nagrod swietnie funkcjonuje w procesie ukladania psa, ta metoda mozna praktycznie osiagnac wszystkie pozadane zachowania. Dziecko jednak, co zrozumiale, to nie pies i ma funkcjonowac w spoleczenstwie na innych zasadach. Zadaniem rodzicow jest wiec wspierac jego rozwoj poprzez nauke myslenia, kojarzenia faktow, wzbudzania empatii itd. Dlatego ciagle podkresla sie koniecznosc tlumaczenia i wyjasniania , a nie bicia.

                                              > Czyli jak bedzie czerwone swiatlo, to mam mu pozwalac je ignorowac...

                                              A czy ja gdzies napisalam, ze masz uczyc dziecko ignorowac niebezpieczenstwo? Masz go trzymac za reke i tlumaczyc . I gdzie tu miejsce na bicie ?

                                              > Wytlumacze, ze robiac akcje ryzykuje reakcja

                                              Biciem mu wytlumaczysz ? Ejze, a nie lepiej zrobic to slownie ? Dlaczego z gory zakladasz , ze dziecko Cie nie zrozumie ?

                                              > Zrozum wreszcie, ze wszystko nie jest takie proste jak ci sie zdaje.

                                              Wrecz przeciwnie, wszystko jest proste. Staram sie traktowac swoje dzieci z naleznym im szacunkiem, majac na uwadze fakt, ze one nie maja takiego doswiadczenia zyciowego jak ja, a z racji wieku brak im jest tez wiedzy. I to moim zadaniem jest postarac sie, zeby zaczely myslec. Gdybym zaczela je lac, to podejrzewam, ze poczulyby sie zwolnione z obowiazku myslenia.
                                              • Gość: BIMOTA Re: To bardzio bardzo smutne... IP: *.adsl.inetia.pl 23.11.12, 00:05
                                                Mowilem, ze nie interesuje mnie twoja rodzina i dzieci. Swiat sie nie sklada tylko z nich...
            • 8ar8ara To doroslym tez powinno sie dawac klapsa. 22.11.12, 18:53
              bimota napisał:

              > Klapsa sie daje chyba po to, by uzyskac natychmiastowy skutek. Np. dzieciak "wa
              > riuje", a po klapsie sie uspakaja...

              To doroslym tez powinno sie dawac klapsa. natychmiastowy skutek w przypadku doroslych jest jak najbardziej pozadany.
              • Gość: BIMOTA Re: To doroslym tez powinno sie dawac klapsa. IP: *.adsl.inetia.pl 23.11.12, 00:05
                No i sie daje.
                • 8ar8ara Re: To doroslym tez powinno sie dawac klapsa. 23.11.12, 18:46
                  Gość portalu: BIMOTA napisał(a):

                  > No i sie daje.

                  :) Nie widzialam nigdy np. na ulicy, a klapsy dawane dzieciom widuje sie wciaz dosyc czesto.
                  • Gość: BIMOTA Re: To doroslym tez powinno sie dawac klapsa. IP: *.adsl.inetia.pl 23.11.12, 18:59
                    I reagujesz ? :P
      • lepian4 Re: To bardzio bardzo smutne... 21.11.12, 07:53
        Najsmutniejsze jest jednak to, ze przejmujesz sie stytystykami Areczka-aborcjonisty. On niedawno przy pomocy takich samych statystyk udowodnil, ze w Polsce nie ma 70 % katolikow!
        • billy.the.kid Re: To bardzio bardzo smutne... 21.11.12, 08:12
          A 20% jest za dziećmi w beczkach po kapuscie.
        • piwi77.0 Re: To bardzio bardzo smutne... 21.11.12, 09:11
          lepian4 napisał:

          On niedawno przy pomocy takich samych statystyk udowodnil, ze w Polsce nie ma 70 % katolikow!

          Jest, czy nie ma, jakie ma to znaczenie? Nie jesteś tu pierwszym, co zwraca uwagę na tę liczbę, tak jakby była ona nie wiadomo jak ważna. Jeżeli Ty i inni Tobie podobni, macie solidne uzasadnienie dla swoich przekonań, to jaka dla Was róznica, czy są one podzielane przez 90%, 70%, czy tylko 50%? W moim przekonaniu wiara nie ma sensu, Boga nie ma, a religie są jedynie instrumentem władzy nad ludźmi i nie ma dla mnie znaczenia ilu ludzi podziela mój pogląd. Gdyby ktoś, na przykład na tym forum, zaczął twierdzić, że takich jak ja jest jedynie pięciu na świecie, nie podjął bym z nim dyskusji, bo temat ten nie ma dla mnie znaczenia. Dlatego katolików także w tym miejscu też nie rozumiem, że przykładają taką wagę do wielkości tłumu myslącego podobnie i są gotowi walczyć do upadłego przeciwko tym, co próbują w ich mniemaniu tę wielkość zaniżać.
        • 8ar8ara A gdzie sa? 22.11.12, 18:54
          lepian4 napisał:

          > Najsmutniejsze jest jednak to, ze przejmujesz sie stytystykami Areczka-aborcjon
          > isty. On niedawno przy pomocy takich samych statystyk udowodnil, ze w Polsce ni
          > e ma 70 % katolikow!

          Nie ma 70% katolikow? A gdzie sa?
          • lepian4 Re: A gdzie sa? 23.11.12, 15:34
            Musialabys sie spytac Areczka-aborcjoniste.
            • 8ar8ara Re: A gdzie sa? 23.11.12, 18:44
              lepian4 napisał:

              > Musialabys sie spytac Areczka-aborcjoniste.

              ? Nie rozumiem...
    • propanstwowiec Gdy słowo i perswazja nie dociera 21.11.12, 18:09
      A czy to grzech? Rozejrzyj się i zainteresuj się zachowaniom niektórymi małolatów, to zrozumiesz... aż ręka świerzbi!
    • misiu-1 Re: ok 70 proc. Polaków katolików jest za "klapse 22.11.12, 11:09
      Zastanawiające, jak uderzający w oczy jest prymitywizm wypowiedzi nieskalanych myślą osobników przeciwnych klapsom, katolikom itd. Czytając GWno tak już odwykli od myślenia, czy może nigdy tego nie robili, więc GW z nieba im spadła, bo dzięki niej wiedzą, co myślą?"
      • piwi77.0 Re: ok 70 proc. Polaków katolików jest za "klapse 22.11.12, 11:14
        misiu-1 napisał:

        Zastanawiające, jak uderzający w oczy jest prymitywizm wypowiedzi nieskalanych myślą osobników przeciwnych klapsom, katolikom itd.

        Ale zawijaniec, nie wiadomo o co w nim chodzi, chyba ma być coś złego o niekatolikach i przeciwnikach klapsa (co na jedno wychodzi).
        • supaari wyszło, że około 97% Polaków to katolicy 22.11.12, 11:33
          piwi77.0 napisał:

          > misiu-1 napisał:
          >
          > Zastanawiające, jak uderzający w oczy jest prymitywizm wypowiedzi nieskalany
          > ch myślą osobników przeciwnych klapsom, katolikom itd.

          >
          > Ale zawijaniec, nie wiadomo o co w nim chodzi, chyba ma być coś złego o niekato
          > likach i przeciwnikach klapsa (co na jedno wychodzi).

          Piwi, jesteś wielki!!! Dzieki tobie obliczyłem w końcu jaka część Polaków to katolicy. Dzięki twej wiedzy zaprezentowanej wyżej, a pochodzącej z jakiegoś tajemniczego źródła oraz wynikom badań, o których wspomniał załozyciel wątku już wiem:

          Katolicy stanowią ok. 97,142857142857142857% Polaków
          • piwi77.0 Re: wyszło, że około 97% Polaków to katolicy 22.11.12, 11:38
            supaari napisał:

            Katolicy stanowią ok. 97,142857142857142857% Polaków

            Obawiam się, że w ten sopsób jednego katolika pokroiłeś na kawałki.

            • supaari Re: wyszło, że około 97% Polaków to katolicy 22.11.12, 11:44
              piwi77.0 napisał:

              > supaari napisał:
              >
              > Katolicy stanowią ok. 97,142857142857142857% Polaków
              >
              > Obawiam się, że w ten sopsób jednego katolika pokroiłeś na kawałki.
              >

              Obawiam się, że twoje obawy są wynikiem twej awersji do jakichkolwiek obliczeń.
              • piwi77.0 Re: wyszło, że około 97% Polaków to katolicy 22.11.12, 12:25
                supaari napisał:

                Obawiam się, że twoje obawy są wynikiem twej awersji do jakichkolwiek obliczeń.

                Słusznie. Nie jestem zwolennikiem jakichkolwiek obliczeń, robionych jedynie dla samych obliczeń, ale wyłącznie takich, co dają rezultat mający jakąś wartość poznawczą. Liczba, którą z taką dumą nam tu przytoczyłeś, w najmniejszym stopniu nie spełnia tego warunku.
                • supaari Re: wyszło, że około 97% Polaków to katolicy 22.11.12, 14:01
                  piwi77.0 napisał:

                  > supaari napisał:
                  >
                  > Obawiam się, że twoje obawy są wynikiem twej awersji do jakichkolwiek oblicz
                  > eń.

                  >
                  > Słusznie.

                  Jeśli słusznie, to znaczy, że masz awersję do jakichkolwiek obliczeń.

                  Nie jestem zwolennikiem jakichkolwiek obliczeń, robionych jedynie dla
                  > samych obliczeń, ale wyłącznie takich, co dają rezultat mający jakąś wartość p
                  > oznawczą.

                  Mało istotne czego zwolennikiem jesteś. Ważne, że masz awersję do jakichkolwiek obliczeń. W związku z czym wszystkie twoje rewelacje zawierające jakiekolwiek liczby są wynikiem czegoś innego niż obliczenia.

                  Liczba, którą z taką dumą nam tu przytoczyłeś, w najmniejszym stopniu
                  > nie spełnia tego warunku.

                  Ależ spełnia. Ponieważ pojawiają się na tym forum rozmaite domniemania jaka część Polaków to katolicy, i ponieważ owe domniemania są skrajnie różne (np. 95% vs 40%), to wyposażony w informacje z tego wątlu postanowiłem obliczyć. Oparłem się na następujących danych wejściowych:
                  1. 68% Polaków uważa, że są takie sytuacje, kiedy dziecku trzeba dać klapsa.
                  2. Około 70% Polaków katolików jest za klapsem.
                  Obie informacje są tutaj: forum.gazeta.pl/forum/w,29,140591123,140591123,ok_70_proc_Polakow_katolikow_jest_za_klapsem_.html
                  Z kontekstu wywnioskowałem, że bycie za klapsem odpowiada uważaniu, że są sytuacje, że dziecku trzeba dać klapsa.
                  3. Niekatolicy i przeciwnicy klapsa to grupa w jakims znaczeniu tożsama forum.gazeta.pl/forum/w,29,140591123,140645754,Re_ok_70_proc_Polakow_katolikow_jest_za_klapse.html
                  Tu założyłem, że ta tożsamość oznacza, że każdy niekatolik jest przeciwnikiem klapsa. Inne rozumienie tożsamości byłoby sprzeczne z dwoma pierwszymi punktami.
                  I stąd już tylko mały krok do zaprezentowanego wyniku, który powinien uciąć rozważania na temat liczby katolików wśród Polaków.
                  • piwi77.0 Re: wyszło, że około 97% Polaków to katolicy 22.11.12, 15:01
                    Pięknie. A teraz wycisz się i poprzeżywaj swój tak misternie zdobyty wynik. Najlepiej uczyń z niego dogmat Twojej wiary, co zresztą już czynisz. A dla jego pełnego umocnienia, omódl go i zanieś w darze Zaczarowanej Hostii w najbliższej pielgrzymce do sanktuarium w Sokółce. A ja powstrzymam się od dalszych komentarzy w kwestii tej niezwykłej liczby, aby niepotrzebnie nie ranić Twoich uczuć religinych.
                    • supaari piwi, nie afiszuj się z hipokryzją 22.11.12, 15:18
                      piwi77.0 napisał:

                      > Pięknie. A teraz wycisz się i poprzeżywaj swój tak misternie zdobyty wynik. Naj
                      > lepiej uczyń z niego dogmat Twojej wiary, co zresztą już czynisz. A dla jego pe
                      > łnego umocnienia, omódl go i zanieś w darze Zaczarowanej Hostii w najbliższej p
                      > ielgrzymce do sanktuarium w Sokółce. A ja powstrzymam się od dalszych komentarz
                      > y w kwestii tej niezwykłej liczby, aby niepotrzebnie nie ranić Twoich uczuć rel
                      > iginych.

                      Jak na kogoś, kto twierdzi, że udział w dyskusji bierze się poprzez wypowiadanie własnych
                      opinii, przedstawiania i bronienia własnego punktu widzenia, nie poprzez wydawanie poleceń
                      :
                      forum.gazeta.pl/forum/w,721,88527734,100274671,Naucz_sie_.html
                      sformułowałeś w swym krótkim poście zastanawiająco dużo poleceń. Na pierwszy rzut oka - 5 (w kolejności zastosowania: wycisz się, poprzeżywaj, uczyń dogmat, omódl, zanieś w darze). To hipokryzja czy się wściekłeś, że przyczyniłeś się do moich obliczeń?
                      Przy okazji - na 5 twych poleceń przypada tylko jedna opinia (co zresztą juz czynisz). Zaskakująco mało. Jest jeszcze deklaracja, ale wg treści twego zlinkowanego postu w dyskusji nie ma miejsca także na deklaracje...
                      • piwi77.0 Re: piwi, nie afiszuj się z hipokryzją 22.11.12, 15:29
                        Moja zasada o nie wydawaniu poleceń w forumowych postach jest jak najbardziej aktualna i dotyczy wszystkich, Ciebie również, ale nie mnie, bo ten co zasady ustalił nie ma obowiązku się do własnych zasad stosować. Zasad przeciez nie tworzy się dla siebie, bo to by nie miało sensu. Popatrz się na Boga, którego przecież wszyscy mamy obowiązek naśladować, dla kogo stworzył on przykazania, czy sam musi się do nich stosować, czy obowiązuja one tylko ludzi? No więc przestań się tak dziwić.
                        • supaari Re: piwi, nie afiszuj się z hipokryzją 22.11.12, 15:51
                          piwi77.0 napisał:

                          > Moja zasada o nie wydawaniu poleceń w forumowych postach jest jak najbardziej a
                          > ktualna i dotyczy wszystkich, Ciebie również, ale nie mnie, bo ten co zasady us
                          > talił nie ma obowiązku się do własnych zasad stosować. Zasad przeciez nie tworz
                          > y się dla siebie, bo to by nie miało sensu. Popatrz się na Boga, którego przeci
                          > eż wszyscy mamy obowiązek naśladować, dla kogo stworzył on przykazania, czy sam
                          > musi się do nich stosować, czy obowiązuja one tylko ludzi? No więc przestań si
                          > ę tak dziwić.

                          Mój drogi - masz fatalne braki w edukacji. Konieczność naśladowania Boga (jeśli mamy tego samego na myśli) wyrażona jest chyba tylko w jednym przykazaniu: Bądźcie świętymi, jak Ja jestem święty.
                          Jest jeszcze wezwanie Jezusa do naśladowania Go, ale obejmuje ono nie prawodawstwo, któremu Jezus nie podlegał.

                          Zatem: albo walnąłeś kolejnego byka, albo masz na myśli nie tego Boga, o którym piszę ja.
                          A żeby ci przy okazji pokazać po raz kolejny, że twoje zasady mam gdzieś, powtórzę kilka poleceń wobec ciebie: nie afiszuj się z hipokryzją, głupotą, brakami w wykształceniu, trollizmem i innymi swymi cechami.
                          • piwi77.0 Re: piwi, nie afiszuj się z hipokryzją 22.11.12, 16:16
                            supaari napisał:

                            Mój drogi - masz fatalne braki w edukacji. Konieczność naśladowania Boga (jeśli mamy tego samego na myśli) wyrażona jest chyba tylko w jednym przykazaniu: Bądźcie świętymi, jak Ja jestem święty.

                            No to ładnie urządził Was Bóg. Na wszelki wypadek zrobił Was pyłem, a teraz śmieje Wam się w żywe oczy i cynicznie namawia do stania sie takim jak on. No to dostaliscie ambitne zadanie domowe. Pewnie dlatego bijecie własne dziec myśląc, że może tędy droga.
                            • supaari Re: piwi, nie afiszuj się z hipokryzją 22.11.12, 16:21
                              piwi77.0 napisał:

                              > supaari napisał:
                              >
                              > Mój drogi - masz fatalne braki w edukacji. Konieczność naśladowania Boga (jeśli
                              > mamy tego samego na myśli) wyrażona jest chyba tylko w jednym przykazaniu:
                              > Bądźcie świętymi, jak Ja jestem święty
                              .
                              >
                              > No to ładnie urządził Was Bóg. Na wszelki wypadek zrobił Was pyłem, a teraz śmi
                              > eje Wam się w żywe oczy i cynicznie namawia do stania sie takim jak on. No to d
                              > ostaliscie ambitne zadanie domowe. Pewnie dlatego bijecie własne dziec myśląc,
                              > że może tędy droga.

                              Wow! Piwi uznał, że Bóg istnieje (śmieje się w żywe oczy)!
                              Wow! Piwi napisał, że my myślimy (bijecie własne dzieci myśląc)!
                              Wow!!! Piwi nie sformułował żadnego polecenia!!!

                              Niestety - piwi nie zmądrzał, nie spokorniał, nie odtrollował się... Szkoda.
                              • piwi77.0 Re: piwi, nie afiszuj się z hipokryzją 22.11.12, 16:28
                                supaari napisał:

                                Wow! Piwi uznał, że Bóg istnieje

                                Możesz teraz dopisać to tej Twojej, z takim mozołem wyliczonej liczby, jeszcze jakis ułamek.
                                • supaari Re: piwi, nie afiszuj się z głupotą 22.11.12, 18:27
                                  piwi77.0 napisał:

                                  > supaari napisał:
                                  >
                                  > Wow! Piwi uznał, że Bóg istnieje
                                  >
                                  > Możesz teraz dopisać to tej Twojej, z takim mozołem wyliczonej liczby, jeszcze
                                  > jakis ułamek.

                                  Otóż nie mogę. Troszke zbyt niekumaty jesteś, żeby cie na prostej podstawie wiary w Boga zaliczyć do grona katolików polskich. Przede wszystkim z tego powodu, że w istnienie Boga wierzą także prawosławni, mormoni, protestanci, zydzi, musułmianie... A co ja ci będę wykład robił. W skrócie - niekatolicy też wierzą w Boga.
                                  • supaari errata 22.11.12, 18:37
                                    supaari napisał:

                                    W skrócie - niekatolicy też wierzą w
                                    > Boga.



                                    Niektórzy przynajmniej.
                                  • piwi77.0 Re: piwi, nie afiszuj się z głupotą 22.11.12, 20:19
                                    supaari napisał:

                                    W skrócie - niekatolicy też wierzą w Boga.

                                    Wstyd. I takie coś w Europie w XXI wieku.
                                    • supaari Re: piwi, nie afiszuj się z głupotą 22.11.12, 20:54
                                      piwi77.0 napisał:

                                      > supaari napisał:
                                      >
                                      > W skrócie - niekatolicy też wierzą w Boga.
                                      >
                                      > Wstyd. I takie coś w Europie w XXI wieku.

                                      Wstyd, piwi, wstyd. Nie wiedzieć w XXI wieku, że nie tylko katolicy wierzą w Boga.
    • szczecinski.paprykarz92 Re: ok 70 proc. Polaków katolików jest za "klapse 22.11.12, 14:23
      A co w tym złego? O ile nie lejemy dziecka pasem czy tłuczemy żelazkiem, to mieścimy się w granicach normy.
      Kiedyś nie było takich problemów. Dziecko było niegrzeczne to dawało się "klapsa" i tyle. Teraz dzieci wychowywane są bezstresowo, zobaczymy do czego do doprowadzi..
      Sam dziecka nigdy nie uderzyłem, ale myślę, że gdyby sytuacja tego wymagała a słowa by nie wystarczyły, to byłbym skłonny owego "klapsa" dać. Oczywiście z jak najmniejszą siłą.. Tak dla opamiętania młodego.
    • kora3 Kara albo upomnienie cielesne 22.11.12, 19:27
      jest przejawem skrajnego barbarzyństwa oraz totalnej indolencji intelektualnej i zupełnego braku autorytetu. Jesli ktoś musi UDERZYĆ kogoś, by ten zwrócił uwagę na to co chce wyrazić, to znaczy, że czas umierać, po prostu.
      Tym co uwazają, że mozna bić dzieci życze, by zmieniono prawa dla dorosłych i brali po pysku, jesli niewłasciwie, nie dośc szybko, albo niezgodnie z oczekiwaniami wykonają polecenie przełożonego.
      • Gość: BIMOTA Re: Kara albo upomnienie cielesne IP: *.adsl.inetia.pl 23.11.12, 00:08
        I prawo mialo by byc wybiorcze ? :)
      • misiu-1 Re: Kara albo upomnienie cielesne 23.11.12, 08:31
        kora3 napisała:

        > jest przejawem skrajnego barbarzyństwa oraz totalnej indolencji intelektualnej
        > i zupełnego braku autorytetu. Jesli ktoś musi UDERZYĆ kogoś, by ten zwrócił uwagę na
        > to co chce wyrazić, to znaczy, że czas umierać, po prostu.

        Zanim zaczniesz umierać, to jeszcze wytłumacz, po co policji pałki? Przez brak autorytetu?
        • massaranduba Re: Kara albo upomnienie cielesne 23.11.12, 11:05
          misiu-1 napisał:

          > Zanim zaczniesz umierać, to jeszcze wytłumacz, po co policji pałki? Przez brak
          > autorytetu?

          No widzisz i znowu manipulujesz faktami. Policja nie kocha tego kogo leje.
          • Gość: Bimota Re: Kara albo upomnienie cielesne IP: *.free.aero2.net.pl 23.11.12, 11:15
            Wladza nie kocha swych niewolnikow ??:P
          • misiu-1 Re: Kara albo upomnienie cielesne 23.11.12, 17:30
            massaranduba napisała:

            > No widzisz i znowu manipulujesz faktami. Policja nie kocha tego kogo leje.

            Nie ja, tylko ty manipulujesz, ponieważ wplatasz kwestie pozamerytoryczne. Czy jeśli rodzic nie kocha dziecka, to uznajesz, że wolno mu je bić?
            • massaranduba Re: Kara albo upomnienie cielesne 23.11.12, 17:41
              misiu-1 napisał:

              > Czy
              > jeśli rodzic nie kocha dziecka, to uznajesz, że wolno mu je bić?

              A jak myslisz, czy pani przedszkolanka moze bic dzieci, a nauczyciel w szkole ? Przeciez oni tez dziecka nie kochaja i musza wymusic posluszenstwo, a jednak nie bija.
              • misiu-1 Re: Kara albo upomnienie cielesne 23.11.12, 18:11
                massaranduba napisała:

                > A jak myslisz, czy pani przedszkolanka moze bic dzieci, a nauczyciel w szkole ?
                > Przeciez oni tez dziecka nie kochaja i musza wymusic posluszenstwo, a jednak [
                > u]nie bija[/u].

                Widzisz więc sama, że twój argument o niekochaniu, które jakoby miało uzasadniać bicie w przypadku policjanta, jest fałszywy.
                • massaranduba Re: Kara albo upomnienie cielesne 23.11.12, 18:23
                  misiu-1 napisał:

                  > Widzisz więc sama, że twój argument o niekochaniu, które jakoby miało uzasadnia
                  > ć bicie w przypadku policjanta, jest fałszywy.

                  Nie misiu, to twoje dopatrywanie sie podobienstwa miedzy palujacym policjanten, a biciem dziecka jest falszywe. Chcac sklonic cie do refleksji, odwolalam sie do uczuc wyzszych, jakie normalni rodzice maja w stosuku do swoich dzieci. Nie zrozumiales- trudno, nie bedziemy sie wiec bawic w definicje milosci, bo podejrzewam, ze moja od twojej bedzie sie znaczaco roznic.
                  • misiu-1 Re: Kara albo upomnienie cielesne 23.11.12, 19:06
                    massaranduba napisała:

                    > Nie misiu, to twoje dopatrywanie sie podobienstwa miedzy palujacym policjanten,
                    > a biciem dziecka jest falszywe.

                    Mylisz się. Nie jest fałszywe.

                    > Chcac sklonic cie do refleksji, odwolalam sie do uczuc wyzszych, jakie normalni rodzice
                    > maja w stosuku do swoich dzieci.

                    Właśnie ta miłość i troska o dzieci dostarcza pozytywnego uzasadnienia dla karcenia.

                    > Nie zrozumiales- trudno, nie bedziemy sie wiec bawic w definicje milosci, bo podejrzewam,
                    > ze moja od twojej bedzie sie znaczaco roznic

                    Być może. Jest to zresztą najzupełniej zbędne. Lepiej podaj przyczyny, które twoim zdaniem uzasadniają brak zgody na wymierzanie dzieciom klapsów.
                  • bimota Re: Kara albo upomnienie cielesne 23.11.12, 19:23
                    To dlatego nie mamy pretensji jak zona bije meza ? Bo juz go nie kocha ? :P
                    • bookworm Re: Kara albo upomnienie cielesne 28.11.12, 15:12
                      bimota napisał:

                      > To dlatego nie mamy pretensji jak zona bije meza ? Bo juz go nie kocha ? :P

                      Jak Ci na to odpowiedzieć?
                      Rozsądnie i tłumaczyć jak dziecku, czy potraktować jako trolowego prowokatora?
                      Wybierz opcję.
        • kora3 Re: Kara albo upomnienie cielesne 23.11.12, 12:20
          Policja nie używa pałek ZA KARE.
          Wskaż mi moze dziecko, które mając np. 5 lat jest na tyle agrsywne do rodziców, że muszą oni użyć wobec niego środków przymusu bezpośredniego.
          • bimota Re: Kara albo upomnienie cielesne 23.11.12, 13:36
            > Policja nie używa pałek ZA KARE.

            Tylko bez powodu...

            A kierowcy to dopiero niegrzeczni... az inspektorow ITD trzeba bylo w paralizatory zaopatrzyc (ktore w USA sa zakwalifikowane jako smiertelna bron, grozniejsza od palek)...
            • bookworm Re: Kara albo upomnienie cielesne 23.11.12, 14:55

              > > Policja nie używa pałek ZA KARE.
              >
              > Tylko bez powodu...

              Piszesz to w celach prowokacyjnych, czy masz jakieś dowody na poparcie tej tezy?
              >
              > A kierowcy to dopiero niegrzeczni... az inspektorow ITD trzeba bylo w paralizat
              > ory zaopatrzyc (ktore w USA sa zakwalifikowane jako smiertelna bron, grozniejsz
              > a od palek)...
              Jakis powód musiał być - pewnie okazało się, że część kierowców jest agresywna i wówczas inspektor musi się bronić. Można było pewnie opłacić inspektorom szkolenie od 13 roku życia tak aby osiągnęli 9 dan w karate i nie musieli uciekać się do paralizotora, albo dać paralizator - wybrali tańsze, pragmatyczne rozwiązanie.

              Tylko jaki to ma związek z akceptacją przemocy (lub jak wolisz klapsa) wobec dzieci, którą zgodnie z postawioną tezą popiera 70% katolików.

              Jak na razie chciałem wątpić, że to prawda, ale po ilości obrońców bicia dzieci w "słusznej sprawie" wątpliości znikają - jak się też okazuje akceptacja dotyczy nie tylko katolików - to chyba nie jest kwestia religii (choć ta jak widać po statystykach nie jest bez znaczenia), co kwestia społecznego przyzwolenia - niejako polskiej "tradycji" - na wymuszanie u dzieci posłuszeństwa przemocą (klapsem).
              • Gość: Bimota Re: Kara albo upomnienie cielesne IP: *.free.aero2.net.pl 23.11.12, 15:22
                Zwiazek jest taki, ze zabraniaja, a sami paluja...
          • misiu-1 Re: Kara albo upomnienie cielesne 23.11.12, 17:33
            kora3 napisała:

            > Policja nie używa pałek ZA KARE.

            A co to ma do rzeczy? Tak samo dobrze mogę ci powiedzieć, że rodzic nie używa klapsa ZA KARĘ, tylko w celu zmuszenia dziecka do pożądanego postępowania.

            > Wskaż mi moze dziecko, które mając np. 5 lat jest na tyle agrsywne do rodziców,
            > że muszą oni użyć wobec niego środków przymusu bezpośredniego.

            O patrz: to jest agresywne i to, i to, i to, i to, i to, i to, i to, i to, i to, i to, i to, i to, i to, i to, i to, i to, i to, i to, i tamto też.
      • piwi77.0 Re: Kara albo upomnienie cielesne 23.11.12, 09:23
        Dość radykalne, ale podpisuje się pod tym. (Zawsze lubiłem trochę radykalizmu).
        • kora3 Radykalne? Alez skąd Piwi 23.11.12, 12:39
          rzeklabym, że całkiem zwyczajnie zdroworozsądkowe- jesli DOROSLY czlowiek nie pojmuje co się doń wyraźnie mówi i nadal uporczywie robi nie tak, jak się oczekuje, to należy mu wymalować w papę, albo kijem przywołać do porzadku, tym bardziej, jesli on sam uwaza, że tego rodzaju metody są dobre i skuteczne wobec ludzi o mniejszej odeń percepcji:)
          Od dorosłego wszak wiecej sie mymaga w kwestii rozumienia co się doń mówi - a wiec powinien dostać odpowiednio wiecej i mocniej - proste.

          A sprzeciw wobec bicia kogokolwiek wyniosłam z domu. Moi rodzice nie bili swoich dzieci, ani się miedzy sobą, gdy dochodziło do róznicy zdań. Moim zdaniem to całkiem normalne u cywiiizowanych ludzi. Bicie to poniżanie i wyrabianie w dziecku przekonania, że:
          a) niewazne kto ma rację, ważne kto komu moze przywalić
          b) zrobić mona wszystko, potem wystarczy znieść ból pasa, albo klapsa i po krzyku.

          Potem rodzice tak wychowujący swe dzieci są wielce zdziwieni, ze nie mają żadnego autorytetu np. u nastolatka. Nastolatek już się prać nie daje, za to może oddać, ale nadal ma gdzieś rodzicow i robi co chce. Dlaczego? Bo ci rodzice nie nauczyli go ponosić konswekwencji swego postępowania - jak coś zbroiło dziecko, to je sprali, potem się ulitowali, bo płakało no i po sprawie do następnego razu. Do bicia dziecko szybko przywykło, bo przecież żaden rodzic normalny nie katuje dziecka, wiec zakodowało sobie, że mozna wszystko co nie mozna, a potem grozi bzdet w postaci lania.

          U nas w domu bicia nie było, ale zakazy były. Zawsze z tłumaczeniem dlaczego coś jest zakazane i uświadomienim zarówno konsekwencji obiektywnych wynikających z łamania zakazu, jak i sankcji, które ze strony rodziców za to grozą. Moim zdaniem w takim wychowaniu opartym na wyrabianiu odpowiedzialności u dzieci najważniejsza jest żelazna konsekwencja.
          Zasada była prosta: wiedziało się czego nie wolno i dlaczego (to też wazne, a nie "nie, bo nie") oraz co grozi za złamanie zakazu. Reguły były zatem fair i jasne. Można się było wytłumaczyć, byle nie kłamać. Jesli na złamanie jakiegoś zakazu nie było realnego usprawiedliwienia, nie było mozliwosci uniknięcia sankcji, pod żadnym pozorem. Jesli sankcją był szlaban to nie miało znaczenia, że właśnie najlepsza kolezanka ma urodziny, nasza paczka umawia sie do kina itp. "Znalaś zasady, przykro mi" - takie były odpowiedzi. Kiedy byłam dzieckiem czasem moi koledzy i koleżanki mówili mi, że "ja wołałbym/wolałąbym dostać lanie. Poboli i przestanie". No właśnie - odpowiedzialne rodzicielstwo nie polega na bezmyślnym karaniu, które niczego dziecka dobrego nie uczy.
          • piwi77.0 Re: Radykalne? Alez skąd Piwi 23.11.12, 13:34
            To jest podejście radykalne, ale mimo to, a może właśnie dlatego, mi się ono podoba.
          • Gość: aborcjonista Re: Radykalne? Alez skąd Piwi IP: 62.22.15.* 28.11.12, 14:27
            Bicie to poniżanie i wyrabianie w dzie
            > cku przekonania, że:
            > a) niewazne kto ma rację, ważne kto komu moze przywalić

            Czesto i gęsto widać to na podwórkach gdzie 20 min przed mszą dzieciaki sie piorą
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka