opornik4
02.10.14, 05:46
Główny ideolog eurazjatyzmu, doradca Putina ostatnio na Facebooku napisał:
"Jesteśmy głęboko chorzy i każda próba zebrania sił, dojścia do siebie wywołuje straszliwą reakcję. Na Krym nam wystarczyło. I było to przepiękne. Ale na Noworosję już nie wystarcza. I to jest straszne. Ponieważ to unieważnia wszystko, co było przedtem. To tak jakby ranny ptak próbował wzbić się w powietrze, odrywając od ziemi, rozpaczliwie machając skrzydłami i… znów upadał w dół. W piekło zdrady, niemocy, spisku. Siły na wyczerpaniu, a przed nim chłód, głód, niepewność, a także śmierć, śmierć, śmierć… Jak się z tym uporać i gdzie ma szukać ratunku zdradzona Noworosja, kiedy znikąd nie ma nadziei – a z ojczystej Rosji dociera tylko migotanie osłabiającej fizjonomii cynika Surkowa i milczenie Putina, które staje się grobowym."
Jest to bardzo wymowne - okazało się bowiem, że większość Rosjan zamieszkujących Ukrainę nie poprało militarnych działań Moskwy.
Swego czasu Dugin pisał w “Katechizmie Członka EZM”:
"Jesteśmy budowniczymi imperium nowego typu i nie zgadzamy się na nic mniejszego niż władza nad światem. Ponieważ my jesteśmy panami ziemi, my – dzieci i wnuki panów ziemi. Czciły nas narody i państwa, nasza dłoń sięgała połowy świata, nasze podeszwy deptały góry i doliny wszystkich kontynentów na kuli ziemskiej. My to wszystko przywrócimy z powrotem."
Chyba jednak przyjdzie pożegnać się z gąską. :)
W notatce korzystałam z materiału: "Grzegorz Górny: Rozpacz Dugina z powodu niemocy Putina", umieszczonym na portalu w Polityce.pl