Dodaj do ulubionych

Wiec poparcia dla pralata Jankowskeigo

21.11.04, 21:04
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2403192.html
Jak sie przeczyta w artykule hasla, jakimi poslugiwali sie uczestnicy wiecu
oraz zobaczy zdjecie, przedstawiajace Polske wewnatrz Gwiaizdy Dawida,
widac,ze wiec ten z tolerancja, ani chrzescijanstwem wiele wspolnego nie mial.
Obserwuj wątek
    • ijaw Re: Wiec poparcia dla pralata Jankowskeigo 21.11.04, 23:07
      No widzisz jakie możliwości szykują się dla Polaków, za Jordan wysłani zostaną
      przez garstkę popleczników prałata:) Masz ci los, i biskup na masona awansował!
      To ci heca, ciekawe, czy biskup cieszy się z tego? A Ty sugerujesz, że tam byly
      jakieś antyżydowskie hasła, bo gwiazda Dawida? Chyba wiecujący gwiazdą Dawida w
      konturze Polski określili swą przynależność :)))
      • czarek1 Re: Wiec poparcia dla pralata Jankowskeigo 21.11.04, 23:19
        No to ide sie cieszyc:)))
        • ijaw Re: Wiec poparcia dla pralata Jankowskeigo 21.11.04, 23:26
          :))))
    • sliwka1977 Re: Wiec poparcia dla pralata Jankowskeigo 22.11.04, 08:54
      Mnie cała sytuacja śmieszy. Dziwi mnie, że ci ludzie, którzy tak protestuja,
      wykrzykują jakieś dziwne rzeczy, śmią nazywać siebie chrześcijanami. Ja jestem
      antyklerykalna, no i tylko z dnia na dzień utwierdzam sie w swoim przekonaniu.
      Wczoraj widziałam wypowiedź jakiegoś księdza, nie wiem kim był w hierarchii
      kościelnej, bo sie na tym nie znam, ale obwieszony złotymi łańcuchami, z
      wypchanym brzuchem mówił o ONZ, że się miesza w polskie sprawy (chodziło o
      ustawę antyaborcyjną), i stwierdził, że żeby komus mówić jak ma robić, to
      trzeba najpierw zacząć od siebie. I tak sobie pomyślałam, jak mu nie wstyd tak
      mówić. Niech więc zaczną uzdrawiać kościół, bo to co się dzieje to przechodzi
      ludzkie pojęcie. Co innego mówią, a co innego robią.
      • ijaw Re: Wiec poparcia dla pralata Jankowskeigo 22.11.04, 13:41
        sliwka1977 napisała:

        > Dziwi mnie, że ci ludzie, którzy tak protestuja, wykrzykują jakieś dziwne
        >rzeczy, śmią nazywać siebie chrześcijanami.

        Jakie dostają nauki, takimi są. Z kościoła wychodzi nienawiść rasowa!!! A ksiądz
        prałat w tym dziele zasłużył się bardzo, co widać na zdjęciu chociażby w tym
        artykule, i w hasłach.


        > Wczoraj widziałam wypowiedź jakiegoś księdza, nie wiem kim był w hierarchii
        > kościelnej, bo sie na tym nie znam, ale obwieszony złotymi łańcuchami, z
        > wypchanym brzuchem mówił o ONZ, że się miesza w polskie sprawy (chodziło o
        > ustawę antyaborcyjną), i stwierdził, że żeby komus mówić jak ma robić, to
        > trzeba najpierw zacząć od siebie. I tak sobie pomyślałam, jak mu nie wstyd tak
        > mówić. Niech więc zaczną uzdrawiać kościół, bo to co się dzieje to przechodzi
        > ludzkie pojęcie. Co innego mówią, a co innego robią.

        Bractwo zalewa podstawowy grzech - pycha. Już mają rząd dusz? Zapomnieli, że
        ten, którego imieniem się posługują, Bóg, naprawdę istnieje, patrzy na te
        podłości i kiedyś może się rozgniewać...
        • czarek1 Re: Wiec poparcia dla pralata Jankowskeigo 23.11.04, 11:41
          ijaw napisała:


          > Jakie dostają nauki, takimi są. Z kościoła wychodzi nienawiść rasowa!!! A
          ksiąd
          > z
          > prałat w tym dziele zasłużył się bardzo, co widać na zdjęciu chociażby w tym
          > artykule, i w hasłach.

          Cale szczescie, ze sa jeszcze ksieza inni, normalni, otwarci.


          > Bractwo zalewa podstawowy grzech - pycha. Już mają rząd dusz? Zapomnieli, że
          > ten, którego imieniem się posługują, Bóg, naprawdę istnieje, patrzy na te
          > podłości i kiedyś może się rozgniewać...

          Wlasnie tu lezy sedno sprawy. Tylko jak im to wytlumaczyc? Kazda proba konczy
          sie pomstowaniem, z eto zydowsko-masonski spisek przeciwko Kosciolowi i Polsce.
          A mnie natychmiast przypomina sie, jak niedawno jeszcze, kazda proba krytyki
          polityki partyjnej nazywana byla "dzialalnoscia antypolska".
          >
          • sliwka1977 Re: Wiec poparcia dla pralata Jankowskeigo 23.11.04, 12:31
            Tylko komu chcesz to tłumaczyć? Przecież księża, skoro zdecydowali się na
            służbę powinni to rozumiec jakt nikt inny skoro wygłaszają kazania o miłości
            bliźniego.
            • czarek1 Re: Wiec poparcia dla pralata Jankowskeigo 23.11.04, 12:41
              Tylko Z JAKICH POWODOW zdecydowali sie na sluzbe? Nie wierze, ze by wszyscy
              mieli autentyczne powolanie.Zreszta, to truizm. Wielu z nich (nei chce pzrez to
              uogolniac, ze wszyscy) zdecydowalo sie na sluzbe sobie samemu. Oplywaja w dobra
              calkiem doczesne, ja, potrzebuja uciech, tych "bardziej dla ludzi swieckich",
              tez czesto od nich nie stronia. Pojda potem do spowiedzi i licznik do zera;)))
              Ale nas beda pouczac pieknymi haslami, bo mowienie z ambony nie kosztuje. A
              najlepiej wmowic ludziom zagrozenie ze strony jakiegos wroga. Nic bardzeij nie
              jednoczy... Czy mam dalej tlumaczyc?

              Powtarzam tylko, ze sa jeszcze ksieza przyzwoici, uczciwi i z prawdziwego
              powolania.

              Homo sum et humani nihil a me alienum esse puto
              • ijaw Re: Wiec poparcia dla pralata Jankowskeigo 23.11.04, 12:47
                Pewnie są dobrzy księża, może w mniejszości?
                A po co idzie się obecnie do klasztoru? To dobry zawód, są pieniądze, jest
                władza, nad maluczkimi, można moralizowć i uczyć.
                Fałszywy nauczyciel, ktory gębę ma pełną nauk a sam ich nie stosuje.
                I kwiatki niepiękne wyrastają..
            • ijaw Re: Wiec poparcia dla pralata Jankowskeigo 23.11.04, 12:41
              sliwka1977 napisała:

              > Tylko komu chcesz to tłumaczyć? Przecież księża, skoro zdecydowali się na
              > służbę powinni to rozumiec jakt nikt inny skoro wygłaszają kazania o miłości
              > bliźniego.

              A nie rozumieją. Widać nie to chcieli rozumieć Śliwko. Może nie te interesy
              reprezentują, czego dowodów w życiu codziennym wiele, a zachowania prałata
              wymowne. Miłość, własną, do siebie samego.
              • sliwka1977 Re: Wiec poparcia dla pralata Jankowskeigo 23.11.04, 14:09
                No właśnie, obłuda pełną gębą. :)
                • ijaw Re: Wiec poparcia dla pralata Jankowskeigo 23.11.04, 14:12
                  Obłuda? Dyplomacja klerykalna:(
                  • czarek1 Re: Wiec poparcia dla pralata Jankowskeigo 24.11.04, 11:26
                    Zastanawiam sie tylko, co mysli przecietny "wiecowicz poparcia" z Gdanska i jak
                    godzi hasla wykrzykiwane na tym wiecu z jedenastym przykazaniem: "Abyscie sie
                    wzajemnie milowali". Niestety, w wielu przypadkach, w kosciele katolickim
                    religia i nauki Chrystusa sprowadzone zostaly do pewnych schematow czysto
                    zewnetrznych, do duchowo pustych rytualow i obrzadkow, ktore nie maja wiele
                    wspolnego z duchem chrzecijanstwa.Tak wiec, mozna tymi samymi ustami chwalic
                    Boga i glosic hasla nienawisci. Taki pzrecietny "wiecowicz poparcia"
                    prawdopodobnei nei zastanawia sie nad tym, ale podejrzewam, ze sam pralat
                    swietie zdaje sobie z tego sprawe. A jesli tak jest, to jest na to tylko jedno
                    slowo: cynizm.-
                    Homo sum et humani nihil a me alienum esse puto
                    • sliwka1977 Re: Wiec poparcia dla pralata Jankowskeigo 24.11.04, 12:20
                      Masz rację, a może ci ludzi są pokroju takich, którzy po prostu wychowali się w
                      katolicyżmie i po prostu z przyzwyczajenia chodzą do kościoła, a tak naprawdę
                      są dalecy od Boga, no ale cóż Jezus powiedział, że nie kazdy kto do mnie mówi
                      panie, panie itakdalej..........
                      • czarek1 Re: Wiec poparcia dla pralata Jankowskeigo 24.11.04, 12:35
                        Wlasnie na tym cala rzecz polega, ze PRZYZWYCZAJENIE przeradza sie w calkiem
                        pusty, beztresciowy schemat, ktory NIC nie znaczy. Pewni ludzie chodza co
                        niedzele do kosciola z rozpedu, majac w sercah i umyslach sporo zlosci, czasem
                        nawet nienawisci, wzglednie sa obojetni, ale w sposob prymitywny pojmuja, ze
                        przyjmujac Cialo Boze w formei skramentu automatycznie oczyszczaja sie, licznik
                        do zera i a na nowo. Sam widzialem kiedys w kosciele, jak ktos klocil sie i to
                        bardzo agresywnie o kolejke do konfesjonalu (sic!). Nie tweirdze, ze caly KK
                        jest taki, ale napatrzylem sie dosc duzo, by stweirdzic, ze postawy takei sa,
                        niestety czeste.
                        Oczywiscie, sa tacy, ktorzy za wszelka probe krytyki w dobrej wierze (a ja nie
                        krytykuje kosciola, ani wiary, ani katolicyzmu, tylko pewne praktyki niektorych
                        ludzi) natychmiast krzycza na mnie, ze jest to ewidentny przyklad "jadu
                        nienawisci" do wszystkeigo, co polskie i katolickie. To, trzeba przyznac, dobry
                        orez obrony i arguemnt. Tkim wlasnie poslugiwal sie do niedawna slynny gdanski
                        pralat.
                      • ijaw Re: Wiec poparcia dla pralata Jankowskeigo 24.11.04, 15:11
                        sliwka1977 napisała:

                        >i po prostu z przyzwyczajenia chodzą do kościoła, a tak naprawdę
                        > są dalecy od Boga, no ale cóż Jezus powiedział, że nie kazdy kto do mnie mówi
                        > panie, panie itakdalej..........

                        I ze strachu, przed opinią publiczną, przed sąsiadem, itd.
                        Sama widziałam osobliwe przemiany duchowe, gdy kursował obraz
                        po mieszkaniach i wyobraźcie sobie, że ci, którzy w ogóle nie chodzili do KK,
                        (mieli już taką odwagę) przyjmowali obraz do domu, ze STRACHU przed potępieniem
                        sąsiadów, ktorzy jak jeden mąż szykowali całe oprawy dla obrazka.
                        Pytałam, o co chodzi, po co ten cyrk. Słyszałam, bo mi ludzie nie dadzą żyć.
                        Kochani, w wielkim miescie takie cyrki...
                    • ijaw Re: Wiec poparcia dla pralata Jankowskeigo 24.11.04, 15:04
                      Mysli? On walczy, jak lew o godnosć prałata, bo prałat mówi,
                      że jest godny i to wystarczy. Czy nie widzicie jak łatwo manipuluje
                      się tłumem? Wystarczy posłużyć się symbolem a im bliższy sercu symbol
                      tym łatwiej wzbudzić w masach emocje. Niektórzy w KK to spece
                      od socjotechniki, czego dowodem jest rzeczywistosć.
    • mr_pope Re: Wiec poparcia dla pralata Jankowskeigo 24.11.04, 17:18
      Niestety nie tylko wiec, ale także uczestnicy i sam prałat z chrześcijaństwem
      czy też raczej katolicyzmem niewiele mają wspólnego. Zastanawiam się czasem
      skąd się bierze taka ślepa wiara w słowa księdza, bo ludzie ci nie od urodzenia
      są tępymi katolami (proszę wybaczyć za sformułowanie). Ksiądz Jankowski
      uwielbia walczyć z wiatrakami, masonami i Żydami. W porządku, są różne choroby
      psychiczne, zboczenia, urojenia, etc. To można jeszcze zrozumieć. Można też
      zrozumieć, że uwielbia o nich opowiadać na wiecach, bo inaczej trudno nazwać
      msze prowadzone przez niego. Ale że ludzie dali się tak omamić? Czy naprawdę
      nie zdają sobie sprawy, że wbrew powszechnej praktyce, chrześcijańska nauka
      jest nauką tolerancji? Może nie dla masonów (o to najłatwiej oskarżyć, bo
      większość masonów i tak się nie przyzna, a prawie każdy zaprzeczy!), ale dla
      Żydów jak najbardziej. Tymczasem ksiądz nagina rzeczywistość, a głupi lud go
      słucha. Bo sięgnięcie do pisma, do encyklik, do katechizmu, do dzieł ojców
      kościoła i do pism świętych to dla nich zbyt wielkie wyzwanie. W przerwach
      pomiędzy jednym a drugim różańcem słuchają przecież księdza i nie mają czasu na
      naukę. Proszę wybaczyć za agresywny ton, ale ja naprawdę dziwię się tym
      ludziom. Nawet nie księdzu, bo zawsze znajdzie się jednostka odstająca od
      pewnego poziomu normalności. Dziwię się, że ludzie potrafią być tak naiwni.
      • ijaw Re: Wiec poparcia dla pralata Jankowskeigo 24.11.04, 17:41
        mr_pope nie masz za co przepraszać, zadnej agresji nie zauważyłam,
        wobec takich zdarzeń człowiekowi chce się mowić dosadniej.
        Pytasz skąd taka slepa wiara w słowa księdza? Bo ksiądz jest symbolem,
        bo on miał zasługi w okresie kształtowania się Solidarnosi. Rozmawialam
        kiedys z kims przez komunikator n/t i mimo, że człowiek mądry, w tym jednym
        a propos księdza prałata, był dziwnie stronniczy i pozbawiony wyobraźni
        czy zdolnosci myslenia? Wydaje mi się też, że uderzyl, prałat w czułą
        strunę i nożyce sie odezwały i dźwięczą skutecznie. Myslę tu o walce
        jaką wydał Żydom. A że Polacy na swój sposob lubią obarczać za wszystkie
        niepowodzenia i nieurodzaj, i w ogóle, w ogóle Żydów, to prałat
        wstrzelił się i na tej broni jedzie cały czas. Przecież ludzie myslący nie
        wierzą w te brednie. No są ludzie naiwni, są, nie chce im się używać
        własnego intelektu.
        • czarek1 Re: Wiec poparcia dla pralata Jankowskeigo 24.11.04, 18:37
          Do slusznej wypowiedzi Ijaw dodalbym jeszcze, ze oprocz faktu, iz pralat
          Jankowski jest symbolem z czasu Solidarnosci (i niewatpliwie pewnych zaslug nie
          mozna mu odmowic), to w Polsce w ogole czesto ludzie wychowywani sa w
          atmosferze pewnego ubostwiania osoby ksiedza (kazdego, nie koniecznie
          Jankwoskiego)w mysl zasady, ze ksiadz, to osoba swieta i nie godzi sie mowic
          zlego slowa, bo to grzech. Osobiscie slyszalem cos takeigo kilka lat temu w
          Radio Maryja. Ksiadz pralat istotnie uderzyl w czuly punkt, bo nic tak nie
          jednoczy, jak zagrozenie ze strony wroga, chocby byl wyimaginowany. Jak sie
          zerknie na fora publiczne GW, roi sie tam od inwektyw, w rodaju "Zydokomuna
          precz!" z wyjasneineim, ze "jak zie Zydow przepedzi, to wszelkie zlo sie
          skonczy". Oto przed wojna byl taki dowcip (NIE, nie pamietam, tylko mi
          powtorzono:))) ) Po atakach ONR'u i Falangi z krzykami "Zydzi na Madagaskar!) w
          koncu wszyscy Zydzi wyjechali. Po dwoch latach pojechala do nich delegacja,
          blagajac o powrot. Okazalo sie, ze nic sie nie poprawilo, ale nie bylo na kogo
          zwalac winy;)))
          Homo sum et humani nihil a me alienum esse puto
          • mr_pope Re: Wiec poparcia dla pralata Jankowskeigo 25.11.04, 15:03
            Nie chciałbym tutaj mieszać zasług (wątpliwych i niewątpliwych) ks.
            Jankowskiego, bo to nie usprawiedliwia prymitywnego zachowania prałata.
            Wyobraźmy sobie Jana Pawła II jak rozpoczyna nagonkę przeciw Żydom. Czy naprawdę
            ktokolwiek miałby rację usprawiedliwiając to niewątpliwymi zasługami dla
            dekomunizacji RP? Dla mnie wątpliwe.

            Ks. Jankowski szaleje, szaleje o. Rydzyk i nic, absolutnie nic, ich nie
            usprawiedliwia. Może jesli będą potrafili poświęcić się jak o. Maksymilian
            Kolbe, poświęcić życie dla innej jednostki, ich antysemityzm zostanie
            zneutralizowany (trzeba jednak mimo to zauwazyć, że sytuacja narodowościowa i
            problemy z nią związane były inne za życia o. Kolbego, a inne sa teraz). Nie
            usprawiedliwia tego szukanie jakiegoś wroga, po upadku komunizmu faktycznie
            brakuje Szatana, ale dlaczego duchowni katoliccy nie mogą tego wroga znaleźć w
            grzechu? Dlaczego, niezgodnie z nauką Kościoła, potępiają kogokolwiek? Nawet
            Chrystus nie pozwolił sobie na potepienie jawnogrzesznicy, a jakiś księżulo
            podskakuje wyżej niż wieża kościelna w jego parafii. Ale jak mówiłem nie to jest
            najgorsze, to zawsze mogę zrozumieć.

            Mnie denerwuje bezgraniczna głupota ludzka. Doprowadza mnie do szału prymitywizm
            ślepo zapatrzonych pseudokatolików, którzy dla ukochanego księdza skoczą w
            ogień. I nie chodzi o to, że ów ksiądz jest tak cudowny, że jest symbolem walki
            ze złem (jak kard. Wyszyński czy ks. Popiełuszko). Bo coś takiego jest
            naturalne. Ale żeby znaleźć autorytet w może inteligentnym, ale prymitywnym
            antysemicie?

            Mam małe marzenie z tym związane. Chciałbym aby ks. Jankowski oskarżył swoich
            wiernych o przynależność do masonów i pochodzenie żydowskie. Chciałbym zobaczyć
            ich miny, chciałbym zobaczyc ich reakcję. Ciekawe czy posłusznie by się
            biczowali bo tak kazałby ich święty, czy raczej odwróciliby się od księdza, bo
            głupi?
            • czarek1 Re: Wiec poparcia dla pralata Jankowskeigo 25.11.04, 15:23
              Masz racje, ale ja nie podnosilem zaslug Jankowskiego jako usprawiedliwienie,
              bo jedno z drugim nie ma nic wspolnego. tak samo, jak postawa za zycia
              Maxymiliana Kolbego i jego pisemko "Ruycerz Niepokalanej" nei maja sie nijak do
              jego bohaterskeij smierci. Chcialem po prostu tlumaczyc przyczyny takiego
              pzrywiazania parafian do Jakowskiego. Kiedys stal sie dla nich wielkim
              autorytetem. Potem zaczal podskakiwac, jak Rydzyk, ale jego autirytet byl wsrod
              jego owieczek tak wysoki,ze potrafil ich omotac. Nie tzreba byc ksiedzem, zeby
              meic charyzme. Pewien malarz pokojowy o nazwisku Schickelgruber tez potrafil
              przekonac i to o wiele wieksza widownie, ze Zydzi, to zakala tej ziemi.
            • ijaw Re: Wiec poparcia dla pralata Jankowskeigo 25.11.04, 15:45
              mr_pope napisał:

              > Ks. Jankowski szaleje, szaleje o. Rydzyk i nic, absolutnie nic, ich nie
              > usprawiedliwia.

              Ozcywiscie, że nic ich nie usprawiedliwia, ale ludzie to robią, wyciągając
              argumenty o zasługach. Według mnie liczy sie tylko to co robi się obecnie.

              > Dlaczego, niezgodnie z nauką Kościoła, potępiają kogokolwiek?

              A jaka jest nauka kościoła? Jeśli dopuszcza do takich zachowań jakie spotykamy,
              nie mówiąc o skrajnych przypadkach, ojca dyrektora i prałata.

              >Nawet Chrystus nie pozwolił sobie na potepienie jawnogrzesznicy, a jakiś
              >księżulo podskakuje wyżej niż wieża kościelna w jego parafii.

              Bo Chrystus nie reprezentował żadnego kościoła, ani jego tworcą nie był. On
              głosił Prawdę i zachowywał się Prawdziwie, a klerycy o prawdzie mają mgliste
              pojęcie, co jest widoczne w zachowaniu.

              > Mnie denerwuje bezgraniczna głupota ludzka. Doprowadza mnie do szału
              >prymitywizm ślepo zapatrzonych pseudokatolików, którzy dla ukochanego księdza
              >skoczą w ogień. I nie chodzi o to, że ów ksiądz jest tak cudowny, że jest
              >symbolem walki ze złem (jak kard. Wyszyński czy ks. Popiełuszko). Bo coś
              >takiego jest naturalne. Ale żeby znaleźć autorytet w może inteligentnym, ale
              >prymitywnym antysemicie?

              W tym jest problem, ludzie traktują księży jak bogów! Przez niewłaściwą
              identyfikację mamy rozrośniętą do przesady instytucję kościelną, gdzie Boga
              używa się do celów małych, przeciwnych Jego istocie. A ksiądz uczynił siebie
              Ponad przeciętność, dając prawo do rozgrzeszania uczynił winnymi maluczkich a
              sobie przypisał tym samym prawa boskie, o paranojo!

              > Mam małe marzenie z tym związane. Chciałbym aby ks. Jankowski oskarżył swoich
              > wiernych o przynależność do masonów i pochodzenie żydowskie. Chciałbym
              >zobaczyć ich miny, chciałbym zobaczyc ich reakcję. Ciekawe czy posłusznie by
              >się biczowali bo tak kazałby ich święty, czy raczej odwróciliby się od księdza,
              >bo głupi?

              Wielu by sie biczowało, bo im brakuje już samodzielnego myślenia i żyją opętani
              osobowością księży. To socjotechnika, nic więcej. Ciekawe, czy spotkaliście
              kiedykolwiek osobę wywierającą na was większy wpływ niż chcielibyście?
              • czarek1 Re: Wiec poparcia dla pralata Jankowskeigo 25.11.04, 15:56
                Moze to zabrzmi, jak jakas herezja z mojej strony, ale czasami nawet mam
                watpiwosci, czy zarowno pralat gdanski, jak i ojciec torunski sa w duchu
                antysemitami. Wydaje mi sie, ze oni obydwaj wykorzystuja w cyniczy sposob pewne
                znane w Polsce resentymenty, zeby wzniecac pewna atmosfere. Posluguja sie tym
                wcelach calkiem nie ideologiczych a czysto w mysl zasady pecunia non olet, bez
                wzgledu na to, jakimi metodami te pecunie sie zdobywa. W gruncie rzeczy Zydzi
                im sa obojetni, ale swietnie nadaja sie do tworzenia skandali, w ktorych ci
                kaznodzieje sami wychodza na krzywdzonych, otoczonych nimbem jedynych obroncow
                polskosci, prawdziwej wiary, itp., a to im przysparza owieczek. To jest
                najczystsza socjotechnika, dopracowana i wystudiowana. No i czasem calkiem
                skuteczna. Niestety.
                • mr_pope Re: Wiec poparcia dla pralata Jankowskeigo 29.11.04, 23:01
                  To nie jest w sumie antysemityzm. Wręcz przeciwnie, oni tak naprawdę Żydów
                  chwalą. Bo spójrzmy, w Polsce jest ok. tysiąca Żydów (znacznie mniej niż
                  Ukraińców czy Niemców), a tak trzęsą polską gospodarką i w ogóle państwem!
                  Media- żydowskie. Banki- żydowskie, RPP- żydowska, przedsiębiorstwa- żydowskie.
                  Ech, można podziwiać naród żydowski, ze taka garstka opanowała tak zręcznie
                  wszystko co tylko się dało. Śmiem twierdzić, że jest im tu lepiej niż
                  gdziekolwiek indziej, bo nawet w USA nie mają tyle do powiedzenia.

                  pzdr.
                  • ijaw Re: Wiec poparcia dla pralata Jankowskeigo 29.11.04, 23:43
                    mr_pope napisał:

                    > To nie jest w sumie antysemityzm. Wręcz przeciwnie, oni tak naprawdę Żydów
                    > chwalą. Bo spójrzmy, w Polsce jest ok. tysiąca Żydów (znacznie mniej niż
                    > Ukraińców czy Niemców), a tak trzęsą polską gospodarką i w ogóle państwem!
                    > Media- żydowskie. Banki- żydowskie, RPP- żydowska, przedsiębiorstwa- żydowskie.

                    No a może zazdroszczą, jak zwykle biedni, ciemiężeni, jak nie przez Moskala, to
                    kapitał żydowski:))

                    > Ech, można podziwiać naród żydowski, ze taka garstka opanowała tak zręcznie
                    > wszystko co tylko się dało. Śmiem twierdzić, że jest im tu lepiej niż
                    > gdziekolwiek indziej, bo nawet w USA nie mają tyle do powiedzenia.

                    No, może lepiej, a co się dziwisz, przeciez ich korzenie są, tych amerykańskich
                    najcześciej stąd z Polski
          • ijaw Polska monarchią- ksiądz Jankowski jej królem! 12.12.04, 16:32
            Śpieszmy wszyscy złożyć pokłon przed... ksiądz Jankowski, został okrzyknięty
            królem Polski!!! Do prima aprillis jeszcze daleko, żaden to żart.
            Oto notatka prasowa ze wspaniałą wiadomością.
            info.onet.pl/1022749,11,item.html
            • czarek1 Re: Polska monarchią- ksiądz Jankowski jej królem 12.12.04, 16:46
              Bedzie teraz mozna pisac nowa historie Polski - od Kazimierza Wielkiego (ktory,
              wiadomo sprowadzil Zydow do Polski) do Henryka Patrioty (ktory... )
              Faktycznie, cos sie ludziskom z tym kalendarzem pochrzanilo


              Homo sum et humani nihil a me alienum esse puto
              • ijaw Re: Polska monarchią- ksiądz Jankowski jej królem 13.12.04, 14:28
                czarek1 napisał:

                > Bedzie teraz mozna pisac nowa historie Polski - od Kazimierza Wielkiego
                (ktory, wiadomo sprowadzil Zydow do Polski) do Henryka Patrioty (ktory... )
                > Faktycznie, cos sie ludziskom z tym kalendarzem pochrzanilo

                Nie pochrzaniło, tylko się stworzy. Tamten król sprowadził, a ten wyprowadzić
                chce Żydów z Polski. Polska ma być dla Polaków, modne hasła daje się slyszeć
                czasami.
                • czarek1 Re: Polska monarchią- ksiądz Jankowski jej królem 13.12.04, 15:04
                  ijaw napisała:

                  > >
                  > Nie pochrzaniło, tylko się stworzy. Tamten król sprowadził, a ten wyprowadzić
                  > chce Żydów z Polski. Polska ma być dla Polaków, modne hasła daje się slyszeć
                  > czasami.

                  A jakie maja byc kryteria bycia Polakiem?

                  Julian Tuwim niegdys rzekl: Jestem Polakiem, bo mi sie tak podoba. Czy to
                  wystarczy?
                  • ijaw Re: Polska monarchią- ksiądz Jankowski jej królem 13.12.04, 15:17
                    czarek1 napisał:

                    > A jakie maja byc kryteria bycia Polakiem?

                    > Julian Tuwim niegdys rzekl: Jestem Polakiem, bo mi sie tak podoba. Czy to
                    > wystarczy?

                    Mnie wystarczy, ale "Wszypol" nie wiem, czy wystarczy, i wiecującym za "króla
                    Jankowskiego" też nie wystarczy. Moze drzewko genealogiczne będą sprawdzać, albo
                    krew jakoś badać. Kto wie, oprócz twórców nowej bzdury?
                    • czarek1 Re: Polska monarchią- ksiądz Jankowski jej królem 13.12.04, 15:27
                      Obawiam sie, ze przy przyjeciu kryterium krwi, bardzo duzy procent mieszkancow
                      Polski musialby sie stad wyneisc, jako "hematologicznie watpliwych".
                      • ijaw Re: Polska monarchią- ksiądz Jankowski jej królem 13.12.04, 15:56
                        To się wyniesie na Madagaskar, według żywych chęci, jak słyszałam. A tu zostnie
                        coś w rodzaju księstwa Polacco de Rominajo, maly procent, ale czysty, rasowy
                        niewątpliwie?
                        • czarek1 Re: Polska monarchią- ksiądz Jankowski jej królem 13.12.04, 16:11
                          ijaw napisała:

                          > To się wyniesie na Madagaskar, według żywych chęci, jak słyszałam. A tu
                          zostnie
                          > coś w rodzaju księstwa Polacco de Rominajo, maly procent, ale czysty, rasowy
                          > niewątpliwie?
                          Toz to dopiero bedzie raj! Ale czy za jakis czas nie zacza chorowac na
                          przyleglosci znane w swoim czasie w Hiszpanii. A swoja droga, ja
                          kwalifikowalbym sie na Madagaskar, a tam podobno ladnie, cieplo i duzo owocow
                          tropikalnych:))) Czy ktokolwiek z Forum D-R moglby sie tam znalezc razem ze
                          mna? Byloby fajnie!!!
                          • ijaw Re: Polska monarchią- ksiądz Jankowski jej królem 13.12.04, 16:29
                            Ja nie wiem, to zależy od którego pokolenia by sprawdzali. Dwa przede mną wiem,
                            że bez domieszek, oficjalnie, bo kto wie, co się dzieje w alkowie? Przodek mógł
                            być tylko po nazwisku okej, a przecież wycudzołożony przy boku rasowca? I kto to
                            sprawdzi? "Wszypol" oczywiście mieli niewycudzołożnych przodków, więc oni wiedzą
                            na czym siedzą.
                          • ijaw Ale na Madagaskar natychmiast... 13.12.04, 16:31
                            ... jeśli mi sfinansują tę wycieczkę, mam przy tym określone warunki, musi być
                            podróż komfortowa, by moje litery nie zwiędły i ja też:)
    • ijaw Oblegi pod adresem administratora ks.K.Czaji 28.11.04, 22:35
      W obronie księdza prałata?
      Obelżywe napisy na samochodzie p.o.administratora parafii w Gdańsku.
      Przeczytajcie artykuł.

      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2416827.html
    • czarek1 Re: Wiec poparcia dla pralata Jankowskeigo 28.11.04, 23:17
      Na innym forum poruszylem te sama haniebna sprawe. Ci ludzie bezczeszcza nauki
      chrystusowe, wypaczajac caly sens religii milosci, zapatrzeni i zacietrzewieni
      w swojej slepej nienawisci. Ladnie ich ksiadz pralat wychowal, chynba duma go
      rozpiera, ze jego nauki nie poszly w las. To jest ekstremizm w wydaniu polskim.
      Nie torturuja, nie zabijaja, ale dewastuja mienie (samochod) i podburzaja do
      nienawisci, z Bogiem i Kosciolem na ustach.
      Ael jeszzce ciekawiej jest poczytac neiktore wypowiedzi dyskutantow na forum
      ogolnodostepnym, bezposrednio po artykule. Wynika z nich,z eza usuneicie
      Jankowskiego z parafii Sw.Brygidy "wine" ponisza Zydzi i Masoni, a zwlaszzca GW.
      • ijaw Re: Wiec poparcia dla pralata Jankowskeigo 29.11.04, 00:19
        Nie zgadzam się nie tylko GW, ale całe media (bo telewizja|+ radio też) i Żydzi,
        a obrońcy prałata, to jedyni Polacy w tym kraju.
        • czarek1 Re: Wiec poparcia dla pralata Jankowskeigo 29.11.04, 00:42
          ijaw napisała:

          > Nie zgadzam się nie tylko GW, ale całe media (bo telewizja|+ radio też) i
          Żydzi
          > ,
          > a obrońcy prałata, to jedyni Polacy w tym kraju.

          No i wyszlo szydlo z worka!! Jestesmy zydowsko-masonsko-cyklistowym forum :(((
          • ijaw Re: Wiec poparcia dla pralata Jankowskeigo 29.11.04, 22:30
            czarek1 napisał:

            > ijaw napisała:
            >
            > > Nie zgadzam się nie tylko GW, ale całe media (bo telewizja|+ radio też) i
            >
            > Żydzi
            > > ,
            > > a obrońcy prałata, to jedyni Polacy w tym kraju.
            >
            > No i wyszlo szydlo z worka!! Jestesmy zydowsko-masonsko-cyklistowym forum
            > (

            Dzisiejsza GW podtrzymuje tę tezę. A ludziom na mieście to nie przeszkadza, cóż
            ci masoni i cyklisci:))
            • sliwka1977 Re: Wiec poparcia dla pralata Jankowskeigo 30.11.04, 11:38
              Ja po prostu nie mam pytań. Jak czytałam ten artykuł, to szczęka coraz niżej.
              Dla mnie to jest abstrakcja, jak ci ludzie mogą chodzić do kościoła,
              wykrzykiwać i robić takie rzeczy? Nieee po prostu katolicyzm potrzebuje
              uzdrowienia, bo to co się dzieje przechodzi ludzkie pojęcie. Eh
              ci "chrześcijanie".... A może by tak malutką inkwizycję przeprowadzić? Kto
              przeciw Jankowskiemu do pieca. To by nawet do nich (do tych krzykaczy w
              Gdańsku) pasowało.
              • ijaw Re: Wiec poparcia dla pralata Jankowskeigo 30.11.04, 12:46
                Zaczynam traktować to z pewnego rodzaju humorem. Choć humorystyczne nie jest,
                ale trzeba chronić system nerwowy.
                Inkwizycja? A po co? Ci "chrześcijanie" i "aryjczycy" sami wsadzą się do pieca,
                co czynią cały czas niezdrowymi emocjami i nienawiścią. Kto mieczem wojuje od
                miecza ginie. No popatrz na sytuację, czyliż nie mam racji?
                Żałosny koniec "mistrza", a uczniowie dalej ślepi... szkoda, bo skruchą można
                odkupić winy
                • czarek1 Re: Wiec poparcia dla pralata Jankowskeigo 30.11.04, 16:42
                  To, co sie dzieje przed parafia sw. Brygidy jest zalosnei zenujace dla Polski,
                  bo zpewnoscia obfituje tam w dziennikarzy obcych agencji i pism. Ale jeszcze
                  bardziej zalosne jest to, ze Kosciol milczy na ten temat. Wiemy juz, ze
                  poplecznicy paralata nie zawachali sie nazwac arcybiskupa Zydem i masonem, gdy
                  nie po ich mysli dzialal, ale watpie, by tak samo odniesli sie do calego
                  Episkopatu, gdyby ten wyraznie i niedwuzacznie ptepil ich brewerie. A co
                  byloby, gdyby sam papiez przemowil w tej sprawie?
                  Wybryki kilkuset fanatykow nie spowoduja rozlamu w kosciele, ale milczeniem
                  swym KK zraza wielu katolikow, ktorzy patrza i zadaja sobie mnostwo pytan.
                  • ijaw Re: Wiec poparcia dla pralata Jankowskeigo 30.11.04, 17:21
                    Milczy, bo stracił panowanie nad sytuacją, to widać. Zwierzchnik jest poddany
                    krytyce, nawet lżony. Boją się pewnie, że ich to samo spotka...
                    A może będzie rozłam, na kościół masoński:)) i proprałacki? Brzmi interesująco.
                    • czarek1 Re: Wiec poparcia dla pralata Jankowskeigo 30.11.04, 17:33
                      Na serio, skoro KK rozpadl sie tylko trzy razy w swjej historii (1 - na kosciol
                      bizantyjski i zachodni; 2 - na papieza w Rzymei i w Avignon i 3 - wraz z
                      powtaniem protestantyzmu) nie sadze,zeby teraz mialo dosc do czwartej schizmy.
                      Jednakze KK powinien sobie zdawac w pelni sprawe z tego, ze przez milczenie w
                      obliczu najbardziej neichrzescijanskiej akcji prowadzonej pod haslami
                      katolicyzmu traci wielu myslacych wiernych. Milczenie, w tym pzrypadku, jest
                      oznaka slabosci, ale moze tez byc odczytana, jako ciche sprzyjanie temu, co
                      urzadzaja fanatycy w Gdansku. W obydwu przypadkach nie jest to dla KK zdrowe.
                      • ijaw Re: Wiec poparcia dla pralata Jankowskeigo 30.11.04, 22:26
                        Dlaczego nie mogłoby dojść do kolejnej schizmy? Przecież widzisz co się dzieje?
                        Krnąbrni podwładni, nota bene, posiadający większy posłuch od przełożonych!!
                        Brak autorytetu ze strony obecnego KK, teoria sobie, rzeczywistośc sobie.
                        Juz wszystkie wróble śpiewają na wielkie zmiany w KK, myślę że rozłam jest
                        uzasadniony.
                        • czarek1 Re: Wiec poparcia dla pralata Jankowskeigo 30.11.04, 22:48
                          Gdybym ja pzrepowiadal schizme w KK, natychmaist znalezli by sie tacy, ktorzy
                          by mnei iscie perliscie przerobili na zaprzanca, masona, Zyda, moze i
                          cyckliste, i stwierdzili, ze zione jadem nienawisci, do wszystkeigo, co
                          polskie ;))) Tymczasem ja absolutnie nie zycze KK rozlamu, tylko powrotu do
                          nauk chrystusowych. Wiem, ze w lonie KK sa ludzie swiatli, normalni, otwarci na
                          swiat, nie znoszacy ksenofobii. Ci, ktorzy wyprawiaja hece pod parafia Sw.
                          Brygidy zapewne tez dadza sie pokrajac za papieza, uznajac go za
                          autorytet.SWietnei. Dalczego oni nei widza, ze to wlasnei tenze papiez NIE
                          zgodzil sie na wycofanie dekretu arcybiskupa o odwolaniu Jankowskiego(na prosbe
                          Walesy, podobno, ktory w Watykanie w tej sprawie nic nie wskoral). Nie
                          wyobrazam sobie, zeby papiez mogl te sceny w Gdansku popierac. Jestem
                          pzrekonany, z ejsli o nich wie, to jest im przeciwny. Zastanawiam sie, co
                          byloloby, gdyby sam papiez swoim autorytetem poparl Gosclowskiego? Czy ta
                          garstka wichrzycieli skierowalaby swoja zlosc pzreciwko papiezowi?
                          • ijaw Re: Wiec poparcia dla pralata Jankowskeigo 30.11.04, 23:13
                            Nie chodzi o przepowiadanie, wystarczy obserwować. Ferment jest w środku
                            kościoła, i doprowadzi do zmian. Pytasz czy posłuchaliby papieża? Śmiem wątpić.
                            Może i jemu pomalowaliby samochód orientalnie?
                            Ludzie w obronie Ego są zdolni do wszystkiego.

                            Wszyscy, którzy nie popierają prałata są Żydami, masonami, cyklistami i
                            zaprzańcami, po co te obiekcje?
                            --
                            ijaw
                            --
                            Dyskryminacja Rasowa
                            • czarek1 Re: Wiec poparcia dla pralata Jankowskeigo 01.12.04, 00:30
                              ijaw napisała:


                              > Wszyscy, którzy nie popierają prałata są Żydami, masonami, cyklistami i
                              > zaprzańcami, po co te obiekcje?

                              Wobec tego, nic nie pozostaje nam innego, jak w naszym zydwosko-masonsko-
                              cyklistwoskim (ale demokratycznym!)panstwie stworzyc gwarancje prawne dla
                              garstki mniejszosci, czyli Prawdziwych Polakow ;)))--
                              > ijaw
                              > --
                              > Dyskryminacja Rasowa
                              • czarek1 Re: Wiec poparcia dla pralata Jankowskeigo 01.12.04, 02:14
                                Ponizej jest artykul Pawla Huelle, przekopiowany in extenso z Tygodnika
                                Powszechnego. Tlumaczy on wiele o patriotycznym pralacie:

                                Dlaczego nie przeproszę prałata?

                                Paweł Huelle /2004-11-28
                                Kiedy podczas pierwszej rozprawy przed gdańskim sądem zostałem przez
                                zwolenników prałata Jankowskiego określony - za pomocą rozkładanych plakacików -
                                jako sługa szatana, mogłem wzruszyć ramionami. Przynajmniej w Gdańsku wiadomo,
                                że każde krytyczne słowo pod adresem tego kapłana stanowi dla jego wyznawców
                                obrazę polskości, Pana Boga oraz Kościoła rzymskokatolickiego.
                                Sam prałat zresztą nie przebierał w słowach: nazwał mnie “Żydem”, “gościem w
                                tym kraju” oraz człowiekiem “opluwającym Polaków”, a całe zamieszanie medialne
                                wokół jego osoby (notabene wywołane nie moimi oskarżeniami o pedofilię)
                                określił jako “błoto judaizmu” i działanie “judeokomuny”. W wypowiedzi
                                dla “Gazety Wyborczej” ksiądz prałat nie miał także wątpliwości co do wyroku
                                sądu: “Jak zapłaci grzywnę, nauczy się szacunku dla człowieka” - powiedział. No
                                i zażądał stu tysięcy złotych odszkodowania za naruszenie jego dóbr osobistych.

                                Wszystko to, jako konsekwencja mojego pamfletu opublikowanego na
                                łamach “Rzeczpospolitej” (“Rozumieć diabła”, 22.05.04), w zasadzie mnie nie
                                zaskoczyło, choć - prawdę mówiąc - bardziej liczyłem na równie ostrą polemikę
                                niż sądowy pozew. Niestety, w listach rozsyłanych do mediów obrońcy prałata
                                używali, zamiast argumentów, tych samych co on, tyle że wyostrzonych językowo
                                sformułowań. Na przykład w tekście podpisanym przez pana Wilskiego - razem
                                zresztą z Bogu ducha winnym Antonim Pawlakiem, zostaliśmy określeni jako “chamy
                                i żydy”, natomiast list grupowy stwierdzał, że to, co piszę, jest kontynuacją
                                skowytu szatana z “Pasji” Mela Gibsona.
                                Dlaczego napisałem ten tekst i w bardzo ostrych słowach skrytykowałem publiczną
                                działalność prałata?

                                Ujawnić i poniżyć Żyda

                                Było to przed kampanią referendalną, która rozstrzygnąć miała o przystąpieniu
                                Polski do Unii Europejskiej. Bohaterem spektaklu w kościele świętej Brygidy był
                                nie ksiądz prałat, ale pan Pająk, autor obłąkańczo antysemickich publikacji,
                                które zresztą przez długi czas sprzedawano na terenie tej świątyni. Główna teza
                                prelegenta - zbieżna w całości z nazistowską teorią - głosiła, że Polsce,
                                podobnie jak światu - zagraża żydowski spisek, zmierzający do całkowitego
                                podporządkowania naszego życia “ich interesom”. Rozliczne przykłady i argumenty
                                nagradzane były przez zgromadzonych wiernych oklaskami. Ale był także śmiech.
                                Kiedy prelegent Pająk powiedział w pewnym momencie, sam zresztą rozbawiony
                                własnym konceptem - “I pewnie wam mówią, że Jezus też był Żydem” - wierni
                                zareagowali głośnymi chichotami. Oparty o pulpit, na którym w czasie Mszy
                                kładzie się Pismo Święte, prelegent Pająk głosił teorie, mające obudzić w
                                słuchaczach czujność i nienawiść wobec Żydów. Streszczenie jego wystąpienia
                                sprowadzić można do jednej rasistowskiej mantry: Żydzi zagrażają nam zawsze i
                                wszędzie. A bój o Polskę polega na demaskowaniu i piętnowaniu Żydów, którzy nie
                                ustają w wysiłkach, aby swój cel osiągnąć.

                                Komentowanie tego wystąpienia uważam za jałowe, ponieważ prelegent Pająk,
                                podobnie jak inni tego rodzaju agitatorzy, używa języka totalitarnego. Każdy,
                                kto nie zgadza się z jego tezami, jest albo znienawidzonym Żydem, albo też
                                służy żydowskim interesom. Jedyną możliwością nawiązania kontaktu z tego
                                rodzaju retoryką jest całkowita zgoda na jej argumenty.

                                Dlaczego jednak o tym mówię? Ksiądz prałat Henryk Jankowski zapowiedział
                                jedynie tę prelekcję, w czasie jej trwania wyszedł z kościoła, a po jej
                                zakończeniu wrócił, podziękował panu Pająkowi za “ubogacające słowa i treści” i
                                wreszcie zaprosił “obecnych w kościele pracowników naukowych”, aby zechcieli
                                zajść na plebanię. Nie wiem, w jakim celu. Prawdopodobnie oczekiwały ich tam
                                darmowe egzemplarze książek prelegenta Pająka, które zwykli śmiertelnicy mogli
                                nabywać - i nabywali - przed wejściem do świątyni.
                                Jako człowiek mianowany przez Henryka Jankowskiego Żydem oraz gościem w tym
                                kraju, jestem oczywiście na straconej pozycji, mimo to chciałbym głośno i
                                często przypominać ów śmieszek rozlegający się w murach chrześcijańskiej,
                                katolickiej, polskiej świątyni, po słowach prelegenta Pająka - “I pewnie mówią
                                wam, że Jezus też był Żydem!”. Z czego się bowiem śmiali? Dlaczego tak ich to
                                rozweseliło? Oto pytanie na kolejny gdański Aeropag, organizowany co roku pod
                                auspicjami arcybiskupiej kurii: co jest śmiesznego w oczywistym fakcie, że
                                Jezus był Żydem?
                                Ksiądz prałat Jankowski opuścił przestrzeń swojej świątyni na czas prelekcji
                                pana Pająka. Ale przecież udostępnił mu miejsce pod ołtarzem i akceptował w
                                pełni to, co ten człowiek mówi i prezentuje. Problem nie sprowadza się jednak
                                do wspomnianego wydarzenia. Proboszcz świętej Brygidy i wcześniej, i później
                                sam, z własnej i nieprzymuszonej woli, głosił podobne rasistowskie,
                                antysemickie, zapożyczone także z hitlerowskiej propagandy tezy, mające
                                wzbudzić wśród jego wiernych poczucie zagrożenia, a w konsekwencji nienawiść do
                                Żydów oraz “ich sług”. Czy warto w tym miejscu przypominać najgłośniejsze
                                cytaty z bogatej homiletyki księdza prałata? Oraz z instalacji przy kolejnych
                                Grobach Pańskich? W roku 1997 pada - dla przykładu - publiczne stwierdzenie
                                prałata, że “nie można tolerować mniejszości żydowskiej w rządzie”. W 2001 r. -
                                roku Jedwabnego - ksiądz Henryk Jankowski przyozdabia szkielet umieszczony w
                                nadpalonej stodole napisem “Żydzi zabili Pana Jezusa i proroków i nas także
                                prześladowali”. Wcześniej, bo w roku 1995, proboszcz świętej Brygidy ozdobił
                                Grób Pański symbolami SLD, Unii Wolności, SS, NKWD i KGB, komentując: “Gwiazdy
                                Dawida nie włączyłem tylko dlatego, że jest ona wpisana w symbole swastyki i
                                sierpa i młota”.

                                Nieszczęsna Dorota Nieznalska do dziś ciągana jest po sądach za swoją
                                instalację (męskie genitalia zawieszone na krzyżu), którą w mało odwiedzanej
                                galerii wytropili czujni przedstawiciele Ligi Polskich Rodzin. Jeżeli uznać, że
                                była to prowokacja wymierzona w uczucia religijne, jakimi słowami - i
                                paragrafami - określić nagłośnione przez media publiczne słowa i instalacje
                                prałata? Jako wyznawca religii, której ksiądz prałat jest oficjalnym
                                przedstawicielem, ba: kapłanem, duszpasterzem i szafarzem sakramentów, mam
                                prawo uważać, że wszystko to jest absolutnym skandalem, zupełnym
                                sprzeniewierzeniem, oszustwem, kpiną i jawnym szyderstwem z tego, czego przed
                                laty uczyli mnie katecheci i co zapisano w Świętych Księgach. W miejsce
                                Chrystusa wprowadza się Wielkiego Inkwizytora, a perły Ewangelii miesza z karmą
                                ideologii. Taka jest właśnie mowa nienawiści, rasizmu, populistycznych haseł,
                                które w kościele świętej Brygidy głoszą od lat ksiądz prałat Henryk Jankowski i
                                jego prelegenci.

                                Wiarygodność i zawłaszczenie

                                Oczywiście rzecz nie sprowadza się wyłącznie do antysemityzmu. Dla wiernych
                                jest on przede wszystkim funkcją ich własnych problemów i frustracji, których
                                nie potrafią czy też nie chcą rozwiązać. Dla prałata Jankowskiego antysemityzm
                                stanowi natomiast trampolinę do skutecznego kontaktowania się ze światem
                                polityki, w którym uwielbia pływać, błyszczeć, być kimś ważnym. Ale
                                ostatecznie - jak mówi Gombrowicz - swój przychodzi do swego po swoje. Dawne
                                przyjaźnie i sympatie zamieniły się w jawną wrogość, a ci, którzy dziś klaszczą
                                proboszczowi, to - jak do tej pory - opozycyjna druga liga. Pośród niej czołową
                                rolę odgrywa oczywiście “Samoobrona”, której lider - Andrzej Lepper -
                                parokrotnie gościł na parafii św. Brygidy. Nie był jednak wyłącznie prywatnym
                                gościem proboszcza, bo o to nie godziłoby s
                                • czarek1 Ciag dalszy: 01.12.04, 02:16
                                  Wiarygodność i zawłaszczenie

                                  Oczywiście rzecz nie sprowadza się wyłącznie do antysemityzmu. Dla wiernych
                                  jest on przede wszystkim funkcją ich własnych problemów i frustracji, których
                                  nie potrafią czy też nie chcą rozwiązać. Dla prałata Jankowskiego antysemityzm
                                  stanowi natomiast trampolinę do skutecznego kontaktowania się ze światem
                                  polityki, w którym uwielbia pływać, błyszczeć, być kimś ważnym. Ale
                                  ostatecznie - jak mówi Gombrowicz - swój przychodzi do swego po swoje. Dawne
                                  przyjaźnie i sympatie zamieniły się w jawną wrogość, a ci, którzy dziś klaszczą
                                  proboszczowi, to - jak do tej pory - opozycyjna druga liga. Pośród niej czołową
                                  rolę odgrywa oczywiście “Samoobrona”, której lider - Andrzej Lepper -
                                  parokrotnie gościł na parafii św. Brygidy. Nie był jednak wyłącznie prywatnym
                                  gościem proboszcza, bo o to nie godziłoby się przecież kruszyć kopii. Witano
                                  tego polityka w murach świątyni oficjalnie, pozwalano mu przemawiać, traktowano
                                  jak bohatera narodowego, a gospodarz, zwracając się do
                                  przedstawicieli “Samoobrony”, nazwał ich kontunuatorami NSZZ “Solidarność”. O
                                  ile można z niesmakiem odnotować matactwa polityków, którzy zawłaszczają sobie
                                  wygodną im część naszej wspólnej niepodległościowej tradycji, o tyle zgoda na
                                  to, aby działo się to w kościele, musi budzić sprzeciw. Gdyby rzecz
                                  kontynuować, musiałoby dojść do sytuacji, w której - jak żartobliwie określił
                                  to arcybiskup Józef Życiński - w naszych świątyniach należałoby wyznaczać
                                  sektory wedle przynależności czy sympatii politycznych.
                                  W apoteozie Leppera i “Samoobrony”, dokonanej w murach św. Brygidy, jest jednak
                                  coś znacznie groźniejszego. Otóż polityk ten wypowiadał się swego czasu
                                  publicznie o pozytywnym, inspirującym go osobiście dziedzictwie III Rzeszy, w
                                  propagandowej jego części. Słowem - uznał je za przydatne w swojej pracy
                                  polityka III RP. Ksiądz prałat Jankowski nie uznał jednak tej okoliczności za
                                  dwuznaczną czy ostrzegawczą. Ten właśnie fakt ukazuje, jak głośny, na każdym
                                  kroku podkreślany patriotyzm księdza prałata traci wiarygodność i rzetelność.
                                  Bowiem pojęcia polskości (jakkolwiek rozumianej) oraz tradycji III Rzeszy
                                  (jakkolwiek interpretowanej) są w moim odczuciu pojęciami fundamentalnie
                                  sprzecznymi. Nie da się ich pogodzić bez utraty wiarygodności, bez kłamstwa i
                                  demagogii. Rzecz jasna: Andrzej Lepper może na swoją odpowiedzialność mówić i
                                  robić to, co jego wyborcy uznają za słuszne. Ale promowanie w publicznej
                                  przestrzeni świątyni polityka, który flirtuje z nazistowskimi ideami, to
                                  skandal niedopuszczalny. Choćby przez wzgląd na ofiarę z życia, jaką złożyło
                                  tylu polskich kapłanów, mordowanych w imię ideologii, która dla Andrzeja
                                  Leppera posiada wszakże jakieś pozytywne elementy. Ja w każdym razie nie
                                  znajduję ich ani w “Mein Kampf”, ani w obłąkańczych mowach Goebbelsa.

                                  Być może ksiądz prałat Henryk Jankowski, podobnie jak Andrzej Lepper, ma w tej
                                  materii odmienne zdanie, lecz w takim razie jego wielokrotne i namiętne
                                  zapewnienia o obronie polskości muszę uznać jedynie za teatralne
                                  przedsięwzięcie. I to w najgorszym z możliwych stylów.

                                  Hybris

                                  Zaraz po pierwszej rozprawie zatelefonował do mnie pewien dawny znajomy. Jest
                                  producentem filmowym i bardzo rozochocony zachęcał, abym zaczął myśleć o
                                  scenariuszu. Naturalnie o księdzu prałacie: jego przemianie z zasłużonego
                                  kapelana “Solidarności”, bliskiego przyjaciela Wałęsy, w politycznego trybuna,
                                  który z ambony ostrzega wiernych przed Żydami w polskim rządzie. No i wyczynia
                                  to, co wyczynia z Grobem Pańskim. A na dodatek - co wzniosłoby zapewne film na
                                  wyżyny oglądalności - był oskarżany o seksualne molestowanie. Odmówiłem, ale
                                  sprawa gdzieś na dnie pamięci pozostawiła pewien osad i siłą rzeczy parokrotnie
                                  zastanawiałem się - tylko dla własnej, zgorzkniałej przyjemności - od jakiej
                                  sceny mógłby się taki film zaczynać? Może od twarzy robotnika, przyjmującego z
                                  rąk prałata Komunię w czasie pamiętnego strajku? A może od ubeckich ulotek,
                                  które - jeszcze w latach siedemdziesiątych - starały się spostponować młodego i
                                  dynamicznego proboszcza, który z takim rozmachem prowadził odbudowę kościoła
                                  św. Brygidy? Ostatecznie jednak coraz częściej myślałem o scenie, która
                                  rozegrała się dokładnie 13 maja 1978 roku w sali sztandarowej Instytutu
                                  Polskiego im. gen. Sikorskiego w Londynie, gdzie zebrani przedstawiciele niemal
                                  wszystkich Związków Zbrojnych oraz Organizacji Polskich na obczyźnie, po
                                  zapoznaniu się z oświadczeniem generałów Maczka, Szyszko-Bohusza i Ducha,
                                  wydanym rok wcześniej, jednomyślnie potępili w najostrzejszych słowach swojej
                                  rezolucji - Juliusza Sokolnickiego.

                                  Kim był oskarżony? Najkrócej mówiąc: samozwańczym prezydentem RP, który nie
                                  tylko mianował swój rząd, ale też przyznawał - wedle własnego upodobania, za to
                                  bez żadnych uprawnień - rangi i odznaczenia wojskowe. Zebranych w londyńskiej
                                  sali emigrantów zbulwersował fakt, że rok wcześniej - 13 września 1977 roku -
                                  Sokolnicki wraz z mianowanym przez siebie “generałem” Zdrojewskim, towarzyszyli
                                  towarzyszowi Edwardowi Gierkowi, gdy ten składał kwiaty przed paryskim Grobem
                                  Nieznanego Żołnierza. Wszystko to mogłoby być wdzięcznym tematem do kolejnej
                                  emigracyjnej gombrowiczowiady, gdyby nie fakt, że samozwaniec działał z
                                  rozmachem, na prawo i lewo rozdając rangi i odznaczenia wojskowe - takie jak
                                  Virtuti Militari, wystawiając na pośmiewisko całe środowisko emigracyjne.
                                  Scena uchwalania rezolucji pozornie nic nie ma wspólnego z przyszłym bohaterem
                                  filmu, ale jak to powiedział Goethe - rzuca swój cień na nadchodzące
                                  wydarzenia. W roku 1988 ksiądz prałat Henryk Jankowski przyjął bowiem Order
                                  Orła Białego i stopień pułkownika od Juliusza Sokolnickiego, co wywołało
                                  kolejną burzę i głośny skandal w środowiskach emigracyjnych. Nie zajmowały się
                                  tym - a szkoda - media krajowe, a cała sprawa utonęła w niejasnych plotkach i
                                  pomówieniach. Rzecz jasna bohater przyszłego filmu, ksiądz prałat, mógł nie
                                  wiedzieć, od kogo order przyjmuje, ale jednak, kiedy mu wreszcie o tym
                                  powiedziano, nie zrezygnował ani z galowego munduru, ani z baretek innych
                                  odznaczeń, otrzymanych tą samą drogą. Wszyscy natomiast, którzy -
                                  najdelikatniej rzecz ujmując - wyrażali publicznie swoje ubolewanie, traktowani
                                  byli przez środowisko naszego bohatera jako agenci, rzecz jasna wiadomego
                                  pochodzenia.

                                  Paranoja? Groteska? Marginalna przygoda? Zapewne wszystkie te określenia pasują
                                  do wspomnianych wydarzeń, ale przecież ksiądz prałat, nosząc na galonach
                                  paradnych mundurów taki a nie inny stopień wojskowy, takie a nie inne
                                  odznaczenia - innym, co najmniej równie jak on sam zasłużonym w dziele
                                  niepodległości ludziom, publicznie odmawiał znacznie skromniejszych honorów,
                                  ba - zabiegał o ich nieprzyznawanie.

                                  Takim jest jego list do Bogdana Oleszka, w roku 2002 pełniącego funkcję
                                  Przewodniczącego Rady Miasta Gdańska. Mówiąc krótko: nadawca stawia siebie w
                                  swoim liście w jak najlepszym świetle, natomiast w jak najgorszym - panów Jana
                                  Karskiego i Jana Nowaka Jeziorańskiego. A w liście idzie o to, by Rada Miasta
                                  Gdańska nie przyznawała kurierowi z Warszawy honorowego obywatelstwa miasta.
                                  Ksiądz prałat dołącza do listu szereg publikacji, z których wynikać ma
                                  agenturalna, niegodna działalność przyszłego honorowego obywatela Gdańska.
                                  Dodajmy, że nie było tam niczego, czego nie powiedziałaby Służba Bezpieczeństwa
                                  przez lata emigracyjnej działalności Jana Nowaka Jeziorańskiego. Zamiast
                                  cytować spis owych publikacji, lepiej posłuchać samego nadawcy listu, który w
                                  punkcie siódmym pisze: “Skoro prasa uzasadniła w sposób pomijający ważne fakty
                                  przyznanie Orderu Orła Białego p. Jeziorańskiemu, na który również nie
                                  zasłużył, stanowić to może precedens do podejmowania podobnych aktów w
                                  przyszłości, wobec niegodnych osób”.

                                  I kto to mówi? Jak i p
                                  • czarek1 Dokonczenei artykulu 01.12.04, 02:17
                                    I kto to mówi? Jak i przez kogo odznaczony takim samym, lecz przecież nie tym
                                    samym odznaczeniem? Być może ten właśnie wątek - mundurów i odznaczeń, za
                                    którym idą namiętności, pomówienia, donosy i polityczne kłamstwa - jak żaden
                                    inny pokazuje prawdziwe oblicze bohatera filmu, do którego nie mam zamiaru
                                    pisać scenariusza. Limuzyny, pierścienie i ministrantów pozostawiam filmowcom.
                                    Jeżeli czegokolwiek pragnę, to tego, aby w kościele nie obrażano Żydów ani
                                    żadnych innych mniejszości i aby politycy chełpiący się swoimi fascynacjami
                                    dziedzictwem III Rzeszy, byli w tymże kościele traktowani jak grzesznicy, a nie
                                    bohaterowie narodowi. Czy w Polsce to zbyt wiele?
                                    • ijaw Re: Dokonczenei artykulu 01.12.04, 05:05


                                      >" Jeżeli czegokolwiek pragnę, to tego, aby w kościele nie obrażano Żydów ani
                                      > żadnych innych mniejszości i aby politycy chełpiący się swoimi fascynacjami
                                      > dziedzictwem III Rzeszy, byli w tymże kościele traktowani jak grzesznicy, a
                                      > nie bohaterowie narodowi. Czy w Polsce to zbyt wiele?"

                                      Powiedzmy jestem skłonna podpisać się pod tym pragnieniem pana redaktora,
                                      tylko.. Ja juz nie wierzę w idee kościoła katolickiego, który uczynił wszystko
                                      by do tego stanu mnie doprowadzić. Przez lata uczestnictwa w kościele katolickim
                                      byłam karmiona fałszem i obłudą, jako dziecko obserwowałam dwulicowość księży,
                                      ich niezdrową ciekawość przy konfesjonale i skłanianie mnie do świadczenia
                                      nieprawdy.
                                      Wierzę głęboko w Boga i żaden pośrednik katolicki, prawosławny, islamski,
                                      hinudistyczny nie jest mi potrzebny w kontakcie z Nim. Kościoły, meczety,
                                      cerkwie to instytucje, które nie mają nic wspólnego z Bogiem, a zarabiają na
                                      Bogu, i wykorzystują Jego imię do swych podłych, jak się okazuje przy okazji
                                      prałata, celów. Szerzące nienawiść, rasizm, judzące - a może to jest specyfika
                                      tej nowoczesnej instytucji?
                                      I mnie, kochającej Boga i stosującej w życiu prostych 10 przykazań do tej
                                      instytucji nie po drodze!
                                      • czarek1 Re: Dokonczenei artykulu 01.12.04, 12:51
                                        ijaw napisała:

                                        >
                                        >
                                        > >" Jeżeli czegokolwiek pragnę, to tego, aby w kościele nie obrażano Żydów a
                                        > ni
                                        > > żadnych innych mniejszości i aby politycy chełpiący się swoimi fascynacja
                                        > mi
                                        > > dziedzictwem III Rzeszy, byli w tymże kościele traktowani jak grzesznicy,
                                        > a
                                        > > nie bohaterowie narodowi. Czy w Polsce to zbyt wiele?"
                                        >
                                        > Powiedzmy jestem skłonna podpisać się pod tym pragnieniem pana redaktora,
                                        > tylko.. Ja juz nie wierzę w idee kościoła katolickiego, który uczynił wszystko
                                        > by do tego stanu mnie doprowadzić. Przez lata uczestnictwa w kościele
                                        katolicki
                                        > m
                                        > byłam karmiona fałszem i obłudą, jako dziecko obserwowałam dwulicowość księży,
                                        > ich niezdrową ciekawość przy konfesjonale i skłanianie mnie do świadczenia
                                        > nieprawdy.
                                        > Wierzę głęboko w Boga i żaden pośrednik katolicki, prawosławny, islamski,
                                        > hinudistyczny nie jest mi potrzebny w kontakcie z Nim. Kościoły, meczety,
                                        > cerkwie to instytucje, które nie mają nic wspólnego z Bogiem, a zarabiają na
                                        > Bogu, i wykorzystują Jego imię do swych podłych, jak się okazuje przy okazji
                                        > prałata, celów. Szerzące nienawiść, rasizm, judzące - a może to jest specyfika
                                        > tej nowoczesnej instytucji?
                                        > I mnie, kochającej Boga i stosującej w życiu prostych 10 przykazań do tej
                                        > instytucji nie po drodze!
                                        >
                                        Droga Ijaw! Twoja wypowiedz daje mi bardzo duzo do myslenia. Ja mialem w zyciu
                                        duzo bardzo podobnych doswiadczen i prawde mowiac, mnie tez NIE potrzebny jest
                                        posrednik do Pana Boga. Jesli Go potrzebuje, znajduje Go sam, bez koniecznosci
                                        chodzenia do okreslonego gmachu, czy sluchania okreslonej osoby w ornacie. Od
                                        alt obserwuje tez zjawiska, ktore pozwolilyby mi na bezposrednie kojarzenie
                                        katolicyzmu w Polsce z potwornym ciemnogrodem i koltunstwem. Akurat dzis
                                        pzreczytalem w GW, ze w Rabce mial stanac pomnik Swietego Mikolaja, ale
                                        poniewaz przewodniczacy Kapituly Orderu Usmiechu (ktora zainicjowala
                                        postawienie tego pomnika) nalezy do lozy wolnomularskiej, radni (mozna domyslec
                                        sie z jakiej partii) odrzucili projekt. twierdzac, ze Sw. Mikolaj popierany
                                        jest przez masonerie... Moznaby takei przypadki mnozyc. Wszystko, co opisalas w
                                        swoim poscie jest absolutna rawda. Ja osobiscie doswiadczylem kazdej z tych nie
                                        majacej nic z Bogiem wspolnego glupoty, czasami nawet i podlosci. Bylem
                                        swiadkiem szowinizmu zaszczepianego przez niektorych ksiezy, znam osobiscie
                                        przypadki ministrantow rzucajacych kamieniami w szyby ludzi, dlatego, ze byli
                                        (akurat w tym przypadku) baptystami. Moglnbym dalej rozpisywac sie.

                                        Ale w tym wszystkim zastanawiam sie, czy Ty nie popelniasz tez tego bledu,
                                        ktory ja nazywam "pierwszym grzechem nietolerancji", mianowicie - uogonienia, o
                                        ktorym ja na tym forum z uporem maniaka powtarzam sie nieraz. Zadaj sobei
                                        pytanei: czy WSZYSCY ksieza sa tacy? Czy CALY Kosciol Rzymsko-Katolicki jest
                                        taki?

                                        Ja, jak juz napisalem, doswiadczylem wszystkeigo, o czym Ty napisalas. Ale mam
                                        rowneiz i doswiadczenia caliem inne. Znalem w zyciu kilku ksiezy z powolania,
                                        ludzi na wskros uczciwych, przyzwoitych, otwartych, tolerancyjnych wobec innych
                                        wyznan, nawet PRZYJAZNYCH wobec nich. Znany jest (nigdy tam nei bylem)
                                        tzw, "Rog Przyjazni" w Wroclawiu, gdzei blisko wspolpracuja ze soba kosciol
                                        katolicki, zbor ewangelicki, synagoga i cerkiew. Poczytaj, jesli nigdy nie
                                        czytalas, Tygodnik Powszechny. Polecam Ci bardzo ksiazke J.
                                        Grzegorczyka "Adieu - przypadki ks. Grossera" (Wyd. polska prowincja
                                        Dominikanow). jest to calkiem inny swiat.

                                        Kiedys, meiszkajac w Arizone, chodzilem regularnie do polskeigo kosciola.
                                        Chodzili tam ludzi e rozni i zroznych pobudek, ale czesto z przyczyny: "bo tak
                                        Polakowi wypada". Kiedys doszlo tam do strasznej awantury, kiedy pewna grupa
                                        rzucila hasla "wyrzucic Zydow z kosciola" . Mezem jednej pani - Polki,
                                        katoliczki, jest polski Zyd, nei chrczony, uwazajacy siebei za Zyda, ktory
                                        przyjaznil sie z ksiedzem, dla tego kosciola wiele zrobil dobrego i
                                        pzryczhodzil na msze z szacunku dla wlasnej zony. Po awanturze z wyzwiskami
                                        calkiem neiparlamentarnymi moja noga juz w poksim kosciele nei stanela.
                                        Natomaist z rodzina zaczelismy chodzic do koscioal katolickiego amerykanskiego.
                                        NIkt tam nikogo ei zmuszal do chodzenia, ludzie przychodzili z wewnetrznej
                                        potrzeby. Ksiadz z ambony glosil tolerancje i poszanowanie innych. Ludzie byli
                                        do siebie wzajemnei przyjazni. W Montrealu spotkalem sie kilkoma uczciwymi i
                                        pzryzwoitymi POLSKIM ksiezmi, ktorzy zyli skromnei, uczyli dzieci z ambony, ze
                                        by szanowac innych, modlili sie za pameic Zydow pomordowanych w getcie i wiele
                                        innych , w pelni pozytywnych cech wykazywali. W okolicach Toronto jest,
                                        neistety,szowinistycznei i w duzym stopniu "radiomaryjnei" Pzrestalem chodzic w
                                        ogole.. Niedawno jednak poszedlem an spotakanie z ksiedzem prof. Pawlowskim. To
                                        jest bardzo pzryzwoity, inteligentny i dowcipny ksiadz, pieknei prowadzacy
                                        gawede. Zadalem mu publicznei pytanei o sparwe pralata Jankowskeigo.
                                        Odpowiedzial, ze Jankwoski dawno powinein byl odejsc za swoje antysemickei
                                        hasla. Ale moje pytanei sprowokowalo burze. Bo natyhmaist znalezli sie tacy,
                                        ktorzy zaatakowali ksiedza, tweirdzac, z eJankowski "tylko mowi prawde i broni
                                        Polski". Jak widzisz, sa w lonei kosciola katolickeigo ksieza i tacy i tacy.


                                        Ja dzis-
                                        • ijaw Re: Dokonczenei artykulu 01.12.04, 13:05
                                          Nietolerancja? Parę mądrych i moralnych osób nie czyni instytucji moralną i
                                          potrzebną. Są dobrzy księża, są. A ja mówiłam o instytucji, która w zyciu mi nie
                                          jest potrzebna i niczego nie uogólniam. Trzeba być ślepcem, by nie widzieć
                                          oczywistosci. Wybacz, ale ja mam prawo decydować w jaki sposob mam oddawać cześć
                                          Bogu i na pewno nie będę tego robić za pośrednictwem żadnego klechy, ani
                                          mądrego, ani glupiego, żadnego.
                                          Uważam, że kościoły są niepotrzebne. Moim kościołem jest serce, bo w nim mieszka
                                          Miłość.
                                          • czarek1 Re: Dokonczenei artykulu 01.12.04, 13:15
                                            Ja Ci przeciez nie odmawiam prawa do decydowania, w jaki sposob masz oddawac
                                            czesc Bogu. Nawet napisalem, ze sam tak samo czynei. Ja tylko probowalewm
                                            sugerowac, ze na podstawie tych zlych doswiadczen nie mozna jeszcze
                                            generalizowac. Widze to samo, co Ty opisalas, ale widze tez rozne pozytywne
                                            aspekty postawy KK w historii Polski. Pozdrawiam :)))
                              • ijaw Re: Wiec poparcia dla pralata Jankowskeigo 01.12.04, 04:34
                                Zatem twórzmy takowe gwarancje:)))
                      • grezi Re: Wiec poparcia dla pralata Jankowskeigo 04.12.04, 19:32
                        czarek1 napisał:

                        > Jednakze KK powinien sobie zdawac w pelni sprawe z tego, ze przez milczenie w
                        > obliczu najbardziej neichrzescijanskiej akcji prowadzonej pod haslami
                        > katolicyzmu traci wielu myslacych wiernych. Milczenie, w tym pzrypadku, jest
                        > oznaka slabosci, ale moze tez byc odczytana, jako ciche sprzyjanie temu, co
                        > urzadzaja fanatycy w Gdansku. W obydwu przypadkach nie jest to dla KK zdrowe.

                        nie traci wiernych, wczoraj chodził ksiądz po kolędzie, wszyscy go wpuszczali i
                        dawali co łaska
                        • czarek1 Re: Wiec poparcia dla pralata Jankowskeigo 04.12.04, 20:28
                          Przepraszam, ja napisalem wyraznie MYSLACYCH wiernych.
                          • grezi Re: Wiec poparcia dla pralata Jankowskeigo 04.12.04, 20:40
                            nikt nie mysli, ha, ha, ha
                            • grezi jeszcze 04.12.04, 21:04
                              zgodnie z twą koncepcją czarku, moi sąsiedzi mają defekt w zwojach mózgowych...
                              i wszyscy chodzący do kościoła, hm

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka