Dodaj do ulubionych

katoliczka i sex przed slubem

    • Gość: ola przeciez seks jest bardzo wazny!!! IP: *.chello.pl 01.01.05, 18:31
      I dlatego trudno mi zrozumiec jak mozna traktowac to w taki sposob w jaki to
      wszyscy robicie! przeciez seksualnosc to wazna czesc osobowosci i odkrywanie
      jej to przygoda a nie jak piszecie pieprzenie, przeciez nie wszyscy robia to z
      byle kim i byle gdzie... to naturalna kolej rzeczy glebszego poznawania kogos,
      budowanie zaufania i odkrywanie siebie...
      no i czysta przyjemnosc :) o czym pewnie nie wiedza ci ktorzy pisza o jakims 5
      letnim czekaniu...
      p.s. tajni agenci mlodziezy wszechpolskiej buszuja wszedzie i im mowimy NIE
      • Gość: józef Pewnie tego nie zrozumiesz, ale ona pisała.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.05, 19:09
        ... o tym, że jest katolikiem. A w kościele katolickim ta kwestia jest
        jednoznaczna i współżyjąc przed ślubem popełniasz grzech. Możesz się z tego
        śmiać, ale taka właśnie jest jej wiara i odpowiedź jest jednoznaczna: chcesz to
        robić przed - grzeszysz i tyle. Oczywiście po tym nikt nagle nie umiera :) Ale
        wykładnia kościoła jest jednoznaczna.

        Może to wyglądać staroświecko, ale myślę, że głównym celem tego było właśnie
        zapobieżenie pieprzeniu się z kim popadnie przy byle okazji.
        • Gość: ola Nie rozumiem tylko jak mozna slepo wierzyc.... IP: *.chello.pl 01.01.05, 20:00
          w jakas ideologie i nie kierowac sie przy tym wlasnymi uczuciami... przeciez to
          straszne! przerazacie mnie poprostu..... boje sie myslec o tym co to bedzie...
          ZASDY SA DLA LUDZI A NIE LUDZIE DLA ZASAD...
          p.s.
          wyslannikow swoich wszedzie maja by stac na strazy Twej cnoty i moralnosci...
          zaiste strzez sie... ;)
          • Gość: Madziullka Moim zdaniem... IP: 213.199.195.* 24.01.05, 20:13
            Mam 18 lat i też chcę czekać z sexem do ślubu. Uważam, że to jest MOJA ZASADA
            I JEST ONA DLA MNIE, a nie ja dla niej jak uważa jedna z poprzedniczek. Seks
            jest dopełnieniem prawdziwej miłośi połączonej ślubem, a nie inaczej. Z resztą
            zaczynając życie z tej strony (tzn. od seksu, a nie od ślubu) może być bardzo
            dużo problemów. Np. dziecko przedwcześnie (a dziecko nigdy nie powinno być
            problemem, przecież to OWOC MIŁOŚCI RODZICÓW), czy przez choroby spowodowane
            nie tylko przeniesiem drogą płciową, ale też komlikacjami spowodowanymi
            antykoncepcją, o czym z reguły się nie mówi. Istnieje sławny mit o "dopasowaniu
            seksualnym" osób do siebie. A to nie jest prawda, gdyż człowiek został
            tak "skonstuowany", żeby mężczyzna pasował do kobiety jak to w naturze ma być.
            • Gość: ola Re: Moim zdaniem... IP: *.chello.pl 24.01.05, 22:06
              No coż masz dopiero 18 lat wiec jeszcze nie wszystko wiesz ;)
              Ale to i lepiej jeśli tak uważasz, bo 18 - letnia dziewczyna nie koniecznie
              jest zawsze na tyle dojrzała, by rozpoczynać życie seksualne... a jeśli
              będziesz kiedyś z kimś blisko to z pewnością ( jeśli oczywiście wszystko w
              porządku z Twoją seksualnoscia ) odzczujesz chęć takich kontaktów, trudno się
              wtedy powstrzymać, taka już niestety część naszej ludzkiej natury - przyjemna
              zresztą :) i nikt tu nie pisze o dopasowaniu fizycznym, to kwestia
              temperamentu...a poza tym jeśli jesteś kobietą to niewiele wiesz o dopasowaniu
              mężczyzny do kobiet, prawda? ;)
        • Gość: Uzek Re: Pewnie tego nie zrozumiesz, ale ona pisała... IP: *.client.comcast.net 02.01.05, 02:19
          Zobacz jakie zasady maja Zydzi. Czy u nich mozna przed slubem? Ale u nich nikt
          nie czepia sie Rabina. Zobaczcie gdzie sa Zydzi ze swoimi zasadami, a gdzie sa
          goje (gnoje). To jest polityka na cale zycie, a nie chwile..
    • Gość: Fresh Re: katoliczka i sex przed slubem IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 01.01.05, 19:24
      Jezeli kobieta jest zbyt latwa, to my, faceci, nie szanujemy takiej. Latwo
      przyszlo, latwo poszlo...
      • Gość: na temat no comment IP: 81.185.93.* 02.01.05, 00:41
        "kobieta zbyt latwa" subiektywne:
        dla jednego to jest tydzien
        dla drugiego miesiac
        jeszcze inny mysli 3 miesiace
        moze 5 lat to na cale zycie tez za malo ?
        kobieta to nie "zarobiony" pieniadz
        to czlowiek taki jak ty,
        ktory ma potrzebe kochania sie taka sama jak ty
        sa mezczyzni, ktorzy lubia i moga i potrzebuja 3 razy dziennie
        podobnie jest z kobietami
        co w do tego ma szacunek ?
        nic nie rozumiem!
      • Gość: Plum Re: katoliczka i sex przed slubem IP: *.chello.pl 24.01.05, 19:54
        Uwazam ze to indywidualna sprawa. Jestem z moja obecna narzeczona prawie 4 lata
        i od poczatku robislismy TO nie znajac sie nawet. Do dzis tego nie zalujemy i
        chcemy sie pobrac. Jestem dumny, ze masz takie postanowienie, ale tutaj nasuwa
        sie pytanie: czy oboje w tym wytrzymacie? Jesli wasz zwiazek ejst oparty na
        godnej i prawdziwej milosci opartej na zrozumieniu i ufnosci, to klaniam sie
        jej do stop. Z drugiej strony...Podejscie to starowieckie i czlowiek powinien
        wszystlkiego sprobowac, poki jest mlody i ma na to ochte. Wiec po co wzbranaic
        sie od przyjemnosci? Pozdrawiam.
    • Gość: dziunia Re: katoliczka i sex przed slubem IP: *.linkprojekt.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 01.01.05, 19:26
      wiecie co dziwne pytać o czekanie z sexem na forum przecież to jest
      indywidualna decyzja każdego z nas. i co byś zrobiła jezeli wszyscy
      powidzieliby że to nienormalne i po co czekac tak długo ??
      ja też jestem wierząca ale nie wyobrażam sobie życia bez miłości fizycznej. a
      co spowiedzi to wychodzę z założenia że jak się czegoś nie żałuje to nie ma co
      się z tego spowiadać, bo przecież podstawą jest żal za grzechy.
      a sex jest cudowny zwłaszcza gdy dwoje ludzi dotrze się już ;) wiecie o co
      chodzi.
      uważam że jest to Twoja decyzja.
      życie jest jednak za krótkie i za długie jednocześnie by potem żałować swoich
      decyzji.
      jak się już zdecydujesz czy teraz czy za 5 lat życzę ci udanego współżycia. bo
      pieprzenie się to nie dobre okreslenie :) pamiętaj że to tylko i wyłącznie
      Twoje życie.
    • Gość: kat_olik Re: katoliczka i sex przed slubem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.05, 20:08
      Moim zdaniem problem lezy gdzie indziej.
      Jezeli powaznie planujesz, ze i tak zwiazesz sie przysiega malzenska z tym
      jednym chlopakiem, z ktorym jestes teraz, to po jaka cholere czekac jeszcze 5
      lat.
      Piszesz, ze i tak juz jestescie ze soba caly rok. Jesli tak sie kochacie, to
      planowac wesele na najblizszy z mozliwych terminow i basta!
      Po kija meczyc sie jeszcze przez 5 lat; co takiego chcecie w waszym zwiazku
      jeszcze sprawdzic, skoro seksualnosc nie jest tematem przed slubem.
      Zycze odwaznych decyzji i powodzenia!
    • Gość: hehe ależ katolikom księża namieszali w głowach :))) IP: *.multicon.pl / *.multicon.pl 01.01.05, 20:21
      księża sami nie mogą oficjalnie uprawiać sexu więc z zazdrości innym zabraniają
      i mieszają w głowach.
      • Gość: zimna jeszcze cos! IP: *.tele2.pl 24.01.05, 17:11
        Nie robmy tez z utraty dziewctwa jakiejs wielkiej ceremonii. Wazne by byla to
        odpowiednia osoba (niekoniecznie na cale zycie, nawet przelotna znajomosc),
        odpowiednie miejsce i to sie poprostu czuje. POSTEPOWANIE WBREW NATURZE TO
        NEUROZA JAKAS..
    • Gość: Ewa kalkulujesz - czy kochasz ? IP: *.ecnowa.pl / 213.76.152.* 01.01.05, 22:05
      Milosc bez seksu istnieje tylko w bajkach.Jezeli chcesz zalegalizowac koch
    • Gość: MJL Re: katoliczka i sex przed slubem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.05, 22:22
      Po pierwsze przeczytałam prawie wszystkie wypowiedzi...Wiecej mi sie nie chce,bo głupoty niektórzy piszą. Ktoś napisał,ze skoro Justyna użyła sformułowania "pieprzyć się" to nie jest dobra katoliczką. Odpowiedź do tej osoby:jesteś debilem...
      Co do Twojego problem Justyno,to ja też zupełnie nie rozumiem po co pytasz o nasze zdanie. PRZECIEŻ TO TWÓJ CHŁOPAK I TWOJE ŻYCIE!!!Ja osobiście też sobie tak postanowiłam,ale nie dlatgeo,z etak mnie uczono,czy dlatego,że jestem zagorzałą katoliczka,tylko z własnych przekonań. Sama nie jestem 100% pewna,ze wytrzymam do ślubu. A jeśli on Cie kocha to powienien wytrzymać... Ale sama musisz zadecydować
      Pozdrawiam
    • Gość: żoneczka :) Re: katoliczka i sex przed slubem IP: *.aster.pl / *.aster.pl 01.01.05, 22:50
    • Gość: maciej sex przed slubem z ksiedzem jast OK IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.05, 22:58
      • Gość: Malutka 18 Latka IP: *.wandy.silesianet.pl 24.01.05, 14:31
        Witam Wszystkich
        Prowadzac rozmowe na gg wyswietlila mi sie reklama wlasnie oto tej dyskusji.I
        postanowilam sie do niej dołaczyc.Otoż ja mając lat 16 straciłam dziewictwo,
        wiem ze to troche nienormalne ale chlopak z ktorym to zrobilam obecnie jest
        moim mezem :) wiem ze to dziwne bo zaledwie mam 18 lat a moj maz 21 ale tak
        bardzo sie kochamy ze nie potrafilismy sie powstrzymac od sexu.Tym bardziej ze
        pierwszy raz go widzac wiedzialm ze to ten na cale zycie. Jestesmy ze soba 5
        lat i jestesmy ze soba bardzo szczesliwi chodz mowia ze ten wiek jest jeszcze
        szczeniacki,tak nie jest.Mamy swoj dom, uczymy sie i planyjemy za kilka lat
        dzieci.Dlatego nie widze sensu jesli sie bardzo kochacie, chcecie byc razem na
        zawsze to po co czekac...Choc do wrzesnia jeszcze dlaeko.Ale jedno jest wazne
        jesli twoj chlopak tyle wytrzymal to naprawde jest wyjatkowy :)i musi cie
        bardzo kochac. pozdr.
        p.s Sory za błedy...
        Malutka
        • Gość: Karolina Re: Seks powiesz tak czy nie.......... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.05, 15:18
          Wiesz to wszystko zależy od ciebie!
          Jeśli myślicie o ślubie to może spróbujcie, ale zadaj sobie pytanie czy jesteś
          gotowa.Ja sama jestem smarkata i boje sie tego pierwszego razu, czasem próbuje
          go uniknąć jak ognia. Najbardziej boje sie wpadki to byłaby dla mnie tragedia!
          Pewien mądry człowiek powiedział kiedyś mojej koleżance,że seks jest jednym z
          filarów dobrego małżeństwa.Może powinniście spróbować przed ślubem. Od tego
          może zależeć wasza przyszłość to czy wspólny seks będzie przyjemnością czy
          męczarnią. Zastanów się!!
    • Gość: Justyna88 Re: katoliczka i sex przed slubem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.01.05, 23:08
      też mam na imię Justyna, ale jestem o cztery lata od Ciebie młodsza.
      Powiem prosto z mostu: dla mnie to jest dziwne i nienormalne. Ale liczy się
      Twój subiektywny osąd, a nie mój. Dla Ciebie może to być całkiem normalne - i
      jeśli zamierzaqsz wytrwać w tym postanowieniu, to życzę właśnie takiego
      podejścia, inaczej Ci będzie ciężko.
      Ja się nie pieprzę. Ja się kocham.
      Jestem hmm.. niewierząca, więc delikatnie mówiąc, nie obchodzi mnie, co kościół
      ma w tym względzie do powiedzenia. Nie mam z tego powodu ani krzty poczucia
      winy. Jest mi z tym dobrze. Nie puszczam się - robię to z kimś, kogo kocham i
      jest to dla mnie każdorazowo wspaniałe wydarzenie.
      Wiesz co, według mnie bardzo dużo tracisz. To są przeżycia zarówno fizyczne jak
      i psychiczne. Wspaniałe i niepowtarzalne - niedające się niczym zastąpić. Nie
      robiąc tego, nawet nie wiesz, ile cudowności Cię omija. Można nawet pokusić się
      o stwierdzenie, że marnujesz najlepsze lata życie - seks w młodości jest
      najbardziej fascynujący. (podobno - ja nie znam innego ;))
      I powiem Ci jeszcze jedno - potrzeba uprawiania miłości jest czyś naturalnym u
      każdego człowieka. Według mnie (nie obraź się, to jest mój subiektywny osąd)
      pozostawanie w związku z kimś i czekanie 5 (!!!!!) lat na rozpoczęcie
      współżycia to marnowanie życia nie tylko sobie, ale także tej drugiej osobie...
      nie pozwalasz mu posmakować jednej z najpiękniejszych stron życia! Powiem Cin w
      sekrecie, że na Twoim miejscu bałabym się, czy Twoja druga połówka jest gotowa
      na takie marnotrawstwo u Twoje boku, czy też woli się cieszyć pełnią miłości i
      szczęścia, jakie ona może dać - ale z inną kobietą.
      I mała rada, mon cherie - zanim podejmiesz decyzję o celibacie, nie bądź
      egoistką - pomyśl też o partnerze. (a jeśli go kochasz - powinnaś pomyśleć
      przede wszystkim o nim)
      Pozdrawiam i życze zmiany drogi życiowej ;)
    • Gość: polonus z Lyonu POSLUCHAJCIE MILE DZIATKI?PIERD.. IP: *.adsl.proxad.net 01.01.05, 23:30
      • Gość: polonus z Lyonu POSLUCHAJCIE MILE DZIATKI,PIERD..LEM WASZE BABKI IP: *.adsl.proxad.net 01.01.05, 23:44
        I Z TEJ PROSTEJ PRZYCZYNY WY JESTESCIE SKURW...SYNY.
        To nie moj wiersz.Napisal go jeszcze w XIX wieku Aleksander Fredro.
        Chcecie piep..yc ze wszystkimi i gdzie sie tylko da to sluchajcie rad
        tych "nowoczesnych",ktorzy wam radza.Ale nie spodziewajcie sie szacunku ani
        uczucia od przyszlego meza.
        Jak przytrafi sie przy tym dzieciak to bedzie to bekart z nieprawego loza.
        A pozatym pytanie do wszystkich "nowoczesnych samcow" z tego forum:
        Ktory z was chcialby wychowywac lub placic alimenty na bekarta nie bedac
        pewnym,ze jest jego biologicznym ojcem?
        Ktory z was ,rypiac bez umiaru na lewo i prawo chcialby zlapac AIDS, bo nigdy
        nie wiadomo?AIDS jest biczem bozym na wszystkich lajdakow i bardzo dobrze ,ze
        nie ma na to zadnego lekarstwa.
        • Gość: ag Re: POSLUCHAJCIE MILE DZIATKI,PIERD..LEM WASZE BA IP: *.echostar.pl 02.01.05, 00:06
          POLONUS jesteś niezrównoważonym i zakompleksionym samcem, poza tym chyba jakimś
          chrześcijańskim ekstremistą, no i w końcu kompletnym ignorantem ( nie mając
          pojęcia o aids) i diabłem wcielonym (cieszącym się z cudzej choroby). Szkoda
          słów. Wstyd, że taki Polak może reprezentować Polskę w Lyonie, lepiej nie
          przyznawaj się do polskiego paszportu, kochasiu.
        • Gość: na temat Re: POSLUCHAJCIE MILE DZIATKI,PIERD..LEM WASZE BA IP: 81.185.93.* 02.01.05, 00:20
          Dobrze chociaz, ze jestes w Lyonie.
          Powinnes wiedziec, ze wedlug statystyk okolo 15% dzieci z "prawego" loza
          jest w rzeczywistosci z nieprawego.
          Czesto byl to argument utajenia kartoteki medycznej w systemie zdrowotnym
          francuskim: zeby nie wprowadzac niepotrzebnych rodzinnych konfliktow.
          Twoje przywiazanie do dziedzictwa "krwi" jest zupelnie nie z tej epoki.
          Dziecko jest zawsze dzieckiem
          i tylko dla takich lajdakow jak ty jest benkartem
          Pisze lajdakow i jestem jeszcze bardzo wyrozumialy:
          "Aids jest biczem bozym na wszystkich lajdakow i bardzo dobrze,
          ze nie ma na to lekarstwa".
          Tylko lajdak moze cos podobnego napisac i chetnie roztrzaskalbym Twoja pusta
          lepetyne o jakis wiekszy kamien.
          Musisz miec powazne problemy seksualne i rzucily Ci sie na rozum.
          Moze wlasnie dlatego ze tylko "rypiesz" i tylko swoja zone.
          Zalosny petaku
          • Gość: polonus z Lyonu Re: POSLUCHAJCIE MILE DZIATKI,PIERD(dla na temat) IP: *.adsl.proxad.net 02.01.05, 12:38
            Gość portalu: na temat napisał(a):

            > Dobrze chociaz, ze jestes w Lyonie.
            > Powinnes wiedziec, ze wedlug statystyk okolo 15% dzieci z "prawego" loza
            > jest w rzeczywistosci z nieprawego.
            > Czesto byl to argument utajenia kartoteki medycznej w systemie zdrowotnym
            > francuskim: zeby nie wprowadzac niepotrzebnych rodzinnych konfliktow.
            > Twoje przywiazanie do dziedzictwa "krwi" jest zupelnie nie z tej epoki.
            > Dziecko jest zawsze dzieckiem
            > i tylko dla takich lajdakow jak ty jest benkartem
            > Pisze lajdakow i jestem jeszcze bardzo wyrozumialy:
            > "Aids jest biczem bozym na wszystkich lajdakow i bardzo dobrze,
            > ze nie ma na to lekarstwa".
            > Tylko lajdak moze cos podobnego napisac i chetnie roztrzaskalbym Twoja pusta
            > lepetyne o jakis wiekszy kamien.
            > Musisz miec powazne problemy seksualne i rzucily Ci sie na rozum.
            > Moze wlasnie dlatego ze tylko "rypiesz" i tylko swoja zone.
            > Zalosny petaku

            -Bodajby cie pieklo pochlonelo
            -Bodajbyc dostal za "zone " dziewice po sto pierwszym jeb.ku.
            -Bodajbys wychowywal armie bekartow nie wiedzac,ze jestes ich prawdziwym ojcem.
            -Bodajbys zalapal syfa i AIDS od pierwszej przygodnie spotkanej i zrypanej.
            Tego ci zycze z Nowym Rokiem naprzyszle lata,skonczony durniu.
            • Gość: emgieha Re: POSLUCHAJCIE MILE DZIATKI,PIERD(dla na temat) IP: 80.51.58.* 02.01.05, 15:34
              i jeszcze jak powiesz, że jesteś katolikiem... to uwierzę.
              szkoda mi cię (specjalnie z małej). szkoda, że w szpitalu dali ci dostęp do
              netu. czekaj... siostra na zabieg chyba cie woła...
    • Gość: qwerty trzeba sie poznac IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.05, 00:05
      jestem stanowczym przeciwnikiem czekania z sexem do slubu. sex jest bardzo
      waznym elementem zwiazku. jest rownie wazny, co kazdy inny aspekt zwiazku.
      jakkolwiek to zabrzmi, nie ma udanego wspolnego zycia, bez udanego wspolnego
      zycia seksualnego. slub jest tak waznym zwiazkiem czlowieka z drugim
      czlowiekiem, ze po jego zawarciu nie powinno byc zadnych wielkich niewiadomych.
      to zbyt powazne by tak istotna kwestia pozostawala pod znakiem zapytania. nie
      mozna twierdzic, ze jesli ktos bardzo sie kocha, to w lozku bedzie mu na pewno
      dobrze. tak po prostu nie jest. Twoja sytuacja jest o tyle trudna, ze masz
      pewien sposob myslenia wpojony przez bardzo wazny autorytet jakim sa rodzice.
      tak jak ktos powiedzial, "mozesz potem tego zalowac". a dlaczego? bo odezwa sie
      w Tobie wartosci, ktore uznawalas do tej pory za tak wazne. uwazam, ze powinnas
      jednak zdecydowanie inaczej (rozsadniej) na to spojrzec. jesli sie kochacie,
      sex powinien byc naturalnym krokiem na przod w zwiazku. ja jestem wierzacym
      chrzescijaninem i ABSOLUTNIE UWAZAM, ZE SEX NIE JEST GRZECHEM jesli jest
      efektem milosci. sex jest w naturze czlowieka, czlowieka stworzonego przez
      Boga. czlowiek potrzebuje milosci - sex jest jej czescia. baaaardzo Cie prosze
      i nie popelniaj tego bledu, zostawiajac sex na noc poslubna, czyniac z niego
      zupelnie drugorzedny element zwiazku.

      pozdrawiam serdecznie!

      p.s. jesli w tym wieku, Twoj chlopak wytrzymal az rok bez sexu, to na prawde
      musi Cie kochac! Czas najwyzszy obdarzyc sie pelnym uczuciem!

      p.s.2. dysponuje wieloma danymi, pokazujacymi jaki ogromny procent stanowi w
      przyczynach rozpadu zwiazkow nieudane zycie seksualne (w tym 70% z powodu
      odlozenia sexu na noc poslubna)
      • Gość: domel Re: trzeba sie poznac IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.01.05, 19:50
        Może masz racje ale jeżeli zrobi się to przed ślubem to w noc poślubną co
        będzie się robić?Może liczyć kase od gości.Ja wole z moim pierwszym razem
        poczekać bo myśle że warto.Chce przeżyć noc poślubną z ukochaną w łużku niż
        liczyć kase.Możesz sie z tym nie zgadzać twoje prawo.
        Pozdrawiam
      • Gość: pestka Re: trzeba sie poznac IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.05, 00:27
        mozesz podac kilka takich danych?
    • Gość: mr p. Re: katoliczka i sex przed slubem IP: *.ismedia.pl / *.devs.futuro.pl 02.01.05, 00:41
      byc moze spoznilem sie troche z komentarzem, ale smieszy mnie podejscie autorki
      tematu. okazuje sie bowiem, ze jako katoliczka, zanim robic cos na co masz
      ochote (bo widac masz, skoro tak sie przejmujesz) slepo trzymasz sieregul
      ustalonych przez kosciol. po najmniejszej linii oporu: skoro macie powazne
      plany i planujecie slub, dlaczego nie zaczac tego teraz? jak juz ktos
      powiedzial - to zbyt wazna sprawa, by "kupowac" przyslowiowego kota w worku.
      • Gość: Zyd Re: katoliczka i sex przed slubem IP: *.client.comcast.net 02.01.05, 02:26
        Ciekawe co moj Rabin by powiedzial na ten temat? Panie redachtorze z Gazetki...?
        Zobaczcie zydzi jakie goje sa glupieeee. Dobra nasza!!!
    • Gość: Vox Re: katoliczka i sex przed slubem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.05, 10:50
      Idź waćpanna do klasztoru; na co ci mnożyć grzeszników?
      (W Shakespeare)
    • Gość: kayah Re: katoliczka i sex przed slubem IP: *.crowley.pl 02.01.05, 11:51
      ja Ci powiem jedno - ja czekałam i nie żałuje :) Odwagi!
      • Gość: na temat Re: katoliczka i sex przed slubem IP: 81.185.93.* 02.01.05, 12:13
        I jest prawdopodobne, ze w takich warunkach,
        nigdy w zyciu nie bedziesz zalowac.
        Bo zeby zalowac to trzeba wiedziec czego.
        A skad masz wiedziec skoro czekasz ?
        Spontanicznosc kochania w mlodosci:
        tego nie ma juz nigdy potem.
        Sama nie wiesz jaka krzywde sobie wyrzadzasz!
        Powiedzialbym, ze jest to raczej brak odwagi.
        Powtarzanie wzorcow jest najlatwiejsze.
        Tworzenie nowych wlasnych, ludzkich, opartych na uczuciach
        a nie na nakazach i zakazach z epoki viktorianskiej,
        wymaga odwagi i wiary, ze tak wlasnie jest dobrze.
        I widocznie brak Ci tak jednej jak i drugiej
        skoro chowasz sie za pseudoreligijnymi stereotypami.
        Namawiajac do tego innych miej chociaz odwage napisac
        jak jest naprawde !!!

        • Gość: gość zgadzam sie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.05, 18:19
          zgadzam sie z komentarzem wyzej
      • Gość: A ja Re: katoliczka i sex przed slubem IP: *.chello.pl 06.01.05, 09:15
        Gość portalu: kayah napisał(a):

        > ja Ci powiem jedno - ja czekałam i nie żałuje :) Odwagi

        A ja czekałam ( z takich powodów, jak Ty, Justyno) i załuję.... :(((( bardzo!
        Czekanie zdecydowanie odradzam. Seks to zbyt ważna sprawa, żeby liczyć na
        przypadek ( a czym jest wybieranie w ciemno partnera seksualnego na całe życie,
        jeśli nie przypadkiem?)
    • Gość: klemens Re: katoliczka i sex przed slubem IP: 81.15.181.* 02.01.05, 12:02
      Pragnę zauważyć , że 2 tys. lat temu dziewczęta wychodziły za mąż w wieku 14 -
      15 lat za dużo starszych i bardziej dośwoadczonych mężczyzn.W wieku 25 lat ,
      jak Ty zamierzasz stanąć na ślubnym kobiercu, miały już kilkoro dzieci-jeśli
      przeżyły porody. Jeśli jednak wytrzymasz w swoim postanowieniu - chwała Ci i
      chłopakowi za to , mnie się jednak , ani mojej żonie nie udało.-"grzeszyliśmy"
      regularnie 3 lata przed ślubem . Mieliśmy wtedy po 25 lat Pozdrowienia
      • Gość: na temat Re: katoliczka i sex przed slubem IP: 81.185.93.* 02.01.05, 12:23
        Jak mozna pochwalac glupote !
        "Jesli wytrzymasz w postanowieniu - chwala Ci i chlopakowi za to"
        Za co : za permanentny gwalt na wlasnej i nie tylko osobie ?
        W jakim czelu ?
        Co w tym jest takiego szczytnego ?
        Ilez energi zmarnowanej negatywnie zamiast wykorzystanej pozytywnie !
        Nie piszac racjonalnych argumentow o doborze seksualnym w zwiazku
        "moralnosc" ludzka odnosi sie do uczuc a nie do nakazow i zakazow kosciola,
        gdzie kroluje moralnosc "drobnomieszczanska": dulszczyzna.
      • Gość: czekaj Re: katoliczka i sex przed slubem IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.01.05, 16:38
        Porównaj długość życie wtedy u dziś i okaże się, że kobieta współczesna majac
        25 lat ma przed sobą jeszcze ół wieku,w[ęc może jeszczezdąży nacieszyć się
        swoją płciowością. Co Ty na to?
    • Gość: mjetker dobra rada IP: 195.205.189.* 02.01.05, 13:51
      a co jesli gosc nie bedzie chcial sie z toba ozenic?? bedziesz czekala do
      nastepnego?? a co jesli zostaniesz stara panna?? popadniesz w jakies dziwne
      kompleksy i psychicznie upadniesz na zdrowiu. na koncu bedziesz tak
      zdesperowana ze zaczniesz sie puszczac i tyle pozostanie z tego twojego
      katolicyzmu. moim zdaniem powinnas sobie odpuscic.
      • babe85 Re: dobra rada 24.01.05, 17:49
        powiem ci ze mialam podobne postulaty tak jak ty,teraz mam tez 20 lat i nie
        zaluje tego iz nie jestem dziewica a myslałam podobnie tak jak ty ,mósisz sama
        tego chciec a nie zeby ktos cie zmuszal,ja nie zaluje mimo tego ze juz nie
        jestem z tym facetem jestesmy nadal w dobrych stosunkach pozdr
      • Gość: Madziullka Re: dobra rada IP: 213.199.195.* 24.01.05, 20:20
        jak nie będzie się chciał ożenić, to przynajmniej będzie mogła czuć się dobrze,
        a nie jak puszczalska szmata.
    • jes3 Re: katoliczka i sex przed slubem 02.01.05, 14:01
      Widzę w Twojej postawie jakąś niekonsekwencję.
      Jeżeli jestes przekonana o słuszności swojej decyzji, to po co pytasz?
      A jezeli chciałaś byś jednak już poznać te sferę życia, to nie bój się,
      tylko to zróbcie razem i odpowiedzialnie ...
      Nie jestes dzieckiem, a dorosły chrześćjanin we własnym sercu rozpatruje co
      dobre, a co złe. I nie musi juz sugerowac się postawą rodziców, ani ludzi z
      forum.
      A osobiście nie wierzę, że za pięć - sześć lat będziecie jeszcze parą...
    • Gość: k e l t o i Sex po ślubie to loteria dla kobiet ! IP: *.t17.ds.pwr.wroc.pl 02.01.05, 14:01
      Moim zdaniem, wstrzemięźliwość seksualna do czasu ślubu nie jest dobra właśie
      dla kobiet. Byc może nawet z tego powodu rozpada się wiekszość małżeństw.
      Dlaczego?
      Seks dla kobiety to o wiele bardziej skomplikowana sprawa niż dla męszczyzny.
      Żeby zaspokojić kobietę, należy dać jej odpowiednią dawkę czułości, miłości i
      rozkoszy. Zaspokojenie faceta jest o niebo prostsze! Męszczyzna prawie zawsze
      będzie maił satysfakcję z stosunku, podczas gdy w tym samym czasie u kobiety,
      która z nim współżyje może być to nawet średnio przyjemne.
      Reasumując: kobieta traci bardzo wiele decydując się na "dozgonny" związek z
      swoim męszczyzną, nie znając jego sposobów zachowania w łóżku. Facet w takim
      wypadku traci raczej niewiele.
      Pozdrawiam!
      • Gość: keltoi Re: Sex po ślubie to loteria dla kobiet ! IP: *.t17.ds.pwr.wroc.pl 02.01.05, 14:11
        Żeby było jasne- post pisał mężczyzna, choć dyslektyk ;)
        Sory za ortografię
    • ksmieja Re: katoliczka i sex przed slubem 02.01.05, 14:03
      witaj. ja mam dziewczyne od kilku miesiecy. jezeli chodzi o dotkniecie to twoi
      rodzice to i tak kiedys zobacza wiec moze ich na to przygotuj bo jak to zobacza
      to moga przezyc lekki zawod. A co do seksu to jest sprawa otwarta. ja mam
      prawie 24 lata i nie robie tego zamiezam to zrobic w noc poslubna slub nie
      bedzie wczesniej niz za kilka lat bo zaczalem dopiero studia a druga sprawa to
      nie warto krzywdzic siebie nawzajem. pierwsze ludzie powini sie poznac dluzej a
      rok to nie jest zbyt dlugo o znajomosc a w dodatku moze byc wpadka i zycie sie
      wtedy mocno komplikuje tobie i jemu i bedziecie sie wtedy obwniali kto jest
      winny. jak masz pytania to napisz na maila ksmieja@interia.pl zawsze mozemy
      wymienic swoje spostrzezenia. ps zycie jest tylko jedno nie warto sobie go
      komplokowac i marnowac.
      • Gość: na temat Re: katoliczka i sex przed slubem IP: 81.185.95.* 02.01.05, 14:35
        Co za slownictwo "wpadka": przypuszczalnie chodzi o nieplanowana ciaze.
        Tak czy inaczej, wczesniej czy pozniej, dzieci sa "darem" dla kochajach sie
        ludzi i to ze sa niespodziewane bardziej upieksza zycie niz komplikuje.
        Jeszcze jeden co sobie "upraszcza" zycie i boi sie "komplikacji" !!!
        Zycie bez komplikacji to jak wiara bez zwatpienia:
        jest nic nie warte bo bezmyslne i wygodne.
        W ogole mam wrazenie, ze niektore posty sa prowokacja GW do kontynuacji
        wypowiedzi na forum
        "nie warto krzywdzic sie nawzajem"
        Od kiedy to kochanie sie jest "krzywdzeniem sie nawzajem" !!!!!!!!!!!
        Jak sie czyta posty to mozna by przypuszczac, ze brak aktywnosci seksualnej
        przed slubem jest gwarancja na szczesliwe zycie.
        Jest wprost przeciwnie.
        Ubezpieczenie na szczesliwe zycie nie istnieje i odsuwanie "komplikacji" na
        potem jest rodzajem chowania glowy w piasek, bardzo rozpowszechnionym w Polsce
        we wszystkich dziedzinach zycia tak spolecznego jak i rodzinnego, ktorego
        elementem sa relacjie milosne miedzy kobieta i mezczyzna.
        Twoj post wysmienicie to ilustruje
        • Gość: dziewczyna Re: katoliczka i sex przed slubem IP: *.icpnet.pl 02.01.05, 16:07
          Justyna - jesteś przecież dorosła! To z partnerem powinnaś podjąć decyzję , bez
          względu na to , co piszemy na forum, co mówią Twoi rodzice i jaki jest stosunek
          Koscioła katolickiego do seksu.


          Jedna smutna prawda: czystość przedmałżeńska nie zagwarantuje Ci szczęscia w
          małżeństwie. Dziwi mnie , ze Kościół dopuszcza się takich stwierdzeń , jakoby
          powstrzymywanie się z seksem (przed czy po ślubie) przybliża ludzi (enc. Humanae
          Vitae). Jest to niestety jeszcze jeden dowód na to , że ta szacowna instytucja
          pozostaje daleko od ludzkich spraw.


          ,,Wymóg" czystości przedmałżeńskiej (inaczej nie mogę tego nazwać) jest
          prawdziwą udręką psychiczną dla osób głęboko wierzących , którzy pozostają w
          związkach. Poniekąd zmusza ludzi do przedwczesnego zawierania małżenstw, co
          nigdy nie jest dobrą decyzją, w obliczu często trudnej sytuacji finansowej.


          Co do Ciebie Justyno : jesteś niekonsekwentna , ale nie jestem pierwszą osobą na
          forum , która to zauważa. Kościół nie uznaje bliskości fizycznej poza
          małżeństwem - wyklucza wszelkie formy kontaktu , które mogą doprowadzić do
          podniecenia: czyli pocałunki w usta (niekoniecznie głebokie), pieszczoty itd.
          Pozostaje tylko przyjacielski pocałunek w policzek , a w swoich kontaktach
          posuwacie się znaczeni dalej. W moim odczuciu tych 4-5 lat do ślubu nie
          przetrwacie.


          Bez sensu jest Twoje pytanie o doświadczenia innych , bo swoich planów nie
          możesz przecież wiązać ze statysyką zachowań seksualnych uczestników forum ...
          ale skoro pytasz , to odpowiadam:
          zakochałam sie z wzajemnością w wieku 18 lat w starszym o 5 lat studencie
          teologii. Obydwoje nie mieliśmy doświadczeń. Po roku zdecydowaliśmy sie na
          ,,pierwszy raz". Dziś naprawdę tego nie żałuję , bowiem to było prawdziwe
          uczucie. Niestety nie udało nam się - rozstaliśmy się ze względu na różnice
          mentalne , których nie dało się pogodzić. Dziś jestem szcześliwa w nowym związku
          , który ma o wiele lepsze perspektywy. Oczywiscie seks jest nieodłącznym i jakże
          pięknym elementem tego związku.

          to na tyle
          pozdrawiam Ciebie i wszystkich na forum
      • Gość: dulcynea Re: katoliczka i sex przed slubem IP: 5.5.* / 80.58.40.* 02.01.05, 15:28
        ale ludzie robia problemy z niczego... jesliby tylko takie nieszczescia na
        swiecie sie zdarzaly jak "niezdecydowanie". zjesc ciasteczko czy go nie zjesc?
        z seksem tak jak i ze wszystkimmi dziedzinami zycia, nie tylko sie liczy CO
        robisz (choc liczy sie bardzo) ale i JAK to robisz. Niektorzy ludzie biora
        zycie takim jakie jest, ryzykuja (jedni mniej drudzy bardziej rozsadnie), zyja
        empirycznie przez doswiadczenie, nie doszukujac sie wczesniej spreparowanego
        sensu, ktorego NIKT nie zna, gdyz nie ma czegos takiego jak gotowa recepta na
        zycie, a inni staja sie reproduktorami gotowych juz, przekuriozalnych przpeisow
        na zycie w zgodzie z lokalnym kosciolem ktory wyznaje lokalnego boga.
        Najwazniejsze jest to, zeby robic cos z przekonaniem, duchem i cialem, jesli
        masz ochote isc z facetem ktorego poznalas poprzedniego dnia to idz i spedzaj z
        nim noc, ale pod jednym warunkiem: potem nie zaluj, ty osobiscie ponosisz
        odpowiedzialnosc za wlasne czyny. To samo dotyczy sie dlugoletniego
        powstrzymywania sie i wymuszanej (bo piszesz o wsztrzymywaniu)
        wstrzemiezliwosci. Rob tak jesli jestes o tym duchem i cialem przkonana, ale
        potem nie zaluj niczego. Zalowanie to najgorsze co wymyslil kosciol katolicki,
        najpierw grzesz a potem zaluj. Zyj tak (dobrze) zeby nie zalowac i nie miec
        wyrzutow sumienia.Zycie jest za krotkie i za bardzo skomplikowane zeby co
        chwila wymazywac poprzedni czyn przez poczucie zalowania, sensowengo czy nie.
        Z seksem jak z podrozami, jedni siedza w domu, nosa nie wystawiaja i mysla ze
        odkryli ameryke a inni podrozuja w rzeczywistosci i konfotnuja sie z fenomenem
        jakim jest roznorodnosc naszych ludzkich istnien, wielorakosc pogladow,
        obyczajow itp. Dla mnie justyna nie jest prostacka, a jedynie bardzo
        bardzo "ograniczona" w swoich pogladach po prostu jeszcze jest dzieckiem i nie
        ma nalezytego porownania, jesli chodzi o itote rzeczy.
        Wszytsko ma oczywiscie swoja cene, bardziej wystawiona jestes na
        niebezpieczenstwo i ryzykujesz, a juz od ciebie zalezy co naprawde jest warte:
        tlumienie w sobie swoich pragnien i instynktow w zamian za spokoj sumienia(czy
        oby na pewno) i zadowolenie mamy i taty, czy tez rzucenie sie na gleboka wode w
        zmaian za utrate "bezpieczenstwa"? Pamietaj ze dzien dzisiejszy mzoe byc twoim
        ostatnim dniem,(lub dzien w ktorym to przeczytasz) czego ci oczywiscie nie
        zycze, ale tak niestety bywa, od ciebie zalezy tylko jak przezywasz swoje
        zycie. Ale to sa tylko recetpy dla bardzo dobrych ludzi, a nie dla
        nielegalnych.
    • Gość: łyżeczka Re: katoliczka i sex przed slubem IP: *.net 02.01.05, 14:53
      Ja jestem za czekaniem...

      Wśród wielu argumentów wszelakiej natury przekonuje mnie między innymi ten:

      Nie zawsze będziecie mogli współżyć (potem, gdy będziecie już małżeństwem)- być
      może on wyjedzie na delegację, może będziesz miała dni płodne, lub z
      jakichkolwiek innych powodów. Wtedy będziecie mieć to potrzebne doświadczenie w
      panowaniu nad swoimi popędami.

      To tylko jeden argument za.
      Myślę, że jest ich więcej.
      • Gość: na temat Nie wypelniono pola temat IP: 81.185.94.* 02.01.05, 15:15
        "Wtedy będziecie mieć to potrzebne doświadczenie w panowaniu nad swoimi
        popędami"
        Cytujesz chyba ksiedza z ambony i jeszcze na dodatek z jakiegos zaswiatu.
        Bo w klasie maturzystow w dobrym liceum nie osmieliby sie tak tego ujac.
        Tlumacze: wtedy bedziecie miec "potrzebne" (Sic!) doswiadczenie w panowaniu nad
        potrzeba kochania sie.
        Czy samo kochanie sie nie jest wystarczajacym argumentem by sie w nie angazowac
        wtedy gdy oboje maja na nie chec ?
        • Gość: łyżeczka Już wypełniam IP: *.net 02.01.05, 15:51
          Nie wydaje mi się, że cytuję księdza... Chyba cytuję jakąś internautkę nawet.

          Pożądanie męża nie zawsze chyba skierowane jest na żonę- czy się mylę???
          Jeśli umiał powiedzieć sobie 'nie' kiedyś, to (być może) będzie umiał zrobić to
          samo, kiedy będzie miał okazję do zdrady (a tekie z pewnością będą miały
          miejsce).

          Chęć zrobienia czegoś nie jest jeszcze (dla mnie) wystarczającym argumentem na
          robienie tego. Jeśli mam ochotę zrobić komuś krzywdę (a jest w nas agresja, oj,
          jest; takie instynkty też przecież mamy), to rozważam jeszcze inne za i
          przeciw: moralność, prawo, konwenanse.... Podobnie jest z seksem. Czy nie?

          Popędy są dla ludzi, tacy jesteśmy! Ale przyznasz chyba, że nie każdemu z nich
          musimy ulegać tylko dlatego, że taką mamy chęć.
          • Gość: Aga Re: Już wypełniam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.05, 15:02
            Dwa lata temu moja ukochana nauczycielka od chemii (dziś jestem stedentka tego
            przedmiotu na PW:)))ze łzami w oczach powiedziała mi: "Pamiętaj-każdy facet Cię
            zdradzi, jeśli tylko będzie mial ku temu okazję." Wtedy się przeraziłam, dziś
            wierzę, że są i tacy, którym, można zaufać. Nigdy nie patrzyłam na to jak Ty.
            Po przemyśleniach stwierdzam, że masz rację-czekanie z seksem do ślubu zwiększa
            szansę na uczciwe życie małżeńskie:)

            Pozdrawiam i dziękuję za pokazanie następnego pozytywu takiego obrotu spraw:)
    • Gość: zabazaba Re: katoliczka i sex przed slubem IP: *.tele2.pl 02.01.05, 15:05
      Ty nie jesteś niczego winna, ale rodzice bardzo Cię skrzywdzili
    • Gość: hmmmm Re: katoliczka i sex przed slubem IP: *.paniowki.pl 02.01.05, 15:17
      sama sie zastanawiam nad tym poniewazwiesz jestem w podobnej sytuacji jestem
      katoliczka chodze do kościoła spowiedzi i mam chłopaka jestem an 2 roku studiów
      wiec jeszcze ok 3,5 roku do końca
      powiem Ci jedno moim zdaniem nie jest to sprawa o któą mozna pytac na forum sex
      ma dla każdego inne znaczenie, każdy jest inaczej wychowany
      uważam że sec przed slubem to grzech, ale nie zamierzam czekac do slubu hmm
      kiedyś może chciałam teraz jestem z moim chłopakiem ok 1,5 roku i jeszcze nie
      teraz ale za jakiś czas napewno nadejdzie ten moment zaplanowany taki z marzeń
      teraz poznajemy swoje ciała siebi nawzajem pieszczoty hmm czasemt akie po
      ktorych nie chodze do komunii ale kocham mojego chlopaka a on mnie tyle ze tez
      go pragnę
      nie pytaj nikogo o zdanie ani rodziców ani kościoła ponieważ na to pytanie
      mozesz sobie tylko odpowiedizec sama i weisz moze teraz stwierdzisz ze czekasz
      ale za poł roku czy za rok możesz zmienic zdanie... dlatego nie am sensu
      zakładac cos z góry czas CI da odpowiedz... moze liczy sie to co w tobei ejst
      silniejsze wiara i zasady zakorzenione przez rodziców czy t co CIe łaczy z
      Twoim chlopakiem bo ktoś tu juz napisał sex to nie ejst 'pieprzenie sie' ale w
      związku to może byc cos pieknego
      • Gość: dziewczyna Re: katoliczka i sex przed slubem IP: *.icpnet.pl 02.01.05, 16:11
        Justyna - jesteś przecież dorosła! To z partnerem powinnaś podjąć decyzję , bez
        względu na to , co piszemy na forum, co mówią Twoi rodzice i jaki jest stosunek
        Koscioła katolickiego do seksu.


        Jedna smutna prawda: czystość przedmałżeńska nie zagwarantuje Ci szczęscia w
        małżeństwie. Dziwi mnie , ze Kościół dopuszcza się takich stwierdzeń , jakoby
        powstrzymywanie się z seksem (przed czy po ślubie) przybliża ludzi (enc. Humanae
        Vitae). Jest to niestety jeszcze jeden dowód na to , że ta szacowna instytucja
        pozostaje daleko od ludzkich spraw.


        ,,Wymóg" czystości przedmałżeńskiej (inaczej nie mogę tego nazwać) jest
        prawdziwą udręką psychiczną dla osób głęboko wierzących , którzy pozostają w
        związkach. Poniekąd zmusza ludzi do przedwczesnego zawierania małżenstw, co
        nigdy nie jest dobrą decyzją, w obliczu często trudnej sytuacji finansowej.


        Co do Ciebie Justyno : jesteś niekonsekwentna , ale nie jestem pierwszą osobą na
        forum , która to zauważa. Kościół nie uznaje bliskości fizycznej poza
        małżeństwem - wyklucza wszelkie formy kontaktu , które mogą doprowadzić do
        podniecenia: czyli pocałunki w usta (niekoniecznie głebokie), pieszczoty itd.
        Pozostaje tylko przyjacielski pocałunek w policzek , a w swoich kontaktach
        posuwacie się znaczeni dalej. W moim odczuciu tych 4-5 lat do ślubu nie
        przetrwacie.


        Bez sensu jest Twoje pytanie o doświadczenia innych , bo swoich planów nie
        możesz przecież wiązać ze statysyką zachowań seksualnych uczestników forum ...
        ale skoro pytasz , to odpowiadam:
        zakochałam sie z wzajemnością w wieku 18 lat w starszym o 5 lat studencie
        teologii. Obydwoje nie mieliśmy doświadczeń. Po roku zdecydowaliśmy sie na
        ,,pierwszy raz". Dziś naprawdę tego nie żałuję , bowiem to było prawdziwe
        uczucie. Niestety nie udało nam się - rozstaliśmy się ze względu na różnice
        mentalne , których nie dało się pogodzić. Dziś jestem szcześliwa w nowym związku
        , który ma o wiele lepsze perspektywy. Oczywiscie seks jest nieodłącznym i jakże
        pięknym elementem tego związku.

        to na tyle
        pozdrawiam Ciebie i wszystkich na forum
      • Gość: Anna Re: katoliczka i sex przed slubem IP: *.elisa-laajakaista.fi 02.01.05, 16:19
        Mysle, ze jestes chyba jeszcze nie dojrzala do podjecia wspolzycia.
        Bo wymaga dojrzalosci podjecie decyzji.
        Wiara katolicka bardzo rzadko jest znana przez samych katolikow w aspekcie jej
        historii, historii kosciola, historii religii, wplywow politycznych,
        socjologicznych i kulturowych na religie. Wierzy sie w dogmaty przedstawione z
        ambony i wiekszosci one im wystarczaja.
        Ja mysle,ze wiara,religia, Bog to sa rzeczy ktore nalezy poznac bardzo doglebnie
        i probowac je zrozumiec na podstawie i nie odrywajac od realiow historycznych i
        kulturowych w jakich one powstaly.
        Polecam ci kilka ksiazek:

        Karen Amstrong "Historia Boga / 400 lat dziejow Boga w judaizmie,
        chrzescijanstwie i islamie"
        Georg Baudler "Bog i kobieta / historia przemocy, seksualizmu i religii"
        Weddig Fricke "Ukrzyzowany w majestacie prawa / osoba i proces Jezusa z Galilei"

        Nie zeby cos ci sugerowac, ale warto szukac prawdy, warto uzywac wlasnego
        rozumu, a do tego warto znac stanowiska roznych stron. A juz napewno wazne sa
        obiektywne fakty historyczne.
    • Gość: zezz Re: katoliczka i sex przed slubem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.05, 20:09
      Jak też pochodzę z bardzo katolickiej rodziny i rodzice dużo zasad mi wpajali.
      Tyle że im samym te zasady szczęścia nie przyniosły. Postanowiłam robić to co
      sama uznam za stosowne. Z moim narzeczonym zaczęliśmy się kochać wtedy kiedy
      sami uznaliśmy że już tego chcemy. Nie śpieszyliśmy się ale i nie czekaliśmy do
      ślubu.
    • Gość: karola Re: katoliczka i sex przed slubem IP: 80.53.167.* 03.01.05, 22:18
      Znam taka jedna kobiete. Teraz ma 48 lat, jest dziewica. Nigdy nie kochala sie
      z zadnym mezczyzna, bo tak jak Ty byla zagorzala katoliczka, chciala czekac do
      slubu z sexem. I wszyscy mezczyzni z tego powodu od niej pouciekali bo oni nie
      chcieli tyle czekac. Jest (byla) piekna kobieta za ktora uganiali sie niegdys
      faceci. Mieszka do tej pory z rodzicami staruszkami. Slucha tylko radia maryja
      i chodzi regularnie do kosciola. Jest nauczycielka w szkole podstawowej.
      Niestety bardzo zdiwaczala przez ten los, ktory ja spotkal.

      Zastanow sie czy chcialabys miec taki los.
      Mozesz czekac, ale jak sie nie doczekasz nigdy . . . ?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka