Dodaj do ulubionych

Upadek katolicyzmu...

15.06.07, 20:51
Benedykt powiedzial, ze Polsce 'grozi' upadek katolicyzmu. To bardzo dobry
znak. Upadek komunizmu mamy juz za soba, najwyzszy czas pozbyc sie terza
systemu katolickiego. Przeciez katolicyzm do niczego dobrego nie prowadzi,
katolicyzm nie szanuje czlowieka, lecz podobnie jak komunizm, chce
podporzadkowac jednostke jakims 'wyzszym' wymyslonym przez innych ideom. Ani w
komunizmie ani w katolizyzmie nie ma miejsca na demokracje.
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,4228648.html
Obserwuj wątek
    • nessie-jp Re: Upadek katolicyzmu... 15.06.07, 21:01
      Muszę się z tobą zgodzić. Jak napisałam w innym wątku odnośnie tej wypowiedzi
      B16, gorąco modlę się o laicyzację Polski.

      Bóg da, staniemy się normalnym krajem, rządzonym przez pragmatyków, a nie fanatyków.
      • czwarty.wymiar Re: Upadek katolicyzmu... 15.06.07, 21:03
        nessie-jp napisała:
        [...]staniemy się normalnym krajem, rządzonym przez pragmatyków, a nie fanat
        > yków.

        Też chciałbym w to wierzyć...
        • telia777 Re: Upadek katolicyzmu... 15.06.07, 22:03
          ... dołączam do modlitwy, żeby obawy Benedykta stały się rzeczywistością.
      • chwila.pl Re: Upadek katolicyzmu... 16.06.07, 08:33
        nessie-jp napisała:

        > Jak napisałam w innym wątku odnośnie tej wypowiedzi
        > B16, gorąco modlę się o laicyzację Polski.

        Rozumiem, że masz na myśli pełna laicyzację, w polityce, sztuce, w sensie
        socjologicznym, psychologicznym, itp
        Jesli tak, to do kogo wznosisz te modły? Bo chyba nie do Boga (Jahwe)?
        Zakrawało by to na bezczelność, i byłoby z góry skazane na porażkę.
        Zmień adresata modlitw. Proponuję pakt z ....:)

        > Bóg da, staniemy się normalnym krajem, rządzonym przez pragmatyków, a nie
        > fanatyków.

        To nie Bóg, tylko my decydujemy o tym, czy rządzą nami, czy też nie głupcy.
        To my ponosimy konsekwencje naszych chybionych wyborów.
        Wprawdzie nie poczuwam sie do winy, bo nie głosowałam ani na PiS, LPR ani też na
        Samoobrone, ale jest mi za nich po prostu wstyd. Bo są katolikami, a to powinno
        zobowiązywać do kultury, tolerancji, wiedzy, itd, itd.
        • Gość: upierdliwa Re: Upadek katolicyzmu... IP: *.igloonet.pl 20.06.07, 07:27
          chwila.pl napisała:

          Bo są katolikami, a to powinno
          > zobowiązywać do kultury, tolerancji, wiedzy, itd, itd.


          pierwsze slysze, zeby katolicyzm zobowiazywal do czegos takiego..
          • chwila.pl Re: Upadek katolicyzmu... 20.06.07, 08:51
            Gość portalu: upierdliwa napisał(a):

            > pierwsze slysze, zeby katolicyzm zobowiazywal do czegos takiego..

            No to sie dowiedziałaś, lepiej późno niz wcale....:)
    • edico Nie ciesz się 15.06.07, 21:03
      Głupota tak szybko nie znika.
      • pyorunochron Daj pomarzyc... 15.06.07, 21:16
        edico napisał:

        > Głupota tak szybko nie znika.
        • edico Re: Daj pomarzyc... 16.06.07, 15:46
          W moich marzeniach też to przedpole jest wyczyszczone z fanaberii naiwniaków.
      • Gość: lsm Re: Nie ciesz się IP: *.lublin.mm.pl 18.06.07, 14:24
        masz racje nie znika:). Ciagle jestes i jestes i zniknąć nie mozesz:D:D:D
    • hypatia69 Re: Upadek katolicyzmu... 15.06.07, 21:03
      Chwilunia. Katolicyzm to jedno, a jego propagatorzy to co innego. Trudno się
      dziwić, że katolicyzm w tej cud-krainie obumiera, albowiem spory procent
      wyznawców udał się w cholerę za chlebem do Anglii, Holandii i gdzie tam jeszcze
      i zasila tamtejsze parafie. Po drugie jak rozsądny człowiek popatrzy co
      wyczynia capo Rydzyk i inni ojcowie mafii, to mu się odechciewa kontaktu z tymi
      misiami. O ile mi wiadomo Bóg jest nawet w piwnicy Kowalskiego, więc do kaplicy
      gnać nie trzeba, żeby z nim pogadać, a przy okazji posłuchać gadającego o
      gejach klechy. No i firma sama sobie robi dobrze... A papa Benedykt [z całym
      szacunkiem] jest tu nieobecny, więc nie bardzo wie o czym mówi.
      • pyorunochron Re: Upadek katolicyzmu... 15.06.07, 21:18
        hypatia69 napisała:

        ...
        > O ile mi wiadomo Bóg jest nawet w piwnicy Kowalskiego, więc do kaplicy
        >
        > gnać nie trzeba, żeby z nim pogadać, a przy okazji posłuchać gadającego o

        Allach, Jahwe, Zeus, czy ktory Bóg?
        • hypatia69 Re: Upadek katolicyzmu... 15.06.07, 21:24
          Zeus raczej nie, bo na Olimpie. Według wierzeń katolickich Jahwe.
          • pyorunochron Re: Upadek katolicyzmu... 17.06.07, 23:50
            hypatia69 napisała:

            > Zeus raczej nie, bo na Olimpie. Według wierzeń katolickich Jahwe.

            A skad wiesz, ze w piwnicy u Kowalskiego jest Jahwe, a nie Allach?
      • Gość: Marta50 Re: Upadek katolicyzmu... IP: *.pools.arcor-ip.net 16.06.07, 09:09
        Hypatia69 zgadzam sie w 100% z twoja wypowiedzia, powiedz mi dlaczego jest tak
        malo w Polsce podobnie myslacych?
    • piwi77 Upadek katolicyzmu, można rozumieć dwojako, 15.06.07, 21:21
      jako upadek obyczajów, ale jest to stan permanentny, od początku
      chrześcijaństwa i pewnie nie to miał Benedykt na myśli. Można też rozumiać jako
      ostateczne wyzwolenie się Polski spod 1000letnich wpływów Watykanu, i przed tym
      pewnie chciał przestrzec Nieomylny. Tylko kogo? Polaków, czy swoich rezydentów
      w naszym kraju.
      • edico Re: Upadek katolicyzmu, można rozumieć dwojako, 15.06.07, 21:27
        Myślę, że chodzi tu przede wszystkim o biznes. A więc przestroga skierowana jest
        do rezydentów przed dalszą arogancką bezczelnością zawłaszczania wszystkiego, co
        im się tylko nawinie, czego Polacy wydają się mieć coraz bardziej powyżej uszu.
        • mg2005 Re: Upadek katolicyzmu, można rozumieć dwojako, 16.06.07, 19:17
          edico napisał:

          > Myślę, że chodzi tu przede wszystkim o biznes.

          Sądzisz wg siebie ?... :)
          • edico Re: Upadek katolicyzmu, można rozumieć dwojako, 16.06.07, 20:13
            Oooo... KUL'owski retoryk się odezwał :o)
            • mg2005 Re: Upadek katolicyzmu, można rozumieć dwojako, 16.06.07, 20:45
              edico napisał:

              > Oooo... KUL'owski retoryk się odezwał :o)

              Chylę czoło przed twoją retoryką... :))
    • troche_inny Re: Upadek katolicyzmu... 15.06.07, 22:42
      Natura nie lubi prozni.. w to miejsce na chwile obecna moze wejsc tylko jedna
      religia.. a wtedy to ja sie bede smial z was, ktorzy tak ochoczo walczyliscie z
      wstretnymi katolami.. :P
      • piwi77 Re: Upadek katolicyzmu... 15.06.07, 22:52
        troche_inny napisał:

        > Natura nie lubi prozni..

        Czyżbym był w błędzie sądząc, że Wszechświat składa się głównie z próżni? A
        może Wszechświat to nie natura?
        • troche_inny Re: Upadek katolicyzmu... 15.06.07, 22:57
          Okreslenie matka natura.. odnosi sie raczej do naszej planety.. inne maja swoje
          matki :P
      • hypatia69 Re: Upadek katolicyzmu... 15.06.07, 23:01
        A co wejdzie? Islam? Bo ja mam niż intelektualny...
        • troche_inny Re: Upadek katolicyzmu... 15.06.07, 23:05
          A znasz jeszcze jakas inna ekspansywna religie na chwile obecna?
          • piwi77 Re: Upadek katolicyzmu... 15.06.07, 23:08
            Adwentyści Dnia Siódmego?
          • hypatia69 Re: Upadek katolicyzmu... 15.06.07, 23:09
            Świadkowie Jehowy? Za mało ich i zbyt łagodni mimo namolności. Ateizm?
            Homoseksualizm?
            ;)
            • troche_inny Re: Upadek katolicyzmu... 15.06.07, 23:10
              Homoseksualizm juz zostal religia? Dopiero co jakis swir uznal, ze przestal byc
              choroba a juz jest religia? :P
            • piwi77 Re: Upadek katolicyzmu... 15.06.07, 23:11
              Homoseksualizm nie jest religią, a jedynie wspólnotą wewnątrz KK, więc nie może
              zastapić KK, jak ten wyzionie ducha.
              • hypatia69 Re: Upadek katolicyzmu... 15.06.07, 23:16
                Marudzicie, Panowie. Żyjemy wszak w kraju nieograniczonych możliwości. Zrobić z
                homoseksualizmu sektę to dla lokalnych specjalistów mięta z bubrem.
                • troche_inny Re: Upadek katolicyzmu... 15.06.07, 23:22
                  Z czym? :)
                  • piwi77 Re: Upadek katolicyzmu... 15.06.07, 23:35
                    bubr to takie zwierzę.
                    • hypatia69 Re: Upadek katolicyzmu... 15.06.07, 23:57
                      "Bóbr" to zwierzę. "Buber" to roślina.
                      • piwi77 Re: Upadek katolicyzmu... 16.06.07, 00:04
                        Ach tak? Sądziłem, że koło pólnocy, pisownia już nie obowiązuje, a jednak.
                        • hypatia69 Re: Upadek katolicyzmu... 16.06.07, 00:09
                          A kuku. Bywa, że w międzyczasie pomijam zasady pisowni przez roztargnienie, ale
                          generalnie się staram...:)
                          • aurelia_aurita Re: Upadek katolicyzmu... 16.06.07, 01:44
                            nieee... mięta z bubrem to dobrze (buber - roślina)
                            chyba że chodziło o zwierzą, ale wtedy byłaby mięta z bobrem (tylko co biedne
                            zwierzę robiłoby w tej mięcie? )
                            (chyba że ja już po ciemku czegoś tu nie widzę ;)
                            • hypatia69 Re: Upadek katolicyzmu... 16.06.07, 10:37
                              Nie widzisz po ciemku. . Bobra w zielsku nie ma. Tak ze dwa posty wyżej
                              wyłuszczyłam;)))
          • funix Stawiam na buddyzm i taoizm... 15.06.07, 23:30
            ...w bliskiej przyszłości ;))

            Znam „katolika”, który wierzy w karmę i czytuje Dalai Lamę zamiast JPII. Chyba
            nie jest odosobniony ;)
      • nessie-jp Re: Upadek katolicyzmu... 15.06.07, 23:27
        troche_inny napisał:

        > Natura nie lubi prozni.. w to miejsce na chwile obecna moze wejsc tylko jedna
        > religia.. a wtedy to ja sie bede smial z was, ktorzy tak ochoczo walczyliscie z
        > wstretnymi katolami.. :P

        Rozmawiamy o LAICYZACJI kraju - czyli wycofaniu się religii (wszelkich) w sferę
        intymną. Możesz tę laickość nazwać "nową świecką religią", jeśli chcesz. Państwo
        laickie to nie jest państwo pozbawione religii - to przeciwieństwo państwa
        fundamentalistycznego.
    • Gość: ef Re: Upadek katolicyzmu... IP: *.chello.pl 15.06.07, 22:53
      przegoniliśmy Ruskich to i da dobry Bóg , że przegonimy i Vatykańskich.
    • xtrin Żaden upadek. Odrodzenie. 15.06.07, 23:16
      Powszechna laicyzacja i zmniejszenie religijnej presji społecznej powinny mieć -
      paradoksalnie - bardzo dobry wpływ na KK. Wiernych co prawda będzie zdecydowanie
      mniej, ale za to lepszej próby. Na cóż KK miliony "wierzących", co przykazania
      łamią nagminnie i bez zastanowienia, czy wręcz z premedytacją, wiara jest dla
      nich kwestią zbędną, a praktykują "bo tak wypada"? Czyżby chodziło tylko o to,
      że dadzą na tacę? Czyż nie lepiej zamiast tego miliona mieć tysiąc, ale takich,
      co praktykują z potrzeby serca?
      • piwi77 Re: Żaden upadek. Odrodzenie. 15.06.07, 23:19
        Tylko powstaje techniczny problem, jak cała ta aktualna nadbudowa ma żyć ze
        zmniejszonej wspólnoty, wyższej próby?
        • xtrin Re: Żaden upadek. Odrodzenie. 15.06.07, 23:25
          piwi77 napisał:
          > Tylko powstaje techniczny problem, jak cała ta aktualna nadbudowa
          > ma żyć ze zmniejszonej wspólnoty, wyższej próby?

          Bez nowych samochodów, seksownych gospoś, luksusowych plebani i ociekających
          złotem ołtarzy. Zmiana ilości na jakość wśród owieczek musi iść w parze z
          podobną zmianą w szeregach pasterzy.
          Czego sobie i KK życzę.
          • piwi77 Re: Żaden upadek. Odrodzenie. 15.06.07, 23:29
            Watpie, żeby to było możliwe bez rozlewu krwi...
      • hypatia69 Re: Żaden upadek. Odrodzenie. 15.06.07, 23:19
        Jak najbardziej. Tu idzie o ilość, nie jakość. Co kogo obchodzi, ilu będzie
        zbawionych, to już problem indywidualny. Ważna jest tu i teraz ilość spisanych
        rokrocznie w czasie kolędy tzw, wiernych. Wtedy zawsze można powiedzieć,
        że "nasza religia jest prawdziwa, bo większość ma rację". I cześć.
        • xtrin Re: Żaden upadek. Odrodzenie. 15.06.07, 23:26
          hypatia69 napisała:
          > Jak najbardziej. Tu idzie o ilość, nie jakość. Co kogo obchodzi, ilu będzie
          > zbawionych, to już problem indywidualny. Ważna jest tu i teraz ilość spisanych
          > rokrocznie w czasie kolędy tzw, wiernych. Wtedy zawsze można powiedzieć,
          > że "nasza religia jest prawdziwa, bo większość ma rację". I cześć.

          I oby ta religia upadała jak najszybciej, może na jej gruzach powstanie coś,
          czego nie będzie się trzeba wstydzić.
      • troche_inny Re: Żaden upadek. Odrodzenie. 15.06.07, 23:24
        dla wierzacych zostanie protestantyzm.. w sumie ten sam Bog.. wybacz ale to co
        wyprawiaja czarni na chwile obecna jedzie juz po bandzie..
        • xtrin Re: Żaden upadek. Odrodzenie. 15.06.07, 23:27
          troche_inny napisał:
          > dla wierzacych zostanie protestantyzm.. w sumie ten sam Bog..

          I jeżeli KK nie uda się sprostać obecnej próbie to właśnie protestantyzm zajmie
          w naszym kraju jego miejsce, a nie jak wcześniej sugerowano islam.
          • troche_inny Re: Żaden upadek. Odrodzenie. 15.06.07, 23:30
            Obys sie nie mylila.. skandynawia juz jest "protestancka".. :)
            • piwi77 Re: Żaden upadek. Odrodzenie. 15.06.07, 23:46
              Niech sobie zajmuje kto chce, ale najpierw kilkadziesiąt lat, bez nikogo, na
              głębszy oddech, chyba nam się też należy
            • xtrin Re: Żaden upadek. Odrodzenie. 16.06.07, 00:13
              A cóż innego stać się może, jeżeli katolicyzm nie wyczołga się z dołka (do czego
              wymagana jest gruntowna zmiana w Watykanie)?

              Część oczywiście przy katolicyzmie zostanie bez względu na wszystko. A reszta?

              Ludzie od KK odchodzą głównie z dwóch względów A) religia jest im zbędna, nie
              wierzą wcale, bądź nie potrzebują do tego religii, B) wierzą w tego Boga, ale
              mierzi ich obecna forma Kościoła.
              Spośród grupy A część (raczej niewielka) będzie poszukiwać alternatywnych form
              religii, szukając w wierzeniach bardziej egzotycznych, jak hinduizm czy buddyzm.
              Reszta odwróci się od jakiejkolwiek zinstytucjonalizowanej religii, podobnie jak
              część grupy B. Resztę tych "sierotek" po KK przejmie właśnie protestantyzm, jako
              jednocześnie bliski katolicyzmowi i wolny od jego największych wad, w większości
              swoich odmian bardziej otwarty, elastyczniejszy i praktyczniejszy od
              katolicyzmu. Ma on też całkiem dobre tradycje w naszym kraju. Warto też brać pod
              uwagę emigrantów, którzy w protestanckich krajach Europy mają styczność z tą
              religią.

              A islam... nie za bardzo widzę pole do grupowych nawróceń na islam. W grupie A
              co najwyżej niewielki promil pociągnie tak wymagająca religia, w grupie B w
              zasadzie nikogo, bo oni swego Boga już mają.
              W krajach europejskich, gdzie islam jakoś tam się poważniej zaznacza w
              statystykach jest to w przytłaczającej większości zasługą imigrantów, a nie
              neofitów. Islam może Europę przejmować wyłącznie demograficznie. A na to
              potrzeba pokoleń, szczególnie w naszym kraju, gdzie owych imigrantów jest
              garstka, a nowych też specjalnie nie przyciągamy. Pokoleń, w trakcie których
              może zdarzyć się tak wiele, że jakiekolwiek przewidywanie jest pozbawione
              głębszych podstaw.
      • piwi77 Re: Żaden upadek. Odrodzenie. 15.06.07, 23:32
        I jeszcze jeden szkopuł. To, że wierni chcieliby, żeby w Kościele zagościł Bóg,
        to za mało. Musieliby chcieć tego jeszcze pasterze, tylko że najpierw musieliby
        w niego jeszcze uwierzyć. Kwadratura koła.
        • Gość: Asia Re: Żaden upadek. Odrodzenie. IP: *.red.mundo-r.com 15.06.07, 23:35
          Ale sie towarzysze slinia, a slinia. Jedni pisza ze juz za 10 lat. A to ze
          Polska jeszcze ma za malo skrobanek, gejow, AIDSa etc., zeby dorownac Zachodowi.
          Kiedys chcieli dorownac krainom wschodnim. No coz, towarzysze to mistrzowie
          rozkladu i dekadencji. Gdyby chociaz byli jak zuczki przezuwajace nawoz konski.
          Niestety sa korniki niszczace dobre drzewo. Wiec pisza zgodnie z instynktami i
          nadziejami. Tymczasem rozlozyc jest latwo a zbudowac trudno. Ale to ostatnie ich
          nie obchodzi. Dlatego nalezy zwalczac szkodniki.
          • piwi77 Re: Żaden upadek. Odrodzenie. 15.06.07, 23:41
            Gość portalu: Asia napisał(a):

            > Dlatego nalezy zwalczac szkodniki.

            1700 lat tępienia opornych, nieraz drastycznymi środkami, nic nie dało. Może
            czas już sobie odpuścić i wynieść sztandar z Watykanu?
          • hypatia69 Re: Żaden upadek. Odrodzenie. 15.06.07, 23:55
            Jak na razie do budowania najlepiej się nadają mnisi. Budują świątynię za
            świątynią, fundamenty nazywają pradawnym dobrem narodowym itd. Szkoda, że nikt
            z jedynie wiernych o budowaniu nie myślał, jak podpalano Serapeion na przykład,
            albo usiłowano rozpierniczyć w drobiazgi Granadę. Chałupka w Watykanie też
            ładniutka. To sobie budujcie do rozpęku, a ludziom dajcie odetchnąć od
            wszechobecności jedynie wiernych. A jak się koleżanka rozejrzy dobrze wśród
            kleru, to znajdzie tam szkodników mrowie a mrowie: kijem gruchy obijają,
            podatków nie płacą, opływają w dobra wszelakie i tylko tyłki im z przeżarcia
            rosną.
          • xtrin Re: Żaden upadek. Odrodzenie. 16.06.07, 00:18
            Gość portalu: Asia napisał(a):
            > Ale sie towarzysze slinia, a slinia. Jedni pisza ze juz za 10 lat. A to ze
            > Polska jeszcze ma za malo skrobanek, gejow, AIDSa etc., zeby dorownac

            Całkiem rzeczowa dyskusja się wytworzyła, ale oczywiście musiał się pojawić
            ogłupiały troll. :/
      • Gość: Xavier Nox Nic nie rozumiesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.07, 12:22
        KK to nie kółeczko wzajemnej adoracji, które chciałoby się ograniczać do
        niewielkiej ilości wiernych wyznawców odprawiających swoje rytułały niewiadomo
        po co, chyba w ramach psychoterapii, ale byłoby marginalizowane w życiu
        ogólnospołecznym.
        Katolicyzm to ekspansywny model kulturowy, któremu nigdy dość wpływów. Jeśli
        chodzi o wiernych to KK zawsze przedkładał ilość nad jakość, posłuszeństwo nad
        zrozumienie. Przez wieki zabraniał czytania biblii. Celem KK jest państwo
        wyznaniowe, a w konsekwencji hegemonia globalna. KK jest totalitarny,
        antydemokratyczny i antypostępowy.
        Dlatego pozytywnym zjawiskiem jest rugowanie go z obsadzonych przez niego
        pozycji, gdziekolwiek się one znajdują, gdziekolwiek jest jeszcze silny - jak
        np. bastion katolicyzmu Polska.
    • piwi77 Jak upadnie, trochę będzie nam smutno. No i komu 15.06.07, 23:43
      wtedy będziemy wtedy obrażać uczucia religijne?
      • hypatia69 Re: Jak upadnie, trochę będzie nam smutno. No i k 15.06.07, 23:59
        Mi. Ja pozostanę sobie poganką i oferuję się znosić ze stoickim spokojem
        obrażanie moich uczuć religijnych. Chyba, że ktoś będzie nalegał na protesty z
        mojej strony, to mu będę protestować.
        • piwi77 Re: Jak upadnie, trochę będzie nam smutno. No i k 16.06.07, 00:09
          nie, nie, my szukamy łatwej ofiary, co ma uczucia religijne, jakby stworzone do
          obrażania.
          • hypatia69 Re: Jak upadnie, trochę będzie nam smutno. No i k 16.06.07, 00:10
            Czytałam, że Lolek jest zielonoświątkowcem-neofitą. Myślę, że by się nadał
            wobec tego...
            ;)
            • piwi77 Re: Jak upadnie, trochę będzie nam smutno. No i k 16.06.07, 00:13
              Jeszcze raz, że kto? Lolek? Masz na myśli Byłego na Watykanie?
              • hypatia69 Re: Jak upadnie, trochę będzie nam smutno. No i k 16.06.07, 00:16
                Nie. Tu pisuje czasem taki jegomość młody, coś chyba 21 lat ma i nick lolek
                ileśtam. Raz mnie próbował przekonać, że jak dobrocią i miłością sąsiadkę
                potraktuję, to mi jej pies na wycieraczkę się wypróżniać przestanie. Zacytował
                przy tym 3/4 Biblii. Fajny facet.
                • piwi77 Re: Jak upadnie, trochę będzie nam smutno. No i k 16.06.07, 00:18
                  Może nawet miał rację, ale to niepraktyczna rada, który pies miałby cierpliwość
                  wysłuchać 3/4 biblii.
                  • hypatia69 Re: Jak upadnie, trochę będzie nam smutno. No i k 16.06.07, 00:22
                    Nie znał mojej sąsiadki. Ty też jej nie znasz. Odporna na wiedzę przekazywaną w
                    formie łagodnej. A poza tym ja mam temperament grzechotnika, więc rady o
                    łagodnym truciu dla mnie się nie nadają...
                    ;)
                    • xtrin Re: Jak upadnie, trochę będzie nam smutno. No i k 16.06.07, 00:28
                      hypatia69 napisała:
                      > Nie znał mojej sąsiadki. Ty też jej nie znasz. Odporna na wiedzę
                      > przekazywaną w formie łagodnej.

                      Może te cytaty to sugestia była, aby sąsiadkę ową Biblią w łeb?
                      • hypatia69 Re: Jak upadnie, trochę będzie nam smutno. No i k 16.06.07, 00:34
                        Nie, nie. Ty powinnaś wiedzieć, który to Lolek. Pisuje też gościnnie jako Tomek
                        chyba. To wzór cnót wszelakich i brutalne sugestie są mu obce.
                        • xtrin Re: Jak upadnie, trochę będzie nam smutno. No i k 16.06.07, 00:48
                          hypatia69 napisała:
                          > Nie, nie. Ty powinnaś wiedzieć, który to Lolek. Pisuje też gościnnie
                          > jako Tomek chyba. To wzór cnót wszelakich i brutalne sugestie są mu obce.

                          A... Tomka kojarzę. I sugestie, nie tylko brutalne, ale i - a może przede
                          wszystkim - delikatne zdają się mu być totalnie obce.
                          • hypatia69 Re: Jak upadnie, trochę będzie nam smutno. No i k 16.06.07, 00:49
                            Bardzo trafnie to ujęłaś. Sugestie jako takie...
                  • xtrin Re: Jak upadnie, trochę będzie nam smutno. No i k 16.06.07, 00:27
                    piwi77 napisał:
                    > Może nawet miał rację, ale to niepraktyczna rada, który pies miałby
                    > cierpliwość wysłuchać 3/4 biblii.

                    Jakby co werset dostawał kawałek kiełbasy - pewnie nie jeden.
                    Mój kot w takiej formie to pewnie by nie tylko całą Biblię, ale i Koran z Wedami
                    przełknął, a na koniec - jako czarne bydle - o Biblię Szatana poprosił.
      • chwila.pl Dacie sobie radę... 16.06.07, 00:36
        piwi77 napisał:

        > Jak upadnie, trochę będzie nam smutno. No i komu wtedy będziemy obrażać uczucia
        > religijne?

        Bedziecie musieli znależć innego "wroga", przecież macie taki imperatyw
        wewnętrzny, by obrażać...
        • hypatia69 Re: Dacie sobie radę... 16.06.07, 00:38
          To nie o "wroga", a o "ofiarę" chodzi.
          • chwila.pl Re: Dacie sobie radę... 16.06.07, 00:41
            hypatia69 napisała:

            > To nie o "wroga", a o "ofiarę" chodzi.

            Rozumiem, Twoim zdaniem katolik stanowi łatwy cel?
            • hypatia69 Re: Dacie sobie radę... 16.06.07, 00:44
              Nie każdy katolik. I nie chodzi o to, czy stanowi, tylko czy się nadaje. A do
              tego potrzeba wielu rozmaitych acz istotnych cech.
              • chwila.pl Re: Dacie sobie radę... 16.06.07, 00:52
                hypatia69 napisała:

                > Nie każdy katolik. I nie chodzi o to, czy stanowi, tylko czy się nadaje. A do
                > tego potrzeba wielu rozmaitych acz istotnych cech.

                Każdy jednak, jeśli autentycznie wierzy, ma wspominane tu uczucia religijne. Nie
                wolno z nich drwić, jeśli chce sie uchodzic za człowieka kulturalnego.
                Oczywiście taki sam szacunek katolik ma obowiązek okazywać nie-katolikowi. To
                truizm, którego przypominanie w tym gronie może byc odebrane jako nietakt...
                • xtrin Re: Dacie sobie radę... 16.06.07, 01:17
                  chwila.pl napisała:
                  > Każdy jednak, jeśli autentycznie wierzy, ma wspominane tu uczucia religijne.
                  > Nie wolno z nich drwić, jeśli chce sie uchodzic za człowieka kulturalnego.

                  Problem z tym taki, że katolicy zdają się wszystko prawie za obrazę owych uczuć
                  uznawać. Nie sposób czegokolwiek niezgodnego z doktryną powiedzieć, nie sposób
                  pokazać religijnych symboli w niezgodnym z tradycją kontekście, by nie narazić
                  się na oskarżenia, że się czyjeś uczucia religijne obraża. Trąci to wszystko
                  lekką paranoją niestety.
                  • chwila.pl Re: Dacie sobie radę... 16.06.07, 01:46
                    xtrin napisała:

                    > Problem z tym taki, że katolicy zdają się wszystko prawie za obrazę owych
                    > uczuć uznawać.

                    Nie generalizuj, proszę.
                    W każdym środowisku znajdzie sie grupa pieniaczy, gotowa wszczynac awantury dla
                    samych awantur. Wsród katolików także. Znane są przykłady oskarżeń twórców dzieł
                    artystycznych o obrazę wartości chrześcijańskich. Stapają po cienkiej linie, i
                    kompromituja innych katolików.
                    Chodzi tu o rzeczywiste szarganie symboli religijnych, o znieważanie
                    sakramentów, o obelżywe słownictwo, itd, itd składajace się na obrażanie uczuc
                    religijnych. Nie musze Ci tego tłumaczyc, sama doskonale wiesz, czym jest zniewaga.
                    • hypatia69 Re: Dacie sobie radę... 16.06.07, 10:48
                      Upadłam ze zmęczenia twarzą w klawiaturę, to teraz pokontynuuję. W każdym
                      środowisku znajdzie się pieniacz, albo ktoś głęboki jak kawiarniana taca, który
                      stanie i zawrzaśnie : "Moja jest racja". I nie przyswaja logicznych argumentów
                      na dowolny temat. Tu się teraz tak składa, że ortodoksyjni katolicy wszystko [a
                      mówiąc "wszystko" mam na myśli "wszystko"] odbierają jako atak na religię.
                      Niedługo dojdzie do tego, że nie będzie można powiedzieć "znowu padało", bo
                      zaraz się znajdzie ktoś, kto powie "no i oskarżasz o to mojego boga!". Już w
                      tej chwili mało kto odróżnia kpiny z moheru czy DJ'a Rydzyka od kpin z religii.
                      A jednocześnie obrażanie w drugą stronę jest w porządku. Bo przecież innych
                      bogów oprócz katolickiego nie ma, a zatem nie ma uczuć religijnych z nimi
                      związanych, a zatem obrażać się nie ma o co itd.
                    • xtrin Re: Dacie sobie radę... 16.06.07, 12:57
                      chwila.pl napisała:
                      > Nie generalizuj, proszę.

                      Nie, nie generalizuję. Nie znam innej w Polsce grupy, która tak łatwo o wszystko
                      się obraża. Na świecie mogą katolikom dorównać w tym chyba tylko muzułmanie.

                      > Chodzi tu o rzeczywiste szarganie symboli religijnych, o znieważanie
                      > sakramentów, o obelżywe słownictwo, itd, itd składajace się na obrażanie
                      > uczuc religijnych. Nie musze Ci tego tłumaczyc, sama doskonale wiesz,
                      > czym jest zniewaga.

                      Moim zdaniem największych zniewag sakramentów dopuszczają się sami "katolicy",
                      korzystający z owych bezprawnie, obłudnie, wyłącznie po to, by zachować pozory.
                      Ale taka zniewaga zdaje się nikogo nie obrażać. Prawdziwą zniewagą w oczach
                      "katolika" jest parodystyczna spowiedź online. I tego nie rozumiem.
    • chwila.pl Niezrozumienie przesłania. 16.06.07, 01:06
      pyorunochron napisał:

      > Benedykt powiedzial, ze Polsce 'grozi' upadek katolicyzmu.

      To niefortunne sformułowanie.
      Benedykt XVI sygnalizuje jedynie, że istnieje prawdopodobieństwo OSŁABIENIA
      dziedzictwa tradycji katolickiej w Polsce, podyktowane laicyzacją,
      konsupcjonizmem, hedonizmem, relatywizmem, itp.
      Osłabienie a upadek to nie są równoważne sformułowania, chyba sam przyznasz...

      Resztę Twojej wypowiedzi pominę milczeniem...
      • chwila.pl Sorry 16.06.07, 01:09
        Powinno być konsumpcjonizmem.
        • piwi77 Re: Sorry 16.06.07, 12:41
          Co jest złego w konsumpcjonizmie? Jego zaprzeczeniem nędza. Co jest złego w
          hedonizmie? Jego zaprzeczeniem jest rezygnacja z radości życia. Co jest złego w
          relatywiżmie? jego zaprzeczeniem jest fundamentalizm. Co jest złego w
          laicyzacji? Jej przeciwieństwem jest oddawanie hołdów osobom (boskim albo
          ludzkim). Więc papież moze ma sie czego bać, ale my Polacy?
          • Gość: Asia Re: Sorry IP: *.red.mundo-r.com 16.06.07, 14:02
            > Co jest złego w konsumpcjonizmie? Jego zaprzeczeniem nędza.

            Zaprzeczeniem jest umiarkowanie.

            >Co jest złego w
            > hedonizmie? Jego zaprzeczeniem jest rezygnacja z radości życia.

            Hedonizm jest puszczaniem pary w gwizdek. Zaprzeczeniem jest konstruktywne
            uzycie popedow.

            >Co jest złego w
            > relatywiżmie? jego zaprzeczeniem jest fundamentalizm.

            Dryfowanie bez celu i sensu. Zaprzeczenie jest konstruktywizm.

            > Co jest złego w
            > laicyzacji? Jej przeciwieństwem jest oddawanie hołdów osobom (boskim albo
            > ludzkim).

            Przeciwienstwem jest rozmijanie sie z rzeczywistoscia.

            KOnsumpcjonizm (tluste ksiezne), hedonizm (bezdzietny seks, narkotyki),
            relatywizm (dryfowanie bez celu i sensu), laicyzacja (jeszcze jedna religia
            brzucha i podbrzusza) nie sprzyjaja biologicznemu przetrwaniu. Niestety tych co
            praktykuja te religie przyszlosc nie obchodzi.
            • hypatia69 Re: Sorry 16.06.07, 14:32
              Propagujesz poglądy kościoła. Hedonizm to puszczanie pary w gwizdek? Ja bym
              powiedziała, że przeciwieństwem jest masochizm.Co rozumiesz pod
              pojęciem "konstruktywne uzycie popedow"? Kopulację wyłącznie w celu prokreacji?
              Wskaż mi cytat w biblii, gdzie jest zakaz czerpania przyjemności z seksu. I po
              co bóg stworzył orgazm? [o, jak wiem, że nie wszyscy to znają z praktyki, ale
              zdecydowana większość jednak tak...]
              Laicyzacja nie sprzyja prokreacji? Nonsens. Po prostu do niej nie przymusza.
              Nie ma zresztą jakichś szczególnych powiązań z seksualnością i rozmnażaniem
              konkretnie... Katolicyzm zaś z jego krucjatami i stosami wyjątkowo sprzyja
              biologicznemu przetrwaniu.
              Skąd pomysł, że relatywizm jest dryfowaniem bez celu i sensu? Bo zmusza do
              myślenia? A w katolicyzmie owieczki dobrego pasterza mają słuchać, nie myśleć.
              • mg2005 Re: Sorry 16.06.07, 19:14
                hypatia69 napisała:

                > Hedonizm to puszczanie pary w gwizdek? Ja bym
                > powiedziała, że przeciwieństwem jest masochizm.

                Błędnie...


                > Skąd pomysł, że relatywizm jest dryfowaniem bez celu i sensu? Bo zmusza do
                > myślenia?

                Negacja prawdy zmusza do myślenia ?...
                • hypatia69 Re: Sorry 16.06.07, 21:07
                  Prawda jest względna. Fakty są niepodważalne, ale nie ma jedynej prawdy.
                • Gość: udijaane Re: Sorry IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.07, 22:46
                  mg2005 napisał:

                  > hypatia69 napisała:
                  >
                  > > Hedonizm to puszczanie pary w gwizdek? Ja bym
                  > > powiedziała, że przeciwieństwem jest masochizm.
                  >
                  > Błędnie...

                  A dlaczegóż to błędnie?
                  Ja bym powiedziała, że asceza, która wszakże z masochizmem ma bardzo wiele
                  wspólnego.
                  • piwi77 Re: Sorry 16.06.07, 22:55
                    Asceza może być, więc zapytajmy pana papieża, czy sam robi ascezę, czy tylko
                    nam ja zaleca.
            • piwi77 Re: Sorry 16.06.07, 15:03
              Droga Asiu, ręce opadają, gdy wszystko, konsumpcjonizm, laicyzacja, relatywizm,
              hedonizm, mają dla Ciebie niezdrowy posmak seksu. Widząc te obsesje, raduję
              się, że już nie jestem katolikiem i że udało mi sie z tego wyjść.
              • hypatia69 Re: Sorry 16.06.07, 15:12
                A trzeba uważać, bo to może być zakaźne. Wujek Roman i spółka też mają jakieś
                takie dziwnie monotematyczne skojarzenia i poglądy...
                Grozi nam epidemia!!!
                • piwi77 Re: Sorry 16.06.07, 16:07
                  Nie, nie trzeba już uważać, jak się raz przejdzie tę chorobę, ma się odporność
                  na całe życie.
                  • hypatia69 Re: Sorry 16.06.07, 19:21
                    Ty też kiedyś gadałeś wyłącznie o... figlach? Z partnerami płci obojga? I bez
                    prokreacji?
                    ;)
                    • piwi77 Re: Sorry 16.06.07, 19:55
                      Jakoś nie przypominam sobie. W ogóle nie bardzo się przykłądałem. Postanowiłem
                      sie wziąć za siebie i na wezwanie, nie kogo innego, tylko właśnie JPII,
                      zacząłęm czytać o KK. Przeszło, jak ręką odjął. Nie mogę powiedzieć, ale troche
                      to jestem Wojtyle wdzięczny. Myślę, że jednak był on głupi, bo powinien był
                      wiedzieć, że czytanie o Kościele leczy z jego wiary.
                      • hypatia69 Re: Sorry 16.06.07, 21:10
                        My się chyba nie dogadaliśmy. Ja piszę tu o tym, że zakaźne może być kojarzenie
                        wszystkiego z seksem, homoseksualizmem i innymi takimi, byle nie prowadziły do
                        prokreacji, bo tam wyżej w postach taka mi właśnie się jakaś współzależność
                        nasunęła, czy jednomyślność czyjaś...
                        • piwi77 Re: Sorry 16.06.07, 21:27
                          Nie dogadaliśmy się? Ale żeśmy sobie pogadali.
                          • hypatia69 Re: Sorry 16.06.07, 21:40
                            Nooo, gadam to ja nałogowo...
                            :)))
            • edico Re: Story czyli inaczej saga 16.06.07, 16:06
              Czy sądzisz, że można zbudować jakiś system na utworach czy wytworach pisanych
              na pokaz i poklask?
      • Gość: Asia Re: Niezrozumienie przesłania. IP: *.red.mundo-r.com 16.06.07, 07:59
        > Benedykt XVI sygnalizuje jedynie, że istnieje prawdopodobieństwo OSŁABIENIA
        > dziedzictwa tradycji katolickiej w Polsce, podyktowane laicyzacją,
        > konsupcjonizmem, hedonizmem, relatywizmem, itp.

        Gazeta rzuca haslo w tytule. Trole slinia sie i celebruja. Potem maja pretensje
        jak im ktos pokaze lusterko.
        • hypatia69 Re: A tu powyżej, Chwilo.pl 16.06.07, 10:51
          masz przykład tego, jak to niekatolicy są bezzasadnie obrażani. Bo każdy
          niekatolik to obleśny, zaśliniony troll. Wyjaśnij może Asi, gdzie tkwi jej błąd
          w kontaktach międzyludzkich, bo mnie nie zechce nawet doczytać do końca:)
          • Gość: Asia Re: A tu powyżej, Chwilo.pl IP: *.red.mundo-r.com 16.06.07, 12:26
            To nie bylo do Ciebie. Zacznij moze od wyjsciowego watku i pomysl jak rzeczowe
            sa te argumenty. Po prostu chcesz zeby wziasc na serio sliniacego sie trolla.
            Jak to mowili za niesmiertelnego zmarlego ustroju: dyskusja musi byc sterowana.
            Ja sie na sterowana dyskusje nabrac nie dam. Gdybys zaczela od krytyki
            ponizszych bredni, wtedy moglibysmy dyskutowac.

            > Upadek komunizmu mamy juz za soba, najwyzszy czas pozbyc sie terza
            > systemu katolickiego. Przeciez katolicyzm do niczego dobrego nie prowadzi,
            > katolicyzm nie szanuje czlowieka, lecz podobnie jak komunizm, chce
            > podporzadkowac jednostke jakims 'wyzszym' wymyslonym przez innych ideom
            • Gość: Asia Dyskusja sterowana IP: *.red.mundo-r.com 16.06.07, 12:40
              Ponad polowa watkow na tym forum poswiecona jest kopaniu katolikow.
              Nie jestem katoliczka ale mam tego dosyc. Po prostu dosyc!!!
              • piwi77 Re: Dyskusja sterowana 16.06.07, 12:51
                Dlaczego nie poszukasz sobie forum, które bardziej odpowiada Twoim gustom?
                • Gość: Ed Re: Dyskusja sterowana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.07, 23:30
                  Nie miała by przecież kogo atakować i pouczać. Takie to przecież katolickie :)
                  • edico Re: Dyskusja sterowana 16.06.07, 23:38
                    To fakt. Tutaj błaźni się w tym swym być może szczerym ale bezmyślnym i
                    prymitywnym posłannictwie a na tych bardziej "właściwych" chyba by ją
                    ukamienowali za bluźnierstwo i karygodną nieznajomość tego, co prawi.
                    • hypatia69 Re: Dyskusja sterowana 16.06.07, 23:49
                      Nie ukamienowaliby. Zdecydowana większość "wiernych" zna Pismo tylko z tego, co
                      dobrzy pasterze czytają zza ołtarza. Reszta jest milczeniem.
                      • edico Re: Dyskusja sterowana 17.06.07, 00:58
                        Albo tajemnicą wiary :)
                        • hypatia69 Re: Dyskusja sterowana 17.06.07, 01:00
                          Tajemnicą niespecjalnie. Czytać prywatnie Biblię można. Tylko mało komu
                          z "wiernych" się chce.
                          • edico Re: Dyskusja sterowana 17.06.07, 01:24
                            W dalszym ciągu chyba nie maja pojęcia, że od roku 1966 Biblia została w końcu
                            zdjęta z Kościelnego Indeksu Ksiąg Zakazanych.
                            A swoją drogą intryguje mnie fakt, że na tym indeksie znalazła się Biblia przez
                            setlecia a nie było tam miejsca dla Main Kampf Hitlera. Pewne sugestie na ten
                            temat znalazłem już nawet w internecie. Nie mniej forma pasienia intelektualnego
                            swych owieczek przez Kościół jest zadziwiająca z wielu względów.
                            • hypatia69 Re: Dyskusja sterowana 17.06.07, 01:47
                              Ja przypuszczam, że była zakazana, albowiem gdyby owieczki przeczytałyby ją
                              [popularne ostatnio sformułowanie] *ze zrozumieniem*, to mogłyby zacząć
                              poddawać w wątpliwość nieomylność, dobroć i parę innych zalet już nie tylko KK,
                              ale też dymiącego rządzą zemsty i krwawego tyrana Jahwe.
                              Czemu nie znalazło się na liście "Main Kampf" hitlera to już nie mam bladego
                              pojęcia...
                              • edico Re: Kościelne credo czyli Lenin wiecznie żywy :) 17.06.07, 15:19
                                dotyczy nie tylko tego zagadnienia
                                news.bbc.co.uk/2/hi/programmes/panorama/5389684.stm
                                • hypatia69 Re: Kościelne credo czyli Lenin wiecznie żywy :) 18.06.07, 14:29
                                  ...w obcym języku...
                                  • edico Re: Kościelne credo czyli Lenin wiecznie żywy :) 18.06.07, 18:34
                                    Można pokusić się na pełne przetłumaczenie tekstu, chociaż podobną ocenę tego
                                    zjawiska można znaleźć i na polskojęzycznych portalach.
                                    • hypatia69 Re: Kościelne credo czyli Lenin wiecznie żywy :) 18.06.07, 18:40
                                      Od razu mi lepiej. Z języków obcych jestm cienka jak doopa węża...
                                      • edico Re: Kościelne credo czyli Lenin wiecznie żywy :) 20.06.07, 18:50
                                        Ja też zdecydowanie wolę operować tym rodzimym :)
              • xtrin Re: Dyskusja sterowana 16.06.07, 13:02
                Gość portalu: Asia napisał(a):
                > Ponad polowa watkow na tym forum poswiecona jest kopaniu katolikow.

                To ja ponownie poproszę o wskazanie tych wątków, bo sama na głównej stronie
                widzę może kilka, które "ośmielają się" katolicyzm krytykować, a kopania w nich
                nawet nie jest wiele. Nawet do ćwierci daleko, co dopiero "ponad połowy".

                > Nie jestem katoliczka ale mam tego dosyc. Po prostu dosyc!!!

                A nie masz dość tego, że ogrom wątków tutaj jest poświęcony kopaniu
                homoseksualistów?
                • Gość: Asia Re: Dyskusja sterowana IP: *.red.mundo-r.com 16.06.07, 13:53
                  > A nie masz dość tego, że ogrom wątków tutaj jest poświęcony kopaniu
                  > homoseksualistów?

                  Watki nt. homoseksualizmu sa w stylu ze to nowoczesne, ze 2 tatusie etc. To
                  budzi troche rozbawienia i troche przekory. Watki nt. katolicyzmu sa na jedna
                  modle: jak go zniszczyc. Zacznij od pierwszej wypowiedzi tego watku. Nie
                  widzialam zeby ktokolwiek chcial zniszczyc homoseksualistow. Ludzie sa przeciwni
                  przedefiniowaniu prokreacji, rodziny. Sa przeciwko exhibicjonizmowi ktory
                  towarzyszy paradom homoseksualnym (w Polsce jeszcze nie na taka skale ale celem
                  tych ruchow jest eskalacja).

                  Antykatolikom przeszkadza w zasadzie wszystko: tzn. samo istnienie katolicyzmu.
                  I tutaj jest roznica.

                  Co do statystyki, kiedys przeszlam przez wszystkie watki archiwalne i wyszla
                  polowa. Byc moze w tym momencie nie ma ich tylu, ale sa czasy kiedy nie ma w
                  zasadzie nic poza atakami na katolikow. Co oni wam przeszkadzaja? Ja uwazam ze
                  KK to nie moja sprawa, ludzie wierza albo nie. A juz takie chamskie zlosliwosci
                  jakie wypisuje autor tego watku nie warte sa spluniecia. Nieprawdziwe i nahalne.
                  • xtrin Re: Dyskusja sterowana 16.06.07, 13:56
                    Gość portalu: Asia napisał(a):
                    > Watki nt. homoseksualizmu sa w stylu ze to nowoczesne, ze 2 tatusie etc.

                    Chyba po prostu nie czytujesz regularnie tego forum :).
                  • hypatia69 Re: Dyskusja sterowana 16.06.07, 14:14
                    Nie wiem, jak się ma rzecz w przypadku antykatolików, bo mi ani katolicyzm jako
                    wyznanie [czy religia] nie wadzi, ani katolicy. Irytuje mnie cokolwiek
                    afiszowanie się z własną niewiedzą i [choćby szczątkowym] fanatyzmem.
                    Prokreacji przedefiniować sie nie da. Dwoje homoseksualistów tej samej płci
                    może kopulować, ale nie płodzić. A jeśli nie widziałaś, żeby ktoś chciał
                    zniszczyć homoseksualistów, to przejdź sie na jakiś spęd Wszechpolaków i spytaj
                    ich o to...
                  • edico Re: Hehehe... 17.06.07, 00:30
                    Gość portalu: Asia napisał(a):

                    > Watki nt. homoseksualizmu sa w stylu ze to nowoczesne, ze 2 tatusie etc. To
                    > budzi troche rozbawienia i troche przekory.
                    Czy przekora ma polegać na tym, że te dwa tatusie omijają z daleka niejakie Asie?

                    > Watki nt. katolicyzmu sa na jedna modle: jak go zniszczyc.
                    A po co angażować na to siły. Kompromitujesz go bardziej swymi dywagacjami, niż
                    mógłby to zrobić ktoś z zewnątrz. A ponieważ nie jesteś sama w tej bogobojnej
                    walce wyszukiwania sobie ideologicznych wrogów, robicie to sami sobie w sposób
                    nad wyraz skuteczny.

                    > Nie widzialam zeby ktokolwiek chcial zniszczyc homoseksualistow.
                    I znowu błąd. Zamiast siedzieć w kościele czy wypisywać bzdety na forum, trzeba
                    było się wybrać na marsz równości do Warszawy, to zobaczyła byś Młodzież
                    Weszpolską do społu z babciami w moherach w wiele mówiących akcjach
                    dogadzających im po katolicku.

                    > Ludzie sa przeciwni przedefiniowaniu prokreacji, rodziny.
                    No kochana. Siedząc w kościółku czy w domu ten niedosyt prokreacji będzie Ci się
                    tylko pogłebiał ze skutakami raczej ogólnie znanymi. Pokaż innym, jak to się
                    robi po bożemu i bez przedefiniowywania. Być może osiągniesz znacznie lepszy
                    skutek w spełnieniu swej misji niż ograniczając się do samego pisania na forum :)

                    > Sa przeciwko exhibicjonizmowi ktory towarzyszy paradom homoseksualnym (w
                    > Polsce jeszcze nie na taka skale ale celem tych ruchow jest eskalacja).
                    To w kraju Kościół też już optuje za ekshibicjonizmem? Prasa donosiła, że jest
                    to ponoć nieodłącznym atutem misjonarzy i misyjnych zakonów żeńskich nie tylko w
                    samej Afryce. A może by tak na jakąś daleką misję i problemy sie skończą? :)

                    > Antykatolikom przeszkadza w zasadzie wszystko: tzn. samo istnienie
                    > katolicyzmu.
                    Nie wiem, nie znam antykatolików i nie wiem jak ich zdefiniować. Znam natomiast
                    wielu przeciwników głupoty. Czy to, że takich wśród katolików także nie brakuje,
                    to każdy przeciwnik głupoty jest już antykatolikiem?

                    > Co do statystyki, kiedys przeszlam przez wszystkie watki archiwalne i wyszla
                    > polowa.
                    Tak. To tragedia albo jakieś niedomaganie, bo powinna wyjść całość :)

                    > Byc moze w tym momencie nie ma ich tylu, ale sa czasy kiedy nie ma w
                    > zasadzie nic poza atakami na katolikow.
                    Są też czasy, że deszcz pada i pada. Jest nawet taka dosyć miła piosenka ze
                    slowami "Deszcz, jesienny deszcz...". Ale jest również taka piosenka bardziej
                    żywiolowa "Pada sobie deszczyk..." :)

                    > Co oni wam przeszkadzaja?
                    Deszcz? A niech pada sobie, gdzie tylko chce. Trawie też należy się :)

                    > Ja uwazam ze KK to nie moja sprawa, ludzie wierza albo nie.
                    To za przeproszeniem po kiego groma tyle ekshibicjonujesz się tu nim, tatusiami
                    homosiami i jakimiś modłami niszczącymi jakimś tam katolicyzm?
                    Bo to co prezentujesz jest co najwyżej jakąś kolejną zblizona raczej do kabaretu
                    schizmą mająca ideologicznie nie wiele z nim wspólnego.

                    > A juz takie chamskie zlosliwosci
                    > jakie wypisuje autor tego watku nie warte sa spluniecia. Nieprawdziwe i nahalne
                    Jest to ukłon w stosunku do autora i wszystko wskazuje, że osiągnął zamierzony
                    skutek, skoro zamiast przemyśleń serwujesz tutaj jakieś pańszczyźniane
                    serwituty. Sama reakcja wskazuje na to, że sama sobie postawiłaś
                    ekshibicjonistyczną barierę przywiązując się do niej króciutkim łańcuszkiem.
                    Pamiętaj jednak, że w wypadku zadyszki dla zdrowia dobrze jest poluźnić nieco
                    ten uścisk łańcuszka ;)
            • hypatia69 Re: A tu powyżej, Chwilo.pl 16.06.07, 14:08
              Przypatrz się dokładnie, co kościół [jako instytucja] wyczynia i głosi. Księża-
              pedofile, księża-homoseksualiści [kapłan wyznania rzymskokatolickiego nie
              powinien kopulować z nikim i niczym]. Księża-złodzieje. DJ Rydzyk i jego
              propaganda antysemicka i antyżydowska. Nawoływanie do dyskryminacji
              homoseksualistów. Przymuszanie kobiet, żeby rodziły w sytuacjach nebezpiecznych
              dla ich zdrowia i życia. To robią katolicy. Dołóż do tego głąba od zaśpiewów
              religijnych puszczanych na cały regulator o 6.30 bez względu na to, ze nie
              wszyscy okoliczni mieszkańcy muszą być sługami kościoła. To system. Nie ma w
              nim miejsca na demokrację. Ani na samodzielne myślenie i decydowanie za siebie.
              Gdybym aczęła od krytyki mogłybyśmy podyskutować. Ale jeśli zaczęłam od
              poparcia, to nie możemy, bo jestem zaślinionym trollem.
              • Gość: Henia Re: A tu powyżej, Chwilo.pl IP: 80.187.222.* 18.06.07, 13:46
                hypatia69 napisała:

                > Przypatrz się dokładnie, co kościół [jako instytucja] wyczynia i głosi. Księża-
                > pedofile, księża-homoseksualiści [kapłan wyznania rzymskokatolickiego nie
                > powinien kopulować z nikim i niczym]

                Kopulacja umyslowa. Kilka % ksiezy to nie Instytucja Kosciola. Znow domagasz sie
                braku szacunku.
                • hypatia69 Re: A tu powyżej, Chwilo.pl 18.06.07, 14:33
                  Nie napisałam, ze wszyscy. Ani nawet, że większość. A jak zebrać wszystko do
                  kupy, to nieładnie to wygląda. Rzadko się trafi dobry duszpasterz.
            • mg2005 Re: A tu powyżej, Chwilo.pl 16.06.07, 19:16
              Gość portalu: Asia napisał(a):

              > Zacznij moze od wyjsciowego watku i pomysl jak rzeczowe
              > sa te argumenty. Po prostu chcesz zeby wziasc na serio sliniacego sie trolla.

              Założyciel wątku to chory zboczeniec. Miejmy trochę wyrozumiałości dla jego
              choroby... :))
              • piwi77 Re: A tu powyżej, Chwilo.pl 16.06.07, 19:50
                mg2005 napisał:

                > Założyciel wątku to chory zboczeniec.

                Chory? A może zdrowy zboczeniec?
                • hypatia69 Re: A tu powyżej, Chwilo.pl 16.06.07, 20:04
                  Ale argument jest wysokich lotów. Trafny. I na temat. Nie sądzisz?;)
                  • piwi77 Re: A tu powyżej, Chwilo.pl 16.06.07, 20:10
                    bardzo rzeczowe argumenty, na temat, bez wycieczek osobistych, jak to u
                    katolików. Powinniśmy się od nich uczyć. Uwaga trenuję -
                    mg2005 to chory zboczeniec, dla którego mamy wyrozumienie. Uwaga, teraz będzie
                    oskarżenie o obrazę uczuć religijnych.
                  • edico Re: A tu powyżej, Chwilo.pl 16.06.07, 20:18
                    hypatia69 napisała:

                    > Ale argument jest wysokich lotów. Trafny. I na temat. Nie sądzisz?;)
                    Jak na studenta KUL uzupełniającego dodatkowo swą wiedzę na UMCS jest zupełnie w
                    normie :o)

                    PS. Wysypał się kiedyś w dyskusji argumentując "wartości" swych lotów :)
                • mg2005 Re: A tu powyżej, Chwilo.pl 16.06.07, 20:40
                  piwi77 napisał:

                  > Chory? A może zdrowy zboczeniec?

                  Gdyby był zdrowym zboczeńcem, to by nie bredził jak Piekarski na mękach... :)
                  >
                  • piwi77 Re: A tu powyżej, Chwilo.pl 16.06.07, 20:53
                    Kto to był ten Piekarski? Kacerz, protestant, a może Serb w Narodowym Państwie
                    Chorwackim, w latach 1941 - 1944?
                  • hypatia69 Re: A tu powyżej, Chwilo.pl 16.06.07, 21:14
                    Ja tu powinnam zgodnie z aktualnymi trendami napisać coś o czytaniu i
                    rozumieniu, ale to bez sensu i większość wie czemu, a ci co nie wiedzą i tak
                    nie zrozumieją...
                    Zatem pozostanę przy stwierdzeniu, że zboczenie raczej nie świadczy o nadmiarze
                    sił witalnych umysłu...
              • Gość: Henia Re: A tu powyżej, Chwilo.pl IP: 80.187.222.* 18.06.07, 13:48
                > Założyciel wątku to chory zboczeniec. Miejmy trochę wyrozumiałości dla jego
                > choroby... :))

                Co powiedziec o tych ktorzy go biora na serio a atakuja tych co nie biora?
        • edico Do Asii - biegłej w przesłaniach 16.06.07, 15:59
          Wybacz mi, ale nie każdy musi być biegły w tajnych znakach czy papieskich
          przesłaniach. Wdzięczny bym był za wyjawienie przesłania wynikającego z
          pontyfikatu papieża Aleksandra VI (z domu Rodrigo de Borja lub Borgia - obydwie
          formy są używane). Wszak ten pontyfikat miał przecież niebywałe znaczenie dla
          funkcjonowania Kościoła nie tylko w okresie jego panowania.

          Mam nadzieję, że tłumacząc B16 nie będziesz miała żadnych trudności z
          Aleksandrem VI.
          • hypatia69 Re: Do Asii - biegłej w przesłaniach 16.06.07, 16:07
            Oooo, tak. Też mię to ciekawi...
      • pyorunochron B16 uzyl slowa 'upadek' 17.06.07, 23:54
        chwila.pl napisała:

        > pyorunochron napisał:
        >
        > > Benedykt powiedzial, ze Polsce 'grozi' upadek katolicyzmu.
        >
        > To niefortunne sformułowanie.
        > Benedykt XVI sygnalizuje jedynie, że istnieje prawdopodobieństwo OSŁABIENIA
        > dziedzictwa tradycji katolickiej w Polsce, podyktowane laicyzacją,
        > konsupcjonizmem, hedonizmem, relatywizmem, itp.
        > Osłabienie a upadek to nie są równoważne sformułowania, chyba sam przyznasz...

        B16 uzyl slowa 'upadek'. Bardzo mnie to cieszy, mam nadzieje, ze ma racje :-)

        > Resztę Twojej wypowiedzi pominę milczeniem...

        A co innego mozesz zrobic? Do dyskusji trzeba przeciez troche inteligencji.
        • chwila.pl Re: B16 uzyl slowa 'upadek' 18.06.07, 00:27
          pyorunochron napisał:

          > > Resztę Twojej wypowiedzi pominę milczeniem...
          > A co innego mozesz zrobic? Do dyskusji trzeba przeciez troche inteligencji.

          Albo miec na tę dyskusję ochotę. Zauważ, że nie tylko ja zignorowałam Twoją
          wypowiedź, zrobili to wszyscy uczestnicy dyskusji. Nie wiesz przypadkiem
          dlaczego? Nie domyslasz się?
          • pyorunochron Re: B16 uzyl slowa 'upadek' 18.06.07, 18:08
            chwila.pl napisała:

            > pyorunochron napisał:
            >
            > > > Resztę Twojej wypowiedzi pominę milczeniem...
            > > A co innego mozesz zrobic? Do dyskusji trzeba przeciez troche inteligencj
            > i.
            >
            > Albo miec na tę dyskusję ochotę. Zauważ, że nie tylko ja zignorowałam Twoją
            > wypowiedź, zrobili to wszyscy uczestnicy dyskusji. Nie wiesz przypadkiem
            > dlaczego? Nie domyslasz się?

            Przeciwnie, bardzo bylem zdziwiony, ze jest tu az tyle wpisow, obecnie 170.
            Sadzilem, ze watek nie osiagnie nawet 30. Mnie jest obojetne, czy ktos sie tu
            wlacza do dyskusji, czy nie. Chodzilo mi tylko o to, zeby wypowiedziec swoje
            zdanie nt. slusznej skadinad uwagi Benedetto. To naprawde wspaniale, ze nawet
            szefowie katolicyzmu zauwazaja upadek tegoz katolicyzmu w Polsce :-)
            • chwila.pl Kropka nad i 18.06.07, 18:39
              Temat jest nośny, medialny i budzi zainteresowanie. Zatem mogłes liczyc na
              ożywiona dyskusję.
    • piwi77 Co w tym złego, że szary człowiek chciałby żyć na 16.06.07, 15:27
      takim poziomie jak ksiądz? Trzeba go zaraz obrzucać obelgami, w stylu hedonista
      lub konsumpcjonista?
    • piwi77 Facet żyje w pałacu, otacza się służbą, i co? 16.06.07, 20:18
      On będzie zarzucał hedonizm? Jakie te jego owce są głupie.
      • pyorunochron I boi sie, ze ludzie przestana chciec to utrzymywa 17.06.07, 23:55
        piwi77 napisał:

        > On będzie zarzucał hedonizm? Jakie te jego owce są głupie.

        I boi sie, ze ludzie przestana chciec to utrzymywac. Boi sie, ze owce w Polsce
        madrzeja.
    • chwila.pl Usprawiedliwienie 17.06.07, 09:20
      Nie odpisywałam wczoraj na Wasze posty, bo nie było mnie w domu. Pojechaliśmy do
      Czerska. Podróże, zwiedzanie to jedna z moich pasji, którą zaraziłam męża a
      także syna. Wczoraj byliśmy w Czersku, polecam...
      Wracając do tematu katolicyzmu.
      Ostatnio, bylismy przez kilka dni w Lourdes (Francja). Przepięknie położone
      miasto u podnóża Pirenejów, jeden z najwiekszych na świecie ośrodków kultu
      maryjnego. Rocznie przybywa tu 6 mln osób.
      Dlaczego o tym mówię? Bo dane mi było przeżyć niewiarygodne szczęście,
      nieporównywalne z niczym. Nie jestem egzaltowana panienką, nie wzruszam się
      łzawymi historyjkami, a jednak... Na nabożeństwie różańcowym, że świecami, w
      otoczeniu kilkudziesięciu tysięcy wiernych z całego świata, płakałam ze
      wzruszenia jak bóbr. W procesji uczestniczy kilkuset ludzi na wózkach
      inwalidzkich, tuż za krzyżem inicjującym procesję jechał Polak z flagą narodową.
      Każdym chorym opiekuje sie wolontariusz. Tam mozna zobaczyć morze nieszczęść,
      wstydliwie skrywanych u nas, w kraju. Tam czułam bliskość Boga, wręcz namacalną
      Jego obecność tuż, tuż. I tam czułam się nieprawdopodobnie szczęśliwa, bogata w
      duchowe przeżycia. Nawet muzyka Mozarta, Beethovena, nawet Madame Butterfly nie
      są w stanie dostarczyć tylu wzruszeń...
      Mogłabym długo opowiadać, o kąpielach w cudownej wodzie, o wyjątkowych w swej
      wymowie innych uroczystościach, tylko kogo to interesuje?
      Widok rozmodlonych ludzi z całego świata, o różnym statusie majątkowym,
      intelektualnym każe mi przypuszczać, że katolicyzm jeszcze długo będzie trwał.
      Może osłabiony liczebnie, ale być może odrodzony poprzez inną jakość wiernych....
      • jdbad Też bym sobie chętnie popodróżowała. 17.06.07, 09:23
        Ciebie wzrusza Lourdes, a mnie nie. W Częstochowie też jest zawsze dużo ludzi i
        co z tego wynika? Nic.
        • chwila.pl Re: Też bym sobie chętnie popodróżowała. 17.06.07, 09:34
          jdbad napisała:

          > Ciebie wzrusza Lourdes, a mnie nie.

          Ok. Nie musi nas to samo wzruszac, na szczęście...:)
      • xtrin Re: Usprawiedliwienie 17.06.07, 09:52
        chwila.pl napisała:
        > Może osłabiony liczebnie, ale być może odrodzony poprzez inną jakość wiernych.

        I tego wam z całego serca życzę.
        • Gość: Echo Re: Usprawiedliwienie IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 20.06.07, 04:47
          xtrin napisała:

          > chwila.pl napisała:
          > > Może osłabiony liczebnie, ale być może odrodzony poprzez inną jakość wier
          > nych.
          >
          > I tego wam z całego serca życzę.

          Tutaj jest cale nieporozumienie: Chrystus nie przyszedl do xtrin i innych co sie
          "dobrze maja". On przyszedl do prostytutek, celnikow i rozmaitych rozbitkow
          ludzkich. Kosciol ofiaruje Chrystusa i jego wplyw wszystkim. WSZYSTKIM. Kosciol
          nie wybiera wiernych, tylko usiluje ich zmienic wg. wskazan Chrystusa. Odpadaja
          tylko ludzie doskonali!!! Ci bez grzechu co moga rzucac kamieniami albo slowami,
          nie potrzebuja jakis wskazan Chrystusa. Nie wierza ze czlowiek jest cos wart do
          czasu aborcji, a czas aborcji jest wzgledny. Nie wierza ze rodziny z dziecmi sa
          wartosciowsze od zwiazkow gejow. Uzasadnienie jest zawsze oparte o wydumane
          marginalne wyjatki. Doskonali ludzie wierza ze etyka jest wzgledna i oni sami
          ustawiaja co jest etyczne a co nie. Kosciol, do konca swiata bedzie sie opieral
          na niedoskonalych ludziach, a ci "doskonali" zawsze beda go chcieli zniszczyc.
          Niestety Chrystus powiedzial ze "bramy piekielne" (tj. doskonali ludzie), nie
          przemoga Kosciola.
      • piwi77 Re: Usprawiedliwienie 17.06.07, 10:06
        Przeżycia w tłumie są atrakcyjne i wzruszające. Potwierdzą to kibice wielkich
        wydarzeń sportowych.
        • chwila.pl Alfred H 17.06.07, 10:16
          Tylko jeden raz, Hitchcock, naprawdę się przeraził.

          Alfred Hotchock tak naprawde, bał sie wielu rzeczy, miał wiele fobii...
          Znajomi wielkiego reżysera nazywali go "trzęsidupą"...
          "Odważny" był tylko w swoich filmach.
          • piwi77 Re: Alfred H 17.06.07, 11:00
            Kajam się.
    • zorbathegreek Re: Upadek katolicyzmu... 17.06.07, 10:15
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=739729
      • xtrin Re: Upadek katolicyzmu... 17.06.07, 10:21
        Po co linkujesz te bzdury?
      • chwila.pl Re: Upadek katolicyzmu... 17.06.07, 10:28
        Pod podanym przez Ciebie linkiem, niejaki KAGAN udowadnia, że Boga nie ma.
        Zafascynował mnie fragment tej "uczonej" wypowiedzi:

        "Uwazam, ze tzw. nieskonczonosc NIE istnieje! Po prostu mamy dwa rodzaje
        nieskonczonosci: dodatnia (+) i ujemna (-), czyli ze sie one obie
        wzajemnie znosza, i zostaje tylko zero (0)!"

        Zerowa to jest wartość merytoryczna wypowiedzi KAGANA....:)
        W każdym razie, pretenduje do miana idiotyzmu roku!
        • xtrin Re: Upadek katolicyzmu... 17.06.07, 10:33
          Facet najwyraźniej matematykę widział raz, do tego z bardzo daleka.
          • chwila.pl Re: Upadek katolicyzmu... 17.06.07, 10:55
            xtrin napisała:

            > Facet najwyraźniej matematykę widział raz, do tego z bardzo daleka.

            Poruszyłaś tu bardzo poważny problem.
            Osoby bezpardonowo krytykujące wiernych, wiarę, religie,itp najczęsciej
            rekrutują się z nizin intelektualnych, mało wykształconych osób, którzy
            "liznęli" co nieco wiedzy. Jeszcze nie maja w sobie pokory typu Sokratesa,
            nabywanej w trakcie zdobywania gruntownej nauki. Moze racje ma kix, nazywając
            ich absolwentami ZSZ.
            Uprzedzając ewentualne polemiki, odróżniam wyważone i przemyślane poglądy na
            temat wiary, czy KK od "pacholęcych" ataków zachłyśniętych miniaturową "wiedzą"
            dyskutantów.
            • xtrin Re: Upadek katolicyzmu... 17.06.07, 11:05
              chwila.pl napisała:
              > Osoby bezpardonowo krytykujące wiernych, wiarę, religie,itp najczęsciej
              > rekrutują się z nizin intelektualnych, mało wykształconych osób, którzy
              > "liznęli" co nieco wiedzy. Jeszcze nie maja w sobie pokory typu Sokratesa,
              > nabywanej w trakcie zdobywania gruntownej nauki.

              Dokładnie to samo można powiedzieć o osobach żarliwie broniących wiary i
              bezpardonowo krytykujących ateistów. Albo o homofobach plujących jadem na każdą
              inność, przekonanych o wyższości swojego "bo tak" nad wiedzą, doświadczeniami i
              obserwacjami naukowców. Albo o fanatycznych "obrońcach życia", mylących swoją
              Prawdę Objawioną z nauką. Albo... albo...
              Głupota, brak kultury osobistej, brak samokrytycyzmu czy pokory, dystansu i
              zdroworozsądkowego spojrzenia - to wszystko nie jest zależne od (nie)wiary,
              religii czy orientacji seksualnej. Cham i kretyn pozostanie chamem i kretynem
              bez względu na to, czy tych swoich przymiotów używa przeciwko czy w imię KK.
              • piwi77 Re: Upadek katolicyzmu... 17.06.07, 11:12
                Zorba stawia tezy, z których jedne są znane, inne ryzykowne, a jeszcze inne
                mogą byc dla kogoś drażniące, a ich prawdy lub fałszu nie da się udowodnić. I
                nawet najżarliwsza kłótnia faktu tego nie zmieni.
                • xtrin Re: Upadek katolicyzmu... 17.06.07, 11:15
                  piwi77 napisał:
                  > a ich prawdy lub fałszu nie da się udowodnić.

                  Akurat to, co pisze o nieskończoności i matematyce to piramidalna bzdura,
                  oczywista dla każdego, kto choć liznął wyższej matematyki. Reszta - jako oparta
                  o te wywody - sypie się sama.
                  • piwi77 Re: Upadek katolicyzmu... 17.06.07, 11:24
                    To o nieskończoności to nie brzmi dobrze (ze słowem bzdura bym uważał). Ale
                    zaczął słusznie, że wszechmoc i wszechwiedza, cechy domniemanego Boga,
                    wzajemnie sie wykluczają. Zamiast to rozwinąć, poszedł w ryzykowne rachunki.
                    • xtrin Re: Upadek katolicyzmu... 17.06.07, 11:29
                      piwi77 napisał:
                      > To o nieskończoności to nie brzmi dobrze (ze słowem bzdura bym uważał).

                      Powiedziałabym, że wręcz przeciwnie - brzmi to całkiem dobrze (dla laika), ale
                      bzdurą jest totalną.
                      • piwi77 Re: Upadek katolicyzmu... 17.06.07, 12:41
                        Wg mnie masz rację, ale rachunku nieskończonosciami chyba jeszcze nie
                        opanowaliśmy, więc mimo wsystko zostawiam margines na to i owo.
                        • xtrin Re: Upadek katolicyzmu... 17.06.07, 23:18
                          piwi77 napisał:
                          > Wg mnie masz rację, ale rachunku nieskończonosciami chyba jeszcze nie
                          > opanowaliśmy, więc mimo wsystko zostawiam margines na to i owo.

                          Margines na przyszłą wiedzę nie powinien przyjmować formy pewności, jaką
                          zaprezentował autor.
              • chwila.pl Re: Upadek katolicyzmu... 17.06.07, 11:15
                Dokładnie tak.
                Co nie oznacza braku zgody na prezentowanie własnych odczuć czy przemyśleń,
                niekoniecznie udokumentowanych przez naukę. Pod warunkiem jednak zachowania
                zasad kultury i wzajemnego szacunku.
                Wiem, powtarzam się, sorry....
                • xtrin Re: Upadek katolicyzmu... 17.06.07, 11:17
                  chwila.pl napisała:
                  > Co nie oznacza braku zgody na prezentowanie własnych odczuć czy przemyśleń,
                  > niekoniecznie udokumentowanych przez naukę. Pod warunkiem jednak zachowania
                  > zasad kultury i wzajemnego szacunku.

                  Pod warunkiem... a warunek owy niestety rzadko jest spełniany.
                  A bzdury oczywiście każdy ma prawo pisać, a ja mam prawo się z nich śmiać.
                  Przyznaję natomiast, że wyjątkowo mnie wkurza Prawda Objawiona.
              • mg2005 Re: Upadek katolicyzmu... 17.06.07, 22:55
                xtrin napisała:

                > Dokładnie to samo można powiedzieć o osobach żarliwie broniących wiary i
                > bezpardonowo krytykujących ateistów. Albo o homofobach plujących jadem na
                każdą
                > inność, przekonanych o wyższości swojego "bo tak" nad wiedzą, doświadczeniami
                i
                > obserwacjami naukowców. Albo o fanatycznych "obrońcach życia", mylących swoją
                > Prawdę Objawioną z nauką.

                To samo można powiedzieć o ateistach, homofilach i obrońcach aborcji...

                > Głupota, brak kultury osobistej, brak samokrytycyzmu czy pokory, dystansu i
                > zdroworozsądkowego spojrzenia - to wszystko nie jest zależne od (nie)wiary,
                > religii czy orientacji seksualnej. Cham i kretyn pozostanie chamem i kretynem

                Imponuje mi twoja samokrytyka... :))
                • piwi77 Re: Upadek katolicyzmu... 17.06.07, 23:03
                  mg2005 napisał:

                  > To samo można powiedzieć o ateistach, homofilach i obrońcach aborcji...

                  Powiedzieć można, ale kupy trzymać sie nie będzie.
                  • Gość: access Re: Upadek katolicyzmu... IP: *.chello.pl 17.06.07, 23:13
                    piwi77 napisał:

                    > Powiedzieć można, ale kupy trzymać sie nie będzie.

                    Jestes w błędzie, to kupy trzymac się jednak będzie...:)
                    • piwi77 Re: Upadek katolicyzmu... 17.06.07, 23:19
                      Poddaję się, nie jestem ekspertem w sprawach kupy.
                  • mg2005 Re: Upadek katolicyzmu... 18.06.07, 08:49
                    piwi77 napisał:

                    > Powiedzieć można, ale kupy trzymać sie nie będzie.

                    Dlaczego ?
                • xtrin Re: Upadek katolicyzmu... 17.06.07, 23:16
                  Nie wtrącaj się trollu, jak mądrzejsi od ciebie rozmawiają.
                  • mg2005 Re: Upadek katolicyzmu... 18.06.07, 08:53
                    xtrin napisała:

                    > jak mądrzejsi od ciebie rozmawiają.

                    Chyba nie mówisz o sobie ?... :)
                    • Gość: kix Re: Upadek katolicyzmu... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.07, 14:48
                      >> jak mądrzejsi od ciebie rozmawiają.

                      >Chyba nie mówisz o sobie ?... :)

                      Ty pleban jednak jesteś zwykłym prostakiem.
                      • edico Re: Upadek katolicyzmu... 20.06.07, 00:10
                        Ale za to z bogatym życiem wewnętrznym obejmującym niezwykłą wiedzę i
                        doświadczenia całej nieskończoności tego świata :)
              • Gość: Henia Re: Upadek katolicyzmu... IP: 80.187.222.* 18.06.07, 13:59
                > Dokładnie to samo można powiedzieć o osobach żarliwie broniących wiary i
                > bezpardonowo krytykujących ateistów.

                Jesli ateisci sa strona atakujaca (a sa), to bronienie sie nie jest zakazane.


                >Albo o homofobach plujących jadem na każdą
                > inność, przekonanych o wyższości swojego "bo tak" nad wiedzą, doświadczeniami i
                > obserwacjami naukowców.

                To homofile zachwalaja rozwalenie rodziny i twierdza ze naukowcy zaobserwowali
                jak homoseksualisci nic tylko prokreuja dzieci i chca je wychowywac w nowym duchu.


                >Albo o fanatycznych "obrońcach życia", mylących swoją
                > Prawdę Objawioną z nauką.


                To sa wodogrzmoty. Nauka bardzo jasno mowi ze ludzkie zycie zaczyna sie od
                momentu poczecia a nie na etapie x zycia ktore juz sie zaczelo. Aborcjonisci
                albo mowia ze to kawalek tkanki, komorka (byleby nie organizm), i szukaja
                najbardziej niewiarygodnych pretekstow do skrobania. Aborcjonisci uzywaja
                argumentow ideologicznych i politycznych a nie naukowych.
      • hypatia69 Re: Upadek katolicyzmu... 18.06.07, 14:39
        E no, nie żartuj. Bo to jak u Polubu się zaczyna robić...
        :(
    • mala.mi74 Re: Upadek katolicyzmu... 18.06.07, 08:34
      pyorunochron napisał:

      > Benedykt powiedzial, ze Polsce 'grozi' upadek katolicyzmu. To bardzo dobry
      > znak. Upadek komunizmu mamy juz za soba, najwyzszy czas pozbyc sie terza
      > systemu katolickiego. Przeciez katolicyzm do niczego dobrego nie prowadzi,
      > katolicyzm nie szanuje czlowieka, lecz podobnie jak komunizm, chce
      > podporzadkowac jednostke jakims 'wyzszym' wymyslonym przez innych ideom. Ani w
      > komunizmie ani w katolizyzmie nie ma miejsca na demokracje.
      >

      Przeczysz sam sobie. Co to za demookracja ,w ktorej brakuje miejsca
      na...własnie demokracje? Ty nie proponujesz demokracji a totalitaryzm,w którym
      jak ktos napisał, religia bedzie miała miejsce "intymne"(czyli ma zejsc do
      podziemia i byc dyskryminowana).To co tu wypisujecie to typowe slogany
      komunistyczne(juz to przerabialismy) ,co jest kolejnym zaprzeczeniem
      demoktracji.
      Kolejna głupotą jest to,ze katolicyzm nie bierze pod uwage człowieka. Wprost
      przeciwnie: najwazniejszą cechą katolizymu, najwazniejszym przykazaniem jest
      własnie miłosc do człowieka. Podporzadkownie człowieka ideom to hasła
      laicyzacji wspólczesnego świata: podporzadkowanie człowieka ideom wolnosci i
      tolerancji ,zresztą źle pojmowanej.
      Co do Waszego pojecia znajomosci katolicyzmiu przez katolików: to nic innego
      jak Wasze wspomnienia z domów rodzinnych. Wspólczuję,ale nie usprawiedliwiam.
      • piwi77 Re: Upadek katolicyzmu... 18.06.07, 14:29
        mala.mi74 napisała:

        > Przeczysz sam sobie. Co to za demookracja ,w ktorej brakuje miejsca
        > na...własnie demokracje?

        Stop, demokracja nie oznacza przyzwolenia na łamanie prawa, a to jest domeną
        ludzi podporządkowanych Watykanowi (stoją ponad prawem). I to nie od dzisiaj.
        Nie raz straciliśmy przez nich narodową suwerenność.
    • Gość: jszhc Re: Upadek katolicyzmu... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.07, 13:53
      Chyba nie znasz histori ani nie obserwujesz tego co sie dzieje w kraju:p

      "podporzadkowac jednostke jakims 'wyzszym' wymyslonym przez innych ideom"....w
      tej niby demokracji sa tacy co robia dokladnie to samo.....sytuacja jest o tyle
      inna, ze teraz kazdy moze isc do sklepu i znajdzie tam tysiace produktow, ale
      nie za bradzo wiekszosci stac na te produkty;p...i na jakosciowe rzeczy:)
    • Gość: lsm Re: Upadek katolicyzmu... IP: *.lublin.mm.pl 18.06.07, 14:25
      A ja czekam na upadek lewackiej europy. Mam nadzieje ze jeszcze za mojego zycia:)
      • pyorunochron Re: Upadek katolicyzmu... 18.06.07, 18:26
        Gość portalu: lsm napisał(a):

        > A ja czekam na upadek lewackiej europy. Mam nadzieje ze jeszcze za mojego zycia
        > :)

        I co chcesz widziec na tym miejscu?
        • Gość: Echo Re: Upadek katolicyzmu... IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 19.06.07, 05:31
          edico napisał:

          > W dalszym ciągu chyba nie maja pojęcia, że od roku 1966 Biblia została w końcu
          > zdjęta z Kościelnego Indeksu Ksiąg Zakazanych.

          Znow za duzo wypiles edico!
          • Gość: Echo Re: Upadek katolicyzmu... IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 19.06.07, 05:36
            hypatia69 napisała:

            > Ja przypuszczam, że była zakazana, albowiem gdyby owieczki przeczytałyby ją
            > [popularne ostatnio sformułowanie] *ze zrozumieniem*, to mogłyby zacząć
            > poddawać w wątpliwość nieomylność, dobroć i parę innych zalet już nie tylko KK,

            Przyczyna byla prosta. Barany czytaly i zakladaly sekty ktore skakaly sobie do
            gardla. To byla kwestia zapobiegania rozlewom krwi, i dlatego KK zwalczal nie
            tyle czytanie co indywidualna interpretacje Biblii (zreszta Biblia zakazuje
            indywidualnych interpretacji ale antykatolicy goraco popieraja: i masz babo placek).
            • hypatia69 Re: Upadek katolicyzmu... 19.06.07, 15:03
              Nie sposób się z Tobą niezgodzić. Barany czytał i interpretowały od początku.
              Poruszony gdzieś przeze mnie problem Trójcy, w którą wierzy KK spowodował
              rozpad chrześcijaństwa już w I w n.e. Antytrynitaryzm był od zawsze, a formuła
              Trójcy zatwierdzona została dopiero w 325 roku podczas soboru nicejskiego.
              W tej chwili KK rości sobie jedyne prawo do interpretacji Biblii. I każde inne
              wyznanie, które się na niej opiera również. Natomiast większość zwykłych
              wiernych nie ma pojęcia, co tam jest napisane, bo nie tylko nie interpretują,
              ale nawet nie czytają [nieważene, czy ze zrozumieniem, czy bez]. Przyznaję się
              bez bicia, że też nie przerobiłam jeszcze całości.
              I wyjaśniam po raz kolejny: nie jestem antykatoliczką. Nie jestem katoliczką.
              Nie jestem w ogóle chrześcijanką i nie mam nic przeciw chrześcijaństwu i
              chrześcijanom.
              A rozlew krwi na tle religijnym był, jest i będzie. I chwalenie KK, że taki był
              dobry, że Biblię schował jest nonsensem, bo sami krwi w imię swojego Boga
              narozlewali parę ładnych wanien.
            • piwi77 Re: Upadek katolicyzmu... 19.06.07, 21:44
              Gość portalu: Echo napisał(a):


              > (zreszta Biblia zakazuje
              > indywidualnych interpretacji ale antykatolicy goraco popieraja: i masz babo
              pla
              > cek).

              Chyba troszkę się zagalopowałeś, jak to to książka sama nie pozwala się
              interpretować? Troszkę to trąci bezsensem. A tak na marginesie, nie mozna
              biblii po prostu czytać i rozumieć, tylko trzeba interpretować? I niby kto ma
              to robić? Ktoś kto wie lepiej? No to niech on lepiej gada, a ksiązkę wyrzucic
              do śmietnika.
              • hypatia69 Re: Kościół, kochany... 19.06.07, 21:59
                KK wie, rozumie i wytłumaczy wszystko. Ja się zetknęłam tu na forum nawet z
                nader oryginalną teorią, że kościół Biblię stworzył i dlatego tylko onże ma
                prawo do interpretacji. Pomysłodawca nie wziął pod uwagę kilku drobnych faktów,
                jak np. że kościół istnieje od czasów Chrystusa, a sam Stary Testament zaczął
                powstawać być może nawet od XV w p.n.e.
                Ale - wyznawcy wiedzą lepiej. I KK wie lepiej. I w ogóle.
                • edico Re: Kościół, kochany... 19.06.07, 22:08
                  To jest właśnie to zbaranienie, którym tak epatuje się Echo.
            • edico Re: Upadek katolicyzmu... 19.06.07, 22:06
              Gość portalu: Echo napisał(a):

              > Przyczyna byla prosta. Barany czytaly i zakladaly sekty ktore skakaly sobie do
              > gardla.
              A czy coś się zmieniło wśród tych baranów w wynajdywaniu jedynie słusznych form
              wyznawania Boga i wcielaniu ich za wszelką cenę w życie wszelkimi dostępnymi
              metodami.

              > To byla kwestia zapobiegania rozlewom krwi, i dlatego KK zwalczal nie
              > tyle czytanie co indywidualna interpretacje Biblii (zreszta Biblia zakazuje
              > indywidualnych interpretacji ale antykatolicy goraco popieraja: i masz babo
              > placek).
              I dla tego cała historia chrześcijaństwa krwią płynie, bo zapobiegali jej
              przelewaniu zabraniając czytania Biblii???

              A może to sama Biblia była przyczyną całej krwawej historii chrześcijaństwa i w
              niej należy doszukiwać się przyczyn tego zbaranienia niosącego za sobą takie a
              nie inne konsekwencje?
              • hypatia69 Re: Upadek katolicyzmu... 20.06.07, 01:40
                Nie wydaje mi sie. Wiekszość ludzi ani wtedy nie znała, ani teraz nie zna
                Biblii. Może gdyby faktycznie poczytali bez interpretowanie, to coś by
                przyswoili. A tak to mozna sobie wybierać znane fragmenty, dowolnie ze sobą
                składać i na tej podstawie koncypować, "co autor miał na myśli" i jak da się to
                wykorzystać. Oto przykład:
                [Parafrazuję] "Jeśli ktoś Cię uderzy, nadstaw drugi policzek". Podoba mi się
                ten fragment. Chciałabym, zeby ludzie tak robili. Mogłabym chodzić od jednego
                głąba do drugiego i lać po mordach.
                Voila.
                • Gość: Echo Katolicyzm bedzie trwal IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 20.06.07, 04:54
                  tak dlugo, dopoki beda istniec niedoskonali ludzie.

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=64271564&a=64506481
                  • hypatia69 Re: Katolicyzm bedzie trwal 20.06.07, 08:57
                    "wierza ze etyka jest wzgledna ". A Twoim zdaniem etyka jest bezwzględna? Podać
                    Ci przykłady takich czynów nieskazitelnych?
                    "Kosciol nie wybiera wiernych, tylko usiluje ich zmienic wg. wskazan
                    Chrystusa". A jakie kościól ma prawo do zmieniania kogokolwiek? I orzekania,
                    kogo zmienić należy, a kogo nie. Czy, żeby nie zostać "zmieniona" [na przykad w
                    stos kości i popiołu na stosie] muszę się wykazać limpizza de sangre do
                    czwartego pokolenia? Bo jeśli ktoś z moich przodków w tym czasie był "wierny
                    inaczej", albo niewierny, to jestem skażona złem? Oh, kościół już
                    niejednokrotnie się wykazał niewątpliwym talentem w *zmienianiu*.
                    Maria z Magdali była prostytutką. Czy Chrystus ją zmienił na siłę? Czy może
                    zmieniła sie dobrowolnie. Mateusz Lewita był poborcą podatków. Czy Chrystus go
                    zmienił przemocą? Czy może Lewita sam poniechał zajęcia?
                    Co z tego, ze Chrystus wykopał kupców ze światyni, chociaż oni tam wrócili i
                    mają sie dobrze - kupczą odpustami, sakramentami...
                    Kościół, mój drogi, to ludzie. Niedoskonali. Takich ich stworzył Bóg. I nie
                    możesz dzielić na równych i równiejszych. Bo Twoja wizja prawych na łonie
                    kościoła; przywódców kościoła wręcz i maluczkich karygodnych, którzy do
                    kościoła nie należą jest oparta nie na zasadach etyki, tylko wyznoniowości.
                    • Gość: Echo Re: Katolicyzm bedzie trwal IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 20.06.07, 15:17
                      hypatia69 napisała:

                      > "wierza ze etyka jest wzgledna ". A Twoim zdaniem etyka jest bezwzględna?

                      Etyka jest absolutna. Jest ponad i poza naszym grajdolkiem. Nie mozna jej
                      wykombinowac z fizyki czy chemii. Jest dana z ZEWNATRZ.

                      >Podać Ci przykłady takich czynów nieskazitelnych?

                      ????

                      > "Kosciol nie wybiera wiernych, tylko usiluje ich zmienic wg. wskazan
                      > Chrystusa".

                      A jakie kościól ma prawo do zmieniania kogokolwiek? I orzekania,
                      kogo zmienić należy, a kogo nie.

                      Kosciol nie orzeka, Kosciol glosi podazanie za Chrystusem (albo probe
                      podazania). Tutaj przychodzi zmiana.

                      >Czy, żeby nie zostać "zmieniona" [na przykad w
                      > stos kości i popiołu na stosie] muszę się wykazać limpizza de sangre do
                      > czwartego pokolenia? Bo jeśli ktoś z moich przodków w tym czasie był "wierny
                      > inaczej", albo niewierny, to jestem skażona złem?

                      Erdoly sadzisz. Moze to bierzesz z jakiegos plenum KC gdzie dziadek byl
                      reakcjonista.

                      >Oh, kościół już
                      > niejednokrotnie się wykazał niewątpliwym talentem w *zmienianiu*.
                      > Maria z Magdali była prostytutką. Czy Chrystus ją zmienił na siłę? Czy może
                      > zmieniła sie dobrowolnie. Mateusz Lewita był poborcą podatków. Czy Chrystus go
                      > zmienił przemocą? Czy może Lewita sam poniechał zajęcia?

                      OO!!! Zaczynasz kapowac!!!


                      > Co z tego, ze Chrystus wykopał kupców ze światyni, chociaż oni tam wrócili i
                      > mają sie dobrze - kupczą odpustami, sakramentami...

                      Chrystus nie wierzyl ze sami sie zmienia. Dlatego dal sie za nich ukrzyzowac.


                      > Kościół, mój drogi, to ludzie. Niedoskonali. Takich ich stworzył Bóg.

                      Wlasnie to napisalam. Tyle ze niektorzy sa tak doskonali ze chca wyrzucic z
                      Kosciola tych niedoskonalych zeby Kosciol wygladal tak jak tego oczekuja. Sami
                      swieci albo swietopodobni.

                      >I nie
                      > możesz dzielić na równych i równiejszych.

                      To chyba bierzesz z Orwella a nie z mojego wpisu. Poczytaj raczej Ewangelie
                      jesli rozmawiasz o Kosciele.

                      >Bo Twoja wizja prawych na łonie
                      > kościoła; przywódców kościoła wręcz i maluczkich karygodnych, którzy do
                      > kościoła nie należą jest oparta nie na zasadach etyki, tylko wyznoniowości.

                      Cos Ci sie pokopalo. Przeczytaj raz jeszcze. Gdzie ja pisze o przywodcach? Te
                      przy wodce to byly w innym ustroju a nie w Kosciele. Pozdrawiam, bo widze ze
                      tekst Cie poruszyl. To pierwszy krok w kierunku zmiany. I nie przypisuj ludziom
                      czegos czego nie tylko nie napisali ale nigdy by na to nie wpadli. Czasami mysle
                      ze ludzie atakuja nie to co sie tu pisze tylko wlasne urojenia.
    • otwarty_na_dyskusje Re: Upadek katolicyzmu... 20.06.07, 12:40
      pyorunochron,

      zgadzam sie z Toba. Kazda instytucja podporzadkowywuje sobie jednostki i
      podciaga je pod swoja idee.

      Ciekawe jak wygladalby swiat bez instytucji...?
      • Gość: Echo Re: Upadek katolicyzmu... IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 20.06.07, 15:27
        >Ciekawe jak wygladalby swiat bez instytucji...?

        Dobre!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka