dziama1701
09.09.09, 22:34
Witam.
Mam problem z jednym z klientów. Otóż pod koniec czerwca (około 22-aukcja już
zniknęła z archiwum allegro)pewnemu Panu sprzedałam radio. Wcześniej
sprawdzałam czy jest sprawne u zaufanego elektronika, który potwierdził, że
radia działa, przewodzi prąd, jednak by je uruchomić potrzebna jest specjalna
karta. Klienta poinformowałam o konieczności dokupienia karty, podałam mu
również aukcje, na której mógł to zrobić. Po ponad 30 dniach Pan zadzwonił do
mnie z pretensjami, że radio nie działa, i że serwisował je na własną rękę.
Oczywiście nie zgodziłam się na zwrot pieniędzy. Pan ten zgłosił sprawę na
policję. Ponieważ radio nie było zbyt drogie postanowiłam sprawę załatwić
polubownie, jednak Klient doliczył sobie koszty wysyłek i żąda kwoty dwa razy
większej niż ta, którą zapłacił za radio. Niestety nie poinformowałam Klienta
przy dokonywaniu transakcji, że może zwrócić towar do 14 dni i dowiedziałam
się, że w takim wypadku czas reklamacji wydłuża się nawet do 2 miesięcy. Co
zrobić? Czy jest jakiś sposób by nie oddawać pieniędzy za radio, które
podejrzewam sam Klient zepsuł?
Proszę o pomoc.