Dodaj do ulubionych

czyja wina?

16.04.07, 08:20
kupujacy wylicytowal przedmiot za ok 30zl, sprzedajacy zeby ne zawyzac kosztow wyslal go pod wskazany adres prioytetowa przesylka listowa (nie polecona), po pewnym czasie kupujacy poinformowal ze przesylka nie dotarla...okazalo sie ze podajac adres, kupujacy zjadl literke w nazwie ulicy co kompletnie zmienilo jej znaczenie, czy w zwiazku z popelnionym przez siebie bledem ma prawo wnosic o zwrot wplaconej kwoty, czy ktokolwiek ma prawo wymagac od Poczty dostarczenia przesylki pod adres ktory w rzeczywistosci nie istnieje?
Obserwuj wątek
    • aurinko Re: czyja wina? 17.04.07, 00:24
      1 sprawa - do każdej ulicy jest przypisany kod pocztowy, na podstawie któego
      poczta może dostarczyć przesyłkę nawet jak jest kiterówka w ulicy czy
      niewyraźne pismo. Może ale czy musi? Tego nie wiem.

      2. Sprzedający sam zdecydował o tym, że przesyłka pójdzie bez pokwitowania?
      Jeśli tak, to jest w plecy, bo nie może złozyć reklamacji. Jeśli nie, to
      kupujący nie ma prawa żądać zwrotu pieniędzy czy ponownej wysyłki (bo zgadzając
      się wziął na siebie ryzyko zagubienia przesyłki).
      • miastus Re: czyja wina? 17.04.07, 07:46
        1- skoro nie mozna w tym wypadku wina obarczyc poczty to kto jest winny?

        2- kupujacy do wylicytowanej kwoty doplacil 2zl kosztow wysylki, czy tym samym wyrazil zgode na taki rodzaj przesylki (przeciez cena za list polecony to minimum ponad 4zl)
        • aurinko Re: czyja wina? 17.04.07, 17:09
          miastus napisał:

          > 1- skoro nie mozna w tym wypadku wina obarczyc poczty to kto jest winny?

          Jeśli kupujący źle podał adres to jego błąd. Jeśli adres był podany dobrze ale
          sprzedawca się pmylił to wiadomo - sprzedawcy wina.

          > 2- kupujacy do wylicytowanej kwoty doplacil 2zl kosztow wysylki, czy tym
          samym
          > wyrazil zgode na taki rodzaj przesylki (przeciez cena za list polecony to
          minim
          > um ponad 4zl)

          Przed wysyłką powinno się ustalić rodzaj przesyłki, chyba, że w opisie auckji z
          góry było napisane - rodzaj przesyłki i jej koszt. Jeśli było napisane np.
          wysyłka paczką pocztową koszt 8zł a kupujący wysłał tylko 2zł na przesyłkę, to
          wziął na siebie odpowiedzialność (choć w dobrym tonie byłoby napisać do
          kupującego, że 2zł to na zwykły list wystarczy i sprzedający nie bierze
          odpowiedzialności za ew. niedoręczenie przesyłki lub jej uszkodzenie).
          • elmek Re: czyja wina? 18.04.07, 08:49
            Jeszcze jedna kwestia, której nie poruszył założyciel wątku. Jeśli adres był
            błędny, to przesyłka powinna wrócić do nadawcy! Nie wróciła?
            • miastus Re: czyja wina? 18.04.07, 09:40
              hmm, jak dowiadywalem sie na poczcie to los takiej przesylki zalezy od dobrej woli listonosza, (czy osoby ktora zajmuje sie zwrotami), mogl przeciez skojarzyc kod, podobnie brzmiaca nazwe ulicy i nazwisko (mowa o listonoszu ktory zajmuje sie tym rejonem, a mogl miec zastepstwo) ale mogl rowniez pojsc po najmniejszej linii oporu, "nie moc" odczytac nadawcy i wrzucic list do worka przesylek niedoreczonych a te trafiaja do magazynu w Koluszkach
              • aurinko Re: czyja wina? 18.04.07, 11:08
                miastus napisał:

                > hmm, jak dowiadywalem sie na poczcie to los takiej przesylki zalezy od dobrej
                w
                > oli listonosza, (czy osoby ktora zajmuje sie zwrotami), mogl przeciez
                skojarzyc
                > kod, podobnie brzmiaca nazwe ulicy i nazwisko (mowa o listonoszu ktory
                zajmuje
                > sie tym rejonem, a mogl miec zastepstwo) ale mogl rowniez pojsc po
                najmniejsze
                > j linii oporu, "nie moc" odczytac nadawcy i wrzucic list do worka przesylek
                nie
                > doreczonych a te trafiaja do magazynu w Koluszkach


                Do Koluszek zawsze można napisać pismo z prośbą o wydanie przesyłki. Sama
                kiedyś tak zrobiłam i odzyskałam płytę, na której bardzo mi zależało (a płyta
                trafiła jako przesyłka niedoręczona, mimo prawidłowych i czytelnych adresów.
                Powodu, przez który listonosz nie wrzucił jej do skrzynki nie znam do dziś).
                • miastus Re: czyja wina? 18.04.07, 17:28
                  takie pismo zostalo wyslane, kwestia w tym jak rozwiazac ten problem jesli jednak przesylka sie nie odnajdzie?
                  • aurinko Re: czyja wina? 18.04.07, 18:22
                    miastus napisał:

                    > takie pismo zostalo wyslane, kwestia w tym jak rozwiazac ten problem jesli
                    jedn
                    > ak przesylka sie nie odnajdzie?

                    Dogadać się z kupującym, jak cywilizowani ludzie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka