Dodaj do ulubionych

Nieudane leczenie

25.11.08, 14:05
U mojej córeczki wykryto dysplazję stawów biodrowych kiedy miała
miesiąc.Pierwsze pytanie lekarza brzmiało czy w mojej lub męża
rodzinie ktoś na to chorował bo jest to dziedziczne. Ja w wieku
dwóch lat miałam operację stawów i przeszłam długi proces leczenia,
ale wracając do tematu, lekarz zalecił małej szelki Pawlika, które
nosiła ok 6 tygodni. Leczenie to nie przyniosło efektu, mało tego
bioderko z większa wadą uległo poprawie a z mniejszą wadą pogorszyło
się. Po tych 6 tygodniach dostałam skierowanie do szpitala, tam mała
leżała na wyciągu ok 4 tygodni ( dziecko praktycznie ma cały czas
leżeć na pleckach z nóżkami w górze które są stopniowo poszerzane aż
dziecko zrobi szpagat - jest to warunek żeby móc założyć gips) po
tym czasie została zagipsowana od pasa w dół na kolejny miesiąc.Po
zdjęciu gipsu kolejny aparat, który nosiła przez 2 miesiace z tym
że przez pierwszy miesiąc nie wolno go było zdejmować w drugim zaś
już tylko do kąpieli. Lekarz ani razu nie wspomniał że leczenie może
nie przynieść efektu. Wszystko było w porządku do ostatniej wizyty
kontrolnej na której usłyszałam że jedno biodro jest zwichnięte. Tak
więc po 4 miesiącach leczenia słyszę że albo idę znów z dzieckiem do
szpitala na wyciąg w gips itp. lub po roku na operację. Pójdę do
szpitala mimo że teraz będzie dużo gorzej bo dziecko ma pół roku a
trzeba będzie znów unieruchomić jej nóżki na kilka miesięcy.
Najbardziej boję się że znowu może się nie udać.
Obserwuj wątek
    • gabi_10 Re: Nieudane leczenie 25.11.08, 14:58
      Bardzo wam współczuję.... Ale w tej chwili jedyne co możecie zrobic
      to szukać dobrego lekarza-taki który poprowadzi coreczke jak
      najlepiej. Z doświadczenia forumowych mam wynika, że nie zawsze
      wyciągi i gipsy przynosza efekty....a stosowanie tych metod zbyt
      długo tez może przynieść więcej szkody niż pożytku...Poszukaj może w
      wątku o polecanych ortopedach dobrego specjalisty i jedź na
      konsultację?
    • rootka Re: Nieudane leczenie 25.11.08, 15:31
      wspolczuje sad ale podjelabym taka sama decyzje.

      z wyciagiem u nas bylo inaczej: mala lezala tylko 8 dni, bo w tym
      czasie zwichniecie sie skorygowalo i zagipsowano ja mimo ze wcale
      nie doszla do pelnego szpagatu.
    • iniemamocna Re: Nieudane leczenie 25.11.08, 20:18
      ogromnie współczuję. Mogę się tylko domyślać, co przeżywasz. Życzę szybkiej
      poprawy u malutkiej a Tobie dużo siły i cierpliwości
    • exylia Re: Nieudane leczenie 26.11.08, 12:08
      Współczuję ogromnie. Wiem, przez co przechodzisz. Ja też przeszłam z moją Małą
      sporo. Skonsultuj koniecznie córkę u innego lekarza. Dziecko nie może być zbyt
      długo unieruchomione. Może warto zrobić dodatkowe badania np. rezonans
      magnetyczny, żeby sprawdzić dlaczego biodro uległo ponownie zwichnięciu. Być
      może jest jakaś przeszkoda w stawie (np. przerośnięte więzadło - tak było u
      mojej córeczki) i to uniemożliwia prawidłowe centrowanie głowy kości udowej na
      dnie panewki. Ja bym tak zrobiła, bo jeżeli jest coś co blokuje nastawienie się
      biodra, to są bardzo małe szanse na to, że ponowny wyciąg i gips to naprawią.
    • july64 Re: Nieudane leczenie 29.11.08, 17:16
      U nas podobnie - półroczne leczenie, bez efektów.
      Zmień lekarza.
      Pomyśl poważnie nad tym co wolisz - niepewność kolejnego wyciągu i gipsy (bo to
      ci najpierw zaproponują) czy decyzja o operacji.
      Jeśli chcesz - napisz na july64@wp.pl

      Pozdrawiam
      Julia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka