padthai
17.08.09, 12:08
Jestem do doradca po kursie podstawowym Die Trageschule (niemieckiej szkoły
noszenia). Moj dwulatek tez mial dysplazje na obu stawach IIA (diagnoza w I
miesiacu zycia). Lekarz zalecil lezenie na brzuszku i szerokie pieluszkowanie.
Przyczym, lezenie na brzuszku uznal za wazniejsze. Po pol roku bylo IA w obu
stawach. Zalecil nie pomagac w pionizacji i kontrolowac chodzenie, i to byl
koniec wizyt. Poniewaz bylo lato, pieluchowalam szeroko glownie w nocy.
Nosilam na biodrze i w chuscie kolkowej od 4 m, a od 5~6 m w tkanej na brzuchu
w pozycji pionowej. Nosilambym od razu w chuscie tkanej lub elatycznej, bybym
wiecej wtedy wiedziala.
W zwiazku z doradztwem chustowania i ponoszeniem swoich kwalifikacji mam pare
pytan do Was:
1. Od jakiego stp dysplacji wkladali wasze dzieci w Koszle lub Pavlika
2. Czy ktorys z lekarzy wiedzial cos wiecej na temat chust i pozycji dziecka w
chuscie
3. Czy konsultujecie sie tylko z lekarzami czy tez np. fizjoterapeutami
4. Czy ktorys z lekarzy pokazywal wlasciwa pielegnacje dziecka z dysplazja:
jak trzymac dziecko na rekach, jak je podnosic i jak odkladac?
Chetnie tez porozmawialabym z jakims lekarzem we Wroclawiu o chustowaniu i
dysplacji. Moze jakiegos chetnego polecicie?
Wg szkoly niemieckiej chusta pomaga w dysplacji, ale trzeba nauczyc sie
dobrego wiazania, starannie wiaz i dbac o ulozenie nozek. Dzieci z dysplaja
zawsze nosi sie w pionie i zalecana jest konultacja z lekarzem. Jednak w
Polsce, jak to u nas, lekarze maja wyrobione zdanie o chustach nawet ich nie
ogladajac. Bardzo ciekawi mnie ten temat. Mozecie sie podzieli ze mna Wasza
wiedza?