Gość: talapa
IP: *.chello.pl
30.08.02, 05:40
..Goclaw powoli lecz systematycznie staje sie slumsem.
Mieszkam tutaj ponad 12 lat i obserwuje powolna ale systematyczna degrengolada osiedla. Te pokrzywione i "pofaldowane" ulice i uliczki osiedlowe; od lat nie remontowane czy naprawiane. (obecny remont Fieldorfa jest wykonywany w innych celach) Rozjezdzone krawezniki i dziurawe chodniki na ktorych mozna latwo nogi polamac. Brudne i nieregularnie czyszczone kanalki i jeziorko. Fetor od nich sie rozchodzacy. Szczury przy jeziorku uehhh. Bez ladu i skladu poustawiane kioski i pawilony (raczej pawiloniki) handlowe przy glownych ulicach osiedla. Kazdy w zasadzie inny. Widac, ze wydzialowi architektury estetyka osiedla zwisa miekkim kalafiorem. Dopuszcza sie prowadzenie handlu na ulicach osiedla wszedzie gdzie tylko to mozliwe. Nie ma na osiedlu praktycznie domu, kiosku, przystanku autobusowego, plotu, scian klatek schodowych itp. zeby nie byly upstrzone przez grafficiarzy. Coraz czesciej psujace sie windy w wiezowcach. Sluzby techniczne naprawiajace awarie wodociagowe, gazowe czy elektryczne sa stalym widokiem na osiedlu. Koniecznosc doraznych napraw intensywnie rosnie. Niestety rosnie tez i przestepczosc osiedlowa. Statystyki kradzierzy samochodow sa porazajace. Praktycznie na calym osiedlu wieczorami i nocami slychac bezkarna "dzialalnosc" podpitych i sfrustrowanych grupek nastolatkow i starszych chlopcow (ale i doroslych rowniez) ktorzy za nic maja jakiekolwiek zasady poprawnego zachowania i respektowania praw innych - chociazby do snu w godzinach nocnych.
Niestety, GOCLAW upada. I juz wkrotce bedzie nazywany warszawskim Bronx'em.
Obym sie mylil.....