Gość: denim
IP: *.chello.pl
24.03.10, 21:46
mam teraz na tapecie sprawę dłużnika ze Śląska. Transportowiec-
budowlaniec, 30 lat, wypasione fury, rozpisany majątek i oczywiście
nie płaci podwykonawcom.
Potulny i grzeczny, podpisuje każdy dokument, etc. Jest jedno "ale" -
nie płaci biednym wierzycielom. W d..e ma wezwania firm
windykacyjnych, komorników, etc. Po prostu płaci tylko i wyłącznie
wtedy kiedy się go traktuje jak psa...
Puenta?
Dłużników nie ma co żałować - żal wierzycieli i naiwnych firm
windykacyjnych. Jesli dostaje się zlecenie to trzeba nauczyć
dłużnika szacunku. Musi czuć respekt, w przeciwnym wypadku można
zapomnieć o kasie.