30.06.05, 09:58
zainspirowane postem o polakach.
boszsz... jestem wstrzasnieta. niegdy dotat nie widzialam tylu otylych
kobiet, i to mlodych kobiet (tak, odpowiem od razu: nie bylam jeszcze w USA).
Ktoregos dnia nawet zaczelam liczyc w metrze i na ulicy dziewczyny z nadwaga
i te szczuple- zeby zobaczyc, ajkie sa proporcje. i wyszlo mi, ze pol na pol.
pol biedy nadwaga czy otylosc.. ale te dziewczyny zdaja sie zupelnie tym nie
przejmowac- ubieraja sie w obcisle ciuchy, ale w ogole wywalaja te brzuchy na
wierzch...
macie podobne wrazenia, dziewczyny?

p.s. no i faktycznie, uroda te tutejsze dziewczyny nie grzesza
Obserwuj wątek
    • aniek133 Re: Angielki 30.06.05, 10:07
      Tak, mam identyczne odczucia.... Nigdy wczesniej nie widzialam tylu otylych
      ludzi, ktorzy na dodatek w tak smialy sposob pokazuja swiatu dodatkowe faldki
      tluszczu. W Polsce byloby to nie do pomyslenia. Otyle osoby raczej ubraniem
      staraja sie zatuszowac nadwage.

      Ale ten temat zmusza mnie jeszcze do innej refleksji: do problemu kompleksow.
      Bowiem w naszym kraju te dziewczyny maja czesto powazne problemy
      psychologiczne. Czesto uwazaja sie za kogos gorszego, nie moga znalezc pracy,
      nie maja partnerow, a czesto nawet przyjaciol. Siedza w domu i z rozpaczy nad
      swoim losem, obzeraja sie w dalszym ciagu i kolko sie zamyka. Wiec moze tym
      ludziom lepiej byloby na swiecie, gdyby pozbyli sie czesci kompleksow? Moze
      wtedy poczulyby sie wartosciowymi ludzmi mimo nadwagi?
      Nie mowie zaraz o wyjsciu na ulice w mini, bo nie o to mi chodzi, ale o
      otwarcie na swiat.
    • deadeasy rubensowskie ksztalty 30.06.05, 10:55
      A mnie akurat to nie razi :) Szczerze powiem, wole ulice w UK niz w PL jesli
      chodzi o ogol tlumu :)
      Pocieszajace sie wydaje, ze jak mi sie troche "nawali" tu-i-owdzie (obecnie
      rozmiar 8 w porywach do 10) to nikt sie za mna nie bedzie ogladal i wytykal
      palcami jak wyskocze na parkiet w dyskotece. ;)

      Podoba mi sie, ze tutejsze dziewczyny maja mniej kompleksow na temat swojej
      tuszy (a maja takowe - widze po kolezankach z pracy). W sklepach wybor szmat w
      kazdym niemal rozmiarze i kolorze. Zamiast sie ubierac w szary worek, jak chce
      moze taka osoba wyskoczyc w dekoltach i cekinach - jak chce - bo jak nie, to ma
      tez "worek" do wyboru. No wlasnie, wybor.

      W Polsce rzeczywiscie ulice wygladaja "szczuplo", wszyscy jak modele i
      modelki. To pewnie dlatego, ze osoba, ktora "wystaje" troche swoim rozmiarem
      poza "srednia" automatycznie sie zamyka w sobie i w domu. Jak juz wyjdzie
      gdzies to koniecznie w "mundurku": worowej sukience ukrywajacej faldki zeby sie
      nie wyroznic w tlumie. Na plaze to przeciez nie wypada w kostiumie bo zaraz ci
      szczupli, piekni i mlodzi beda sie wysmiewac i szydzic. Taka mi sie wydaje
      przynajmniej.

      Fakt, czasem na ulicy widze tezsza osobe w "spray-on" bluzce czy spodniach bo
      wierzyc mi sie nie chce zeby sie w to wcisnela ;) Ale w sumie, jej sprawa.

      Znajomy co tu przyjechal, powiedzial, ze jego mlodszy brat (w PL) wstydzi sie
      chodzic na basen bo on z tych "wiekszych" rozmiarow. Smutne.


      Podobne odczucia mam do sposobu ubierania sie osob w wieku 40+. Wydaje mi sie
      (z tego co zauwazylam), ze od kobiet w tym wieku oczekuje sie w Polsce, ze beda
      sie ubierac "sensible" - zadnych ekscesow. No wiec tu w UK - kompletny luz.
      Sukienki na ramiaczkach, cekiny, dekolty, szpilki takie, ze ja sie wywracam na
      sam ich widok ;) Wlasnie siedzi obok mnie pani (53 lata - dzisiaj ma urodziny)
      w khaki bluzce bez rekawow z wydrukowanym zlotym wielgasnym wzorem (chyba
      serce). Jakos ciezko mi uwierzyc, ze w Polsce ponad piedziesiecioletnia
      kobieta ubralaby cos takiego. :o)
      • violus73 Re: rubensowskie ksztalty 30.06.05, 11:17
        Jak dla mnie to jest super, bo sie wyzbywam kompleksow, ja nigdy do tych z
        size 10 nie nalezalam, a teraz w ciazy to juz wogole:) I zawsze ach mnie
        strach bierze jak do Polski jade, bo tam to sie kompleksow idzie nabawic,
        wszystkie te chudziny na ulicach :)(bez obrazania nikogo), czlowiek najlepiej
        by sie gdzies schowal w jakas dziure. Chociaz po kilku latach tutaj to sie
        troche kompleksow wyzbylam. To jak sie ktos ubiera to jego indywidualna
        sprawa, i jak ktos sie czuje dobrze w skapej bluzeczce, good for him:)
        Nie ma tego co jest w Polsce, wyjdziesz tak ubrana a zaraz grono ludzi sie za
        toba obejrzy, skomentuje, skrytykuje i bach kompleksy masz! A tutaj luz. Jak
        mieszkalam w Szkocji niedaleko nas mieszkal murzyn, zawsze chodzil w
        podkoszulku ubrany, czy zima czy lato i nikt nie zwracal na to uwagi, jak mu
        tak wygodnie to czemu nie.
        Tak ze mi sie podoba to ze masz wybor w ubiorze i nikt cie zaraz nie
        skrytykuje ze za krotka spodniczke ubralas, ze kolor nieodpowiedni do wieku
        itp. itp.
        • lol21ndm Re: rubensowskie ksztalty 30.06.05, 15:53
          Wlasnie. :)

          W 1998r., bedac z USA, bylam jedna z najszczuplejszych (przy rozmiarze
          owczesnym 14). Podobalo mi sie to, bo choc nogi mam bardzo niezgrabne, to i tak
          dobrze wygladalam w szortach czy krotszej spodnicy. ;) Ale widac wowczas
          jeszcze mialam polskie kompleksy.

          Teraz z wiekiem przybylo mi sadla (takie niestety mam widac uwarunkowania
          genetyczne) i dobrze mi, ze nie musze miec z tego powodu bolu glowy. Owszem,
          staram sie uwazac na to, co jem, ale glownie dla zdrowia.

          Kiedys czytalam, ze mode na szczuple wymyslili projektanci kochajacy
          inaczej... ;) Ile w tym prawdy, nie wiem. Ale wlasnie... kiedys byla moda na
          rubensowskie ksztalty...
          I co z tym powiedzonkiem: "kochanego ciala nigdy dosc"? ;)
    • aniek133 Re: Angielki 30.06.05, 11:09
      Zgadzam sie z deadeasy. Tez mi sie podoba tutaj ta roznorodnosc i "wolnosc" w
      stylu ubierana sie.

      W Polsce osoby z nadwaga maja do wyboru jedynie "babcine" ubrania - ja tutaj
      zaopatruje w ciuchy moja otyla kuzynke po 30, ktora nie ma ochoty ubierac sie
      jak szescdziesieciolatka. Tez mi sie podoba tutaj, ze tak naprawde to nic nie
      ma wiekszego znaczenia, ani tusza, ani wiek, wazne jest to, jak chcesz wygladac
      i co masz ochote wlozyc. Super!!!

      Przynam szczerze, ze i ja musialam zrewidowac swoje poglady na moj wlasny styl
      ubierania sie :) To znaczy, nie musialam, ale ... :)
      Jestem pewna, ze w niektorych rzeczach, ktore tutaj nabylam i w ktorych czasami
      chodze, nie odwazylabym sie wyjsc na ulice w moim malym miescie w Polsce :)

      Jeszcze ciekawostka :) W Polsce, gdy rankiem nie wiedzialam, jak sie ubrac,
      czy jest cieplo na dworze czy chlodniej - wystarczylo zerknac przez okno i
      zobaczyc, czy inni chodza ubrani lekko czy maja kurtki. Tutaj ta teoria nie ma
      najmniejszego zastosowania, bo za jednym zerknieciem w okno moge zobaczyc osobe
      w kurtce, szalu i kozakach, a takze taka w klapkach japonkach i bluzeczce na
      ramiaczkach :)))

      Acha, podobny temat byl juz tutaj poruszany:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29377&w=24682807
      • monia72 Re: Angielki 30.06.05, 11:40
        Ja jestem ta z rozmiaru 8 no i czasami czuje sie prawie jak anorektyczka na
        ulicach. Co do spostrzezen ale mojego meza to zauwazyl on, ze im "gorsze"
        piersi tym wiekszy jest dekolt. Ale powiem szczerze, ze lepsze to i tak od
        pogladow w Polsce, bo jak bylam w ciazy (a nie ubieram sie ekstrawagancko czy
        szokujaco) to sie nasluchalam np. w sklepach, ze "te kobiety to teraz wstydu
        nie maja tak chodzic z wystajacym brzuchem" Autentyk!
        • eballieu Re: Angielki 30.06.05, 11:58
          Wszystko prawda o tych kompleksach.
          Ja ich raczej nigdy nie mialam, bo poza tym ze "oponke" posadam, to jeszcze
          piegow mam mnustwo na calym ciele:). Wiec na plaze chyba bym musiala zalozyc
          stroj do nurkowania glebinowego, taka gruba pianke i na wysokosci brzucha kolo
          ratunkowe. Bym sie zatuszowala z lekka:)
          Ja na otylosc to raczej patrze w ten sposob, ze bosz jak tej osobie musi byc
          ciezko: wiazac buty, chodzic po schodach, o innych rzeczach nie wspomne:(
          I zauwazylam duza roznice w rozmiarach po przeprowadzenieu z Londynu na wies.
          Kobitki i mezczyzni szczuplejsci, tacy jacys bardziej wyszykowani.Tu musze
          bardziej uwazac w czym wychodze z domu. Kobitki bardzo elegancko, nawet na
          konia siadaja w strojach z ostatnich pokazow mody dla koniarzy:)
          I ten fryzjer za plotem, co to zawsze mi glupio ze ja taka nieuczesana,
          buuuuuuuuu.
          A siostra moja co troche ma "za duzo" w polskich normach, zawsze mowi tak " W
          Polsce chude sa studentki, bo maja na wodke, ale nie maja na dobre jedzenie do
          wodki". I na tym konczy sie dyskusja:)
          • imagine73 Re: Angielki ..do eballieu 30.06.05, 20:43
            eballieu napisała:

            > Wszystko prawda o tych kompleksach.
            > Ja ich raczej nigdy nie mialam, bo poza tym ze "oponke" posadam, to jeszcze
            > piegow mam mnustwo na calym ciele:). Wiec na plaze chyba bym musiala zalozyc
            > stroj do nurkowania glebinowego, taka gruba pianke i na wysokosci brzucha
            kolo
            > ratunkowe. Bym sie zatuszowala z lekka:)
            > Ja na otylosc to raczej patrze w ten sposob, ze bosz jak tej osobie musi byc
            > ciezko: wiazac buty, chodzic po schodach, o innych rzeczach nie wspomne:(
            > I zauwazylam duza roznice w rozmiarach po przeprowadzenieu z Londynu na wies.
            > Kobitki i mezczyzni szczuplejsci, tacy jacys bardziej wyszykowani.Tu musze
            > bardziej uwazac w czym wychodze z domu. Kobitki bardzo elegancko, nawet na
            > konia siadaja w strojach z ostatnich pokazow mody dla koniarzy:)
            > I ten fryzjer za plotem, co to zawsze mi glupio ze ja taka nieuczesana,
            > buuuuuuuuu.
            > A siostra moja co troche ma "za duzo" w polskich normach, zawsze mowi tak " W
            > Polsce chude sa studentki, bo maja na wodke, ale nie maja na dobre jedzenie
            do
            > wodki". I na tym konczy sie dyskusja:)
            ---------------------------------------------------------------------------

            Podoba mi sie Twoje spojrzenie na te sprawy.Nie ma co sie przejmowac rozmiarem
            xxxl.Nie wiem skad to sie bierze,ze ktos puszysty czesto czuje sie zle
            wsrod "chudzielcow",a nie odwrotnie.Nie naleze do "grubaskow",ale denerwuja
            mnie moje przyjaciolki,ktore sie wciaz odchudzaja glodzac sie ,wazac co piec
            minut..To bez sensu!! ale kto im to wytlumaczy,ze na tym swiecie jest miejsce
            rowniez dla nich,a nie tylko dla" modelek wieszakow"..pozdrawiam :)
    • dariazv Re: Angielki 30.06.05, 11:44
      rzeczywiscie tu wyglada na to ze nikt sie ta nadwaga nie przejmuje i nie ma
      kompleksow. Bo kiedy w sklepach mozna kupic ciuchy w duzych rozmiarach to po co
      sie przejmowac sadelkiem....
      Ja sama do szczuplych nie naleze. Kiedy jestem w polsce to wtedy popadam w
      niejaka depresje jak slysze "takich duzych nie mamy". A przeciez 16 to
      powiedzmy duze ale nie Takie duze w porownaniu z tym co sie tu widzi. A tu
      prosze w kazdym sklepie rozne kolory i fasony.


      Pozdrawiam te duze i male rozmiary

    • martinc Re: Angielki 30.06.05, 14:37
      Meskie spojrzenie na temat:
      1-fakt, kompleksow to tu nie maja. pamietac tylko nalezy ze, jak ze wszystkim,
      trzeba zachowac umiar
      2-co do urody, bywa roznie, ale nie mozna uogolniac! moja Emma chodz z dziada
      pradziada 'wyspiarka' jest...
    • basia313 Re: Angielki 30.06.05, 14:43
      CO do urody Angielek to mysle, ze jednak nie jest tak zle. Poza tym Angielski
      maja lepszy gust niz np Niemki. W NIEmczech widzialam juz wiele i w zadnym
      innym kraju nie bylo tak zle jak tam.
      • aniek133 Do Basi 30.06.05, 15:10
        Mhm... Moze to zalezy od regionu Niemiec, w ktorym bylas? Ja spedzilam rok na
        zachodzie kraju naszych sasiadow i mam calkiem inne odczucia.
        Owszem , mlode Niemki czesto sa ubrane niechlujnie, ale to mozna je
        skontrastowac z wyuzdanym wygladem mlodych Angielek (przysiegam, ze gdy
        pierwszy raz zobaczylam w Anglii te rozneglizowane panienki to bylam swiecie
        przekonana, ze to prostytutki!).
        To o dziewczynach. Natomiast jezli chodzi o kobiety to bywa roznie. Tak jak i
        tutaj. Ja akura bylam w srodowisku bardzo elegancko i zgodnie z moda
        ubierajacych sie pan, ale na ulicach nie widzilaam zbytniej roznorodnosci. I na
        pewno nie bylo tam tylu grubych ludzi, co tutaj.
        Podsumowujac, uwazam, ze krajobraz ulicy niemieckiej niczym nie rozni sie od
        polskiego. Ludzie raczej szczupli albo przecietni, kobiety ubrane zwyczajnie,
        raczej niezbyt oryginalnie.
        W kazdym razie wystajacych spod bluzeczek ogromnych brzuchow przyciagajacych
        wzrok migoczacym kolczykiem w pepku albo tatuazem nie widzialam ani w Polsce,
        ani w Niemczech.
        • basia313 Re: Do Basi 30.06.05, 16:13
          Zgadzam sie Niemcy/Niemki ogolnie sa szczupli/szczuple, ale bez\guscie totalne.
          Ja bylam w Nadrenii.
    • plonaca.zyrafa Kochac siebie 30.06.05, 15:45
      Mnie tez to uderzylo...

      Ale ja troche tym dziewczynom zazdroszcze ze sie nie wstydza zakladac takich
      ciuchow... Ja przy 55 kilogramach wagi (168 wzrostu) wstydze sie odslonic
      brzuch, a one mimo ze wszystko sie wylewa i zlewa zakladaja takie ubrania..
      Podziwiam troche...

      Z drugiej strony troche samokrytyki nigdy nie zaszkodzi, i znam grube kobiety
      ktore wygladaja olsniewajaco bez minispodniczek i obcislych koszulek.
    • lol21ndm Re: Angielki 30.06.05, 15:55
      formaprzetrwalnikowa napisała:

      > p.s. no i faktycznie, uroda te tutejsze dziewczyny nie grzesza


      Moim zdaniem uroda, to pojecie wzgledne. W mojej ostatniej grupie bylo ponad 20
      dziewczyn. Pracujac z nimi przez caly rok przyzwyczailam sie do ich twarzy, i
      doszlam do wniosku, ze na swoj sposob sa piekne.
    • alex_koz Re: Angielki 01.07.05, 00:52
      a ja wlasnie uwielbiam Anglie za to, ze mozna sie obrac jak sie chce i nie mam
      wrazenia, ze kazdy na ulicy mnie lustruje od dolu do gory myslac "w co ta sie
      znowu ubrala". Ja nosze 12 i jak pojechalam na Gwiazdke do PL to juz marzylam o
      tym by wrocic do UK, kraju gdzie nikt Ci nie mowi o odchudzaniu co 5 minut i
      to, ze masz bluzke inna niz inni nie stanowi problemu.

      Uwielbiam Anglie, za to ze spotykam na ulicy chlopaka o wygladzie modela
      idacego ze swoja dzieczyna w rozmiarze ponadprzecietnym i nikt nie uwaza, ze
      jest to nienormalne..., w PL juz kazda kobieta powyzej 14 siedzi w domu i jak
      wyjdzie na imprezke to sie tanczyc boi, ze ktos sobie ktos pomysli, nie powiem
      bym byla fanka "oponek" pokazywanych kazdemu na dyskotece ale zdecydowanie
      kompleksom mowimy NIE. Teraz jako, ze juz za pare tygodni wracam do Poznania
      juz mysle o odchudzaniu..., przykre ale coz ...takie zycie
    • gosiash Re: Angielki 01.07.05, 22:04
      Brak kompleksów - bardzo dobrze, ale jak ktoś tu juz zauwazył trzeba wiedzieć
      jak się ubrać. Ja nie mam specjalnie kompleksów, ale pewnych rzeczy bym nie
      ubrała, bo wiem w czym jak wyglądam.
      Każdy ma prawo mieć swój styl, ale wywalanie tłuszczu na wierzch to jednak
      przesada. Wydaje mi się, że ten totalny brak kompleksów doprowadza do postawy:
      jestem piękna (tu się jeszcze zgadzam) i mogę sobie tak przybierać na wadze do
      woli - i dalej na fast fooda - a to już jest szkodliwe dla zdrowia. Popadanie w
      skrajności nie jest korzystne niestety.
      I tak myślę, że ta uroda Polek to może również z tych naszych kompleksów się
      bierze. My po prostu staramy się ukryć to co nam się w nas nie podoba, a
      pokazać światu te nasze dobre strony.
      • tiffany7 Re: Angielki 02.07.05, 11:55
        Ja sie zgadzam z jednymi i drugimi: fajnie, ze brak kompleksow z jednej strony,
        ale z drugiej - brak poczucia estetyki... Co czesto widac nie tylko w sposobie
        ubierania sie, ale rowniez np.w sposobie dekorowania domow (to odnosnie do
        trendow z poprzednich dekad, bo teraz je importuja)
        • violus22 dla odmiany 02.07.05, 17:08
          Nie mam zdania na temat wylewajacych sie brzuchow, czy jeszcze innych jak to
          nazywacie brakow poczucia estetyki wiec sie nie wypowiem (nie budza we mnie
          zadnych emocji takie rzeczy). Ale dla odmiany moj wzrok przykuly starsze panie,
          starsze panie, czy wrecz staruszki ktorych naprawde duzo jest i na ulicach i w
          sklepach z ubraniami. Schludne, zadbane, ladnie ubrane i uczesane czesto z
          partnerem za raczke. Takie widoki w Polsce sa raczej malo spotykane, a nie wiem
          czy udalo mi sie zobaczyc choc raz w zyciu pania na oko po 60tce w sklepie z
          ubraniami dla 'mlodziezy' :) Bardzo mi sie to spodobalo i mam nadzieje,ze jak
          juz ja bede babcina to nie zamkne sie w domu i ze jedynimi moimi drozkami nie
          beda te do Kosciola i do warzywniaka na dole:)
          • effata Re: dla odmiany 04.07.05, 01:24
            Ja sie zgadzam z Gosia (gosiash). To ze ktos nie ma kompleksow to nie jest
            takie zle (ale tu bym zadala pytanie: Czyzby?). Sa jednak pewne zasady
            estetyki. Wiem, ze o gustach sie nie dyskutuje. Ale mnie osobiscie nie razi tak
            bardzo jak ktos jest ubrany jakos odlotowo, a razi mnie, jak chce byc za
            wszelka cene modny, chocby nawet ledwo co sie wbijal w 'ostatni krzyk mody'.
            A juz najbardziej mnie razi brud polaczony z pseudo-elegancja. Tluste wlosy
            zwiazane recepturka w kucyk, wypchane dresy a do tego palce w pierscieniach z
            Argosu i paznokcie u nog z odchodzacym rozowym lakierem. A takich widokow tu
            jednak bez liku.

            Starsze eleganckie panie to bylo cos co mnie tez zachwycilo, jak pierwszy raz
            przyjechalam do Anglii (Viola, zapomnialas dodac,ze szczuple!). Ale te panie
            nie pracuja jako pelnoetatowe nianki swoich wnukow, nie mieszkaja z zieciami,
            synowymi i wnukami na kupie i ... maja roznego rodzaju ulgi jesli chodzi np. o
            placenie czynszu i nieco wyzsze emerytury niz nasze 'babcie'
      • imagine73 Re:angielki 04.07.05, 17:54
        Wszystkie piszemy mniej wiecej o tym samym.Brak kompleksow z powodu
        wylewajacego sie brzuszka nie znaczy,aby ten brzuszek eksponowac na widok
        calego swiata.Mysle,ze estetyka ma tu duze znaczenie.Pulchna kobieta tez moze
        ladnie wygladac odpowiednio odziewajac swoje kraglosci.Ale nie wszyscy
        podchodza do tego w taki sposob. No coz.Tym bardziej zdegustowanym pozostaje
        tylko spojrzenie na to z przymrozeniem oka.Mi to szczerze mowiac nie
        przeszkadza,no moze czasem ciut rozwesela ;) pozdrawiam :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka