angielskie jablka

23.08.05, 14:34
Jako ze mam przerwe lunchowa wyskoczylam po jedzonko. Uderzylam do
warzywniaka i ze zdziwnieniem zobaczylam ze maja angielkie jablka. Do tej
pory kupowalam niestety jabkla z drugiego konca swiata. Ucieszylam sie
ogromnie bo mysle ze sa zdrowsze. Wrocialm do pracy i od drzwi informuje
wszytskich ze w koncu mam tutejsze jablka. Niestety patrzyli na mnie ze
zdziwnieniem i mojego entuzjazmu nie podzielili, jabkla to jablka. Czy
myslicie ze dla angoli swiat jest globalna wioska i nie dbaja o takie rzeczy?
    • eballieu Re: angielskie jablka 23.08.05, 14:38
      No wiec tez patrze na Ciebie ze zdziweniem. Jest tu chocby taki region co sie
      Kent nazywa, ktory slynie z jablek:)
      A cydr, to z czego by mieli robic?
      Nawet ostatnio ukazala sie lokalna odmiana granny smith.
      Do regionu Kent organizowane sa wycieczki z Francji, Belgii, Niemiec zeby
      wlasnie aby podziwiac potege rolnicza Anglii:-)
      Ja to nawet w ogrodzie Hyde Hall wino tutejsze z jablek produkowane pilam. Oj
      ubawilam sie bo za lepszej jakosci jabola dwa funty za lampke zaplacilam.
      • annamaria0 Re: angielskie jablka 23.08.05, 14:44
        Byl ciekawy program na C4 o supermarketach. Poruszono kwestie ubogiego wyboru
        gatunkow jablek, we wszystkich sieciach jest kilka tych samych gatunkow, a wiele
        wspanialych tradycyjnych angielskich rodzajow jablek juz sie tu nie hoduje.
        Supermarkety chca tylko te gatunki, ktore dobrze znosza podroz, w zwiazku z tym
        ograniczyly sadownikow do uprawiania scisle okreslonych odmian - Granny Smith,
        Red Delicious, Braeburn, Bramley. Wiec mimo pieknych tradycji, sytuacja obecna
        wcale nie jest powodem do dumy.
        • eballieu Re: angielskie jablka 23.08.05, 14:46
          Chociaz dopisze - jak jeszcze mieszkalam w Londynie, to tez wcinalam jablka z
          supermarketow, a teraz to sie nawet sama na farme wybieram zerwac jablek.
          Poza Londynem sytuacja wyglada inaczej, a jak sie jeszcze jest w domu i ma sie
          czas na objechanie malych lokalnych sklepow - oj to oczy sie otwieraja.
      • leggetta Re: angielskie jablka 23.08.05, 14:45
        to dlaczego im nie robi roznicy ze w marketach maja tylko zagraniczne jablka
        skoro ich sa takie pyszne?
        • eballieu Re: angielskie jablka 23.08.05, 14:50
          Bo niestety zauwaz ze na calym swiecie robi sie tak, ze lokalne jedzenie to to
          ktore jest najdrozsze. Tu lokalne warzywa z reguly sa w Waitrose i oni sie tym
          chlubia. Ale lokalne znaczy drogie. Niestety.
          I jeszcze jedno - Anglicy nie sa smakoszami. Przepraszam, jesli komus sie
          narazilam.
          • leggetta Re: angielskie jablka 23.08.05, 14:52
            no to prawda ze malo dbaja o to co jedza. Ja jablka na lunch a moje kolezanki:
            noodles i pomidorowa z puszki.
          • izabelski niestety Waitrose 23.08.05, 18:02
            nie ma tegorocznych jablek w tym momencie :-((
            • edzior1 Re: niestety Waitrose 24.08.05, 15:56
              a sa juz przeciaz, u mojego farmera na wsi mniam mniam
    • jermaldan Re: angielskie jablka 23.08.05, 15:02
      A ja tak z boku tematu, bo najbardziej lubię jabłka Ligol, które kupowałam w
      Polsce. Mniam;)
    • fatemeh Re: angielskie jablka 23.08.05, 15:21
      Skoro byla mowa o smutku i tesknocie za krajem to przemyce te mysl do watku o
      jablkach i powiem jak ja bradzo tesknie za polskimi jablkami. Tysiac ksztaltow,
      kolorow i zapachow. A w tym moje ukochane SPARTANY :) Malutkie, soczyste,
      czerwone, mniam mniam...
      • annamaria0 Re: angielskie jablka 23.08.05, 16:09
        Moja mama, ktora jest teraz u mnie, tez b. teskni za polskimi jablkami. Mnie
        najbardziej brak aromatycznych pomidorow.
        Anglicy niestety nie jedza "sezonowo", tak jak Francuzi czy Hiszpanie, domagaja
        sie owocow i warzyw przez caly rok, a nie tylko wtedy, kiedy jest na nie sezon,
        i kiedy sa smaczne. Efekt: wodniste, bez smaku truskawki, pomidory, melony...
    • dorotafrancis Re: angielskie jablka 23.08.05, 16:34
      Ja kocham jablka, wszystkie!!! W polsce najbardziej podchodzily mi tzw
      Papierowki a tutaj Fiji... Pycha. I niestety nie pochodza one ani z UK ani z
      Polski

      Pozdrawiam
      • dorotafrancis Re: angielskie jablka 23.08.05, 16:35
        A co do pomidorow to Polskie o niebo lepsze. Tu kupuje Beef Tomatoes - edyne,
        ktore mi podchodza...
        • small_elephant Re: angielskie jablka 23.08.05, 16:50
          a ja tylko wyraze swoj podziw wywolany wasza znajomoscia rodzajow jablek.
          :)
          i jeszcze dodam, ze vine tomatoes sa pachnace i nie sa wodniste.
          • eballieu Re: angielskie jablka 23.08.05, 17:30
            W zime polecam pomidory z Teneryfy. Niestety drogie:(
            A latem - wydaje mi sie ze angielskie truskawki wcale neisa takie zle, a nawet
            mam dobre wspomnienia. Byc moze znow dlatego, ze kupuje je w wiejskim
            warzywniaku? To samo pomidory.
            Polecam wyprwy poza Londyn. Ot cos na ta sobote
            W ta sobote we wsi obok targ rolnikow.Od 9 do 13.
            www.barleylands. co.uk
            • basiaj79 angielskie truskawki 23.08.05, 21:33
              troche zmieniajac temat i przechodzac na truskawki. Wszystkim moim znajomym
              odradzam jedzenie owocow truskawkopodobnych zwanych w UK truskawkami. Tak sie
              akurat sklada, ze 3 lata temu mialam mozliwosc przyjrzec sie z bliska jak sie
              je uprawia, pracujac przy zbiorach; w tym roku moja kolezanka pracowala na
              innej farmie, na ktorej truskawki wspomagano w identyczny sposob. Mianowicie,
              nie wiem, czy zdajecie sobie sprawe, ze w kazdym rzedzie, pod kopczykiem, na
              ktorym rosna krzaczki truskawek sa prowadzone takie specjalne rurki,
              umozliwiajace stale dostarczanie roznych skladnikow chemicznych ulatwiajacych
              szybszy wzrost owocow, a jednoczesnie zapobiegajacych szkodnikom. Oczywiscie,
              oprocz wspomagania z ziemi, truskawki opryskuje sie rowniez z powietrza,
              srednio 2 razy w tygodniu! Srodki te musza byc bardzo silne, poniewaz pierwsze
              zbiory otrzymuje sie juz po 3 tygodniach (w szklarni, 4 tygodnie z pola)od
              posadzenia sadzonek!!
              O ile truskawki z pola maja jeszcze troche miazszu, to te pochodzace ze
              szklarni to juz prawie sama woda. Zero smaku czy zapachu, sztuczny kolor.
              A w farm shop'ach owoce nie sa wcale lepsze:(
              • eballieu Re: angielskie truskawki 23.08.05, 22:12
                W Czerwinsku, ktory slynie z truskawek w Polsce na MAzowszu metody dosc
                podobne:)
                I mysle ze w przypadku wielu innych warzyw, owocow.:(
              • formaprzetrwalnikowa Re: angielskie truskawki 24.08.05, 00:09
                jako truskawkowy ekspert popieram wniosek o niejedzenie tzw brytyjskich tzw
                truskawek, jednakze z zuepłnie innego powodu:
                SĄ OBRZYDLIWE. Mają smak wodnisto-trawiasty i jako pierwsze w mojej historii (a
                ja z tych, którzy zanim zgniłą truskawkę wyrzucą, obgryzą, co sie jeszcze na
                niej do obgryzienia nadaje) - wylądowały w koszu.
                • fatemeh Re: angielskie truskawki 24.08.05, 16:48
                  formop. zrobilam to samo: zostalam poczestowana i wyrzucilam gdy czestujacy nie
                  widzial! truskawki w tym kraju dla mnie nie istnieja :(
                  • eballieu Dla poszukiwaczy angielskich jablek 29.08.05, 19:31
                    KAzdy kto szuka lokalnych odmian jablek moze wybrac sie do ogrodow Royal
                    Horticultural Society. A pozniej podzielimy sie na forum wrazeniami!
                    Podaje link, dla tych ktorzy szukanja jablek i nie tylko:
                    www.rhs.org.uk/whatson/gardens/TasteofAutumn.asp#hyde
    • mama5plus Re: angielskie jablka 23.08.05, 19:47
      Dzis Matt wlasnie pojechal do znajomego farmera, ktory tydzien temu obdarowal
      go plecakiem jablek (tzw local discovery ;)-mniam!)i na pytanie czy sprzedaje
      tez prywatnie, odpowiedzial: a prosze bardzo. 25p za funta :)
      Wiec poniewaz skonczyly nam sie owoce, a u nas ida jak woda,
      Matt do niego dzis zadzwonil i pyta czy moze ze skrzynke zakupic.
      Moze, jasne! Zerwal skrzynke (jakies 20kg) z pomoca farmera, ktory nie chcial
      uparcie zaplaty twierdzac, ze z tego sadu i tak juz skonczyli zbior i to co na
      drzewach-spisane na straty.
      Jablka pyszne, dojrzale (stad chyba do dluzszego przechowywania sie nie nadaja)

      Skierowal nas do niego inny farmer u ktorego tanio kupujemy bardzo smaczne
      ziemniaki, fasolke szparagowa i tzw runner beans, rozne kalafiory.
      Z rekomendacja farmera od jablek z kolei mamy organicznie uprawiane wszelkiej
      masci warzywo od jego sasiada-pastora, ktory w wolnej chwili sobie w ziemi
      dlubie :D
      Czasem warto sie rozejrzec po okolicy, a juz Kent rzeczywiscie typowo rolniczy
      wiec znalezc lokalne produkty, zwlaszcza w sezonie, to maly pikus.
      Choc w programie lokalnym jakas kobieta od zywienia narzekala, ze kupic w
      miejskim warzywniaku najlepsze na swiecie kentish strawberries :) w sezonie to
      prawdziwa sztuka. No ale na wsi w sklepach farmowych sa jak najbardziej :)
      • izabelski Re: angielskie jablka 23.08.05, 21:38
        uwielbiam discovery - jem je od 2 tygodni kupione na Farmers Market :-)
    • dariazv Re: angielskie jablka 24.08.05, 02:04
      Ja tez poszukuje ciagle tutejszych jablek. Jeszcze ich w tym roku nie
      znalazlam:-(
      Uwielbiam discovery, swierzutkie gale,wielkie soczyste jonagoldy i spartany...
      (kiedys sie nimi odjadalam pracujac na farmie w kencie)
      Szkoda ze w supermarketach ich nie sprzedaja bo ostatnio z braku czasu robie
      tylko tam zakupy.I tak np. przelecialam dzisiaj polki w asdzie i co znalazlam-
      jablka z roznych stron swiata ktore mi wcale nie smakuja.
      Chyba musze poszukac jakiegos farmers market w okolicy. Moze ktos slyszal o
      jakims w zachodzim Londynie albo na farmie sprzedajacez jablka gdzies
      niedaleko? Pozdrawiam milosnikow soczystych jablek i cala reszte
      • eballieu Re: angielskie truskawki 24.08.05, 08:20
        A ja jeszcze raz uparcie - nie sa zle. Co wiecej ja je lubie. Ale rok temu tez
        nie jadlam, bo na zakupy jezdzilismy tylko do supermarketow. Mieszkalam w
        Londynie i nie mialam wyboru, bo w moich okolicach sklepu nie bylo ani jednego.
        Ale keidy przeszlam kiedys obok warzywniaka w okolicach Holland PArk to tez tam
        pachnialo, odeszlam jednak smutna - bo wszystkie te cuda natury mialy cene jak
        za zloto:(
        Dzis kiedy ulokowalismy sie na wsi, wiem juz ze nie widzialam reklamy truskawek
        jako "angielskich". Kazdy warzywniak pisal z jakiego regionu pochodza. I one
        sie roznia, w smaku, wygladzie, a gdy sie przechodzi kolo takiego stoiska to
        nie sposob sie oprzec, bo tak pieknie pachnie.
        Rok temu tego nie mialam. Dzis mam i sie ciesze. Do supermarketu chodze po
        papier toaletowy, po wedline i sery, nabial. Cala reszte zaopatruje w
        lokalnych, malych sklepach.
        Tylko ceny nie sa takie jak w Londynie ( to tylko pol godziny drogi z Londynu
        wschodniego), a i czasu mam duzo!
        • mama5plus Re: angielskie truskawki 24.08.05, 10:08
          Do supermarketu chodze po
          > papier toaletowy, po wedline i sery, nabial. Cala reszte zaopatruje w
          > lokalnych, malych sklepach.

          To samo u mnie :)
          Co do truskawek w Kent (przynajmniej tych w mojej okolicy) nie ma zadnych
          rurek prowadzonych :)
          Mieszkalam dwa lata obok truskawkowego pola i wiem, ze nie pryskali ich pasjami
          ( a zwracalam uwage bo nie lubie wdychac). Nawet szczerze mowiac nie pamietam.
          Jablka owszem.
          Zapach byl za to taki slodki od tego pola. Podobnie na PYO gdzie jezdzimy w
          sezonie. I smak tez. A juz dzem truskawkowy wazacy sie w wypiekaczu do
          chleba...mmmm.
          Szkodniki je jak najbardziej podgryzaja(przy zbieraniu trzeba czasem poszukac
          niepodgryzionych ;) ) wiec jesli czyms trute to malo skutecznym ;-P
          Ale te truskawki nie ida do supermarketu wiec idealnie wygladac nie musza.
          Natomiast tydzien temu Matt mi kupil truskawki z Sainsbury`s na doladowanie
          witC.
          Bleee, okropnosc. Zero smaku, zapachu. Cale opakowanie skonczylo w koszu.
          No niestety. I nie sezon i nie to :/
          A jablka jonagold tez uwielbiam! Znajomy farmer w/w ma je w sadzie.
          • annamaria0 Re: angielskie truskawki 24.08.05, 13:38
            Sprowadzanie jablek z calego swiata, np Pink Lady sprowadza sie az z Nowej
            Zelandii, przyczynia sie nie tylko do kiepskiej sytuacji rodzimych sadownikow,
            ale przede wszystkim do zanieczyszczenia srodowiska. Dlatego kupuje wylacznie
            jablka brytyjskie. B.duzo warzyw i owocow kupuje na farmer's market, mam tez
            niedaleko farme typu pick your own.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja