Dodaj do ulubionych

Nuda w pracy?

10.03.06, 14:22
Tak sie wlasnie nudze w ten ponury dzien i pomyslalam, ze zaczne nowy watek,
bo interesuja mnie Wasze opinie. Jak to jest z u Was w pracy? Czujecie sie
przepracowane czy wrecz przeciwnie, nie mozecie sie doczekac konca dnia, bo
nuda Was zabija?
U mnie ostatnio coraz czesciej zdarzaja sie dni, kiedy kompletnie nie mam co
robic (pracuje w biurze) i strasznie sie wtedy mecze - tylko pytam wszystkich
dookola, czy komus w czyms nie pomoc. Ktos powiedzial, ze powinnam sie
cieszyc, ze sie nie przemeczam. Powinnam???
Napiszcie, dziewczyny, co myslicie.

Pozdrawiam :)
Obserwuj wątek
    • gobisha Re: Nuda w pracy? 10.03.06, 14:41
      nuda w pracy to dla mnie dramat, z ktorym zreszta mam wlasnie do czynienia. Jestem w ciazy i juz od miesiaca na "treningu" jest dziewczyna, ktora ma mnie zastepowac. Trening polegal na tym, ze wytlumaczylam, pokazalam co i jak, dziewcze pojetne i po paru dniach pracowalo juz samo, wiec generalnie to co zawsze robilam sama, robimy od miesiace we dwie. Jak latwo sie domyslic, zaczelo brakowac zajec. Ostatnin tydzien to byla wrecz katastrofa, bo ja potrzebuje nawalu zajec, goniacych terminow i adrenaliny, zeby dobrze sie czuc i pracowac. Tak sie zlozylo, ze dopadlo mnie przeziebienie i na kontrolnej ("ciazowej")wizycie lekarka doradzila mi odpoczynek i pare dni w domu. Z najwieksza radoscia z tej rady wlasnie korzystam :o). Dodatkowo mam spokojne sumienie, bo robota nie lezy odlogiem i nie bede miala duzych zaleglosci do nadrobienia po poworcie.
      Reasumujac - nuda w pracy to jedna z najgorszych rzeczy jaka moze sie przytrafic, wiem, ze to kwestia gustu i niektorzy lubia sie obijac, ale ja juz nie raz z tego powodu zmienialm niejsce ztrudnienia.
      -
      Alicja(Emilia)/Milosz:
      tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;7;28/st/20060623/dt/5/k/4225/preg.png
      • mi74 Re: Nuda w pracy? 10.03.06, 14:53
        Ciesze, ze mam bratnia dusze. Tez zaczelam sie zastanawiac, czy to moze byc
        powod do zmiany pracy. Widze, ze moze i ciesze sie, ze to napisalas, bo nie
        wiedzialam, czy to moze ze mna cos nie tak. Bo tak naprawde - po takim dniu
        pracy wracam do domu o wiele bardziej zmeczona i na nic nie mam ochoty. A
        wszyscy sie dziwia.
        Pracowalam kiedys z dziewczyna, ktorej wypelnienie wszystkich obowiazkow
        zajmowalo max 2 godziny, ale siedziala wpatrzona w monitor przez 7. Nie
        mialysmy wtedy dostepu do internetu, wiec ja naprawde nie moglam pojac na co
        ona tak patrzy????? Praca jej odpowiadala i jesli ktokolwiek ja o cos poprosil,
        to zawsze mowila, ze jest zajeta (!!!).
        Zaczelam sie tez zastanawiac, co moglabym w tym czasie robic, zeby go az tak
        strasznie nie marnowac - moze zaczne sie uczyc jakiegos jezyka on-line? :)
        Zycze powrotu do zdrowia!
        • chihiro2 Re: Nuda w pracy? 10.03.06, 15:08
          Ja tez sie strasznie mecze i nudze. Moja praca polega glownie na primary
          research, pracuje w firmie konsultingowej (nie zadeej prestizowej - tak dla
          uscislenia), ktora jest koszmarnie zarzadzana. Musze odbebnic swoje, ale przez
          wiekszosc czasu strasznie sie nudze. Ja jestem naprawde dobrze zorganizowana i
          wszystko co mam do zrobienia robie duzo szybciej niz reszta, tylko ze moj szef
          wieksza uwage przywiazuje do czasu, jaki sie przepracowalo niz do efektow pracy.
          Czesc stron w internecie mamy zablokowanych, na szczescie forum nie, wiec to
          okienko mam wciaz otwarte.
          Na nieszczescie siedze w biurze o otwartej przestrzeni, gdzie jest jakies 40
          osob, a to koszmarnie wplywa na komfort pracy. Mam blisko siebie mojego szefa
          (nie ma on wlasnego pokoju), ktory jest Niemcem, przychodzi do pracy w poludnie
          i wychodzi pozno w nocy, choc jak mi mowil kolega z IT, Polak, przez ostatnie 3-
          4 godziny caly czas spedza na surfowaniu w necie. Strasznie licza nam tu czas
          pracy, moj szef i jedna kobieta pod nim potrafia nam od czasu do czasu wyslac
          maila przypominajacego, zebysmy (pozostala czesc teamu) wlasciwie wypelniali
          czas pracy, ktory codziennie wysylamy do osoby odpowiedzialnej za payroll
          (musimy pisac ile czasu spedzilismy nad ktorym projektem i ile czasu
          poswiecilismy na przerwe), z dowcipnym komentarzem, ze "Big Brother is watching
          you...". Koszmarnie sie tu czuje i wciaz szukam jakiejs nowej pracy - na razie
          z miernymi rezultatami. Najgorsze jest, ze wszyscy wszystkich widza, i musze
          pozorowac prace, gdy robie co innego - a obowiazkow naprawde nie mam na 8h
          dziennie! Proby rozmowy spelzly na niczym, bo moj szef to zwyczajny burak,
          ktory nie rozumie najprostszych uwag i niestety wszystko obraca przeciwko
          pracownikom. Proby jakiegos sojuszu z innymi takze nie wychodza - wiekszosc
          woli udawac, ze nie ma problemu niz sie wychylic i powiedziec prawde. naprawde,
          musze szybko cos innego znalezc!!!
          • mi74 Re: Nuda w pracy? 10.03.06, 15:38
            Oj, rzeczywiscie musisz stamtad uciekac. Trzymam kciuki, zeby jak najszybciej
            udalo Ci sie znalezc cos normalnego :)
            U mnie wyglada to troche lepiej, bo przynjamniej atmosfera jest ok. Tez siedze
            na otwartej przestrzeni - przed 3 dyrektorami, ale polityka firmy jest taka, ze
            mozesz zajmowac sie sprawami prywatnymi w czasie pracy pod warunkiem, ze nie
            zaniedbujesz spraw sluzbowych. Nikt mnie nie sprawdza, o nic sie nie pyta.
            Na poczatku probowalam udawac, ze jestem zajeta, ale pozniej poddalam sie i
            poszlam do dyrektorow i powiedzialam, ze ta sytuacja mnie zabija. Rozlozyli
            rece i obiecali, ze jak cos beda mieli, to mi dadza do zrobienia (!!!!!) -
            zreszta sami czytaja ksiazki przez pare godzin dziennie.
            Takze jestem bardzo zorganizowana, wiec to chyba tez ma wplyw - zaczeli mnie
            nawet nazywac 'Polish Express' :) A wcale nie biegam po biurze - robie wszystko
            w swoim czasie i ..... zajmuje mi to jakies 45 min dziennie :(
            Pozdrawiam i trzymam kciuki!
    • patch_of_heaven Re: Nuda w pracy? 10.03.06, 16:40
      Oj znam to znam... Tez pracowalam w open plan office i nudzilam sie jak mops, bo
      robote przydzielona na caly dzien mialam zrobiona po dwoch godzinach... Dlatego
      zrezygnowalam z tej pracy, od paru miesiecy pracuje w domu i mam duzo roboty,
      ale przy okazji dom posprzatany, obiad zrobiony i tak mi pasuje. Organizacja to
      moja dobra strona, wiec nie mam problemow z samodyscyplina - jak mam cos zrobic,
      to jest zrobione, bo inaczej sumienie mi spokoju nie daje. Nie wyobrazam sobie
      teraz powrotu do pracy w biurze od 9 do 17 z wymuszona przerwa na lunch.
      • gobisha Re: Nuda w pracy? 10.03.06, 17:21
        o rany, ja bym nie wytrzymala i zmienila prace na bank.
      • duende1 Re: Nuda w pracy? 10.03.06, 17:25
        ja zazwyczaj mam duzo pracy, ale oczywiscie zdarzaja sie tez spokojniejsze dni,
        a ja zawsze pracuje z takim samym - szybkim - tempem. i tez czasem mam ten
        problem, ze wszystko zrobie szybciutko, a potem sie nudze. powoli ucze sie, na
        te okolicznosc, "szanowac" sobie prace. ale to jest duza sztuka.
        na szczescie nie zdarzaja mi sie takie dni zbyt czesto..
        • agcyb Re: Nuda w pracy? 10.03.06, 18:47
          A ja mam tyle pracy, ze nie wiem od czego zaczac. Kazdego dnia moja lista
          rzeczy do zrobienia sie wydluza. Az zaczelam pracowac w domu, bo sie w pracy
          mnie wyrabiam. A zorganizowana tez jestem:)
      • ewmag Re: Nuda w pracy? - pytanie do Patch_of_heaven 16.03.06, 17:59
        Patch_of_heaven pracujesz dalej dla tej samej firmy? A jesli nie, to gdzie
        szukac ogloszen o pracy w domu?
    • princessjobaggy Re: Nuda w pracy? 10.03.06, 19:04
      Mi74, nosilam sie z zamiarem zalozenia takiego watku juz od jakiegos czasu.
      Moja praca ma to do siebie, ze miewa tzw. przestoje, kiedy mam malo do
      zrobienia, czasem nawet doslownie nic(!). Jestem tym faktem sfrustrowana,
      poniewaz - jak juz ktos napisal - po dniu 8-godzinnej nudy jestem piec razy
      bardziej zmeczona niz gdybym caly dzien zasuwala. No i przede wszystkim, kiedy
      cos robie, czuje, ze zyje i ze chodzenie do pracy ma sens. Ostatnio czuje sie
      bardzo przybita, calymi dniami siedze na tylku, popijam kawe/herbate/sok/wode,
      czytam ksiazki lub gapie sie na ekran komputera, udajac, ze cos robie.

      Najgorsze jest to, ze pewnie z tej pracy nie zrezygnuje. Wciaz mam nadzieje, ze
      choc troche sie rozkreci. Poza tym to znakomita firma, z widokiem na rozwoj
      (szkoda, ze juz nie w tej chwili). I zarobki rowniez mnie tu trzymaja.

      Ogolnie zauwazylam, ze to co ja robie w godzine innym zajmuje caly dzien.
      Pisalam kiedys o tym na tym forum, ale zrobilo sie nieprzyjemnie, bo co
      niektorzy zaczeli sie rzucac, ze jak to - Anglicy malo zorganizowani?
      Niemozliwe!!!
    • ralphos Re: Nuda w pracy??? 10.03.06, 20:49
      Co??? Nuda w pracy? Jak ja chciałbym chociaż z 5 minut się ponudzić! Poważnie,
      jeżeli wiecie o jakiejś ofercie pracy, gdzie można się trochę (ale tylko trochę)
      poobijać, to ja chętnie!
      Moja praca to nie praca - to jeden wielki zasuw od 9:00 do 17:30 (w tym 30 minut
      przerwy), 8 godzin czystego siedzenia na krześle i gapienia się na monitor,
      głowienia się, rozwiązywania koszmarnych łamigłówek, wytężania umysłu do granic
      możliwości. Zawsze jest robota, zawsze jest jej nadmiar. Każdy dzień jest taki
      sam. Jak wracam wieczorem do domu, to mam siłę tylko coś zjeść, zobaczyć co się
      dzieje na świecie na jakimś portalu, zerknąć na forum i idę spać wykończony.
      Ciężki jest los programisty :((
      • liley11 Ja wlasnie dlatego zrezygnowalam z pracy za biurki 10.03.06, 22:21
        I teraz pracuje z domu dla naszej firmy. Przy okazji obiadki.. i juz nieldugo
        ogrodek zacznie sie:)) A pracy mam po uszy! Dwa miesiace temu dalam
        wypowiedzenie, bo juz od NUDY w pracy zaczelam przechodzic jakies depresje itp,
        a po 8 pol godzinach "pracowania" wracalam do gotowania obiadku i zasiadalam
        do prawdziwej pracy przed komputerem. Bylam nydzona, zdesparowana, mialam
        uczucie uciekajacego zycia..no i bylam przemeczona... teraz jestem pania swego
        losu. Pracuje wtedy kiedy chce, ide sobie na miasto kiedy chce, a jak w koncu
        przestanie padac to pojde do lasu:)
        • edavenpo Re: Ja wlasnie dlatego zrezygnowalam z pracy za b 10.03.06, 22:30

          A ja ide do nowej pracy za tydzien, wlasnie negocjuje kontrakt i robie notatki
          na poranna rozmowe w poniedzialek z moim przyszlym szefem.

          Na pewno sie nie bede w niej nudzic! Mialam dwie oferty pracy i po dlugim i
          straszliwie nerwowym zastanowieniu stwierdzilam ze wlasnie, nie chce sie nudzic
          w oracy i wybralam pozycje w ktorej bede musiala sie nauczyc tony nowych rzeczy
          plus podrozowac dlugie dystanse. Jeszcze nie zaluje ale moze zaczne niedlugo
          ;-)))) Na pewno nie bedzie mnie tyle na forum!
        • messier31 Re: Ja wlasnie dlatego zrezygnowalam z pracy za b 11.03.06, 00:10
          Liley11,

          A ja myslalam, ze ja jedna tylko 'nieprzystosowana' wiec milo czytac ze ktos
          tez tak mial. Moje kolejne prace nudzily mi sie jedna za druga. Jak dostalam
          pierwsza prace w biurze to myslalam, ze to szczyt szczescia ale nie za dlugo
          sie nia cieszylam. W biurze spedzlam wieksza czesc swojego cennego czasu.
          Pracowalam od ok 9 do 18-ej. Caly dzien przy komputerze gapienia sie w monitor
          i raczej nie bylo czasu zeby sie nudzic ale mnie to bardzo nuzylo. Do domu
          wracalam bardzo zmeczona, chyba bardziej zmeczona niz po pracy fizycznej, cos
          jadlam, poczytalam niusy na internecie i do lozka rano powtarzajac wszystko od
          nowa. Tez zaczelam popadac w depresje bo slonca nie widzialam siedziac caly
          dzien w biurowcu. No i zostawilam to wszystko. Teraz jestem 'a property
          developer', 'developujemy' z mezem nasz dom :-) Pracuje fizycznie ale dla
          siebie i przynajmniej nie boli mnie glowa, krzyz i oczy od komputera.

          Ale wracajac do oryginalnego postu to moge potwierdzic, ze w praca w biurze
          moze byc bardzo nudna, nawet jak jest 'busy'. No chyba, ze ktos robi cos co
          naprawde lubi to jest szczesciarzem.
      • robak.rawback Re: Nuda w pracy??? 10.03.06, 22:34
        ralphos napisał:

        8 godzin czystego siedzenia na krześle i gapienia się na monitor,
        > głowienia się, rozwiązywania koszmarnych łamigłówek, wytężania umysłu do
        granic
        > możliwości.

        aj ralphos a jak to dobrze stymuluje mozg!

        a do dziewczyn - no to jak sie nudzicie to moze, jak ktos wspomnial wczesniej,
        wziasc sobie cos do nauki, jezyk, cos zawodowego etc, no cokolwiek,
        przynajmniej czas wykorzystacie i jescze wam ktos za to zaplaci.
        ja nie wiem jakbym sie w takiej pracy czula. generalnie mam zasade ze jak wiem
        ze bede gdzies czekac i siedziec to biore slowka do nauki ze soba.
        • duende1 Re: Nuda w pracy??? 10.03.06, 23:16
          problem niestety polega na tym, ze w wielu miejscach pracy nie wolno ci
          oficjalnie nie miec nic do roboty. dobry pracownik zawsze sobie cos znajdzie. i
          ja sobie nie wyobrazam, zeby w pracy ktos przegladal czy czytal jakies swoje
          prywatne rzeczy. chyba tylko za barem takie rzeczy przechodzily...
          • princessjobaggy Re: Nuda w pracy??? 11.03.06, 00:19
            duende1 napisała:

            > problem niestety polega na tym, ze w wielu miejscach pracy nie wolno ci
            > oficjalnie nie miec nic do roboty. dobry pracownik zawsze sobie cos znajdzie.
            i ja sobie nie wyobrazam, zeby w pracy ktos przegladal czy czytal jakies swoje
            > prywatne rzeczy.

            Dokladnie, u mnie to odpada. Gdybym jeszcze miala ukradkiem np. czytac ksiazke,
            chyba bym sie wykonczyla z nerwow, ze mnie ktos przylapie.
            • liley11 Re: Nuda w pracy??? 11.03.06, 11:59
              Messier! Bratnia duszo! Wlasnie brak slonca najbardziej mi doskwieral... i brak
              wolnosci. ZAuwazylam, ze bylam bardziej szczesliwa naginajac jako sprzataczka
              (poruszanie sie po miescie) i jako chef w pubie (uszczesliwianie ludzi dobrymi
              posilkami), mimo ze pracowalam po kilkanascie godzin dziennie 6 dni w tygodniu,
              mialam wiecej energii i ochoty do zycia. Ale chyba teraz niekoniecznie
              chcialabym wrocic do tego stanu pocztakowego.
              Co do swoich zajec w czasie pracy - wyprobowalam. Wiecej nerwow to kosztuje niz
              przynosi zysku (chodzi o uwazanie, zeby ktos nie zauwazyl i dzielenie uwagi na
              dwie wykonywane rzeczy - po jakims czasie zaczyna sie byc rozkojarzonym i ani
              jedno ani drugie nie wychodzi dobrze, nie liczac stresu)
              Messier, a developerstwo, to nasz nastepny krok w wielkim planie:)
              Na razie rwe sobie wlosy z glowy probujac uporzadkowac metlik finansowy
              zrobiony przez mojego mezulka i zaplanowac wszystko tak, aby mialo rece i nogi
              ( zbliza sie koniec roku podatkowego). Sprawia mi to duzo przyjemnosci co
              prawda:)))

              Pozdrawiam Wszystkie niepoprawne i wolne dusze!!! Oj dzieje mi sie pod kopula
              ostsanio..dzieje....:))
              • messier31 Re: Nuda w pracy??? 11.03.06, 22:13
                liley11 napisała:

                > Oj dzieje mi sie pod kopula ostsanio..dzieje....:))

                Raz sie zyje (o ile mi wiadomo) :-)

                Moj plan na nastepne 2 lata to splacenie hipoteki, jak w programie TV 'Pay off
                your mortgage in 2 years' jak ktos to ogladal, a tego na pewno nie zrealizuje
                pracujac w biurze wiec dlatego tak kombinuje!
      • princessjobaggy Re: Nuda w pracy??? 11.03.06, 13:19
        ralphos napisał:

        > Co??? Nuda w pracy? Jak ja chciałbym chociaż z 5 minut się ponudzić!
        Poważnie,jeżeli wiecie o jakiejś ofercie pracy, gdzie można się trochę (ale
        tylko trochę)poobijać, to ja chętnie!

        Wiesz Ralphos, nie zawsze wiesz czy bedziesz sie nudzil czy nie. Ja startujac w
        tym miejscu, w ktorym teraz pracuje, bylam zachwycona, poniewaz wiedzialam, ze
        bede musiala sie wiele nauczyc, wiekszosc rzeczy jest dla mnie nowa. Okazalo
        sie, ze chyba taka zdolniacha ze mnie, nudze sie i juz!



        > Moja praca to nie praca - to jeden wielki zasuw od 9:00 do 17:30 (w tym 30
        minut przerwy), 8 godzin czystego siedzenia na krześle i gapienia się na
        monitor,głowienia się, rozwiązywania koszmarnych łamigłówek, wytężania umysłu
        do granic możliwości. Zawsze jest robota, zawsze jest jej nadmiar. Każdy
        dzień jest tak i sam. Jak wracam wieczorem do domu, to mam siłę tylko coś
        zjeść, zobaczyć co się dzieje na świecie na jakimś portalu, zerknąć na forum i
        idę spać wykończony.
        > Ciężki jest los programisty :((

        Po pierwsze, nie zaczyna sie pracy programisty nie wiedzac jak ona wyglada,
        wiec wiedziales od razu w co sie pakujesz. Ja i wiele innych osob nie wie, ze
        sie pakuje w nude. Wiem jak to jest miec prace zapelniajaca caly dzien, prace,
        gdzie pod koniec dnia padalam z nog. Z czasem jednak nauczylam sie zyc z taka
        praca, przychodzilam do domu, bralam prysznic i odzywalam. Pewnie zalezy to od
        osoby, bo ja raczej z sow jestem. W kazdym badz razie, porownujac -
        zdecydowanie wole zasuwac 8 godzin nie majac nawet czasu na 'siku' niz siedziec
        8 godzin znudzona i wymuszac 'siku', zeby tylko zrobic cos innego.
        • ralphos Re: Nuda w pracy??? 11.03.06, 18:41
          princessjobaggy napisała:
          > Po pierwsze, nie zaczyna sie pracy programisty nie wiedzac jak ona wyglada,
          > wiec wiedziales od razu w co sie pakujesz.

          No... niezupełnie. W Polsce też pisałem programy, ale robiłem to jako firma,
          więc pracowałem kiedy chciałem. Szef wyglądał na faceta z rozsądnym podejściem
          i miałem nadzieję, że po okresie próbnym i pokazaniu co potrafię uda mi się
          wynegocjować pracę w późniejszych godzinach (mój mózg zaczyna działać dopiero po
          południu i najlepiej mi się pisze w nocy), a nawet pracę zdalną, co byłoby
          całkowicie możliwe i firma by na tym nawet zyskała, bo w domu pisałbym znacznie
          szybciej. Niestety szef stwierdził, że nie mamy "flexible hours" i ma być
          9-17:30. Koniec.
          Słyszę od czasu do czasu o programistach w UK, którzy ciągle gdzieś jeżdżą, są
          wysyłani na różne szkolenia, nie tylko programują, ale też robią inne rzeczy,
          ich praca nie jest totalnie monotonna.
          No cóż, właśnie w tym tygodniu stwierdziłem, że zaczynam szukać lepszej pracy.
    • mi74 Re: Nuda w pracy? 13.03.06, 11:23
      Dzieki Wam wszystkim za to, ze zdalam sobie sprawe, ze nie ja jedna mam ten
      problem i ze to rzeczywiscie JEST problem.
      Ja tez powoli bede sie wyrywac z tego biura - wchodze w social services. W
      soboty pracuje jako support worker i po 4 godzinach wychodze tak zmeczona, ze
      ledwo zyje ale z TAKA satysfakcja, ktorej nigdy nie bede miala tutaj. I o to
      chyba wlasnie chodzi! Czuc satysfakcje i wiedziec, ze zrobilo sie cos, co ma
      sens - czlowiek od razu skrzydel dostaje :)
      Pozdrawiam wszystkich - i tych, co sie nudza i tych, co strasznie zasuwaja - i
      zycze powodzenia!
      • chihiro2 Re: Nuda w pracy? 13.03.06, 11:36
        Mi74, jak sie zalapalas do social services? Skad zdobylas prace jako social
        worker? Tez mnie cos takiego ineteresowalo, teraz mniej, ale jestem b. ciekawa
        Twojego doswiadczenia. Z kim pracujesz?
        • mi74 Re: Nuda w pracy? 13.03.06, 11:54
          Jako social worker jeszcze nie pracuje, bo najpierw trzeba sie zarejestrowac w
          General Social Care Council i dostac licencje - a to jest koszmar, juz 3
          miesiac siedze nad aplikacja :(.
          Natomiast jako support worker pracuje od 3 lat, od 2 lat tylko w weekendy. W
          Polsce skonczylam resocjalizacje i na tym bazuje.
          Z work experience - najpierw poprawczak o zaostrzonym rygorze, potem domestic
          violence, potem sparalizowany chlopak, a teraz nadzoruje kontakty 10 letniego
          chlopca z jego niepelnosprawna mama. Do tego ucze go matmy - he he, to jest
          najlepsze, tlumaczyc komus ulamki, i to w obcym jezyku :) Ogolnie chodzi o to,
          zeby tych ludzi troche wyprowadzic na prosta i w nauczyc w miare normalnie
          funkcjonowac w spoleczenstwie. A jak sie widzi efekty, to .... czego innego do
          szczescia potrzeba ?:)
          Pozdrawiam!
    • tuti Re: Nuda w pracy? 13.03.06, 13:35
      ja to chyba ogolnie nie potrafie sie nudzic,zawsze jest do czytania cos !
      w pracy czasem nawet ogranizam sie do tematyki okolopracowej, np geografii
      francji:))) co nazywa sie laczeniem przyjemnego z pozytecznyM :)
      • princessjobaggy Re: Nuda w pracy? 13.03.06, 13:44
        tuti napisała:

        > ja to chyba ogolnie nie potrafie sie nudzic,zawsze jest do czytania cos !
        > w pracy czasem nawet ogranizam sie do tematyki okolopracowej, np geografii
        > francji:))) co nazywa sie laczeniem przyjemnego z pozytecznyM :)

        Rowniez cos takiego praktykuje. Tylko, ze doszlo juz do tego, ze czytam po 10
        razy to samo, tyle mam wolnego czasu
        • mi74 Re: Nuda w pracy? 13.03.06, 14:51
          Ja tez cos takiego robie, ale ile mozna cos czytac? Korzystam caly czas z
          internetu (bo nie moglabym na oczach wszystkich otworzyc np. ksiazki albo
          gazety) i po paru godzinach sie mecze i mam dosyc - tylko oczy na tym cierpia i
          coraz grubsze szkla nosze :(
          • chihiro2 Re: Nuda w pracy? 13.03.06, 15:17
            Ja czytam, duzo czytam, ale bardzo chcialabym normalne ksiazki czytac, na
            papierze, a nie wszystko tylko w internecie. I ze wzgledu na to, ze dosc czesto
            musze przerywac, czytam duzo roznych artykulow, forum itp. A tymczasem
            chcialabym sie tak na kilka godzin zaglebic w jakas porzadna lekture...
    • ralphos Re: Nuda w pracy? 13.03.06, 20:39
      Słuchajcie, czasami nuda w pracy może być bardzo pożyteczna. Miałem kiedyś
      dobrą kumpelę, która pracowała jako cieć na uniwersytecie w Olsztynie w budynku
      filologii. Nudziła się okrutnie, a ponieważ w jej kanciapie był gigantyczny
      stos książek do nauki m.in. angielskiego, zaczęła się w wolnych chwilach tego
      języka uczyć. Po dwóch latach całkowicie samodzielnej nauki mogła się spokojnie
      na każdy temat dogadać. Fakt, że była to wyjątkowo zdolna dziewczyna (nie
      pytajcie dlaczego pracowała jako cieć, bo to długa historia), ale mimo wszystko,
      mimo że sam angielskiego uczyłem się z książek, byłem pełen podziwu dla jej
      wytrwałości.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka