aayka
10.06.10, 16:56
Ostatnio miałam nieprzyjemność wyjechać na urlop z Neckermannem do Hurghady. Był to mój ostatni wyjazd za pośrednictwem tego biura. Po 8godzinnym opóźnieniu wylądowaliśmy na lotnisku. I tam faktycznie, zero pomocy rezydenta. Niby to nie problem, bo bez znajomości języka można się dogadać. Ale nie kiedy zaczynają się problemy - tutaj mówię o wizach, za które ludzie musieli płacić po raz drugi z powodu błędów czy niedopatrzeń Neckermanna. Do autobusu z powodzeniem można dojść samemu, jednak to, że rezydentka pogadała sobie do siebie przez 15 minut i wysiadła nie jadąc do hotelu z grupą, to kpina. W hotelu znowu było parę problemów. Kilku ludzi nie było na liście, a nie było komu wyjaśnić omyłki. Dodatkowo, byliśmy tam z ośmiogodzinnym opóźnieniem, a rezydentka nie potrafiła nawet załatwić czegokolwiek do zjedzenia czy picia. Nic ją nie obchodziło, że ludzie byli zmęczeni, głodni. Poza tym, obecność rezydenta 3 razy w tygodniu po pół godziny to żart, bo jeśli ktoś się zdecydował na wycieczkę fakultatywną, to musiał płacić dość sporo i dzwonić, żeby cokolwiek załatwić. (osobiście polecam załatwiać wycieczki w lokalnym biurze na mieście, ulotki są po polsku, jest dużo taniej a ceny można negocjować i wszystko na wycieczkach jest w porządku.) Jednak największy minus Neckermann ma u mnie za wycieczkę do Luksoru. Mama złapała popularną w Egipcie zemstę faraona, objawiającą się wymiotami i biegunką, w autokarze w drodze do Luksoru, nie więcej niż 50 km od Hurghady. Kierowca wysadził więc nas w hotelu na środku pustyni, żeby stamtąd zabrał nas ktoś z Neckermanna. Po telefonie do rezydentki okazało się, że nikt po nas nie przyjedzie bo ubiezpieczenie nie obejmuje transportu (co nie jest zaznaczone w umowie, nikt o tym nie informuje, poza tym po co w takim razie ubezpieczenie na dodatkowych wycieczkach bez transportu?). Pani kazała nam wezwać taksówkę i za nią zapłacić 30$. Więc weszłam do tego nieznanego hotelu i poprosiłam o zamówienie nam taksówki, po czym poinformowano mnie, że jeżdżą one od 9, a była 06.45! Rezydentka nic nie powiedziała, potem twierdziła, że nic o tym nie wiedziała. No ciężko mieszkając tam dwa lata nie wiedzieć. Gdyby nie obcy ludzie z tego hotelu, którzy pomogli mnie i mamie, oferując jej prowiant, napoje, nawet lekarza w razie pogorszenia, to nie wiem co by się działo, tym bardziej że po dotarciu do lekarza zaledwie 4 godziny po pierwszych objawach dostała zastrzyki. Gdyby mama wysiadła sama tak jak chciała, nie załatwiłaby nic, bo nie zna języka (ja znam angielski niemal biegle, więc udało nam się jakoś dotrzeć do Hurghady za pomocą ludzi z tamtego hotelu). A pani rezydentka nie kwapiła się pomagać, telefony odbierała od święta.To była po prostu kpina! Biura nic nie obchodzi poza wpłacaną im kasą, ludzie mogą sobie umierać a oni mają to gdzieś. A nie płaciłyśmy jakoś ewidentnie mało, bo 3 tys. za dwie osoby na tydzień. Oszczędzają, więc zatrudniają mało rezydentów i dlatego jest, jak jest. Zdecydowanie nie polecam tego biura, podobnie jak cała reszta wycieczki, która składa skargi i poszedł nawet e-mail to TVN24. Neckermann to już tylko nazwa, za która się płaci. Z dobrej jakości usług w razie kłopotów nie ma co liczyć. Co do hotelu i obsługi bez zastrzeżeń.