kachax
20.07.09, 14:36
Witam,
Właśnie wróciliśmy z tygodniowego urlopu w Kalabrii. Oferta zgodna z
opisem / ofertą biura.
Byliśmy w małym hotelu na uboczu (Hotel Cliffs) koło Nicotery.
Hotel bardzo czysty, George (właściwie jedyny władajacy angielskim)
ładnie sie nami opiekował i pomagał załatwić sprawy: najem
samochodu, objaśnienie menu, czy odp. na inne drobne pytania.
Sam hotel nalezy do tego właściciela co i Sayonara Club.
Przy hotelu jest plaza, ale kamienista -kamienie, głazy i żwir
(Włosi pokazali mi jak się przez głazy przedostać na wodę) -
generalnie raczej dla umiejących pływać dość dobrze.
Morze Tyrreńskie jest cudowne, zarówno że czyste, jak i temperatura
ekstra, a do tego smaczne owoce morza do podjadania. Odwiedziliśmy
Capo Vaticano, Tropeę (perła Kalabrii jak mówią), oraz Scillę, i
bliżej Nicoterę. Widoki panoramiczne ekstra, słońce tak palące że
blade twarze niech biorą filtr 25-30 na pierwsze dni i nie dziwi ich
wysypka - alergia słoneczna. Sniadania kontynentalne chyba we
wszystkich hotelach - no cóż - taki folklor można sie dożywiac
samodzielnie, po kolacji należy iść na
cieżkie roboty co by nieco strawić a spać to chyba dopiero gdzieć
koło 3 nad ranem ;-)
Standard usług - średnio na plus (za uśmiech) - minus za brak
znajomości jężyka obcego. Generalnie na migi też sie da porozumiewać.
Dwie rzeczy męczące - wszędzie śmieci, oni nie rozumieją że to budzi
obrzydzenie i denerwuje, ale obejście hoteli jest bardzo OK, gorzej
poza nimi. Stan dróg tak tragiczny że nawet u nas jest lepiej.
Za ciekawostę podam że nie zneleźliśmy ani 1 sygnalizacji świetlnej
poza skrzyzowaniem z torami kolejki (ta b. szybko jeździ), za to
trenuje się tam umiejętnosć omijania przeszkód w miasteczkach i
samodzielne myślenie podczas jazdy, co wielu polskim kierowcom
gorąco polecam!
Wybraliśmy się też w rejs na Stromboli (wulkan zasnął), Liparii
(czysto i bardzo ładnie - polecamy), oraz na Vulcano (ekstra czarna
plaża a woda pachniała zielonym ogórkiem?! czy ktoś wyperfumowany
tak mocno pływał?) - tylko delfiny nie chciały się pokazać..., acha
są też kompiele w błotach siarczkowych (cuchnące ale
zdrowe). Być może kiedyś wrócimy, na razie polaków trochę, ale
głównie jeżdżą tam Włosi z południa kraju. Niemcy, francuzi i europa
pn woli włochy pn - wprawdzie z lepszą znacznie infrastrukturą i
serwisem, ale za to z brudną wodą i dzikim tłokiem.
Pn część włoch za to nie lupi południa jak się dowiedzieliśmy, bo
tak żyją wieśniaki (oj) i tumany (uj), nieładnie. Faktycznie uczyć
ponoć im sienie chce, 4 klasy podstawówki im wystarczają
(cywilizacja?), kobiety są tak od kuchni i dzieci (całe życie im to
kładą do głowy), a asertywnosć to nie tam u dziewczyn, fakt..
W ramach folkloru zaliczyliśmy też jako widzowie bójkę w knajpce
zawieszonej na nadmorskiej ścianie. Upojony piwem Włoch chwycił za
butelkę, zastawa z obrusem na zienie i dawaj... Krzyk i emocje
przebijały wszystko, moja pikawa w ruch, na szczęście został
spacyfikowany i wyprowadzony. Poza tym bardzo spokojnie, wręcz
sennie.
Panie rezydentki miłe i pomocne, Pani Hania podbiła moje serce
opowieściami o rodzimych turystach, serdecznie pozdrawiamy!
Kiedyś jeszcze tam wrócimy - Morze Tyrreńskie jest cudne a przyrodę
mają bajeczną.