Dodaj do ulubionych

Bezdomny na POTOKu

08.12.04, 12:15
Problem jest wyrzutem sumienia społeczeństwa. Na Potoku egzystuje pracowity i
pożyteczny bezdomny. ma nawet jakieś własne pieniądze. Dba o zieleń, sprząta
liście, wyrywa nawet chwasty z chodników. Jak widać to ludzie zasilają go
trochę w odzież, odrobinę strawy. Problem jest w jego zbieractwie. Najpierw
objuczony torbami rower, teraz wózek przyczepka dwukółka. O stronie higieny
tutaj tylko wspominam. W ubiegłym roku zimował w jakiejś ruderze która
została rozebrana. Bezdomny pożyteczny dla osiedla a równocześnie wyrzut
sumienia osiedla. Dla kontrastu jeden bezdomny pijak przy Al. Wojska o którym
piszą w gazetach (vide forum ogólnowarszawskie GW) - drugi bezdomny
pożyteczny a problem ten sam. Któremu należy bardziej pomoc? Jak pomóc
człowiekowi który ma takie problemy adaptacyjne? ==========
Tygrys01
Obserwuj wątek
    • Gość: marianka Re: Bezdomny na POTOKu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.04, 12:41
      1. zbiera i segreguje śmieci i z tego żyje, datki są dodatkiem
      2. jest pracowity i pożyteczny, bo taki ma charakter - jest bezdomny, ale nie
      zdemoralizowany
      3. należy mu dać szansę na godziwą, ludzką egzystencję, (administracja powinna
      oddać jakiś kącik, choćby w suterenie, czy piwnicy w zamian za zobowiązanie do
      utrzymywania czegoś tam i siebie w czystości) taki eksperyment, czemu nie?
      • Gość: control Re: Bezdomny na POTOKu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.04, 13:20
        a może proboszcz - zgodnie z zasadniczym poslannictwem Koscioła - tez mógłby
        coś pomóc
        • tygrys01 Raczej Caritas 08.12.04, 13:31
          Jak już to w kościele sprawami pomocy socjalnej zajmuje się Caritas.
          • roody102 Re: Raczej Caritas 08.12.04, 20:08
            A proboszcz nie zajmuje się miłosierdziem? Nie jego działka?
            • tygrys01 Nie jego działka 09.12.04, 01:28
              Proboszcz ma inną działkę i zajmuje się innymi sprawami we wspólnocie
              kościola. Każdy na swoje miejsce, swoje powołanie i swoje przeznaczenie.
              Wierszyk z pierwszej klasy mowil: "Krawiec szyje ubrania..." Już zapomnialeś?
              • roody102 Re: Nie jego działka 09.12.04, 02:26
                Jak ja chodziłem na jego msze, to miłosierdzie było działką wszytskich. Ale się
                pozmieniało widocznie i teraz proboszcz jest od innych spraw, nie od pomocy
                potrzebujacym.
                • tygrys01 Jest tak samo 09.12.04, 12:13
                  Rudy, Miłosierdzie powinno być udziałem wszystkich jak piszesz. Nie jest ono
                  związane z administracyjną funkcją duchownego jakim jest urząd proboszcza.
                  Urząd proboszcza jest związany z administracyjnym zarządzaniem parafią i
                  nadzorem organizacyjnym księży i personelu cywilnego parafii. Proboszcz jest
                  formalnym odpowiednikiem dyrektora przedsiębiorstwa. Zarządza majątkiem
                  wspólnoty parafialnej, przyjmuje do pracy i zwalnia ludzi, etc. Niezależnie
                  od funkcji gospodarczej jest organizatorem funkcjonowania uroczystości
                  kościelnych, i współdziałania z kurią biskupią oraz włączania się w działania
                  kościolła jako organizacji wspólnotowej w zakresie ustanowionym pprzez prawo
                  kanoniczne.
                  • roody102 Re: Jest tak samo 09.12.04, 13:41
                    Nie lubię, jak mnie wojujący - a do takich Cię zaliczam - katolicy nawołują do
                    miłosierdzia. Nie lubię, bo sami najczęściej o swojej powinności zapominają. Nie
                    ważne, jaką rolę ma w tym proboszcz: Ty jako wierny powinieneś się tym bezdomnym
                    zająć a nie nawoływać po sieci innych. Jako parafianin, parafi zasoby powinieneś
                    - w porozumieniu z "dyrektorem przedsiębiorstwa" - móc wykorzystać w tym celu.
                    Mnie od kościoła odtrąciła właśnie ta hipokryzja i spychanie odpowiedzialności
                    poza obręb miłosiernej niby wspólnoty. Jak się ma lat naście, to hipokryzja
                    strasznie kłuje w oczy. Potem to obojętenieje, ale niesmak pozostaje.

                    Ale jeśli kościół to po prostu firma, króra sprzedaje udział w uroczystościach a
                    proboszcz ma się zajmować stroną organizacyjno-ekonomiczną działalności, to
                    czemu ja się dziwię? Szkoda, że wprost nie napisałeś, że, jak każde
                    przedsiębiorstwo, nie służy niesieniu pomocy, tylko generowaniu zysku. To kiedy
                    wchodzicie na giełdę? :)
                    • tygrys01 Czytaj dokładniej posty 10.12.04, 11:45
                      Tutaj jeszcze raz powiem, że każdy ma swoje zadanie i swoje miejsce. Ja jako
                      chrześcijanin robię w tym zakresie tyle ile mogę i tyle na ule mnie stać, ale
                      to nie rozwiązuje problemu. Ty jako obywatel Polski bez względu na
                      przynależność religijna tez powinieneś zając się problemem we własnym zakresie
                      zamiast wytykać palcem co koto inny powinien zrobić. O ile nnie przyznajesz się
                      do przynależności deo jakiejkolwiek wspólnoty religijnej to chyba nie
                      zaprzeczysz, ze mnalezysz do wspólnoty ludzkiej i jako człowiek tez masz
                      powinności względem tej rodziny człowieczej. Informacja publiczna, choćby przez
                      sieć jest tez wskazywaniem problemu i jest też pewnym wkładem w sprawę.
                      • donkej Re: Czytaj dokładniej posty 10.12.04, 13:17

                        Chrześcijanin to Ty nie bardzo jesteś, ale grób pobielany...
                      • roody102 Re: Czytaj dokładniej posty 10.12.04, 14:21
                        Mam dużo mocniejsze odczucie, że papież myśli o każdym Nowaku, niż że pronosz
                        tutejszej parafii myśli o każdym jej mieszkańcu. Nie każę mu osobiście lecieć
                        do bezdomnego - mógłbyś Ty między nimi pośredniczyć na przykład. Twoja
                        wspólnota, Twoja parafia, z którą się w dodatku identyfikujesz. To Ty zacząłeś
                        ten temat i w ten sposób sam chciałeś chyba z siebie zrzucić obowiązek
                        niesienia pomocy, więc nie mów teraz, że to ja wskazuję innym, co mają robić,
                        bo to jest wielbłąda siusiakiem do słońca odwracanie.
        • roody102 Re: Bezdomny na POTOKu 08.12.04, 13:32
          Chociaż z łazienki pozwolić skorzstać czasem by mógł, to prawda.
        • Gość: lelek Re: Bezdomny na POTOKu IP: *.sgsp.edu.pl 08.12.04, 13:40
          Administracja raczej nie może pomóc bo reprezentuje mieszkańców, z których
          tylko część byłaby za. Awantury są o byle chodniczek czy krzaczek a co dopiero
          byłoby gdyby wyszła sprawa pomocy bezdomnemu. To, że od dawna mieszka w
          śmietniku na Mickiewicza64 (pomieszczenie ogrzewane, bieżąca woda), a mogliby
          go wygonić, to już pewna forma pomocy. Jeśli chodzi o Kościół to jego
          zasadniczym posłannictwem nie jest pomoc bezdomnym (skąd ten pomysł???). Takimi
          sprawami zajmuje się organizacja parafian przy Kościele. (Akurat w tym rejonie
          mają duże zasługi.)Ale nasz bezdomny musiałby się do nich zgłosić. A może to
          ateista? Kolejna pytanie czy facet chce pomocy? Z moich obserwacji wynika, że
          nie jest to osoba do końca zdrowa psychicznie. Bardzo spokojny na codzień, w
          sytuacji stresu (burza, awaria wózka)zaczyna zachowywać się dziwnie.Według
          mnie, to nie jest bezdomny tylko włóczęga. Spotkałem takich w życiu paru -
          ostatnie na co mieli ochotę to mieszkanie.
          • Gość: gołąb Re: Bezdomny na POTOKu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.04, 14:27
            tym bardziej należy mu pomóc, wziać na siebie trochę odpowiedzialności za
            kogoś, kto się o siebie nie potrafi zatroszczyć,
            • Gość: lelek Re: Bezdomny na POTOKu IP: *.sgsp.edu.pl 08.12.04, 15:08
              Wiesz, kiedy idę z dzieckiem w wózku, czasami ktoś chce mi przytrzymać drzwi. W
              większości przypadków kończy się to tym, że nie mogę przejść. Wściekam się, a
              grzeczność nakazuje dziękować. Pomoc wymaga dobrej znajomości problemu, o którą
              ciężko w wypadku naszego bezdomnego. To co chyba należy robić, to zwracać
              uwagę, czy jego sytuacja jest stabilna. Na razie śpi na materacu w ogrzanym
              pomieszczeniu. Jest czystszy niż niejeden pasażer tramwaju (nos mi to mówi).
              Nie jest zachudzony. Nie ma oznak "choroby ciała". Widziałem go parę razy gdy
              siedział pod drzewkiem w słoneczny dzień popijając piwo z jednym z osiedlowych
              panów piwoszy. Wyglądał wtedy na bardziej zadowolonego niż niektórzy moi
              sąsiedzi, których widuję wracających z pracy, myślących o pracy, zmęczonych i
              sfrustrowanych ale "żyjących jak człowiek" bo w mieszkaniu.
    • santakasia Re: Bezdomny na POTOKu 08.12.04, 14:42
      tygrys01 napisał:
      >...Dla kontrastu jeden bezdomny pijak przy Al. Wojska ...

      trochę mnie zdziwił wtręt o, jak go nazywasz, "bezdomnym pijaku" z al.
      Wojska... twoim zdaniem temu człowiekowi, którego eksmitowali późną jesienią i
      któremu nie udało się dojechać na drugi koniec Polski do noclegowni, gdzie go
      odesłali, nie należy się pomoc? ludziom biednym pomagamy tylko wtedy, kiedy
      mogą byc pożyteczni???!
      • Gość: Tygrys Bezdomny na POTOKu IP: *.chello.pl 08.12.04, 15:55
        Dwie sprawy. Jako popijającego sklasyfikowali go ludzie z otoczenia bezdomnego
        z Wojska Polskiego. Ja nie znam i nie widziałem tego człowieka. Eksmisja
        podstępem człowieka i wyłudzenie oświadczenia o dobrowolnym opuszczeniu
        mieszkania na początku okresu zimowego nie tylko narusza elementarne normy
        społeczne ale jest naigrywaniem się z porządku prawnego. i to jest bezspoprne.
        Natomiast przeciwstawiając sobie sylwetki dwóch bezdomnych z Zoliborza
        wskazałem na przychylne traktowanie w opinii popijającego i obojętność względem
        drugiego świadczącego z własnej inicjatywy na rzecz społeczności różne usługi
        chociaż nikt go o to nie prosi.
        • santakasia Re: Bezdomny na POTOKu 08.12.04, 17:07
          ok. dzięki za odpowiedź. ja tylko chciałam podkreślić, że jest pewna różnica
          pomiędzy nazwaniem kogoś "pijakiem" i "popijającym", subtelna - ale jest. bo to
          zabrzmiało, jakbyś go skreślał, bo jest pijakiem.
          a jeżeli chodzi o przychylne traktowanie, to podejrzewam, że giees po prostu
          dostał cynk o tym panu z al. Wojska i się tym zajął, tym chętniej, że pojawiła
          się kwestia bezdusznej eksmisji i innych spraw, o których mówisz. dodatkowo ten
          człowiek mieszka na klatce i nie ma pomysłu, co ze sobą zrobić w czasie zimy, a
          człowiek z Potoku jakoś się "zadomowił" (jakkolwiek dziwnie to brzmi) i, jak
          zrozumiałam, zima mu nie straszna. i obydwu należy się zainteresowanie i pomoc
    • Gość: staraz miejska Re: Bezdomny na POTOKu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.04, 21:27
      spokojnie. przyjdzie zima, rower zardzewieje i skonczy sie zabawa we wloczege.

      po prostu troche cierpliwosci.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka