Dodaj do ulubionych

Coś optymistycznego?

12.01.05, 12:06
Witam po raz pierwszy całe forum. A ściślej - piszących na forum :)

Przejrzałem - tak na szybko - większość ostatnich wątków. W dużej części
posty traktują Bielany (bo głównie ta dzielnica mnie interesuje) jak piekło W-
wy. Wylęgarnie blokersów, meneli i etc. Ogólnie gdyby chciał ktoś na
Bielanach zamieszkać i zaczerpnął by informacji na tym forum (ale czytając
wątki, a nie pytając ludzi), to doszedł by do wniosku, że Bielany, to takie
małe getto w którym, albo go zamordują, albo w najlepszym wypadku zgwałcą i
to niezależnie od płci. A torbę (torebkę) można stracić tutaj przyjeżdżając
tylko na sam rekonesans bez wprowadzania się tutaj. Taki przynajmniej
jest "zewnętrzny" obraz Bielan.

W większości wątków jest mowa o tym, że psy, że koty, że sąsiadki, że nikt
sobie dzień dobry nie mówi, że brudno, że windy zepsute itd. Wymieniać można
by długo. Ale czy osoby, które kto pisały zadały sobie kiedykolwiek trud
zwrócenia uwagi komuś, żeby po psie posprzątał, żeby petów na chodnik nie
rzucał, żeby... Podejrzewam, że nie. Ale też mnie to wcale nie dziwi. Taka
nasza - Polaków - widać natura. Narzekać, ale nic z tym nie robić.

Na Bielanach mieszkam od 2 lat. Wcześniej mieszkałem na Bemowie (Jelonki).
Jak ktoś chce sobie zepsuć humor, to wystarczy wsiąść w autobus 184 i się
przejechać na Bemowo... Przeprowadzając się na Bielany (i to na osławione
Wrzeciono!) dopiero odetchnąłem. W miarę cicho, według mnie bezpiecznie, i
przede wszystkim - zielono! W porównaniu z Bemowem, czy innym Ursynowem, to
ostoja spokoju. Blisko Lasek Bielańki, Młociny (bywacie tam?) i jeszcze kilka
innych, całkiem ciekawych, miejsc.

Są też minusy (jak wszędzie). Metro, które się buduje, ma pozbawić ul.
Kasprowicza drzew. Z dwojga złego jednak wole, żeby te metro było. Jest
osławiony bergiel bielański, czyli zrzut nie oczyszczonych (kiedy w końcu
dorobimy się oczyszczalni na lewobrzeżnej części W-wy?!) ścieków do Wisły,
jest Wolumen, który bardziej przypomina wysypisko śmieci (szczególnie po
godz. 17.00), jest Huta itd. itd.

Ale pomimo tych minusów - ciesze się, że tu mieszkam. I z perspektywy
dzisiejszego dnia niezamieniłbym tej dzielnicy na żadną inną.
Obserwuj wątek
    • donkej Re: Coś optymistycznego? 12.01.05, 13:11
      Oooo, nieprawda miły kolego!

      My bardzo dużo piszemy o historii Żoliborza i Bielan, interesują nas tradycje.
      Także stare zdjęcia i mapy.
      Z łezką w oku wspominamy słonia i plac zabaw z Bielan.

      Do ścieków mamy stosunek nader osobisty - uważamy, że to bardzo romantyczne
      miejsce, warte wielokrotnego pielgrzymowania...

      Nie jesteśmy zgredami, a że denerwuje nas bylejakość, bezmyślność i zła wola
      ludzi (głównie urzędników)???
      Coż chcesz?

      W Młocinach bywamy, bywamy...
      Przeszukaj najnowsze wątki, a znajdziesz dowody zdjęciowe:-)

      Podsumowując: uważam, że jesteśmy bardzo porządną społecznością, a co nam można
      zarzucić, to chyba głównie snobizm i fakt, że raczej jeżymy się, gdy ktoś przy
      nas mówi o placu Łilsona, nie Wilsona....
      :-))))))))
      • parapente Re: Coś optymistycznego? 12.01.05, 13:43
        > My bardzo dużo piszemy o historii Żoliborza i Bielan, interesują nas tradycje.

        Nie napisałem, że WSZYSCY tutaj marudzą :) Ale duża część postów tak właśnie
        Bielany traktuje. Osobliwość polega na tym, że Ci, którzy o Bielanach piszą
        źle, to tutaj już nie mieszkają :)

        > Do ścieków mamy stosunek nader osobisty - uważamy, że to bardzo romantyczne
        > miejsce, warte wielokrotnego pielgrzymowania...

        Bergiel (lub jak kto woli - ściek) być może dla niektórych jest miejscem
        romantycznym. Dla mnie też, ale z odległości ok 50 m. :) Wszystko jest jednak
        rzeczą gustów, a o tych - podobno - się nie dyskutuje :)

        > Nie jesteśmy zgredami

        Nic takiego nie napisałem...

        Na zdjęcia oczywiście zerknąłem (zerknąłem, bo mam pracodawce krwiopijcę i
        dostaje szału, jak siedzę chwilę w bezruchu:)).
        Spotykacie się częściej, czy to było tylko jednorazowe?

        Przy okazji Młocin...
        Ktoś się orientuje co to za rotunda (a właściwie zgliszcza), która stoi w lasku
        (idąć prosto od McDonalda)? W ostatni weekend obfotografowałem ją całą, ale nie
        mam pojęcia co to jest. Stary mieszkaniec Bielan mówił mi, że PRAWDOPODOBNIE są
        to zgliszcza starej biblioteki(?).

        Pzdr.
        • donkej Re: Coś optymistycznego? 12.01.05, 14:04
          > > Do ścieków mamy stosunek nader osobisty - uważamy, że to bardzo romantycz
          > ne
          > > miejsce, warte wielokrotnego pielgrzymowania...
          >
          > Bergiel (lub jak kto woli - ściek) być może dla niektórych jest miejscem
          > romantycznym. Dla mnie też, ale z odległości ok 50 m. :) Wszystko jest jednak
          > rzeczą gustów, a o tych - podobno - się nie dyskutuje :)

          Sprawdź trochę wcześniej wątku:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=296&w=18087932
          Znajdziesz też odpowiedź na pyt. czy to jednorazowa impreza.

          Rotundę przy pałacu też masz na naszych zdjęciach z soboty.
          Nie wiem czy to ja powinnam pisać, bo coś przekręcę..
          Kiedyś stajnie, też Muzeum Azji i Pacyfiku..
          • Gość: Ano Re: Coś optymistycznego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.05, 21:05
            Wszystko wskazuje na to ze to kuchnia pałacowa. Zawsze budynek kuchni był
            budowany w pewnej odległości od pałacu właściwego co by nie smjerdzjało państwu
            szanownemu..
            • Gość: Mirosław Re: Coś optymistycznego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.05, 21:16
              Ta rotunda to była stajnia,a póżniej magazyn Muzeum Azii i Pacyfiku.Bardzo
              ładne, zabytkowe zadaszenie spłonęło w 1973r. prawdopodobnie na skutek
              podpalenia.Pałacowe kuchnie znajdowały się w nieistniejących strużówkach.Jedna
              z nich została zbombardowana w 1939r. drugą rozebrano kilka lat temu.
              • Gość: Ano Re: Coś optymistycznego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.05, 21:21
                Acha. Ale stajnia to tez smjerdzjało..;) No ale garaz musi być..
          • parapente Re: Coś optymistycznego? 13.01.05, 14:35
            Pooglądałem zdjęcia. Fajne :) Przy okazji wyszło, że w kwestii kolektora zaszło
            nieporozumienie. Otóż ja myślałem o wylocie kolektora, a po zdjęciach widzę, że
            byliście w zupełnie innym miejscu (w którym nie byłem i mam zamiar w weekend
            osobiście je odwiedzić:).

            Stąd moje zdziwienie, że ktoś mógł miejsce o którym pisałem nazwać...
            romantycznym :)
    • Gość: d Re: Coś optymistycznego? IP: *.chello.pl 12.01.05, 21:33
      Się speszyłam... Nie wyobrażam sobie życia gdzie indziej. Nie spotykam się z
      chamstwem, nie widuję blokersów, czuję się bezpiecznie tak samo w chaszczach
      jak na Piaskach. Lubię Wolumen, lasek Lindego, dzikie działki pod hutą...
    • Gość: d Re: Coś optymistycznego? IP: *.chello.pl 12.01.05, 21:58
      Huta zatrzymała rozbudowę Warszawy więc uratowała Puszczę Kampinoską,
      kolektorki są miejscem żerowania nie tylko mew (ostatnio spontanicznie
      skonsumowaliśmy tam drugie śniadanie), metro odkrywką na Kasprowicza to mój
      konik - może masz link do kosztorysów?. Wydaje się że teraz jest dobry czas
      żeby nasłać na nich NIK, a nie po fakcie (vide most siekierkowski).
      • parapente Re: Coś optymistycznego? 13.01.05, 14:30
        Gość portalu: d napisał(a):

        > metro odkrywką na Kasprowicza to mój konik - może masz link do kosztorysów?.

        Niestety... Sądze, że trzeba byłoby mieć wejścia w zarządzie metra, żeby do
        takich danych mieć dostęp. Googlałem po sieci, ale nic konkretnego nie
        znalazłem.
      • roody102 Re: Coś optymistycznego? 13.01.05, 17:35
        A próbowałaś po prostu przycisnąć rzecznika metra?
        • Gość: d Re: Coś optymistycznego? IP: *.chello.pl 13.01.05, 20:27
          Ja widzisz Roody, nie tylko ja się niepokoję. Jutro robię zwiad bojem. Ciekawe
          czy ktoś ze mną będzie rozmawiał?
          • donkej Re: Coś optymistycznego? 13.01.05, 20:35
            Tylko nie mów, że jesteś prywatną osobą ;-)
    • roody102 Re: Coś optymistycznego? 13.01.05, 17:34
      Myślę, że odniosłaś mylne wrażnie z lektury kilku wątków - na przykład tego o
      Wrzecionie, który jakiś świr ciągle wyciąga na początek. Nie wiem, może to
      jakieś kompleksy? W każdym razie widzisz chyba, że w takich wątkach udzielają
      się zazwyczaj przypadkowe, niezarejestrowane osoby a stali bywalcy skomentowali
      to najwyżej razi i uznali sprawę za zamkniętą, jak sądzę - po co się zniżać do
      poziomu jakiś głupkowatych uogólnień na temat tego czy innego osiedla? Z
      drugiej strony ci sami stali bywalcy już dwa razy zorganizowali sobie spacery i
      mają bogate plany na przyszłość - mało które forum może się pochwalić taką
      aktywnością w realu i myślę, że to raczej to warto dostrzec i z tego wyciągać
      wnioski a pojedyncze wątki frustratów, nawet jeśli krzyczą głośno, należy po
      prostu olać.
      • Gość: d Re: Coś optymistycznego? IP: *.chello.pl 13.01.05, 20:37
        Nomen omen. Adres dyrekcji metra: Wiczy Dół 5. Hi... Hi...
        • Gość: Ano Re: Coś optymistycznego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.05, 20:44
          :)))))))))))))))))))))))))Hi!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka