Dodaj do ulubionych

czy na Próchnika straszy ?

16.02.05, 08:47
w przyszlym tygodniu jade obejrzec mieszkanie na Prochnika przy Sierpeckiej -
mieszkanie wydaje sie byc ok.
ja niestety nie znam okolic ....
mialam tylko jednych znjomych ktorzy tam mieszkali przez kilka lat i ich
wizja bezpieczenstwa tej okolicy mnie przerazila ....
zule w sklepie spozywczym przy Suzina, narkomani i dilerzy w bramach,
regularne wizyty policji to podobno standard ... :(
ja zamierzam przeniesc sie z malym dzieckiem, ktore bedzie musialo wyjsc na
podworko i zawrzec jakies znajomosci ..... tyle, ze moze niekoniecznie z
dilerami :(((((
napiszcie mi szczerze - jak tam sie mieszka ? co jest niewatpliwym plusem a
co zdecydowanym minusem ? dzieki Wam moge oszczedzic sporo kasy ...

z gory dziekuje !
Obserwuj wątek
    • roody102 Re: czy na Próchnika straszy ? 16.02.05, 09:09
      Ktoś miał chyba bardzo niereprezentatywne doświadczenia - tu raczej dominują
      miłośnicy WSM i pewnie zaraz znajdą się zagorzali obrońcy :)
      Ja mogę tylko powiedzieć, że nawet w środku nocy na WSM czuję się zupełnie
      bezpiecznie, jak w niewielu innych miejscach w Warszawie. No i przede wszystkim
      marzę o tym, żeby z czasem kupić mieszkanie w tej okolicy. Żuli i dilerów jako
      żywo nie uświadczyłem :)
      • bartllomiej Re: czy na Próchnika straszy ? 16.02.05, 09:33
        roody102 napisał:

        > marzę o tym, żeby z czasem kupić mieszkanie w tej okolicy. Żuli i dilerów
        jako
        > żywo nie uświadczyłem :)
        >

        No bo tu ich najzupełniej w świecie nie ma.. :)
        • sierzant.podsiadlik Re: czy na Próchnika straszy ? 16.02.05, 10:01
          U mnie na kolonii ponoć jest diler sztuk jeden, ale się nie ujawnia :-)
          Zaś co do żuli, to może zrobić kolejną wyprawę pod hasłem "w poszukiwaniu
          starożoliborskiego żula"? Bo czasami się trafiają - Sadowi lub innostrance
          dzielnicowe (głównie przy Hali Marymonckiej), ale żula autochtonicznego na
          WSM-ie jako żywo nie widziałam...

          ps. nie mieszkam na Próchnika, więc o tego dilera nie musisz się martwić :-)
          • jota.40 Re: czy na Próchnika straszy ? 16.02.05, 11:49
            Uhahaha!! Dawno się tak nie uśmiałam!... WSM - siedliskiem żulerii i dilerów??
            Ahahaha!!! Wolne żarty!...
            Ale serio - może się i trafi ktoś taki, nie jestem stróżem brata mego..;))
            Jednak to bardzo, bardzo spokojna okolica. I z dzieckiem - jak najbardziej.
            Park Żywiciela jest przepięknym i cichym miejscem, po drugiej stronie
            Stołecznej (obecnie - Popiełuszki) - jest park Sady Żoliborskie, gdzie
            dzieciarnia szaleje. Jest nowy, świetny plac zabaw. Za parkiem - bardzo dobra
            szkoła podstawowa. W przeciwnym kierunku - o rzut beretem znakomity teren przy
            placu Lelewela, górka saneczkowa i sporo miejsca do zabawy...
            A co do żulerii - to istnieje, niewątpliwie - tradycyjna grupka z okolic
            Krasińskiego i Stołecznej. Ale nie martw się - gromadzą się głównie w pobliżu
            mojego domu na Sadach, przy Burbonce (napoje wyskokowe, piwo, słodycze)...;)))I
            nie są groźni - może mało estetyczni, bo czasem zalani albo mocno skacowani,
            ale nie zaczepiają raczej. A już dzieci - na pewno nie. Za to przy spożywczym
            na Suzina jak żyję nie widziałam żula...
      • Gość: sylwatom Re: czy na Próchnika straszy ? IP: 212.160.172.* 21.02.05, 15:33
        Mieszkam od roku na Suzina i nie doświadczyłem niczego złego mieszkając
        tam ,dlamnie dzielnica OK
    • donkej Re: czy na Próchnika straszy ? 16.02.05, 11:38
      > zule w sklepie spozywczym przy Suzina, narkomani i dilerzy w bramach,
      > regularne wizyty policji to podobno standard ...


      No wiesz!!!!

      To bzdury jakieś na resorach!!!
      Ta dzielnica zawsze miała opinię inteligenckiej jest najbardziej nobliwa i
      starowarszawska pod słońcem!!!
      Kto takie skandaliczne bujdy opowiada?
      Uffffff!!!!

      Przepraszam, że tak emocjonalnie - już wyhamowuję.
      A może to żart?;-))))
      Żeby się z nas - snobów trochę pośmiać?;-)

      Nie wiem, czy to jest jeszcze WSM, Rudy. Chyba, że chodzi o VIII kolonię.
      Sklep spożywczy jest na VII kolonii - naprzeciwko dawnej Tęczy
      • roody102 Re: czy na Próchnika straszy ? 16.02.05, 11:44
        Szeroko pojęty WSM ;-)
    • Gość: socjolog Re: czy na Próchnika straszy ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.05, 12:21
      Przesadzona jest opinia na temat żulerki, ale i mocno przesadzone są opinie
      forumowiczów. Co prawda teraz jest znacznie lepiej niż kiedyś. W latach 60tych
      Zoliborz Dziennikarski był wręcz niebezpieczny - z powodu wszystkich
      kwaterunkowych lokatorów, na szczęscie to już prawie przeszłość. Widuje się
      jednak sporo chołoty - w szczególnosci na pl.Wilsona. Ostatnio spacerowałem z
      wnuczką w okolicach Pogonowskiego, Kozietulskiego i byłem ździwiony - ponieważ
      spotkaliśmy sporo szemranej młodzieży. Jednocześnie nie ma sie czego obawiać -
      jest tu bezpieczniej niż w innych dzielnicach, chociaż włamania do domków
      (Kaniowska!!!) są notoryczne. Obawiam sie też, ze opinie dysputujących tu
      forumowiczów to raczej projekcja marzeń, na Żoliborzu mieszka mniej niż 12%
      inteligencji - czyli nieźle, ale tylko nieźle. Szkoda, że nie ma tu miejsca na
      rzetelną rozmowę o Żoliborzu - a wyłacznie na samozachwyt.
      Pozdrawiam
      mieszkaniec od 64 lat (od urodzenia) Żoliborza Dziennikarskiego.
      • jota.40 Re: czy na Próchnika straszy ? 16.02.05, 12:39
        Samozachwyt?...
        Nie, ja tego tak nie odbieram. Bardzo często zajmujemy się na forum
        poważniejszymi problemami, szarpiemy bolesne miejsca, omawiamy drażliwe tematy.
        Nie budujemy w cichym samozadowoleniu obrazu dzielnicy, jako mitycznej,
        inteligenckiej Arkadii - bo cóż zresztą dzisiaj oznacza te 12 procent
        inteligencji? Kto to jest? Ci z wyższymi studiami?... To nie ma żadnego
        znaczenia. Ja raczej doceniam miłych, życzliwych i spokojnych ludzi,
        mieszkających w mojej okolicy.
        Na placu Wilsona bywa rzeczywiście sporo nieciekawych typów, ale niekoniecznie
        są oni mieszkańcami Żoliborza! Są złodzieje, pijacy, no i dilerzy zapewne też.
        Jednak nadal twierdzę, że jest tu spokojniej, niż gdzie indziej. Mieszkam tu
        także od urodzenia, tysiące razy wracałam po nocy do domu, nigdy nie zdarzyło
        mi się nic złego.
      • donkej Re: czy na Próchnika straszy ? 16.02.05, 12:59
        Miły Panie - proszę nas częściej i rzetelniej czytać, potem ferować sądy.

        Poza tym chodzi tu o rejon historycznego WSM-u, nie o Żoliborz Dziennikarski,
        ani Urzędniczy - choć im też niczego obecnie nie brakuje.
        Ja mieszkam przy Parku Żywiciela - a więc tuż przy rzeczonym rejonie - i nie
        boję się wyjść z psem, choćby i w środku nocy.
        Włamania i w moim budynku się zdarzają, ale wygląda raczej na to, że są to
        złoczyńcy z importu!

        Chcę jeszcze dodać, że bywam codziennie w innych dzielnicach i naprawdę mam
        porównanie - tu ludzie zachowują się wiele kulturalniej niż w większości innych
        dzielnic Warszawy.

        A jeśli jestem miłośniczką Żoliborza, to nie przypadkiem, ale dlatego, że w tej
        dzielnicy musiało być coś, co mnie pociągnęło...:-))))
        • zoliborzanka Re: czy na Próchnika straszy ? 16.02.05, 18:52
          Myslę, że chodzi tu po prostu o zdrowy rozsądek. Uważam, że opinia którą ktoś
          uraczył Smoczycę jest nieprawdziwa, ale Wasza reakcja tez jest trochę śmieszna.
          Każdy może sie mylić, możemy sie z nim nie zgadzać - ale Wy reagujecie to jak
          naruszenie jakiegoś nieomalże sacrum. Ja też uwielbiam Żoliborz, ale dostrzegam
          także jego wady i żulików jest trochę. Na pewno mieszka tu dużo miłych,
          starszych ludzi, ale podobni im zamieszkują kolonię Lubeckiego czy Saską Kępę,
          tak więc nie przesadzajmy. Efekt jest taki, że uważani jesteśmy za snobow - jak
          widzę żartujecie sobie z tego: to dobrze, ale nie bagatelizujcie tego jednoczesnie.
      • roody102 Re: czy na Próchnika straszy ? 16.02.05, 22:38
        Poważnej, krytycznej dyskusji nie zaczyna się od pretensji do otoczenia, tylko
        od postawienia problemu. Zapraszamy.
    • Gość: control Re: czy na Próchnika straszy ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.05, 12:22
      zeby troche popsuc sielski obrazek, informuję, że w okolicach sierpecka-
      próchnika, suzina, parking koło teatru masowo kradną kołpaki od felg
      samochodowych. Ale spoko. Poza tym jest ok. Kolesie z piwkiem pod sklepami i w
      parkach bywają, ale są to żuliki niegroźne, nawet sympatyczne. Gdybym miał
      kupowac mieszkanie, to bym tu kupił bez namysłu.
      • Gość: sajer Re: czy na Próchnika straszy ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.05, 17:24
        oj tak, kolpaki kradna skur...le nagminnie!

        sam stracilem juz 3 komplety (odkupuje jak glupi, ale chyba przestane), ale ostatnim razem
        zlapalem z kolega lobuza na goracym uczynku, i polamalem mu jeden na twarzy.

        wprawdzie skonczylo sie to na policji, a wlasciwie jeszcze nie skonczylo, ale bylo warto.

        tak poza tym jest spokoj, troche mlodocianego menelstwa zbiera sie za solarium i w
        najblizszych okolicach sklepu (trzepaki). ale to raczej drobne zlodziejaszki, jak wszedzie.
    • smooczyca Re: czy na Próchnika straszy ? 16.02.05, 21:03
      dziekuje Wam bardzo za wszystkie opinie !

      nie ukrywam, ze mi troche ulzylo, bo okolice troche znam i opinie jaka sobie
      zdazylam wyrobic na jej temat mialam zgola inna niz ci moi znajomi ...

      tak sie sklozylo w moim zyciu, ze lata dzieciece po wczesnodorosle spedzilam na
      starej pradze i wizja tego co tam sie dzialo i dzieje zywo stanela mi przed
      oczami po opowiesciach mojego znajomego, a jak latwo sie domyslec jest to
      ostatnia rzecz jakiej zyczylabym sobie i swoim bliskim .....

      rozumiem, ze w kazdej dzielnicy mozna spotkac zulernie, kwestia tylko skali i
      natezenia zjawiska, ja zdecydowanie potrzebuje miejsca, gdzie za pare lat bede
      mogla spokojnie wypuscic swoje dziecko na podworko, puscic do okolicznej
      szkoly, czy tez teraz skorzystac z publicznego przedszkola - to sa moje
      priorytety :D

      powiedzcie mi prosze jaki jest podzial tamtej okolicy ? co oznaczaja kolonia
      VII czy tez VIII ?
      gdzie jest park Żywiciela ? to jego oficjalna nazwa - na mapie jej nie
      znalazlam .....

      pozdrawiam serdecznie !
      • Gość: pawel Re: czy na Próchnika straszy ? IP: *.kosson.com 16.02.05, 21:37
        Park Żywiciela jest mniej więcej tam, gdzie chcesz kupić mieszkanie; tzn między
        Próchnika, Sierpecką i Popiełuszki (d. Stołeczna). Jest to jedno z
        najładniejszych miejsc na Żoliborzu, obok teatr Komedia (nieźli aktorzy,
        mogliby dopracować repertuar), biblioteka, Kotłownia (zob
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=296&w=20318223 oraz
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=296&w=19912564 ) itd. myślę, że jak
        juz tam dotrzesz, to zapragniesz pozostać :))
        • donkej Re: czy na Próchnika straszy ? 16.02.05, 23:51
          Oj nieeee!
          Komedia to - z przykrością przyznać trzeba - największa chałtura w Warszawie,
          choć rzeczywiście: czasem z udziałem nienajgorszych aktorów. Wycieczki z
          Pipidówka zwiedzające Warszawę tutaj się prowadza obowiązkowo.

          Kolonie - to do dziś w WSM-ie używana nomenklatura - jeszcze od początku lat
          trzydziestych, końca dwudziestych XXw.

          Pamiętaj Smoczyco: jak już będziesz tu mieszkać, to musisz obowiązkowo zadawać
          szyku i mówić: mieszkam na ósemce - nigdy: mieszkam przy Sierpeckiej (czy jaki
          tam VIII kol. ma adres). To jak z placem Wilsona (nigdy Łilsona).
          :-))))))))))))))))))))))))))))
          • Gość: XVI kolonia Re: czy na Próchnika straszy ? IP: *.aster.pl 17.02.05, 11:00
            Oj snobiszcza z was straszne.

            Szczerze mówiąc nie zauważyłem, żeby popularnym zwrotem było "mieszkam na
            ósemce", jesli już w ogóle to mieszkam w ósmej kolonii. Ale myślę, że jak
            powiesz - mieszkam na Sierpeckiej będzie to normalne, tak mówi większość osób.
            • Gość: lejonkungen Re: czy na Próchnika straszy ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.05, 13:12
              > Oj snobiszcza z was straszne.

              Ten snobizm jest w bardzo kiepskim wydaniu, w zasadzie niczym nie podparty. Zenujace
              jednym slowem.
              • roody102 Re: czy na Próchnika straszy ? 17.02.05, 13:44
                Nie wiem jak u kogo - u tych, co się tu wypowiadają poparty jest tym, że
                naprawdę mają z WSM związki, nie tylko te, że tam mieszkają, ale też
                emocjonalne i intelektualne. Jeśli dla kogoś WSM-owska tradycja jest ważnym
                punktem odniesienia, to już jest coś na poparcie, nie? Nie mówiąc o wiedzy,
                znajomości historii i zaangażowaniu w teraźniejszość. Słowem, trochę żenujące
                to jest naskakiwanie na tych, którzy naprawdę mają prawo się lekko i bez
                nadęcia posnobować. Lekko i bez nadęcia, podkreślam. Raczej z humorem i luzem.
                • lewe_oko Re: czy na Próchnika straszy ? 17.02.05, 13:54
                  Nie mówię o osobach, które się wypowiadają tutaj - bo ich nie znam. Ale z
                  autopsji mam wrażenie dokladnie odwrotne - tj, że najbardziej snobują się ci,
                  którzy "tylko" mieszkają i to od niedawna. Od ludzi, którzy mieszkają na
                  Żoliborzu od wielu lat, zrobili coś lub robią dla tego miejsca - nigdy nie
                  usłyszałam nawet cienia poczucia wyższości. Cienia. Miedzy innymi dlatego, ci
                  "prawdziwi" (w moim mniemaniu) żoliborzanie zawsze kojarzyli mi sie z pokorą, we
                  wszystkim co robią. W tym co piszecie jest niby autoironia, ale jakoś i tak mi
                  się to nie podoba.
                  To w ogóle śmieszne, ale ja zawsze byłam miłosniczką tych okolic - zaszczepił to
                  we mnie dziadek i tata... Ale po ostatnich wystąpieniach moich znajomych -
                  świeżych Żoliborzan, którzy snobują się to miejsce jak cholera - straciłam całą
                  sympatię. Kiedy słyszę opinie moich znajomych to myślę ze smutkiem, że to juz
                  nie jest ten Żoliborz :-(
                • lewe_oko Re: czy na Próchnika straszy ? 17.02.05, 13:56
                  I jeszcze mam jedno pytanie do Was - z ciekawości, nie złośliwości (bo sama też
                  mam ten temat swoją teorię): jak dziś WSM-owska tradycja może być punktem
                  odniesienia? Do czego i w jaki sposób?
                • Gość: lejonkungen Re: czy na Próchnika straszy ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.05, 17:55
                  > to jest naskakiwanie na tych, którzy naprawdę mają prawo się lekko i bez
                  > nadęcia posnobować. Lekko i bez nadęcia, podkreślam. Raczej z humorem i luzem.

                  Nie wiem, ja odbieram to zupelnie odwrotnie (i widze, ze nie jestem osamotniony). Bo ze
                  snobowaniem jest tak, ze trzeba umiec to robic, zeby wychodzilo z humorem i luzem.

                  Bo na razie pod plaszczykiem zarcikow, jest tylko multum zadecia.
                  • jota.40 Re: czy na Próchnika straszy ? 17.02.05, 18:18
                    A ja tu nie widzę ani "multum zadęcia", ani - po prawdzie - snobowania... Gdzie
                    tu snobizm? Czy gdzieś zostało powiedziane, że czujemy się lepsi, mądrzejsi
                    bardziej elitarni??? Przecież nie o to idzie. Zostało zadane pytanie - czy tu
                    jest bezpiecznie. Zacytowano opinię ludzi, którzy mieli złe zdanie na ten
                    temat. Zaoponowaliśmy. Pojawiły się opinie może nieco idealistyczne, ale
                    przecież nie wynikające ze snobizmu, raczej z przywiązania do tej dzielnicy, do
                    pewnych tradycji - choćby należały do przeszłości... Chociaż mam nadzieję - że
                    nie całkiem.
                    Krytykujesz i narzekasz, ale powiedz - mieszkasz tu? lubisz to miejsce? cóż
                    niestosownego widzisz w naszej - choćby nazbyt różowej wizji Żoliborza?...
                    Część z nas mieszka tu od urodzenia, część - związana jest korzeniami, rodziną.
                    Nie wrzucajcie nas do jednego wora ze snobami. Znajdą się w każdej dzielnicy
                    Warszawy.
                    • Gość: lajonkungen Re: czy na Próchnika straszy ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.05, 18:43
                      Nie chodzi o ten konkretny watek. Takie zarty i komentarze, pisane niby z usmiechem, ale tak
                      naprawde lechcace, przewijaja sie w wiekszej czesci watkow na tym forum.

                      Ja nie twierdze, ze snobizm jest zlem piekielnym. Gdyby nie snobizmy bogatych
                      Florentynczykow nie powstalaby wspaniala kultura renesansu. Ale powinny byc zdrowe
                      granice... To np. tak jak z ludzmi i samochodami. Czlowiek powinien dorownywac wlasna klasa
                      klasie samochodu, ktorym jezdzi... Wtedy jezdzac nowym Jaguarem nie bedzie musial sie z tym
                      obnosic, po prostu bedzie to dla niego rzecza normalna. Ma gdzies czy ktos to widzi, slyszy bo
                      on swoje wie i o to chodzi.

                      A tu ciagle sie przerzuca 'zoliborskimi' terminami, wychwala, jest ciagla potrzeba udowadniania,
                      jakie to miejsce jest wspaniale. Jezeli rzeczywiscie jest, to po co wciaz o tym przypominac?
                      Po co sie z tym tak obnosic? Zeby wszyscy wiedzieli, ze sie mieszka w VIII kolonii a nie np. na
                      Haukego?

                      Jezeli chodzi o mnie, mieszkam na Zoliborzu Dziennikarskim od urodzenia, mieszkali tu takze
                      moi rodzice, a wczesniej babka. Nie tyle lubie to miejsce, co po prostu kocham. Dlatego nigdy
                      nawet nie myslalem o przeprowadzce.
                      Ale bardzo dziala mi na nerwy snobowanie sie na 'staryzoliborz'. Spotykam sie z tym w wielu
                      miejscach, nie chodzi wylacznie o to forum.. ostatnio bylem swiadkiem szopki, jaka pewna
                      nobliwa pani (a raczej za taka chcaca) odstawila w sklepie na Wilsona.

                      I tak to.
                      • jota.40 Re: czy na Próchnika straszy ? 18.02.05, 00:16
                        W porządku, dzięki, że rozwinąłeś ten wątek, teraz rozumiem lepiej. Co jednak
                        nie znaczy, że się w pełni zgadzam.
                        Istotnie - bardzo często piszemy o Żoliborzu nieco w duchu wishfull thinking -
                        CHCIELIBYŚMY, żeby był właśnie taki - tymczasem kracze szara rzeczywistość.
                        Wiem. Chodzi mi bardziej o ocenę naszych intencji. A te nie mają wiele
                        wspólnego ze snobowaniem się, czy wywyższaniem.
                        Ja też nie mogę sobie wyobrazić, że miałabym wyprowadzić się gdzie indziej - i
                        może właśnie o to chodzi?...
                        No i chyba jednak przesadzasz z tą "większością wątków". Nie jesteśmy chyba aż
                        takim towarzystwem wzajemnej adoracji?!!
                      • roody102 Re: czy na Próchnika straszy ? 18.02.05, 00:39
                        Niedawno był podobny wątek. Ja nie mam siły tłumaczyć ponownie, że żaden ze
                        mnie snob, że zupełnie szczerze cieszę się z tego, że mieszkam niedaleko, WSM
                        to dla mnie punkt odniesienia, nie tylko przestrzennego i jeśli dla kogoś to
                        jest snobizm, szpan, poza... coż, nie mam zamiaru niczego udowadniać. Może
                        tylko zapraszam na następną wycieczkę czy spotkanie w Kotłowni. Może spotkanie
                        z nami przekona, że źle nas ocenia.
                        • roody102 Re: czy na Próchnika straszy ? 18.02.05, 00:47
                          Smutne to jest. Ludzie tu zaglądają, otwierają się, sporo własnego czasu na to
                          poświęcają, robią coś dla siebie i nie tylko, czyli na swoją małą skalę
                          odwołują się czynnie do tego, co w WSM-owskiej tradycji jest fajne i czego tak
                          brakuje w Warszawie i co w zamian? Zarzut, że to ze snobizmu.
                          • roody102 Re: czy na Próchnika straszy ? 18.02.05, 00:56
                            I jeszcze jedno. Nie ma nic złego w byciu dumnym z czegoś, z czym się
                            identyfikuje. Duma nie jest jednoznaczna z nadęciem i snobizmem. A nasza nie
                            przejawia się w lansie, tylko w jakiś tam skromnych próbach ocealnia pamięci o
                            dawnym Żoliborzu, w integrowaniu grupki mieszkańców wokół tej tradycji.
                            Zdenerwowały i zabolały mnie te uwagi.
                            • lewe_oko Re: czy na Próchnika straszy ? 18.02.05, 10:26
                              Roody, ale o czym Ty mówisz - zacietrzewiasz się i ciagle powtarzasz to samo jak
                              nakręcony. Chciałam zapytać tylko na czym polega dziś odwoływanie sie do
                              tradycji WSMu, poza wspominaniem jej i checią utrwalenia wśród żoliborskiej
                              społeczności - nie odpowiedziałeś mi.
                              • roody102 Re: czy na Próchnika straszy ? 18.02.05, 11:25
                                Odpowiedziałem. Ona jest dla mnie punktem odniesienia, elementem tożsamości, do
                                którego się świadomie odwołuje, pewnym wzorem - nie muszę tego dokładnie
                                nazywać, żeby wiedzieć że to gdzieś tam jest i leży u podstaw tego, że coś tam
                                próbuję robić z innymi poznanymi tu osobami. Na małą naszą skalę, co
                                podkreślam. Bez zadęcia, w co nie wierzysz.

                                I wcale się nie nakręcam, jestem spokojny i tylko nieco zasmucony tym, że tak
                                jestem postrzegany na tym forum. Ale widać znów wyczułeś ton mojej wypowiedzi
                                lepiej ode mnie.
                          • lewe_oko Re: czy na Próchnika straszy ? 18.02.05, 10:33
                            "Smutne to jest. Ludzie tu zaglądają, otwierają się, sporo własnego czasu na to
                            poświęcają, robią coś dla siebie i nie tylko, czyli na swoją małą skalę
                            odwołują się czynnie do tego, co w WSM-owskiej tradycji jest fajne i czego tak
                            brakuje w Warszawie i co w zamian? Zarzut, że to ze snobizmu.

                            Przykro mi, ale chyba nie zrozumiałeś. Nikt nie twierdzi, że snobizmem jest
                            interesowanie się swoją dzielnicą, organizowanie spotkań, wycieczek etc. -
                            przeciwnie. To jest pozytywne, sensowne działanie. (Aczkolwiek nazywanie tego
                            nawiażywaniem do WSM-owskiej tradycji uważam za przesadę.) Snobizmem nazywamy
                            pokreślanie wyższości swojej dzielnicy albo wymyślanie durnych norm, które
                            trzeba spełnić aby być Żoliborzaninem a przede wszystkim coś co nieuchwytne -
                            pewien ton, który często przewija się w tutejszych dyskusjach. A to juz z
                            tradycją WSM-u ma niewiele wspólnego. To że robicie cos - to świetnie, jeśli
                            skutkiem ubocznym takich działań muszą być takie uwagi: trudno, to że działacie
                            lokalnie jest dla wyzszą wartościa. Tak więc zrozum nikt nie atakuje Was za
                            całość działań, ile za pewne drobnostki, które im towarzyszą.
                            pozdrawiam
                            lewe oko
                            • roody102 Re: czy na Próchnika straszy ? 18.02.05, 11:20
                              Próbuję Ci powiedzieć, że ten ton, którego się doszukujesz, to tylko Twoje
                              subiektywne odczucie. Na forum nie można wyrazić tonu - emotikony to trochę za
                              mało i czasem coś, co jest mówione z dystansem brzmi tak, jak by mu go
                              brakowało. I dlatego mnie zabolało to, że mimo iż widzisz, że my próbujemy coś
                              tam robić z szczerej chęci wyrażenia tego naszego związku z dzielnicą,
                              przypisujesz nam taki właśnie ton. To nie jest skutek uboczny, tylko Twoje
                              odczucie. Dlatego zapraszam na spotkania z namo - zobaczysz, że nic takiego nie
                              ma. My się po prostu cieszymy, że odkryliśmy kilka osób podobnych do siebie,
                              czujących to w ten sam sposób. A Ty wyrazy naszej radości odbierasz jakoś
                              pokrętnie, jak coś nieszczerego. Cóż, nie ma widocznie odpowiednich emotikonów,
                              bo "oczko" nie przekona kogoś, kto z góry wie jakim tonem co jest pisane.
                              • lewe_oko Re: czy na Próchnika straszy ? 18.02.05, 11:28
                                Jak widzisz - nie tylko ja go odnajduję. Nie skupiaj sie na mnie, bo akurat mój
                                głos był najmniej krytyczny. Dla mnie, to jakiś ułamek i to nędzny w całej
                                pozytywnej opinii, którą mam na temat Waszych działań. Poza tym jestem spoza
                                dzielnicy, więc nie musisz się martwić moja opinią. Nie będę przychodzić na
                                Wasze spotkania, bo jesli najdzie mnie chęć na oglądanie starych zdjeć Żoliborza
                                albo opowiadania o tym jak było kiedyś będę wolała zrobić to w rodzinnym gronie.
                                Życzę sukcesów i żeby Wasi wspólziomkowie oceniali Was pozytywnie, bo akurat
                                moja opinia jest tu najmniej istotna.
                                • santakasia Re: 18.02.05, 13:17
                                  lewe_oko napisała:
                                  > Nie będę przychodzić na
                                  > Wasze spotkania, bo jesli najdzie mnie chęć na oglądanie starych zdjeć
                                  > Żoliborz a albo opowiadania o tym jak było kiedyś będę wolała zrobić to w
                                  > rodzinnym gronie.

                                  zaraz po tym, jak przeczytałam ten post, pomyślałam sobie, że najlepszą
                                  odpowiedzią byłoby; "ok, nie będziemy czekać". ale jednak goła złośliwość nie
                                  jest najlepszą odpowiedzią. według mnie Twój wpis wskazuje na to, że:
                                  1. chcesz nam subtelnie dać do zrozumienia, że jesteś Warszawianką/Żoliborzanką
                                  z dziada-pradziada i masz taką kolekcję zdjęć, że oko by nam zbielało i w
                                  dodatku nie masz ochoty uczestniczyć w pokazie, na który przychodzą zapewne
                                  osoby, które same zdjęć w domu nie mają, więc muszą się zbierać i oglądać
                                  pozbierane zdjęcia cudze (i tak zdobywają wiedzę, na podstawie której się potem
                                  snobują)
                                  2. zupełnie nie rozumiesz, jaki sens miał ten pokaz i w ogóle zbieranie zdjęć.

                                  a szkoda, bo jeżeli byś podzieliła się swoimi bogatymi zbiorami zdjęć i
                                  wspomnieniami swoich bliskich, to nie tylko zrobiłabyś przyjemność nam, ale i
                                  przyłożyłabyś się do budowania zbioru, który ma na celu stworzenie jak
                                  najpełniejszej dokumentacji naszej dzielnicy (a co, jak się domyślasz, służyć
                                  ma nie tylko temu, żebyśmy my się przy tym onanizowali)

                                  mimo wszystko pozdrawiam i mam nadzieję, że może kiedyś zmienisz zdanie
                                  kasia
                                  • lewe_oko Re: 18.02.05, 16:02
                                    Nie jestem żoliborzanką - mieszkałam tu tylko pierwsze dwa lata życia. Czuję sie
                                    mokotowianką. Sporą kolekcję zdjęć i pamiatek ma mój tata - nie ja. Mieszkanie
                                    na Żoliborzu dostali moi pradziadkowie - mój pradziadek był jednym z działaczy
                                    WSM, następnie mieszkali tu moi dziadkowie - dziadek i jego siostra wlaczyli w
                                    czasie powstania w zgrupowaniu Wawer Północ (Żoliborz), byli w jego
                                    kierownictwie. Po wojnie Żoliborzem pasjonowała sie głownie siostra mojego
                                    dziadka, wieloletnia działaczka Solidarności i KORu. Do dziś mieszka tu mój tata
                                    i jego rodzeństwo - bardzo silnie zwiazane z dzielnicą. Proponowałam, żeby
                                    poszli na ów pokaz, z tego co wiem była kuzynka. Te zdjęcia i wspominki traktuję
                                    bardzo rodzinnie - stąd ten "egoizm", Santa Kasiu.
                                    • lewe_oko Re: 18.02.05, 16:07
                                      Nie chciałam żeby zabrzmiało to jak przechwałki - ale jestem dumna z mojej
                                      rodziny. Ja sama niestety osiągnęłam na razie niewiele.

                                      Chciałabym takze dodać, że nie chodziło mi o wyzłośliwianie, ale tylko o
                                      przedstawienie paru uwag - jak wiem nie tylko moich.

                                      Pa
                              • zoliborzanka Re: czy na Próchnika straszy ? 18.02.05, 11:38
                                Strasznie nerwowo reagujesz na krytykę. Ja też ów "ton" zauważam, dlatego tak
                                rzadko wypowiadam sie na tym forum. A to co mi się najbardziej nie podoba to
                                przydawanie waszym działaniom jakiś przesadnych cech. Była wycieczka, pokaz
                                zdjeć - fajnie, dzielnica żyje swoim życiem, są ludzie którzy chcą ją wspominać,
                                ale Wy musicie zaraz uderzać w wysokie tony - tradycja WSM etc. Wg. mnie to
                                fajne działania konsolidujące społeczność, a roszczenie sobie tym samym
                                pretensji do nawiązywania do Bóg wie jakich tradycji to wg. mnie zwyczajne
                                nadęcie. Ale jesli nie umiecie inaczej - to trudno. Najważniesze, żeby na
                                Żoliborzu cos sie działo, bo wbrew waszym opiniom dzieje sie bardzo niewiele, a
                                społeczność lokalna do kwitnących nie nalezy. Zyczymy powodzenia - żoliborzanka
                                z rodzicami :-)))
                                • roody102 Re: czy na Próchnika straszy ? 18.02.05, 13:11
                                  Ale ja bym nie przydawał temu żadnych specjalnych cech, gdyby nie ten przykre
                                  zarzuty. Nasze drobne, małe akcje były spontaniczne i nie wymagały żadnych
                                  uzasadnień czy filozofii. To inni przypisali nam snobizm, więc zaczęliśmy
                                  tłumaczyć, że źle nas oceniają.

                                  Cała rzecz polega na tym, że to się wszytsko toczyło powoli i wychodziło tak
                                  spontanicznie, w pełni oddolnie. I my po prostu się z tego cieszymy. Nic nie
                                  poradzę na to, że to nasze zadowolenie (nie tyle z siebie, a z tego co się
                                  wokół dzieje) jest odbierana w taki pokrętny sposób. Moim zdaniem to po stronie
                                  odbiorców jest problem szukania dziury w całym i niewiary w to, że ludzie
                                  potrafią być otwarci, szczerzy. Ja taki jestem, w sieci od dawna się to ujawnia
                                  i od dawna też bywa odbierane w ten sposób. Nie jest to dla mnie nowe, ale
                                  akurat w tym miejscu i w tym kontekście wyjątkowo przykre, bo akurat tu
                                  najłatwiej się przekonać jak jest naprawdę.

                                  Z tym, że ja nie mam do Was pretensji, nie obrażam się ani nie nakręcam. Ale co
                                  mogę zrobić? Zapewnić Was, że źle nas oceniacie i zaprosić mimo wszytsko do
                                  dyskusji, spacerów, na imprezy. Osoby spoza Żoliborza też są przecież mile
                                  widziane, jeśli mają ochotę. My nikogo nie selekcjonujemy (zresztą ja wcale nie
                                  mieszkam na WSM).

                                  Tak, jak mówię - nie da się na piśmie wyrazić tonu wypowiedzi. Jeśli tak to
                                  odbieracie, to świadczy bardziej o problemach komunikacyjnych, niż o tym, jaki
                                  jest charakter pojawiających się tu ludzi. Bo tego, jaki on jest dowodzi
                                  właśnie to, że coś tam razem próbują zrobić.
                                • donkej Duch Próchnika nie straszy 18.02.05, 13:41
                                  Tak... takie to czasy: kochaj miejsce, w którym mieszkasz, bądź z niego dumny -
                                  od razu się wywyższasz i jesteś snobem.

                                  Z czego jestem dumna w tradycji WSM-u? A właśnie ze swego rodzaju otwartości:
                                  Na przykład: Abramow pisze (zresztą i inne, niekoniecznie pisane, przekazy tak
                                  mówią), że nigdzie w czasie okupacji nie przechowano i nie uratowano życia tak
                                  wielu Żydom jak tu. "Żoliborz zdał egzamin z człowieczeństwa..." - pisze A.

                                  Bardzo mi się to podoba, i bardzo chciałabym tej tradycji być godna - choć to
                                  może niedzisiejsze...

                                  Polacy mają sobie coś z psa ogrodnika: niech nikt się nie czuje dobrze w
                                  grupie, skoro ja się czuję wyalienowany... Od razu zarzućmy mu, że się odcina i
                                  wywyższa.


                                  • Gość: A. Re: Duch Próchnika nie straszy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.05, 14:23
                                    Ależ skądże znowu, zupełnie nie odnajduje takich sygnałów w tym co napisała
                                    lewe oko i ten drugi trudniasty nicior ;). Wydaje mi się że chodzi tutaj o zbyt
                                    daleko idące mitologizowanie pewnych rzeczy, tym łatwiejsze gdy postrzegane
                                    jedynie z dystansu. Zgadzam się absolutnie z lewym okiem , że takie tradycje
                                    najpełniej oddaje się przy zachowaniu pewnej powściągliwości i skromności i że
                                    to jest gdzieś cecha prawdziwej żoliborskiej (jak i każdej innej) kultury. Na
                                    WSM- ie się urodziłam, w parku Żywiciela stawiałam pierwsze kroki, chodziłam tu
                                    do wszystkich szkół, mam rodzinę wciąż i na prawde wydaje mi się że często
                                    łatwiej jest dostrzegać wszystkie te zalety (a jest ich wiele) z pewnego
                                    oddalenia. Na pewnych etapach życia, sąsiadowanie np. ze starszym pokoleniem
                                    (naprawde nie w większości takim kulturalnym i inteligenckim ) przy całym
                                    szacunku, bywa nieco uciążliwe.
                                    • roody102 Re: Duch Próchnika nie straszy 18.02.05, 14:41
                                      > Ależ skądże znowu, zupełnie nie odnajduje takich sygnałów w tym co napisała
                                      > lewe oko i ten drugi trudniasty nicior ;)

                                      No właśnie. Bo to działa w dwie strony - tak, jak tu intencją nie było pewnie
                                      dowalić nam, tak naszą nie jest snobowanie się. Ale w tekście to ginie i
                                      odbierane jest jakoś inaczej, jak widać.

                                      A na to się nakłada zjawisko polaryzacji stanowisk - dyskusja zamiast nas
                                      zbliżyć do porozumienia doprowadzić może do pyskówki i wtedy obie strony się
                                      tylko utwierdzą w swoim: my, że zostaliśmy zaatkowani, Wy, że jesteśmy snobami.

                                      Proponuję serię głębokich oddechów :)

                                      PS: O tym mitologizowaniu też była dyskusja. Tłumaczyliśmy już raz, że pisanie
                                      o tym, co się nam podoba i z czego jestśmy dumni nie oznacza, że dostrzegamy
                                      wad. Tyle tylko, że jedno nie ma bezpośredniego związku z drugim - gdy pytasz
                                      mnie o ideały, to nie opowiadam o prozie życia, to jasne.
                                      • kilgore_trout Re: Duch Próchnika nie straszy 18.02.05, 16:38
                                        jejku czytajac posty lewego_oka to mozna miec spore watpliwosci kto tu sie na
                                        snoba lansuje...
                                        denerwujace jest, ze niektorzy nie potrafia przestac doszukiwac sie ukrytych
                                        motywow w spontanicznych i szczerych akcjach/wypowiedziach. Przciez na forum
                                        nikt nie pisze ze inne dzielnice sa zle, pisze sie tylko o Zoliborzu zarowno o
                                        jego dobrych jak i zlych stronach. Wiekszosci z nas podoba sie tutaj i to chyba
                                        nie grzech, ze odwazylismy sie o tym napisac...
                                        • lewe_oko Re: Duch Próchnika nie straszy 18.02.05, 16:46
                                          Wiedziałam, ze to co napisałam wywoła takie reakcje. Podkreślę więc po raz
                                          kolejny - nie pisałam o sobie, a o rodzinie, ponieważ jej post wskazywał na to,
                                          że jest ciekawa mojej żoliborskiej genealogii. Nie oceniam ludzi podług ich
                                          pochodzenia i miejsca zamieszkania, nie czuję się snobką. Jestem jedynie dumna,
                                          że tacy ludzie mnie wychowali - tak jak Wy jesteście dumni ze swojej dzielnicy.
                                          Mam nadzieję, że skapnie na mnie chociaz odrobina ich dobroci i szlachetności.
                                          Teraz to mi jest przykro, bo chciałam podzielić się (po raz pierwszy na tym
                                          forum) czymś bardzo osobistym, nawet ciut bardziej niż dzielnica - o którą
                                          "poszło" wcześniej, a zostało to błednie odczytane. Cóż...
                                          • lewe_oko Re: Duch Próchnika nie straszy 18.02.05, 16:47
                                            jej to znaczy Santa Kasi.
                                          • q22 Co straszy na Żoliborzu 18.02.05, 17:20
                                            <zart_sarkazm_ironia>
                                            No i okazało się, że na Próchnika straszy.
                                            Co prawda nie ma powodu żeby się obawiać żuli czy dilerów,
                                            bo nawet jak się jakiś trafi będzie to niechybnie
                                            inteligencko-nobliwy żul umocowany w tradycji WSMu.
                                            Grożą tu jednak inne niebezpieczeństwa:
                                            - ostracyzm spowodowany nieortodoksynją wymową nazwy Głównego Placu Naszej
                                            Dzielnicy;
                                            - braterskie upomnienie po każdej nieusprawiedliwionej nieobecności na pokazie
                                            zdjęć Starego Żoliborza;
                                            - ciągłe poczucie winy, że nie dość kochasz twoją Dzielnicę;
                                            </zart_sarkazm_ironia>

                                            Ludzie Dobrej Woli(*)

                                            Moim zdaniem istotnie nie jest trudno dostrzec teksty,
                                            które bez złej woli(*) czytającego można wziąć za przejaw snobizmu.
                                            Tylko z tego wątku pozwolę sobie podać dwa przykłady:

                                            ------------------
                                            Pamiętaj Smoczyco: jak już będziesz tu mieszkać, to musisz obowiązkowo zadawać
                                            szyku i mówić: mieszkam na ósemce - nigdy: mieszkam przy Sierpeckiej (czy jaki
                                            tam VIII kol. ma adres). To jak z placem Wilsona (nigdy Łilsona).
                                            :-))))))))))))))))))))))))))))
                                            ------------------
                                            To bzdury jakieś na resorach!!!
                                            Ta dzielnica zawsze miała opinię inteligenckiej jest najbardziej nobliwa i
                                            starowarszawska pod słońcem!!!
                                            Kto takie skandaliczne bujdy opowiada?
                                            Uffffff!!!!
                                            ------------------

                                            Zapewne lewe_oko przypuszczając, że może to być skutek uboczny emocjonalnego
                                            zaangażowania, dotyka jakiejś głębszej prawdy. Należy też docenić,
                                            że zauważa proporcje pomiędzy różnymi skutkami tego zaangażowania.

                                            Ma rację roody, że pojawiające się nieporozumienia
                                            są w dużym stopniu konsekwencją używanego sposobu komunikacji i jego ograniczeń.

                                            Każdy kto przez 5 minut porozmawiałby z donkej zauważyłby,
                                            że jej żoliborzofilia to taka niegroźna konwencja (wiem, będę miał
                                            przechlapane), a nie próba narzucenia innym swojej
                                            żoliborskocentrycznej wizji świata.

                                            q

                                            (*) zbieżność z nazwą innej warszawskiej dzielnicy zupełnie przypadkowa

                                            ----------------------
                                            #define QUESTION ((BB)||!(BB))
                                            W. Shakespeare
                                            • kilgore_trout Re: Co straszy na Żoliborzu 18.02.05, 22:24
                                              Grożą tu jednak inne niebezpieczeństwa:
                                              > - ostracyzm spowodowany nieortodoksynją wymową nazwy Głównego Placu Naszej
                                              > Dzielnicy;
                                              > - braterskie upomnienie po każdej nieusprawiedliwionej nieobecności na pokazie
                                              > zdjęć Starego Żoliborza;
                                              > - ciągłe poczucie winy, że nie dość kochasz twoją Dzielnicę;

                                              Có wszystko mozna sprowadzic do kategorii absurdu...
                                        • zoliborzanka Re: Duch Próchnika nie straszy 18.02.05, 17:13
                                          Zgadzam się z Roodym - czas przerwać ten konflikt, tym bardziej że nigdy go nie
                                          było :-) Chyba wszyscy "polemiści" (ja na pewno) tak samo jak Wy cenią Żoliborz
                                          i czas, zeby nas to łączyło, a nie dzieliło. Nie podobało mi się pare elementów,
                                          ale mogę przymknąć na to oko, bo więcej mi się podoba.

                                          A co do wypowiedzi Lewego Oka, to myślę, ze to trochę nie fair - kiedy
                                          postanowiła jakos zbliżyć sie do naszej spoleczności, pisząc cos o sobie,
                                          dowiedziała sie, że to ona jest jakimś snobem. Szkoda, bo tak osobiste posty
                                          należą do rzadkości.
                                          Pozdrawiam.
                                          • roody102 Re: Duch Próchnika nie straszy 18.02.05, 17:36
                                            Ja w jej poście snobizmu się nie doszukałem :)
                                            • Gość: Grisza Rog Prochnika i Sierpeckiej nie istnieje IP: 64.28.22.* 21.02.05, 15:25
                                              I jakos nikt tego nie zauwazyl.To jednak niewazny szczegol.Teraz rzeczywiscie
                                              jest bezpiecznie w koloniach WSM bo wszystko jest pozagradzane i pozamykane na
                                              cztery spusty.Jenakowoz zulia wuesemowska tez byla szczegolnie na czworce i
                                              siodemce.I sklep przy Suzina rzeczywiscie byl miejscem ,gdzie pilo sie
                                              piwko.Troche zulii i konikow zwabialo kino Tecza ale raczej byli to
                                              przyjezdni.A jeszcze dawniej to byli modnie ubrani bikiniarze ( wg pani posel
                                              Blochowiak pedaly ,bo miewali czerwone skarpetki).Niebezpieczna byla zulia z
                                              Marymontu,ktora swoim zasiegiem obejmowala Plac Lelewela a nawet Spoldzielnie
                                              Nauczycielska,gdzie w suterenach mieszkalo sporo niezlych bandziorow.Podobnie
                                              miala sie sprawa na Jedynce,gdzie tez mieszkala tega zulia.W Parku Zeromskiego
                                              bylo niebezpiecznie(pamietam,ze przed 1956 zabrano tam komus zima kapote) a juz
                                              pojecie ludzkie przechodzilo jesli chodzi o Powazki.Tam chyba bylo jeszcze
                                              barwniej niz na Marymoncie.Ale to dawniejsze czasy.Teraz nie wiem,bo Zoliborz
                                              sie tak zmienil,ze czasami zupelnie go nie poznaje.Ciekawe,czy uda sie
                                              oddtworzyc klimat ul.Slowackiego,bo na dlugo przed rozpoczeciem budowy Metro ta
                                              ulica jakos wymarla,wynaturzyla sie a byloby jej szkoda,bo uwazam ja jednak za
                                              glowna os tego dawniejszego Zoliborza.
                                              WSM byl tylko czesciowo inteligencki ale bylo tam tez sporo robotniczej elity-
                                              mieszkali tam wykwalifikowani robotnicy,tramwajarze-bardzo porzadni
                                              ludzie,wielu wzielo udzial w walkach Powstania.Inteligencja WSM zawsze
                                              lewicowala,bo taki tez byl charakter WSM jako idei.Ciekawie pisze w pewnym
                                              momencie Kasprzycki,ze kosciol sw.Stanislawa Kostki ma wejscie nie od
                                              Krasinskiego wskutek protestu dzialaczy WSM ktorzy zalozyli sobie kwatere
                                              glowna na Trojce i sadzili,ze wejscie do kosciola od Krasinskiego raziloby ich
                                              czerwone galy.
    • Gość: jana Re: czy na Próchnika straszy ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.05, 17:00
      Stary Zoliborz to ciagle jedna z bezpieczniejszych okolic w miescie. Dealerzy i
      narkomani sa wszedzie, niestety. Mieszkalam na Sarbiewskiego, czyli po
      sasiedzki z Prochnika ponad 40 lat i wychowalam tam syna na fajnego mlodego
      czlowieka, ktory ma dobrze poukladane w glowie. Wyprowadzilismy sie na Bielany
      rok temu tylko dlatego, ze nie stac nas bylo na wieksze mieszkanie w tym
      miejscu. Oboje tesknimy za okolica Teatru Komedia. Jeszcze jedno - zawsze
      poznymi wieczorami wychodzilam z psem na spacery i zapewniam pania, ze nie bylo
      sie czego bac.
      • jota.40 Re: czy na Próchnika straszy ? 21.02.05, 18:00
        Polecam dyskusję w wątku o Wrzecionie. Od dziecka nasłuchałam się straszliwych
        opowieści a la wczesny Hłasko na temat okropnych zbrodni, popełnianych w tamtej
        okolicy (poderżnięcie gardła w biały dzień etc...). A przecież w wątku o
        Wrzecionie wypowiadają się ludzie, którzy tam mieszkają i są zadowoleni, bo
        spokój i cisza... Są i tacy, którzy psioczą, że jednak brudno i awantury. Przy
        wielu różnicach - podobnie jest i u nas, są tacy, którzy przylgnęli sercem do
        tej dzielnicy i zawsze będą się tu czuli, jak u siebie w domu - czytaj:
        bezpiecznie. I inni, którzy dostrzegają raczej żulików, pijaczków i złodziei,
        to im przeszkadza, a szczytem ich marzeń sa luksusowe getta z wysokim murem i
        ochroniarzem. Przepraszam za tę lekką demagogię, mnie oczywiście też złodzieje
        przeszkadzają... I - rzecz jasna - wiem, że kradną na WSM-ie, na Sadach i na
        Żoliborzu Dziennikarskim! Tyle, że to jest tak - ja sama z siebie chętnie
        opowiadam o rozmaitych przywarach mojej rodziny - ale wara temu, kto zechce z
        własnej woli krytykować moich rodziców czy dzieci! Czuję się wtedy, jakby mnie
        ukąsiła żmija - i tak też reaguję. Z Żoliborzem jest podobnie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka