Dodaj do ulubionych

Kto zmyje graffiti na stacji Plac Wilsona

IP: *.hsd1.il.comcast.net 07.05.05, 06:50
W USA grafiti oznacza niebezpieczna dzielnice. Ceny domow tam spadaja, wstyd
kogos zaprosic w taka okolice. Poza tym grafiti nigdzie indziej nie ma.
To jest bardzo latwo zwalczyc. Wystarczy lapac i ostro karac. Nikt nie bedzie
ryzykowal dotkliwej kary (np. wiezienie plus prace spoleczne) dla chwili
zabawy ze sprayem. Mozna zorganizowac akcje zmasowanej kontroli przez jakis
czas i pozadnie karac. Jak problem ustanie mozna policjantow przeniesc do
innych zadan a grafiti tylko kontrolowac z doskoku. Przeciez to takie proste.
Trzeba tylko chciec, ale naszym (dotychczasowym) elitom zalezy na tym
klimacie bezkarnosci, bo dzieki temu ludzie nie zadaja glosno lapania i
karania zlodzieji i malwersantow, bo sa nauczeni ze lapanie i karanie jest
niemozliwe.
Obserwuj wątek
    • Gość: Piotr Re: Kto zmyje graffiti na stacji Plac Wilsona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.05, 07:20
      A ja mam takie pytanie - co z tą specjalną farbą umożliwiającą bardzo łatwe
      zmycie graffiti? Rozumiem, że koszt tej farby jest wyższy, niż koszt codziennego
      odnawiania ściany?

      A tak przy okazji przypomnę, że najlepszą metodą na graficiarzy jest
      *natychmiastowe* usuwanie bazgrołów ze ścian. Kolesie robią to dla sławy. Jak
      nie będzie widać ich "dzieła" to sobie dadzą spokój...
    • Gość: TRANSPARENCY Re: Kto zmyje graffiti na stacji Plac Wilsona IP: *.chello.pl 07.05.05, 09:53
      Strasznie duzo epitetow tutaj. Jak dla mnie - za duzo. Szkoda, ze Gazeta nie
      jest rownie harda wobec aktow zasmiecania miasta. I ze nie pietnuje tego.
      Przypominam tez, ze co jakis czas rozplywa sie w zachwytach nad malowidlami
      graffiti na plocie sluzewieckim.
      Poza tym graffiti uderza tam, gdzie jest bylejakosc.
      • Gość: doro Re: Kto zmyje graffiti na stacji Plac Wilsona IP: *.pg.com 07.05.05, 10:12
        Jakby jednemu z drugim gębę i jajca wymalować jego własną farbą to by chyba
        pomyślał dobrze zanim znowu cos pomaluje.
      • donkej Re: Kto zmyje graffiti na stacji Plac Wilsona 07.05.05, 10:57
        jak to? przecież różnica między malowidłami na płocie, a obrzydliwymi bazgrołami
        na nowej stacji jest ewidentna!!!
        • Gość: Borys Nie ma różnicy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.05.05, 11:41
          Ahoj!
          Nie ma róznicy pomiędzy sprawcami jednego i drugiego - są to wandale, bazgracze
          po cudzych ścianach.

          Borys
    • Gość: wilson Re: Kto zmyje graffiti na stacji Plac Wilsona IP: *.chello.pl 07.05.05, 11:16
      O jejku!!! Nie może być!!! A to ta stacja jest nowa??? Jak tam byłem to
      wydawało mi sie, że ta stacja juz pare lat ma. A ławki są tam tak zimne, że
      huligani powinni je zdenontowac>
      • Gość: donpablo [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.05, 13:38
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • bartllomiej znam ten charakter...... 07.05.05, 13:41
          normalnie znam ten charakter pisma, ale w sumie stacja tez lekko zeszpecila
          okolice.
    • Gość: Narinio Graficiarstwo musi byc karalne surowiej ! IP: *.dip.t-dialin.net 07.05.05, 12:58
    • przewoz_pw A inne miejsca? 07.05.05, 13:38
      Jakiś rok temu PKP odremontowało wiaty na przystanku Warszawa Powiśle. Ładnie
      wyglądały przez jakieś dwa tygodnie. Potem pojawiły się pierwsze bazgroły.
      Już przyzwyczaiłem sie do tego widoku, kiedy zobaczyłem tydzień temu bazgroły
      na... suficie wiat. Co za idiota się tam wdrapał i to pomalował?
      Proponuję takiego dla przykładu powiesić pod takim sufitem nagiego i mu jajca
      pomalować.
    • Gość: Warszawiak Re: Kto zmyje graffiti na stacji Plac Wilsona IP: *.chello.pl 07.05.05, 14:52
      Proponuję: niech to graffiti zmyje redakcja Gazety Wyborczej, a konkretnie ta
      osoba, która kilka lat temu pisała pełne zachwytu reportaże o grafficiarzach i
      przedstawiała ich jako artystów. Kiedyś zauważyłem, jak grafficiarze paskudzili
      aptekę koło mojego domu i zadzwoniłem do Straży Miejskiej. Energiczna młoda
      pani, która odebrała telefon, była wyraźnie po ich stronie i stwierdziła, że
      mają na to pozwolenie. To było świeżo po artykułach Gazety. To wy stworzyliście
      mit artystów-grafficiarzy, więc teraz zajmijcie się konsekwencjami.
    • Gość: olek Re: Kto zmyje graffiti na stacji Plac Wilsona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 01:03
      ta, problem w tym misie ze to nie dziela zadnych graficiarzy "writterow" tylko
      jakis tepych dresiarzy...
      • Gość: ??? Re: Kto zmyje graffiti na stacji Plac Wilsona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 07:19
        a co to jest graficiarz "writter"? To taki sam tępy drech jak każdy inny
        przygłup zaopatrzony w puszeczkę farby i obsrywający mury.
        • Gość: szymon Re: Kto zmyje graffiti na stacji Plac Wilsona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 09:29
          puszka z farbą to narzędzie. Można stworzyć nią piękny obraz albo napisać epitety.
          Jakbym zobaczył napis CHWDP namalowany farbami olejnymi "REMBRANT" nie uznalbym
          tego za arcydzieło, mimo,że najlepsi malarze używają tych farb. Nie oceniajmy
          narzędzi tylko ludzi. Nie wszyscy greafficiarze to drechy. Ludzie robią na
          akademii dyplomy z tego rodzaju malowania i jest dobrze. Bazgroły na st. Wilsona
          nie są artystycznym działaniem a wandalizmem i tyle...
          • Gość: polamac im rece Re: Kto zmyje graffiti na stacji Plac Wilsona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 10:00
            Mozesz sobie utalentowany i wrazliwy dresiku tworzyc te "rembranty" do woli.
            Mozesz sie nawet doktoryzowac z bazgrania sprajem.

            Ale, u siebie w domu.

            Mysle ze twoj tatus jakby zobaczyc wasze mieszkanie z "wrzutami", nawet bedacymi
            arcydzielami krotko by ci wyjasnil ze to sie nie kalkuluje.

            • Gość: szymon Re: Kto zmyje graffiti na stacji Plac Wilsona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 12:32
              nie jestem dresem i nie maluje graffiti. Wole bardzie tradycyjne formy wyrazu
              graficznego. Graffiti nie polega na malowaniu na cudzym. To bledne myslenie. To
              jest STYL malowania. Jakis prąd. Ja tez bardzo nie lubie zamalowanych bezsensu
              powierzchni w mieście. Ja tego nie bronie. Mowie jedynie, ze nie mozna
              utozsamiac dzieciakow malujacych na st. metra bazgroly z osobami, ktore w ten
              sposob chca sie artystycznie wyrazić. I tez uwazam , ze nalezy malowac na swoim.
              A cudze mienie zostawić. Natomiast prosze o odrobine szacunku, bo ja tu
              grzecznie sie wypowiadam. Jesli mamy wchodzic w jakas polemike to kulturalnie.
              • roody102 Re: Kto zmyje graffiti na stacji Plac Wilsona 08.05.05, 13:03
                Masz oczywiście rację, choć z drugiej strony nie oszukujmy się - wielu
                graficiarzy, także tych naprawdę utalentowanych, lubi element wyzwania, który
                jest w malowaniu na pociągach czy wysoko, na ostatnich piętrach bloków. Grafiti
                to nie tylko styl w sztuce, ale też pewna subkultura, w którą niestety wpisane
                jest "znakowanie terenu" i współzawodnictwo, a w efekcie swoisty wandalizm.

                I jeśli ten "wandalizm" przejawia się w malowaniu po murze toru na Wyścigach,
                to chwała im za to - jest to naprawdę fascynując żywa galeria, która się ciągle
                zmienia i którą naprawdę warto oglądać. Tym samym był zresztą mur berliński, a
                niektóre namalowane tam murale przeszły przecież do historii sztuki i nie tylk -
                stały się historycznymi symbolami komunistycznego zniewolenia.

                Zresztą mur na Wyścigach został wiele lat temu zalegalizowany jako miejsce do
                malowania. Po prostu władze miasta przymknęły oko uznając, że w gruncie rzeczy
                nie ma niczego złego w tym, że jest pomalowany.

                Oczywiste jest też, że większość bohomazów - zarówno tych we writerskim stylu
                jak i tych zupełnia prymitywnych, wulgarnych napisów na ścianach - nie ma nic
                wspólnego z grafiti jako stylem w sztuce. To zwykłe akty wandalizmu, takie same
                jak podpalanie śmietników czy wybijanie szyb na przystankach. I oczywistym jest
                dla mnie, że jedno od drugieg trzeba odróżnić.

                No ale do tego trzeba nieco wysiłku i dobrej woli. No i raz czy dwa razy trzeba
                pojechać na Wyścigi, zobaczyć, że malujący tam ludzie, często bardzo młodzi,
                mają naprawdę wielki talent. Zresztą nieprzypadkiem większość z nich znajduje
                potem zajęcie w reklamie czy grafice użytkowej.

                Na zakończenie ciekawy cytat:
                "Muszę przyznać, że niektóre rzeczy z tego, co młodzi ludzie malują na ścianach
                sprayem, są po prostu świetne. Widać, że w głowie człowieka, który to tworzył,
                coś się dzieje. To jest sztuka spontaniczna, która staje się autentyczną sztuką
                masową. Masową odpowiedzią na szarość."
                Aleksander Gieysztor, Gazeta Wyborcza, luty 1999.
                • Gość: szymon Re: Kto zmyje graffiti na stacji Plac Wilsona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 14:14
                  No i lepiej bym tego nie ujął...:-)
                  • roody102 Re: Kto zmyje graffiti na stacji Plac Wilsona 08.05.05, 16:11
                    Staram się ;)
      • Gość: Borys Wandal i tyle IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.05.05, 11:42
        Ahoj!
        Nie ma różnicy pomiędzy "wrajterem" a "tępym drechem" - jeden i drugi bazgrze po
        cudzym.
        I należy im sie chłosta.

        Borys
        • Gość: Zajcol Re: Wandal i tyle IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.05.05, 09:12
          > Ahoj!
          > Nie ma różnicy pomiędzy "wrajterem" a "tępym drechem" - jeden i drugi bazgrze p
          > o
          > cudzym.
          > I należy im sie chłosta.

          Wlasciciel muru na sluzewcu nie ma nic przeciwko wymalowanym tam obrazom...
          Wiele murali w Warszawie powstalo na zamowienie i zostalo zrobione za pieniadze
          wlasciciela muru czy sciany.
          Jak to sie ma do twoich bzdetow?

          pozdrawiam i zycze nieco opamietania ;-)
    • Gość: lenie policja? kamery? chęć złapania wandali? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 08.05.05, 21:03
      na stacji Pl. Wilsona jest kamera, skierowana na miejsce jednego z bazgrołów.
      prawdopodobnie jest nagranie. śmieciarz, który brudził ściany zrobił to wzdłuż
      całej ulicy Słowackiego. Przechodził więc koło banku BPH 200 metrów dalej,
      gdzie jest druga kamera, pewnie też z nagrywarką. Policja chcąc poświęcić 2
      godziny na przjerzenie taśm (wiadomo, której nocy dresy zaśmiecały otoczenie)
      mogłaby zidentyfikować szkodników. lekko licząc powinni zapłacić kilka tysięcy
      złotych za szkody. ptem pozostawałoby nagłośnić wyrok, ślady gnojów zamazać. no
      tak, ale policji musiałoby się chcieć.
    • Gość: tu Propagowanie sodomii IP: *.dibre.bre.com.pl / 195.187.134.* 10.05.05, 09:42
      Pokazany na zdjęciu napis wyraźnie nawołuje do wykorzystywania seksualnego
      zwierząt. Graficiarze okazują się zwykłymi zoofilami.
    • Gość: bianka Re: Kto zmyje graffiti na stacji Plac Wilsona IP: *.chello.pl 04.06.05, 11:01
      to nie jest po pierwsze graffiti tylko jakies bazgroły. Nie powinniscie tego
      nazywac graffiti , to jest akt wandalizmu i to brdzo bezmyslnego wstydze sie za
      takich ludzi,Graffiti jest sztuka a to nie wyglada mi na dzieło sztuki.Prawdziwi
      artysci nie niszcza mienia publicznego!
    • Gość: lavinka z nielogu Re: Kto zmyje graffiti na stacji Plac Wilsona IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.06.05, 16:56
      Z tego co wiem więzienia są przepełnione i dla recydywistów brakuje tam
      miejsca. Kto będzie wsadzał tam dzieciaki, których rodzice tyrają zamiast się
      nimi zajmować?

      lav

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka