Dodaj do ulubionych

Co się pali na Stołecznej?

01.02.06, 23:12
Co się pali na Stołecznej? Na wysokości tego betonowego dużego pawilonu przed
Halą Marymoncką... Pełno dymu, swąd i chyba straż.
Obserwuj wątek
    • jota.40 Re: Co się pali na Stołecznej? 01.02.06, 23:51
      Może znowu bomba w kantorze?...
    • Gość: wojstas Re: Co się pali na Stołecznej? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.06, 08:53
      Albo mi się wydaje albo ta ulica nazywa się już inaczej od kilkunastu lat...
      • donkej Re: Co się pali na Stołecznej? 02.02.06, 11:31
        Co Ty powiesz? To ja w takiej nieświadomości żyję: jak się nazywa ulica, przy
        której mieszkam?? :->>>>>
        • Gość: Beata Re: Co się pali na Stołecznej? IP: *.marymont.pl / *.marymont.pl 02.02.06, 11:47
          donkej napisała:

          > Co Ty powiesz? To ja w takiej nieświadomości żyję: jak się nazywa ulica, przy
          > której mieszkam?? :->>>>>

          ---
          nie: Popiełuszki?

          B.
          • Gość: Andersena Re: Co się pali na Stołecznej? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.06, 12:27
            Widzisz, Beato, niektorzy swój antyklerykalizm albo miłość do poprzedniego
            zbodniczego ustroju (albo jedno i drugie) wyrażają właśnie w ten sposób,
            utrudniając sobie tym samym komunikację z innymi. Ciekawe, czy tow. Donkej na
            legitymacji sld podała adres popiełuszki, czy stołeczna? Pewnie to drugie, i od
            lat sie dziwi, że partyjny biuletynik nie dociera
            • Gość: rebus Re: Co się pali na Stołecznej? IP: *.pekao.com.pl 02.02.06, 12:35
              Jaki antykomunizm, jaki antyklerykalizm?
              Stołeczna to przedwojenna nazwa, leszczu.
              • Gość: andersena Re: Co się pali na Stołecznej? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.06, 12:59
                tak,ale zmieniono ją za popiełuszki dopiero po '89. wcześniej by to nie przeszło
                z wiadomych względów.

                co do ortografii - "osioł" po angielsku pisze się "donkey", a nie "donkej"
                • sierzant.podsiadlik Re: Co się pali na Stołecznej? 02.02.06, 13:41
                  Błąd pierwszy - Stołeczną zmieniono na Popiełuszki stosunkowo późno: nie w '89
                  roku, a bodaj w 1994 roku. I na dodatek biedna Stołeczna niczym nie zawiniła,
                  oprócz bliskiej odległości od kościoła św. Stanisława Kostki, a ul. Krasińskiego
                  nie wpadało zmieniać nazwy. Zresztą, była o to niezła afera - proponowano skwer,
                  ale radni uznali, że mało reprezentacyjny jest. Poza tym, nie ma co się dziwić,
                  że ciągle funkcjonują gdzieś podwójne nazwy ulic i nie tylko; przecież w dalszym
                  ciągu się mówi "Rondo Babka", a nie "Radosława", choć od zmiany minęło trochę
                  czasu. Znam nawet takie przypadki, kiedy funkcjonuje nazwa jednoznacznie
                  kojarząca się ze starym ustrojem; ludzie się przyzwyczaili, nowa nazwa się nie
                  przyjęła i cześć.

                  Błąd drugi - skąd masz pewność, że Donkej jest (uwaga! trudne słowo!)
                  etymologicznie związany z "osłem"??? Kulą w płot, drogi (uwaga! jeszcze
                  trudniejsze słowo!) interlokutorze, kulą w płot...
            • donkej Re: Co się pali na Stołecznej? 02.02.06, 12:39

              Cudowneeeee!!!!!

              Aha - nazwisko "Popiełuszko" wielką literą się pisze w języku polskim!!!
              • Gość: KaJa Re: Co się pali na Stołecznej? IP: *.aster.pl 02.02.06, 12:45
                Donkej, ale co się paliło? Na Stołecznej? ;-)
                • Gość: rebus Re: Co się pali na Stołecznej? IP: *.pekao.com.pl 02.02.06, 12:54
                  Chyba wznowiła działalnośc "banda Rogala,
                  co smietniki podpala.
                • donkej Re: Co się pali na Stołecznej? 02.02.06, 12:55
                  No właśnie nie wiem, co się paliło, dlatego napisałam :-)))
                  Ale śmierdziało jakoś tak czymś "sztucznym" - nawet w mieszkaniu czułam, choć
                  mam szczelne okna. Ten wóz strażacki mnie zaniepokoił.
              • sierzant.podsiadlik Re: Co się pali na Stołecznej? 02.02.06, 12:55
                Donkej, przyznaj się, gdzie masz tę legitymację SLD ? ;-))))
                [tu następuje długotrwały atak głupawki połączony z pląsawicą kończyn wszelakich]
                • laminja hehe 02.02.06, 13:22
                  niech przyniesie na jakieś spotkanie - zrobimy sobie ksero, powklejamy swoje
                  zdjęcia i też będziemy miały takie fajne legitymacje ;) Co Ty na to obywatelko?
                  • donkej Re: hehe 02.02.06, 18:57
                    laminja napisała:

                    > niech przyniesie na jakieś spotkanie - zrobimy sobie ksero, powklejamy swoje
                    > zdjęcia i też będziemy miały takie fajne legitymacje ;) Co Ty na to obywatelko?

                    Weźmiemy to pod rozwagę...
                    A jak tam z pochodzeniem klasowym , obywatelko?
                    ;-)))
                    • laminja Re: hehe 03.02.06, 09:43
                      może przymkniecie oko na pewne sprawy ;)
                • Gość: juras Re: Co się pali na Stołecznej? IP: *.chello.pl 07.02.06, 20:24
                  Zmieniam temat sierżancie i pytam - Czy w dalszym ciągu się spotykacie na piwie
                  w knajpkach Żoliborza i Bielan Jeżeli tak to kiedy najbliższe spotkanie i
                  gdzie.Nieśmiały Juras.Aco do wątku-ja też jeżdżę na Stołeczną /to nie z braku
                  szacunku dla ks.Jerzego ale z ludzkiego /niepartyjnego/
                  przyzwyczajenia.Pozdrowiena dla wszystkich.
                  • z-o-s-i-a Re: Co się pali na Stołecznej? 07.02.06, 20:27
                    Tutaj są szczegóły najbliższego środowego spotkania:
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=296&w=36285113
                • juras31 Re: Co się pali na Stołecznej? 07.02.06, 20:40
                  Zmiana tematu sierżancie. Czy spotykacie się na piwie w knajpkach Żoliborza i
                  Bielan.Gdzie i kiedy następne spotkanie.
                  nieśmiały Juras
                  co do wątku -ja też jeżdżę na Stołeczną /nie z braku szacunku dla ks.Jerzego ale
                  z długoletniego przyzwyczajenia/. Pozdrowienia dla smakoszy bielańskiego piwa.
            • nascendi Osłupienie moje 02.02.06, 13:20
              Gość portalu: Andersena napisał(a):

              > Widzisz, Beato, niektorzy swój antyklerykalizm albo miłość do poprzedniego
              > zbodniczego ustroju ...

              Sztandar PZPR wyprowadzono, ale ten nowy ustrój też nam nie skąpi okazji do
              osłupień. Tylko że kiedyś przodowały w tym płatne pachołki i bezideowe sługusy,
              a teraz niektórzy robią to chyba z przekonania. Osłupienia nowej jakości.
              Szkoda że p. Pietrzak ich raczej nie podsumuje j.n. ...

              Jan Pietrzak - "Osłupienie moje"

              W pierwszej klasie to było na przerwie,
              nauczyciel szedł łapiąc się ściany,
              ja jak dziecko naiwne spostrzegłem:
              - pan plofesol jest pseciez pijany!
              Wielka z tego zrobiła się sprawa,
              był dywanik, dyrektor, przemowa...
              Ty smarkaczu na przyszłość uważaj!
              Tobie chyba się ustrój nie podoba!

              Wszyscy w pracy prezesa się bali,
              bo choć cham był, partyjny i przygłup,
              ulubieńcem był szefa Centrali,
              o czym z kumplem gadałem raz w kiblu.
              Ktoś nas kapnął i wkrótce już w kadrach
              wymówienia leżały gotowe.
              Zabierajcie się panowie do diabła!
              Wam panowie się ustrój nie podobie!

              Na zebraniu koterii szanownej
              zapytałem niechcący, przypadkiem,
              czy sekretarz i skarbnik by mogli
              wytłumaczyć gdzie nasze są składki?
              Na komendę mnie wzięto nazajutrz.
              Bardzo groźne padały tam słowa:
              Wam się chyba nie podoba socjalizm!
              Wam ob-telu się ustrój nie podoba!

              Do dzisiaj pamiętam osłupienie moje,
              że złodziei nazywają ustrojem!

              Raz przed mięsnym w kolejce dreptałem,
              nagle widzę jak gdzieś z tylnej strony
              ekspedientki z zaplecza dźwigają
              podejrzanie ciężarne toboły!
              Mięsem ciskać zacząłem potwornym,.
              nie golonką, niestety, lecz w słowach...!
              A tu jeden mi mówi przystojniak:
              - panu, kurde, się ustrój nie podoba!

              Do dzisiaj nie mija osłupienie moje,
              że to, kurde, się nazywa ustrojem!
            • kazuyoshi78 Re: Co się pali na Stołecznej? 03.02.06, 10:56
              > Widzisz, Beato, niektorzy swój antyklerykalizm albo miłość do poprzedniego
              > zbodniczego ustroju (albo jedno i drugie) wyrażają właśnie w ten sposób,
              > utrudniając sobie tym samym komunikację z innymi. Ciekawe, czy tow. Donkej na
              > legitymacji sld podała adres popiełuszki, czy stołeczna? Pewnie to drugie, i
              > od lat sie dziwi, że partyjny biuletynik nie dociera

              Ech bracie, już tu kiedyś chodzili tacy "mundrzy", co to przypominali, że
              głowny plac Żoliborza nazywa się Plac Komuny Paryskiej, a tych, co mówili
              Wilsona, nazywali wrogami ludu, syjonistami, rewizjonistami i takie tam.

              Chroń nas Boże przed nawiedzonymi palantami - nieważne, czy czarnymi czy
              czerwonymi. Jedni i drudzy nadają się tylko na przemiał.
      • kazuyoshi78 Re: Co się pali na Stołecznej? 03.02.06, 10:49
        > Albo mi się wydaje albo ta ulica nazywa się już inaczej od kilkunastu lat...

        Witojcie kumie, kedy ja cie łostatni raz widzioł? Chiba na tem twojem weselisku
        w Przasnyszu, ni? No jak tam łu wasz, nadal świnioki mata, czy jużeście
        sprzedały?
    • Gość: Beata Re: do donkej IP: *.marymont.pl / *.marymont.pl 02.02.06, 12:59
      nie chciałam Cię urazić, zadałam tylko pytanie.
      Mieszkałam od urodzenia na Nowotki, ale tamta nazwa już praktycznie nie
      fukcjonuje. Poszłam tym tropem, nic więcej.

      pozdrawiam,
      B.
      • Gość: ska Re: IP: 212.160.156.* 02.02.06, 13:30
        ale chyba dosyć łatwo jest znaleźć różnicę pomiędzy zmianą nazwy ulicy nadanej
        za komuny i noszącej imię p. Nowotki a zmianą nazwy ulicy, którą nadał
        Prezydent Starzyński. nie trzeba być socjalistą i antyklerykałem, żeby się z
        tym nie pogodzić (choć to juz raczej uwaga do innego internauty, bleeee)
        • Gość: Beata Re: IP: *.marymont.pl / *.marymont.pl 02.02.06, 13:36
          Gość portalu: ska napisał(a):

          > ale chyba dosyć łatwo jest znaleźć różnicę pomiędzy zmianą nazwy ulicy
          nadanej
          > za komuny i noszącej imię p. Nowotki a zmianą nazwy ulicy, którą nadał
          > Prezydent Starzyński.

          ----
          tak, łatwo.

          B.
          • Gość: ska Re: IP: 212.160.156.* 02.02.06, 13:45
            no proszę, jaka zgoda między nami zapanowała :)))
            • Gość: Beata Re: IP: *.marymont.pl / *.marymont.pl 02.02.06, 13:47
              Gość portalu: ska napisał(a):

              > no proszę, jaka zgoda między nami zapanowała :)))

              --------
              a bo ja w ogóle ugodowa jestem ;)

              B.
              • jota.40 Stołeczna 02.02.06, 16:56
                Donkej, przy najbliższej okazji pokaż nam te biuletyny :))))))), że o
                legitymacji nie wspomnę!!

                A tak nawiasem mówiąc - strasznie złoszczą mnie zmiany, które wprowadzane są
                mimo prostestów zainteresowanych (czytaj: okolicznych mieszkańców), odgórnie, z
                patosem i zadęciem, wprowadzając zamęt i złość, zamiast domniemanego szacunku i
                tzw. uczczenia... Przecież nikt przy zdrowych zmysłach nie ma nic przeciwko
                księdzu Popiełuszko, ani przeciwko powstańcom warszawskim... Prostą konsekwencją
                tej burzy w nazewnictwie jest ignorowanie zmian przez zainteresowanych
                (okolicznych mieszkańców), co też właśnie czynimy. Może to i głupie, ale
                przekora - to nasza ostatnia broń...
                • Gość: Lepus42 Re: Stołeczna IP: *.chello.pl 02.02.06, 18:55
                  Ja na przykład mam okna na Stołeczną!!!!!
                  • uunnii Re: Stołeczna 02.02.06, 19:15
                    Ja takze prawie 20 lat mieszkalam na Stolecznej z widokiem na kwiaciarnie
                    Stleczna i mimo zmiany nazwy ulicy w dokumntach, nadal uwazam, iz pochodze ze
                    Stlecznej. Ech, pamietam, co sie dzialo, jak wprowadzali nazwe Popieluszki. Ja
                    uwazam, iz Stoleczna powinna zostac, a Popieluszce podarowac lpac Wilsona lub
                    Felinskiego- blizej by mial
                    • nascendi Pstrowskiego 03.02.06, 08:25
                      uunnii napisała:

                      Ja
                      > uwazam, iz Stoleczna powinna zostac, a Popieluszce podarowac lpac Wilsona lub
                      > Felinskiego- blizej by mial

                      Próbowano mu podarować Pstrowskiego, mam nawet stary plan miasta na którym
                      takiej zmiany dokonano. To był najlepszy pomysł moim zdaniem.
                      I o ileż tańszy biorąc pod uwagę bliską zera gęstość zaludnienia.
                      Ale patrioci zawodowi o takich aspektach nie myślą...
                      • donkej Re: Pstrowskiego 03.02.06, 08:59
                        No z tym Felińskim to bym uważała, bo znowu ktoś nam może zarzucić, że jesteśmy
                        wrogami klasowymi na usługach minionego systemu.
                        Co prawda było dwóch Felińskich - tylko drugi został beatyfikowany, ale ten był
                        autorem pierwszej wersji "Boże coś Polskę"...

                        Natomiast gdyby dać mu plac Wilsona, to działoby się to, co ze Stołeczną, do
                        kwadratu - wszyscy używaliby starej nazwy, która jest tak silna, że spokojnie
                        Komunę przetrwała;-)))

                        Z Pstrowskim absolutnie się zgadzam.

                        • jota.40 Re: Pstrowskiego 03.02.06, 09:25
                          Nawiasem mówiąc - ostatnia chyba tabliczka z dawną nazwą (Stołeczna) - wisi
                          spokojnie na klasztorze zmartwychwstanek, polecam Waszej uwadze ;).
                          • Gość: rakkar5 Re: Pstrowskiego IP: *.pekao.com.pl 03.02.06, 09:39
                            Chodziłem tam do przedszkola. Stare dzieje.
                        • santakasia Feliński vs. Feliński 03.02.06, 09:51
                          najlepsze są takie sprytne zmiany patronów ulic, których nikt nie zauważa :)
                          tak, jak właśnie zrobili po wojnie z ul. Felińskiego. mały szacher-macher i
                          mało kto się zorientował, że Zygmunta zamienili Alojzym :))))
                          • regata7 Re: Feliński vs. Feliński 03.02.06, 10:10
                            santakasia napisała:

                            > najlepsze są takie sprytne zmiany patronów ulic, których nikt nie zauważa :)
                            > tak, jak właśnie zrobili po wojnie z ul. Felińskiego. mały szacher-macher i
                            > mało kto się zorientował, że Zygmunta zamienili Alojzym :))))

                            podobnie jak za komuny obcinali Św. w nazwach ulic - i zostały takie twory "ni
                            z juszki, ni z pietruszki": Barbary, Hieronima, Wincentego :-)
                          • Gość: Grisza Watek feministyczny, bardzo milo poczytac; IP: *.mnhelse.net 03.02.06, 10:11
                            duzo ciepla, glebokie zrozumienie ale rowniez jadowite szpile dla intruzow.Nie
                            wiedzialem ,ze samice H.sapiens maja tak silnie wyrazony instynkt rewiru.Ale
                            przysiegam, ze sie teraz zgrywam i prowokuje.Ale przyznajcie sie
                            jednak,jestescie komuchy,czy nie? Prenumerujecie " Czerwonego Robotnika ", czy
                            nie?U mnie bardzo ladny dzien wiosenny i stad moze frywolny nastroj.Pzdr.
                            • donkej Re: Watek feministyczny, bardzo milo poczytac; 03.02.06, 10:30
                              Nascendi? Czy Ty np. czujesz się samicą homo sapiens?? ;-))
                              A - pardon - to pewnie o siostry zmartwychwstanki chodzi?
                              Chętnie zaprenumerujemy "Robotnika". Niekoniecznie czerwonego. Takie są dobre
                              żoliborskie, WSM-owskie tradycje.
                              • santakasia Re: 03.02.06, 10:39
                                szczerze, to ja już wolę prenumerować "Czerwonego Robotnika" niż "Moherowego
                                Samca". dużo słyszałam o tym, że w Skandynawii to się ludziom częściej rzuca na
                                głowę niż gdzie indziej

                                pozdrawiam z zaklętego rewiru
                                K.
                              • nascendi Re: Watek feministyczny, bardzo milo poczytac; 03.02.06, 10:42
                                donkej napisała:

                                > Nascendi? Czy Ty np. czujesz się samicą homo sapiens?? ;-))
                                Najwyżej wobec ociekających testosteronem prawdziwych mężczyzn (już chciałem
                                napisać Polaków ;-)
                                Ale instynkt rewiru mam ogromny i Las Bielański obsikuję regularnie.
                                • Gość: Grisza Nareszcie cos ozylo, bo bylo tak nudno IP: *.mnhelse.net 03.02.06, 11:29
                                  bardzo sie ciesze, ze udalo mi sie troche Was rozruszac. Teraz czuje sie jak
                                  ten lis, co wybral sie na ryby do przerebli." Mocherowy Samiec "... to bylo
                                  piekne.Tradycja WSM tez piekne.A czy wszystkie Mile Panie jestescie
                                  przedszkolankami?Jak pamietam z dziecinstwa ten zawod w WSM byl poniekad
                                  nadreprezentowany.Jestem szczerze wzruszony i dla dobra sprawy gotow jestem
                                  wystawic sie na jeszcze mocniejsze ciegi.Pzdr.
                                  • santakasia Re: 03.02.06, 12:07
                                    czy dlatego musiałeś wyjechać, że zawód przedszkolanki był nadreprezentowany i
                                    nie mogłeś znaleźć roboty? w żłobku też?!
                        • roody102 Re: Pstrowskiego 03.02.06, 15:25
                          Tylko ten Pstrowski na niereprezentacyjnym zadupiu...
                          • jota.40 Re: Pstrowskiego 03.02.06, 19:23
                            Griszo, o norweski baranku, tak tu nudno było bez Ciebie....
                            [dalej nieczytelne wyrażenia]
                            Podpisano: Naczelna Przedszkolanka
                      • Gość: Nowicjusz Re: Pstrowskiego IP: *.chello.pl 18.02.06, 10:16
                        Też uważam, że "Stołeczna" powinna pozostać...natomiast powinna
                        zniknąć "Broniewskiego"...bo "patron" był dewiantem, moczymordą i wychwalał
                        zbrodniczy system... właśnie ta arteria powinna nosić imię narodowego bohatera
                        i męczennika za Polskę Jerzego Popiełuszki...
                    • Gość: sojka Re: Stołeczna IP: *.chello.pl 22.02.06, 17:06
                      Stołeczna to była znana komunistka - musieli ją zdjąc w końcu. Podobnie jak
                      Zaułek - też stary komuch. Wiem wiem, że Pogonowski przedwojenny ale gdzie teraz
                      ten mój Zaułek komuch jest?
        • walek47 Re: 03.02.06, 21:22
          Do nieuka podpisanego ska.Nazwe ul Stołeczna nadano w roku 1930 ,natomiast
          Stefan Starzyński został prezydentem 1 08 1934 roku.
          • Gość: ska Re: IP: 212.160.156.* 06.02.06, 13:47
            no cóż... mój błąd :( dziękuję za kulturalne zwrócenie mi uwagi, Wałku
    • roody102 Re: Co się pali na Stołecznej? 03.02.06, 19:52
      W odpowiedzie na pytanie zadane w tytule i w nawizaniu do mojego poprzedniego
      posta... sami wiecie ;)
      • Gość: brisse Re: Co się pali na Stołecznej? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.06, 11:25
        A ja sadze ze nalezy uzywac nazwy obecnej, wcale nie jest gorsza od dawnej, ja
        np. od 4 lat mieszkam na Popieluszki i jak mi mowili: Stoleczna to nie
        wiedzialam gdzie to. W koncu robi sie zamieszanie!
        • jota.40 Re: Co się pali na Stołecznej? 04.02.06, 14:28
          Nie wiedziałaś, ale teraz już wiesz ;>>...
          Jeśli rozmawiam z kimś starszym, kto zna poprzednią nazwę, ewentualnie z kimś z
          okolicy - używam nazwy Stołeczna. Jeśli z kimś obcym, "z miasta" - mówię
          Popiełuszki.
          Zachowując wszelkie proporcje - podobnie żoliborzanie nie przyjęli nazwy pl.
          Komuny; mówili zazwyczaj "pl. Wilsona".
          • roody102 Re: Co się pali na Stołecznej? 05.02.06, 15:54
            autobus.blog.pl/archiwum/index.php?nid=9212124
            • Gość: Grisza Czy to byl starszy czy nowszy Chausson? IP: *.mnhelse.net 06.02.06, 14:01
              o ile tak sie to pisze.Byly dwa typy tych autobusow na ulicach Warszawy, ale
              drzwi zamykaly sie automatycznie w obu, co pamietam dokladnie, bo uwielbialem
              czepiac sie tramwajow i autobusow.
              • walek47 Re: Czy to byl starszy czy nowszy Chausson? 06.02.06, 18:44
                Nazwę autobusu napisałeś poprawnie ,ale co do drzwi to się niestety mylisz.W
                starszym typie tzw.kogucie z wystającym z przodu silnikiem .Przednie drzwi
                otwierał kierowca pociągając specjalną dzwignię.Natomiast tylne otwierał
                konduktor też dzwignią.Dopiero nowszy typ Chaussona z silnikiem cofnientym i
                nie wystającym z przodu posiadał tzw.serwa pneumatyczne zamykania i otwierania
                drzwi.To tyle o drzwiach.Ciekawi mnie jak czepiałeś się autobusów .W tramwaju
                można było jechać na stopniu,na odwrocie ,na cycku lub kicie,ale w autobusie
                tylko i wyłącznie w srodku.
                • jota.40 Re: Czy to byl starszy czy nowszy Chausson? 06.02.06, 19:22
                  Może Grisza jeździł na zderzaku? ;>...
                  • Gość: Grisza Autobusy tez byly OK IP: *.mnhelse.net 07.02.06, 08:32
                    Jak zapewne wszyscy pamietacie na Placu Wilsona kolo dzisiejszego Lukullusa
                    byla petla 118.Przystanek dla wysiadajacych byl na wysokosci delikatesow,
                    ktorych jeszcze nie bylo, a przystanek dla wsiadajacych byl albo przy Parku,
                    albo przy wjezdzie na Krasinskiego.Jak konduktor poszedl za potrzeba do
                    podziemnego kibla na plac lub kolo parku, to zostawial otwarte tylne drzwi i do
                    dyspozycji czepiajacych sie byla trasa miedzy tymi przystankami,bo kierowcy nie
                    zamykali drzwi pustego autobusu.W obu wersjach Chaussonow.Oczywiscie tramwaje
                    byly lepsze, zwlaszcza te najstarsze i wszystkie typy czepiania sie
                    trenowalismy na petli na Potockiej.Ta petla miala prawie tylko zalety;bylo
                    blisko do szkoly, wiec mozna bylo wyskoczyc tam na godzinke w trakcie
                    nudniejszej lekcji, tam konczylo sie kilka linii 29,31, i nie jestem pewien ale
                    chyba rowniez, w najdawniejszych czasach zaczynalo sie tam 28 na Mlociny,ktore
                    pozniej zaczelo jezdzic na Zeran.Do tego przelotowo 6,15,17, plus skomplikowany
                    system przekladania torow reczna wajcha powodowaly ,ze Potocka byla wprost
                    nieoceniona.Dogodne drogi ucieczki do Kaskady i dalej w Marymont zapewnialy
                    calkowita bezkarnosc procederu.Dodajcie do tego jeden czy dwa kioski, gdzie
                    mozna bylo kupic 10 Sport,zapalki i " orenzadkie " w proszku.No ale potem
                    sprawa sie rypla, bo zaczeto wprowadzac tzw. czeskie tramwaje, a tam to juz
                    mozna bylo tylko na cycku.Najwieksza sztuka jazdy na cycku bylo przebrniecie
                    przez skrzyzowania z regulacja ruchu.Wyobrazcie sobie wku... milicjantke
                    Lodzie, jak okazywalo sie, ze ona tu reguluje skrzyzowaniem przy Zlotym
                    Wiezowcu, ktory wlasnie zaczynal sie budowac, a tu na cycku Nr. 6 skreca sobie
                    Grisza w Swierczewskiego ( patrona swojego harcerstwa ) i zasuwa dalej do
                    ruchomych schodow, aby na Miodowej wsiasc w 116 i wrocic na Plac Wilsona na
                    lody do Zoliborzanki.Bilet na legitymacje szkolna kosztowal 20 gr ale trzeba
                    bylo miec legitymacje.A zeby miec legitymacje to trzeba bylo o nia
                    dbac.Przepraszam, za dlugi wywod na temat czepiania sie socjalistycznej
                    komunikacji miejskiej.Pzdr
                    • walek47 Re: Autobusy tez byly OK 07.02.06, 11:56
                      Widać mieliśmy podobny sposób spędzania wolnego czasu.Pamiętasz winogrona
                      wiszące na stopniach tramwajów.W tym czasie milicjanci stojący na
                      skrzyżowaniach lubowali się waleniem pałami w ludzi wiszących na
                      stopniach,dlatego trzeba było robić rózne uniki.Ale takie pałowanie to tylko
                      był powód do dumy przed kolegami.Na Zalibożu ,tak się kiedyś mówiło o
                      Żoliborzu,największy tłok był w tramwaju nr28 bo wracali nim ci którzy płyneli
                      statkiem do Młocin ,w dodatku jeżdził tylko jeden wagon.Wielkim obciachem było
                      jechać w srodku ,szpanem jechać na kicie,odwrocie .No ale to były wczesne lata
                      60te i na Zalibozu nie było zbyt wiele rozrywek.Nawet w Hali Marymonckiej była
                      wtedy baza taksówek ,i po piwo chodziło się gdzieś w okolice ul.Marii
                      Kazimiery .A to piwo to raczej było dla szpanu niż smaku.
                      • Gość: Grisza Re: Autobusy tez byly OK IP: *.mnhelse.net 07.02.06, 15:17
                        Tak na Marii Kazimiery byl taki sklepik ale nam dziatwie z Zoliborza zle bylo
                        sie tam zapuszczac, bo na Marymoncie mozna bylo zarobic w banke.Ale piwo mozna
                        bylo wypic na Potockiej a takze przy Slowackiego rog dzisiejszej Katowej, gdzie
                        najpierw byla strzelnica, pozniej strzelnica i budka z piwem a pozniej juz
                        tylko budka z piwem a na koncu Rada Naroodowa.Tam zaczynal sie praktycznie Plac
                        Lelewela; w sensie ciaglosci terenu oczywiscie.Byly tam wykopy, troche krzakow
                        i czesto panowie pili tam gorzale.Krecila sie tam rowniez Pani Niemowa, ktora
                        zbierala puste butelki a i nie gardzila poczestunkiem.Ja jeszcze wtedy gorzaly
                        nie pijalem.Skup butelek i makulatury byl w suterenie na Mickiewicza ( dom pod
                        zniczami ?)Pzdr.
                        • walek47 Re: Autobusy tez byly OK 07.02.06, 18:41
                          Moje pierwsze pamięciowe wspomnienia z Żoliborzem ,to kupowanie przez 7 lat
                          ksiązek do szkoły w księgarni na pl.Komuny.Wesołe miasteczko tam gdzie pózniej
                          wybudowali budynek Rady Narodowej.Pierwsze poranki w kinie Tęcza.Zakupy z matką
                          na bazarku na tyłach kina Wisła.Zawody sportowe w ogródku jordanowskim obok hal
                          marymonckiej.Wizyty w przychodni do lekarza która stała w miejscu gdzie dziś
                          jest kantor.Pamiętasz bar piwny Mini na Słowackiego obok jaskółki.
                          • Gość: Grisza Mini pamietam juz z glebokiej autopsji IP: *.bb.online.no 07.02.06, 18:56
                            Tam byl taki facet, ktory mial jakas okropna chorobe skory i nalewal piwo do
                            brudnych kufli.to bylo kolo zegarmistrza, wiec chyba tam gdzie teraz jest cos w
                            rodzaju zelazniaka.Zreszta Slowackiego bardzo sie zmienialo.Papierniczy na rogu
                            Cieszkowskiego,Zaklad Pogrzebowy w Nauczycielskiej tam gdzie pozniej byla
                            Garmazeria.A jeszcze musial byc i normalny zelazny, ktory potem byl w tym
                            miejscu, gdzie ostatnio Bar Mleczny.Ale ten bazarek na Tucholskiej to byl
                            calkiem tegi bazar, gdzie w dni targowe zjezdzaly cale furmanki towarow ze
                            wsi.Wesole miasteczko na miejscu Rady pamietam tez.A cyrk Tramp pamietasz?, a
                            Festiwal Mlodziezy pamietasz?Pierwszy poranek w Teczy to dla mnie " Pieciu
                            Braci Li " bo jeszcze wtedy ZSRR zyl w zgodzie z Chinami.Popsulo im sie dopiero
                            po Rewolucji Kulturalnej.Pzdr.
                            • walek47 Re: Mini pamietam juz z glebokiej autopsji 07.02.06, 22:54
                              Mój pierwszy poranek w Tęczy to Szkarłaty kwiatuszek,a fabularny to Strażnica w
                              ogniu, oczywiście oba prod. radzieckiej.W połowie lat 60 tych reprezentowałem
                              Żoliborz w Małym Wyscigu Pokoju i w tym czasie stał już budynek Rady
                              Narodowej ,bo odbieraliśmy tam majdan kolarski.Pamiętam też Festiwal Młodzieży
                              w roku 1955,bo właśnie wtedy zobaczyłem pierwszy raz murzyna.W szkole 159 na
                              Elbląskiej mieszkała młodziez NRD i nie wiem po kiego chodziło się tam zbierać
                              autografy.A z tym Zalibożem to to prawda ,bo tak mówiła nawet moja babka a
                              mieszkała tam całe życie tj.1891 do1963.Na Żoliborzu mieszkała też babki matka
                              1850 do 1922.Na szczęscie nie musimy brać kilka dni urlopu żeby uzyskać odpis
                              świadectwa urodzenia,wszystko załatwimy w ciągu kilkunastu minut.
                              • Gość: Grisza walek nie wypada IP: *.bb.online.no 08.02.06, 19:52
                                oddawac sie tak dalece osobistym wspomnieniom.Mamy podobnie, Zaliborz byl
                                piekny ale ludzie nas przeklna za zbyt osobiste watki.Przeczuwam ,ze 10 na
                                Powazki to w pewnym sensie byl nasz wspolny tramwaj do czepiania.Pzdr.
        • jonasz666 Re: Co się pali na Stołecznej? 24.02.06, 14:43
          brisse napisał:
          "A ja sadze ze nalezy uzywac nazwy obecnej, wcale nie jest gorsza od dawnej, ja
          np. od 4 lat mieszkam na Popieluszki i jak mi mowili: Stoleczna to nie
          wiedzialam gdzie to."
          I tu jest pies pogrzebany! Większość obecnych mieszkańców Warszawy nie ma
          warszawskich korzeni, nie zna historii miasta ani jego tadycji i ma je
          zwyczajnie gdzieś. Dla nich PKiN jest takim samym symbolem Stolicy, jak Łazienki
          czy Starówka. A przecież nazwy ulic są również zabytkami, takimi jak i budowle.
          Nie wzięły się z nikąd i świadczą o przeszłości miasta. Zgodnie z obowiązującą
          logiką w nazewnictwie możemy oczekiwać, że Rynek Starego Miasta zostanie nazwany
          placem ... (tu nazwisko jakiegoś zasłużonego), a al. Jerozolimskie al. ... (tu
          nazwa jakiegoś czczonego miejsca), bo takie będzie aktualne polityczne
          zapotrzebowanie.
          A Broniewski zasługuje na swoją ulicę nie dlatego, że był moczymordą i
          socjalistą, ale dlatego, że był znakomitym poetą. Polecam jego erotyki na
          przykład (Do A.)
          • Gość: Piotr Re: Co się pali na Stołecznej? IP: *.chello.pl 04.03.06, 23:42
            Dla mnie Stoleczna zawsze pozostanie Stoleczna. Pytanie tylko czy istnieje
            szansa by w sensie formalnym te nazwe przywrocic, czy umrze ona wraz z nami,
            osobami ją pamietajacymi?
    • Gość: murzyn Re: Co się pali na Stołecznej? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.03.06, 14:27
      Czy na Stołecznej jeszcze się pali? Czy ktoś zadzwonił po straż pożarną?
      Jeszcze parę dni, a zostaną same zgliszcza i cała dyskusja o wyższości ul.
      Stołecznej nad ul. Popiełuszki (lub odwrotnie) pójdzie się j.... .
      • roody102 Re: Co się pali na Stołecznej? 08.03.06, 14:41
        Przestan smiecic.
        • Gość: murzyn Re: Co się pali na Stołecznej? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.03.06, 14:57
          Brawo, braaaaawo.
          Następnym razem napiszesz "przestań śmiecić murzynie".
          Dlaczego tak mnie nie lubisz?
          Dlaczego prześladujesz?
          Aczkolwiek, muszę przyznać, jest pewien postęp.
          Przestałeś mnie wycinać, za co serdecznie dziękuję.
          Z wyrazami szacunku dla rudego - byłego cenzora,
          murzyn
          • roody102 Re: Co się pali na Stołecznej? 08.03.06, 15:53
            Ja Cie przesladuje? Przyzlazles tu, narobiles balaganu a teraz dopisujesz sie
            bez zwiazku z tematem do starych watkow. To jest smiecenie a ja jestem od
            sprzatania. Co bede czynil bez kolejnych tlumaczen i dyskusji.

            Do wszytskich, szczegolnie Griszy, mam prosbe: nie karmic trola.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka