veeto1
11.03.06, 13:19
do ekskluzywnych delikatesów w Merkurym. Szłam tak wokół lad chłodniczych i
ogarniało mnie przerażenie. Wędlin przeróżnych chyba tona. Pofoliowane. A te
co otwarte, to obeschnięte, szare, widać że niebyt świeże. Porozwalane to
wszystko bez ładu i składu, bez dekoracji. Metalowe michy z sałatkami
uklepanymi łychą, ociekającymo wodą (może to sosy były?). Podeszłam jak do
odtatniej deski ratunku do lady z serami. Dno! A obsługa? - nic nie
kupowałam, ale oglądając te wszystkie "delicje" przysłuchiwałam się rozmowom
i część z tych pań dziwnie rozumie zasady handlu, np. "Nie otworzę pani tej
kiełbasy, bo tu jeszcze ta sama leży". A nie leżała ta sama. Z innej firmy
była. Na pewno nie będę tam robiła zakupów. W życiu!