Gość: William Kox IP: 217.11.129.* 12.01.04, 13:22 Co sądzicie o tej zacnej placówce? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
lelu Re: Władysław IV 12.01.04, 22:01 Było fajnie, ale było to bardzo dawno temu. Potem bywała tam córka, też było fajnie. Jak jest teraz? Pewnie też fajnie. Trudno coś schromolić, co w zdrowiu trwa ponad 100 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
kuleczka Re: Władysław IV 13.01.04, 14:54 Bardzo sympatyczna szkoła. Rodzinna atmosfera. Obawiam się tylko, że młodzież teraz trochę inna...... Te 10 lat to jednak kawał czau.... Odpowiedz Link Zgłoś
bigmaciek Re: Władysław IV 13.01.04, 16:03 Stare dzieje, miłe wspomnienia. Nie wiem jak jest teraz. Oficjalnie: jedna z majlepszych szkół w Warszawie wg rankingu Rzeczpospolitej. Jest bodajże na 5 czy szóstym miejscu wśród gimnazjów. Opublikowano go chyba tydzień temu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Agata Re: Władysław IV IP: 217.8.186.* 13.01.04, 16:55 Zawsze było to liceum, czyżby teraz w tym samym budynku było gimnazjum, czy to zwykłe"przejęzyczenie" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: method Re: Władysław IV IP: *.local.pl / 80.51.237.* 13.02.04, 00:47 a gdzie moge znalezc taki ranking gimnazjow?? Odpowiedz Link Zgłoś
ethlin Re: Władysław IV 13.01.04, 17:32 Zacnej? Hehe... Ukończyłam w 1999. Nigdy nie zapomnę jak na pierwszych zajeciach z panią C..... dowiedzieliśmy sie ze jesteśmy elita tego kraju. Hahaha. Większość w to uwierzyła, w IV klasie 90% uczniów zdawało na kierunki typu psychologia, medycyna, ekonomia, i... większość sie nie dostała, lądując na prywatnych uczelniach. Z doświadczenia wiem, że chemia w tej szkole leżała, fizyka równiez, podobnie jak informatyka. Z innych przedmiotów trzeba było po prostu ostro zakuwać na pamięć, bo myślenia w tej szkle nikt, moze oprócz pani P.... nie wymagał. Nauki było niekiedy tak dużo, że nie było mowy o rozwijaniu swoich dodatkowych zainteresowań. Najbardziej śmiać mi sie chciało, jak na maturze było pytanie o ostatnio obejrzaną sztukę czy wizytę w muzeum. Poza "wyjściami klasowymi" praktycznie nikt nie miał czasu chodzić do teatru;-) Paranoja... Z obserwacji wiem, że ze szkoły tej usuwane były osoby wyróżniające się, nietuzinkowość nie była dobrze widziana. Rodzinna atmosfera????????????????? Nigdy bym tego o tej szkole nie powiedziała... Wielokrotnie zastanawiałam się, czy gdybym mogła wybierać jeszcze raz, poszłabym do tej szkoły. I nie potrafię sobie odpowiedzieć. Na myśl o tej szkole z jednej strony czuję niechęć, ale z drugiej... tam poznałam moją ówczesną przyjaciółkę, która miała ogromny wpływ na moje życie, i kilka innych fajnych osób (dosłownie kilka, kiklanaście może). To tam wydarzyło się wiele śmiesznych sytuacji, na pewno z czasem w glowie zostają raczej te miłe wspomnienia, o złych się zapomina. Niemniej kiedy w zeszłym roku mieliśmy Wigilę klasową we Władku, cieszyłam sie moze z 10 minut. Potem poczułam się jak kiedyś, i wyszłam szczęśliwa że teraz mogę uczyć sie tego co wybrałam, a nie tego co mi każą, że mam fajne studia, na których panuje zdrowa i dobra atmosfera. Odpowiedz Link Zgłoś
meelka Re: Władysław IV 13.01.04, 20:55 Dla mnie to stare dzieje bo sprzed 10 lat z okładem.. Teraz podobno wiele sie tam zmieniło za panowania pani dyrektor (mojej geograficy). Ja pamiętam rządy szanownego pana Dyrektora i nieco "czerwonej" atmosfery i ogólnego zamordyzmu, z poprzedniego postu wynika , że tak wciąż jeszcze się dzieje. Sama doświadczyłam różnych pseudopedagogicznych manipulacji w stosunku do mnie i w rezultacie finiszowałam już w innym liceum ( jak kilkoro moich znajomych z klasy)i absolwentką tegoz zacnego Władka nie jestem. Ale dopiero w innym liceum zrozumiałam , że troche straciłam , bo Władek to naprawdę miejsce z super klimatem a osobowości wśród uczniów i nauczycieli naprawdę nie brakuje. Z sentymentem ogromnym wspominam p.Klinger od fizyki dla humanistów, kochałam też wielką miłością faceta od biologii - taki grubszy, rubaszny. Ciekawam czy uczą jeszcze??? Super atmosfera jest w lochach pod szkoła - my mieliśmy tam taki oficjalny ale wcale undergrandowy barek. Ech rozmarzyłam się.... Stare dobre czasy. Co do poziomu: w rankingach naprawde nieźle, ale rzeczywiście problemy z dostaniem się na co bardziej elitarne wydziały ludzie mają. Wrezultacie mogę powiedzieć, że z mojego drugiego, ukończonego przeze mnie liceum - choć słabszego w rankingach i mniej renomowanego zdecydowanie więcej ludzi osiągnęło tzw. sukces życiowy, mają niezłą pracę a nawet są znani itd. A o absolwentach Władka jakoś ani widu ani słychu. Mimo to chciałabym zeby moja córka chodziła własnie tu - może to głupi sentyment. Odpowiedz Link Zgłoś
ethlin Re: Władysław IV 13.01.04, 22:46 Jak ja chodziłam do władka Klingerowa była wychowawczynią równoległej klasy, i niestety muszę Ci powiedzieć, że mieli z nia iścią traumatyczne przeżycia. Ja z nią miałam fizykę, i uważam, że jest to osoba niezrównoważona, potrafiła odstawiać niesamowite szopki na lekcjach, niektóre po prostu dziwne, inne bardzo nieprzyjemne (np. maltretowała psychicznie pewną dziewczynę - córkę nauczycielki, ale nie powiem której;-) Facet od biologii nie uczył o ile pamiętam, ale pojawiał się od czasu do czasu (raz miałam z nim zastępstwo). Ja bardzo lubiłam polski z panią Z....., dość historię z pania P..... (swojego czasu powiedziała mi ze jak ja zdam maturę z historii to ona zostanie primaballeriną;-))) (no ale zdałam), ale o żadnym nauczycielu (oprócz właśnie pani P...) nie mogę powiedzieć bym go lubiła;-( Niemniej na pewno szkoła ta jakiś klimat ma. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pafcio Re: Władysław IV IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.05, 12:45 Czy w twojej klasie też Klinger zaczynała każdą lekcję od "Mój przyjaciel rabin.."? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Beti Re: Władysław IV IP: 217.153.88.* 21.01.04, 15:34 A kto pamięta taką słynną swojego czasu zacną panią "Meduzę" od biologii i pana "Dipola" z fizyki? Odpowiedz Link Zgłoś
bigmaciek Re: Władysław IV 22.01.04, 17:01 Gość portalu: Beti napisał(a): > A kto pamięta taką słynną swojego czasu zacną panią "Meduzę" od biologii i > pana "Dipola" z fizyki? Ja pamiętam. Była jeszcze "Abwerha" z niemieckiego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ethlinn Re: Władysław IV IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.01.04, 17:51 Mnie Abwehra uczyła przez rok. Mimo ze nigdy w życiu nie nosiłam okularów, zawsze jak nie byłam przygotowana tłumaczyłam że byłam dzień wcześniej u okulisty i mi atropinę do oczu wpuścił;-))) Nawiasem mówiąc wszyscy tak właśnie się tłumaczyli, i podobno od zawsze. Czy to prawda?;-) Ps. Meduza i Dipol mnie osobiście nie uczyli (ja miałam fizykę z panią K, a biologię z panią W) Odpowiedz Link Zgłoś
kuleczka Re: Władysław IV 22.01.04, 18:30 Abwehra za mojej kadencji sprawdzała buty i identyfikatory. Cała klasa wchodziła na jeden identyfikator:)))) podawało go się sobie przez szczebelki na klatce schodowej przy szatni. Wychowawca - Fizyk Dylakiewicz. Dobre podejście miał - uczyli się od trzeciej klasy tylko ci co chcieli - a jak chcieli to poziom gwałtownie wzrósł. Chemia - Kutermankiewicz. Biologię miałam z Meduzą - jak ona na prawdę się nazywała?????? Niechcący raz w drugiej klasie wspomniałam o tym, że sie wybieram na medycynę i miałam przechlapane do matury:) Polski - A. Ziemba - odlotowa kobieta, wszyscy przed jej lekcjami drżeli z nerwów ale co jak co Polskiego nauczała rewelacyjnie. Matematyka - Czenstkowska, w czwartej klasie Psoda. Historia - w pierwszej klasie taka duuuuuża nauczycielka - nie pamiętam nazwiska, od drugiej Behanowa - odlot. Języki - różnie bywało. Niemiecki - ze 20-tu nauczysieli. Najlepsza w trezciej klasie babcia w peruce i kapciach co chodizły obok niejh. Obchodziliśmy wszystkie możłiwe święta i na tygodniu kultury wystawialiśmy "czerwonego kapturka" po niemiecku oczywiście. Do tej pory jak sobie przypomnę to łzy ze śmiechu mi lecą. Francuski, rozyjski u nas jeszcze był. Najlepsze PO było - śniłam się nauczycielowi co tydzień. Nawet na manewry jakieś jeździliśmy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ethlinn Re: Władysław IV IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.01.04, 20:06 Ta duża pani od historii to pani Piech. Wg mnie najlepsza nauczycielka we Władku. Co prawda strasznie się nade mną znęcała, jak zobaczyła mnie u siebie na fakultecie orzekła, że jak ja zdam maturę to ona zostanie prima balleriną;-) A kiedy 3 lata po maturze spotkała ją moja koleżanka, zeszło się na mój temat, no i pani Piech stwierdziła, że ona WCALE się nade mną nie pastwiła, tylko TO JA byłam bardzo znerwicowana (tak sama z siebie;-P Odpowiedz Link Zgłoś
bigmaciek Re: Władysław IV 18.02.04, 16:19 kuleczka napisała: > Abwehra za mojej kadencji sprawdzała buty i identyfikatory. Cała klasa > wchodziła na jeden identyfikator:)))) podawało go się sobie przez szczebelki > na klatce schodowej przy szatni. Abwehra miała bzika na tym punkcie. Często rano stała przy drzwiach wejściowych i sprawdzała: tarcza, fartuszek i buty. > Wychowawca - Fizyk Dylakiewicz. Dobre podejście miał - uczyli się od trzeciej > klasy tylko ci co chcieli - a jak chcieli to poziom gwałtownie wzrósł. Nie pamiętam czy to Dipol? Ja z nim miałem a pierwszą klasę z Maciejewską. Jeden rok byłą moją wychowaczynią. W sumie taka sobie...bezpłciowa. > Chemia - Kutermankiewicz. O ile mnie pamięć nie myli ona była z-cą dyrektora szkoły. Kazała się tytułować Pani Dyrektor. Ja miałem z Wirowską. Nie była najlepsza. > Biologię miałam z Meduzą - jak ona na prawdę się nazywała?????? Niechcący raz > w drugiej klasie wspomniałam o tym, że sie wybieram na medycynę i miałam > przechlapane do matury:) Z Meduzą też miałem. Prawdziwego nazwiska nie pamiętam. Miałem też z biologiem. Równy gość, jeden z lepszych nauczycieli jakich spptkałem ale nie pamiętam nazwiska. > Polski - A. Ziemba - odlotowa kobieta, wszyscy przed jej lekcjami drżeli z > nerwów ale co jak co Polskiego nauczała rewelacyjnie. Ziemba była i za moich czasów. Ja miałem z p. Marią Łuszcz. Gehenna przez 4 lata. Przez nią mój kolega z ławki nie podzszedł do matury i powtarzał czwartą klasę. Doceniłem ją dopiero na maturze. Poszła jak z płatka, w życiu nie podejrzewałem, że mogę wlaczyć o bdb z polskiego...a jednak. Wymagała, ale wiedziała co robi. Niestety już nie żyje. > Matematyka - Czenstkowska, w czwartej klasie Psoda. O ile dobrze pamiętam Czenstkowska chyba zaczynała pracę jak byłem w pierwszej klasie. Nic nie mogę powiedzieć bo były to jej pierwsze lata w szkole i była dosć spięta. W sumie OK. Psoda to był kawał bezinteresownej cholery (to jest najłagodniejsze moje określenie). Ale to jest wynik mojego osobistego doświadczenia spowodowanego również tym że była ona opiekunką 17 WDH w której działałem. > Historia - w pierwszej klasie taka duuuuuża nauczycielka - nie pamiętam > nazwiska, od drugiej Behanowa - odlot. Również miałem Irminę Behan. Pamiętam, że wyszła za mąż jak byłem w 3 klasie. > Języki - różnie bywało. Niemiecki - ze 20-tu nauczysieli. Najlepsza w trezciej > klasie babcia w peruce i kapciach co chodizły obok niejh. Obchodziliśmy > wszystkie możłiwe święta i na tygodniu kultury wystawialiśmy "czerwonego > kapturka" po niemiecku oczywiście. Do tej pory jak sobie przypomnę to łzy ze > śmiechu mi lecą. Niemiecki, oczywiście Abwerha. > Francuski, rozyjski u nas jeszcze był. Dodam jeszcze tych których pamiętam: Geografia - Tadeusz Knap - ekstra, równy gość ZPT - Dobielecki zwany Kuternogą (trochę krzywdżaco bo był inwalidą). Nie żyje. WF - Gierałtowski Przysposobienie do życia w rodzinie (było coś takiego!) - ówczesny dyrektor Henryk Sowiński. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matura 77 Re: Władysław IV IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.02.04, 17:11 bigmaciek napisał: > Abwehra miała bzika na tym punkcie. Często rano stała przy drzwiach wejściowych > > i sprawdzała: tarcza, fartuszek i buty. u nas jeszcze kontrolowala chlopcom dlugosc wlosow ogolnie byla w porzadku tylko jak miala lekcje z cala klasa to sobie nie radzila kilka razy sprawdzala obecnosc, bo zawsze ktos za kogos nieobecnego sie odezwal i krzyczyla (bardzo): nie myslcie sobie, ze mnie zdenerwujecie :) > Nie pamiętam czy to Dipol? Dipol chyba nazywal sie Chmielewski, ale glowy nie daje ja mialam ze Szczota (smiesznie wymiala sz i cz i zwlaszcza szczotki w silniku dobrze jej wychodzily) > > Chemia - Kutermankiewicz. > > O ile mnie pamięć nie myli ona była z-cą dyrektora szkoły. Kazała się tytułować > > Pani Dyrektor. Ja miałem z Wirowską. Nie była najlepsza. No ale chyba lepsza od Dabrowskiej (kobieta byla nie do ruszenia, mimo skarg wszystkich uczniow i rodzicow) Dyrektorka (vice) to wtedy byla Duliniczowa (chemiczka) > Z Meduzą też miałem. Prawdziwego nazwiska nie pamiętam. Miałem też z biologiem. > > Równy gość, jeden z lepszych nauczycieli jakich spptkałem ale nie pamiętam > nazwiska. Zygowski - ja z nim mialam przez 4 laty swietny byl opowiadal kawaly (czasami o nauczycielach) i najglosniej sie z nich smial, w charakterystyczny sposob zacieral rece i czesto chodzil w skorzanej marynarce polski - Paszynski od drugiej klasy byl wtedy swiezo po studiach i mial naprawde ciekawe, niekonwencjonalne metody nauczania O ile dobrze pamiętam Czenstkowska chyba zaczynała pracę jak byłem w pierwszej > klasie. Nic nie mogę powiedzieć bo były to jej pierwsze lata w szkole i była > dosć spięta. W sumie OK. Psoda to był kawał bezinteresownej cholery (to jest > najłagodniejsze moje określenie). Ale to jest wynik mojego osobistego > doświadczenia spowodowanego również tym że była ona opiekunką 17 WDH w której > działałem dzialala razem z Paszynskim, tez na krotko bylam w tej 17 WDH matematyke mielismy z Halinką (Buczynska) w 1, 2, 3 potem Halinka zaszla w ciaze, naszym wychowawca zostal Skrobik (od ZPT) - wspanialy i niezapomniany, a matematyki uczyla nas Pani Ciok - to legenda - byla naprawde niesamowita i swietna Raz zlamalo sie pod nia krzeslo, kobieta miala z 70 lat i wage okolo 40 kg Wstala, otrzepala sie i zapytala: no i dlaczego sie nie smiejecie > Również miałem Irminę Behan. Pamiętam, że wyszła za mąż jak byłem w 3 klasie. to jestes mlodszy, za moich czasow myslelismy, ze cos bedzie z panem od PO Behan byla rewelacyjna ("prosze..., prosze...") > Geografia - Tadeusz Knap - ekstra, równy gość tez, poza tym taki jakis elegancki a w czwartej astronomia z nim Przysposobienie do życia w rodzinie (było coś takiego!) - ówczesny dyrektor > Henryk Sowiński. wtedy to byla higiena A tak poza tym, to lza w oku sie kreci Biedne dzieci, ktore narzekaja na szkole i maja nieciekawe wspomnienia Odpowiedz Link Zgłoś
bigmaciek Re: Władysław IV 20.02.04, 10:47 Rzeczywiście, teraz sobie przypominam. Vicedyrektorka chemiczka nazywała się Dulinicz. Nazwisko Dipola to faktycznie Chmielewski. Od biologii właśnie o Zygowskiego chodziło. Paszyńskiego też pamiętam, o ile się nie mylę to w harcerswtie działał gdzieś wyżej. A co do matury to jeśli twój nick wskazuje rok to jestem rzeczywiście młodszy:) Odpowiedz Link Zgłoś
monka79 Re: Władysław IV 30.09.04, 18:58 A ja kończyłam Władka w 99 i wspominam z sentymentem. P. Ziemba - jak kiedyś dyktowała naszej klasie omówienie "Mistrza i Małgorzaty" z jakiegoś bryka, to aż tablica ze ściany spadła! Abwehra - rzucała w nas sztucznymi pomarańczami i spodenkami dla lalek i kazala powtarzać "Hose, hose"etc. Można było zupełnie ją zagadać pytając o jej zdanie na temat aborcji lub adopcji - lekacja z głowy Behanka - odlot totalny, "Patrz tablica!" i poprawianie sobie makijazu podczas lekcji. a u nas wszyscy mysleli, że ona leci na historyka(nie pamietam jak sie nazywal, ale chyba mial jako jedyny nauczyciel tytul doktora), pamietam jak na maturze zalotnie trzepnęła go po kolanie, żeby mi nie zadawał więcej pytan - kocham ją za to! angielski - pani latkowska, nieustający wykład na temat sekt i radości jaka dają dzieci oraz niebezpieczenstw antykoncepcji, oraz modlitwa na kazdym angielskim... ale ogolnie poczciwa kobieta reszta niewarta wspomnienia a, moze jeszcze dyrektor sowinski, ktorego przysylali na wszystkie zastepstwa - obowiązkowo wyklad o wspanialej historii szkoly i oczywiscie pani C od geografii, to chyba temat na odrębne wypracowanie, wszyscy drzeli przed lekcja, zwłaszcza jak robilismy mineraly i trzeba bylo rozpoznac co to za skorupy trzymala w swoich gablotach... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: groszka Re: Władysław IV IP: *.nwrk.east.verizon.net 02.02.05, 00:44 Profesor od historii to Pan Prus Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zuza Re: Władysław IV IP: 5.3.* / *.proxy.aol.com 17.02.05, 09:35 Dr Prus jesli juz. Nie PAN nie MGR ale DR PRUS Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ajegata Re: Władysław IV IP: *.dhcp.mdsn.wi.charter.com 05.10.16, 05:28 Ja bylam w Meduzy klasie. Biologiczno-chemiczny. Dipol uczyl nas fizyki w pierwszej klasie. Polowa miala pale po semestrze i zmienili nam fizyka na p. Rozko. U Dipola byly paly ale cis chociaz umielismy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: koko Re: Władysław IV IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.05, 17:10 Ja pamiętam.Meduza- zezowata ,nigdy nie wiadomo było na kogo patrzy.I Dipol z tym jego"zdejmijcie kapturki z długopisów i piszcie"No i Behanowa-klasa sama w sobie Odpowiedz Link Zgłoś
edwo Re: Władysław IV 11.01.05, 10:53 Pamiętam i Meduzę i Dipola, ale mnie biologii uczył Zygowski. A wychowawczynią była Kutermankiewicz. Za moich czasów obchodzone było 100-lecie Władka, pamiętam była huczna imprezka. Ale generalnie nie lubiłam tej szkoły, bo tu zawsze liczyły się sympatie i antypatie, a nie wyniki w nauce. No i oczywiście, najważniejsze było kim są twoi rodzice. Jeżeli byli absolwenami Władka to cacy, a jeśli nie to przywilejów nie było. I jeszcze pamiętam taką od rosyjskiego Wasiak się chyba nazywała, to dopiero była idiotka. Zięba od polskiego była w porządku, ale za to matematyczka Buczyńska wcale nie potrafiła niczego nauczyć. W każdym razie ja swoim synom ZABRONIĘ chodzenia do tej szkoły. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kleo Re: Władysław IV IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 31.01.04, 00:08 Ja skończyłam tą szkołę niedawno. Obecnie mieści się tam zarówno liceum, jak i gimnazjum (z tym, że klas gimnazjum są 1-2 na każdym poziomie wiekowym). Po przeczytaniu komentarza jedneg z osób wypowiadających się odnośnie tematu Władysława IV, zaczęłam zastanawiać się, czy chodziłam do tej samej szkoły. Moje odczucia są bowiem jak najbardziej pozytywne. Z klasy, do której miałam przyjemność uczęszczać (matematyczno-fizyczna) wszyscy dostali się na dzienne studia (jedna osoba, co prawda studiuje teraz wieczorowo, ale to dlatego, że zrezygnowała z dziennych na sggw na rzecz pewnego kierunku na uniwersytecie). Może ktoś napisze, że podostawali się, bo z mat-fizu szli na politechnikę, a tam łatwo się dostać. Rzeczywiście wiele osób zdecydowało się na PW, ale były to jedne z najbardziej obleganych kierunków na tej uczelni np.informatyka na elektronice. Kilka osób dostało się na informatykę na UW, a nawet na indywidualne studia mat-inf, wszystkie osoby, z którymi miałam lepszy i bliższy kontakt i wiedziałam, gdzie chcą zdawać spełniły swoje zamierzenia (np. medycyna, matematyka, informatyka, socjologia, biotechnologia, indywidualne studia mat-przyrodnicze itp. itd.). I nie powiem też żeby matematyka czy fizyka w tej szkole "leżały", co najwyżej "leżeli" uczniowie, bo po prostu do tych przedmiotów potrzebny jest pewnien wysiłek również po szkole, nauka, robienie zadań, systematyczna praca, wiedza sama nie wparuje do głowy! Dla mnie przedmioty ścisłe miały ten urok, że właśnie systematyczna nauka ok. godziny dziennie wystarczała,aby opanować materiał i to rozszerzony..I jeszcze jedno..fizyki uczyła mnie właśnie p. K. i nie odniosłam wrażenia, żeby w jakimkolwiek stopniu była "niezrównoważona",jak tu ktoś napisał..napiszę więcej..kiedy zaczęła nas uczyć, w końcu wzięłam się za fizykę i zrozumiałam, że nie jest taka trudna,jak się wydaje. A co do innych nauczycieli to naprawdę żaden nie był jakiś straszny, czy wyjątkowo wymagający, może dlatego, że mieliśmy wyjątkowego wychowawcę, który nawet potrafił pertraktować w naszej sprawie:) Szkoła jest naprawdę super..mam nadzieję, że się nie zmieni...jakby były jakieś pytania służę radą (moje informacje są najświeższe:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kleo Re: Władysław IV IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 31.01.04, 00:53 Do listy kierunków, na które dostały się osoby z mojej klasy dodam jeszcze takie jak np. prawo, ekonomia (UW) czy SGH. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zuza Władysław IV- Kobzdziuch IP: *.168.15.178.Dial1.LosAngeles1.Level3.net 10.01.05, 09:26 Nie wiele pamietam z czasow licealnych poza wypadami do parku praskiego na piwo i papierosy w bramie na duzej przerwie. Nie wiele mnie w tej szkole nauczono poza odrobina laciny i greki. Angielskiego nauczylam sie od meza, a niemiecki zupelnie zapomnialam (kto sie uczy 4 jezykow??). Pani Kobzdej jedna z naszych wychowawczyn przepowiedziala mi, ze napewno nie dostane sie na dzienne studia, wiec lepiej by bylo dla mnie, jakbym sprobowala dostac sie na wieczorowe- Bogu dzieki nie mialam dla jej opinii zbyt wielkiego szacunku, i dlatego w 2002 ukonczylam Mgr Dzienne Studium Dziennikarstwa UW i przez trzy lata otrzymywalam stypendium za wyniki w nauce. Poza tym ropucha powiedziala mi ktoregos dnia, ze wygladam zalosnie (taki to z niej pedagog)i jakos jej tego nie moge darowac.. Uwielbialam Radomskiego- naszego poloniste. Zloty czlowiek i wspanialy nauczyciel. Jemu dziekuje za edukacje i inspiracje, reszta...z Kobzdziuchem na czele niech sobie ...a nie warte to mojego komentarza, moze przysle widokowke z Hollywood. Buzi buzi Odpowiedz Link Zgłoś
laura27 Re: Władysław IV- Kobzdziuch 04.02.05, 11:36 oj Zuza, Zuza - do jednej my klasy chodziłyśmy...z tym, że ja to nawet jednego nauczyciela nie wspominam dobrze. Okropny czas, dobrze, że już tak dawno za mną. Byłaś na Wigilii w zeszłym roku? Jak wrażenia? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zuza Re: Władysław IV- Kobzdziuch IP: 5.3.* / *.proxy.aol.com 17.02.05, 09:32 Nie , nie mialam przyjemnosci bom za daleko, za gleboka woda. Doniesiono mi natomiast wszystkie ploty, wiem kto i co sie zmienilo. Czekam wlasnie na zdjecia od Muminka. Laura27 (jesli juz to 26?)? Daj znac (i rozpoznac). Zu PS Podobno Kobzdziuch przefarbowany na bialo...a moze to tak z zalu...za nami rzecz jasna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: barbos Re: Władysław IV IP: *.net-serwis.pl 10.01.05, 23:25 Chodziła tam banda sztywniaków, mających o sobie przerosty mniemania. Niekórzy z nich to byli moi koledzy z podstawówki. Większośc mimo kwadratowej głowy w zyciu raczej okazało sie nieudacznikami. Kilku "wyszło na ludzi". Wtedy dużo lepsza szkołą była 50-ka na Burdzińskiego, do której i moja skromna osoba uczęszczała. Tu mówię o latach 70-tych. Spośród absolwentów "mojego" liceum sporo bym naliczył i nawymieniał nazwisk ogólnie znanych i to znanych bardzo pozytywnie. Nasi górą. Odpowiedz Link Zgłoś
lelu Re: Władysław IV 11.01.05, 07:07 Cóż za obiektywizm. Do 8- mego sami pokrzywdzeni przez los chorobą umysłową, a do 50-tki postaci wybitne, elita zpierwszych stron gazet- czy aby to dobrze? Odpowiedz Link Zgłoś
beata_ Re: Władysław IV 11.01.05, 08:06 Niektórym - zdecydowanie tak... :-) ps Cześć Lelu! :-) Odpowiedz Link Zgłoś
lelu czołem Belka 11.01.05, 08:20 Jak zawsze na posterunku. Miło wiedzieć, że o tej porze, ktoś już przytomny i na chodzie Odpowiedz Link Zgłoś
beata_ Re: czołem Belka 11.01.05, 09:03 Ekhm...raczej jeszcze przytomny(-a) i jeszcze na chodzie :-)) Zaczynam dzień od drugiej strony niejako :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ethlinn Re: Władysław IV IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.01.05, 08:08 Domniemuję, że Ty niby też "wyszedłeś na ludzi"? Hm, ciekawe co to znaczy w Twoim mniemaniu być niudacznikiem życiowym? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ArekMiz Władysław IV - moje wspomnienia 88-92 IP: 195.94.216.* 12.01.05, 07:26 Widzę skrajnie różne opinie, więc i ja się przyznam. Chodziłem tam w latach 1988-1992. I było tak: 1. Chemia. p. Cmielewska - już nie uczy. Spod jej ręki wyszło czterech przyszłych panów dr nauk chemicznych - ja i jeden kolega na PW, jeden w Polskiej Akademii Nauk i jeden za granicą. Także pisanie, że chemia była do kitu jest jakby pomyłką. :-) 2. Biologia. A jakże, słynna Meduza, czyli p. Mędrek. Jak patrzyła na ciebie, to pytała osobę siedzącą trzy miejsca dalej, takiego miała zeza, a oko se prostowała palcem. :-) Kiedyś koleżanka miała opowiadać o anatomii owadów a zaczęła mówić o pajęczakach. Wszyscy jej pokazywali, że źle mówi, ale ona była dobrze przygotowana i mówiła dalej. Skończyła a Meduza: "Słuchaj, panna, ja ci stawiam ocenę niedostateczną" - "Dlaczego, pani profesor?" - "Bo pomyliłaś owady z pajęczakami" - "Dlaczego pani profesor mnie nie poprawiła?" - "Bo ja was lubię wpuszczać w maliny....." 3. Angielski. p Lęcznar. zero znajomości angielskiego, bo była rusycystką. :-) Ale przez pierwsze dwie klasy wszyscy drżeli na samą myśl przed angielskim, tak nas dupiła.... :-) Potem zaś przyszły czasy totalnej olewki, a testy sprawdzała zgodznie z błędnymi nieraz odpowiedziami w takiej jednej książeczce.... 4. Rosyjski. pan Wawrzyniak. "A..... Ty...... sobie zrobisz w domu..... ćwiczenie nr....." - mówił do jednej osoby zadając pracę domową całej grupie. 5. Plastyka (w klasie I) - taka jedna baba była, co biceps w łąpie miała jak Mike Tyson. :-) Byka robiłem ze szmatek - taką kukiełkę na przedstawienie, to i 3 na koniec miałem, bo rysownik ze mnie żaden. :-) 6. Geografia. p. Cydejko. "Dziś mamy 3 marca 1990 roku. Słońce wzeszło o 6:13, zajdzie o 16:50. Imieniny obczhodzą Kunegunda i Tycjan. Nieobecni są....." i tu sprawdzała listę obecności. Jednej koleżance kiedyś spadła rozwijana z takiego wałka mapa. "Koleżanka poczyniła znaczne spustoszenie w strefie <<wałkowej>> (!) tablicy...." I tak to właśnie wtedy było. A dyrektorem był wtedy słynny Sowiński. Słynne jego pytanie: "Błąd biologiczny w Odzie Do Młodości": płaz w skorupie - bo małż nie jest płazem lecz mięczakiem. A że "wsród Władysławiaków (z tamtych czasów) nie ma przeciętniaków" świadczy chociażby to, że większość z naszej klasy dostała się na studia, i to bynajmniej nie na jakieś gó..ane prywaciarskie akademie biznesu, ekononio-bankowościo-handlarzo-ero-prawa i innych koźluko- renault-coupe-pod-szkołą, bo takowych wtedy jeszcze tyle nie było. :-) Odpowiedz Link Zgłoś
edwo Re: Władysław IV - moje wspomnienia 88-92 13.01.05, 09:45 O tak, tak to haseło - wśród władysławiaków nie ma przeciętniaków - prześladowało mnie przez 4 lata. Ja zdawałam maturę w 88 r. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ołuwek Re: Władysław IV IP: *.dag.pl / *.crowley.pl 29.01.05, 22:25 Witam wszystkich! Jestem obecnym uczniem Władka i nawet nie wiecie z jakim zaciekawieniem czytam Wasze posty :)) Zapraszam Was na internetowe nieoficjalne forum Władysława IV - www.forumwladka.prv.pl - oprócz dyskusji obecnych uczniów znajdują się tam też rozmowy absolwentów! Dlatego też serdecznie Was zapraszam do jego odwiedzenia i napisania nam czegoś więcej o Władku sprzed pięciu, dziesięciu czy pięćdziesięciu lat ;) Jeden z absolwentów udzielający się na forum (a w zasadzie stały bywalec ;)), Dżewo (matura '74), na pewno przywita Was - tak jak ja - z ogromną radością ;), myślę, że inni Forumowicze także ;) Gdy się już zarejestrujecie, zajrzyjcie na przykład do tematu "Wspominki,wspominki...". Zajrzyjcie też do Archiwum Forum, gdzie jest sporo tematów, które mogą Was zainteresować - na przykład ten: www.forumwladka.prv.pl/archiwum/przegltemat.php?id=178 (do archiwum można wejść bez rejestrowania się na Forum) PS. A słyszeliście o Klubie Wychowanków...? Na Forum też jest odpowiedni temat, który o nim mówi :) Pozdrawiam serdecznie wszystkich Władysławiaków :)) Jacek - ołuwek wwww.forumwladka.prv.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zonk! Re: Władysław IV IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.05, 12:52 Z chęcia bym sie poudzielał na waszym forum, ale jak wymagacie rejestracji to spadajcie na drzewko :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zonk! Re: Władysław IV IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.05, 13:09 Władysław IV to nie jest dobre liceum. Dowodem na to jestem ja - zdałem mature na czwórki (nie było mowy o ściąganiu - jak w innych LO) - i jestem matołem. Całe szczęście, że trafiłem na wyjątkowa fajną klasę. Codzienne melanże to był standard. Wychodziło się na fajki i na piwko do praku lub okolicznych bram, tylko najpierw trzeba było przechytrzyć ciocie przy wyjściach, bo jak wypuszczały uczniów w trakcie lekcji to pani dyrektor krzyczała. A Psoda to do dzisiaj śni mi się w nocy. Suka niemyta potrafiła postawić pały wszystkim od góry do dołu w dzienniku. Najbardziej lubiłem lekcje z Latkowską i Klinger - hehehe ale były z nimi jajca. Nie będę opowiadał, bo chyba każdy wie co sie działo u nich na zajęciach. Najfajniejszy był Wawrzyniak, niestety umarł jakoś trzy lata temu :( Teraz do tego LO chodzą już same cioteksy spoza Pragi, dzieci badylarzy i innych imigrantów ze Świętokrzyskiego, bo od paru lat jest wysoko w jakimś rankingu. To nasze pokolenie z Pragi zapracowało na ten ranking. Później to już efekt rozpędzonej kuli. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ethlinn Re: Władysław IV IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.02.05, 17:47 Kiedy skonczyłeś ten szacowny przybytek? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ryś Re: Władysław IV IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.05, 22:34 A jak ci powiem, że w 53? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ethlinn Re: Władysław IV IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.02.05, 18:41 Jesli Ty i zonk to ta sama osoba, to śmiem domniemywać, że: a) Klinger w 53 chyba (chociaż kto to wie - ona starsza od węgla) jeszcze nie uczyła b) skoro tak nie przepadzasz za tą szkółką to raczej byś nie szukał informacji po 40 latach że Wawrzyniak nie żyje c) sposób Twojej wypowiedzi nie wskazuje byś należał do Klubu Wychowanków d) Pomyślałam że może kończyliśmy mniej więcej w tym samym czasie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ryś Re: Władysław IV IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.05, 21:04 zwrot "spadajcie na drzewko" nie pasuje do faceta mojego pokolenia. Takich jak ja uczył we Włedku jeszcze Lubicz hrabia Borowski... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ethlinn Re: Władysław IV IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.05, 10:08 ;-)))) Ech, bo pomyślę ze nosiłam Ci herbatkę na zjeździe klubu wychowanków;-P A tak swoją drogą to zawsze byłą taka mega zenada - młodziutkie uczennice biegajace między rozanielonymi dziadkami z herbatą i ciastkami;-PP Tylko raz dałam sie w to wciągnąć! Odpowiedz Link Zgłoś