Dodaj do ulubionych

KORKi mnie frustrują i przygnębiają

IP: *.k.omnitec.pl 22.05.06, 11:39
Nie żartuję, po tym jak dziś stałam pól godziny w 500 na dojezdzie od ronda
zaba do Starzyńskiego poczuam się naprawdę przygnębiona (zwłaszcza ze cały
zasrany korek był wynikiem przejazdu TIRów, czy naprawdę muszą o 8 rano???)
gdy nie mogę przez godzinę wrócic do domu i widzę jak umyka mi wolny czas po
pracy w tych cholernych korkach mam ochotę kupić granat i odszukać winnych.
Czy was tez to tak dobija?
Obserwuj wątek
    • sekalek Re: KORKi mnie frustrują i przygnębiają 22.05.06, 12:33
      Gość portalu: aga napisał(a):

      > Nie żartuję, po tym jak dziś stałam pól godziny w 500 na dojezdzie od ronda
      > zaba do Starzyńskiego poczuam się naprawdę przygnębiona (zwłaszcza ze cały
      > zasrany korek był wynikiem przejazdu TIRów, czy naprawdę muszą o 8 rano???)
      > gdy nie mogę przez godzinę wrócic do domu i widzę jak umyka mi wolny czas po
      > pracy w tych cholernych korkach mam ochotę kupić granat i odszukać winnych.
      > Czy was tez to tak dobija?

      Kup rower ??
      • Gość: cdsoftware Re: KORKi mnie frustrują i przygnębiają IP: *.devs.futuro.pl 22.05.06, 12:36
        rower/skuter rozwiążą Twoje frustracje komunikacyjne w 100% ;)
        • Gość: aga Re: KORKi mnie frustrują i przygnębiają IP: *.k.omnitec.pl 22.05.06, 13:34
          dziwnie bym wyglądała w szpilkach i garsonce :) poza tym niezbyt lubię się tak
          wietrzyć wsród samochodów, Wy tak robicie???
          • sekalek Re: KORKi mnie frustrują i przygnębiają 22.05.06, 15:09
            Jak wszyscy :)
          • miszka44 Re: KORKi mnie frustrują i przygnębiają 23.05.06, 15:29
            Wiesz jakie laski we Włoszech na skuterach pomykają? :) A tam samochodów mniej
            nie mają

            Pzdr
            M44
            Nie chcemy takiego pomnika
            Warszawa subiektywnie
          • Gość: gość Re: KORKi mnie frustrują i przygnębiają IP: 5.6.2R1D* / 170.252.72.* 23.05.06, 19:58
            Jeżdżę do roboty na motorze w skórach. W robocie się przebieram w garniaka
            (przerobiłem jedną szafę na garderobę :-)

            SK
    • Gość: marcin Re: KORKi mnie frustrują i przygnębiają IP: 217.153.150.* 22.05.06, 16:44
      Cóż Ci odpowiedzieć... czuje to samo, szkoda uciekającego wolnego czasu, szkoda
      życia. Ekolodzy odpowiedzą: Kup rower, co jest oczywiście w wielu przypadkach
      (także moim) bzdurą bo niestety muszę chodzić do pracy w garniturze i 40
      minutowa jazda rowerem w kurzu, spalinach czy deszczu jest niemożliwa. A co
      jesienią, zimą? Nie mam w pracy prysznica, ani możliwości przebrania się. A co
      z teczką, co z książkami na uczelnię, co ze strojem na zajęcia sportowe po
      pracy? To też wszystko wozić rowerem? Takie rady - kup rower pochodzą chyba od
      ludzi, którzy pracują jako kurierzy rowerowi i ich strój rowerowy jest zarazem
      ich strojem służbowym. Jednakże wielu ludzi ma nieco inny charakter pracy i
      muszą w niej być na galowo. Są na tym forum też tacy, którzy jednym tchem
      recytuja zdanie: "Korki są nieuniknionym elementem życia w dużym mieście", z
      czym ja się również nie zgadzam, gdyż uważam,że podstawym elementem życia w
      mieście powinno być szybkie, dobrze rozgałęzione metro, wszędobylskie tramwaje,
      obwodnice dla TIRów i tranzytu, mosty itp. Oczywiście ścieżki rowerowe też. Ale
      tych inwestycji nie ma, ludzie tracą czas, nerwy i paliwo w beznadziejnych
      korkach, rośnie frustracja i agresja na drogach. Też mi jest bardzo przykro i
      szkoda mi Ciebie i siebie i wielu fajnych dziewczyn w autobusach, które tracą
      swoje najpiekniejsze lata w korkach, a potem są często...samotne.
      • olecky Re: KORKi mnie frustrują i przygnębiają 22.05.06, 17:50
        Gość portalu: marcin napisał(a):

        > A co z teczką, co z książkami na uczelnię,

        wiele lat spedzilem na uczelni i nie pamietam, zebym systematycznie wozil jakies
        straszne ilosci ksiazek. Dwa-trzy zeszyty, czasem jakies kserokopie... tak czy
        owak, do 25 kg, ktore mozna upchac w typowych sakwach, baaardzo daleko.

        > co ze strojem na zajęcia sportowe po pracy?

        jak jedziesz rowerem, to masz juz zajecia sportowe w ramach dojazdu :-) Ciekawi
        mnie co to za stroj, kombinezon do nurkowania glebinowego? Bo kapielowki,
        pantofle wspinaczkowe czy kimono wozi sie na rowerze bez zadnego problemu.

        > To też wszystko wozić rowerem?

        oczywiscie.

        > Takie rady - kup rower pochodzą chyba od ludzi,
        > którzy pracują jako kurierzy rowerowi

        ...a takze tych, ktorzy pracuja jako informatycy, handlowcy, architekci i w
        dziesiatkach innych zawodow.

        ale oczywiscie wszystko jest kwestia wyboru. Zarowno srodek transportu, jak i
        miejsce zamieszkania, czy miejsce pracy. Jesli inicjatorka watku woli czuc sie
        sfrustrowana i przygnebiona niz "wygladac dziwnie", to jej sprawa.

        pozdrawiam, olek
        • bumbecki Re: KORKi mnie frustrują i przygnębiają 23.05.06, 13:44
          szkoda, że nie ustosunkowałeś się do kwestii "prysznica"...
          brak takowego w pracy jest dla mnie jedynym warunek przeciwko jeździe do pracy
          rowerem.

          pzdr.
          • krzyk007 Re: KORKi mnie frustrują i przygnębiają 23.05.06, 15:12
            Ja jeżdżę codziennie do pracy na rowerze z Bródna. Wychodzi około 9km w jedną
            stronę. Wiozę ze sobą T-shirta na zmianę. W pracy trzymam też spodnie, które
            przebieram. Prysznica w pracy nie biorę i zapewniam, że nie śmierdzę (a jestem
            na tym punkcie mocno wyczulony). Nie muszę pracować w garniturze, ale gdybym
            musiał to trzymałbym go po prostu w pracy. Nie mam też specjalnej przebieralni -
            zmieniam ciuchy gdziekolwiek (magazynek, pusta sala konferencyjna itd.). Na
            rowerze jeżdżę cały rok.

            Tak więc niech nikt nie piszę że się nie da. Wszystko to kwestia chęci i
            dogadania paru spraw, oraz zignorowania (na początku) głupich uwag.
            • bumbecki Re: KORKi mnie frustrują i przygnębiają 25.05.06, 15:43
              no cóż, nie wszyscy moga przerobić sobie dowolną szafę biurową na garderobę...
              i nie wszyscy mają gdzie się przebrać :(
              • f.l.y Re: KORKi mnie frustrują i przygnębiają 26.05.06, 08:38
                dzisiaj spodziewałam się kolosalnych korków....
                a tu? nic....pusto proszę państwa!
                • bumbecki Re: KORKi mnie frustrują i przygnębiają 26.05.06, 09:20
                  dużo osób ma wolne ...
        • Gość: aga Re: KORKi mnie frustrują i przygnębiają IP: *.k.omnitec.pl 23.05.06, 15:03
          tu nie chodzi o to co wolę, ale w pracy muszę trzymać określone standardy
          wyglądu, po prostu by mnie wywalili
          • Gość: gosc Re: KORKi mnie frustrują i przygnębiają IP: *.waw.cdp.pl 23.05.06, 15:13
            > tu nie chodzi o to co wolę, ale w pracy muszę trzymać określone standardy
            > wyglądu, po prostu by mnie wywalili

            Myślisz tak, bo to wygodna wymówka.
          • Gość: marti Re: KORKi mnie frustrują i przygnębiają IP: 217.153.150.* 23.05.06, 17:14
            Nie gadaj z nimi, Aga, jak widzisz to są goście, którzy chodzą w jednym
            garniturze przez cały rok, który to garnitur trzymaja w pracy. Może jedną i tą
            samą koszulę i krawat też?. Również taki wynalazek jak prysznic po wysiłku
            fizycznym nie wydaje im się konieczny przez wyjsciem na 8 godzin do pracy.
            Oczywiście, że są to wymogi naszych pracodawców, a nie nasze wymówki czy
            widzimisie (ja osobiście najchetniej chodziłbym w jeansach i T-shircie),
            wymogi, które musimy spełniać chcąc utrzymać się w pracy w czasach bezrobocia i
            dużej konkurencji.
            • Gość: bike Re: KORKi mnie frustrują i przygnębiają IP: *.waw.cdp.pl 24.05.06, 09:05
              > Nie gadaj z nimi, Aga, jak widzisz to są goście, którzy chodzą w jednym

              Przejechanie kilku km na rowerze nazywasz wysiłkem? To wymiatacz z Ciebie!
              (Uprawiasz jakiś sport oprócz zmiany kanałów w TV?)
              A skoro jazda na rowerze do pracy jest poniżej Twojej godności to przejedź się
              do Holandii i zobacz jak tam wygląda sytuacja. Widok ludzi w garniturach na
              rowerach jest absolutnie normalny.
              Ale Twój wybór to nic nie zmieniać i szukać wszelkich wymówek żeby to
              usprawiedliwić.
              • f.l.y Re: KORKi mnie frustrują i przygnębiają 24.05.06, 17:31
                Aga,

                mogę Cię zabrać do samochodu, postoimy/posiedzimy właściwie/ sobie w korku
                razem i pogadamy przynajmniej, a tak to ja tylko radia słucham i rozmyślam...

                to fakt, stoję na tym odcinku w korku ok.10-15 min , no dzisiaj było to 20 min

                można poczytać książkę :) lub gazetę....
                szczerze przyznam jednak, że jest to wg mnie najszybsza trasa przedostania się
                rano do Śródmieścia :)
              • Gość: marti Re: KORKi mnie frustrują i przygnębiają IP: 217.153.150.* 24.05.06, 17:52
                Jasne... a jeszcze lepiej jeździ się we fraku, tylko dobrze jest podwinąć prawą
                nogawkę w spodniach, co by sobie od łańcucha nie wysmarować.
    • tarantula01 Przecież tam jeździ tramwaj 23.05.06, 17:17
      Tak się zastanawiam dlaczego przy Dw. Gdańskim i potem za rondem Żaba nie
      przesiadasz się z 500 do tramwaju?
      • Gość: tapira Re: Przecież tam jeździ tramwaj IP: 195.116.202.* 26.05.06, 14:04
        wlasnie, to jest chyba najlepsze wyjscie z sytuacji, jesli rower w Twoim wypadku
        odpada. Tyle, ze do tego tramwaju czasami nie da sie wejsc :) ale mozna nadrobic
        nawet pol godziny :)
        • inecita Re: Przecież tam jeździ tramwaj 28.05.06, 11:30
          Przejazd na trasie Bródno-Rondo ONZ bez przesiadką 500 a dojazd 500 do ronda
          zaba, czekanie na tramwaj, przesiadka, dojazd do metra, czekanie na metro,
          dojazd do metra swietokrzyska i przejscie na piechote do r. ONZ:
          - w dni BEZ korków zdecydowanie szybsza jest 500 (no i bez przesiadek)
          - w dni ze srednim korkiem jest remis, ale 500 to jednak większy komfort bez
          przesiadek i najczesciej z miejscem siedzacym jesli wsiada sie wczesnie
          - jedynie w dni z DUZYMI korkamizarabia sie ok 10 minut jesli wybierze sie
          przesiadki
          Jak dla mnie sama konieczność tego typu spekulacji i wyliczeń jesdt
          frustrująca, a pokonuję tę trasę codziennie. Najczęściej wybieram opcję bez
          przesiadki licząc że nie bedzie bardzo duzych korków. Moja 500 dojezdza do Zaby
          akurat gdy na tramwaj trzeba poczekac ok 7 minut, tramwaj jest straszliwie
          zatloczony no i do metra ma znacznie wiecej przystanków niz 500 (tramwaj chyba
          z 6 a 500 tylko 1) wiec zwykle na jedno wychodzi
    • krzyk007 Wypowiedź konsula Holandii 28.05.06, 13:21
      Dla wszystkich "garniturowców", którzy stoją w korkach, ale roweru kijem nie
      dotkną:
      www.rowery.uni.wroc.pl/dlaczego/holendrzy.htm
      Mój ojciec w Amsterdamie był zaskoczony widokiem kobiety, która odwoziła do
      przedszkola/żłobka trójkę dzieci w przyczepce rowerowej.

      Rowery to najlepsze i najszybsze środki lokomocji w centrach miast. Holendrzy
      już dawno to odkryli, a to chyba najbardziej pragmatyczni ludzie jakich można
      spotkać w Europie.

      A malkontentów zapraszam na Masę Krytyczną - zobaczycie jak wygląda prawdziwy
      korek rowerowy ;-))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka