chaladia
14.05.03, 21:37
Zielona Białołęka buduje się w obłędnym tempie. Dwa duże osiedla domów
jednorodzinnych i jedno małe, trzy czy cztery zespoły domków jednorodzinnych,
razem w bieżącym roku wprowadzi się zapewne parę tysiećy ludzi, a w przyszłym
drugie tyle.
Tymczasem cały ten obszar łączy ze światem jeden wiadukt na Głębockiej, no i
wyjazd z Ostródzkiej. Artyleryjskiej trudno liczyć, bo tylko samochody
terenowe mają szansę tamtędy przejechać. Do tego wszystkiego dochodzi spory
ruch do CH Głębocka.
Mam poważne i chyba uzasadnione obawy, że pod koniec roku zaczną się korki, a
w 2004 będziemy mieli katastrofę komunikacyjną.
Dlatego proponuję zacząć jakąś akcję uświadmiającą PT Decydentom, że Zielona
Białołęka to nie są już niezamieszkałe łąki, ale obszar całkiem zurbanizowany.
Myślę, że warto by rozważyć następujące działania zaradcze (od najtańszych):
- Dodanie drugiego wjazdu na wiadukt ul. Głębockiej od strony Os. Brzeziny.
- Remont ul. Artyleryjskiej + Bogoriów.
- Wykonanie połączenia ul. Ostródzkiej z ul. Głębocką (choćby
jednokierunkowego) przed osiedlami Viking i Brzeziny celem umożliwienia
dojazdu z Vikinga co CH Głębocka.
- Wykonanie nawierzchni na ul. Skarbka z Gór od ul. Berensona do ul.
Głębockiej.
Poza tym przydałyby się chodniki i ścieżki rowerowe wzdłuż tych ulic i wzdłuż
Głębockiej, Lewandów i Ostródzkiej. Gdzieniegdzie te chodniki już są...
Na koniec warto by może spróbować wpłynąć na CH Głębocka i CH M1, by ułatwiły
może swoim kilentom z Zielonej Białołęki dotarcie do swoich ulubionych
sklepów.